Dodaj do ulubionych

O/T do Szopena

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.02.05, 13:44
Szopen, czy mogę napisać do Ciebie na priva? Mój adres landsbergk@gazeta.pl
Pozdrawiam! Kasia
Edytor zaawansowany
  • Gość: landsbergk IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.02.05, 08:15
    up!
  • rezurekcja 10.02.05, 13:23
    czy mamy rozumiec, ze szykuje sie wyjazd do Chin?
  • jottka 10.02.05, 13:25
    przecież koleżanka pisała, że do hongkongu będzie latać i gdzieś tam, ale myśmy
    to wszystko zapamiętali i czekamy na podarki po powrocie:)
  • Gość: landsbergk IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.02.05, 13:29
    No właśnie... Kazali mi się szykować na połowę kwietnia na targi w Kantonie i
    chciałam Szopena naciągnąć na parę praktycznych wskazówek... Na przykład
    znajomi, którzy bywali w świecie powiedzieli mi, żeby jeść tylko
    w "zeuropeizowanych" hotelach i restauracjach, żeby uniknąć zatrucia
    pokarmowego, a ja mam cichą nadzieję, że Szopen mi powie, że to straszna
    bzdura. Popróbowałabym przecież chętnie kantońskiego jedzonka.
  • rezurekcja 10.02.05, 13:36
    > w "zeuropeizowanych" hotelach i restauracjach, żeby uniknąć zatrucia
    > pokarmowego, a ja mam cichą nadzieję, że Szopen mi powie, że to straszna
    > bzdura. Popróbowałabym przecież chętnie kantońskiego jedzonka.


    przeciez sporo rzeczy bedzie smazonych w wysokiej temperaturze...
    poza tym ja podczas pobytu w Syrii nie zlapalam oslawionej ameby lecz prozaiczna
    ...gliste.
    Poza tym wszytko mozna wyleczyc.
  • jottka 10.02.05, 13:39
    no jednak glistnice ciut łatwiej:) ale nie zniechęcajmy koleżanki, jak wróci z
    amebą, to też powitamy je chlebem i solą
  • Gość: landsbergk IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.02.05, 13:41
    Straszycie, koleżanki! Ale ja się chyba nie boję :-)
  • jottka 10.02.05, 13:43
    ja na ten przykład nie strasze - korzystając z placówek żywienia zbiorowego w
    naszej ojczyźnie i poza nią też jest dobrze łykać tabletke na małych
    obleńcowatych przyjaciół raz do roku:)

  • rezurekcja 10.02.05, 14:29
    dziele sie dowiadczeniem. Wlasnym.
    Ja jadlam tam wszystko, co dawali w knajpie i w domach, i pilam wode z kranu
    (obuddo, jaka tam byla pyszna woda z kranu!..)
    Wiec sie zanadto nie cykaj, jedz i tyle. W koncu nie bedziesz jezdzic sama,
    tylko z kims, kto moze juz byl i wie wiecej.
    No i moze Szopen da glos.
  • mooncake 10.02.05, 15:04
    Wczoraj zaczal sie chinski nowy rok, czas na spotkania z rodzina i przyjecia, a
    nie sleczenie przed komputerem:))))))
    Swietowanie trwa zwykle tydzien, wiec musisz uzbroic sie w cierpliwosc...

    Szczesliwego i pelnego sukcesow roku zycze szopenowi:))))
  • Gość: landsbergk IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.02.05, 08:35
    Wlasnie przed chwila mi sie tez przypomnialo... Wiec ja tez zycze wszystkiego
    naj naj najlepszego.
  • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 12.02.05, 04:52
    Maila wyslalem.
    Ogolnie nie ma co pekac, ja jem prawie wszedzie, ryzyko jedzenia
    w "zeuropeizowanych" hotelach i w lokalnych jest podobne.
    Ogolnie bardzo niskie.

    Co warto zrobic to zaszczepic sie na zoltaczke. To akurat jest dobry pomysl nie
    tylko przy planowaniu wyjazdu do Chin ale prawie wszedzie na swiecie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka