jak przyrządzić wołowinę, żeby była miękka??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Nie umiem przyrządzać tego mięsa, zawsze wychodzi mi podeszwa. ostatnio
    porwałam się na robienie gulaszu wołowego, wyszedł jakiś kamienny. nie wiem,
    co zrobić, czy jakoś marynowac to mięso? poradźcie coś:)) powiedzcie, jak Wy
    to mięsko przyrządzacie?
    pozdrawiam :))
  • pewnie, że można marynować: a potem dusić, dusić i dusić w warzywach, wina
    nieco wytrawnego (może pójść już do marynaty)dodać i do oporu. Nie jest to
    danie do zrobienia w 5 minut, chyba, że na sposób chiński ale to już zupełnie
    inna historia. ;-)
    --
    nunc est bibendum
  • Gość: Pichciarz IP: *.nyc.rr.com 09.02.05, 17:00
    Wołowina jak i każde mięso, winna być dostosowana do potrawy, odpowiednia częsć
    tuszy.Tak zwyczajnie "wołowina" to nie zawsze to co trzeba. Rzeźnik pomoże w
    wyborze.
  • krotka obrobka termiczna jest dobrym sposobem-mieso nalezy przysmazyc szybko na
    duzym ogniu- wtedy zewnatrz jest chrupiace, a srodek krwisty i maslany.

  • --
    nunc est bibendum
  • Surowa wołowina powinna być czerwona z kruchą i soczystą tkanką. "Młodość"
    wołowiny najlepiej poznać po tym że tłuszcz, przerastający mięso jest jasny,
    jędrny i różowy.
    Marynować mozna w winie z przyprawami. Przyrządzając "sztukę mięsa" - włożyć
    mięso do wrzątku, przed pieczeniem - sparzyć wrzątkiem, skropić cytryną.
    Czy uzywaliście soli - zawierającej enzym papaina" - "zmiękczającej mięso"? -
    raz spróbowałam do pieczeni- mięso było miękkie ale na powierzchni utworzyło
    się takie mało apetyczne "błotko" - to była sól firmy Kotanyia.
  • Szukam i szukam jakiegoś wytłumaczenia logicznego i nie znajdyję: skoro do
    pieczeni to wystarczy obsmażyć aby uniemożliwić zbytnie wyciekanie sosu z
    pieczeni. Parzenie wrzątkiem tego nie zapewni. Jeśli w taki sposób
    potraktowałaś pieczeń natartą solą zmiękczającą mięso (papaina jest wyciągiem z
    papai, używanej w kuchniach pacyfiku, że tak powiem od wieków) to się nie dziw,
    że zrobiło się błotko. Pozdrawiam. :-)
    --
    nunc est bibendum
  • kobita pyta CO zrobić żeby była miękka-a Wy jej cuda opowiadacie.....
    dusić bardzo długo-3-4 godz,powolutku,
    jak młodszy "wół" to krócej,ale nic ponad długie duszenie nie wymyślono,
    sól zmiękczającą-używam,owszem,ale raczej do smażonego mięsa typu -befsztyki
    --
    Lepiej grzeszyć a później żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło ;)
  • dzięki za szybkie odpowiedzi. ja ten gulasz robiłam tak : podsmażyłam najpierw
    pokrojone w kawałki mięsa wołowego, na duzym ogniu i bardzo króciutko, a potem
    dusiłam około 30 minut z warzywami.
    wyszło źle. tzn. musiałam wywalić :(
    jak zrobić taki gulasz z wołowiny? ile czasu dusić mięso w warzywach? bo że
    długo, to wiem, ale czy 30 min. to za mało???
    no i może podajcie jakieś pyszne przepisy na potrawy z wołowiny, żebym mogła
    poeksperymentować, pouczyć się :))
    dzięki wielkie:)

  • --
    nunc est bibendum
  • Gość: pliz IP: *.icpnet.pl 09.02.05, 17:41
    w tym samym czasie pisalismy, więc przed wysłaniem posta jeszcze nie czytałam
    Twojej odpowiedzi. 3-4 godziny??!!! no to teraz wszystko jasne :))
    dzięki Wadera:))
  • Ostatnio robiłem tak:

    mojegotowanie.onet.pl/15278,ksiazka_przepis.html
    w zależności od gatunku mięsa czas może odpowiednio się zwiększyć - generalnie
    dopóki mieso nie będzie się rozpływać w ustach, podlewając w miarę
    wyparowywania sosu, wodą lub bulionem. Zamarynować mozna nawet na całą dobę -
    nie miałem tyle czasu więc dlatego w przepisie są 3 godziny - ale jest to
    gulasz "z ręki". :-)
    --
    nunc est bibendum
  • To zalezy jaka czesc wolowiny. Sa kawalki do smazenia i pieczenia, i kawalki do
    gotowania.

    Jesli poledwica (filet) lub faux-filet (czasem nazywany T-bone), lub entrecote
    w plastrach - to szybko na rogrzanej mocno patelni. Im krocej tym mieksza, ale
    nie ma byc surowa, tylko czerwona lub rozowa.

    Jesli to co powyzsze jako pieczen, to 15 minut na pol kilo wagi w podgrzanym
    piekarniku do 200 stopni.

    Kawalki do gotowania musza sie dlugo gotowac, dlatego ze sie uzywa po prostu
    mniej szlachetnych kawalkow wolowiny - co nie znaczy ze one nie sa smaczne. Gdy
    robie boeuf bourgignon, to chyba ze trzy godziny trwa. Wtedy oprocz wolowiny w
    kawalkach w kociolku na wolnym ogniu jest takze cebula, i co najmniej pol litra
    wina na kilo wolowiny - trzeba pilnowac by sie nie przypalilo. Gdy robie pot au
    feu, czyli wolowine w kawalkach gotowana z jarzynami na wodzie, to tez chyba z
    dwie godziny. Gulasz to podbnie jak boeuf bourgignon, ze 3 godziny.
  • niestety polska wołowina jest twarda (poza polędwicą,której cena przyprawia o
    zawrót głowy)i trzeba uczciwego sprzedawcę,który dobrze doradzi,
    próbowałam zmiękczacza-niedobre,i wina-dobre,zalewy do mięsa w postaci
    oliwa+warzywa+cebula+trochę dobrego octu lub wina i do lodówki na 2-3 dni,potem
    do piekarnika z termometrem wbitym w mięso,
    do gotowania,duszenia używam szybkowara (pichci pod ciśnieniem),wołowina
    np.zrazy,gulasz to 15-20 min i wychodzi krucha,

    ostatnio piekłam w piekarniku cielęcinę (przekładając) i schab w całości
    (okładając) plastrami słoniny,wyszło genialnie,a cielęcina straciła w tej
    słoninie swoją włóknistość!!!
  • Gość: pliz IP: *.icpnet.pl 09.02.05, 20:44
    A jak zrobić dobrą marynatę do wołowiny na gulasz?
    jakiego wina używacie do skruszenia wołowiny?
    jeszcze raz wielkie dzięki za Wasze odpowiedzi - cenne bardzo :))
  • czerwone wino wytrawne.
    marchew :-) i cebula.
    lisc laurowy.

    Potem juz smaki marynacie nadajesz Ty sam/a, ale niekoniecznie pod gulaszowe,
    bo potem bedzie czas zaszalec.

    Azjaci dodaja troszke wódki (od łyżki do pół kieliszka). Pomaga też.

    Noc w lodówce mile widziana, ale pół dnia też pomoże.

    Potem juz Czas:-) Obsmazone mocno-szybko wolowe dusic wolniutko i dlugo. Nie
    bac sie cebuli. Podlewac czyms dobrym, a nie wodą. Kazdy zmięknie, nawet wół.
    :-)
  • Gość: rozsmakowana IP: 213.17.230.* 10.02.05, 09:03
    Znam gulasze zrobione na twardo. Te, które mają być miękkie muszą być najpierw
    dobrze przesmażone, po uprzednim obsypaniu maką. Gulasz to jednak większy
    kawałek mięsa niż w chińszczyźnie i nic się tu w parę minut nie zrobi. Kiedy
    mięso wyląduje w rondlu podlane wodą i resztkami z patelni, ma się dusić. Ile?
    Do skutku. Jeszcze mi się nie zdarzyło chyba, żeby 30 min wystarczyło. Ale
    zawsze dojdzie do odpowiedniego smaku. Ta nieprzewidywalność pichcenia
    powoduje, że jeśli ktoś chce szybkie danie, musi zrobić gulasz poprzedniego
    dnia. Odgrzanie tylko mu służy.
    A pieczeń wołowa? Po obsmażeniu duszę podlewając wodą w rondlu. I znowu
    kompletna niewiadoma z czasem.
    Można mięso wcześniej marynować oczywiście, ale i bez tego będzie dobrze, ale
    do czasu trzeba podchodzić ze spokojem, bo inaczej np. gulasz będzie jak
    kawałki korka pływające w zupie. Widziałam takie gulasze, widziałam
    wielokrotnie jak były robione i wiem jak robię je ja i z jakim skutkiem.
    Cierpliwości!
  • Ja robię wołowinę prawie zawsze w szybkowarze. Najpierw obsmażam, potem do
    szybkowara, podlewam wodą lub bulionem i zamykam. W zależności od potrawy czyli
    wielkości mięsa "gotuję" 15 do 20 min. Mięso (już chciałam napisać "mięsko" ale
    czytałam przed chwilą posty o zdrobnieniach...) jest soczyste i kruche. Zależy
    to naturalnie od wieku zwierza.
  • Gość: madzioreczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 09:17
    na pewno zmiękczająco na mięcho wołowe działa wino, ocet winny (ten próbowałam
    ostatnio do bitek z rozbefu-wyszły rewelacyjnie kruche, no ale 1,5 godziny toto
    się dusiło) i musztarda.
  • Zrobiłaś wszystko bardzo dobrze (obsmażanie na dużym ogniu, dodanie warzyw), ale
    wołowina wymaga bardzo długiego, powolnego duszenia. Szybkowar skraca czas do 1
    godziny. Niepotrzebnie wyrzucałaś, na dziś byłoby jak znalazł.
    --
    A właściwie, dlaczego nie?
  • jako początkująca kucharka (domowa) parę lat temu robiłam gulasze z mięsem
    twardym jak podeszwa.
    Załamana, że mój biedny mąż taką sobie beznadziejną żonę wziął chciałam się
    poddać ale
    pewnego razu odkryłam tajemnicę sukcesu :)
    gulasz wołowy wymaga czasu i cierpliwości .
    mięsko musi się długo dusić i będzie miękkie bez używania dodatków typu sól
    zmiękczająca.
    tak więc moja droga, cierpliwości.
    Tylko pamiętaj, że jeśli robisz gulasz wołowy z warzywami jakimikolwiek to
    trzeba je dodawac jakies 15-20 minut przed końcem procesu duszenia mięsa.
    Jeśli spędziłyby w garnku tyle czasu co mięsko to powstałaby Ci rozgotowana
    breja.

    pozdrawiam

    ampe (dawniej fiolka lub emka)- w koncu postanowiłam zacząć się logować na tym
    forum ;)
  • Wyrzuciłaś mięso tylko dlatego że było NIEDOGOTOWANE??? Okropne marnotrawstwo.
    Na gulasz albo bitki biorę najczęściej rostbef. Kroję na odpowidnie kawałki,
    trochę rozbijam tłuczkiem, skrapiam octem winnym i oliwą + przyprawy (pieprz,
    tymianek, co tam kto lubi). NIE SOLĘ! Od soli twardnieje.
    Na drugi dzień obsmażam na mocno rozgrzanym na patelni oleju, przekładam do
    rondla, na patelnię wlewam trochę wody, zagotowuję i przelewam wszystko do
    rondla z mięsem. Przykrywam i duszę. Dalej nie solę. Po jakimś czasie dolewam:
    albo kieliszek czystej wódki, albo pół puszki piwa, oraz dodaję pokruszoną
    kromkę-dwie razowego chleba, co mi doskonale zagęszcza sos. Kiedy okazuje się,
    że mięso jest już prawie całkiem miękkusie - wtedy solę i doduszam do końca.
    Trwa to wszystko ok. 2-3 godzin i nie ma zmiłuj. Jak chcesz mieć mięso w pół
    godziny to zrób raczej kurze cycki albo schabowe kotlety.
  • bo mi się wydaje, że to jakaś bujda, że nie można solić wołowiny.
    Ja zawsze solę przed dalszą obróbką i jescze nigdy nie spowodowało to braku
    miękkości...

    Nie można solić wątróbki ale wołowiny?
    pierwsze słyszę
  • alcoola napisała:

    > Wyrzuciłaś mięso tylko dlatego że było NIEDOGOTOWANE??? Okropne marnotrawstwo

    Alcoola, jestes wspaniala kuchrka zapewne... ja dopiero sie ucze gotowac,
    coz... Szkoda, ze niektorym ludziom przychodzi tak latwo szafowanie ocenami.
    Dzieki za porady, nie dziekuje za bezinteresowna ironie i wyzycie sie na mnie:(
    Zbyt pochopnie mnie wysmialas, jest mi przykro:(


    Wszystkim innym osobom bardzo serdecznie dziekuje za porady, sprobuje je
    wykorzystac w najblizszym czasie. Glodna sie zrobilam, czytajac te wasze
    posty :))
    Pozdrawiam:)
  • wlasnie, wolowine soli sie dopiero pod koniec gotowania - tak robila moja
    babcia, robi moja mama i ja i nie narzekamy :-). Wolowinke dusze, dodaje po
    jakims czasie warzywa i sole niemal w ostatniej chwili. Zreszta wiekszosc
    potraw - o ile w ogole sole, pod sam koniec.
  • Gość: staryzonkis IP: 80.50.49.* 09.07.05, 11:27
    ampe napisała:
    >jako początkująca kucharka (domowa) parę lat temu robiłam gulasze z mięsem
    >twardym jak podeszwa.
    >Załamana, że mój biedny mąż taką sobie beznadziejną żonę wziął
    ha ha, świetna sentencja , wydrukuję, oprawię w ramki i powieszę nad kuchenką.
    Gdzie jest napisane, że obowiązek gotowania jest przypisany żonie i masz się z
    tego powodu zamartwiać?
  • Jest cos takiego jak "kruszenie mięsa" Kazdy kawałek mięska (obojetnie co:
    drób, wołowinka, wieprzoinka, bez wzgledu na częSć;karkówka, szynka, udko)
    zamrazam, conajmniej na noc; potem rozmrazanie i cała reszta- u mie zdaje to
    egzamin, wszystko jest mieciutkie i kruche. Nigdy nie kupuje miesa na dziś,
    zawsze z wyprzedzeniem- jak trafie na odpowiedni kawałek.:)
    --
    "IDZ TAM GDZIE SŁYCHAC ŚPIEW- TAM DOBRE SERCA MAJĄ...".
  • Gość: lilu IP: *.miechow.com / *.miechow.com 09.07.05, 15:28
    w klubie szybkowarowców. Wołowy gulasz czy bitki gotuję tylko i wyłącznie w
    szybkowarze, bo szkoda mi czasu na całodobowe zabiegi, gdy wiem jak wspaniale
    wychodzi w SZ. Po obsmażeniu kostek mięsa wrzucam razem z przyprawami w tym
    solą, podlewam wodą i po 40 min. jest gotów. Rozpływa się w ustach jak
    najmłodsza cielęcina. Zawsze robi furorę. Polecam po prostu szybkowar.
  • Posługuję się dwoma sposobami:
    * Moczę przez 1-2 godz w piwie
    * Marynuję w jogurcie z przyprawami, w moim przypadku hinduskiego pokroju
    --
    Jeszcze się taki nie urodził,
    który by wszystkim dogodził...
  • le beef, le sreff, bla, bla używasz wygoohlglowanych nazw, bo nie potrafisz podać dokładnego czasu pieczenia i smażenia. Chyba 30 minut, bodajże 4 godziny. To wiesz, czy nie wiesz? Takie porady wsadź se w papucie.
  • Gość: gość IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.13, 20:08
    No ja przepraszam jakżeż cenna uwaga po 8 latach od założenia wątku, gratulacje
  • Gość: kim IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.08.13, 10:01
    zrob marynate z Papaya(wtedy nie byla wszedzie dostepna)
  • Wołowiny się nie je. Można się zarazić min. chorobą wściekłych krów albo czym jeszcze bardziej wstrętnym.
  • Gość: gosc IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.13, 16:12
    wstrętne są tępe żałosne wegetrolle ze zdychającego forum,wołowina jest pyszna
  • Gość: gość IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.13, 20:28
    idź do lekarza póki nie jest za późno
  • Gość: aga IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.13, 20:55

    Musisz długo gotować. nie 30 minut, a 1.5- 2h. Wtedy wyjdzie.
  • Gość: marek IP: *.dolsat.pl 18.06.14, 12:27
    wo lowine soli sie dopiero jak juz bedzi uduszona czyli na koniec,najpierw obsmazyc na patelni /mozna w monce obtoczone kawalki wtedy bedzie juz sosik zageszczony samoistnie,ale pamietac ze solimy na koncu
  • naucz sie pisac potem spamuj:/
    --
    "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
  • Jaka wy uzywacie wolowine, ze trzeba ja dusic przez 3 godziny, ze sto-letniego byka ?
    Jemy praktycznie tylko wolowine na codzien i nigdy nie mamy z nia klopotow. Duszenie max. 1½ godziny. Pieczenie w zaleznosci jaka chcemy miec ale nie wiecej niz 40-50 minut. Smazenie po 3 min. na strone. To kwestia jaka czesc uzywamy do czego. Nawet bez wielkiej wiedzy kulinarnej mozna wykoncypowac, ktore czesc sa miekkie a ktore moga byc twarde. Te, ktore "pracuja" sa napewno twardsze od tych, "niepracujacych". Mozna tez poczytac na internecie "wszystko o wolowinie" aby sie troszke podszkolic w tej materii.
    Wolowina jest smaczna, o niebo smaczniejsza od wieprzowiny, zdrowsza i higieniczniejsza.
    Inna sprawa jest polska wolowina. Nie wiem jak jest dzis ale w Polsce nie bylo hodowli krow na mieso a przede wszystkim na mleko. Te krowy mialy zyc i produkowac mleko i dopiero stara krowa szla pod noz. Sila rzeczy to mieso nie moglo byc pelnowartoscioe do zpozycia. Pewnie dzis jest juz troche inaczej ale tez pewnie duzo po staremu, bo w Polsce nie ma tradycjii jedzenia miesa wolowego.
    Kilka porad:
    Do smazenia na steki tylko najlepsza wolowina - poledwica, najlepsza karkowka / 3-4 min
    Do pieczenia - poledwica, karkowka / nie dluzej az temperatura w srodku osiagnie +60-65 C
    Do duszenia np. gularz - cala reszta / od 50 minut do 1½ godziny
    Wazne: wolowine smazona i pieczona solimy dopiero pod koniec procesu obrobki cieplnej najlepiej dopiero na talerzu, sol scina wode i mieso twardnieje.
    Smacznego.
  • > Jemy praktycznie tylko wolowine na codzien i nigdy nie mamy z nia klopotow. Dus
    > zenie max. 1½ godziny

    Maksymalnie 1.5h? Poprobuj techniki low and slow, a zobaczysz roznice.

    Pieczen z poledwicy...

    > Do smazenia na steki tylko najlepsza wolowina - poledwica, najlepsza karkowka

    To jak w koncu, poledwica czy karkowka?
  • zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

    > > Jemy praktycznie tylko wolowine na codzien i nigdy nie mamy z nia klopoto
    > w. Dus
    > > zenie max. 1½ godziny
    >
    > Maksymalnie 1.5h? Poprobuj techniki low and slow, a zobaczysz roznice.
    No i jeszcze te bzdury z soleniem. Te czasy nie maja zadnego znaczenia bez podawania wagi miesa.
    >
    > Pieczen z poledwicy...
    >
    > > Do smazenia na steki tylko najlepsza wolowina - poledwica, najlepsza kark
    > owka
    >
    > To jak w koncu, poledwica czy karkowka?
  • sofia41 napisała:

    > Jaka wy uzywacie wolowine, ze trzeba ja dusic przez 3 godziny, ze sto-letniego
    > byka ?
    > Jemy praktycznie tylko wolowine na codzien i nigdy nie mamy z nia klopotow. Dus
    > zenie max. 1½ godziny.

    Albo nie masz pojęcia o duszeniu wołowiny albo ograniczasz się do kilku potraw.
    Przetestuj daube, policzki czy ogony wołowe duszone w winie. Po 1,5 h smak to wstęp do podstaw teorii zarysu smaku, jaki danie mieć powinno.
    :-)

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • Gość: x IP: 5.134.65.* 25.06.14, 19:59
    pyszną, kruchutką wołowinę w aromatycznym sosie

    przede wszystkim mięso musi być gulaszowe czy na bitki, dotąd robiłam z pierwszej krzyżowej albo z udźca, dzisiaj udziec wołowy
    udziec pokroiłam, umyłam i osuszyłam, lekko popieprzyłam, wymieszałam z listkami rozmarynu, dodałam trochę oliwy i octu winnego, wstawiłam na noc do lodówki
    następnego dnia posypałam lekko mąką, obsmażyłam na bardzo dobrze rozgrzanej patelni, podlałam wodą i dusiłam ok 1,5-2 h i to cała tajemnica
  • Gość: Yon IP: *.85-87-46.dynamic.clientes.euskaltel.es 26.06.14, 00:13
    Szklanka czerwonego wina (tinto) i ... dusic 30 minut.
  • Do trzech oponentow: zadalam pytanie "jaka wy uzywacie wolowine, ze trzeba ja dusic przez 3 godziny, ze sto-letniego byka ? no i otrzymalam wasze odpowiedzi, dzieki.
  • Gość: x IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.06.14, 14:03
    wszystko jedno jaka jego czesc wezmiesz, krotko podsmażone jadalne, dluzej podsmazone musi byc duszone!
  • Nie, nie jest wszystko jedno. Do krotkiego smazenia nadaje sie tylko i wylacznie poledwica i filety (nazwalam to karkowka, moze zbyt ogolnikowo ), zyby miec przyjemnosc w gebie tzn, zeby nie zuc tego keska i to najlepiej, zeby mieso bylo "kruszone" przez przynajmniej 3 tygodnie. Teraz sa przyspieszajace metody i trzymane w "wakum" wystarczy 1 tydzien ale jak ktos tego nigdy nie jadl to nie wie o czym mowa. Te wymieniane "trzymania w lodowce" to juz tylko metody marynowania, smakowe wedle uznania, nie majace nic wspolnego z kruszeniem miesa wolowego.
  • > Nie, nie jest wszystko jedno. Do krotkiego smazenia nadaje sie tylko i wylaczni
    > e poledwica i filety (nazwalam to karkowka, moze zbyt ogolnikowo )

    Nie zbyt ogolnikowo, a blednie. Poledwica to czesc miesa z grzbietu z okolicy ledzwiowej (za zebrami w strone zadu). Karkowka do czesc miesa z okolicy szyjnej, a wiec miedzy lbem a przednimi konczynami. Roznica jakosciowa pomiedzy nimi jest spora, szczegolnie jesli przez poledwice rozumiec bedziemy tenderloin (chateaubriand), a wiec miesien ledzwiowy wiekszy biagnacy od wyrostka poprzecznego zebrowego wzdluz ledzwiowej czesci kregoslupa od strony brzusznej. Mieso to jest delikatne i pozbawione wiekszych przerostow tluszczu i tkanki lacznej, a to dlatego, ze krowa malo uzywa tego miesnia. Co innego z karkiem, ktory marmurowy jest i winien byc.

    Filet to natomiast pozbawiona gnatow czesc miesa, najczesciej krojona wzdluz wlokien. Krotko sie smazy nie tylko filety, sa przeciez slynne T-bone steaki, czy rib-eye (po kowbojsku w USA), czy w koncu kotlety wlasciwe.

    Steki tez mozna smazyc z zadu (rumsztyk), wiec z tym 'tylko i wylacznie' troszke powsciagliwiej.
  • na pol godziny przed wylaczeniem gulaszu dodac pol lyzeczki cukru,nie ma sily zeby mieso bylo twarde.
  • Gulasz wolowy gotuje sie przynajmniej 1,5- 2 godz
  • albo kieliszek wódki,czystej
    --
    "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
  • > Nie zbyt ogolnikowo, a blednie.
    OK, masz racje, popelnilam blad. Ty tlumaczysz to bardzo naukowo ale dalej nie ma odpowiedzi co to za mieso wolowe, ktore trzeba az tak dlugo dusic, nie ma w Polsce wolowiny hodowanej na mieso ?
  • Gość portalu: x napisał(a):

    > i rozmarynu, dodałam trochę oliwy i octu winnego, wstawiłam na noc do lodówki

    masz racje, wole winem zalac, podsmażam w brytfannie żeliwnej podlewajac marynatą, potem do piekarnika, tylko tak bedzie smaczna;)


    --
    "leben und leben lassen"
  • Są tylko dwa sposoby na miękką wołowinę - albo grilujesz lub smażysz bardzo krótko - w przypadku cienkich plastrów 3-4 min z każdej strony (grubsze odpowiednio dłużej). Albo gotujesz bardzo długo - w przypadku gulaszu kilka godzin - aż w końcu będzie miękka.
    Do wołowiny potrzeba ostrożności, cierpliwości i .... porządnych rękawic kuchennych!!!
    www.moonlinen.pl/pl/c/Tekstylia-kuchenne/99/2
  • Nie, nie trzeba dlugo dusic. Mozesz dusic krocej, jak sie spieszy. Tylko... temperatura denaturacji protein waha sie zazwyczaj pomiedzy 60 a 70 stopni Celsjusza. Im lagodniejszy proces denaturacji, tym rownomierniejszy efekt koncowy. Mieso dlugo obrabiane w temperaturze odrobine wyzszej od temperatury denaturacji zachowuje soczystosc i nieprawdopodobna wrecz miekkosc, niezaleznie od tego, czy jest wolowe, wieprzowe, jagniece, czy inne. Swinie wleczona robi sie cala noc i rankiem mozna z kosci widelcem zdejmowac. W dobrze uduszonym tazynie kesy miesa sie odrywa palcami.

    Na najlepsze rzeczy sie czeka...
  • Gość: Angelique IP: *.72.28.109.rev.sfr.net 25.07.14, 15:20
    Zawsze zastanawiam po co przeciwnicy jedzenia konkretnego mięsa, bądź mięsa w ogóle, wchodzą na forum poświęcone smakoszom tego produktu. Rodzaj fetyszu?
  • Gość portalu: Angelique napisał(a):

    > Zawsze zastanawiam po co przeciwnicy jedzenia konkretnego mięsa, bądź mięsa w o
    > góle, wchodzą na forum poświęcone smakoszom tego produktu. Rodzaj fetyszu?

    Ignoruj trolle, kup wołowinę i zrób ją tak, żeby rodzina nie mogła się nachwalić :-)

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • Krów i żadnych zwierząt się nie je.
  • Prawda.
  • Gość: fg IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.14, 19:48
    je się bo są smaczne i zdrowe
  • Gość: klik IP: *.gdynia.mm.pl 01.08.14, 21:19
  • A co? Kłopoty z prawidłowym przeżuwaniem?
  • Gość: x IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.08.14, 11:35
    1-misiu napisał:

    > Krów i żadnych zwierząt się nie je.

    kto tak napisal?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.