faworki-dlaczego twarde i suche :( Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • poradźcie prosze: uwielbiam faworki ale co bym nie wykombinowala to zawsze wychodza mi suche i twarde. Macie jakies tajemnice?
    (nie dodaje proszku do piecz. choc wiem ze niektorzy daja)
    • A śmietanę, ocet i spirytus dajesz???Moze napisz wg jakiego przepisu robisz -
      poradzimy...)))
      • daje: mąke rzecz jasna tak ze 2 szkl., 3 zoltka, troche soli, gesta smietane do wyrobienia i ok. kieliszek spiryt. Ostatnio polecono mi lyzke masla ale to nic nie dalo, dalej tak samo twarde.
        • To może podam przepis wg którego ja robię - nawet mam w planie w tym tygodniu.

          3 płaskie łyżki cukru pudru
          szczypta soli
          4 łyżki masła
          5 żółtek
          3 łyżki kwaśnej śmietany
          1 łyżka spirytusu
          30 dkg mąki
          cukier puder wymieszany z cukrem waniliowym i smalec do smażenia.
          W misce uieram cukier z solą, masłem, żółtkami, śmietaną i spirytusem.
          Mąkę dosypuję z sita w takiej ilości żeby ciasto dało się łatwo ucierać. No i
          tak się pastwię nad nim około 5 minut.
          Utarte ciasto wykłądam na stolnicę, wsypuję resztę mąki i wyrobiam elastyczne
          ciasto, na koniec tłukąc je wałkiem ile wlezie (serio!!!Biję je!!!). Przykrywam
          ściereczką łatwo wysycha. Odcinam po kawałku, cienko wałkuję i wycinamy nożem
          paseczki. każdy powinien mieć długość około 8 cm. W środku każdego paska nożem
          robię nacięcie, pasek przekładam i już...
          Smażyć w gorącym smalcu, do którego na początku wlewam spirytus.

          Nie mają prawa byc suche!!!...)))
        • Kubek śmietany 22% kwaśnej
          10 żółtek
          2 łyżki octu vs spirytusu
          duża szczypta soli
          mąki ile zabierze :) żeby konsystencja była jak na pierogi.

          Wyrabiać baaardzo długo, potem wielokrotnie składać i bić wałkiem - to też b.
          długo. Włożyc do lodówki - nawet na całą noc. Wyjmować porcjami, wałkować
          zimne, bardzo cieniutko bo puchna w smażeniu.
          Smażyć w głębokim tłuszczu (planta pól na pół ze smalcem). Tłuszcz od czasu do
          czasu zdejmować z ognia - nie może być za gorący bo za szybko się zrumienią.
          • Gość: marcin_powraca IP: *.pgi.waw.pl 18.01.05, 15:48
            Jak dla mnie, to faworki, inaczej chrust nie tylko są ale powinny być suche. Co
            innego ptysie, które suche są ochydne.
            A jeśli są za twarde, to albo za krutko wygniatasz i ubijasz wałkiem albo za
            grubo wałkujesz. Powinny być prawie przeźroczyste zanim wrzucisz je na tłuszcz.
            Co do postu jswm, to nie polecam planty- albo sam smalec albo pół na pół z
            olejem rzepakowym. Planta jest niezdrowa.
            PZDR!
            • Gość: edi.k IP: *.crowley.pl 18.01.05, 18:31
              Sekretem kruchości faworków jest właśnie bicie ciasta, trzeba je walić wałkiem
              przynajmniej 15 minut i to mocno.... Gdy ciasto się rozpłaszcza, składać je i
              dalej walić, walić... Nie dodawaj żadnego proszku do pieczenia, smaż na smalcu,
              trzeba dodać jedynie trochę spirytusu. I tak jak napisał przedmówca cieniuteńko
              rozwałkowywuj. Powinny wyjść pyszne...
              Pozdrawiam
    • Gość: kinamina IP: 83.168.125.* 18.01.05, 19:44
      dostalam nowa ksiazke o ciastach i tam jest taki wlasnie przepis, sprawdzlam go
      juz dwa razy i zawsze byly pyszne

      25 dkg maki, 2 dag cukru pudru, 3 dag masla, 2 jaja, cwierc szklanki gestej
      smietany, lyzka octu, szczypta soli, smalec do smazenia, cukier puder z cukrem
      waniliowym do posypania.

      wszystkie skladniki polaczyc, zagnisc - zawinac w folie i odstawi na godzine do
      lodowki. potem kawal ciasta rozbijac walkiem - im wiecej tym lepiej, nastepnie
      walkowac podsypujac maka jak najcieniej i wycinac fawory :)... koniecznie
      odsaczyc po smazeniu na papierze
    • Gość: teoretyzująca IP: 213.17.230.* 19.01.05, 09:25
      Nigdy nie robiłam sama, ale mam w domu świetny przepis mojej babci. Babcia z
      niego robiła zawsze - cuda. I dała go mojej mamie, czyli swojej synowej.
      Wszystko dokładnie - co do grama. Mama zrobiła dwa razy. Kompletna klapa.
      Poprosiła babcię o zrobienie faworków u nas w domu. Wszystko wzięto - co do
      grama, więc w oczach mojej mamy zaczęło narastać lekkie zdziwienie, nie mówiąc
      o oczekiwaniu, co wobec tego dalej będzie tak magicznego, że wynik da się
      zjeść. I kiedy babcia po zrobieniu wszystkiego sięgnęła po wałek, wyszło na
      jaw, że "to przecież oczywiste - ciasto trzeba zbić". Historią tą bawiły się
      potem przez następnych 20 lat.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.