Dodaj do ulubionych

uzywacie kosteczek knorra?

29.08.06, 12:05
Ja tylko miałam je w ręku w sklepie, przeczytałam skład i kupiłam zwykłe
przyprawy... a może to błąd?? Może czynią cuda... kto wie... No właśnie ktoś
wie??
--
mój czosnkowy blog
Edytor zaawansowany
  • marghot 29.08.06, 12:09
    Mialam kiedyś jedną czosnkową, była dołączona do jakiejś gazetki reklamowej
    (Monsz przytaszczył do domu tego śmiecia).
    Zużyłam, pachniało czosnkiem...ale po co mi ten ersatz, skoro mam prawdziwy
    czosnek?
  • jacek1f 29.08.06, 12:10
    .
  • Gość: Hans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 16:15
    j.w.
  • marghe_72 29.08.06, 12:18
    mówimy o "ziołowych"?
    cudzysłów jak najbardziej zamierzony
    bo 2% czy 4% pietruszki w kostce pietruszkowej zakrawa na żart./..
    --
    Literówki to moja specjalność :)
  • czosnek-power 29.08.06, 12:48
    hehe tak samo jak nazwać przyprawa warzywną naszą sławną wegetkę czy kucharek :D
    --
    mój czosnkowy blog
  • Gość: age IP: *.upc-c.chello.nl 03.09.06, 15:54
    Wegetta nie jest nasza , pochodzi z Wegier czy tez Chorwacji.
  • illiterate 29.08.06, 13:32
    Kupilam czosnkowe, bo uwielbiam czosnek. Wynalazek zupelnie bez sensu - po
    pierwsze, swiezy czosnek jest milion razy lepszy. Po drugie, jesli ktos sie
    uprze na suszony (bo ma inny i delikatniejszy aromat np), to o wiele lepiej
    uzyc normalnego granulowanego czosnku, bo jest latwiejszy w dozowaniu. A -
    kosteczki jakos niechetnie sie rozpuszczaja, wiec zdarzylo mi sie poczas
    jedzenia przyprawionego kosteczka rozgryzc jej nierozpuszczona reszte... brrr.

    Wywalilam swinstwo do kosza.
    --
    Nagle Buka zaczela spiewac.
  • Gość: muniek IP: *.uz.zgora.pl 02.09.06, 11:54
    > kosteczki jakos niechetnie sie rozpuszczaja, wiec zdarzylo mi sie poczas
    > jedzenia przyprawionego kosteczka rozgryzc jej nierozpuszczona reszte... brrr.
    > Wywalilam swinstwo do kosza.

    bo te kosteczki trzeba rozkruszyc w palcach, a nie wrzucac w calosci :)
    Co do swiezego czosnku, to jasne ze jest lepszy. Ale kostki IMHO wygodniejsze.
  • Gość: mima IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 14:00
    kostek rosolowych, bulionowych owszem, smakowych przyprawowych nie, tysiac razy
    lepsze sa ususzone zwykle ziola
  • Gość: jola IP: *.dsl.ipltin.ameritech.net 03.09.06, 04:33
    kostki rosolowe tak !!!!!ale nie kostki z przyprawami.po co sa ziola !!!!ktore
    mozesz kupic.
  • blue911 03.09.06, 08:06
    Az przykro czytac ,co tu niektorzy pisza.....

    :-(
  • mlody-inwestor 02.09.06, 15:11
    pokaz mi gdzie rosnie "naturalny" i "swiezy" czosnek w grudniu...

    --
    akcje.blox.pl - Mlody na gieldzie
    www.upr.org.pl - Konserwatywny Liberalim - nie dla PO, SLD czy PiS ! Nie dla idiotow ! Chcesz dalej placic ZUS i wysokie podatki ? - nie glosuj na UPR !
  • linn_linn 02.09.06, 19:32
    Ja kupilam dlugi "warkocz" czosnku, powiesilam i ziam nie bede skazana na ten
    produkcji chinskiej.
  • ba_nita 02.09.06, 23:54

    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • ricofederico 03.09.06, 13:58

    Rosna. Na Krecie na pewno. Sam widzialem:)
    --
    Majk Kocha Kredke
  • Gość: zielony31 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 18:29
    Jeżeli kupiłaś w Hipermarkecie to może jednak znów trafiłaś na chinski
    sprawdzaj naklejki...
  • Gość: jola IP: *.dsl.ipltin.ameritech.net 03.09.06, 04:35
    sa w sklepach glowki czonku.nawet zima.
  • Gość: Matylda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 14:07
    Używam stale. Niektórych potraw nie wyobrażam już sobie bez kostek rosołowych z
    kury. Dodaję do każdej zupy, niezależnie od ilości użytego mięsa i warzyw.
    Lubię ten smak. Wiem, że sztuczne, wiem że chemia ale mi smakuje.
  • Gość: marghe_72 IP: *.acn.waw.pl 29.08.06, 14:21
    uzależniłaś się
    i o to producentom chodziło:)
  • clex2 02.09.06, 19:11
    a ty od czego sie uzalezniles? jakie marki nosisz? czy spodnie 'levi's' sa
    lepsze od 'lewis'? tak samo zakrywaja to co trzeba. tam tez chodzi producentowi
    o to zeby zarobic 5 razy wiecej. ty nie chcialabys zarabiac dwa razy wiecej?
  • Gość: Gosc IP: 62.233.169.* 02.09.06, 22:37
    Interesujace. Wynikaloby z tego ze nie ma roznicy miedzy maluchem a mercedesem.
    To jezdzi i to jezdzi. :-)
  • Gość: p2p IP: *.acn.waw.pl 03.09.06, 00:30
    > a ty od czego sie uzalezniles? jakie marki nosisz? czy spodnie 'levi's' sa
    > lepsze od 'lewis'? tak samo zakrywaja to co trzeba. tam tez chodzi producentowi
    > o to zeby zarobic 5 razy wiecej. ty nie chcialabys zarabiac dwa razy wiecej?

    Nie dorabiaj ideologii do uzaleznienia sie od kostki rosolowej.
  • Gość: Zumbi IP: 129.35.231.* 04.09.06, 13:35
    Ale dlaczego mówicie że kostki są sztuczne? Przecież to normalny wywar z
    normalnych składników tyle że odparowany podobnie jak mleko w proszku. A że
    dodają glutaminianu sodu na wzmocnienie smaku to inna historia opisana w innych
    postach. Też zadna specjalnie chemia. Tylko że nawet witaminy w zbyt dużych
    ilościach szkodzą. I inne przyjemności niestety też... A szkoda!
  • ba_nita 29.08.06, 14:31
    Gość portalu: Matylda napisał(a):

    > Używam stale. Niektórych potraw nie wyobrażam już sobie bez kostek rosołowych z
    >
    > kury. Dodaję do każdej zupy, niezależnie od ilości użytego mięsa i warzyw.
    > Lubię ten smak. Wiem, że sztuczne, wiem że chemia ale mi smakuje.
    Nie tyle smakuje co oszukuje Ci kubeczki smakowe. Zrób eksperyment: kup tonic i
    dosyp do niego odrobinę soli kuchennej. Sprawdź czy nadal jest gorzki.A może
    słony? Nic z tych rzeczy - będzie słodki jakbyś dodała cukru. Różnica polega na
    tym, że sól nie uzależnia ale mechanizm oszukania smaku jest ten sam.

    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • jollka2 29.08.06, 15:12

    --
    Szukam domu dla kotka. Uratowany z ruchliwej ulicy. Ok. 7-8 tygodni. Szary w
    czarne pręgi, typ "tygryska". Zdrowy, z książeczką zdrowia. Zalatwia się do
    kuwety, niewybredny w jedzeniu. Fajny dla dzieci, lubi się bawić.
  • Gość: Matylda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 15:19
    Na dodatek wiem, że macie rację. To uzależnienie. Lubię ten smak i kombinowałam
    z przyprawami i dodatkami ale nie udało mi się uzyskać takiego efektu. Tyle
    tego już zjadłam, że mogę powiedzieć iż natychmiast nie zabija. A tonic mam w
    domu bo mąż uwielbia. Żrobię eksperyment i może mu obrzydzę.
  • j_jedlinska 29.08.06, 21:59
    Od kiedy usłyszałam w tv, że knorr używa do produkcji żywności barwników
    niedopuszczonych do produkcji żywności - nic co knorra nie kupuję. Dosypywali
    tego do zupek pomidorowych, aby były bardziej czerwone. To i może dorzucają
    "coś" do kostki czosnkowej, by pachniała bardziej czosnkiem. Nie dajmy się. Po
    co kosteczka skoro czosnek pod ręką:)
  • Gość: Dontknorrathetable IP: *.chello.pl 03.09.06, 11:16
    No tam tego, bez obrazy, ale ta wypowiedz przypominami tekst takiej tresci: "Ona ładna? Ona? Ona nie jest ładna... tylko tak wygląda".

    A przy okazji: kupowanie produktow firmy, ktora dodaje trujacych barwnikow, aby polepszyc kolor (nie pamietam, w ktorym sosie umiszczali taki specjal), ktora w kazdym chyba wytworze umiszcza glutaminian sodu, ktora w dodatku ma tak glupkowatgo PR-owca (PR-barana?) -- otoz kupowanie tych badziewi jest oznaka braku rozsadku. Ale im dowalililismy!
  • Gość: Ja IP: *.atol.com.pl 02.09.06, 20:35
    Ja równiez je używam, i tylko te knorr'a. Rosół z kury ze sklepu to tylko wywar
    z gazety, tak smakuje. Kostka knorr'a to jakoś ratuje. Innych nie używam, nie warto.
  • jagoda85 29.08.06, 20:57
    A po co to to uzywać, jeśli mamy tyle dobrych warzyw i przypraw ziołowych.
  • Gość: Anka IP: 80.51.227.* 29.08.06, 21:30
    Czosnyczku, żadne kostki cudów nie uczynią. Nie mniej ja np. używam kosteczki
    czosnkowe i cebulkowe. Cebulkowe szczególnie polecam. Inne nie są złe, ale
    niekonieczne do naszych potraw.
    Pozdrawiam i smacznego!
  • Gość: dsa IP: *.multicon.pl 02.09.06, 15:07
    Tia. Szczegolnie te nasze "dobre" "naturalne" przyprawy jak czosnek, bazylia czy oregano w grudniu czy styczniu ze o pomidorach czy cytrynch nie wspomne...

    ale jestescie naiwni
  • Gość: kucharz IP: *.os1.kn.pl 02.09.06, 15:28
    a myślisz że jak przechowywano warzywa dawniej , te twarde ( pomidory odpadają)?
    W domu spokojnie możesz trzymać taki czosnkek do wiosny - tylko w chłodnym ,
    ciemnym miejscu. Będzi na 100% lepszy od kostek czy innych wynalazków.
    Cytryny (pomarańcze, mandarynki)w styczniu to akurat norma - tam gdzie rosną
    jest wtedy ciepło...
  • Gość: dziku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 02:25
    A cóż za problem - ja mam bazylię, majeranek, tymianek i czasem inne zioła cały
    rok. Wystarczy sobie posiać.
  • Gość: tewi IP: *.lublin.mm.pl 03.09.06, 14:37
    Kostek nie używam - wkurza mnie ten zwyczaj. To chyba jakiś wynalazek z czasow
    PRL - nie było mięsa i robiło się chemiczny rosołek z kostek?!!Oregano, bazylia,
    tymianek, cząber, mięta pieprzowa i wiele innych mam latem na balkonie, a zimą
    pielegnuję w kuchni. Wystarczy tylko troche się postarać i juz masz swieże zioła
    cały Boży roczek.
  • Gość: twój mentor IP: *.crowley.pl 03.09.06, 14:55
    i przechowywaniu warzyw zimą, słyszałeś o kopcowaniu? Zioła można mieć w doniczce, tak trudno to zrozumieć?
  • hania55 29.08.06, 21:38

    --
    "Nawet hienie, która przecież jest hieną i żywi się ścierwem, żołądek
    przewróciłby się na drugą stronę na samą myśl, że makaron z małżami można
    posypać parmezanem." (A. Camilleri)
  • aja38 29.08.06, 23:18
    ja uzywam wszytskie,bardzo mi pasuja ich smaczki
  • marghe_72 29.08.06, 23:30
    poczytaj sobie skład
    --
    Literówki to moja specjalność :)
  • Gość: elibre IP: *.server.ntli.net 02.09.06, 16:18
    aja38, a farbe z lawek i poreczy tez zlizujesz? mniej wiecej to samo.
  • Gość: smyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 20:35
    przeczytaj dokłanie skład chemiczny jakiegokolwiek przetworu lub jakiejkolwiek
    żywności dla nas a potem przeczytaj słkad chemiczny żywności dla zwierząt i
    wtedy dowiesz kto się zdrowiej odżywia,nawet mleko w kartonie które powinno być
    pasteryzowane po dobrym badaniu pokazało pół tablicy mendelejewa
  • Gość: zenek IP: *.radio90.pl 04.09.06, 11:40
    >,nawet mleko w kartonie które powinno być
    > pasteryzowane po dobrym badaniu pokazało pół tablicy mendelejewa

    pasteryzacja nie polega na usówaniu jakis dziwnych pierwiastków
    tylko na podgrzaniu az wyzdychaja bakterie
  • muscovado 30.08.06, 09:01
    te wszystkie kosteczki, kostki, maggi, fixy i inne rzeczy mają to do siebie, że
    jak sie człowiek do nich przyzwyczai, to bez nich wszystko wydaje się bez
    smaku! Polecam kurację odwykową od tych substytutów smaku. Po paru tygodniach
    zaczyna się czuć, jak naprawde smakują potrawy i jest to bardzo miłe odkrycie.
    Wiem, bo sama to parę lat temu przerabiałam.
    Zamiast tych gotowców lepiej kupić kilka torebek ziół i innych naturalnych
    przypraw i robić własne mieszanki, zależnie od potrzeb. Myslę, ze to nie tylko
    zdrowiej i smaczniej ale też po prostu taniej! I niech mi się to nikt nie
    zasłania brakiem czasu! Też go mam mało na gotowanie, a jakoś sobie radze i nie
    stoję godzinami przy kuchni.
    :)
  • default 30.08.06, 09:38
    Ostatnio odkryłam przyprawy i mieszanki przypraw jakiejś (chyba?) polskiej
    firmy, nazwy teraz nie pamiętam, sprawdzę w domu, to napiszę,opakowania dość
    charakterystyczne : pakowane są w przezroczyste foliowe woreczki, dość spore,
    z "wspawaną" w górnej części karteczką z nazwą, składem i ew. jakimś
    przykładowym przepisem. Masa rodzajów - od jednorodnych do wieloskładnikowych
    mieszanek - do drobiu, do cielęciny, do innych mięs, do warzyw, bigosu itd.
    Moim zdaniem doskonale skomponowane, niedrogie (ok. 1,80) i CO NAWAJŻNIEJSZE:
    nie zawierają ani soli, ani glutaminianu, ani żadnej innej chemii, wyłącznie
    naturalne przyprawy i suszone warzywa, czosnek, cebula w płatkach.
    --
    wynikły niestety nowe okoliczności bardzo...
  • Gość: aakk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 17:04
    Ciekawe jaka to nazwa? Ja kiedyś kupiłam coś podobnego w sklepie zielarskim, ale
    nazyw już nie pamiętam.
  • Gość: m_ze_wsi IP: *.aster.pl 02.09.06, 17:17
    nie wiem jak sie nazywa firma produkujaca czy raczej pakujaca te przyprawy do
    woreczkow foliowych ale mozna je znalezc na kazdym targowisku a w wiekszych
    miastach nawet i na straganach na ulicy.polecam, bo ceny sa naprawde niskie za
    duza zawartosc w porownaniu do sklepowych paczek
  • linn_linn 02.09.06, 19:38
    Ja kupilam dzisiaj na wloskim, niestety dla Was, bazarze cos co sie
    nazywa "spaghettata apulijska". Sucha mieszanka peperoncino, czosnke i natka
    pietruszki. 1,5 euro 100 g. Mozna rozgrzac oliwe, dodac ugotowany makaron i
    mamy gotowe danie / sypnac troche sera /. Mozna dodawac do kazdego sosu. Sol
    dokupie po cenie soli, a nie kostek smakowych.
  • Gość: tuja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:08
    wynalazków
  • mmmmr 01.09.06, 22:08
    nie, za to używam dużo ziół, czosnku, cebuli itp...
    --
    Magdalena, mama synka M (4lata), córki M (17,02,05.) i żona M ;), czyli razem
    cztery MMMM
  • zielonka16 02.09.06, 00:50
    od kiedy trafiłam na to forum ,a nie tak dawno to było zaczynam odkrywać
    przyprawy zioła irezygnuje z polepszaczyi cieszy mnie to bardzo chociaż cieżko
    kubki smakowe odzwyczaić
  • Gość: r IP: *.devs.futuro.pl 02.09.06, 10:55
    a dlaczego? jakis argument moze
  • Gość: heniek IP: *.icpnet.pl 02.09.06, 11:37
    co wam nie pasuje w skladzie bulionow albo kostek przyprawowych? ktory ze
    skladnikow wydaje Wam sie tak okropnie chemiczny...sól? życzę sukcesów w
    gotowaniu bez soli. możecie wrócic tutaj i bez wstydu przyznać sie, jakiego
    kolorowego pawia puścilyscie po waszych wyczynach kulinarnych! MSG jest tak
    niezdrowy? sprawdzcie gdzie wystepuje go najwiecej a okaze sie, że jesli ktos
    ma mózg to tam wlasnie. good luck!
  • Gość: pean IP: *.resetnet.pl 02.09.06, 12:02
    uwielbiam gotować tylko dla siebie bo nikt mi nie plumka że za mało słone.
    Nienawidzę soli, jak coś jest przesolone to nie da się tego zjeść, wolę stosować
    różne zioła itp i z tego mieć smak. A od soli można łatwo się odzwyczaić -
    wystarczy nie solić przez miesiąc. Dla niektórych może to być terapia szokowa
    ale warto: ciśnienie jest niższe i smak potraw ciekawszy :)
  • Gość: dziku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 02:32
    Też swego czasu spróbowałem bez soli i muszę przyznać, że bardzo mi wszystko
    smakowało (ziemniaki szczególnie), ale niewiedzieć czemu wróciłem do solenia.
    Muszę spróbować jeszcze raz.
  • linn_linn 02.09.06, 20:01
    Sol mozesz kupic taniej.
  • Gość: tuja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 14:41
    jakichś ulepszaczy. Wolę czosnek czy pietruszkę w naturalnej postaci, a nie
    "mini kosteczkę o smaku czosnku".
  • Gość: greg_one IP: 80.54.233.* 03.09.06, 20:42
    Dlatego, że przemysłowa żywność w ogólności wytwarzana jest tak, abyś odniósł
    wrażenie, że to, co jesz, jest smaczne. Chodzi tylko na wywarciu odpowiedniego
    wrażenia na twoich zmysłach. Rozróżniamy cztery smaki, mnóstwo zapachów, ale
    gotowa żywność zawiera tylko te, które przeciętny konsument odbiera jako "dobre".
    A ile razy mógłbyś oglądać nawet najlepszy film? Własna kompozycja przypraw jest
    raz lepsza, raz gorsza, ale przede wszystkim niepowtarzalna. Niestety w wielu
    nawet dobrych restauracjach kucharze też idą na łatwiznę.
  • megasceptyk 02.09.06, 12:06
    Tak, bulion z kury i wołowy. Z kury dlatego, że na kurczaku rozołu się nie zrobi a świeże kury kupuję na wsi ze 2 razy w roku po parce. Wołowina jest droga i niełatwo dostać dobrej jakości i świeżą. Poza tymi kostkami nie używam żadnych kombinowanych przypraw.
  • Gość: dziku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 02:42
    Czemu? Ja tam zrobiłem i wyszedł super rosół. Tyle że trzeba największy garnek
    jaki się ma, całego kurczaka i całą włoszczyznę (zdecydowanie więcej niż w
    takich porcjach jakie sprzedają), sól i pieprz, do tego parę godzin na małym
    ogniu. Wynik jest taki, że rosołu z tego nie jest za dużo, a roboty (a w
    zasadzie czekania) co niemiara. Ale warto przypomnieć sobie taki smak.
  • Gość: Kamel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 12:13
    pracowal w laboratorium nad smakami i zapachami i nieraz nam opowiadal jak
    wchodzi do laboratorium a tu wszedzie pachnie zupa grzybowa albo szrlotka czy
    jeszcze nne cuda na kiju. On patenty na te smaki i zapachy sprzedaje pozniej
    firmom produkujacym jedzenie. a wyobrazcie sobie ze ta zupa grzybowa to tak
    naprawde bezbarwny plyn w probowce, dodadza troche barwnika zeby wygladalo na
    zupe i juz namy goracy kubek albo kosteczke smaku. SMACZNEGO
  • jagoda85 02.09.06, 19:05
    Całkowicie się z toba zgadzam. Nie tak dawno oglądałam w Tv program w którym
    pokazywano zakład produkujący smaki i zapachy identyczne z naturalnymi, nawet
    produkują jakiś "zajzajer", który dodają do wędlin, a powoduje on to, że
    wędlina smakuje jak wędzona, a ona żadnego dymu nie widziała. Pracownik tego
    zakładu mówił, że mają bardzo duży zbyt na swoje produkty, bo bardzo dużo
    zakładów produkujących żywność kupuje u nich te preparaty. Polecam wam do
    oglądania program "Kuchenna chemia", tam też stale pokazują zakład w Szwajcarii
    produkujący wszystkie smaki identyczne z naturalnymi i też mają dużo odbiorców.
  • linn_linn 02.09.06, 20:04
    Ja widzialam z czego robione sa wspaniale wloskie lody: miesci sie to w
    ogromnych kilkulitrowych butlach. Oczywiscie kazdego dnia robi sie kilka smakow
    jak nalezy. Trzeba tylko wyczuc ktore to sa. Ja, kiedy jeszcze noe robilam
    lodow, pytalam znajomego lodziarza: ktore lody mi dzisiaj poleca?
  • audi 04.09.06, 12:37
    takiego partnera jak Ty mieć to skarb jest
  • Gość: anka IP: *.fdk.airbites.pl 02.09.06, 12:28
    Kostek knorra nie używam. Ale w zamian sa przyprawy firmy Kamis i czasami
    vegeta. Pozdrowionka
  • Gość: pan smak IP: *.crowley.pl 02.09.06, 17:32
    ci którzy nie umieją gotować sypią to paskudztwo bez opamiętania do wszystkiego.
  • Gość: sirk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 19:00
    Przyprawy firmy Kamis to to samo (albo nawet gorsze) co innej wiodącej firmy
    (nie powiem której, żeby nie być posądzonym o reklamę), tylko droższe. Wiem o
    tym, bo znam ludzi, którzy to kupują dla tych firm. W specjalistycznych pismach
    były nawet robione testy pieprzu i Kamis wcale nie był najlepszy! Ale coż
    znaczy siła marki...
  • Gość: Barri IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.06, 12:57
    Śmieszni jesteście. Wydaje Wam się że te Wasze jarzynki i przyprawy to samo zdrowie?
    Kiedyś kolega mi opowiadał jakie cuda wyczynia się żeby pomidory były ładne i
    czerwone (jego kuzyn ma szklarnie). Wstrzykuje się w nie jakieś związki
    chemiczne żeby szybciej nabrały kolorów. Teoretycznie to jest dozwolone, tylko
    po takim "zabiegu" pomidor powinien jeszcze troszkę powisieć na krzaczku, ale
    kto by tam czekał skoro można je sprzedać już i już wziąc kasę? Aż mi się
    niedobrze zrobiło... brrrr. Już prędzej o właściwy skłąd zadbają producenci
    kostek (chodzą do nich różne kontrole, sanepidy itp.) a rolnicków nikt nie
    kontroluje.
    Na gotowaniu tylko w oparciu o naturalne produkty może sobie pozwolić ktoś kto
    mieszka na wsi - w dużym mieście niestety nie ma do takich rzeczy dostępu.
  • infoth 02.09.06, 13:04
    Bez komentarza
  • Gość: Pamiętam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 13:15
    Za czasów komuny pamiętam przez mgłę, że było parę afer z wstrzykiwaniem
    kńskiego moczu w pomidory, ale czy to prawda czy dziecięca fantazja....
  • Gość: hehehehe IP: *.chello.pl 02.09.06, 15:34
    co za bzdura... a co mają pomidory do czosnku - jednej z najłatwiejszych roślin
    w utrzymaniu, która nie potrzebuje nawozu, pestycydów, nie jest atakowana przez
    szkodniki... W dodatku się nie psuje. Jak bym kupił czosnek w sierpniu w
    wianuszku do 20 główek to starczyłoby do grudnia i nic by się nie zepsuło
  • tsb 04.09.06, 08:42
    Uzywam tylko 2-ch :
    Winiary - Rosół Królewski - do zup /1 kostka na 4 l/zamiast SOLI!
    Knor - Bulion z bazylią - do potraw włoskich / 1,2 kostki na potrawę/zamiast
    SOLI!
    Żadnych kostek smakowych, o których tu mówiliście, czosnkowych tez nie, kiedyś,
    jak się pojaiły to kupiłam. Fatalnie się rozgniata, czuć je jakimś łojem
    zwięrzęcych, fuj, i smakuje niewiadomo czym.Odradzam!
    Czosnek wolę "żywy", nie ma żadnego problemu,tak jaki i cebula, na każdym
    straganie jest cały rok.
    Pietruszkę i koperek w lecie pociete zamrażam w porcyjkach i mam pięknie
    pachnące do potraw cała zimę, a nie jakies erzsatze, czy wiosenne wymoczki.
    Zioła, bazylia, tymianek, oregano etc., tak jak już mówiłyście - w doniczkach
    cały rok.
    Vegeta, Kucharek i inne tym podobne to to samo co w kostkach, z glutaminianem
    sodu.
    Żadnych sosów, fixów, zupek w kubku, i innych nie kupuję, wolę sama upichcić, i
    to ma wtedy smak pomidorowej, jarzynowej itd.
    Dastępne są przecież mrożonki warzywne!
    A sól i glutaminian uzależnia - dlatego niektórym smak hamburgerów,pizzy wydaje
    się cudownym, nie do podrobienia w domu.
    Generalnie jemy za dużo soli.

  • infoth 02.09.06, 13:02
    Na rynku jest tego dosyć i taniej+bez knura.
  • coralin 02.09.06, 13:17
    Nie widzę powodu, by zastępować czosnek, który kroi sie kilka sekund jakąś
    kostkowa namiastką.
  • Gość: żaneta IP: *.aster.pl 02.09.06, 19:45
    użwam kazdego rodzaju kostek,są super
  • the.gypsy 02.09.06, 13:37
    nie.
  • houhou 02.09.06, 13:51
    Nie używam. Wszystkie potrawy przyrządzone z kostką lub vegetą smakują mi
    identycznie. Ten chemiczny posmaczek, brrr...
    Najbardziej wyczuwalny jest w rosole, którego z tego powodu "w gościach" nie jadam:)
    ---------------
    "(...)nawet żyrafę ze stołka jak bieda...
    i tylko jeża przelecieć się nie da!!!"
  • coralin 02.09.06, 15:29
    Przyznam, że nie rozumiem zasadnosci istnienia smakowej kostki czosnkowej. To
    nie jest kwestia chemii , zdrowia, ale smaku. Czosnek świeży smakuje mi inaczej
    niz suszony, w kostce nie kupowałam, bo uważam to za kuriozum.
  • coralin 02.09.06, 15:34
    Są ludzie, którym nie przeszkadza, że w kostce ziołowej bazyliowej jest 4 %
    bazylii, albo w wędlinie 5 % mięsa, a pozostałe składniki to sztuczne twory:)
  • Gość: hehehehe IP: *.chello.pl 02.09.06, 15:29
    Gość portalu: strzyga60 napisał(a):

