Dodaj do ulubionych

Jak przeliczyc swieze drozdze na suche?

IP: 61.1.79.* 15.05.06, 09:44
mam problem, a nawet dwa:
1. na pudelku jedynie dostepnych drozdzy [indie] jest podane "troche drozdzy
zalac niewielka iloscia cieplej wody i odstawic..." i badz tu madry:)
2. ile tych suchych trzeba na pol kg maki?
pzdr.
Edytor zaawansowany
  • 15.05.06, 10:05
    Doswiadczenie uczy, ze nie ma jednej zelaznej zasady. Piekac np. chleb uzywam
    od 8 g swiezych drozdzy wzwyz. Podobnie jest z suchymi. Wazne jest co pieczesz,
    jakie sa inne skladniki, ile i w jakich warunkach ciasto rosnie.
    Ogolnie rzecz biorac 8 g drozdzy granulowanych odpowiada 25 g swiezych. Z tym,
    ze graulowane to nie sa suche / w Polsce sa podobno jeszcze suche: 50%
    swiezych /.
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 10:38
    a co jest na pudełku napisane-instant czy dry?
  • Gość: maharani1 IP: 61.1.79.* 15.05.06, 17:22
    dzieki za linki i rady:)
    g,
    na opakowaniu jest active dry yeast.
    pierwszy raz sie z tym spotykam, ze suche drozdze trzeba 'namoczyc' jak te
    tradycyjne.
    pzdr.

  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 17:51
    bo są 2 rodzaje(a nawet wiecej)tu zobacz:
    www.foodsubs.com/LeavenYeast.html
    "suche " są podobne do kuleczek(granulek)- te się moczy
    "instant" bardziej jak proszek wyglądają-te się miesza z mąką
    Polskie suche i instant różnią się w dawkowaniu.
    A z tego linka co wrzuciłam wynika,że zagraniczne nie.tzn.1 op. "torebkowych"=
    1 "0.6 oz.cake" świeżych.
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 17:52
    6/10 uncji świeżych:)
  • Gość: maharani1 IP: 61.1.79.* 15.05.06, 18:18
    dzieki za szczegoly:) jakos to sobie przelicze...
    w indiach zachodnia logika nie ma zastosowania... ja nie mam torebek, tylko
    jedna... 25 gramowa.
    do milego:)


  • Gość: limba IP: *.mos.gov.pl 16.05.06, 09:49
    Nie obraźcie się, ale zadam pytanie: skąd na forum wziął się mit o jakimś
    gatunku suchych drożdży [oprócz tych instant], występujących w Polsce?
    Nigdy takich nie widziałam, a wydaje mi się, że często piekąc, trafiłabym na
    takowe.

    Owszem w bardzo, bardzo dawnych czasach, kiedy w Polsce można było kupić tylko
    drożdże sprzedawane na wagę - w sklepach oprócz drożdży tzw. "świeżych",
    występowały także suszone. Były to drożdże zwykłe - niepreparowane, tylko po
    prostu ususzone. Takie drożdże wymagały wcześniejszego namoczenia, żeby się
    dobrze rozpuściły. Nie wiem do czego były one używane, bo do pieczenia ciast
    kupowano raczej tylko świeże. A może też w ostateczności, gdy akurat nie było w
    sklepie drożdży normalnych? Pamiętam, że moja mama nigdy ich nie używała.

    Obecnie w Polsce [przynajmniej tu gdzie mieszkam czyli w Wa-wie] są w sprzedaży
    drożdże tzw.„świeże” w małych kosteczkach po 40 g i w większych po 100 g.
    Oprócz tego są drożdże INSTANT - TAKA NAZWA WYSTĘPUJE NA OPAKOWANIU.
    To są najczęściej drożdże Dr.Oetkera [czasami można kupić też jakiejś firmy
    francuskiej, ale nie różnią się one niczym, poza wyglądem opakowania].
    Na ich opakowaniu umieszczona jest informacja, że ta porcja odpowiada 25 g
    świeżych drożdży, a także, że ich waga to 7 g i wystarczają na porcję ciasta
    pieczonego z 500 g mąki.
    Oprócz tego na opakowaniu wymieniony jest skład tego produktu: drożdże suszone
    i substancja emulgująca E 472 c.
    I te właśnie drożdże potocznie nazywane są suchymi, a mają one mają postać
    drobniutkich granulek.
    Oczywiście drożdże te nie wymagają żadnego namaczania ani rozpuszczania - po
    prosu miesza się je z mąką, a potem dodaje pozostałe składniki.
    Może więc, ten kto podaje inne informacje o drożdżach „suchych” podałby jakiś
    dokładniejszy ich opis. Wtedy informacja byłaby bardziej konkretna [a i
    wiarygodna], szczególnie dla tych, którzy pytają o sposób stosowania.
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 09:57
    Dlaczego mit?
    Robi firma "cykoria"
    Tylko w niewielu miejscach można kupić, ale gdzies w netowym sklepie widziałam.
    www.cykoria.com.pl/katalogp/3-4-3.html
    Nie wiem , jak teraz(daaaaawno nie uzywałam), ale kiedyś miały inne dawkowanie
    niz instant i inny wygląd.
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 10:20
    wygrzebałam dodatkowo:
    1 op = 25g, cena ok.40gr
  • Gość: limba IP: *.mos.gov.pl 16.05.06, 11:27
    Dlatego mit, bo bardzo często o nich czytałam, a nigdy nikt nie podał żadnych
    konkretnych informacji. A ponieważ nigdy ich nie widziałam na rynku, wydawało
    mi się, że forumowicze piszą o tym samym produkcie [o drożdżach instant] robiąc
    wrażenie, że chodzi o dwa zupełnie inne produkty.
    I jeszcze dlatego, że dawne suche drożdże [o których pisałam wyżej] chyba są
    już mitem. Piszę CHYBA, bo [choć ich nie znam] myślę, że te z Cykorii są już
    inaczej wytwarzane, skoro tak je zachwalają. Tamte dawniejsze były sprzedawane
    luzem [na wagę] i wyglądały jak ciemno brązowe wióry - nie zachęcały do
    kupowania. W każdym moja mama ich nie kupowała, bo twierdziła, że nigdy by ich
    nie użyła do ciasta.
    I oczywiście G ... dzięki Ci wielkie za wyjaśnienie, dzięki twojemu linkowi
    drożdże suszone już są dla mnie prawie [bo dalej nie znam ich konsystencji]
    realnym produktem. Szkoda, że w Polsce – jako produkt polskiej firmy – nie są
    bardziej dostępne. Pozdrawiam.

  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 11:44
    Kiedys bywały w mniejszych sklepach, po prostu Oetker je "wygryzł".
    To był na pewno inny produkt niż "instant", bo dawało się całą paczkę 25g
    (instant mają 7g), tylko już nie pamietam czy na kilo czy 0,5 mąki.
    Używałam ich( a własciwie mama) ratunkowo, jak świeżych nie miała.
    Trzeba chyba, dla dobra nauki, zakupić i zobaczyć, co tam teraz siedzi:)
  • 16.05.06, 11:57
    Przypominam o mrozeniu drozdzy: kupic w malenkich opakowaniach i wlozyc do
    zamrazalnika. Uzywalam nawet takich sprzed 6 miesiecy.
  • 16.05.06, 14:32
    Gość portalu: g napisał(a):

    > Kiedys bywały w mniejszych sklepach, po prostu Oetker je "wygryzł".
    > To był na pewno inny produkt niż "instant", bo dawało się całą paczkę 25g
    > (instant mają 7g), tylko już nie pamietam czy na kilo czy 0,5 mąki.

    25 g na 1 kg mąki.
    Są realne, limbo, jak najbardziej. Nie mają wyglądu suchych wiórów, tylko małych
    kuleczek, mnie przypominają takie miniaturowe ziarna gorczycy.
    --
    Walczmy z bykami ;)
  • Gość: limba IP: *.mos.gov.pl 20.05.06, 15:35
    No właśnie Skarolino, z Twojego opisu też wynika, że suche drożdże wyglądają
    tak samo jak drożdże instant, o których wyżej pisałam tak: "mają one postać
    drobniutkich granulek" - czyli tak jak opisujesz: kuleczek przypominających
    miniaturowe ziarna gorczycy.
    Dalej więc nie wiem, czym się różnią te dwa gatunki [nie widziałam ich nigdy
    suchych, więc nie mogę porównać] - poza podawaną tu ilością do zastosowania
    instant - 7 g na pół kg mąki, a suche 25 g na 1 kg - czyli dwa razy więcej niż
    instant.
    A skoro z opisu wyglądają tak samo, to można przypuszczać, że proces ich
    wytwarzania jest identyczny.
    I dalej się posunę w rozważaniach na ten temat - prawdopodobnie ilość i sposób
    do użycia wynika z zaleceń producenta. Każdy podaje wg swojego widzi-mi-się,
    czy jak?
    Czy ktoś widział jednocześnie drożdże instant Oetkera i suche, o których
    piszecie?
    Pozdrawiam!

  • 16.05.06, 10:17
    Byl tu kiedys podawany link do strony opisujacej rodzaje drozdzy: wynika z
    niej, ze suche roznia sie od swiezych tylko zawartoscia wody. Niczym innym.
  • Gość: aga IP: *.net / *.pub.sarocom.net 17.05.06, 14:36
    na opakowaniu drozdzy suchych jest napisane ze 1op jest na 1kg maki. dalej chyba
    latwo przeliczyc. ale nie ma to wiekszego znaczenia chyba. ja wrzucam cale op
    jak robie pizze a raczej nie biore wtedy 1kg maki (chyba z pok kg). pozdrawiam
  • 17.05.06, 16:07
    Regula przeliczania drozdzy jest bardzo, bardzo prosta. I wbrew temu co powyzej:
    zelazna.

    Jesli przepis mowi o 10 dag swiezych drozdzy to nalezy pomnozyc te ilosc przez
    0,5 = co daje 5 dag drozdzy suchych (NIE INSTANT).

    W wypadku kiedy posiada sie wylacznie drozdze instant nalezy pomozyc ilosc
    drozdzy swiezych przez czynnik 0,35 = co daje 3,5 dag drozdzy instant.

    Uwaga: suche drozdze wymagaja dodatkowego rozpuszczenia - rozpuszcza sie je w
    wodzie o temp. 43*C i o objetosci 4 razy wiekszej niz waga drozdzy bo tyle
    potrzeba do ich rekonstytucji (drozdze swieze wymagaja 2 razy tyle wody co ich
    waga i w temp. ponizej 38*C - optymalnie 32*C).

    Roznica pomiedzy INSTANT i suchymi drozdzami: drozdze instant absorbuja wode
    duzo szybciej niz suche (nie potrzebuja uprzedniego rozpuszczania) i produkuja
    duzo wiecej dwutlenku wegla niz suche.

    Na drugie pytanie (ile suchych drozdzy na pol kilo maki) NIE ma prawidlowej
    odpowiedzi.

    Rzecz w tym, ze ilosc drozdzy w przepisie zalezy od dlugosci fermentacji ciasta
    a te sa bardzo rozne w zaleznosci od tego co sie chce osiagnac. Generalnie, im
    krotsza fermentacja tym wiecej drozdzy (fermentacja zachodzi podczas rosniecia
    ciasta).

    Generalnie formula na skracanie fermentowania wyglada tak:

    Jesli przepis mowi o 10 dag drozdzy i 2 godzinach fermentacji a chcemy skrocic
    fermentacje do 1,5 godziny to nalezy przeprowadzic nastepujace obliczenie:

    (2 godziny / 1,5 godz) * 10 dag = 13 dag drozdzy.

    Uwaga: powyzej mowa o fermentacji nie retardacji, czyli np. brioche (dojrzewane
    w lodowce w procesie retardacji, czyli zwolnionej fermentacji) nie podlega temu
    rozliczeniu.

