Dodaj do ulubionych

No to jeszcze jedno smarowidło.

18.12.19, 13:48
Krytyki za moją pastę wcale mnie nie zabolały bo wiem, że nikt z tych recenzentów nigdy tego nie spróbował. Zbyt prostackie dla maestro kuchni wyszukanej i eleganckiej.

Z moim zięciem lubimy taki aperitif z jednym głębszym - kanapka z moim smalcem i kiszony ogórek, korniszon też może być. Składniki:

1. Dwie kostki smalcu.
2. Ok 20 dkg łopatki.
3. Szara reneta.
4, Kilka ząbków czosnku.
5. Trzy większe lub kilka mniejszych cebul.

Z mięsa usuwam powięzie, błony, czyste mięso drobno kroję. Prawie siekanina. Trochę smalcu grzeję na patelni i podsmażam, krótko, byle się lekko zrumieniło. Do małego garnka.
Następnie drobno siekana cebula, po lekkim zeszkleniu dokładam posiekaną szarą renetę. Na smalcu. Niech to wszystko odparuje z wody. Na koniec z pięć ząbków czosnku, przez praskę. Do garnka.

Resztę smalcu topię z tym wszystkim, doprawiam - ostra papryka, trochę wędzonej, sól, pieprz. Zlewam do miseczki i smarowidło gotowe. Najlepsze z moim świeżo upieczonym chlebem na zakwasie.

Niech się schowają wszystkie przekąski reszty globusa.
Obserwuj wątek
    • krysia20000 Re: No to jeszcze jedno smarowidło. 18.12.19, 17:14
      Wszystkie przekaski reszty globusa? Mam rozumiec, ze ostra papryka i szara reneta to tradycyjne piastowskie ? Czy moze smalcu nie znajo zagranico? A aperitif to nie z Turynu a z Torunia sie wywodzi?

      Wybacz, ze zrosze deszczem te kuliarno-patriotyczna parade, ale za Odra ta omasta jest jedna ze sztandarowych pozycji Omas Küche i nosi nazwe Apfelzwiebelgriebenschmalz.
          • haen2010 Re: No to jeszcze jedno smarowidło. 20.12.19, 08:29
            Musisz mi Krysia wybaczyć. ale moje wrażenia kulinarne kształtowała mama podsyłając do akademika paczkę z podobnym smarowidłem. Dawne czasy, kiedy na stołówce dobijaliśmy się kromkami chleba. Trochę to ruskie, ale pozostało.

            Mogę Cię zapewnić, że trzej moi współpacze bardzo chwalili ten smalec.
            • aqua48 Re: No to jeszcze jedno smarowidło. 21.12.19, 12:33
              haen2010 napisał:

              > Musisz mi Krysia wybaczyć. ale moje wrażenia kulinarne kształtowała mama podsył
              > ając do akademika paczkę z podobnym smarowidłem.

              Tylko że mama pewnie nie KUPOWAŁA KOSTKI SMALCU, ale wytapiała go sama ze słoniny pokrojonej w kosteczkę. Kupny smalec nadaje się jedynie do smażenia.
              • haen2010 Re: No to jeszcze jedno smarowidło. 23.12.19, 16:04
                O ile pamiętam, to smalec kupowało się na wagę. Z wielkich porcji. Był też tzw " ceres" do ciast i smażenia pączków. Chyba roślinny. Ale krótko, parę lat.

                Wytapianie tłuszczu z ubitej świnki też jeszcze niedawno widziałem . Praktyczne to było.
                • haen2010 Re: No to jeszcze jedno smarowidło. 25.12.19, 10:52
                  Wiesz Aqua, coś sobie przypomniałem. Mama chyba faktycznie wytapiała smalec ze słoniny. Zostawało po tym sporo skwarków.
                  Technologii nie pomnę, ale z tych skwarków po zmieleniu przez maszynkę i końcówkę kształtową wypiekała pyszne ciasteczką. Zajadaliśmy się nimi.
                  • aqua48 Re: No to jeszcze jedno smarowidło. 01.01.20, 15:23
                    haen2010 napisał:

                    > Wiesz Aqua, coś sobie przypomniałem. Mama chyba faktycznie wytapiała smalec ze
                    > słoniny. Zostawało po tym sporo skwarków.
                    > Technologii nie pomnę, ale z tych skwarków po zmieleniu przez maszynkę i końców
                    > kę kształtową wypiekała pyszne ciasteczką. Zajadaliśmy się nimi.

                    Tak, słynne kruche ciasteczka ze skwarek :) Piekło się też kruche ciasteczka z kożuchów z mleka również znakomite.
      • krysia20000 Re: No to jeszcze jedno smarowidło. 10.01.20, 13:34
        Są dwie techniki wytapiania smalcu: mokra i sucha. W tej pierwszej smalec uzyskuje się przez wygotowywanie w wodzie, a następnie odwirowanie w centryfudze i to jest najpowszechniejsza metoda przemysłowego pozyskiwania smalcu. Tak uzyskany smalec ma śnieżnobiały nieomal kolor, ponieważ wodne środkowisko zapobiega wystąpieniu reakcji Maillarda, a więc rumienieniu skwarków, których drobiny właśnie zabarwiają ostygły smalec nadając mu szarawo-różowy kolor.

        W domowych warunkach najczęściej smalec wytapia się na sucho, albo na słabym ogniu, albo w piekarniku i o mikroprzypalenia wtedy łatwo. Można temu przeciwdziałać wpowadzając mokrą technikę i wytapiać smalec albo w kąpieli wodnej, albo na 'podkładce' z wody.
    • Gość: ajla Re: No to jeszcze jedno smarowidło. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.20, 08:49
      Witam:)Dołożę do "smalcowego pieca".Jeśli chcecie mieć "PRAWDZIWNY' smalec to w równych częściach potrzebne są 3 podstawowe skladniki;sadło, słonina i podgarle.My idziemy na łatwiznę i smalec z kostki-to już nie TO.Namawiam na ten sposób:sadełko, słoninę i podgarle mielimy używając sitka o większych otworach.Topimy lekko soląc na małym ognio aż straci zapach surowizny.I to jest BAZA do smarowideł.Podstawowy sposób to dodać(1/3 wsadu )chudej zmielonej wieprzowiny , 1 zmieloną cebule i 2 ząbki czosnku.Calośc dusimy okolo 1/2g i doprawiamy majerankiem, pieprzem i solą w/g uznania.Ja tak zrobione smarowidlo dziele na 3 części .Do jednej dodaje 2 lyżki roztartego ususzonego czosnku niedzwiedziego, do drugiej 1/2 szklanki posiekanych obgotowanych opieniek a do trzeciej1/2 utartego jabłka.Przesmażam (osobno) i zlewam do sloików.Jest to "gwóżdz"poczęstunku w moim domu-kto nas odwiedza to po przywitaniu zawsze"a smalczyk masz".Największym uznaniem cieszy się "grzybowy".Zamiast opieniek(najlepsze) mogą byc gąski, pieczarki, boczniaki no i rydze.Te ostatnie to dla koneserów.SMACZNEGO-ALA.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka