Ciasto drozdzowe do makowca Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Szukam sprawdzonego przepisu. Na mase mam swietny, ale z ciastem zawsze sie
    borykam!

    coco
    • Gość: bef IP: proxy / *.chello.pl 27.11.02, 16:34
      A ja mam bardzo dobry przepis na ciasto do makowca, pochodzi z super książki
      Lemnis i Vitry "W staropolskiej kuchni"

      40 dag mąki
      15 dag masła
      5 dag drożdży rozmieszanej w 3 łyżkach lekko kwaśnej śmietany
      1/2 laski wanilii lub skórka z cytryny
      2 czubate łyżki cukru pudru
      2 jajka
      1-2 żółtka
      1/3 łyżeczki soli

      Zagnieść wszystko razem na niezbyt ścisłe i lśniące ciasto. Wałkować, smarować
      białkiem i nakładać farsz. Dalej wiesz (czyli zwijać i piec, lukrować ze skórką
      pomarańczową, jeść)

      Moje modyfikacje:
      cukier - zwykły
      drożdże - instant, sypane bezpośrednio (prawie 1 paczka Oetker), a śmietana
      dodana osobno
      mąka - raczej nieco więcej, by ciasto dalo się wałkować (przynajmniej przy 2
      żółtkach)
      No i tyle. Wychodzi bez kłopotów na każde święta, a potem szybko wychodzi...
      • Dziekuje, brzmi rzezywiscie nieskoplikowanie. Tylko kiedy to ciasto rosnie?
        W piekarniku?:)))
        Pozdrawiam
        coco
        • Gość: bef IP: proxy / *.chello.pl 28.11.02, 10:01
          Już w foremce. Rzecz jasna, możesz postawić na drożdżowy standard i zrobić
          rośnięcie-gniecenie-zawijanie-doformy-rośnięcie-pieczenie. A tak najzupełniej
          serio, to ja piekę zawinięte w papier, a nie w foremce (choć i tak kiedyś
          robiłam z tego przepisu), bo to pozwala zachować ciasto odpowiednio cienkie i
          kocham ten smak (nie odstawiam do rośnięcia specjalnie, ale coś tam przed
          świętami jest w piecu i te rulony trochę muszą na wolne miejsce poczekać,
          papier wtedy pęcznieje).
          Jest jeszcze problem pękania, co makowcom się zdarza. Zapobiegaeczo nacina się
          płytko wzdłuż przed pieczeniem (przy technologii papierowej nie trzeba, nawet
          jak ostatecznie pęknie to nic).
          Com napisała, to z serca (czyli z głowy, a sam przepis z notatek) i nie udało
          mi się sprawdzić, co o rośnięciu jest w tekście źródłowym, bo książka gdzieś
          sobie poszła. W końcu jednak wróci...
          • Bef, pytam o szczególy, bo ciasto drozdzowe to moja pieta Achillesowa; rosnac
            to musi raz, dwa razy, dwa razy zwiekszac swoj wolumen - skad ja mam to
            wiedziec, pozniej juz nie mam poprzedniej ilosci, by porownac:)))
            Do tej pory pieklam zawsze "Kuchni polskiej", ale niezbyt ni sie ten przepis
            podoba.
            Zrozumialam, ze dajesz te wszystkie ingrediencje, wyrabiasz ciasto, walkujesz,
            dajesz mase i do piekarnika. Ja rowniez pieke zawiniete w pergamin. Czy po
            zawinieciu musi jeszcze rosnac?
            Pozdrawiam
            coco
            • Witaj! Ja również piekę makowiec wg powyższego przepisu. Ciasto po wyrobieniu
              od razu dzielę na kawałki, rozwałkowuję i nakładam farsz. I dopiero wtedy
              odkładam do wyrośnięcia. Musi trochę podrosnąć przed wstawieniem do piekarnika.

              Mam jeszcze uwagę do wyrabiania ciasta. Otóż jest to rodzaj ciasta krucho-
              drożdżowy i im bardziej wyrobione tym mniej przypomina ciasto kruche. Zwykle
              wyrabia je mój mąż, który ma po prostu więcej siły. Ja kiedyś by uprościć sobie
              pracę włożyłam wszystkie składniki do malaksera i owszem ciasto się zagniotło
              ale wyszło zupełnie kruche i taki makowiec ciężko było pokroić bo się kruszył.

              Wieczorem podam inny przepis na ciasto do makowców, używane w moim domu od
              pokoleń, niestety pracochłonne. Moja mama pracowicie je wyrabiała. Kiedy jednak
              nastała w kuchni zmiana czyli nadeszła moja kolej pieczemy z przepisu z "Kuchni
              staropolskiej".

              --
              Życie jest poszukiwaniem właściwej sygnaturki.
              • Sprawdziłam w "Staropolskiej kuchni" i tam stoi:

                Posiekane ciasto zagnieść rękami, powinno być niezbyt ścisłe i lśniące. Gotowe
                ciasto rozwałkowujemy cienko w kształcie prostokąta na lekko omączonej
                stolnicy, pokrywamy równomiernie farszem makowym (pozostawiając wolny margines
                szerokości 2 cm), zwijamy, ostrożnie przenosimy do podłużnej formy wysmarowanej
                masłem (formę można również wyłożyć natłuszczoną folią aluminiową) i pozwalamy
                makownikowi rosnąć przez 1 godzinę. Aby uniknąć spękania makownika, można go
                ponakłuwać ostrym drewienkiem. Makownik wkładamy do średnio gorącego
                piekarnika. Po 45-50 minutach powinien być upieczony.

                --
                Życie jest poszukiwaniem właściwej sygnaturki.
                • Gość: bef IP: proxy / *.chello.pl 29.11.02, 17:06
                  Bardzo dziękuję, kathy38. Liczyłam właśnie na to, że ktoś odczyta ze źródła,
                  jak to jest z tym rośnięciem. Ja jednak nie odstawiam ciasta na godzinę, tylko -
                  jak napisałam- na jakiś czas, aż piec będzie wolny, ono rzeczywiście wtedy
                  podrasta,co widać przez papier (wypełniaję się jakieś fałdki i luzy). W
                  papierze jednak to miejsce na rośnięcie jest i tak ograniczone. Ciasto ląduje w
                  papierze od razu po przygotowaniu. Samo zagniatanie jest łatwe i nie wymaga
                  procedury typu "ugnieść 100 razy" ani "wygniatać pół godziny", tylko się
                  zagniata na gładko, potem już formowanie. Wychodzą mi z tego 3 rolady.
                  Pozdrawiam

    • Przepis drugi, tradycyjny w moim domu ale dość pracochłonny:

      1 kg mąki
      10 dag drożdży
      20 dag margaryny lub masła
      25 dag cukru
      5 żółtek
      skórka cytrynowa, cukier waniliowy
      mleko do sparzenia mąki

      20 dag maki sparzyć wrzącym mlekiem i rozcierać aby nie było grudek. W
      ostudzone ciasto wkruszyć drożdże, dodac łyżkę cukru i wyrobić okragły chlebek.
      Oprószyć mąką, przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia. W tym czasie
      stopić tłuszcz. Żóltka utrzeć z cukrem na parze do białości, dodając szczyptę
      soli i aromaty. Do wyrośniętego rozczynu dodac pozostałą mąkę, ciepłe żółtka i
      wyrobić. Do ciasta wlewać stopniowo ciepłe masło i dalej wyrabiać aż zacznie
      odchodzić od ręki. Odstawić do wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto dzielić na
      kawałki 30-35 dag, każdy rozwałkować na grubość 1 cm, nałożyć mak i zawinąć.
      Strucle położyć na blachy i pozostawić do wyrośnięcia. Piec na złoty kolor.

      --
      Życie jest poszukiwaniem właściwej sygnaturki.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.