    (Za: Wayne Gisslen, Professional Baking - podrecznik do nauki pieczenia uzywany
    m.in. w CIA; z pamieci, wiec nie wiem na ktorej stronie i z ktorego wydania)


    P.S.: Zauwazylam ze wiekszosc polskich przepisow traktuje ilosc drozdzy jak
    przyslowiowe "pi razy oko", natomiast zachodnie przepisy, szczegolnie te z
    renomowanych zrodel, maja zwykle ilosc drozdzy wykalkulowana dobrze i NIE nalezy
    jej zmieniac chyba ze sie zmienia czas fermentacji.

    Generalnie na 1,5 godzinna fermentacje nastepujace pszenne wypieki wymagaja:

    Francuskie bagietki - na 750 dag maki ok. 20 g swiezych drozdzy
    Chleb zwykle (szczegolnie razowy) - na 750 dag maki ok. 22 dag drozdzy
    Bulka slodka (zolta, z dodatkiem jaj) - na 0,5 kg maki ok. 20 dag drozdzy

    (Jak widac ilosc drozdzy zalezy rowniez od zawartosci cukru i jaj w ciescie.)
  • Gość: aga IP: *.net / *.pub.sarocom.net 17.05.06, 16:27
    juz tyle plackow drozdzowych i innych rzeczy upieklam czy na swiezych drozdzach
    czy suchych i uwazam ze w kuchni potrzebna jest przede wszystkim wyobraznia a
    nie kalkulator;) pozdrawiam
  • 17.05.06, 17:25
    > juz tyle plackow drozdzowych i innych rzeczy upieklam czy na swiezych drozdzach
    > czy suchych i uwazam ze w kuchni potrzebna jest przede wszystkim wyobraznia a
    > nie kalkulator;) pozdrawiam

    Wybacz, ale nikt nie kupowalby paczkow u Bliklego gdyby co drugi dzien mu sie
    nie udawaly. Artyzm musi byc oparty o rzemioslo. A rzemioslo bez bez metody nie
    jest wiele warte.

    P.S.: Nie uzywalam kalkulatora do powyzszych wyliczen. Jakos nie byl mi on
    potrzebny...
  • 17.05.06, 18:23
    W wiekszosci polskich przepisow ilosc drozdzy jest kilka razy zawyzona:
    najwazniejsze, aby ciasto wyroslo bardzo szybko. Najlepiej zrobic tak, aby w
    pol godziny odmierzyc skaldniki, wyrobic, odstawic do wyrosniecia i wstawic do
    piekarnika. No gdyby sie jeszcze w 10 minut upieklo, bylby to ideal.
  • Gość: aga IP: *.net / *.pub.sarocom.net 17.05.06, 19:33
    nie wspominalam zeby mi sie kiedykolwiek nie udaly wypieki. nie mam z tym
    problemow;) jak ktos nie ma wyobrazni tylko bazuje na przepisach to jest to
    tylko rzemioslo, nie artyzm.
  • 17.05.06, 20:55
    Akurat pieczenie ciast to jest chemia...
  • Gość: aga IP: *.net / *.pub.sarocom.net 18.05.06, 10:08
    akurat jestem chemikiem z wyksztalcenia;) pozdrawiam
  • Gość: maharani1 IP: 61.1.79.* 17.05.06, 22:00
    wow, "jestem zaimponowana" [jak to mowi moj maz po polsku] wasza wiedza na
    temat drozdzy:))).
    juz wiem dlaczego moj pierwszy, i jedyny jak dotad, chlebus upieczony tutaj w
    maszynie byl jak gniot. wczesniej musialam uzywac jedynie drozdzy instant nawet
    sie nad tym nie zastanawiajac [innych nie bylo].

    teraz mam tylko jeden problem...

    alexamina do tablicy:)))

    jak przeliczyc wage drozdzy na objetosc wody????
    gdyby chodzilo tylko o wode problemu bym nie miala...

    "rozpuszcza sie je w wodzie o temp. 43*C i o objetosci 4 razy wiekszej niz waga
    drozdzy bo tyle potrzeba do ich rekonstytucji"
  • 17.05.06, 22:09
    Drozdze granulowane / wloskie / wsypuje do maszyny bezposrednio: bez laczenia z
    woda. Na 500 g maki 1 opakowanie / 7 g /. Mozna nawet mniej: tez wyjdzie.
  • Gość: maharani1 IP: 61.1.79.* 17.05.06, 22:31
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 07:08
    litr wody waży kilogram:)
  • Gość: maharani1 IP: 61.1.79.* 18.05.06, 10:32
    to wiem:)))
    chodzilo mi o przeliczenie gramow na objetosc! kg drozdzy to kg wody????
    ponoc ma byc dokladnie, bo inaczej nici z wypieku...
    milego dnia:)
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 10:50
    Ja to tak zrozumiałam:
    np.chcesz dać 25g drożdży(suchych)-to trzeba dać 4 razy więcej wody 4x25g=100g.
    I albo ją sobie ważysz(jeśli masz wagę), albo odmierzasz (1000g=1000ml),
    czyli 100g=100ml
    Eeeee tam nici:),kedys ludzie wag nie mieli i jakoś piekli.
    Ważne żeby np. zamiast szklanki wiadra nie wlać.
  • 18.05.06, 12:17
    25 swiezych to 50 g suchych. Ja bym tego za bardzo nie komplikowala. Ilosc wody
    zalezy glownie od przepisu, uzytej maki itp.
  • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 18.05.06, 11:34
    Widząc wypowiedzi tylu profesjonalistów:) na temat drożdży stwierdzam, że daje
    mi do myślenia:) ta nieszczęsna ilość drożdży w polskich przepisach.
    Ciasto drożdżowe mi praktycznie zawsze wychodzi, ale zastanawiające jest
    dlaczego dajemy aż tyle drożdży??? Z czego to się wzięło? Tu już parę razy
    pojawiały się uwagi, że ta polska ilość drożdży jest jakaś paranoiczna.

    Ja rzeczywiście załatwiam drożdżowe w tempie sprintu - może warto byłoby
    poczekać, czyli przeorganizować sobie czas i dać ciastu porosnąć spokojnie.
    Pewnie wpłynie to pozytywnie na jego smak i lekkość.

    Pomijając moje tempo problem drożdży pozostaje. Chyba jednak nikt się nie
    zastanawia nad tym, że te drożdże rosną, czyli mnożą się jak szalone, w sposób
    mało przez nas kontrolowany. Ilość z przepisu to tylko jeden parametr. Do tego
    dochodzi temperatura mnożenia i czas oraz to czym się żywią. To wszystko razem
    działa.
    Łatwo można w końcu dostrzec, że startując załóżmy z jednego tysiąca sztuk
    drożdży można mieć w zależności od bardzo złożonych warunków po pewnym czasie
    50 tysięcy sztuk, czy 500.000 tysięcy sztuk, które składają się na całą masę.
    Dlatego podejrzewam, że cierpliwie czekając na rośnięcie ciasta można tych
    drożdzy wyhodować sobie nawet znacznie więcej niż ktoś kto robi szybko
    startując z dużej ilości.

    Cały ten złożony proces podany w formie krótkiego przepisu na ciasto nie
    stanowi właściwie żadnej rozsądnej instrukcji dającej odpowiedź na pytanie: jak
    zrobić ciasto, które nie padnie i będzie smaczne?
    Liczy się tutaj wiele różnych czynników, które z grubsza oczywiście dają się
    opisać. A potem jednym nie wychodzi, mimo licznych starań, a mnie wychodzi
    notorycznie, mimo lekceważnia wielu reguł.
    Wszystko pewnie dlatego, że akurat u mnie w kuchni jest odpowiednia temperatura
    i wilgotność powietrza. Coś robię tak, że drożdżowm to odpowiada i przypadkiem
    nie przekraczam granicy klęski.

    Zawsze używam drożdży "żywych".
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 14:56
    Można jeszcze szybciej:)
    Nie wypróbowane!
    www.sachikocooking.com/english/Bread.htm
  • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 19.05.06, 09:49
    Dobre:), bo szybkie:)
    Ale to jest przepis na przygotowanie ciasta do pieczenia. Chodzi tu tylko o
    aktywację drożdży. Czyli skrócono czas zagniatania i oczekiwania na pierwsze
    wyrośnięcie przed pieczeniem. Z tekstu drobnym drukiem u dołu strony wynika, że
    dalej należy stosować zasady postępowania dyktowane przez inne recepty, ale od
    momentu wyrastania ciasta. Nie wiem co zawiera naprawdę opisana tam mąka. To
    chyba też jakaś torpeda, przygotowana specjalnie do handlu.

    Ja od dawna przyspieszam wyrastanie ciasta przed pieczeniem w mikrofali i
    zupełnie mnie to nie dziwi. Tzn. najpierw drożdże rosną mi tradycyjnie w mleku
    plus cukier. Potem dodane do mąki w malakserze (plus mleko plus jaja z cukrem)
    i zamieszane przekładam do miski. Miska do podgrzanej lekko termoobiegiem
    mikrofali - jest lekko dwa razy po 10 sek podgrzana falami. Rośnie szybko jak
    szalone. Potem już w blaszce w odpowiedniej postaci (placek z owocami,
    makowiec, babka) rośnie na spokojnie.
    Najdłuższy czas wyrastania po wyrobieniu, skracam najbrutalniej, jak ten
    notoryczny przestępca cukierniczy.
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 10:00
    Niezupełnie,np. bułeczki już po uformowaniu wrzucaja do mikrofali(10 sek), a
    potem tylko 10 min samodzielnego rośnięcia:) i do pieca.
  • Gość: maharani1 IP: 61.1.79.* 19.05.06, 15:00
    ponizsze ciasto bylo powodem zalozenia watku:)
    -------
    ciasto drozdzowe gagi (bez wyrabiania):

    5 jajek
    szklanka cukru
    szklanka mleka
    8 dag drozdzy
    20 dag tluszczu
    4 szklanki maki
    sol, aromat

    Do miski wybic cale jajka, dodac cukier i trzepaczka dobrze wymieszac.
    Wlac cieple mleko, w ktorym roztapiam tluszcz i wszystko razem polaczyc.
    Wsypac rozkruszone drozdze i pozostawic, az wyrosnie. Wtedy dodac
    odrobine soli, aromat i make. Lyzka dobrze wyrobic. Od razu przelozyc do
    foremek.
    Ja wstawiam to do ledwo cieplego (min. ognia) piekarnika i
    czekam, az wyrosnie. Jak wyglada dorodnie to zwiekszam tempereture na
    180-200 stopni, az zrobi sie ciemnozlote.
  • 19.05.06, 15:50
    No to juz konkretnie... 80 g drozdzy / swiezych / to klasyczna dawka na 1,5 kg
    maki. Czasem nawet wiecej...
  • 20.05.06, 16:50
    Moze rozjasni to troche galimatias drozdzowy:
    kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,69706,2971034.html
    • Sposób pierwszy: na stolnicy lub w misce zagniatamy naraz wszystkie
    składniki ciasta. Tak przyrządzone ciasto znakomicie nadaje się na niewyszukane
    wypieki, np. na bułki.

    Przygotowanie ciast delikatniejszych, bardziej wykwintnych wiąże się z
    koniecznością nastawienia rozczynu.

    • Sposób drugi: najpierw przygotowujemy rozczyn z drożdży, cukru, mąki i
    mleka, a gdy wyrośnie, łączymy go z pozostałymi ingrediencjami ciasta.

    • Sposób trzeci (trzyetapowy): część mąki zaparzamy gorącym mlekiem i po
    przestudzeniu dodajemy drożdże i cukier. Wyrośnięty rozczyn łączymy z
    pozostałymi składnikami ciasta i starannie wyrabiamy.

    Uwaga: drożdży instant możemy użyć jedynie do ciasta przygotowanego według
    pierwszego sposobu. Jeśli zdecydujemy się na sposób drugi lub trzeci bierzemy
    drożdże świeże lub suszone.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.