Dodaj do ulubionych

Potrzebny przepis na pyszne pączki

IP: *.aonet.pl / *.aonet.pl 20.02.06, 14:43
byłabym wdzięczna . Z tego co ja posiadam wychodzą obrzydliwe gnioty .
Robiłam kilka razy zmieniając z lekka proporcje i nic . A tak mi się zamażyło
własne , domowe , pulchne .... :)

agulica
Obserwuj wątek
    • pinos Pączki Limby 20.02.06, 15:54
      Pączki Limby
      almanach_kulinarny 15.01.05, 11:05 + odpowiedz


      PĄCZKI 



      ° 3 szklanki mąki tortowej lub innej pszennej [tj.ok.1/2 kg]
      ° 4 dkg drożdży [takie małe kosteczki sprzedawane w Geancie i
      Carrefourze] lub torebka drożdży granulowanych DrOetkera [tzw.suchych]
      ° ok. 1 szkl ciepłego mleka
      ° 6 – 8 żółtek [zależy od wielkości jajek]
      ° 1/2 kostki masła extra [tj. 10 dkg] stopionego i sklarowanego [czyli
      sam tłuszcz bez serwatki, która oddzieli się podczas rozpuszczania masła]
      ° 1/2 szklanki cukru pudru
      ° 2 – 3 łyżki spirytusu [żeby nie chłonęły tłuszczu w czasie smażenia]
      ° aromat waniliowy lub skórka otarta z cytryny
      Z w/w składników wyrabiam ciasto - wg zasad przyrządzania drożdżowego
      [najprościej jest przy użyciu drożdży suchych, bo nie trzeba sporządzać
      rozczynu – tylko miesza się je z mąką, a potem dodaje resztę składników > czyli
      żółtka utarte z cukrem, ciepłe mleko, spirytus, aromat, a na końcu ciepłe
      masło].
      Po wyrobieniu, ciasto odstawiam pod przykryciem do wyrośnięcia.
      Gdy podwoi swoją objętość, ciasto delikatnie rozwałkowuję – podsypując
      oczywiście mąką, żeby się nie kleiło – na grubość ok.2 cm i wykrawam szklanką
      pączki, które układam na kocyku przykrytym lnianą ściereczką i przykrywam też
      ściereczką > do ostatecznego wyrośnięcia.
      Potem pączki smażę [zawsze robiłam to na smalcu, ale ostatnio przekonałam się
      do oleju SŁONECZNIKOWEGO „BARTEK” i bardzo go polecam – pączki mają piękną
      złotobrązową skórkę i są delikatniejsze w smaku, niż smażone na smalcu].
      I teraz uwaga - ostatnio usprawniłam sobie pracę przy pączkach, tzn. nie
      nadziewam ich przed smażeniem, bo po zawinięciu marmolady w ciasto, nigdy nie
      osiągały idealnego kulistego kształtu, a także w czasie, gdy rosły zawsze kilka
      z nich pękało i nadzienie wyłaziło w czasie smażenia.
      A więc, gdy pączki są już wszystkie usmażone i są jeszcze dobrze ciepłe,
      wkładam marmoladę [zwykłą pomieszaną z konfiturą z płatków róży > sama
      konfitura ma zbyt intensywny zapach] do szprycy do dekorowania tortów i taką
      najcieńszą, długą końcówką [która jest komplecie] wciskam nadzienie do środka
      każdego pączka. Po całkowitym wystudzeniu nawet nie widać tego nakłutego
      miejsca - chyba, że ktoś będzie skrupulatnie je oglądał.
      Lukier:
      ° szklanka cukru pudru
      ° skórka otarta [na najdrobniejszych oczkach tarki jarzynowej] z 1
      cytryny wyszorowanej i sparzonej gorącą wodą
      ° sok z tej cytryny
      ° 3 – 4 łyżki wrzącej wody
      Do cukru pudru dodaję sok z cytryny – mieszam – a następnie dodaję wrzątek i
      ucieram drewnianą „pałką” lukier, aż zgęstnieje i zbieleje. Dodaję otartą
      skórkę z cytryny i smaruję ciepłe jeszcze pączki. Lukier jest kwaskowy i bardzo
      aromatyczny.
      Pozdrawiam karnawałowo i tłusto-czwartkowo!!!


      --
      x==x dla Kaiserki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka