Jak uratować zwarzoną/zważoną zupę??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Gotowałam ogórkową i zamiast śmietany/bo jej nie ,iałam/ celem zabielenia
    dodałam mleka.Zupa się ciut zważyła. Czy mogę zrobić coś co ją aby wyglądała
    lepiej? Smakuje w porządku ale jak ktoś jest kulinarnym estetą/mój mąż/to nie
    wiem czy zechce ją s konsumować.
  • ZwaRZoną ;)
    Za dużo z nią zrobić już chyba nie mozna.Jak zmiksujesz to grudki powinny
    odrobinę zniknąć ale pewnie będą i tak widoczne.Poza tym nie wiem co na to Twój
    mąż ;) Przecedzić też nie za bardzo jest jak,ogórków nie odłowisz i nie
    wrzucisz potem do zupy spowrotem.Może dodaj trochę śmietany-jak będzie bielsza
    to zwarzone mleko będzie mniej widoczne?
    Na przyszłość do zabielania zupy używaj śmietany min.18%-taka się nie warzy.No
    i zawsze należy śmietanę hartować czyli do kubka ze śmietaną trzeba najpierw
    dodać parę łyżek gorącej zupy,wymieszać,a potem wlać to do garnka.Dobrze też
    śmietanę przed hartowaniem trochę posolić i dodać odrobinę mąki-to też
    zapobiega zwarzeniu.
  • możesz:
    wylać i nic nie podać
    ugotować nową
    podać taką zupę

    A Esteta może być głodny; ugotować sam lub przymknąć oko i zjeść "nieestetyczną
    zupę ;)
    --
    "Z każdych pięciu funtów, dolarów, franków czy marek, jakie wydajesz na wino,
    przynajmniej jeden to cena samego zapachu, tego eterycznego i cudownego
    przeżycia, którego doświadczasz zanim weźmiesz wino do ust."
  • marghot uśmiałam się z twoich pomysłów. Ze też mi to nie wpadło do głowy.
    Dziękuję za rady. Ja wiem o tej śmietanie, zawsze ją hartuję, ale dziś nie
    miałam śmietany a nie chciałam iść do sklepu bo musiałabym wyciągnąć ze sobą
    swego 5-msc synka a dziś nie planuję spaceru bo plucha. Tak to jest jak ma
    się "lenia" w nogach. Będę kazała zamknąć mężowi oczy i niech wcina jak chce.
    Nie chce mu się jeść w pracy bo niesmaczne to niech nie marudzi tylko je co mu
    podam. Mam rację? Chyba tak.
    Pozdrawiam.
  • A następnym razem poproś męża żeby kupił śmietanę wracając z pracy :)
  • Ale mąż wraca z pracy dopiero wpół do piątej po południu /czyt.16:30/ a ja też
    chciałam zjęść tę zupkę na obiad. Już jestem głodna mniam, mniam. Ale do 13-ej
    muszę wytrzymać. Teraz nakarmię maluszka i niech idzie spać. Próbuje ze mną
    pisać na klawiaturze ale jakoś zajęłam go pilotem do TV. Dzięki za rady i do
    następnego razu.Pa.
  • na pewno ze smakiem zje :)
    --
    "Z każdych pięciu funtów, dolarów, franków czy marek, jakie wydajesz na wino,
    przynajmniej jeden to cena samego zapachu, tego eterycznego i cudownego
    przeżycia, którego doświadczasz zanim weźmiesz wino do ust."
  • A tak po za tym to tylko wygląd.
    --
    Bądź uroczy dla swoich wrogów - nic ich bardziej nie złości. (Carl Orff)
  • Gość: limba IP: *.mos.gov.pl 07.12.05, 13:25
    Dołączając się do porad Dziuuni, chciałabym dopowiedzieć, że ważne jest też,
    aby zaprawionej śmietaną zupy już nie doprowadzać do wrzenia, bo wtedy śmietana
    też potrafi się zwarzyć, nawet ta 18-procentowa, która ma napisane na
    opakowaniu było napisane, że jest to śmietana do zupy - miałam kiedyś taką
    wpadkę.
    A najpewniejsza do zup jest 30 lub 36-procentowa śmietanka. Ta - po
    zahartowaniu [jw. opisała Dziuunia] – nie powinna się nigdy zwarzyć.
    A jeśli ktoś liczy kalorie i ma obiekcje, że jest ona zbyt tłusta, to może
    dodać jej po prostu mniej.
  • Od siebie dodam, że ja do zupy dodaję śmietanę jogurtową (9% tłuszczu) i żeby
    się nie zwarzyła, mieszam ją z zupą już po zdjęciu zupy z ognia i lekkim
    przestudzeniu (ale musi być wciąż gorąca, bo inaczej skwasi się).
    Śmietanę wlewam do sporego kubka i stopniowo po łyżce dolewam gorącej zupy,
    energicznie mieszam, a jak kubek pełny, wlewam całość do gara. Mimo, że
    śmietana chuda, nigdy mi się nie zwarzyła. Nigdy nie gotuję zupy zaprawionej
    śmietaną - tak też kiedyś wyczytałam w jakiejś książce kucharskiej, nie wiem,
    czy przypadkiem nie u Ćwierczakiewiczowej.
  • tam podaja ladnie,ale nie ma nigdy pewnosci, co jest w srodku.
    --
    mam w d.....ie święta bez śniegu!
  • Gość: JAnka IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 08.12.05, 14:42
    Miałam podobnie.Zupę zmiksowałam i wyszła pychota - zupa krem ogórkowa.
  • Gość: haha IP: *.tm.net.my 08.12.05, 14:52
    Może wreszcie ktoś Cię na tych pasach rozjedzie makabryczna pseudointeligentko.
  • Gość portalu: haha napisał(a):

    > Może wreszcie ktoś Cię na tych pasach rozjedzie makabryczna
    pseudointeligentko.

    po obejrzeniu twojej wizytowki (nick: banita) rozumiem juz twoje rozgoryczenie.
    z taka twarza ciezko jest zyc czlowiekowi...

    --
    mam w d.....ie święta bez śniegu!
  • podciągania czyichś postów pod mój nick. Jeśli bedę chciał skopać Twój tyłek to
    zrobię to pod swoim nickiem. A pro pos wizytówek. Nieczęsto się zdarza
    ogladanie czegoś tak paskudnego jak Twoja. A teraz dziecko przewróć się na
    drugi bok i pielęgnuj swoje hobby a raczej jego brak. Jak dla mnie to jesteś
    anima vilis. I dobra rada na przyszłoś. Skoncentruj się raczej na konkretnych
    przepisach a nie na próbach trollowania. Twoje dotychczasowe posty świadczą o
    tym, że Twoja wiedza kulinarna równa się zeru, ale cóż. Trolli nie brakuje
    nawet tutaj.
    --
    Bądź uroczy dla swoich wrogów - nic ich bardziej nie złości. (Carl Orff)
  • Gość: Bilala IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.12.05, 01:03
    Nigdy nie daję śmietany do garnka z zupą, tylko na poszczególne talerze,
    każdemu tyle, ile lubi i ile mu przysługuje pod względem cholesterolu i
    niedowagi/nadwagi. Dzięki temu, jak zostanie zupa "na jutro", nie ma problemu z
    odgrzewaniem i nie tak łatwo skiśnie.
    A śmietanę, którą mam dać do zupy, najpierw mieszam w kubeczku z niewielką
    ilością zupy, to się nie zwarzy.
  • Hmm, nie wiedziałam ze zupy zaprawionej śmietaną juz sie nie gotuje. Ja gotuje,
    gdyż dodaje odrobinę mąki do tej smietany i nie wyobrażam sobie "surowej" mąki
    w zupie (tak mnie uczyła mama) - czy to źle??
  • Też dodaję mąki do zupy, ale nie mieszam jej ze śmietaną, tylko z wodą lub
    przestudzoną zupą. Jak już zupa z mąką się zagotuje, to dopiero wtedy
    przystępuję do działań ze śmietaną. Ale jeśli Ci się śmietana nie warzy, to nie
    ma problemu, można gotować.
  • Gość: Hanna IP: 206.248.71.* 10.12.05, 00:36
    No wiecie, gotuje dla rodziny 30 lat i zawsze zagotowuje smietane z maka w
    zupie.Jezeli najpierw sie doda troche zupe do tej mieszanki snietanowo-macznej
    i potem wleje do zupy, wychodzi bardzo dobrze.I nie studze nic.
    Jedynego co nie zagotowuje to zupe i potrawke po dodaniu zoltka.
    Zupa zaprawiona tylko mlekiem zawsze sie zetnie-nie wiem dlaczego.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.