    > uzywam kosteczki knorra czosnkowe paprykowe i bazyliowe. sa super doskonaly
    > smak ladnie sie rozpuszczaja.nie wierze w te bzdury o trujacych skladnikach.
    > wode w kranie tez mamy paskudna i pijemy. smacznego

    Ekipa knorra od PR-u działa? A może cały ten wątek to black PR Winiar...

    Po cholere miętdlić w rękach i kruszyc i odwijać z papierków jakies kostki
    czosnkowe (2% czosnku) skoro wystarczy wrzucić ząbek czosnku do wyciskacza i
    wycisnąć. Czy to jest trudne? Wg mnie łatwiejsze i szybsze niż kosteczka. A
    jeżeli ktoś boi się chemicznego czosnku w trakcie zimy to radzę cofnąć się do
    podstawówki - warzywa takie jak czosnek, cebula, marchew, ziemniaki i tak dalej
    wykopuje się raz w roku i przechowuje. Zimą jemy ten sam czosnek co latem,
    wiosną i jesienią - ON NIE JEST ZE SZKLARNI:)))))))

    Zasłaniacie się brakiem czasu... A może po prostu nie umiecie gotować?
  • Gość: Dinah IP: *.chomiczowka.waw.pl 02.09.06, 18:21
    >
    > Zasłaniacie się brakiem czasu... A może po prostu nie umiecie gotować?

    No ja np nie umiem i się tego nie wstydze. I co? Jest w tym coś złego? Bo nie
    rozumiem za bardzo...
  • Gość: kaj IP: *.chello.pl 02.09.06, 18:31
    Tak... jest w tym coś złego. Może inaczej - jeżeli nie potrafisz wycisnąć
    czosnku z wyciskacza i musisz kruszyć kosteczki smaku. jeżeli nie umiesz użyć
    młynka do pieprzu i solniczki i sypesz wegetę na kanapkę. jeżeli nie potrafisz
    wrzucić do garnka kilku warzyw i pogotować ich aż woda nabierze smaku... to
    moim zdaniem jest z Tobą coś nie tak... Wybacz...
  • Gość: Dinah IP: *.chomiczowka.waw.pl 02.09.06, 18:45
    Hm, nie uważam żeby było ze mną coś nie tak. Może nie umiem użyć żadnego z tych
    arcyzaawansowanych przedniotów które wymieniłeś/aś. Może nie lubię. Może nie
    mam czasu albo ochoty. Czy żeby "wszystko było ze mną tak" muszę robić to co Ty
    i jak Ty?? Jeśli tak uważasz, to raczej z Tobą jest coś nie w porządku...
    Wybacz... Zapewniam Cię, że zawiła energia kosmiczna nie zostanie zahwiana
    jeśli tego nie robię.
  • Gość: anna be IP: *.chello.pl 02.09.06, 18:57
    zostanie zachwiana... jak kiedyś zlapiesz grype, posiedzisz 2 tygodnie w domu,
    nikt nie zrobi ci zakupow i bedziesz zarla kosteczki smaku zamiast zdrowego
    antyseptycznego czosnku. noza uzyc nie potrafisz? zabkow czosnku wycisnac nie
    umiesz? chleba nie umiesz ukroic? a 2 rece masz??? Boze... widzisz to i nie
    grzmisz... przygotowanie sobie posilku jak swiat swiatem warunkuje przezycie
    czlowieka i jest podstawowa umiejetnoscia... i nie chodzi o to, zebys umiala
    zrobic pieczen czy upiec ciasto, ale blagam... nie wiesz co zrobic z zabkiem
    czosnku? dziecko w podstawowce to potrafi...

  • Gość: zenek IP: *.radio90.pl 04.09.06, 11:49
    > chleba nie umiesz ukroic?

    zwykle kupuje pokrojony, no niby po co miałbym kupowac w całości?

    > przygotowanie sobie posilku jak swiat swiatem warunkuje przezycie
    > czlowieka

    warunkowało co najwyżej do czasu kiedy fenicjanie wymyslili pieniadze.
    równie dobrze moge zapłacic komóś zeby zamnie kroił chleb i gotował zupy
    co w tym dziwnego?

    nie rozumiem ludzi którzy sami robia rzeczy których zlecenie komus jest _tańsze_
    niż zrobienie tego samodzielnie

    patrz: strzyzenie trawnika, czy krojenie chleba, albo gotowanie zupy


  • ulehome 02.09.06, 19:09
    Gość portalu: Dinah napisał(a):

    > Hm, nie uważam żeby było ze mną coś nie tak. Może nie umiem użyć żadnego z
    tych
    >
    > arcyzaawansowanych przedniotów które wymieniłeś/aś. Może nie lubię. Może nie
    > mam czasu albo ochoty. Czy żeby "wszystko było ze mną tak" muszę robić to co
    Ty
    >
    > i jak Ty?? Jeśli tak uważasz, to raczej z Tobą jest coś nie w porządku...
    > Wybacz... Zapewniam Cię, że zawiła energia kosmiczna nie zostanie zahwiana
    > jeśli tego nie robię.


    Domyślam się, Droga Dinah, że w domu gotowała za Ciebie mama. Dla mnie - powiem
    wprost - niezdolność do przygotowania sobie prostego posiłku - to ułomność.
    Jednak brak umiejętności pokrojenia, albo wyciśnięcia, ząbka czosnku to już
    kalectwo. Nie musisz robić wszystkiego jak ja, ale nie dziw się, że się inni
    dziwią. Gotowanie to żadna sztuka. Własnoręczne zrobienie kanapki albo słątki
    jest czymś tak naturalnym jak założenie spodni albo umycie zębów.
  • Gość: p2p IP: *.acn.waw.pl 03.09.06, 00:36
    > Zapewniam Cię, że zawiła energia kosmiczna nie zostanie zahwiana
    > jeśli tego nie robię.

    O matko ... nie dosyc, ze kulinarna noga to jeszcze potwornie kaleczy ojczysty
    jezyk. Czy to idzie w parze????
  • Gość: kucharz IP: *.os1.kn.pl 02.09.06, 15:32
    no owszem , kolejne brednie wypisujesz. Bez problemu można przechowywać warzywa
    do stycznia, czy dłużej. Bez chemii , dodatków. Kiedyś się warzywa "kopcowało"
    - zakopywało w ziemi, okładało warstwami liści/słomy i ziemi. Typowy sposób na
    ziemniaki, marchew, pietruszkę itd. Teraz raczej wystarczy chłodnia lub coś
    podobnego.
  • Gość: syh IP: 24.72.149.* 02.09.06, 15:35
    no dobra ja uzywam zawsze i wszedzie moze dlatego ze jest wygdnie(warzywa tez
    dodaje)A swoja droga drogie Panie to przypominacie mi moja tesciowa.
  • Gość: hehehehehe IP: *.chello.pl 02.09.06, 15:42
    Gość portalu: syh napisał(a):

    > no dobra ja uzywam zawsze i wszedzie moze dlatego ze jest wygdnie(warzywa tez
    > dodaje)A swoja droga drogie Panie to przypominacie mi moja tesciowa.

    Gratuluję mądrej teściowej! Ona dożyje do 90tki a Ty po 40stce będziesz ledwo
    dyszeć. Nerki Ci się skurczą od nadmiaru soli, ciśnienie skoczy do 200-tki,
    tętno o szybkości ekspresu na Sacharze...

    A swoją drogą kosteczka smaku o smaku czosnku jest wygodniejsza od zwykłego
    czosnku??? Może kup wyciskacz :))))))
  • coralin 02.09.06, 15:55
    Właśnie. Niech ktoś wyjaśni na czym polega trudność w użyciu świeżego czosnku???

