jak przyrządzić wołowinę, żeby była miękka???

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • IP: *.icpnet.pl

    Nie umiem przyrządzać tego mięsa, zawsze wychodzi mi podeszwa. ostatnio
    porwałam się na robienie gulaszu wołowego, wyszedł jakiś kamienny. nie wiem,
    co zrobić, czy jakoś marynowac to mięso? poradźcie coś:)) powiedzcie, jak Wy
    to mięsko przyrządzacie?
    pozdrawiam :))
  • 09.02.05, 16:56 Odpowiedz
    pewnie, że można marynować: a potem dusić, dusić i dusić w warzywach, wina
    nieco wytrawnego (może pójść już do marynaty)dodać i do oporu. Nie jest to
    danie do zrobienia w 5 minut, chyba, że na sposób chiński ale to już zupełnie
    inna historia. ;-)
    --
    nunc est bibendum
  • IP: *.nyc.rr.com

    Gość: Pichciarz 09.02.05, 17:00 Odpowiedz
    Wołowina jak i każde mięso, winna być dostosowana do potrawy, odpowiednia częsć
    tuszy.Tak zwyczajnie "wołowina" to nie zawsze to co trzeba. Rzeźnik pomoże w
    wyborze.
  • 09.02.05, 17:10 Odpowiedz
    krotka obrobka termiczna jest dobrym sposobem-mieso nalezy przysmazyc szybko na
    duzym ogniu- wtedy zewnatrz jest chrupiace, a srodek krwisty i maslany.
  • 09.02.05, 17:12 Odpowiedz

    --
    nunc est bibendum
  • IP: *.chello.pl

    Gość: ula 09.02.05, 17:26 Odpowiedz
    Surowa wołowina powinna być czerwona z kruchą i soczystą tkanką. "Młodość"
    wołowiny najlepiej poznać po tym że tłuszcz, przerastający mięso jest jasny,
    jędrny i różowy.
    Marynować mozna w winie z przyprawami. Przyrządzając "sztukę mięsa" - włożyć
    mięso do wrzątku, przed pieczeniem - sparzyć wrzątkiem, skropić cytryną.
    Czy uzywaliście soli - zawierającej enzym papaina" - "zmiękczającej mięso"? -
    raz spróbowałam do pieczeni- mięso było miękkie ale na powierzchni utworzyło
    się takie mało apetyczne "błotko" - to była sól firmy Kotanyia.
  • 09.02.05, 17:36 Odpowiedz
    Szukam i szukam jakiegoś wytłumaczenia logicznego i nie znajdyję: skoro do
    pieczeni to wystarczy obsmażyć aby uniemożliwić zbytnie wyciekanie sosu z
    pieczeni. Parzenie wrzątkiem tego nie zapewni. Jeśli w taki sposób
    potraktowałaś pieczeń natartą solą zmiękczającą mięso (papaina jest wyciągiem z
    papai, używanej w kuchniach pacyfiku, że tak powiem od wieków) to się nie dziw,
    że zrobiło się błotko. Pozdrawiam. :-)
    --
    nunc est bibendum
  • 09.02.05, 17:36 Odpowiedz
    kobita pyta CO zrobić żeby była miękka-a Wy jej cuda opowiadacie.....
    dusić bardzo długo-3-4 godz,powolutku,
    jak młodszy "wół" to krócej,ale nic ponad długie duszenie nie wymyślono,
    sól zmiękczającą-używam,owszem,ale raczej do smażonego mięsa typu -befsztyki
    --
    Lepiej grzeszyć a później żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło ;)
  • IP: *.icpnet.pl

    Gość: pliz 09.02.05, 17:38 Odpowiedz
    dzięki za szybkie odpowiedzi. ja ten gulasz robiłam tak : podsmażyłam najpierw
    pokrojone w kawałki mięsa wołowego, na duzym ogniu i bardzo króciutko, a potem
    dusiłam około 30 minut z warzywami.
    wyszło źle. tzn. musiałam wywalić :(
    jak zrobić taki gulasz z wołowiny? ile czasu dusić mięso w warzywach? bo że
    długo, to wiem, ale czy 30 min. to za mało???
    no i może podajcie jakieś pyszne przepisy na potrawy z wołowiny, żebym mogła
    poeksperymentować, pouczyć się :))
    dzięki wielkie:)
  • 09.02.05, 17:39 Odpowiedz

    --
    nunc est bibendum
  • IP: *.icpnet.pl

    Gość: pliz 09.02.05, 17:41 Odpowiedz
    w tym samym czasie pisalismy, więc przed wysłaniem posta jeszcze nie czytałam
    Twojej odpowiedzi. 3-4 godziny??!!! no to teraz wszystko jasne :))
    dzięki Wadera:))
  • 09.02.05, 17:43 Odpowiedz
    Ostatnio robiłem tak:

    mojegotowanie.onet.pl/15278,ksiazka_przepis.html
    w zależności od gatunku mięsa czas może odpowiednio się zwiększyć - generalnie
    dopóki mieso nie będzie się rozpływać w ustach, podlewając w miarę
    wyparowywania sosu, wodą lub bulionem. Zamarynować mozna nawet na całą dobę -
    nie miałem tyle czasu więc dlatego w przepisie są 3 godziny - ale jest to
    gulasz "z ręki". :-)
    --
    nunc est bibendum
  • 09.02.05, 17:46 Odpowiedz
    To zalezy jaka czesc wolowiny. Sa kawalki do smazenia i pieczenia, i kawalki do
    gotowania.

    Jesli poledwica (filet) lub faux-filet (czasem nazywany T-bone), lub entrecote
    w plastrach - to szybko na rogrzanej mocno patelni. Im krocej tym mieksza, ale
    nie ma byc surowa, tylko czerwona lub rozowa.

    Jesli to co powyzsze jako pieczen, to 15 minut na pol kilo wagi w podgrzanym
    piekarniku do 200 stopni.

    Kawalki do gotowania musza sie dlugo gotowac, dlatego ze sie uzywa po prostu
    mniej szlachetnych kawalkow wolowiny - co nie znaczy ze one nie sa smaczne. Gdy
    robie boeuf bourgignon, to chyba ze trzy godziny trwa. Wtedy oprocz wolowiny w
    kawalkach w kociolku na wolnym ogniu jest takze cebula, i co najmniej pol litra
    wina na kilo wolowiny - trzeba pilnowac by sie nie przypalilo. Gdy robie pot au
    feu, czyli wolowine w kawalkach gotowana z jarzynami na wodzie, to tez chyba z
    dwie godziny. Gulasz to podbnie jak boeuf bourgignon, ze 3 godziny.
  • 09.02.05, 19:05 Odpowiedz
    niestety polska wołowina jest twarda (poza polędwicą,której cena przyprawia o
    zawrót głowy)i trzeba uczciwego sprzedawcę,który dobrze doradzi,
    próbowałam zmiękczacza-niedobre,i wina-dobre,zalewy do mięsa w postaci
    oliwa+warzywa+cebula+trochę dobrego octu lub wina i do lodówki na 2-3 dni,potem
    do piekarnika z termometrem wbitym w mięso,
    do gotowania,duszenia używam szybkowara (pichci pod ciśnieniem),wołowina
    np.zrazy,gulasz to 15-20 min i wychodzi krucha,

    ostatnio piekłam w piekarniku cielęcinę (przekładając) i schab w całości
    (okładając) plastrami słoniny,wyszło genialnie,a cielęcina straciła w tej
    słoninie swoją włóknistość!!!
  • 09.02.05, 19:24 Odpowiedz
  • IP: *.icpnet.pl

    Gość: pliz 09.02.05, 20:44 Odpowiedz
    A jak zrobić dobrą marynatę do wołowiny na gulasz?
    jakiego wina używacie do skruszenia wołowiny?
    jeszcze raz wielkie dzięki za Wasze odpowiedzi - cenne bardzo :))
  • 09.02.05, 20:57 Odpowiedz
    czerwone wino wytrawne.
    marchew :-) i cebula.
    lisc laurowy.

    Potem juz smaki marynacie nadajesz Ty sam/a, ale niekoniecznie pod gulaszowe,
    bo potem bedzie czas zaszalec.

    Azjaci dodaja troszke wódki (od łyżki do pół kieliszka). Pomaga też.

    Noc w lodówce mile widziana, ale pół dnia też pomoże.

    Potem juz Czas:-) Obsmazone mocno-szybko wolowe dusic wolniutko i dlugo. Nie
    bac sie cebuli. Podlewac czyms dobrym, a nie wodą. Kazdy zmięknie, nawet wół.
    :-)
  • IP: 213.17.230.*

    Gość: rozsmakowana 10.02.05, 09:03 Odpowiedz
    Znam gulasze zrobione na twardo. Te, które mają być miękkie muszą być najpierw
    dobrze przesmażone, po uprzednim obsypaniu maką. Gulasz to jednak większy
    kawałek mięsa niż w chińszczyźnie i nic się tu w parę minut nie zrobi. Kiedy
    mięso wyląduje w rondlu podlane wodą i resztkami z patelni, ma się dusić. Ile?
    Do skutku. Jeszcze mi się nie zdarzyło chyba, żeby 30 min wystarczyło. Ale
    zawsze dojdzie do odpowiedniego smaku. Ta nieprzewidywalność pichcenia
    powoduje, że jeśli ktoś chce szybkie danie, musi zrobić gulasz poprzedniego
    dnia. Odgrzanie tylko mu służy.
    A pieczeń wołowa? Po obsmażeniu duszę podlewając wodą w rondlu. I znowu
    kompletna niewiadoma z czasem.
    Można mięso wcześniej marynować oczywiście, ale i bez tego będzie dobrze, ale
    do czasu trzeba podchodzić ze spokojem, bo inaczej np. gulasz będzie jak
    kawałki korka pływające w zupie. Widziałam takie gulasze, widziałam
    wielokrotnie jak były robione i wiem jak robię je ja i z jakim skutkiem.
    Cierpliwości!
  • 10.02.05, 09:14 Odpowiedz
    Ja robię wołowinę prawie zawsze w szybkowarze. Najpierw obsmażam, potem do
    szybkowara, podlewam wodą lub bulionem i zamykam. W zależności od potrawy czyli
    wielkości mięsa "gotuję" 15 do 20 min. Mięso (już chciałam napisać "mięsko" ale
    czytałam przed chwilą posty o zdrobnieniach...) jest soczyste i kruche. Zależy
    to naturalnie od wieku zwierza.
  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gość: madzioreczek 10.02.05, 09:17 Odpowiedz
    na pewno zmiękczająco na mięcho wołowe działa wino, ocet winny (ten próbowałam
    ostatnio do bitek z rozbefu-wyszły rewelacyjnie kruche, no ale 1,5 godziny toto
    się dusiło) i musztarda.
  • 10.02.05, 09:53 Odpowiedz
    Zrobiłaś wszystko bardzo dobrze (obsmażanie na dużym ogniu, dodanie warzyw), ale
    wołowina wymaga bardzo długiego, powolnego duszenia. Szybkowar skraca czas do 1
    godziny. Niepotrzebnie wyrzucałaś, na dziś byłoby jak znalazł.
    --
    A właściwie, dlaczego nie?
  • 10.02.05, 10:45 Odpowiedz
    jako początkująca kucharka (domowa) parę lat temu robiłam gulasze z mięsem
    twardym jak podeszwa.
    Załamana, że mój biedny mąż taką sobie beznadziejną żonę wziął chciałam się
    poddać ale
    pewnego razu odkryłam tajemnicę sukcesu :)
    gulasz wołowy wymaga czasu i cierpliwości .
    mięsko musi się długo dusić i będzie miękkie bez używania dodatków typu sól
    zmiękczająca.
    tak więc moja droga, cierpliwości.
    Tylko pamiętaj, że jeśli robisz gulasz wołowy z warzywami jakimikolwiek to
    trzeba je dodawac jakies 15-20 minut przed końcem procesu duszenia mięsa.
    Jeśli spędziłyby w garnku tyle czasu co mięsko to powstałaby Ci rozgotowana
    breja.

    pozdrawiam

    ampe (dawniej fiolka lub emka)- w koncu postanowiłam zacząć się logować na tym
    forum ;)
  • 10.02.05, 11:34 Odpowiedz
    Wyrzuciłaś mięso tylko dlatego że było NIEDOGOTOWANE??? Okropne marnotrawstwo.
    Na gulasz albo bitki biorę najczęściej rostbef. Kroję na odpowidnie kawałki,
    trochę rozbijam tłuczkiem, skrapiam octem winnym i oliwą + przyprawy (pieprz,
    tymianek, co tam kto lubi). NIE SOLĘ! Od soli twardnieje.
    Na drugi dzień obsmażam na mocno rozgrzanym na patelni oleju, przekładam do
    rondla, na patelnię wlewam trochę wody, zagotowuję i przelewam wszystko do
    rondla z mięsem. Przykrywam i duszę. Dalej nie solę. Po jakimś czasie dolewam:
    albo kieliszek czystej wódki, albo pół puszki piwa, oraz dodaję pokruszoną
    kromkę-dwie razowego chleba, co mi doskonale zagęszcza sos. Kiedy okazuje się,
    że mięso jest już prawie całkiem miękkusie - wtedy solę i doduszam do końca.
    Trwa to wszystko ok. 2-3 godzin i nie ma zmiłuj. Jak chcesz mieć mięso w pół
    godziny to zrób raczej kurze cycki albo schabowe kotlety.
  • 10.02.05, 12:11 Odpowiedz
    bo mi się wydaje, że to jakaś bujda, że nie można solić wołowiny.
    Ja zawsze solę przed dalszą obróbką i jescze nigdy nie spowodowało to braku
    miękkości...

    Nie można solić wątróbki ale wołowiny?
    pierwsze słyszę
  • IP: *.icpnet.pl

    Gość: pliz 10.02.05, 20:45 Odpowiedz
    alcoola napisała:

    > Wyrzuciłaś mięso tylko dlatego że było NIEDOGOTOWANE??? Okropne marnotrawstwo

    Alcoola, jestes wspaniala kuchrka zapewne... ja dopiero sie ucze gotowac,
    coz... Szkoda, ze niektorym ludziom przychodzi tak latwo szafowanie ocenami.
    Dzieki za porady, nie dziekuje za bezinteresowna ironie i wyzycie sie na mnie:(
    Zbyt pochopnie mnie wysmialas, jest mi przykro:(


    Wszystkim innym osobom bardzo serdecznie dziekuje za porady, sprobuje je
    wykorzystac w najblizszym czasie. Glodna sie zrobilam, czytajac te wasze
    posty :))
    Pozdrawiam:)
  • 10.02.05, 21:33 Odpowiedz
    wlasnie, wolowine soli sie dopiero pod koniec gotowania - tak robila moja
    babcia, robi moja mama i ja i nie narzekamy :-). Wolowinke dusze, dodaje po
    jakims czasie warzywa i sole niemal w ostatniej chwili. Zreszta wiekszosc
    potraw - o ile w ogole sole, pod sam koniec.
  • IP: 80.50.49.*

    Gość: staryzonkis 09.07.05, 11:27 Odpowiedz
    ampe napisała:
    >jako początkująca kucharka (domowa) parę lat temu robiłam gulasze z mięsem
    >twardym jak podeszwa.
    >Załamana, że mój biedny mąż taką sobie beznadziejną żonę wziął
    ha ha, świetna sentencja , wydrukuję, oprawię w ramki i powieszę nad kuchenką.
    Gdzie jest napisane, że obowiązek gotowania jest przypisany żonie i masz się z
    tego powodu zamartwiać?
  • 09.07.05, 11:46 Odpowiedz
    Jest cos takiego jak "kruszenie mięsa" Kazdy kawałek mięska (obojetnie co:
    drób, wołowinka, wieprzoinka, bez wzgledu na częSć;karkówka, szynka, udko)
    zamrazam, conajmniej na noc; potem rozmrazanie i cała reszta- u mie zdaje to
    egzamin, wszystko jest mieciutkie i kruche. Nigdy nie kupuje miesa na dziś,
    zawsze z wyprzedzeniem- jak trafie na odpowiedni kawałek.:)
    --
    "IDZ TAM GDZIE SŁYCHAC ŚPIEW- TAM DOBRE SERCA MAJĄ...".
  • IP: *.miechow.com / *.miechow.com

    Gość: lilu 09.07.05, 15:28 Odpowiedz
    w klubie szybkowarowców. Wołowy gulasz czy bitki gotuję tylko i wyłącznie w
    szybkowarze, bo szkoda mi czasu na całodobowe zabiegi, gdy wiem jak wspaniale
    wychodzi w SZ. Po obsmażeniu kostek mięsa wrzucam razem z przyprawami w tym
    solą, podlewam wodą i po 40 min. jest gotów. Rozpływa się w ustach jak
    najmłodsza cielęcina. Zawsze robi furorę. Polecam po prostu szybkowar.
  • 09.07.05, 15:47 Odpowiedz
    Posługuję się dwoma sposobami:
    * Moczę przez 1-2 godz w piwie
    * Marynuję w jogurcie z przyprawami, w moim przypadku hinduskiego pokroju
    --
    Jeszcze się taki nie urodził,
    który by wszystkim dogodził...
  • IP: *.elwico.pl

    Gość: rafer 11.08.13, 15:33 Odpowiedz
    le beef, le sreff, bla, bla używasz wygoohlglowanych nazw, bo nie potrafisz podać dokładnego czasu pieczenia i smażenia. Chyba 30 minut, bodajże 4 godziny. To wiesz, czy nie wiesz? Takie porady wsadź se w papucie.
  • IP: *.dynamic.chello.pl

    Gość: gość 11.08.13, 20:08 Odpowiedz
    No ja przepraszam jakżeż cenna uwaga po 8 latach od założenia wątku, gratulacje
  • IP: *.dip0.t-ipconnect.de

    Gość: kim 12.08.13, 10:01 Odpowiedz
    zrob marynate z Papaya(wtedy nie byla wszedzie dostepna)
  • 12.08.13, 16:03 Odpowiedz
    Wołowiny się nie je. Można się zarazić min. chorobą wściekłych krów albo czym jeszcze bardziej wstrętnym.
  • IP: *.dynamic.chello.pl

    Gość: gosc 12.08.13, 16:12 Odpowiedz
    wstrętne są tępe żałosne wegetrolle ze zdychającego forum,wołowina jest pyszna
  • IP: *.dynamic.chello.pl

    Gość: gość 12.08.13, 20:28 Odpowiedz
    idź do lekarza póki nie jest za późno
  • IP: *.dynamic.chello.pl

    Gość: aga 12.08.13, 20:55 Odpowiedz

    Musisz długo gotować. nie 30 minut, a 1.5- 2h. Wtedy wyjdzie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.