Dodaj do ulubionych

faworki-dlaczego twarde i suche :(

18.01.05, 15:02
poradźcie prosze: uwielbiam faworki ale co bym nie wykombinowala to zawsze wychodza mi suche i twarde. Macie jakies tajemnice?
(nie dodaje proszku do piecz. choc wiem ze niektorzy daja)
Edytor zaawansowany
  • 18.01.05, 15:05
    A śmietanę, ocet i spirytus dajesz???Moze napisz wg jakiego przepisu robisz -
    poradzimy...)))
  • 18.01.05, 15:09
    daje: mąke rzecz jasna tak ze 2 szkl., 3 zoltka, troche soli, gesta smietane do wyrobienia i ok. kieliszek spiryt. Ostatnio polecono mi lyzke masla ale to nic nie dalo, dalej tak samo twarde.
  • 18.01.05, 15:18
    To może podam przepis wg którego ja robię - nawet mam w planie w tym tygodniu.

    3 płaskie łyżki cukru pudru
    szczypta soli
    4 łyżki masła
    5 żółtek
    3 łyżki kwaśnej śmietany
    1 łyżka spirytusu
    30 dkg mąki
    cukier puder wymieszany z cukrem waniliowym i smalec do smażenia.
    W misce uieram cukier z solą, masłem, żółtkami, śmietaną i spirytusem.
    Mąkę dosypuję z sita w takiej ilości żeby ciasto dało się łatwo ucierać. No i
    tak się pastwię nad nim około 5 minut.
    Utarte ciasto wykłądam na stolnicę, wsypuję resztę mąki i wyrobiam elastyczne
    ciasto, na koniec tłukąc je wałkiem ile wlezie (serio!!!Biję je!!!). Przykrywam
    ściereczką łatwo wysycha. Odcinam po kawałku, cienko wałkuję i wycinamy nożem
    paseczki. każdy powinien mieć długość około 8 cm. W środku każdego paska nożem
    robię nacięcie, pasek przekładam i już...
    Smażyć w gorącym smalcu, do którego na początku wlewam spirytus.

    Nie mają prawa byc suche!!!...)))
  • 18.01.05, 15:24
    Kubek śmietany 22% kwaśnej
    10 żółtek
    2 łyżki octu vs spirytusu
    duża szczypta soli
    mąki ile zabierze :) żeby konsystencja była jak na pierogi.

    Wyrabiać baaardzo długo, potem wielokrotnie składać i bić wałkiem - to też b.
    długo. Włożyc do lodówki - nawet na całą noc. Wyjmować porcjami, wałkować
    zimne, bardzo cieniutko bo puchna w smażeniu.
    Smażyć w głębokim tłuszczu (planta pól na pół ze smalcem). Tłuszcz od czasu do
    czasu zdejmować z ognia - nie może być za gorący bo za szybko się zrumienią.
  • Gość: marcin_powraca IP: *.pgi.waw.pl 18.01.05, 15:48
    Jak dla mnie, to faworki, inaczej chrust nie tylko są ale powinny być suche. Co
    innego ptysie, które suche są ochydne.
    A jeśli są za twarde, to albo za krutko wygniatasz i ubijasz wałkiem albo za
    grubo wałkujesz. Powinny być prawie przeźroczyste zanim wrzucisz je na tłuszcz.
    Co do postu jswm, to nie polecam planty- albo sam smalec albo pół na pół z
    olejem rzepakowym. Planta jest niezdrowa.
    PZDR!
  • Gość: edi.k IP: *.crowley.pl 18.01.05, 18:31
    Sekretem kruchości faworków jest właśnie bicie ciasta, trzeba je walić wałkiem
    przynajmniej 15 minut i to mocno.... Gdy ciasto się rozpłaszcza, składać je i
    dalej walić, walić... Nie dodawaj żadnego proszku do pieczenia, smaż na smalcu,
    trzeba dodać jedynie trochę spirytusu. I tak jak napisał przedmówca cieniuteńko
    rozwałkowywuj. Powinny wyjść pyszne...
    Pozdrawiam
  • Gość: kinamina IP: 83.168.125.* 18.01.05, 19:44
    dostalam nowa ksiazke o ciastach i tam jest taki wlasnie przepis, sprawdzlam go
    juz dwa razy i zawsze byly pyszne

    25 dkg maki, 2 dag cukru pudru, 3 dag masla, 2 jaja, cwierc szklanki gestej
    smietany, lyzka octu, szczypta soli, smalec do smazenia, cukier puder z cukrem
    waniliowym do posypania.

    wszystkie skladniki polaczyc, zagnisc - zawinac w folie i odstawi na godzine do
    lodowki. potem kawal ciasta rozbijac walkiem - im wiecej tym lepiej, nastepnie
    walkowac podsypujac maka jak najcieniej i wycinac fawory :)... koniecznie
    odsaczyc po smazeniu na papierze
  • Gość: teoretyzująca IP: 213.17.230.* 19.01.05, 09:25
    Nigdy nie robiłam sama, ale mam w domu świetny przepis mojej babci. Babcia z
    niego robiła zawsze - cuda. I dała go mojej mamie, czyli swojej synowej.
    Wszystko dokładnie - co do grama. Mama zrobiła dwa razy. Kompletna klapa.
    Poprosiła babcię o zrobienie faworków u nas w domu. Wszystko wzięto - co do
    grama, więc w oczach mojej mamy zaczęło narastać lekkie zdziwienie, nie mówiąc
    o oczekiwaniu, co wobec tego dalej będzie tak magicznego, że wynik da się
    zjeść. I kiedy babcia po zrobieniu wszystkiego sięgnęła po wałek, wyszło na
    jaw, że "to przecież oczywiste - ciasto trzeba zbić". Historią tą bawiły się
    potem przez następnych 20 lat.
  • 19.01.05, 12:47
    dzieki wam wszystkim za odpowiedzi, moze moj problem polega na tym ze nie bije :)))
    nastepne bede biła i mam nadzieje ze poskutkuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.