Dodaj do ulubionych

wycieczka do Londynu-rady

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 12:24
wysyłam moję dzieci w lipcu do londynu na wycieczjkę na 8 dni.zależy im żeby
jak najwięcej zwiedzic.nie bedziemy wykupywac obiadokolacji.słyszałam tylko
że w Londynie ceny żywności wysokie...może ktos podpowie,poradzi,co zabrać,co
warto kupic na miejscu.piszę z dużą nieśmiałościa,bo właśnie przeczytałam
watek o Paryżu.nie ukrywam ze na ta wycieczke długo odkładałam i na wydatki
nie bedzie ich niestety stac.wola zapłacic wstępy i troszkę kieszonkowego niz
obiadokolacje.dziekuje za wszelkie rady i sugestie--jak w tym Londynie
jest.Londyn -to marzenie syna prawie od urodzenia...pozdrawiam i oczekuje na
odp.
Edytor zaawansowany
  • Gość: hik IP: 5.5.* / 80.58.37.* 19.05.05, 12:27
    Dzieci to dzieci - rządzą się innymi prawami!!!
  • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 13:09
    co więc radzicie.cos by musiały zabrać -suchy prowiant???
  • nobullshit 19.05.05, 13:24
    Duże te dzieci? :) I czy będą miały możliwość oraz CHĘĆ ugotowania
    czegokolwiek? W Anglii są inne kontakty, nawet wody na herbatę grzałką nie
    zagotują. Muszą się zaopatrzyć w specjalny adapter - do kupienia w Polsce w
    sklepie elektrycznym za niewielką cenę.

    Moim zdaniem wystarczy herbata w ssaszetkach i cukier jesli słodzą,
    parę chińskich zupek albo innych Knorrów, które wystarczy zalać wrzątkiem,
    jakaś zafoliowana wędlina albo puszki z pasztetem czy czymś, chleb sobie
    dokupią. To na kolację.

    W ciągu dnia zapchają się kawałkiem pizzy albo rybą z frytkami. Mogą wziąć
    trochę soków w małych kartonikach, bo jakaś cola na mieście faktycznie
    strasznie droga. I jakieś awaryjne batoniki / herbatniki, byle nie z czkoladą,
    bo sie rozpuści. Najlepiej takie energetyzujące, z ziarnami, rodzynkami,
    suszonymi śliwkami itp.

    Nie martw się, to tylko osiem dni. Wszystko będzie dobrze.
    Dzieci wrócą pełne wrażeń, najwyżej trochę chudsze.

    --
    ☺ Chasing the Rainbow ☺
  • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 13:41
    dzieci sa duże-młodzież /1 pełnoletnie/chciałabym zeby jak najwięcej
    skorzystały.gotować napewno nie będa /szkoda czasu -niech pochodząi
    ogladają:):)/ martwic sie nie martwię tylko chciałabym aby grało .a co z tym
    adapterem co to jest? może cos jeszcze podpowiesz? z wędlinami trochę się
    boję...ciepło.
  • camomille 19.05.05, 13:54
    mamo, nie panikuj tak bardzo, masz juz pelnoletnia mlodziez i oni juz beda
    najlepiej wiedziec gdzie i na co wieczorami wydac twoje oszczednosci, nawet jak
    ich dobrze zaopatrzysz we frykasy.
    a z tego co pamietam, bylam w londynie niestety tylko raz, to wszystko co
    egzotyczne, typu chinczyk czy kuchnia indyjska, bylo jak najbardziej na polska
    kieszen i glodna nie chodzilam. sa jak wszedzie pizzerie, a mlodziez to chyba
    to wlasnie najbardziej lubi jak lew swieze mieso.
    ten adaptator do pradu do dobra rzecz tylko rodzi sie pytanie, czy w anglii
    mozna gotowac w hotelach? bo np we francji absolutny zakaz.
  • Gość: millie IP: *.server.ntli.net 19.05.05, 13:58
    Londyn na pewno im sie spodoba - kupa ludzi/turystow, duzo sie dzieje na
    ulicach, wiec nie beda sie nudzic:-) Imponujaca architektura, ruch, sklepy
    przyprawiajace o zawrot glowy, duzo do zwiedzania....
    Jedzenie jest drogie jesli sie idzie do restauracji i chce sie wsunac stek, ale
    jesli beda wpadac na lunch np. do malych kafejek-restauracyjek no to np. jacket
    potato czyli ziemniak w mundurku pieczony z dodatkami typu ser i szynka, chilli
    con carne, bekon i Brie wyniesie ok. £4 max. Najlepiej jesc nie na najbardziej
    turystycznych szlakach. Im dalej od Oxford Street etc. tym taniej. Ryba z
    frytkami - angielski klasyczny 'fast food' kosztuje tez ok £4 i to kupa
    jedzenia. Pizza Hut - nastepna tania opcja, oczywiscie nic z tych mozliwosci
    nie za zdrowe! W KFC albo McDonalds tez za 4 funty sie najedza... oczywiscie po
    powrocie bedziesz musiala ich wstawic na salaty, soczewice i inne
    makrobiotyczne pozywienie zeby odrobic zywieniowe straty!!!!;_)
    Nie wiem czy to co wymienilam to budzet do wykonania, ale wizja (jak w paryskim
    watku) zabierania ze soba konserw i Knorrow napawa mnie gleboka odraza....
    pozdrowienia!
    Daj znac jesli chcialabys wiecej informacji.
  • nobullshit 19.05.05, 14:27
    To jest takie małe coś, co jedną stroną wtyka się w kontakt zagraniczny,
    a w drugą stronę wtyka się naszą wtyczkę od grzałki. I robi to jeszcze jakieś
    czary mary z prądem. W sklepie elektrycznym trzeba powiedzieć, że chce się
    adapter do kontaktów angielskich, powinni wiedzieć, o co chodzi.

    --
    ☺ Chasing the Rainbow ☺
  • ela.tu-i-tam 19.05.05, 15:09
    O elektrycznosci na swiecie.

    users.pandora.be/worldstandards/electricity.htm
    W Wielkiej Brytanii masz 220-240 Volts, 50 Hertz, plug (wtyczke?) "G".
  • ela.tu-i-tam 19.05.05, 13:59
    Mama, Nobull Ci bardzo dobrze odpowiedziala.

    W jakim wieku dzieci jest najwazniejsze pytanie.

    Nastepne jest, gdzie beda mieszkac - Londyn ogrooomny.

    Czy beda miec mozliwosc podgrzania cos grzalka ? W sensie czy jest przewidziana
    opcja robienia sobie samemu czegos do jedzenia - bo inaczej to wcale nie jest
    oczywiste. Mianowicie dojscie do kontaktu to zuzycie enrgii, czyli usluga -
    servis - czyli platna usluga, bazowy system myslenia przez wiele wlascicieli
    pensjonatow, czy innych miejsc do spania. Nastepne pytanie to czy beda kubki,
    lyzeczki, itp.

    Czy slowo "obiadokolacja" oznacza cieply posilek, o ktorej i gdzie ?
    Pytam, bo ani tu w Paryzu, ani w Londynie, "obiadokolacja" nie istnieje.
    Czy ta "obiadokolacja" jest w tym samym miejscu gdzie nocleg, czyli po powrocie
    z centralnego Londynu do miejsca spania ?
    W zaleznosci od sytuacji mozna roznie wybrac.
    Jesli "obiadokolacja" oznacza cieply posilek o 15:00, w Centralnym Londynie
    (Miedzy British Muzeum a Tamiza), to moze byc interesujace aby wlasnie zrobic
    godzinna przerwe, i zjesc (bo pewnie brzuch pusty, sniadanie dawno zapomniane).
    To trzeba porownac z czasem i cena transportu metrem do miejsca gdzie jest
    nocleg (Londyn ogrooomny).

    Najlatwiej jest zaoszczedzic, gdy sie jest zdyscyplinowanym turysta, na
    napojach. Poltoralitrowa butelka wody niegazowanej w plecak jest pierwsze
    przykazeanie. Nie zaden sok, ani zadna coca - woda, slodkie napoje maja te
    wlasciwosc, ze im wiecej sie pije, tym wiecej chce sie pic. Taka butelke nie
    nalezy oczywiscie kupowac ani w centralnym Londynie, ani w centralnym Paryzu,
    bo to potrafi kosztowac straszne pieniadze.
  • Gość: millie IP: *.server.ntli.net 19.05.05, 14:10
    albo i uliczna....
    www.multimap.co.uk
  • paprotka-gd 19.05.05, 13:59
    Porcjowane kurczaki wędzone / udka , ćwiartki / pakowane próżniowo w folię .
  • camomille 19.05.05, 14:14
    to juz piate zycie kurczaka, czy naprawde chcesz to polecic w podroz? ja nawet
    nie w podrozy tego nie kupuje, paskuctwo
  • paprotka-gd 19.05.05, 14:43
    Paskudztwo jak już .
    A poza tym skąd takie założenie , że wszystkie firmy " muszą " przetwarzać ,w
    tym wypadku kurczaka w nieskończoność ?
  • Gość: zadumana IP: 213.17.230.* 19.05.05, 14:12
    Jeśli będą w hotelu to może być problem z kontaktem. Nawet w tanich hotelach
    raczej jest czajnik elektryczny do zrobienia herbaty. W Anglii jest "inny
    prąd", więc nic z polskich rzeczy nie będzie działaC - stąd trzeba sobie kupić
    małe coś, co umożliwia działanie. Ale w hotelu? Może być to niemożliwe.
    Bilety wstępu to nie jest wydatek. Sztandarowe bytyjskie muzea funduje
    wszystkim królowa..., czyli są gratis.
    Oczy trzeba mieć dookoła głowy i znać trochę język, a znajdą tańsze jedzenie. W
    muzeach są małe restauracje, nawet w katedrze św.Pawła w podziemiach i coś tam
    można tańszego wypatrzeć. W Muzeum Brytyjskim jest jedna restauracja dla
    miejscowych snobów, ale jest też chyba coś tańszego, o ile dobrze pamiętam.
    Wszystko daje się znaleźć w necie.
    Po drodze można kupić na różnych ulicznych stoiskach kanapki, albo nawet
    naleśniki. Ale najlepiej poszukać czegoś tańszego poza główną trasą wydeptaną
    przez tysiące turystów.
    Podobnie zresztą w Paryżu, o który bój szedł w wątku obok. Spokojnie trzeba
    szukać i spokojnie obejrzeć każde menu, zanim się zacznie wpadać w panikę, że
    drogo. Rozpiętości cen są duże nawet w tym samym lokalu, więc trzeba uważnie a
    cierpliwie w każdej z tych wielkich stolic czytać i oglądać zanim się pochopnie
    w coś pieniądze wsadzi. Przy czym w Paryżu jest z definicji lepsza kuchnia, a w
    Londynie czasem warto (jeśli ktoś może) przepytać obsługę, co jest co, na
    talerzu:)
    Proponuję przed wyjazdem powtórzyć sobie słownictwo kulinarne, bo znając
    chociaż same nazwy (bez gramatyki) można dużo zdziałać.
  • kardamonn 19.05.05, 15:21
    Gość portalu: milo napisał(a):

    > Dzieci rządzą się innymi prawami - w tamtym wątku egzaltowana panienka z
    > tzw. "pretensjami" chce wziąść kupę żarcia a leci samolotem - czujesz
    różnicę?
    > A Londyn jest faktycznie drogi, w dodatku kulinarnie niezbyt (kuchnia
    > angielska)

    samolot jest czesto w podobnej cenie co autokar wiec nie krytykuj tego faktu. I
    nigdzie nie pisala, ze chce zabrac "kupe żarcia"


    Jeśli chodzi o Twoje dzieci to wydaje mi się, że w tym wieku raczej dadzą sobie
    radę i jak to nastolatki pojda do Mcdonalda czy na pizze... A co kupic na
    miescu, a co wczesniej? To może niech mieszkańcy Londynu się odezwą....


  • jagienkaa 19.05.05, 15:48
    poza tym dużo knajpek ma oferty na jedzenie - np buy one get one free czy
    lunchtime specials. Trzeba się najeść rano na śniadanie:) w pubach dają dośc
    duże porcje, nie polecałabym żadnych sandwich shopów bo ten chleb tutaj w UK
    jest syfiaty i się najeść nie móżna. I jedzenie w miejscach typowo turystcznych
    jest drogie.
    Tak jak już większość ludzi tu powiedziała, dzieci są duże to same będą mówić
    co chcą...powodzenia.
    PS co do prądu to mnie wszystko z Polski działało tylko trzeba było ten socket
    adaptor kupić.
  • Gość: Anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 16:14
    Hmm nastolatek jedzie na wycieczke do Londynu...to nie ma na celu wystraszrenie
    ale uswiadomienie-on/ona bedzie tam glownie poznawac kuchnie brytyjska od
    najlepsze strony czyli guinessa i inne takie ;)a straty energetyczne uzupelni w
    mcdonaldzie,wiem bo sama bylam na takiej wycieczce;)na pewno da sobie rade
  • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 16:37
    zapomniałam napisac że śniadanie kontynentalne będzie...rade dadzą wiem-
    zwłaszcza że język dobrze znają/a jedno b.dobrze/chodzi tylko o wskazówki,aby
    uniknąć niespodzianek.a syn jest żarłoczna bestia:)...
  • jagienkaa 19.05.05, 16:43
    to wiesz zawsze jeszcze możecie kanapki sobie pod stołem porobić na później:) i
    tak jak ktoś wspominał żarcie hinduskie i chińskie jest relatywnie tanie. Ale z
    mojego doświadczenia to najlepiej jeść w pubach - duży wybór, mają oferty i
    niemałe porcje.
  • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 18:11
    czy ktoś z jest mieszkańcem londynu,zadam wtedy /a właściwie młodzież/
    konkretniejsze pytania.dzięki za odpowiedzi i życzliwość...:):):)
  • zsa-zsa 19.05.05, 20:04
    Nie martw sie tak za bardzo. Pociechy z glodu na pewno nie zgina, w Londynie
    jest gdzie zjesc, osiem dni da sie przezyc w miare tanio, tym bardziej, jesli
    maja te "obiadokolacje", czyli podejrzewam, normalny dinner jadany tu pozniej
    niz polski obiad. Oprocz sieci typu Subway (bo mysle, ze mimo wszystko mlodzi
    beda sie poruszali po turystycznych szlakach, jesli jada na tak krotko, nie da
    sie inaczej), w ktorych mozna zjesc kanapki, pyszne buly ciabatta lub tzw. wrapy
    z roznym wypelnieniem (do wyboru) w cenie tak £2-£4, jest duzo "restauracyjek"
    chinskich, srodziemnomorskich itp. w ktorych za jedna, stala oplate £5.5 - £6
    mozna nalozyc sobie na talerz ile sie chce i ile sie zje. Cos w typie
    szwedzkiego bufetu. Dla glodomora idealne. Poza tym w tanszych sieciach marketow
    (Asda, Tesco, Sainsbury's) tez mozna stosunkowo tanio kupic zywnosc. A
    wspomniany, najprostszy adaptor, czyli przejsciowka polska wtyczka-gniazdko
    angielskie kosztuje tu £1. Ale raczej nie bedzie im takie cos potrzebne.

    --
    Prawda jest córką czasu.
  • Gość: farpakon IP: 217.137.86.* 19.05.05, 18:15
    jestem zawiedziona. na forum kuchnia proponujecie mcdonalda i pizze hut? moim zdaniem szkoda czasu i pieniedzy
    jak ktos napisal, wiele muzeow jest bezplatna. za to komunikacja droga.
    co jedzenia w miare taniego, to moje propozycje:
    1. jak napisala jagienka, puby. moje ulubione to sunday roast serwowane w niedziele. platy pieczonej wolowiny+ziemniaki/frytki+gotowane warzywa. sycace.
    2. kebaby. za £4 dostaje sie ogromna porcje buly z miesem+salatkami. dla duzego faceta porcja jest bardzo sycaca. mozna wiac 1 na 2 osoby.
    3. fish&chips=ryba z frytkami.
    4. frytki (ze smazalni ryb i innych), za ok£1.20, plus np. jakas smazona kielbaska lub cos innego
    5. bufety, gdzie placi sie chyba £5 i je sie do woli. takie sa np, w china town.
    6. niesmiertelny english breakfast (fasolka, kielbaski, jajka, pomidory, grzyby, frytki). mozna zjesc w porze lunchu. dla kobiet malo wyrafinowane i tluste, ale dla nastolaka moze byc ok. caly dzien nie czuje sie
    glodu.
    7. albo w tej samej co english br. angielskiej jadlodajni - omlet. tez sycacy.
    8. orienlalne fast foody (jakies np. "nudle"), o ktorych wspomniala jagienka
    9. w centrum przy np. leister squere kawalek pizzy za chyba £1.50 (kiedys dawali za darmo salatki, ale to dawno bylo)

    ja akurat ominelabym kafejki przy muzeach, bo drogo i malo. polecam kosztowanie jedzenia z dala od centrum (z wyjatkiem pubow). podejrzewam, ze tam gdzie beda mieszkac, zajdzie sie sporo tureckich kebabow i tym podobnych. poza tym teraz w wielu hinduskich sklepach mozna dostac polskie jedzenie (ale ceny angielskie).
    radzilabym zaopatrzyc sie w polsce w jakies puszkowane pasztety, ryby, etc. cos, z czego mozna zrobic kanapke na droge. i jakas slodka przekaska.
    zakupy dobrze robic w duzych supermarketach (tesco, asda, sainsbury). ale w centrum tesco ma tez wiele swoich mniejszych oddzialow i tam radze kupic cos do picia niz u hindusa obok.

    aha, tutaj raczej jada sie dinner czyli kolacje wieczorem. a w porze lunchu... hehe, lunch. czesto to taki nasz lzejszy obiad, albo kanapka.

    na pewno z glodu nie zgina! a i tak pewnie najwiecej wydadza na piwo w pubie (drogie, bo ok. £2.50 za lagera, czyli jasne. typowo ang. ale troche taniej). mamie sie pewnie nie przyznaja.
    powodzenia
  • Gość: farpakon IP: 217.137.86.* 19.05.05, 18:17
    pytaj, sprobuje odpowiedziec.
  • jagienkaa 19.05.05, 18:23
    farpakon jesteś niesamowita! i ten skrót o obywatelstwach też był fajny:)
  • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 20:44
    a ja się nie martwię tylko się cieszę.ichce im nazbierać jeszcze jak najwiecej
    kieszonkowego/zrobią po swojemu i tak/,a mapki i rady bardzo się przydadzą
  • jagienkaa 19.05.05, 20:54
    A! i w niektórych miejscach są ofert all you can eat for £8.
  • zsa-zsa 19.05.05, 21:02
    w mapki i bardzo fajne rozklady jazdy autobusow z mini przewodnikami dla roznych
    dzielnic mozna sie zaopatrzyc na stacjach metra i w bibliotekach.

    --
    Prawda jest córką czasu.
  • Gość: farpakon IP: 217.137.104.* 19.05.05, 21:26
    jagienka, dzieki. milo uslyszec.
    no, nie chce zeby bylo, ze sobie slodzimy, ale to ty przeciez zawsze sluzysz rada i pomoca. nalezy ci sie medal!!

    aha, przypomnialo mi sie jeszcze, ze w niektorych supermarketach maja taka czesc delikatesowa i mozna kupic pieczonego kurczaka i inne rzeczy na cieplo.
    to o czym napisalam, to oczywiscie w miare tanio, cieplo i duzo. zadne ekstrawagancje.
  • jagienkaa 20.05.05, 12:17
    Przestań, zaraz tu przyjdzie cheapo albo violus i mnie tutaj też zwymyślają;)
  • Gość: agunia k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 21:54
    byłam niedawno w londynie,ceny faktycznie odstraszające,radzę kupić kartę
    euro>26 lub podobną,potwierdza status ucznia/studenta w całej Europie i tam
    gdzie trzeba płacić na ogół są zniżki,z prowiantu polecam wszystko co przetrwa
    drogę,jedzenie w anglii jest nieciekawe,te wszystkie fast foody nie są zbyt
    smaczne.dobrze jest szukać knajpek w rodzaju naszych barów mlecznych,można tam
    zjeść pay'a itd. Mapy londynu są do wzięcia za darmo na każdej stacji
    metra.POlecam wycieczkę do Greenwich-3 czy 4 strefa Londynu,wjazd za darmo i
    dużo do oglądania.
  • zsa-zsa 19.05.05, 23:10
    Greenwich znajduje sie w strefie 2/3. Do Greenwich warto wybrac sie kolejka DLR,
    ktorej trasa (prawie w calosci naziemna) wiedzie przez Isle of Dogs z
    najwyzszymi budynkami w Wlk. Brytanii - fantastyczne widoki. Warto zrobic mala
    przerwe i wysiasc na stacji Canary Wharf lub Heron Quays.


    --
    Prawda jest córką czasu.
  • zsa-zsa 19.05.05, 23:13
    aha, nie zgadzam sie z opinia, ze jedzenie w Anglii jest nieciekawe. to
    krzywdzące uogólnienie.

    --
    Prawda jest córką czasu.
  • Gość: agunia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 17:46
    tą kartę gdzie kupowałaś w Polsce czy w Anglii?i gdzie można sie nią
    posługiwać?/karta dla ucznia /studenta?/
  • Gość: zadumana IP: 213.17.230.* 20.05.05, 09:20
    Dodam jeszcze, że warto się dowiedzieć szczegółów w metrze, bo tam można
    wykupić taki bilet na kilka dni stosunkowo tanio i wtedy jeździ się jakoś "do
    oporu". Wychodzi to zdecydowanie taniej niż kupować bilety (drogie) na każdy
    przejazd.
  • Gość: agunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 14:10
    taaa.. kupuje się travel card za 5 funtów chyba,i można jeździc do oporu cały
    dzień metrem ,asutobusami i pociągami> albo bus pass za 3 funty na cały dzień
    na autobusy
  • farpakon 20.05.05, 16:52
    to juz przeciez lepiej kupic bilet na caly tydzien, one week travel card. ok £23 na sterfe 1-2.
    ale cos oddalilismy sie od tematow kulinarnych na rzecz transportu.
    co do jedzenia w londynie, to faktycznie krzywdzaca jest opinia, ze niedobre. mozna wyprobowac roznych kuchni swiata. nawet dania typowo angieslskie sa naprawde smaczne. inna sprawa sa ceny, za obiad w restauracji trzeba sporo zaplacic (przynajmniej jak na polska kieszen), a o to autorce postu przeciez nie chodzilo. fast foody sa be, zgadzam sie, sama nie korzystam. (chyba ze frytki z octem, mniaaam). ale to tania i szybka forma napelnienia brzucha dla chyba niewybrednych nastolatkow.

    jagienka, taaak. ale wiesz co? kij im w oko. najwyzej znowu damy komus okazje do smiechu....
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15359226&a=20964368
    lilypie.com/days/051101/3/0/1/+0"
  • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 17:42
    obejrzałam zdjęcia Jaremka-super chłopak.pozdrawiamCiebie i jego całuję
  • Gość: agaunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 22:40
    karte euro>26 można kupić w jakimkolwiek biurze podróży za 55 zł .jest w tym
    ubezpieczenie na cały rok itd. sprawdź na stronie naajlepiej
    a co do kuchni ang to byłam na proszonej kolacji u angielskiej, konserwatywnej
    rodziniy i było nieciekawe-bez smaku fasolka i ziemniaki ugotowane na
    półtwardo+piers z kurczaka w jakimś mdłym sosie..w ogóle warzywa nie mają
    smaku,mieso naszpikowane chemią ..brrr Tam ludzie nie tyją,lecz puchną od tego
    jedzenia niestety..
  • ela.tu-i-tam 21.05.05, 11:42
    Londyn - podsumowanie (dzieki wszystkim, a glownie Mamie za zadanie pytania;
    podsumowanie zrobilam sobie, przyda sie!)

    Transport jest drogi.
    Sztandarowe bytyjskie muzea funduje wszystkim królowa..., czyli są gratis.

    Plan podsumowania:
    1. Mapy metra i mapy miasta (ulice)
    2. Transport - ceny biletow i kart tygodniowych
    3. Elektrycznosc
    4. Sniadanie
    5. Gdzie tanio jesc w centrum miasta
    6. Gdzie kupic cos do picia
    7. Rozne

    --
    1. Mapy metra i mapy miasta (ulice)

    Mapy metra (tube) w Londynie
    www.tfl.gov.uk/tube/maps/
    Mapy uliczne w Londynie
    www.multimap.co.uk

    Praktyczne do konsultacji przed wyjazdem, sprawdzenia gdzie bedzie sie mieszkac
    w porownaniu do centrum. W Londynie mozna dostac gratisowe plany metra w metrze.

    2. Transport - ceny biletow i kart (sprawdzone 21 maja 2005):

    www.tfl.gov.uk/tfl/fares-tickets/2005/index.shtml
    cena mini, zalezy od stref: Tube tickets, Ordinary single, £1.30
    cena mini, zalezy od stref: Travel card: 1-dniowka £6.00, 3-dniowka £15.00
    One day bus pass All London: £3.00
    Bilet na caly tydzien, one week travel card. ok £23 na strefe 1-2.

    3. Elektrycznosc

    O elektrycznosci na swiecie.
    users.pandora.be/worldstandards/electricity.htm
    W Wielkiej Brytanii : 220-240 Volts, 50 Hertz, plug (wtyczka) "G".
    Potrzebny jest adapter wtyczki.
    Ten adaptator do pradu do dobra rzecz tylko rodzi sie pytanie, czy w anglii
    mozna gotowac w hotelach? bo np we francji absolutny zakaz.

    4. Sniadanie

    Mama: sniadanie kontynentalne będzie

    (ja): Sniadanie kontynentalne oznacza kawalek chleba z maslem i kubek kawy albo
    herbaty z mlekiem, w wersji luksusowej sniadania kontynentalnego jest szklanka
    soku pomaranczowego. To nie ma nic wspolnego z solidnym polskim sniadaniem, i
    nic wspolnego ze sniadaniem angielskim (uwaga, ponizej jest sugestia by jest
    angielskie sniadanie na obiad, w centrum miasta).


    5. Gdzie tanio jesc w centrum miasta

    Millie:
    Jesli beda wpadac na lunch np. do malych kafejek-restauracyjek no to np. jacket
    potato czyli ziemniak w mundurku pieczony z dodatkami typu ser i szynka, chilli
    con carne, bekon i Brie wyniesie ok. £4 max. Najlepiej jesc nie na najbardziej
    turystycznych szlakach. Im dalej od Oxford Street etc. tym taniej. Ryba z
    frytkami - angielski klasyczny 'fast food' kosztuje tez ok £4 i to kupa
    jedzenia. Pizza Hut - nastepna tania opcja, oczywiscie nic z tych mozliwosci
    nie za zdrowe! W KFC albo McDonalds tez za 4 funty sie najedza...

    Jagienkaa:
    Dużo knajpek ma oferty na jedzenie - np buy one get one free czy lunchtime
    specials. Trzeba się najeść rano na śniadanie:) w pubach dają dośc duże porcje,
    nie polecałabym żadnych sandwich shopów bo ten chleb tutaj w UK jest syfiaty i
    się najeść nie móżna. W niektórych miejscach są ofert all you can eat for £8.

    Zsa-zsa:
    Oprocz sieci typu Subway (bo mysle, ze mimo wszystko mlodzi beda sie poruszali
    po turystycznych szlakach, jesli jada na tak krotko, nie da sie inaczej), w
    ktorych mozna zjesc kanapki, pyszne buly ciabatta lub tzw. wrapy z roznym
    wypelnieniem (do wyboru) w cenie tak £2-£4, jest duzo "restauracyjek"
    chinskich, srodziemnomorskich itp. w ktorych za jedna, stala oplate £5.5 - £6
    mozna nalozyc sobie na talerz ile sie chce i ile sie zje. Cos w typie
    szwedzkiego bufetu. Dla glodomora idealne. Poza tym w tanszych sieciach marketow
    (Asda, Tesco, Sainsbury's) tez mozna stosunkowo tanio kupic zywnosc.

    Farpakon:
    1. jak napisala jagienka, puby. moje ulubione to sunday roast serwowane w
    niedziele. platy pieczonej wolowiny+ziemniaki/frytki+gotowane warzywa. sycace.
    2. kebaby. za £4 dostaje sie ogromna porcje buly z miesem+salatkami. dla duzego
    faceta porcja jest bardzo sycaca. mozna wziac 1 na 2 osoby.
    3. fish&chips=ryba z frytkami.
    4. frytki (ze smazalni ryb i innych), za ok £1.20, plus np. jakas smazona
    kielbaska lub cos innego
    5. bufety, gdzie placi sie chyba £5 i je sie do woli. takie sa np, w china town.
    6. niesmiertelny english breakfast (fasolka, kielbaski, jajka, pomidory,
    grzyby, frytki). mozna zjesc w porze lunchu. dla kobiet malo wyrafinowane i
    tluste, ale dla nastolaka moze byc ok. caly dzien nie czuje sie glodu.
    7. albo w tej samej co english br. angielskiej jadlodajni - omlet. tez sycacy.
    8. orienlalne fast foody (jakies np. "nudle"), o ktorych wspomniala jagienka
    9. w centrum przy np. leister squere kawalek pizzy za chyba £1.50 (kiedys
    dawali za darmo salatki, ale to dawno bylo)

    W niektorych supermarketach maja taka czesc delikatesowa i mozna kupic
    pieczonego kurczaka i inne rzeczy na cieplo.


    6. Gdzie kupic cos do picia:

    Najlatwiej jest zaoszczedzic, gdy sie jest zdyscyplinowanym turysta, na
    napojach. Poltoralitrowa butelka wody niegazowanej w plecak jest pierwsze
    przykazeanie. Nie zaden sok, ani zadna coca - woda, slodkie napoje maja te
    wlasciwosc, ze im wiecej sie pije, tym wiecej chce sie pic. Taka butelke nie
    nalezy oczywiscie kupowac ani w centralnym Londynie, ani w centralnym Paryzu,
    bo to potrafi kosztowac straszne pieniadze.

    Zakupy dobrze robic w duzych supermarketach (tesco, asda, sainsbury). ale w
    centrum tesco ma tez wiele swoich mniejszych oddzialow i tam radze kupic cos do
    picia niz u hindusa obok
    Piwo w pubie (drogie, bo ok. £2.50 za lagera, czyli jasne. typowo ang. ale
    troche taniej).

    7. Rozne

    Ela:

    Nastepne jest, gdzie beda mieszkac - Londyn ogrooomny.

    Czy beda miec mozliwosc podgrzania cos grzalka ? W sensie czy jest przewidziana
    opcja robienia sobie samemu czegos do jedzenia - bo inaczej to wcale nie jest
    oczywiste. Mianowicie dojscie do kontaktu to zuzycie enrgii, czyli usluga -
    servis - czyli platna usluga, bazowy system myslenia przez wiele wlascicieli
    pensjonatow, czy innych miejsc do spania. Nastepne pytanie to czy beda kubki,
    lyzeczki, itp.

    Czy slowo "obiadokolacja" oznacza cieply posilek, o ktorej i gdzie ?
    Pytam, bo ani tu w Paryzu, ani w Londynie, "obiadokolacja" nie istnieje.
    Czy ta "obiadokolacja" jest w tym samym miejscu gdzie nocleg, czyli po powrocie
    z centralnego Londynu do miejsca spania ?
    W zaleznosci od sytuacji mozna roznie wybrac.
    Jesli "obiadokolacja" oznacza cieply posilek o 15:00, w Centralnym Londynie
    (Miedzy British Muzeum a Tamiza), to moze byc interesujace aby wlasnie zrobic
    godzinna przerwe, i zjesc (bo pewnie brzuch pusty, sniadanie dawno zapomniane).
    To trzeba porownac z czasem i cena transportu metrem do miejsca gdzie jest
    nocleg (Londyn ogrooomny).


    Agaunia:

    Karte euro26 można kupić w jakimkolwiek biurze podróży za 55 zł

    (ja) To jest karta dla ludzi ponizej 26 lat, ktora czasem gdzies pozwala na
    znizki. Warto sprawdzic czy ta karta to jest takze ubezpieczenie na cokolwiek w
    podrozy.
  • Gość: drinkit IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.05, 17:40
    ja polecam taki pomysł: w dzielnicy chińskiej (napewno wycieczka tam pojedzie)
    jest mnóstwo restaturacji z ta własnie kuchnią. Wejście do niej kosztuje kilka
    funtów, ale za to można zjeść ile tylko wlezie
  • Gość: londyneczka IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 22.05.05, 11:34
    raz mozna isc do chinskiej, ale nie dzieciaki zywic 8 dni, faktycznie mozna
    znalezc take away juz za 3,5f. nalepiej jedzenie przygotowac samemu i wziac
    jako prowiant ze soba, a wieczorem zjesc cos cieplego, kupic mozna w Tesco
    tania albo jak sie trafi ASDA
  • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 14:30

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.