Jak uratować zwarzoną/zważoną zupę???

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Gotowałam ogórkową i zamiast śmietany/bo jej nie ,iałam/ celem zabielenia
    dodałam mleka.Zupa się ciut zważyła. Czy mogę zrobić coś co ją aby wyglądała
    lepiej? Smakuje w porządku ale jak ktoś jest kulinarnym estetą/mój mąż/to nie
    wiem czy zechce ją s konsumować.
  • 07.12.05, 11:11 Odpowiedz
    ZwaRZoną ;)
    Za dużo z nią zrobić już chyba nie mozna.Jak zmiksujesz to grudki powinny
    odrobinę zniknąć ale pewnie będą i tak widoczne.Poza tym nie wiem co na to Twój
    mąż ;) Przecedzić też nie za bardzo jest jak,ogórków nie odłowisz i nie
    wrzucisz potem do zupy spowrotem.Może dodaj trochę śmietany-jak będzie bielsza
    to zwarzone mleko będzie mniej widoczne?
    Na przyszłość do zabielania zupy używaj śmietany min.18%-taka się nie warzy.No
    i zawsze należy śmietanę hartować czyli do kubka ze śmietaną trzeba najpierw
    dodać parę łyżek gorącej zupy,wymieszać,a potem wlać to do garnka.Dobrze też
    śmietanę przed hartowaniem trochę posolić i dodać odrobinę mąki-to też
    zapobiega zwarzeniu.
  • 07.12.05, 11:12 Odpowiedz
    możesz:
    wylać i nic nie podać
    ugotować nową
    podać taką zupę

    A Esteta może być głodny; ugotować sam lub przymknąć oko i zjeść "nieestetyczną
    zupę ;)
    --
    "Z każdych pięciu funtów, dolarów, franków czy marek, jakie wydajesz na wino,
    przynajmniej jeden to cena samego zapachu, tego eterycznego i cudownego
    przeżycia, którego doświadczasz zanim weźmiesz wino do ust."
  • 07.12.05, 11:36 Odpowiedz
    marghot uśmiałam się z twoich pomysłów. Ze też mi to nie wpadło do głowy.
    Dziękuję za rady. Ja wiem o tej śmietanie, zawsze ją hartuję, ale dziś nie
    miałam śmietany a nie chciałam iść do sklepu bo musiałabym wyciągnąć ze sobą
    swego 5-msc synka a dziś nie planuję spaceru bo plucha. Tak to jest jak ma
    się "lenia" w nogach. Będę kazała zamknąć mężowi oczy i niech wcina jak chce.
    Nie chce mu się jeść w pracy bo niesmaczne to niech nie marudzi tylko je co mu
    podam. Mam rację? Chyba tak.
    Pozdrawiam.
  • 07.12.05, 11:37 Odpowiedz
    A następnym razem poproś męża żeby kupił śmietanę wracając z pracy :)
  • 07.12.05, 11:43 Odpowiedz
    Ale mąż wraca z pracy dopiero wpół do piątej po południu /czyt.16:30/ a ja też
    chciałam zjęść tę zupkę na obiad. Już jestem głodna mniam, mniam. Ale do 13-ej
    muszę wytrzymać. Teraz nakarmię maluszka i niech idzie spać. Próbuje ze mną
    pisać na klawiaturze ale jakoś zajęłam go pilotem do TV. Dzięki za rady i do
    następnego razu.Pa.
  • 07.12.05, 11:47 Odpowiedz
    na pewno ze smakiem zje :)
    --
    "Z każdych pięciu funtów, dolarów, franków czy marek, jakie wydajesz na wino,
    przynajmniej jeden to cena samego zapachu, tego eterycznego i cudownego
    przeżycia, którego doświadczasz zanim weźmiesz wino do ust."
  • 07.12.05, 11:47 Odpowiedz
    A tak po za tym to tylko wygląd.
    --
    Bądź uroczy dla swoich wrogów - nic ich bardziej nie złości. (Carl Orff)
  • IP: *.mos.gov.pl

    Gość: limba 07.12.05, 13:25 Odpowiedz
    Dołączając się do porad Dziuuni, chciałabym dopowiedzieć, że ważne jest też,
    aby zaprawionej śmietaną zupy już nie doprowadzać do wrzenia, bo wtedy śmietana
    też potrafi się zwarzyć, nawet ta 18-procentowa, która ma napisane na
    opakowaniu było napisane, że jest to śmietana do zupy - miałam kiedyś taką
    wpadkę.
    A najpewniejsza do zup jest 30 lub 36-procentowa śmietanka. Ta - po
    zahartowaniu [jw. opisała Dziuunia] – nie powinna się nigdy zwarzyć.
    A jeśli ktoś liczy kalorie i ma obiekcje, że jest ona zbyt tłusta, to może
    dodać jej po prostu mniej.
  • 08.12.05, 13:44 Odpowiedz
    Od siebie dodam, że ja do zupy dodaję śmietanę jogurtową (9% tłuszczu) i żeby
    się nie zwarzyła, mieszam ją z zupą już po zdjęciu zupy z ognia i lekkim
    przestudzeniu (ale musi być wciąż gorąca, bo inaczej skwasi się).
    Śmietanę wlewam do sporego kubka i stopniowo po łyżce dolewam gorącej zupy,
    energicznie mieszam, a jak kubek pełny, wlewam całość do gara. Mimo, że
    śmietana chuda, nigdy mi się nie zwarzyła. Nigdy nie gotuję zupy zaprawionej
    śmietaną - tak też kiedyś wyczytałam w jakiejś książce kucharskiej, nie wiem,
    czy przypadkiem nie u Ćwierczakiewiczowej.
  • 08.12.05, 13:45 Odpowiedz
    tam podaja ladnie,ale nie ma nigdy pewnosci, co jest w srodku.
    --
    mam w d.....ie święta bez śniegu!
  • IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl

    Gość: JAnka 08.12.05, 14:42 Odpowiedz
    Miałam podobnie.Zupę zmiksowałam i wyszła pychota - zupa krem ogórkowa.
  • IP: *.tm.net.my

    Gość: haha 08.12.05, 14:52 Odpowiedz
    Może wreszcie ktoś Cię na tych pasach rozjedzie makabryczna pseudointeligentko.
  • 08.12.05, 15:07 Odpowiedz
    Gość portalu: haha napisał(a):

    > Może wreszcie ktoś Cię na tych pasach rozjedzie makabryczna
    pseudointeligentko.

    po obejrzeniu twojej wizytowki (nick: banita) rozumiem juz twoje rozgoryczenie.
    z taka twarza ciezko jest zyc czlowiekowi...

    --
    mam w d.....ie święta bez śniegu!
  • 08.12.05, 15:16 Odpowiedz
    podciągania czyichś postów pod mój nick. Jeśli bedę chciał skopać Twój tyłek to
    zrobię to pod swoim nickiem. A pro pos wizytówek. Nieczęsto się zdarza
    ogladanie czegoś tak paskudnego jak Twoja. A teraz dziecko przewróć się na
    drugi bok i pielęgnuj swoje hobby a raczej jego brak. Jak dla mnie to jesteś
    anima vilis. I dobra rada na przyszłoś. Skoncentruj się raczej na konkretnych
    przepisach a nie na próbach trollowania. Twoje dotychczasowe posty świadczą o
    tym, że Twoja wiedza kulinarna równa się zeru, ale cóż. Trolli nie brakuje
    nawet tutaj.
    --
    Bądź uroczy dla swoich wrogów - nic ich bardziej nie złości. (Carl Orff)
  • IP: *.zgora.dialog.net.pl

    Gość: Bilala 09.12.05, 01:03 Odpowiedz
    Nigdy nie daję śmietany do garnka z zupą, tylko na poszczególne talerze,
    każdemu tyle, ile lubi i ile mu przysługuje pod względem cholesterolu i
    niedowagi/nadwagi. Dzięki temu, jak zostanie zupa "na jutro", nie ma problemu z
    odgrzewaniem i nie tak łatwo skiśnie.
    A śmietanę, którą mam dać do zupy, najpierw mieszam w kubeczku z niewielką
    ilością zupy, to się nie zwarzy.
  • 09.12.05, 09:06 Odpowiedz
    Hmm, nie wiedziałam ze zupy zaprawionej śmietaną juz sie nie gotuje. Ja gotuje,
    gdyż dodaje odrobinę mąki do tej smietany i nie wyobrażam sobie "surowej" mąki
    w zupie (tak mnie uczyła mama) - czy to źle??
  • 09.12.05, 13:33 Odpowiedz
    Też dodaję mąki do zupy, ale nie mieszam jej ze śmietaną, tylko z wodą lub
    przestudzoną zupą. Jak już zupa z mąką się zagotuje, to dopiero wtedy
    przystępuję do działań ze śmietaną. Ale jeśli Ci się śmietana nie warzy, to nie
    ma problemu, można gotować.
  • IP: 206.248.71.*

    Gość: Hanna 10.12.05, 00:36 Odpowiedz
    No wiecie, gotuje dla rodziny 30 lat i zawsze zagotowuje smietane z maka w
    zupie.Jezeli najpierw sie doda troche zupe do tej mieszanki snietanowo-macznej
    i potem wleje do zupy, wychodzi bardzo dobrze.I nie studze nic.
    Jedynego co nie zagotowuje to zupe i potrawke po dodaniu zoltka.
    Zupa zaprawiona tylko mlekiem zawsze sie zetnie-nie wiem dlaczego.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.