Dodaj do ulubionych

wyzwanie cukiernicze - HELP!

15.10.04, 15:01
Jestem noga w ciastach.
Włąściwie piekę tylko pierniczki na Boże Narodzenie i smażę faworki na
Ostatki.
No i słynne ciasteczka owsiane ostatnio.

A tu...
W przyszłą sobotę czekają mnie urodziny mojego mężczyzny.
Koniecznie kawa, tort i jakieś ciasta, bo "taki jest zwyczaj".

Tylko, że to dopiero początek mojego nieszczęścia.
Cała rzecz ma się odbyć prawie 300 km od Warszawy, w której mieszkam i z
której wyjadę już w miejsce docelowe w piątek wieczorem. Po całym dniu
spędzonym w pracy...
Nie znam tamtejszej kuchni, mają elektryczny piekarnik, a ja nigdy wcześniej
takiego nie dotykałam, więc wolę nie ryzykować. Szczególnie, że jestem
totalna d..a wołowa...
Nie chcę nic kupować, bo chodzi o to żeby się popisać, bo to "nowa" rodzina
dla mnie jest.

No i co ja mam zrobić?
Myślałam, żeby upiec biszkopt w czwartek wieczorem, a na miejscu zająć się
jego krojeniem, nasączeniem, smarowaniem i co tam jeszcze. Bo (podobno)
biszkopt można upiec wcześniej. Tylko czy aż tak wcześniej? BTW: raz w życiu
piekłam i był taki sobie.
No i nie mam pomysłu na szybki, prosty, niezawodny i REWELACYJNIE SMACZNY
krem, który będę mogła zrobić już tam, po czujnym okiem "teściowej".

No i co jeszcze?
Bo wiem, że tort to zdecydowanie za mało.

Jednym zdaniem: jakie (SMACZNE, niebanalne i sprawdzone) ciasto przeżyje dwa
dni, 300 km w samochodzie, a na koniec uwiedzie publiczność?

HELP!

Obserwuj wątek
    • angoba Re: wyzwanie cukiernicze - HELP! 15.10.04, 15:08
      ciasto orzechowe albo orzechowo-czekoladowe nawet powinno poleżec ze 2 dni,
      nabiera wtedy głebi aromatu,
      przepis moge poddac dopiero w poniedziałek bo mam w domu,
      ogólnie jest to ciasto z mielonymi orzechami, kawałkami czekolady i migdałów,
      ciasta sie nie przekłada niczym tylko na wierzch daje sie na przykład konfiture
      morelową i na to polewa czekoladowa, udekorowane połówkami orzechów wyglada
      bardzo fajnie i bardzo dobrze smakuje,

      A
      • angoba przepisy 19.10.04, 07:40
        Sorry, że dopiero dziś, ale za to przepisy są 2 :-)


        ciasto orzechowo-czekoladowe

        6 jajek,
        100g zmielonych orzechów włoskich,
        50g posiekanych migdałów,
        110g mąki,
        1 łyżka skórki otartej z cytryny,
        150g cukru
        50g gorzkiej czekolady,
        miąższ z 1 laski wanilii,

        ponadto:

        150g gorzkiej czekolady,
        połówki orzechów do dekoracji,
        słoiczek mamrmolady morelowej,
        3-4 łyżki śmietanki


        Pokroić 50g czekolady na małe kawałki, wymieszać w misce z posiekanymi
        migdałami, zmielonymi orzechami, skórką cytrynową, miąższem wanilii i mąką.
        Ubic pianę ze szczypta soli, wsypywać stopniowo cukier i ubijać tak długo, aż
        piana będzie bardzo sztywna i lśniąca, w garnuszku ubić widelcem żółtka,
        delikatnie wymieszać z pianą.
        Wsypać sypkie składniki i wymieszać trzepaczką rózgową.
        Tortownice o średnicy ok. 26 cm posmarować masłem, oprószyć mąką i przełożyc do
        niej ciasto, piec w temperaturze 180 stopni przez 40-45 minut.

        Wystudzone ciasto posmarowac marmoladą morelową.
        Czekoladę roztopić w rondelku razem ze śmietanką (na bardzo małym ogniu lub w
        kąpieli wodnej), polewę rozprowadzić na cieście, udekorować połówkami orzechów,
        odstawić w chłodne miejsce.


        To ciasto na pewno wytrzyma kilka dni i podróż, mam to juz przetestowane ;-)

        Kolejne ciasto, kóre po 2 dniach nadal jest bardzo dobre to

        placek gruszkowo-czekoladowy

        10 gruszek,
        sok z 1 cytryny,
        125g masła,
        200g cukru,
        szczypta soli,
        1 paczka cukru waniliowego,
        8 jaj,
        90g mąki,
        90g mąki ziemniaczanej,
        1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
        2 łyżki kakao,
        2-3 łyżki mleka,
        skórka z 1 cytryny,
        100 śmietanki tortowej,
        1kg sera (trzykrotnie mielonego),
        1 1/2 opakowania budyniu waniliowego,
        100g rodzynek,
        konfitura morelowa,

        Obrać gruszki, przepołowić, usunąć gniazda nasienne, ponacinać owoce wzdłuż
        (nie przecinac do końca) skropic sokiem z cytryny.

        Utrzeć tłuszcz, 75g cukru, sól i cukier waniliowy, dodawac pojedyńczo 4 jaja,
        wymieszac mąkę, mąkę ziemniaczaną, proszek do pieczenia i kakao, przesiać do
        masy jajecznej, wymieszać, dodać mleko i znowu wymieszać, ciastop wyłozyć na
        natłuszczoną blachę.

        Rozdzielić 4 jaja, żółtka utrzeć ze 125g cukru, skórką cytrynową, śmietaną i
        serem, dodać proszek budyniowy i rodzynki, białak ubić na sztywno, ostrożnie
        dodać piane do masy serowej.
        Masę serową rozłożyć równomiernie na cieście, poukładac połówki gruszek.

        Piec ciasto w temperaturze około 200 stopni (termoobieg 175 stopni) przez 45
        minut.
        Po upieczeniu posmarować gruszki podgrzaną konfiturą morelową. Odstawić w
        chłodne miejsce.


        Te ciasta zostały pzreze mnie przetestowane, to pierwsze wrećz powinno postać
        ze 2 dni, jest wtedy lepsze, to drugie po dwóch dniach jest niemal równie dobre
        co zaraz po upieczeniu.

        Powodzenia

        A
                • angoba Re: porażka 21.10.04, 10:29
                  nie załamuj się :-)
                  ja sporo piekę a czesto mi sie zdarza, ze im bardziej mi zależy tym gorzej mi
                  wychodzi ;-)

                  może spróbuj taki:

                  Tort daktylowy (z netu)

                  daktyle, 25 dkg
                  migdały, 25 dkg
                  6 jaj,
                  sok z jednej cytryny
                  biszkopty mielone, 4 dkg
                  masło, 3 dkg
                  mleko, 2 łyżki
                  czekolada, 10 dkg
                  Cukier wanilinowy 1 opakowanie
                  cukier puder, 25 dkg

                  Jaja ubić z cukrem na parze, starannie wymieszać z drobno pokrojonymi daktylami
                  i zmielonymi migdałami (trzeba je najpierw sparzyć i obrać), cukrem waniliowym,
                  sokiem z cytryny i biszkoptami. Wyłożyć do natłuszczonej tortownicy średniej
                  wielkośći, wyrównać, wstawić do piekarnika nagrzanego do 150-170 st.C i piec 50-
                  60 min. Pokruszoną czekoladę, masło i mleko podgrzać w rondelku, mieszając. Gdy
                  wszystkie składniki polewy rozpuszczą sie i połączą, oblać nia tort. Najlepszy
                  jest 2-3 dni po upieczeniu.


                  moja szefowa co roku na opłatek w pracy piecze też tort "daktylowy" a włsciwie
                  bakaliowy, wszyscy bardzo go lubimy

                  10 białek,
                  30 dkg mielonych orzechów,
                  szklanka cukru

                  15 dkg daktyli,
                  10 dkg rodzynek,
                  10 dkg fig,
                  10 dkg moreli,
                  5 dkg skórki pomarańczowej
                  biszkopty

                  bakalie pokroić, biszkopty utrzeć, wymieszać z bakaliami tak by bakalie sie nie
                  kleiły,
                  białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, dodac cukier, ubijać aż piana
                  zrobi sie lśniąca, dodać orzechy, wymieszać delikatnie, dodać bakalie,
                  wymieszac, przełożyc na natłuszczona od spodu tortownicę (26 cm), piec w
                  temperaturze ok. 170 stopni 45-60 minut (sprawdzać patyczkiem)
                  po wystudzeniu zrobić polewę z masy jak do andrutów albo polewę czekoladową

                  powodzenia

                  A

                  • angoba Re: porażka 21.10.04, 10:54
                    znalazłam jeszcze taki przepis, ale nie jest to klasyczny tort, przekładany
                    masami

                    Świąteczny tort z Linzu

                    300 g mąki pszennej
                    300 g mielonych orzechów laskowych
                    300 g masła
                    1 jajko
                    1 żółtko
                    200 g cukru
                    cukier waniliowy
                    1 łyżeczka cynamonu
                    szczypta soli
                    cytryna
                    300 g dżemu malinowego
                    1 żółtko
                    1 łyżka mleka
                    Mąkę wymieszać z orzechami, cukrem, cukrem pudrem, odrobiną soli, cynamonem i
                    startą drobno skórką z cytryny. Posiekać z masłem, jajkiem i żółtkiem, a
                    następnie szybko, ale dokładnie zagnieść ciasto. Kulę ciasta zawinąć w folię i
                    chłodzić w lodówce ok. godziny.
                    Średniej wielkości tortownicę cienko wysmarować tłuszczem. Dno formy wykleić
                    2/3 ciasta, robiąc palcami brzeg wysokości ok 2 cm.
                    Na cieście rozsmarować dżem malinowy. Z reszty ciasta formować rękami wałeczki
                    grube na centymetr, lekko je spłaszczać i układać na dżemie ozdobną kratkę.
                    Mleko wymieszać z żółtkiem i dokładnie posmarować kratkę.
                    Torcik włożyć do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i piec ok. 45 minut.

                    Uwaga:
                    1. Ciasto jest najlepsze po kilku dniach. Należy je przechowywać zawinięte w
                    folię.
                    2. Zamiast orzchów laskowych można użyć zmielonych orzechów włoskich.
                    3. Cynamon można zastąpić przyprawą do pierników, a dżem malinowy dżemem z
                    czarnej porzeczki.

                    Przepis pochodzi z czasopisma Sól i pieprz (grudzień 2001)


                    A
                    • angoba Re: porażka 21.10.04, 11:49
                      i jeszcze mozesz upiec biszkopt orzechowy i potem juz na miejscu zrobić mase
                      czekoladowa, przepisy są w Kuchni Polskiej, ja nie mam teraz do niej dostepu bo
                      jestem w pracy, ewentualnie moge wpisac pod wieczór

                      biszkopt orzechowy piecze sie bez mąki, a masa czekoladowa jest ze śmietanki
                      kremówki, wiec myśle ze lepiej ja zrobić na miejscu niż wieźć tort w całości


                      A
                        • angoba Re: porażka 21.10.04, 11:55
                          głowa do góry,
                          nieudane ciasto to nie powód do płaczu,
                          zapewniam cie że twojemu mężczyźnie bedzie bardziej przykro jak cie nie bedzie
                          niz jak nie bedzie tortu

                          A
                        • angoba Re: porażka 21.10.04, 12:32
                          no nie płacz,

                          a moze takie coś?

                          Tort serowy czekoladowy

                          - 85 dag zmielonego tłustego sera twarogowego
                          - 3 jajka
                          - 5 dag masła
                          - po 2 1/4 czekolady gorzkiej i białej (po 22.5 dag)
                          - 3/4 szklanki cukru
                          - 5 dag łuskanych orzechów włoskich
                          - 20 dag pokruszonych herbatników; do wysmarowania formy: 1 łyżka masła; do
                          przybrania: bita śmietana
                          - wiórki czekolady

                          Sposób przyrządzania:

                          Tortownicę wysmarować masłem. Orzechy posiekać lub zmiksować z herbatnikami i
                          rozetrzeć z masłem, a następnie rozłożyć na dnie tortownicy. Ser zmiksować z
                          jajkami oraz cukrem na gładką masę i podzielić na pół. Oba rodzaje czekolady
                          połamać i roztopić osobno na parze. Połowę masy serowej wymieszać z ciemną
                          czekoladą, a połowę z jasną. Do przygotowanej tortownicy włożyć jasną masę
                          serową i przykryć ciemną, wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 160°C
                          i piec około 50min. Sernik ostudzić w tortownicy, a następnie wyjąć, posmarować
                          z wierzchu i na bokach bitą śmietaną, posypać wiórkami czekoladowymi i wstawić
                          na 2 godz. do lodówki


                          upieczesz w domu, udekorujesz na miejscu


                          A
                        • angoba Re: porażka 21.10.04, 13:22
                          dalej płaczesz?

                          no to pomyśl że ja zamiast pracować szukam ci przepisów, wiec prosze otrzeć łzy
                          i coś sobie wybrać, moze to?


                          Tort z cekoladowym musem

                          200g gorzkiej czekolady,
                          750g śmietany kremówki,
                          7 jaj,
                          150g masła,
                          50g cukru pudru,
                          szczypta soli,
                          175g cukru,
                          100g mąki,
                          50g mąki ziemniaczanej,
                          1 płaska łyzeczka proszku do pieczenia,
                          6 łyzeczek żelatyny,
                          100g czekolady mlecznej,
                          2 łyżki likieru pomarańczowego,
                          wiórki czekoladowe, lub czekolada utarta na wiórki

                          tę część zrobisz u siebie w domu

                          posiekać 100g gorzkiej czekolady i stopic ją z 2 łyżkami kremówki,
                          6 jaj rozdzielić
                          utrzeć masło z cukrem pudrem, dodać zółtka, a następnie stopniowo czekoladę,
                          ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę, dodać 125g cukru, ubić do
                          lśnienia,
                          wymieszać mąkę, mąkę ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia i dodawac do masy
                          czekoladowej na przemian z pianą z białek,

                          tortownicę o średnicy 26 cm wylożyc papierm do pieczenia, przelać mase
                          biszkoptową, piec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni (piekarnik z
                          termoobiegiem -150 stpni) przez 45-50 minut,


                          tę część zrobisz na miejscu

                          rozpuścić żelatynę, czekolade mleczna i gorzka posiekać, stopić razem z 50 ml
                          śmietanny,
                          utrzec 1 jajko, 50g cukru i likier pomarańczowy, dodawać stopioną czekolade,
                          dodać żelatynę, chłodzić około 15 minut,

                          ubić na sztywno resztę kremówki (musi byc dobrze schłodzona - minimum noc w
                          lodówce)
                          kiedy masa czekoladowa zacznie tężeć dodać śmietanę,

                          ciasto przekroić na trzy części, na spodnia nałozyć część kremu czekoladowego,
                          przykryć drugim plackiem, nałożyć kolejną warstwe kremu, przykryć 3 krążkiem,
                          wstawic do lodówki na 30 minut, posmarować cienka warstwa kremu,
                          zdjąć obejmę z tortownicy i posmarowac brzegi tortu reszta kremu czekoladowego,
                          udekorować wiorkami czekoladowymi, wstawić na godzinę do lodówki



                          A
                    • angoba Re: porażka 21.10.04, 12:48
                      i jeszcze jeden przepis na tort z Linzu, tym razem przekładany

                      Tort z Linzu

                      16 porcji. Czas przygotow. 2 godz.
                      300 g maki,
                      200 g masla,
                      150 g cukru pudru,
                      100 g zmielonych migdalow,
                      1 cytryna,
                      6 zoltek.
                      Inne:
                      400 g dzemu malinowego,
                      25 ml likieru malinowego,
                      50 g migdalow w platkach,
                      1 zoltko do posmarowania ciasta.

                      1. Cytryne sparzyc, skorke zetrzec, sok wycisnac. Lyzka cedzakowa wlozyc do
                      wrzatku 4 zoltka. Gotowac 10 min, wyjac lyzka cedzakowa. Ostudzic, przetrzec
                      przez sito.
                      2. Maslo posiekac z maka i cukrem. Dodac zmielone migdaly, sok i skorke z
                      cytryny, 2 surowe zoltka i 4 przetarte. Szybko zagniesc ciasto. Zawinac w
                      folie, wlozyc do lodowki na 1 godz.
                      3. Ciasto podzielic na 2 czesci. Rozwalkowac na grubosc 3-4 mm. Uformowac 2
                      okragle placki srednicy 25 cm. Resztki ciasta ponownie zagniesc, rozwalkowac,
                      pokroic w paski szerokosci 1 cm. Na jednym placku ulozyc kratke z paskow.
                      Posypac migdalami w platkach, posmarowac zoltkiem roztrzepanym z 1 lyzka
                      wody.
                      4. Piec placki 15-20 min w temp. 200 stopni. Wyjac, ostudzic.
                      5. Dzem podgrzac, wymieszac z likierem. Posmarowac placki dzemem, zlozyc,
                      kladac placek z migdalami na wierzchu. Gdy dzem zastygnie, mozna podawac.

                      Źródło: Encyklopedia sztuki kulinarnej, tom 38 "Ciasta i ciasteczka II", strona
                      78.


                      A
                      • kocio-kocio Re: porażka 21.10.04, 13:24
                        Za wszystkie nowe przepisy bardzo dziękuję, ale ich realizacja raczej nie
                        realna.

                        Nie mam szans być z pracy przed 19.
                        W domu mam składniki na keks, ciasto migdałowe, które było gdzieś tu wcześniej
                        i na brownies. I coś w rodzaju migreny: łeb mi pęka, nie widzę na lewe oko,
                        niedobrze mi i wszystko mnie wkurza (wczoraj nad tym nieszczęsnym tortem
                        typu "kupka nieszczęścia" siedziałam do 1 w nocy!).

                        Keks mi wyjdzie na pewno, bo robiłam parę razy i wychodzi mi z przepisu, który
                        mam.
                        Brownies też: zrobiłam raz i było pycha. Nie ma rosnąć za bardzo, nie ma kremu,
                        więc nie wiem czemu miałoby nie wyjść za drugim razem.

                        Wszystko pięknie, bo oba robią się biegiem i dam radę z nimi dzisiaj.

                        Ale ta sobotnia impreza to urodziny i ja muszę mieć TORT!

                        Nie mam pojęcia co mam zrobić...
                        • angoba Re: porażka 21.10.04, 13:33
                          ekhem, tort i 3 ciasta to chyba jednak przesada...

                          skoro tort być musi to moze wybierz któryś z podanych przeze mnie lub innych i
                          upiecz jedno, góra dwa ciasta, to urodziny, a nie wesele ;-)
                          jego mama niczego nie upiecze?

                          A
                          • kocio-kocio Re: porażka 21.10.04, 15:16
                            To nie miał być tort i trzy ciasta.
                            Tylko tort i dwa ciasta, tylko się nie mogłam się zdecydować które.
                            Niestety żadnego z Twoich nie mogę zrobić, bo do każdego mi czegoś brakuje.
                            Jego mama nic nie upiecze, bo on się zaoferował, że sam sobie wyprawi te
                            urodziny... Sam, czyli ja.
                            A ja bym wolała mieć 30 osób na kolacji niż 10 na kawie!
                            Nienawidzę ciast!
                            I teraz to już nie panikuję tylko jestem załamana i chcę umrzeć ;o)
                            • angoba Re: porażka 21.10.04, 15:31
                              tylko spokojnie...

                              on sie zaoferował, to niech ci coś pomoze, na przykład zrobi zakupy, wykona
                              jakieś prace pomocnicze,

                              ustal priorytety, zdecyduj, które ciasta zrobisz, przeczytaj dostępne ci
                              przepisy na torty i wybierz ten, który wydaje ci sie najprostszy, zleć zakupy
                              albo ewentualnie kup po wyjściu z pracy,

                              PS. gdyby nie to że dzieli nas jakies 300 km to bym ci upiekła ten tort

                              A
                              • kocio-kocio Re: porażka 21.10.04, 15:36
                                Zakupów nie zrobi, bo on ode mnie też o 300 km jest w tej chwili. Taka praca.
                                Gotówki mi zostało po tych wszystkich szaleństwach 15 zł (do końca miesiąca
                                btw).
                                Masakra.
                                On mi mówi, że mama jest urocza i na pewno jej będzie smakował ten mój
                                rozpłynięty tort, którego on sam nawet jeszcze nie widział...
                                Ale ja bym umarła gdybym miała go jej pokazać...
                                • angoba Re: porażka 21.10.04, 15:58
                                  rozumiem ...

                                  moja teściowa też jest urocza i bez mrugnięcia okiem zjadała juz rózne moje
                                  mniejsze i większe wpadki ale znam ten stres ...

                                  a teraz konstruktywnie, masz składniki na 3 ciasta, potrzebujesz upiec 2,
                                  zdecyduj które i zobacz jakie składniki ci zostaja do dyspozycji, i wtedy
                                  wybierz jakiś tort, skoro tort jest priorytetowy, upiecz tylko ciasto a
                                  składniki do kremu, który i tak bedziesz robic tam on moze kupić, zreszta skoro
                                  zostało ci 15 złotych do końca miesiaca to bez debetu sie nie obejdzie...


                                  A
                                  • kocio-kocio Re: porażka 21.10.04, 16:02
                                    To 15 zł dopuszczalnego debetu :o)))

                                    A tort to chyba jednak kupię, bo po wczorajszych doświadczeniem z tortem,
                                    prędko się do kremu nie dotknę. A już na pewno nie u "teściowej".
                                    Ja tam będę trzeci raz w życiu!
                                    • angoba Re: porażka 21.10.04, 16:16
                                      no to obawiam sie ze za 15 złotych tortu nie kupisz ;-)
                                      nie mówiąc o tym że do konca miesiąca jeszcze ponad tydzień ...

                                      zauważ, że w żadnym z tych ciast, których przepisy ci podałam nie występuje
                                      masa maslana ;-)

                                      "teściowej" powiesz ze bardzo nie lubisz jak ci ktos patrzy na ręce, zwłaszcza
                                      w trakcie pieczenia, bo się wtedy stresujesz, skoro jest urocza to przyjmie to
                                      z uśmiechem, zapedzisz faceta do pomocy i tort wyjdzie, mam to przetestowane ;-)

                                      masa śmietanowa zawsze wychodzi pod warunkiem odpowiedniego schłodzenia
                                      śmietany, ja zwykle wkładam na 24 godziny do lodówki,

                                      nie spinaj sie tak :-)

                                      A
                                      • kocio-kocio Re: porażka 21.10.04, 16:24
                                        W życiu nie ubijałam śmietany!
                                        Więc się boję.
                                        A ja tam będę na szczególnie kontrolowanym, bo tam już była jedna żona i to, że
                                        przestała nią być jest dla nich ("teściów") wielką stratą, bo ją uwielbiali.
                                        No to się denerwuję.
                                        Ja w przeciwieństwie do niej gotuję i lubię to robię, czym moje kochanie się
                                        oczywiście pochwaliło.
                                        Umknął mu tylko ten jeden drobiazg: nie piekę ciast!
                                        I dlatego się spinam, tak?
                                        • angoba Re: porażka 21.10.04, 16:39
                                          nie bój się! i nie spinaj, bo wtedy ciasto sie boi ;-)

                                          świeża, schłodzona śmietana kremówka, ubijana dla pewności w schłodzonym
                                          naczyniu, na pewno się ubije, daje głowe ;-)

                                          albo może spytaj dyplomatycznie, czy jego mama jednak nie mogłaby upiec tortu
                                          bo obawiasz sie że akurat tort bedzie ci cięzko przewieźć tak zeby go nie
                                          uszkodzić i upiecz tylko ciasta...
                                          no sama nie wiem, rozumiem ze wariant "tym razem urodziny nie są na słodko" nie
                                          wchodzi w grę...

                                          A
                                          • angoba Re: porażka 21.10.04, 16:43
                                            albo zrób jako tort ciasto orzechowo-czekoladowe, do niego nie trzeba robic
                                            masy, a jest na pewno pyszne, udekoruj orzechami albo migdałami i bedzie też
                                            ładnie wyglądać

                                            tort nie koniecznie musi być super klasyczny

                                            A
                                            • kocio-kocio Re: porażka 21.10.04, 16:46
                                              Cholercia, już sama nie wiem.
                                              Ale jeśli na pytanie: "To co ja mam zrobić?" dostaję odpowiedź: "Rób co chcesz
                                              i tak cię będę kochał", to mimo całej mojej miłości i czego tam jeszcze
                                              leciutko mnie coś trafia...
                                              Ehhh...
                                              • angoba Re: porażka 21.10.04, 16:49
                                                bo widzisz on myśli ze to kwintesencja miłości i akceptacji z jego strony a ty
                                                bys chciała zeby on ci po prostu pomógł podjąc decyzje ...
                                                faceci... ;-)

                                                ale może skoro tak to nie rób urodzin na słodko tylko zrób to co ci wychodzi
                                                najlepiej ;-)

                                                A
                                                • kocio-kocio Re: porażka 21.10.04, 16:53
                                                  E tam. Za późno.
                                                  Goście zaproszeni na kawę.
                                                  Wiesz, zawsze pozostaje mi jeszcze wyjście awaryjne a la moja mama (która
                                                  została dopuszczona do kuchni w wieku 48 lat, bo śmierci mojej babci).
                                                  Otóż moja mama zawsze ma w szafce gotowy biszkopt i krem do tortów w torebce.
                                                  Jeśli jej eksperyment nie wyjdzie, robi gotowca :o)
                                                  • angoba Re: porażka 21.10.04, 17:04
                                                    ja zaczęłam pieczenie dopiero jak wyszłam za mąż, wcześniej tez mnie nie
                                                    dopuszczano do piekarnika ;-)

                                                    gotowym biszkoptem tez sie czasem ratowałam z opresji, zwłaszcza ze "krewni i
                                                    znajomi królika" czasem w ramach prezentu zycza sobie dostać jakies ciasto albo
                                                    tort a ja za każdym razem chce zeby to było coś nowego ;-) a ze często nie mam
                                                    czasu na eksperymenty przed ...

                                                    gotowego kremu nie robiłam nigdy bo jak juz pisałm, śmietana ubija sie zawsze,

                                                    a to ciasto orzechowo-czekoladowe jest naprawde pyszne, ostatnio na pewną sporą
                                                    uroczystość upiekłam kilka różnych ciast i to wszystkim smakowało najbardziej,
                                                    moje było prostokątne ale upieczone w tortownicy i udekorowane jak tort z
                                                    powodzeniem może pełnić jego role,

                                                    mozesz je zreszta przekroic i przełożyć ... masą śmietanowa ;-) albo konfiturą

                                                    A
                                                  • angoba Re: porażka 21.10.04, 17:24
                                                    śmietana ma być 30% albo 36 %, ja kupowałam chyba taką z krówką na opakowaniu,
                                                    ale nie pamietam producenta,

                                                    śmietana musi byc dobrze schłodzona, najlepiej 24 godziny w lodówce (jak nie
                                                    mam czasu albo zapomnę wcześniej kupić, to wsadzam ją na pół godziny do
                                                    zamrażarki ale nie dluzej bo zamarznie)
                                                    naczynie można też schłodzić i trzeba ubijać śmietanę, ona powinna zgestniec i
                                                    zwiększyć objętość, można dodac troche cukru ale ja zwykle nie daję, albo
                                                    minimalnie,

                                                    można też taką śmietanę utwardzić żelatyną albo galaretką na przykład
                                                    cytrynową, galaretka musi byc zrobiona z połowy ilości wody, zimna, płynna,
                                                    taka na chwilę przed skrzepnięciem, nalezy ja dodac do ubitej śmietany i
                                                    wymieszać,
                                                    czasem mieszam tez zelatynę z jogurtem i tę mieszankę dodaje do ubitej śmietany,

                                                    masę śmietanową utwardzi też czekolada, tak jak w tym przepisie na tort z
                                                    czekoladowym musem

                                                    a w ogole to najprostsza jest masa z jabłek i suchej galaretki, i robi sie ja
                                                    błyskawicznie


                                                    A
                                                  • kocio-kocio Re: porażka 21.10.04, 17:36
                                                    No dobra, ale jak ubijam tę śmietanę? Na jakich obrotach? Ile to mniej więcej
                                                    trwa?
                                                    A masa jabłkowo-galaretkowa w niczym nie przypomina niestety kremu do tortu.
                                                  • angoba Re: porażka 21.10.04, 17:41
                                                    śmietanę ubijasz mikserem, tymi samymi końcówkami co pianę, ja zawsze ubijam na
                                                    niskich obrotach, trwa to kilka minut

                                                    masy do tortu moga byc bardzo rózne, ja na pzrykład nie lubie cięzkich mas
                                                    maślanych,
                                                    ostatnio na imieninach kolezanki z pracy był bardzo fajny tort, biszkopt z taką
                                                    żółta masą, lekką, odświeżającą, wszystkim bardzo smakował, ale nie mogliśmy
                                                    zgadnąć co to takiego, a to była masa z ... kisielu cytrynowego, była super,
                                                    niestety nie wiem jak byla robiona, kolezanka za nic nie chciała zdradzić
                                                    patentu

                                                    A
                                                  • kocio-kocio już po wszystkim 25.10.04, 12:46
                                                    Tort z wyciekniętym kremem został przerobiony na kwadratowe ciasto (bo brzegi
                                                    były absolutnie za suche), polany czekoladą i pojechał.
                                                    Upiekłam keks, który wyszedł doskonały.
                                                    Mama mnie uratowała i zrobiła swój tort z czekoladowym kremem budyniowym i
                                                    wiśniami.
                                                    Goście zjedli i żyją.
                                                    Mówią, że smaczne, ale nie jestem pewna, czy należy im wierzyć...
                                                  • angoba Re: już po wszystkim 25.10.04, 14:24
                                                    skoro zjedli i mówili ze smaczne to nalezy im wierzyć,
                                                    i w ogóle przestać sie bac pieczenia słodkości, tyle tu fajnych przepisów,
                                                    można wypróbowywac w domowym zaciszu bez publiczności ;-)

                                                    A
                                                  • kocio-kocio Re: już po wszystkim 25.10.04, 14:38
                                                    Wiesz, w istnienie fajnych przepisów nie wątpię ani przez chwilę.
                                                    Tylko, że nie ma kogo karmić tymi pysznościami.
                                                    Na codzień jestem sama.
                                                    Moje serce 2-3 razy w tygodniu.
                                                    Jak byśmy tak zjadali blachę ciasta za każdym razem kiedy się widzimy,
                                                    szybciutko zaczęlibyśmy się turlać :o)
                                                    No a poza tym ja najzwyczajniej nie przepadam za ciastami.
                                                    I nie boję się ich zazwyczaj, tylko nie mam doświadczenia.
                                                    Ot i wszystko.

                                                    Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie i świetne przepisy: częścią podzieliłam
                                                    się z mamą, a brownies wejdą chyba do mojej bazy na stałe ;o)
    • i.nes Greckie ciasto migdałowe 16.10.04, 21:33
      To jedno z moich ulubionych :)

      Greckie ciasto migdałowe - Ghlykisma amyghthalu

      Składniki:

      30 dag mąki
      2 łyżeczki proszki do pieczenia
      1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
      15 dag masła
      12 dag cukru
      3 jajka
      1/4 l jogurtu lub maślanki
      12 dag migdałów (najlepiej w płatkach)

      syrop: 40 dag cukru + 1/4 l wody + sok z 1 cytryny

      1. Nagrzać piekarnik do 190*C
      2. Przesiać dwukrotnie mąkę z proszkiem i sodą.
      3. Utrzeć na krem masło z cukrem.
      4. Do kremu stopniowo dodawać jajka, ucierać na puchatą masę, potem stopniowo
      dodawać mąkę z proszkiem i sodą oraz jogurt.
      5. Łyżką wmieszać migdały.
      6. Przełożyć do tortownicy albo formy o wymiarach 20x30x5 cm.
      7. Piec około 45 minut. Ostudzić!
      8. Przygotować syrop - połączyć składniki, doprowadzić do wrzenia i gotować 5
      minut - gorącym oblać ciasto. Ponownie wystudzić.
      9. Podawać zimne z bitą śmietaną i dobrą kawusią.

      Smacznego!

      --
      Life's a journey, not a destination.
      • jonam tort + ciacho 18.10.04, 12:48
        Polecam tort z bitą śmietaną i owocami oraz ciasto z ananasami i orzechami. Na
        naszych imprazach rodzinnych znika z prędkością światła ku absolutnej rozpaczy
        mojego męża.
        Jesteś zainteresowana?
        --
        Pozdrowienia Aśka.
        • kocio-kocio Re: tort + ciacho 18.10.04, 12:51
          Tort już się zaczął robić, więc dziękuję.
          Ale na ciasto chętnie spojrzę. Tylko czy ono na pewno wytrzyma 3 godziny w
          samochodzie?
          I czy mogę je upiec w czwartek, a zaserwować dopiero w sobotę?
          • jonam Re: tort + ciacho 18.10.04, 13:15
            125g masła lub margaryny
            150g cukru = 0,7 szklanki
            3 jajka
            350g mąki = 2 szklanki
            2 łyżeczki proszku do pieczenia
            2-3 łyżki mleka


            Tłuszcz utrzeć z cukrem na pulchną masę, następnie dodać jajka, dalej ucierać,
            dodać przesianą mąkę z proszkiem i mleko. Całość utrzeć na gładką masę. Jest
            dość gęsta. Wysmarować i wysypać tartą bułką lub manną prostokątą blachę.
            Ciasto wyłożyć i rozprowadzić, ponieważ jest gęste to wymaga to trochę
            cierpliwości. Na ciasto wyłożyć krążki ananasa z puszki, równomiernie je
            rozłożyć.

            125g masła
            200g cukru = 0,9 szklanki
            kropla aromatu cytrynowego
            szczypta soli
            200g orzechów ( mogą być laskowe albo pół na pół laskowe z włoskimi)

            W garnku rozpuścić masło z cukrem, dodać posiekane orzechy, sól, aromat
            wymieszac dokładnie.
            Polewę wylać na ciacho.
            Piec 45 - 50 minut w 175 stopniach.

            Ciacho robi się szybko, proponuję wcześniej posiekać orzechy.
            Transport przeżyje bez problemu, ja wiozłam 450 km :))))
            Jeśli upieczesz w czwartek wieczorem i oprócz podróży schowasz do lodówki to
            wytrzyma bez problemu. Dodatkowo możesz owinąć folią.

            Tort pieczesz polecany wyżej?
            Daj znać jak wyjdzie.



            --
            Pozdrowienia Aśka.
    • Gość: malgorzata Re: wyzwanie cukiernicze - HELP! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 21:26
      mozesz upiec cycki murzynki
      6 bialek ubij z 1 szklanka cukru dodaj 1 szklanke surowego maku ,1 szkl. wiorek
      kokosowych
      .wyloz na blache i do pieca na 35 -40 min
      ugotuj bubyn:1 litr mleka 6 zoltek ,4 lyzki maki ziemniaczanej,4 lyzki maki
      pszennej cukier waniliowy
      .jak ostygnie zrob krem z maslem

      na wystudzone ciasto rozprowadz krem
      budyniowy. na wierzch uloz nasaczone w alkoholu
      biszkopty.polej polewa czekoladowa.na kazdy biszkopcik polz 1
      rodzynke .
      moze zrobic to ciasto nawet3 dni wczesniej ,tylko wloz do lodowki
      pycha zrobisz napewno to nie moze sie nieudac
      • teklat Re: wyzwanie cukiernicze - HELP! 18.10.04, 21:32
        Piszinger? taki andrutowy przekladaniec z masą kajmakową?
        Szarlotka?
        --
        Nie skostnieć, ale nie sflaczeć, trwać na posterunku, ale nie stać na miejscu,
        być giętkim, ale nieugiętym, być lwem czy orłem, lecz nie zwierzęciem, nie być
        jednostronnym, ale nie mieć dwóch twarzy, trudna rzecz!
        S.J. Lec
          • angoba Re: wyzwanie cukiernicze - HELP! 19.10.04, 11:13
            kocio-kocio napisała:

            > Szarlotki i innych ciast z owocami się trochę boję, bo to jednak dwa dni, a
            > pogoda sprzyja pleśniowcom...


            jeszcze nigdy nie zdarzyło mi sie żeby ciasto z upieczonymi owocami
            zapleśniało, raz jeden zapleśniała mi resztka tortu śmietanowego z truskawkami
            ale one były nie pieczone,

            ciasto czekoladowo-gruszkowe upiekłam na poczatku września (wprawdzie ze
            śliwkami zamiast gruszek) i wzięłam na kilkudniowy wyjazd (2 osobowy) i nawet 3
            trzeciego dnia po upieczeniu było smaczne i nie miało najmniejszych śladów
            pleśni czy innego zepsucia, a nie trzymałam go wcale w specjalnie chłodnym
            miejscu

            kiedys na weekendowy wyjazd zrobiłam szarlotke biszkoptową i tez nic sie z nia
            złego nie działo,
            upiec dwa biszkopty, każdy z 3-4 jajek, albo jeden duży i przekroić, (ja zawsze
            pieke dwa) i po wystygnieciu przełożyć prażonymi jabłkami na szarlotkę (są
            takie do kupienia w sklepach, te robione w domu nigdy mi takie nie wychodzą)
            jabłka nalezy wyjąc ze słoika, włożyć do rondla, dodać galaretkę (na przykład
            cytrynową, albo agrestową) i chwile podgrzewać, mieszając do rozpuszczenia
            galaretki,
            masą przełożyć biszkopty, na wierzch można dac mase orzechową albo kawałki
            orzechów podgrzane w karmelu i polewe czekoladowa (z czekolady), i do lodówki,
            ciasto jest soczyste i lekkie i szybko sie robi

            smacznego

            A

      • gossia2 Re: wyzwanie cukiernicze - HELP! 21.10.04, 10:55
        Gość portalu: malgorzata napisał(a):

        > mozesz upiec cycki murzynki

        > moze zrobic to ciasto nawet3 dni wczesniej ,tylko wloz do lodowki
        > pycha zrobisz napewno to nie moze sie nieudac

        A ja juz probowalam kilka razy zrobić cycki murzynki i nigdy mi nie wyszly. Raz
        nawet cala blacha poszla na smietnik. Sprobuje jeszcze z twojego przepisu, moze
        diabel tkwi w jakims szczegole. Tylko jakbys mogla dopisac jakim alkoholem
        nasaczasz biszkopty. Robisz jakis pacz?
    • Gość: hannaa Re: wyzwanie cukiernicze - HELP! IP: 192.160.110.* 21.10.04, 11:52
      można zrobić tort bezowy
      z gotowych bezów i kremu maślanego + reipfruty
      wszystko pakujesz osobna - krem do słoja i na miejscu - w tortownicy układasz
      warstwę bezów na to krem na to owoce na nie krem - żeby bezy nie rozmokły, na
      to bezy, jak masz drobe bezy i dużą tortownicę to jeszcze jedna warstwa
      ma to tę zaletę, że można zrobić gigantyczy tort - taki do dużej dekoracji 50-
      lat itp
      popwdzenia hannaa
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka