• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

och, jak mnie wzielo na wspominki! Dodaj do ulubionych

  • 01.02.06, 13:24
    pamietacie "szyszki"? rozpuszczalo sie troche irysow lub krowek, wsypywalo prazony ryz (to pewnie
    mnie wzielo po czyims poscie o dmuchanym ryzu ;)), mieszalo, formowalo kulki i odstawialo je do
    zastygniecia. bardzo smakowalo. mysle, ze zmodyfikuje ten przepis z krowek na karmel z
    trzcinowego (da sie karmel trzcinowy zrobic?) i wyprodukuje mojemu alergikowi "sezamki" z
    prazonego ryzu i pestek slonecznika. ech...
    ale do czego zmierzam... ??? no wlasnie: pamietacie jakies cuda (podkreslam: cuda, nie ogolnie
    znany blok czekoladowy ;)) slodzace biede PRL-u?
    --
    Patrycja i Jeremi
    Zaawansowany formularz
    • 01.02.06, 13:25
      Jakżesz się ją gryzło!
      --
      Pilnuj, żeby Twój wykrywacz bzdur był zawsze na chodzie. (Forrest Gump)Jest!
      (moja żona)
      • 01.02.06, 13:27
        nie widzialam takowego cuda... ale to czy aby slodkie bylo? ;)
        --
        Patrycja i Jeremi
        • 01.02.06, 13:53
          patyska napisała:

          > nie widzialam takowego cuda... ale to czy aby slodkie bylo? ;)
          Z cukrem - a jakże.)))

          --
          Pilnuj, żeby Twój wykrywacz bzdur był zawsze na chodzie. (Forrest Gump)Jest!
          (moja żona)
          • 01.02.06, 13:55
            och! :/ a mozna to teraz gdzies kupic? bo ja fan inkowego posmaczku jestem ;)
            --
            Patrycja i Jeremi
            • 01.02.06, 14:03
              Nawet w armii od lat wielu nie uświadczysz tego specjału. Do głosu doszły
              popaprane firmy produkujące proszek do szybkiego użycia i decydenci dają to
              do "ZN-ów".
              --
              Pilnuj, żeby Twój wykrywacz bzdur był zawsze na chodzie. (Forrest Gump)Jest!
              (moja żona)
              • 01.02.06, 14:05
                przekleci decydenci - az mnie zeznerw zrymowalo ;)
                --
                Patrycja i Jeremi
              • Gość: PolskiCukier IP: 80.68.236.* 01.02.06, 14:06
                A suchary z kminkiem jeszcze są? Bo ja pamiętam, że żołnierze dawali dzieciakom
                taki właśnie specjał.
                • 01.02.06, 14:08

                  --
                  Pilnuj, żeby Twój wykrywacz bzdur był zawsze na chodzie. (Forrest Gump)Jest!
                  (moja żona)
                  • Gość: rettt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 12:02
                • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 14:11
                  są, ale nie takie kamienne , jak kiedyś:(
                  • Gość: PolskiCukier IP: 80.68.236.* 01.02.06, 14:23
                    O jakiej obronności kraju my tu mówimy, jeśli suchary są konsytencji
                    herbatnika? Wojsko to nie przedszkole, tu nie ma mientkiej gry!
                    A tak poważnie: w woju nie byłem, zniechęciły mnie m.in. te suchary ;)
    • 01.02.06, 13:32
      jak mam jakieś krówki, albo irysy, których już nikt nie chce jeść, kupuję ryż
      dmuchany, wsypuję trochę kakao i wsuwamy

      --
      "Ty się nie pytaj - kto ja
      Ty się nie pytaj - gdzie
      A w ogóle - to moja paranoja, ole!"
    • Gość: danka IP: *.espol.com.pl 01.02.06, 13:52
      sldzona kawa zbozowa w kostkach mm pycha byla pamietam jak slodycze na kartki
      byly to zołnierze z jednostki blisko mojej szkoly dzieciakom rzucali przez
      okna dobre to bylo
    • 01.02.06, 13:58
      sezamki z maku,
      keks z kandyzowaną marchwią,
      malutkie kolorowe groszki w tulejkach bądź fiolkach (koniecznie trzeba było
      jeść po jednym :D)

      i jeszcze, i jeszcze, i jeszcze... :DD - JARZĘBINA w CUKRZE!!!
      tak!! było takie paskudztwo w sklepach i jedliśmy to, kiedy byliśmy na wielkim
      głodzie słodyczowym, błlleee

      patyska napisała:

      > ale do czego zmierzam... ??? no wlasnie: pamietacie jakies cuda


      --
      "Ty się nie pytaj - kto ja
      Ty się nie pytaj - gdzie
      A w ogóle - to moja paranoja, ole!"
      • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 14:13
        a mi smakuje jarzębina w cukrze, nawet gdzieś ostatnio widziałam.
        To nie było "zamiast".
        • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 14:14
          sorki, w czekoladzie
      • Gość: jarzębinka IP: *.crowley.pl 03.02.06, 19:11
        bardzo dobrym pomysłem. To były prawdziwe suszone owoce jarzębiny; lekko
        gorzkawe.Teraz sprzedawanoby je pewnie za ciężki grosz jak np suszoną żurawinę
    • Gość: leda10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 14:02
      gumy;) Donald !!!!Dałabym się pokroić chociaż za jednego, najlepiej w czerwonym
      papierku;)
    • Gość: Xena IP: *.access.telenet.be 01.02.06, 14:30
      Pamietam jak wszyscy ganiali za chalwa i sezamkami .
      Nigdy tego nie lubilam
      U mnie jadlo sie owoce , ojciec zawsze kupowal na skrzynki
      a czesto przywozil z delegacji rozne cuda np ananasy , melony , granaty , mango
      Takie to byly delicje :-)
      • Gość: kara IP: *.sopot.wirt.pl / *.sopot.wirt.pl 01.02.06, 14:49
        masę rzeczy mozna znów kupic (bloki takie tam)ale czy widzieliscie gdzies te
        ogromne draże w kolorze takim niby łososiosym, bez wyrażnego smaku, tzn było to
        słodko-kwaśno, cos tam. chyba miały udawać pomarańczowe.

        bo jeśli chodzi o draże mleczne- to draże mleczne jutrzenki- mają własnie ten
        niezapomniany smak dziecinstwa- mianowicie- mleka w proszku:))))))))
    • 01.02.06, 14:51
      -toffi z siemeiniem lnianym ,które miało udawać sezam
      -oranżada w proszku jedzona na sucho :)

      • 01.02.06, 14:53
        oranzada i... vibovit na sucho! to byly przysmaki! a rybki pamietacie? takie jakby karmelki w ksztalcie
        rybek w pastelowych kolorach, nieprzezroczyste. niezly syf... ale pycha! ;)))
        --
        Patrycja i Jeremi
        • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 15:03
          rybki, a potem laleczki-polowało się na zielone , w warzywniaku na wagę:))
          • 01.02.06, 15:05

            --
            Patrycja i Jeremi
    • Gość: danka IP: *.espol.com.pl 01.02.06, 14:55
      lizaki koguciki dobre byly itakie drobne drażetki w pudelku z dziurką
      • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 15:05
        i duże draze, w opakowaniu w kształcie zajączka, ze zdejmowana głową.
        • 01.02.06, 15:08
          uch, te to dobre były, a i zającem można się było pobawić potem
          tamta jarzębina, o której pisałam była ohydna, bo wcale nie kandyzowana, tylko,
          mam wrażenie, z drzewa zrywali, do cukru, i do torebek, bo pod tą polewą
          niziemsko kwaśna była

          --
          "Ty się nie pytaj - kto ja
          Ty się nie pytaj - gdzie
          A w ogóle - to moja paranoja, ole!"
      • 01.02.06, 20:43
        pudełko było żółte, a w środku kakaowe kuleczki i zanim wyleciały przez tę
        dziurkę wprost do ust, gruchotały strasznie głośno
        • 02.02.06, 15:32
          To była Czarna Perełka. Na pudełku wytłoczony był emblemat SOŁEM.(Bodajże).
          Dziurkę zasłaniała taka opaska fioletowo-niebieska..... O rany, ale do nich
          tęsknię...
          • 02.02.06, 15:43
            SPOŁEM, oczywiście.... - kilka postaci, pchających kule ziemska (?)
    • 01.02.06, 15:12
      Gumy do żucia owocowe - Bolek i Lolek w kostkach - były przepyszne. Dla mnie
      mistrzostwem swiata byl syfon z wymiennymi nabojami.
    • 01.02.06, 15:15
      w cyrkach takie sprzedawali - normalna rorebeczka, zgrzana z obu stron, a w
      środku ciecz koloru herbacianego i smaku nijakiego, ale być w cyrku i nie wypić
      torebki? niemożliwe! do tego słomeczkę dawali, co ją trzeba było wetknąć w
      folię; nie muszę dodawać, że nieraz człowiek nieźle się oblał
      i "ciepłe lody" też sprzedawali w cyrkach

      --
      "Ty się nie pytaj - kto ja
      Ty się nie pytaj - gdzie
      A w ogóle - to moja paranoja, ole!"
      • Gość: Beti IP: 217.153.29.* 01.02.06, 16:43
        No tak picie w workach było pyszne -no i ten naturalny kolor, ciepłe lody też
        miło wspominam, do tego chio chipsy-takie w przeźroczystych woreczkach-pycha-no
        i do tego lody w kostce-były takie o smaku truskawkowym -normlanie mus
        truskawkowy-wyborne. A do tego na stołówce w szkole jako w sosie chrzanowym w
        ziemniakami lub parówka w sosie pomiroorwym tez z ziemniakami obowiazkowo!
        Az się głodna zrobiłam:)
        • Gość: Beti IP: 217.153.29.* 01.02.06, 16:44
          Miało byc jajko w sosie chrzanowym:)
        • Gość: leda10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 17:36
          te "chipsy" to były prażynki ziemniaczane:>. Nawet gdzies je niedawno widziałam
    • 01.02.06, 19:48
      na lekcjach religii (po obowiazkowym wychlaniu picia z woreczka - najlepiej
      niebieskiego lub zielonego, bo farbowaly jezyki) dostawalo sie amerykanska gume
      cynamonowa, a za to w szkole przez pare lat w okolicy swiat - ruskie cuksy w
      koszmarnym opakowaniu w ksztalcie dieda maroza.

      A panska skorka nadal jest sprzedawana przy cmentarzach.
    • Gość: Kuchcik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 23:19
      Ranny Julek, czyżby depresja zimowa czy czort jaki, że Waćpanna taka
      nostalgiczna? Polecam dobrą czekoladę zjeść, ta ten przykład radziłbym białą
      Ritter Sport z orzechami lub NOCCIOLATO BIANCO NOVI a złe minie, pójdzie precz!
      Słodycze przywoziło się z krajów ościennych; np. z NRD kolorowe kokosanki.
      Bo Słodkości to proszę ja Państwa.... zarówno wtedy jak i dziś są pośród nas...
    • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 23:29
      Mnie biedę PRLu najbardziej słodziła Wolna Europa.
    • 03.02.06, 00:18
      a z wojskowych rzeczy prasowana słonina konserwowa która dawała się rozsmarowac
      na chlebie i selceson saperski który dawali w ZNach. do dzisiaj pamiętam smak
      tej słoniny mimo, że minęły dziesięciolecia od czasu kiedy ją ostatnio jadłem.
      Ale jest już światełko w tunelu nadziei dostałem wczoraj przepis na takową
      słoninę i wkrótce ją sam wyprodukuję . pozdrawiam
      • 03.02.06, 07:47
        dzisiaj w niezmienionej formie i co ważniejsze: smaku.
        --
        Pilnuj, żeby Twój wykrywacz bzdur był zawsze na chodzie. (Forrest Gump)Jest!
        (moja żona)
      • 03.02.06, 07:48

        --
        Pilnuj, żeby Twój wykrywacz bzdur był zawsze na chodzie. (Forrest Gump)Jest!
        (moja żona)
        • 03.02.06, 10:31
          a co zjadłoby się dobrej peklowanej słoninki z dobrym razowym chlebem? :))
          podam podam tylko później bo lecę do pracy.
          • 03.02.06, 10:35

            --
            Pilnuj, żeby Twój wykrywacz bzdur był zawsze na chodzie. (Forrest Gump)Jest!
            (moja żona)
    • Gość: mariewa37 IP: *.cust-adsl.tiscali.it 03.02.06, 08:41
      czesc, ja czesto wspominam jak z kumpelkami stalysmy godzinami pod kioskiem w
      kolejce bo mialy przyjsc draze kakaowe(towar)i miedzy czasie na przeciwko byl
      kiosk "ruch" w ktorym kupowalysmy tabletki na gardlo AKRON- wtedy to byly nasze
      cukierki!! Jakie czasy!a teraz to nawet czekolada nie zadawala.....
      HEJ
    • 03.02.06, 11:58
      no tak, ale gdzie ten ryż dostać, przynajmniej w poznaniu nigdzie nie widziałam.
    • Gość: :( IP: *.internet.v.pl 03.02.06, 18:29
      miasta.gazeta.pl/szczecin/1,40765,3120996.html
      Głos Szczeciński, 20 stycznia 1983 r.

      Jak nas poinformował dyrektor Wydziału Handlu UW w Szczecinie H. Jankowski,
      jeszcze w tym miesiącu dla dzieci urodzonych po 31.12.1975 r. będzie można
      kupić jednorazowo 35 dkg masła solonego i 40 dkg sera z tzw. czwartego rzutu.
      Fakt zakupu odnotowany zostanie, podobnie jak poprzednio, w książeczce zdrowia
      dziecka. Do sprzedaży sera i masła wytypowane zostały placówki handlowe zarówno
      w Szczecinie, jak i w miastach i gminach naszego województwa. Sprzedaż sera
      (dla dzieci do lat siedmiu) rozpocznie się już z dniem dzisiejszym, masła
      solonego natomiast - w zależności od dostaw z importu.
      • Gość: ja IP: *.crowley.pl 03.02.06, 19:09
        słodka, na wagę, sama chemia ale jakie cudne wspomnienie dzieciństwa
    • 04.02.06, 12:13
      Zwykle z dziewuchami na podworku dzielilysmy sie forsa i zadaniami - czesc szla
      do spozywczego po landrynki (jak jeszcze byly), a druga polowa - do warzywniaka
      po kapuste. Zagryzalo sie to rytualnie jedno drugim; landrynki i kapusta w
      identycznych, papierowych ekologicznych torebkach.

      Pewnie dzis bym sie na to nie odwazyla, ale sentyment do smakow slodko-kwasnych
      pozostal mi do dzis.
    • 07.02.06, 12:24
      A pamiętacie "ciepłe lody" ?
      Taka piankowa masa w wafelku - jeszcze niedawno widziałam w jakimś warzywniaku .
      A - i jeszcze pańska skórka . Aż się boję pomyśleć , z czego to było robione ...
      Teraz też ją sprzedają np. na Starym Mieście w Warszawie - ale w życiu nie
      kupiłabym tego swojemu dziecku...
      • Gość: Dorna IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 07.02.06, 12:54
        Co to jest ta pańska skórka?
        Czy to takie kolorowe,piankowo-cukrowe szczypki sprzedawane czasem pod
        cmentarzem lub na targu?
        • 07.02.06, 13:06
          Takie ciągnące się , różowiutkie jak świnka - możliwe , że cukrowe . Piankowe
          na pewno nie - raczej o konsystencji krówek-ciągutek :)
          Fakt - często sprzedawane przez takie babiny na odpustach , pchlich targach itp.
          • Gość: ania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 20:31
            Pudrowe miętówki i czekoladki"Druga Młodość"
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.