Dodaj do ulubionych

lunch czy obiad??

15.07.05, 23:37
dla mnie bezspornie to bedzie zawsze obiad czy kolacja, nigdy lunch bo
mieszkam i w polsce i w jednym z krajow eurepejskich, gdzie nie ma zwyczaju
mowienia lunch na posilek. jak jestem w PL to po prostu az swiszczy mi w
uszach ten lunch i mowiony i wypisywany gdzie niebadz na dobrych i tandetnych
restauracjach, doprowadza mnie to wrecz do konkluzji, ze polacy gesi i
swojego jezyka nie maja.
jestescie lunch czy obiad?
Edytor zaawansowany
  • Gość: alisza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.05, 23:50
    obiad, oczywiscie. i drugie sniadanie, a nie brunch. Rzeczywiscie, kretynskie
    nazewnictwo
  • ela.tu-i-tam 16.07.05, 00:26
    Ah.
    A ja myslalam, ze to sa dwie rozne rzeczy.
    Lunch to jest posilek w okreslonej godzinie, tak jak dejeuner we Francji (12-
    14).
    Obiad jest z definicji o nieokreslonej godzinie.
    A obiadokolacja to brzmi dla mnie jak zaboropucha, jeszcze inna poczwora.

    A teraz serio. Wole slowa lokalne. Ale chce takze znac definicje.
    O ktorej godzinie je sie obiad w Polsce ?
  • bagatella 16.07.05, 00:43
    wg moich bliskich obserwacji po tej i tamtej stronie atlantyku, lunch nie ma
    nic wspolnego z posilkiem o okreslonej godzinie jak w FR, jest to dowolna pora
    konsumcji od godz 14 czy 13 i bez konca, a z typowym obiadem o scisle
    okreslonych porach lunch ma sie tak jak wieza eiffla wystawiona pod krakowem w
    jednym z salonow auto, bagatelle
  • ampolion 16.07.05, 02:50
    Lunch time "za Atlantykiem" to gdzieś od 11:30 do 14:00, a nawet później. Także
    rodzaj posiłku może oscylować od kubeczka jogurtu czy banana do 3-4 daniowego
    żarłoctwa.
    "eating lunch":
    www.boatnerd.com/news/newpictures02/Eating-Lunch-WPS.jpg
    141.30.63.47/albums/lunch/aai.jpg
    www.hpj.com/wsdocs/images/wklyphotos/jan05pixs/hogie.jpg
    www.hormel.com/images/glossary/s/submarine.jpg
    the.honoluluadvertiser.com/dailypix/2003/Jan/29/islandlife5_b.jpgi.t.d.
    --
    Jeszcze się taki nie urodził,
    który by wszystkim dogodził...
  • linn_linn 16.07.05, 09:51
    We Wloszech nazywaja to "pausa pranzo" / przerwa na obiad /, ale tak naprwade
    jest to raczej lunch. No chyba, ze ktos mieszka w strefie poludniowej: tu jest
    nie tylko obiad, ale i siesta z glowa na poduszce.
  • Gość: kanku3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.15, 15:39
    odpowiedz jest dość prosta lunch - vat 8% obiad - vat 23% w restauracji w której jadaliśmy do tej pory zestaw obiadowy teraz spożywamy lunch :-)
  • Gość: Magdalena IP: *.Red-88-19-44.staticIP.rima-tde.net 27.07.15, 18:46
    Linn_linn: No chyba, ze ktos mieszka w strefie poludniowej: tu jest
    nie tylko obiad, ale i siesta z glowa na poduszce.

    Dokladnie tak jest w Hiszpanii. A kolacje sie je o 23:00.
    Potem, tzw. potes, pinchos, etc. Az do 6:00 idac do pracy.
    ;-)
    Magi.
  • Gość: Magdalena IP: *.Red-88-19-44.staticIP.rima-tde.net 27.07.15, 18:59
    Dodam:
    Kiedy Australia byla kontynentem do zeslan przestepców, wyslano iles tam Polaków nie znajac angielskiego, zostawiono ich 6 miesiecy aby Polacy sie nauczyli.
    Po 6-ciu miesiacach, komisja wrócila, zeby zobaczyc jak Polacy mówia po angielsku i ... stwierdzili, ze wszyscy inni, ... mówia po polsku.
    Tak trzymac.
    Magi.
  • Gość: klik IP: *.gdynia.mm.pl 28.07.15, 15:42
  • Gość: Magdalena IP: *.Red-88-19-44.staticIP.rima-tde.net 28.07.15, 16:31
    W Hiszpanii, "koniec tygodnia" zaczyna sie w poniedzialek. Do tego ... w lecie.
    Magi.
  • Gość: klik IP: *.gdynia.mm.pl 28.07.15, 19:43
  • qubraq 28.07.15, 16:08
    Wiele lat temu, kiedy robilismy technologie obrobki elementów licencyjknego Berlieta siedzialem w Lionie u Berlieta i wtedy okolo 12tej mielismy dwugodzinną przerwę na "deżener" i francuscy koledzy z pracowni technologicznej przejęli ode mnie nazwę tego posiłku - "dożynki" :-) spodobało im się ono ;-) To ichnie deżener to bylo całkiem spore obżarstwo tak że człowiekowi wcale sie juz nie chcialo zasuwać aż do 17tej wypiwszy do jedzenia i deserów często ponad pół litra dobrego markowego wina;
    Od 15 lat tj. od czasu jak juz nie pracuje jem obiad dwuczęściowo - około 12tej miskę zupy wielowarzywnej ze śmietaną makaronem i zielskiem a drugie danie po jakichś trzech godzinach i to takie raczej symboliczne a kolacji juz nie ma ;-)
  • Gość: Magdalena IP: *.Red-88-19-44.staticIP.rima-tde.net 28.07.15, 17:00
    "To ichnie deżener to bylo całkiem spore obżarstwo tak że człowiekowi wcale sie juz nie chcialo zasuwać aż do 17tej wypiwszy do jedzenia i deserów często ponad pół litra dobrego markowego wina"

    Cala prawda. O 12-13 nie ma sposobu kontaktu z Francuzami z jedna róznica .. w Hiszpanii, na kolacje, spozywa sie CALA butelke wina/osoba. To przed ... sniadaniem o 5:00. Najczesciej, tortilla wielopietrowa np. Taka. "La meca de la baguette".
    Otwarte 24 godziny. To "lunch"?


  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 28.07.15, 17:17
    ale to jest w Niemczech.
    Dzieki temu mam takie wyniki badan, ze hoho albo i jeszcze lepiej :D
  • Gość: Gosc IP: *.google.com 28.07.15, 17:05
    To wszystko prawda i gwno prawda
    Na te wszystkie brunch, lunch i dinery moga sobie pozwolic tylko ci co pracuja np. w redakcji ale nie ci z fabryk. Zadna fabryka nie ma 2 godzin przerwy na lunch. Zadna instytucja panstwowa nie ma takiej przerwy. To dla wolnych zawodow. I lunch to nie jest zadne drugie sniadanie a posilek poludniowy. Moze byc obfity albo skromny jak kto woli. Tu gdzie zyje posilek glowny, czyli obiad jada sie o 18-19 , wielu moze wiekszosc. My od kiedy juz nie jestesmy czynni zawodowo jemy obiad o 14 i lekka kolacje o 18. Tak jest zdrowiej ale bedac na urlopie na poludniu jemy jak tubylcy.
  • jackk3 28.07.15, 18:51
    Azeby rozwiac watpliwosci bo zdecydowana wiekszosc nie ma pojecia....
    Jesli mowimy o lunchu anglosaskim czy amer. to je sie go od 12 do 1-szej. Czasami wychodzi sie okolo 11:30 czy troche pozniej bo o stolik w lepszych knajpach jest trudno szczegolnie w centrum. Czasami jak 'atmosfera' jest fajna to po piwku czy winku moze sie przeciagnac o te kilkanascie minut szczegolnie w lecie.O 1:30 knajpy sa praktycznie puste (no moze nie w piatki). I to jest wlasnie lunch. Klasa robotnicza tez ma lunche tylko ze godzin sie przestrzega zreszta jak cala reszta. Jak to sie mowi lunch to sprawa swieta (chyba ze naprawde cos ultra pilnego jest wiec idzie sie poznieja jak nie to bedzie 'overtime' czyli nadgodziny).
  • Gość: Gosc IP: *.google.com 28.07.15, 22:15
    W fabrykach pracuje nie tylko klasa robotnicza no i mowa jest raczej o Europie.
  • jackk3 29.07.15, 00:32
    To cienko macie.
  • mhr2 29.07.15, 09:45
    bagatella napisała:

    > jestescie lunch czy obiad?

    oczywiscie obiad, brunch tez lubie;)

    --
    "leben und leben lassen"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka