• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Jak jeść granata?

  • IP: 217.17.33.* 15.11.05, 09:47
    Mój mąż kupił nam granaty.Nie wiem jak się je taki owoc.Robi się coś z nim, żeby był lepszy, czy po prostu obiera ze skórki? Smaczny jest?
    Edytor zaawansowany
    • 15.11.05, 10:13
      Ostrożnie. NIe wykonuj żadnych gwałtownych ruchów i broń Boże nie wyrywaj
      ogonka :-)A potem zajrzyj tu: www.smakuj.pl/index.php?
      gdzie=art_content&art_id=31
      • 15.11.05, 10:16
        Ostrożnie :))
        jeśli jest dojrzały, to skorka dobrze odchodzi. Trzeba ostrożnie ją zdejmować i
        delikatnie wyłuskiwać kuleczki, by nie pękały. Przynajmniej ja tak jem.
    • 15.11.05, 10:15
      najlepiej nie. pozostaw takie przedmioty specjalistom...
      --
      "Just relax
      It's what Jesus would do"
    • Gość: Desi IP: *.cust-adsl.tiscali.it 15.11.05, 10:24
      ladnie ten owoc wyglada.... ale do jedzenia jest malo. pestki, pestki i
      jeszcze raz slodkie pestki. kupuje te owoce na sylwestra, bo podobno przynosza
      szczescie.
    • 15.11.05, 12:44
      monz probowac przekroić na pól
      i wystukiwac pestki :)
      choc ja wolę pestki wydłubywac ręcznie


      --
      "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
    • 15.11.05, 12:48
      włożyć do buzi, pogryźć, połknąć
    • Gość: Maj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 12:49
      sposób grecki: przekroić na pół w poprzek. położyć płaską stroną na ściereczce,
      papierowym ręczniku lub talerzyku:-)) i walić łyżką drewniana jak w bęben łup,
      łup, łup. A pestki wypadną.
      • 15.11.05, 12:52
        no własnie.l a co ja wyzej pisałam?
        :)
        --
        "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
        • 15.11.05, 13:05
          ja wygryzam pestki z granata pokrojonego w ćwiartki, aż mi sok cieknie po
          rękach-to jest bossskie doznanie mmmm
    • Gość: Doma IP: 217.17.33.* 15.11.05, 13:37
      Odniosłam wrażenie, że Szanowni Formuowicze śmieją się z mojego pytania. Trudno. Ja jednak nie jestem takim koneserem egzotycznych owoców, żeby wszystko o nich wiedzieć. Wiem jak się je (tzn wkłada do buzi, gryzie i połyka) ale nie o takie odpowiedzi mi chodziło. Ciekawa byłam, czy może używa się go do jakiś fajnych sałatek, albo trzeba z nim coś zrobić przed jedzeniem. No nic i tak dzięki.
      • 15.11.05, 13:41
        "Robi się coś z nim, żeby był lepszy, czy po prostu obiera ze skórki?" -to chyba
        jasne pytanie?
        kazdy odpowiedział jak potrafił, a teraz odwracasz kota ogonem i sie dąsasz-to
        nie fair
      • Gość: Desi IP: *.cust-adsl.tiscali.it 15.11.05, 13:41
        Jako owoc...to bardziej dekoracyjny. do jedzenia malo. Ja nie mam
        cierpliwosci wysysac pestek.
        • Gość: Maj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 13:49
          Pestek sie nie wysysa tylko gryzie razem z kuleczką! W Grecji stały tego całe
          michy (takie jak u nas wielkie wazy na zupy) pełne tych kuleczek. nabierało się
          toto chochlą do miseczki i wcinało. Ja lubię z jogurtem nayuralnym i z lodami
          waniliowymi.
      • 15.11.05, 13:42
        odpowiadamy na jasno postawione pytanie

        co do zastosowania granatów.. uwielbniam dodawac do sałaty
        bardzo mi smakuje wycisnięty i wymieszany z sokiem z pomaranczy


        --
        "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
        • Gość: Desi IP: *.cust-adsl.tiscali.it 15.11.05, 13:51
          to bylo do mnie?..... Margh?
      • 15.11.05, 17:42
        są obecne na polskim rynku co najmniej od trzydziestu paru lat, a przez tak
        długi okres czasu każda egzotyka powszednieje i przestaje dziwić.
        --
        Wszystko polewaj sosem Tabasco. Jest tak ostry, że oszczędzisz na jedzeniu.
        (Forrest Gump)
      • Gość: zebra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 15:20
        Najmądrzej tu moim zdaniem pisze Maj.Reszta chce się tylko pochwalić że wie co
        to jest i jak wygląda. Granat wspaniale nadaje się do owocowych sałatek i możesz
        go połączyć z większością owoców. Doskonały też sam, ale "więcej roboty niż
        jedzenia".
        • Gość: Desi IP: *.cust-adsl.tiscali.it 16.11.05, 17:46
          prawda....
    • Gość: marghe_72 IP: *.acn.waw.pl 15.11.05, 13:44
    • Gość: Bini IP: 220.224.89.* 15.11.05, 18:40
      granat nie nadaje sie do jedzenia jak jablko czy arbuz [wypluwanie pestek??]
      miazsz wyrzuca sie na sitko i lyzka dotad przeciera, az te pestki oddziela sie
      od reszty, czyli masz potem cos takiego jak przecier/gesty sok do spozycia:)))
      • Gość: marghe_72 IP: *.acn.waw.pl 15.11.05, 20:14
        albo zjadsa sie z pestkami
        ja zjadam
        nie przeszkadzają mi w niczym :))
    • 15.11.05, 21:56
      Calkiem niedawno w jakims reportazu z Iranu widzialam jak iranski wiesniak taki
      granat dokladnie ogniotl/obtlukl ze wszystkich stron, potem w skorze zrobil
      nieduza dziurke i normalnie "wypil" takiego granata tzn sok powstaly ze
      zgniecenia ziaren - nastepnym razem wyprobuje ten sposob :)

      On sie strasznie przy tym oblal sokiem - mam nadzieje, ze mozna tego uniknac :P


      --
      Nie odczuwam potrzeby posiadania sygnaturki.
      • Gość: jasna_79 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 00:06
        ... irański wieśniak <roftl> nie ma to jak mądrość ludu :D

        co do mnie, to wygryzam ziarenka tak aby jak najmniej rozgnieść poza buzią i połykam w całości. Dentysta - najlepszy w Komorowie dr na ul Poniatowskiego, papier Regina (ale szczerze nie widzę związku).

    • 16.11.05, 16:05
      Granat przekrajam na pół i miąższ składający się prawie z samych pestek
      wybieram łyżeczką razem z sokiem .
    • 16.11.05, 21:16
      a ja czesto owoc granatu stosuję do sałatek owocowych, gdyż jest smacznym
      dodatkiem. owocami grantu ozdabiam też w miesiącach "braku malin" bita smietanę
      i lody.
      --
      })i({...AMAZING WOMAN...})i({
      ...amazing dream and live...
    • 16.11.05, 21:55
      Kto to powiedzial, ze granaty sa w Polsce od ponad trzydziestu lat?
      Chyba te wojskowe. 30 lat temu to fajnie bylo jak sie pomidora dostalo
      swiezego.....
      --
      .
      • 16.11.05, 22:35
        basia553 napisała:

        > Kto to powiedzial, ze granaty sa w Polsce od ponad trzydziestu lat?
        > Chyba te wojskowe. 30 lat temu to fajnie bylo jak sie pomidora dostalo
        > swiezego.....
        Ja to mówiłem i podtrzymuję. Być może tylko na Wybrzeżu, ale były.
        --
        Wszystko polewaj sosem Tabasco. Jest tak ostry, że oszczędzisz na jedzeniu.
        (Forrest Gump)
        • 16.11.05, 22:42
          A Ona z przeciwnego Gdyni końca Polski, że i na Śląsku były. A z pomidorami
          problemy to chyba na Alasce?Żartuję oczywiście, ale nie demonizujmy poprzedniej
          epoki bo w końcu powietrzem też nie żyliśmy i coś tam się jednak jadło. Dla
          ułatwienia dodam, że nie był to często w tej chwili przywoływany - ocet.
          --
          Wszystko polewaj sosem Tabasco. Jest tak ostry, że oszczędzisz na jedzeniu.
          (Forrest Gump)
          • 17.11.05, 11:47
            za Gierka było owoc ów duzo-do dziś płacimy za nie:)

            --
            już nic:)
            • 17.11.05, 12:07
              Ale kiedy ktoś zaczyna opowiadać farmazony takie, że kapcie spadają to mnie
              irytacja jakaś za gardło łapie. Nasłuchała się forumowiczka bajek serwowanych
              na okrągło w TV i myśli, że tych kilka pokoleń żywiło się tylko rybą z puszki
              (byczki w tomacie), octem i ziemniakami w mundurkach.
              --
              Wszystko polewaj sosem Tabasco. Jest tak ostry, że oszczędzisz na jedzeniu.
              (Forrest Gump)
              • 19.11.05, 09:10
                I zaloz z powrotem kapcie, bo sie jeszcze rozchorujesz ;)

                W Polsce B nie bylo granatow. Brejdak studiowal na Wybrzezu i mowil, ze nie
                bylo porownania w zaopatrzeniu sklepow, niestety. I przywozil banany,
                mandarynki i czekolade - towar zdecydowanie deficytowy na Lubelszczyznie,
                przynajmniej w drugiej polowie lat 70.

                --
                Nie odczuwam potrzeby posiadania sygnaturki.
    • Gość: Gedesh IP: 217.64.20.* 17.11.05, 09:53
      Zacznijmy od tego ze granaty sprzedawane w Polsce sa niestety nader marnej
      jakosci.Dobry granat musi miec duze ziarna krwawoczerwonej barwy i byc slodki.
      Ziarna granatu sa bardzo dobrym dodatkiem do salatek.Sok z granatu mozna
      wycisnac bez obierania ze skorki robiac dziurke w miejscu gdzie byl ogonek-
      jest to bardzo dobry dodatek do wodki.W kuchniach kaukaskich ziarna granatu
      dodaje sie do farszu miesnego np.do golabkow z kapusty lub smazonych pierozkow.
      Genialna rzecza jest robiony w Azerbejdzanie sos s granatow Nar Szarab ktory
      jest uzywany przede wszystkim jako dodatek do smazonej ryby.
      • 17.11.05, 12:09
        Gość portalu: Gedesh napisał(a):
        > Genialna rzecza jest robiony w Azerbejdzanie sos s granatow Nar Szarab ktory
        > jest uzywany przede wszystkim jako dodatek do smazonej ryby.
        A przepis na ten sos?
        --
        Wszystko polewaj sosem Tabasco. Jest tak ostry, że oszczędzisz na jedzeniu.
        (Forrest Gump)
        • Gość: Gedesh IP: 217.64.20.* 19.11.05, 07:42
          Nigdy nie robilem Nar Szarab sam bo zawsze go kupuje.Aby go uzyskac gotuje sie
          rozgniecione ziarna granatow dodajac troche cukru i odpowiednie przyprawy
          az woda wyparuje na tyle ze otrzyma sie konsystencje sosu.Im gestszy Nar Szarab
          tym lepszy.Proporcje sa mniej wiecej takie ze z 5 kg granatow otzrymuje sie
          1 litr sosu.
          P.S.A co do Tabasco to sprobuj adzarskiej adziki i wyrzucisz Tabasco jako zbyt
          slodki.
      • Gość: Saxifraga IP: *.sec.osceint / 193.201.41.* 17.11.05, 12:29
        Wyrafinowana perska kuchnia uzywa ich do wielu wspanialych dan miesnych jak Ash
        e Anar lub Khoresht e Anar Avij.
        Pozdrawiam,
        Saxifraga
        • Gość: Gedesz IP: 217.64.20.* 19.11.05, 09:14
          Hormetli Saxifraga.Kuchnia to rzecz jasna przede wszystkim rzecz gustu - ktos
          lubi np.kuchnie hiszpanska,ktos polska a ktos nie moze zyc bez Mc Donalda.
          Kuchnia mongolska raczej nie pewno nie jest wyrafinowana ale sa w niej potrawy
          naprawde smaczne.W Iranie bylem kilkakrotnie ale kuchnia perska zdecydowanie
          nie wywarla na mnie wrazenia (to rzecz jasna moje osobiste odczucie) mimo
          ze jestem milosnikiem kuchni,staram sie zawsze podgladac przygotowywanie dan,
          zbieram przepisy a w Iranie jadlem zarowno w domach ludzi naprawde bogatych
          jak i tych ktorzy nie dysponuja takimi mozliwosciami finansowymi tudziez
          w roznych restauracjach.Z krajow sasiednich np. ciekawsza jest dla mnie kuchnia
          turecka a znacznie lepsza,roznorodna, z o wiele wiekszym polotem kuchnia Kaukazu
          Razem z kolegami porownywalismy np.te same potrawy ktore mozna spotkac w Iranie
          i w krajach sasiednich.Plow robiony w Iranie przegrywa JEDNOZNACZNIE z plowem
          azerbejdzanskim ktory jest znacznie smaczniejszy i ma o wiele wiecej skladnikow
          - w Iranie praktycznie w ogole nie uzywa sie kasztanow ktore sa podstawa w plo-
          wie azerbejdzanskim.W porownaniu np.z kuchnia gruzinska stol przystawek,salatek,
          zakasek to bardzo ubogi krewny a czegos takiego jak wysmienitego jak mchali czy
          saciwi nie spotkalem nigdzie w Iranie.Nie wspominan juz o tym ze z przyczyn
          wiadomych w Iranie nie znajdziemy nigdzie wieprzowiny i nie do potraw nie dodaje
          sie np. wina co jakby sie nie patrzec ubozy jednak kuchnie.
          • Gość: saxifraga IP: *.sec.osceint / 193.201.41.* 22.11.05, 17:19
            Hormetli, Gedesz!
            Nie wiem, czy znowu na forum zerkniesz, ale chciałam podchwycić wątek.
            Może się źle wyraziłam, pisząc o wyrafinowanej perskiej kuchni. Miałam na
            myśli niektóre jej aspekty. Niestety, nigdy w Iranie nie byłam, ale mogę sobie
            wyobrazić, że geograficzne położenie, zresztą tak jak wszędzie na świecie,
            powoduje wiele zbliżen w regionalnych kuchniach, choćby przez te same
            podstawowe produkty.
            Moja znajomość kuchni perskiej pochodzi od przyjaciół persów, którzy mi ten i
            ów sekret zdradzili, choć może to co jadlam, to rezultaty "crosss-cooking". To
            co mnie zafascynowało, to ilości ziół, jakie używają. N.p. w europejskiej
            kuchni zieloną pietruszką co najwyżej posypiemy rosół. A w tamtejszej kuchni
            (ale to chyba znowu cały region) używają jej garściami. Albo używanie soku z
            granata, suszonych limetek, czy berberysu do zakwaszania mięsnych potraw nie
            jest u nas znane. Może to po części rezultuje przez to, że do gotowania, jak
            to zauważyłeś, nie używają wina. Ale zresztą tradycjna polska kuchnia też nie
            ma tego zwyczaju.
            Jeśli chodzi o moje podejście do różnych kuchni, to jest dwojakie. Z jednej
            strony jestem zwolenniczką „cross-cooking” i eksperymentalnej kuchni, ale z
            drugiej strony to też fascynują mnie regionalne specjały i jestem nieszczęśliwa
            jak w nowych dla mnie miejscach nie ma lokalnych restauracji, tylko
            takie „globalizowane” McDonaldy i inne pseudo miedzynarodowe. . .
            Powracając do perskiej kuchni, to niech tylko jeszcze napomknę, że - jeśli nie
            gotuję risotto - to ryż (basmati) przyrzadzam tylko po persku, nawet jeśli
            potem musze staczać bitwy o chrupiacy spód ;o)

            Pozdrawiam,
            Saxifraga
    • Gość: ich IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 19.11.05, 10:04
      przyciskasz dłonią do stołu i wałkujesz tak długo, dopóki słyszysz w
      środku "wybuchy, strzelanie", potem robisz dziurkę, wkładasz słomkę i wypijasz
      sok, który jest ubogi w witaminy i zawiera niewiele elementów odżywczych, ale
      jest smaczny i orzeźwiający. Uważaj, żeby się nie pochlapać przy tym, bo bardzo
      plami na brązowo i plam nie można usunąć.
      • 19.11.05, 10:51
        , a jak w lodowce byl przed tem, to jeszcze smaczniejszy;
        2. delikatnie wyłuskujesz diamenciki i uzywasz ich do sosow, salatek albo
        zajadasz łyżką i już.
    • Gość: lu IP: *.acn.waw.pl 19.11.05, 11:36
      Najczeszciej jada sie (a raczej wypija) -jak ktos wyzej opisal- przez
      wycisniecie soku wewnatrz owocu i wypicie zawartosci rurka. Tak jedza granaty
      narody Bliskiego Wschodu. Ja lubie tez przekroic granata na pol, delikatnie
      zdjac kawalek twardej skorki i grubych blon (gorzkawych jak w grejpfrutach), by
      wyjadac "poduszeczki" z sokiem i nasionami. Po tej operacji rece sa zolte, ale
      barwnik zmywa sie sokiem z cytryny.
      W ogole lubie granaty. Uwaga: im bardziej czerwona skorka tym bardziej cierpki
      smak.

      www.kucharz.pl/content/view/72/2/
      www.wegetarianin.pl/sklep/product_info.php/products_id/672
      • 19.11.05, 20:59
        Ja wyciskam po prostu jak pomarańcze i piję sok. Narobiliście mi smaku. Jutro
        idę na zakupy :-)
        • 19.11.05, 21:07
          Ja jadłam granaty już w podstawówce, którą skończyłam w 1979 roku (w Warszawie
          można było je kupić).
          Nie są moim absolutnie ulubionym owocem, ale jak mnie najdzie i kupię to kroję
          na pół i wyżeram wszystko ze środka łyżeczką.
          • Gość: kl IP: *.net 19.11.05, 23:39
            I w Olsztynie były w latach 70tych,i ananasy były i węgierskie, twarde,
            nadziewane batony lepsze,niż Lindta -malinowe,wiśniowe itp.Jakoś nie tylko ocet.
    • 19.11.05, 23:49
      Jesli mąż kupił w Polsce, to pewnie będzie kwaśno-cierpki (granat, nie mąż) i
      nie bardzo nada się do jedzenia. Smakuje jak czerwone porzeczki.
      Ale raz jadłam we Włoszech. To był szok! Smakuje podobnie jek jeżyny, ktore też
      zjadasz z pestkami. Więc ci poniżej (albo powyżej, bo nie wiem gdzie mój list
      się wklei) ktorzy twierdzą, że z pestakmi się nie jada, po prostu nie jeedli
      dojrzałego. Jest pyszny, słodziutki, soczysty, a pestki dają się pogryźć tak
      jak pestki jezyn.
      Kupione w polsce są mało soczyste a pestki można co najwyżej wyssać i wypluć.
      Chyba, że cud się jakis zdarzy.
      Napisz czy był słodki.
      --
      "Czego oni ich uczą w tych szkołach!"
      • Gość: lu IP: *.acn.waw.pl 20.11.05, 00:01
        Eeeee, w Polsce tez bywaja slodkie i soczyste. Trzeba umiec wybierac.
        • Gość: Gedesh IP: 217.64.20.* 20.11.05, 07:04
          Wybacz ale to jest wypowiedz laika.Jadlem granaty w wielu krajach a sam juz
          od 15 lat mieszkam na Kaukazie gdzie granaty sa doskonale i w sezonie
          kupuje je prawie codziennie.
          W Polsce w zdecydowanej wiekszosci sprzedaje sie granaty przecietne i nigdy nie
          spotkalem naprawde dobrych.
          • Gość: lu IP: *.acn.waw.pl 20.11.05, 12:46
            A ja tak, choc nie jest to latwe. Moze masz malo czasu na szukanie granatow jak
            wpadniesz tu z Kaukazu?
            • Gość: Gedesh IP: 217.64.20.* 21.11.05, 08:38
              No coz...Sa to twoje wyobrazenia.Nie jest to tylko moja opinia.Rozmawialem
              z wieloma ludzmi z Kaukazu ktorzy zyja w Polsce i maja dokladnie ta sama opinie.
              • Gość: lu IP: *.acn.waw.pl 21.11.05, 10:39
                Oczywiscie. Masz racje. Pa.
        • 22.11.05, 20:02
          Gość portalu: lu napisał(a):

          > Eeeee, w Polsce tez bywaja slodkie i soczyste. Trzeba umiec wybierac.


          A po czym poznajesz? Bo ja jeszcze nie trafiłam na słodki i soczysty

          --
          "Czego oni ich uczą w tych szkołach!"
    • 20.11.05, 13:52
      Granaty maja to do siebie, ze tak w ogolnosci, niewlasciwe sie z nimi
      obchodzenie moze byc tragiczne dosc w skutkach. Rozbryzgiem sporym grozi...
      • Gość: Doma IP: 217.17.33.* 22.11.05, 20:14
        Cieszę się, że mój post zrobił taki ruch na forum. Granata skonsumowałam. Był cierpki. Zjadłam z pestkami, bo poza pestkami nie widziałam w nim niczego innego do jedzenia, a skórki sie nie jada z tego co zdążyłam się zorientować ;-).Pozdrawiam zwolenników i przeciwników granatów :-)
    • 24.11.05, 22:11
      Objaśnione ilustracyjnie i po angielsku:
      www.pomegranates.org/nomess.html
      --
      Jeszcze się taki nie urodził,
      który by wszystkim dogodził...
    • Gość: owoc IP: *.205.104.150.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.12.14, 13:28
      Kazdy ma prawo do swojego zdania.ale czy trzeba to wyrazac chamskimi wulgaryzmami.Widac.ze brak kultury szerzy sie jak zaraza i niestety nie ma lekarstwa.Niestety kultura siegnela dna
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.