Jak przeliczyc swieze drozdze na suche? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • mam problem, a nawet dwa:
    1. na pudelku jedynie dostepnych drozdzy [indie] jest podane "troche drozdzy
    zalac niewielka iloscia cieplej wody i odstawic..." i badz tu madry:)
    2. ile tych suchych trzeba na pol kg maki?
    pzdr.
    • Doswiadczenie uczy, ze nie ma jednej zelaznej zasady. Piekac np. chleb uzywam
      od 8 g swiezych drozdzy wzwyz. Podobnie jest z suchymi. Wazne jest co pieczesz,
      jakie sa inne skladniki, ile i w jakich warunkach ciasto rosnie.
      Ogolnie rzecz biorac 8 g drozdzy granulowanych odpowiada 25 g swiezych. Z tym,
      ze graulowane to nie sa suche / w Polsce sa podobno jeszcze suche: 50%
      swiezych /.
    • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 10:38
      a co jest na pudełku napisane-instant czy dry?
    • Gość: maharani1 IP: 61.1.79.* 15.05.06, 17:22
      dzieki za linki i rady:)
      g,
      na opakowaniu jest active dry yeast.
      pierwszy raz sie z tym spotykam, ze suche drozdze trzeba 'namoczyc' jak te
      tradycyjne.
      pzdr.

      • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 17:51
        bo są 2 rodzaje(a nawet wiecej)tu zobacz:
        www.foodsubs.com/LeavenYeast.html
        "suche " są podobne do kuleczek(granulek)- te się moczy
        "instant" bardziej jak proszek wyglądają-te się miesza z mąką
        Polskie suche i instant różnią się w dawkowaniu.
        A z tego linka co wrzuciłam wynika,że zagraniczne nie.tzn.1 op. "torebkowych"=
        1 "0.6 oz.cake" świeżych.
        • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 17:52
          6/10 uncji świeżych:)
        • Gość: limba IP: *.mos.gov.pl 16.05.06, 09:49
          Nie obraźcie się, ale zadam pytanie: skąd na forum wziął się mit o jakimś
          gatunku suchych drożdży [oprócz tych instant], występujących w Polsce?
          Nigdy takich nie widziałam, a wydaje mi się, że często piekąc, trafiłabym na
          takowe.

          Owszem w bardzo, bardzo dawnych czasach, kiedy w Polsce można było kupić tylko
          drożdże sprzedawane na wagę - w sklepach oprócz drożdży tzw. "świeżych",
          występowały także suszone. Były to drożdże zwykłe - niepreparowane, tylko po
          prostu ususzone. Takie drożdże wymagały wcześniejszego namoczenia, żeby się
          dobrze rozpuściły. Nie wiem do czego były one używane, bo do pieczenia ciast
          kupowano raczej tylko świeże. A może też w ostateczności, gdy akurat nie było w
          sklepie drożdży normalnych? Pamiętam, że moja mama nigdy ich nie używała.

          Obecnie w Polsce [przynajmniej tu gdzie mieszkam czyli w Wa-wie] są w sprzedaży
          drożdże tzw.„świeże” w małych kosteczkach po 40 g i w większych po 100 g.
          Oprócz tego są drożdże INSTANT - TAKA NAZWA WYSTĘPUJE NA OPAKOWANIU.
          To są najczęściej drożdże Dr.Oetkera [czasami można kupić też jakiejś firmy
          francuskiej, ale nie różnią się one niczym, poza wyglądem opakowania].
          Na ich opakowaniu umieszczona jest informacja, że ta porcja odpowiada 25 g
          świeżych drożdży, a także, że ich waga to 7 g i wystarczają na porcję ciasta
          pieczonego z 500 g mąki.
          Oprócz tego na opakowaniu wymieniony jest skład tego produktu: drożdże suszone
          i substancja emulgująca E 472 c.
          I te właśnie drożdże potocznie nazywane są suchymi, a mają one mają postać
          drobniutkich granulek.
          Oczywiście drożdże te nie wymagają żadnego namaczania ani rozpuszczania - po
          prosu miesza się je z mąką, a potem dodaje pozostałe składniki.
          Może więc, ten kto podaje inne informacje o drożdżach „suchych” podałby jakiś
          dokładniejszy ich opis. Wtedy informacja byłaby bardziej konkretna [a i
          wiarygodna], szczególnie dla tych, którzy pytają o sposób stosowania.
          • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 09:57
            Dlaczego mit?
            Robi firma "cykoria"
            Tylko w niewielu miejscach można kupić, ale gdzies w netowym sklepie widziałam.
            www.cykoria.com.pl/katalogp/3-4-3.html
            Nie wiem , jak teraz(daaaaawno nie uzywałam), ale kiedyś miały inne dawkowanie
            niz instant i inny wygląd.
            • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 10:20
              wygrzebałam dodatkowo:
              1 op = 25g, cena ok.40gr
            • Gość: limba IP: *.mos.gov.pl 16.05.06, 11:27
              Dlatego mit, bo bardzo często o nich czytałam, a nigdy nikt nie podał żadnych
              konkretnych informacji. A ponieważ nigdy ich nie widziałam na rynku, wydawało
              mi się, że forumowicze piszą o tym samym produkcie [o drożdżach instant] robiąc
              wrażenie, że chodzi o dwa zupełnie inne produkty.
              I jeszcze dlatego, że dawne suche drożdże [o których pisałam wyżej] chyba są
              już mitem. Piszę CHYBA, bo [choć ich nie znam] myślę, że te z Cykorii są już
              inaczej wytwarzane, skoro tak je zachwalają. Tamte dawniejsze były sprzedawane
              luzem [na wagę] i wyglądały jak ciemno brązowe wióry - nie zachęcały do
              kupowania. W każdym moja mama ich nie kupowała, bo twierdziła, że nigdy by ich
              nie użyła do ciasta.
              I oczywiście G ... dzięki Ci wielkie za wyjaśnienie, dzięki twojemu linkowi
              drożdże suszone już są dla mnie prawie [bo dalej nie znam ich konsystencji]
              realnym produktem. Szkoda, że w Polsce – jako produkt polskiej firmy – nie są
              bardziej dostępne. Pozdrawiam.

              • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 11:44
                Kiedys bywały w mniejszych sklepach, po prostu Oetker je "wygryzł".
                To był na pewno inny produkt niż "instant", bo dawało się całą paczkę 25g
                (instant mają 7g), tylko już nie pamietam czy na kilo czy 0,5 mąki.
                Używałam ich( a własciwie mama) ratunkowo, jak świeżych nie miała.
                Trzeba chyba, dla dobra nauki, zakupić i zobaczyć, co tam teraz siedzi:)
                • Przypominam o mrozeniu drozdzy: kupic w malenkich opakowaniach i wlozyc do
                  zamrazalnika. Uzywalam nawet takich sprzed 6 miesiecy.
                • Gość portalu: g napisał(a):

                  > Kiedys bywały w mniejszych sklepach, po prostu Oetker je "wygryzł".
                  > To był na pewno inny produkt niż "instant", bo dawało się całą paczkę 25g
                  > (instant mają 7g), tylko już nie pamietam czy na kilo czy 0,5 mąki.

                  25 g na 1 kg mąki.
                  Są realne, limbo, jak najbardziej. Nie mają wyglądu suchych wiórów, tylko małych
                  kuleczek, mnie przypominają takie miniaturowe ziarna gorczycy.
                  --
                  Walczmy z bykami ;)
                  • Gość: limba IP: *.mos.gov.pl 20.05.06, 15:35
                    No właśnie Skarolino, z Twojego opisu też wynika, że suche drożdże wyglądają
                    tak samo jak drożdże instant, o których wyżej pisałam tak: "mają one postać
                    drobniutkich granulek" - czyli tak jak opisujesz: kuleczek przypominających
                    miniaturowe ziarna gorczycy.
                    Dalej więc nie wiem, czym się różnią te dwa gatunki [nie widziałam ich nigdy
                    suchych, więc nie mogę porównać] - poza podawaną tu ilością do zastosowania
                    instant - 7 g na pół kg mąki, a suche 25 g na 1 kg - czyli dwa razy więcej niż
                    instant.
                    A skoro z opisu wyglądają tak samo, to można przypuszczać, że proces ich
                    wytwarzania jest identyczny.
                    I dalej się posunę w rozważaniach na ten temat - prawdopodobnie ilość i sposób
                    do użycia wynika z zaleceń producenta. Każdy podaje wg swojego widzi-mi-się,
                    czy jak?
                    Czy ktoś widział jednocześnie drożdże instant Oetkera i suche, o których
                    piszecie?
                    Pozdrawiam!

          • Byl tu kiedys podawany link do strony opisujacej rodzaje drozdzy: wynika z
            niej, ze suche roznia sie od swiezych tylko zawartoscia wody. Niczym innym.
    • Gość: aga IP: *.net / *.pub.sarocom.net 17.05.06, 14:36
      na opakowaniu drozdzy suchych jest napisane ze 1op jest na 1kg maki. dalej chyba
      latwo przeliczyc. ale nie ma to wiekszego znaczenia chyba. ja wrzucam cale op
      jak robie pizze a raczej nie biore wtedy 1kg maki (chyba z pok kg). pozdrawiam
    • Regula przeliczania drozdzy jest bardzo, bardzo prosta. I wbrew temu co powyzej:
      zelazna.

      Jesli przepis mowi o 10 dag swiezych drozdzy to nalezy pomnozyc te ilosc przez
      0,5 = co daje 5 dag drozdzy suchych (NIE INSTANT).

      W wypadku kiedy posiada sie wylacznie drozdze instant nalezy pomozyc ilosc
      drozdzy swiezych przez czynnik 0,35 = co daje 3,5 dag drozdzy instant.

      Uwaga: suche drozdze wymagaja dodatkowego rozpuszczenia - rozpuszcza sie je w
      wodzie o temp. 43*C i o objetosci 4 razy wiekszej niz waga drozdzy bo tyle
      potrzeba do ich rekonstytucji (drozdze swieze wymagaja 2 razy tyle wody co ich
      waga i w temp. ponizej 38*C - optymalnie 32*C).

      Roznica pomiedzy INSTANT i suchymi drozdzami: drozdze instant absorbuja wode
      duzo szybciej niz suche (nie potrzebuja uprzedniego rozpuszczania) i produkuja
      duzo wiecej dwutlenku wegla niz suche.

      Na drugie pytanie (ile suchych drozdzy na pol kilo maki) NIE ma prawidlowej
      odpowiedzi.

      Rzecz w tym, ze ilosc drozdzy w przepisie zalezy od dlugosci fermentacji ciasta
      a te sa bardzo rozne w zaleznosci od tego co sie chce osiagnac. Generalnie, im
      krotsza fermentacja tym wiecej drozdzy (fermentacja zachodzi podczas rosniecia
      ciasta).

      Generalnie formula na skracanie fermentowania wyglada tak:

      Jesli przepis mowi o 10 dag drozdzy i 2 godzinach fermentacji a chcemy skrocic
      fermentacje do 1,5 godziny to nalezy przeprowadzic nastepujace obliczenie:

      (2 godziny / 1,5 godz) * 10 dag = 13 dag drozdzy.

      Uwaga: powyzej mowa o fermentacji nie retardacji, czyli np. brioche (dojrzewane
      w lodowce w procesie retardacji, czyli zwolnionej fermentacji) nie podlega temu
      rozliczeniu.

      (Za: Wayne Gisslen, Professional Baking - podrecznik do nauki pieczenia uzywany
      m.in. w CIA; z pamieci, wiec nie wiem na ktorej stronie i z ktorego wydania)


      P.S.: Zauwazylam ze wiekszosc polskich przepisow traktuje ilosc drozdzy jak
      przyslowiowe "pi razy oko", natomiast zachodnie przepisy, szczegolnie te z
      renomowanych zrodel, maja zwykle ilosc drozdzy wykalkulowana dobrze i NIE nalezy
      jej zmieniac chyba ze sie zmienia czas fermentacji.

      Generalnie na 1,5 godzinna fermentacje nastepujace pszenne wypieki wymagaja:

      Francuskie bagietki - na 750 dag maki ok. 20 g swiezych drozdzy
      Chleb zwykle (szczegolnie razowy) - na 750 dag maki ok. 22 dag drozdzy
      Bulka slodka (zolta, z dodatkiem jaj) - na 0,5 kg maki ok. 20 dag drozdzy

      (Jak widac ilosc drozdzy zalezy rowniez od zawartosci cukru i jaj w ciescie.)
    • Gość: maharani1 IP: 61.1.79.* 17.05.06, 22:00
      wow, "jestem zaimponowana" [jak to mowi moj maz po polsku] wasza wiedza na
      temat drozdzy:))).
      juz wiem dlaczego moj pierwszy, i jedyny jak dotad, chlebus upieczony tutaj w
      maszynie byl jak gniot. wczesniej musialam uzywac jedynie drozdzy instant nawet
      sie nad tym nie zastanawiajac [innych nie bylo].

      teraz mam tylko jeden problem...

      alexamina do tablicy:)))

      jak przeliczyc wage drozdzy na objetosc wody????
      gdyby chodzilo tylko o wode problemu bym nie miala...

      "rozpuszcza sie je w wodzie o temp. 43*C i o objetosci 4 razy wiekszej niz waga
      drozdzy bo tyle potrzeba do ich rekonstytucji"
    • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 18.05.06, 11:34
      Widząc wypowiedzi tylu profesjonalistów:) na temat drożdży stwierdzam, że daje
      mi do myślenia:) ta nieszczęsna ilość drożdży w polskich przepisach.
      Ciasto drożdżowe mi praktycznie zawsze wychodzi, ale zastanawiające jest
      dlaczego dajemy aż tyle drożdży??? Z czego to się wzięło? Tu już parę razy
      pojawiały się uwagi, że ta polska ilość drożdży jest jakaś paranoiczna.

      Ja rzeczywiście załatwiam drożdżowe w tempie sprintu - może warto byłoby
      poczekać, czyli przeorganizować sobie czas i dać ciastu porosnąć spokojnie.
      Pewnie wpłynie to pozytywnie na jego smak i lekkość.

      Pomijając moje tempo problem drożdży pozostaje. Chyba jednak nikt się nie
      zastanawia nad tym, że te drożdże rosną, czyli mnożą się jak szalone, w sposób
      mało przez nas kontrolowany. Ilość z przepisu to tylko jeden parametr. Do tego
      dochodzi temperatura mnożenia i czas oraz to czym się żywią. To wszystko razem
      działa.
      Łatwo można w końcu dostrzec, że startując załóżmy z jednego tysiąca sztuk
      drożdży można mieć w zależności od bardzo złożonych warunków po pewnym czasie
      50 tysięcy sztuk, czy 500.000 tysięcy sztuk, które składają się na całą masę.
      Dlatego podejrzewam, że cierpliwie czekając na rośnięcie ciasta można tych
      drożdzy wyhodować sobie nawet znacznie więcej niż ktoś kto robi szybko
      startując z dużej ilości.

      Cały ten złożony proces podany w formie krótkiego przepisu na ciasto nie
      stanowi właściwie żadnej rozsądnej instrukcji dającej odpowiedź na pytanie: jak
      zrobić ciasto, które nie padnie i będzie smaczne?
      Liczy się tutaj wiele różnych czynników, które z grubsza oczywiście dają się
      opisać. A potem jednym nie wychodzi, mimo licznych starań, a mnie wychodzi
      notorycznie, mimo lekceważnia wielu reguł.
      Wszystko pewnie dlatego, że akurat u mnie w kuchni jest odpowiednia temperatura
      i wilgotność powietrza. Coś robię tak, że drożdżowm to odpowiada i przypadkiem
      nie przekraczam granicy klęski.

      Zawsze używam drożdży "żywych".
      • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 14:56
        Można jeszcze szybciej:)
        Nie wypróbowane!
        www.sachikocooking.com/english/Bread.htm
        • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 19.05.06, 09:49
          Dobre:), bo szybkie:)
          Ale to jest przepis na przygotowanie ciasta do pieczenia. Chodzi tu tylko o
          aktywację drożdży. Czyli skrócono czas zagniatania i oczekiwania na pierwsze
          wyrośnięcie przed pieczeniem. Z tekstu drobnym drukiem u dołu strony wynika, że
          dalej należy stosować zasady postępowania dyktowane przez inne recepty, ale od
          momentu wyrastania ciasta. Nie wiem co zawiera naprawdę opisana tam mąka. To
          chyba też jakaś torpeda, przygotowana specjalnie do handlu.

          Ja od dawna przyspieszam wyrastanie ciasta przed pieczeniem w mikrofali i
          zupełnie mnie to nie dziwi. Tzn. najpierw drożdże rosną mi tradycyjnie w mleku
          plus cukier. Potem dodane do mąki w malakserze (plus mleko plus jaja z cukrem)
          i zamieszane przekładam do miski. Miska do podgrzanej lekko termoobiegiem
          mikrofali - jest lekko dwa razy po 10 sek podgrzana falami. Rośnie szybko jak
          szalone. Potem już w blaszce w odpowiedniej postaci (placek z owocami,
          makowiec, babka) rośnie na spokojnie.
          Najdłuższy czas wyrastania po wyrobieniu, skracam najbrutalniej, jak ten
          notoryczny przestępca cukierniczy.
    • Gość: maharani1 IP: 61.1.79.* 19.05.06, 15:00
      ponizsze ciasto bylo powodem zalozenia watku:)
      -------
      ciasto drozdzowe gagi (bez wyrabiania):

      5 jajek
      szklanka cukru
      szklanka mleka
      8 dag drozdzy
      20 dag tluszczu
      4 szklanki maki
      sol, aromat

      Do miski wybic cale jajka, dodac cukier i trzepaczka dobrze wymieszac.
      Wlac cieple mleko, w ktorym roztapiam tluszcz i wszystko razem polaczyc.
      Wsypac rozkruszone drozdze i pozostawic, az wyrosnie. Wtedy dodac
      odrobine soli, aromat i make. Lyzka dobrze wyrobic. Od razu przelozyc do
      foremek.
      Ja wstawiam to do ledwo cieplego (min. ognia) piekarnika i
      czekam, az wyrosnie. Jak wyglada dorodnie to zwiekszam tempereture na
      180-200 stopni, az zrobi sie ciemnozlote.
    • Moze rozjasni to troche galimatias drozdzowy:
      kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,69706,2971034.html
      • Sposób pierwszy: na stolnicy lub w misce zagniatamy naraz wszystkie
      składniki ciasta. Tak przyrządzone ciasto znakomicie nadaje się na niewyszukane
      wypieki, np. na bułki.

      Przygotowanie ciast delikatniejszych, bardziej wykwintnych wiąże się z
      koniecznością nastawienia rozczynu.

      • Sposób drugi: najpierw przygotowujemy rozczyn z drożdży, cukru, mąki i
      mleka, a gdy wyrośnie, łączymy go z pozostałymi ingrediencjami ciasta.

      • Sposób trzeci (trzyetapowy): część mąki zaparzamy gorącym mlekiem i po
      przestudzeniu dodajemy drożdże i cukier. Wyrośnięty rozczyn łączymy z
      pozostałymi składnikami ciasta i starannie wyrabiamy.

      Uwaga: drożdży instant możemy użyć jedynie do ciasta przygotowanego według
      pierwszego sposobu. Jeśli zdecydujemy się na sposób drugi lub trzeci bierzemy
      drożdże świeże lub suszone.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.