    Użycie kostek rosołowych, żeby ugotować zupę rozumiem jak
    najbardziej(faktycznie trzeba czasu by zrobic bulion na mięsie i warzywach,
    choc czy ja wiem to w sumie nie wymaga stania w kuchni:), ale czosnek w kostce???
  • Gość: hehehehehehe IP: *.chello.pl 02.09.06, 16:03
    zgadzam się! kostki bulionowe mamy niestety we krwi, bo używamy ich od pokoleń.
    poza tym na dobry bulion potrzeba wyjątkowo dobrego mięsa itd... ale czosnek?
    bazylia? (jeżeli ktoś boi się pestysydów - wystarczy z kupionej bazylii oderwać
    górne liście, włożyc do wody na 2-3 dni a potem zasadzić w ziemi, albo kupić
    torebkę nasion za 2 złote i chodować swoją - obok paprotki na parapecie -
    trudność uprawy taka sama:D)



  • Gość: hehehehehe IP: *.chello.pl 02.09.06, 16:05
    a najmniej rozumiem sens kosteczek paprykowych... sproszkowana papryka jest
    tania, można dodać odpowiednią ilość... kto to kupuje??? i po co...
  • coralin 02.09.06, 16:09
    Moze to cos takiego jak "gadżetowe" kosmetyki?? Spece od handlu musza ciągle cos
    wymyślać wmawiając klientom że to dobre i wygodne. Niektórzy dja sie złapać
    nawet na kostki czosnkowe. Ile to kosztuje tak a propos?
  • Gość: G1 IP: *.acn.waw.pl 03.09.06, 01:00
    > Użycie kostek rosołowych, żeby ugotować zupę rozumiem jak najbardziej
    > (faktycznie trzeba czasu by zrobic bulion na mięsie i warzywach,
    > choc czy ja wiem to w sumie nie wymaga stania w kuchni:)

    W zasadzie rownie dobrze mozesz zrobic zupke z torebki. Wyjdzie to samo co z kostki.
  • Gość: syh IP: 24.72.149.* 02.09.06, 19:09
    > A swoją drogą kosteczka smaku o smaku czosnku jest wygodniejsza od zwykłego
    > czosnku??? Może kup wyciskacz :))))))

    nie jadam czosnku zwyczajnie go nie lubie
  • ulehome 02.09.06, 19:10
    a kosteczkę lubisz, tak?


    Gość portalu: syh napisał(a):

    > > A swoją drogą kosteczka smaku o smaku czosnku jest wygodniejsza od zwykłe
    > go
    > > czosnku??? Może kup wyciskacz :))))))
    >
    > nie jadam czosnku zwyczajnie go nie lubie
  • Gość: syh IP: 24.72.149.* 02.09.06, 19:16

    a kosteczkę lubisz, tak?


    no widzisz wlasnie NIE.
    Bo mi chodzilo o kostki rosolowe ktore stosuje namietnie.
    Pozdrawiam
  • raveness1 03.09.06, 09:35
    Moja matka czasem dodaje je do zupy. Ale kiedys byly lepsze, nie bylo tyle soli.
    Wszystko sie psuje, piwo tez.
  • Gość: syh IP: 24.72.149.* 02.09.06, 19:13
    a tak w ogole to chodzilo mi kostki rosolowe a nie jakies czosnkowe idt.
  • ulehome 02.09.06, 19:17
    ok. ok. :)

    też używam rosołowych. nawet zupki w proszku rozumiem (trzeba gotować, czesem
    się nie da a trzeba szybko zjeść cokolwiek), ale czytam ten wątek z
    przerażeniem, bo wydawało mi się, że zwykłe przyprawy nie są kłopotliwe. Gneiw
    padł na Ciebie - przepraszam :-)

    Gość portalu: syh napisał(a):

    > a tak w ogole to chodzilo mi kostki rosolowe a nie jakies czosnkowe idt
  • Gość: syh IP: 24.72.149.* 02.09.06, 19:19
    dziekuje :DDD mi rowniez
  • dorota.alex 02.09.06, 17:26
    A moja tesciowa akurat w ogole nie potrafi gotowac i namietnie uzywa wszelkich veget i kucharkow. Ja sie
    zawsze boje jak dzieci jedza u niej obiad, bo w zupie jest jedna marchewka i mnostwo chemii! A na
    drugie mocno usmazony kotlet panierowany w vegecie, odrobina surowki i ziemniaki polane tluszczem ze
    smazenia! Okropnosc...
  • gr56 02.09.06, 17:07
    Używam tych kostek!
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 20:33
    nie! ale kiedyś tak. Teraz czuję różniće w smaku. W gościach mięso posypane
    vegetą smakuje okropnie! ta chemia zabija autentyczny smak potraw!
  • vernalis1 02.09.06, 20:57
    Nie, i innych "smaków" także nie. :)
    --
    Wystarczy tak niewiele...
  • czosnek-power 02.09.06, 21:03
    to i ja sie wypowiem... nie używam bo mnie zwyczjanie nie stać na takie
    ulepszacze, swoim skromnym zdaniem, sądzę że wszystko truje, ale w
    ograniczonych ilościach nie szkodzi (jak aspartan), druga sprawa, że kosztuje...
    gyby było tańse to te wszystkie wspaniałe gospodynie z tego forum zachwalałyby
    cud-kosteczki..
    lubię świeże zioła (mam w doniczkach) i czosnek, ale w końcu czegoś braknie ...
    --
    mój czosnkowy blog
  • Gość: elka IP: *.Red-88-17-81.dynamicIP.rima-tde.net 02.09.06, 23:48
    ja zdalam sobie sprawe z nieuzywania vegety, jarzynki itp. po ok.pol roku
    mieszkania poza Polska. Czyli gotowalam, wszyscy jedli, nikt nie padl trupem,
    nie wybrzydzali, mimo ze nie stosowalam zadnych polepszaczy. inna rzecz, ze
    mieszkajac w Polsce uzywalam vegety tylko do jednej potrawy, ze wstydu nie
    powiem, do jakiej...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka