Dodaj do ulubionych

Czy Wy jesteście zdrowi???

16.11.06, 13:15
Większość polecanych na forum przepisów zawiera ogromną ilość konserwantów!
Zupy na bazie kostek rosołowych, vegety i innych wstręciuchów. I stąd moje
pytanie czy jedząc 10,15,20 lat takie świństwa można być zdrowym?
Edytor zaawansowany
  • ba_nita 16.11.06, 13:17
    przepisy zanim wyciągniesz jakiekolwiek wnioski.
    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • Gość: keti IP: *.ghnet.pl 16.11.06, 13:18
    Dyskusji na temat kostek rosołowych i vegety było już mnóstwo na tym forum.
    Proszę, nie zaczynajmy następnej, bo to się zawsze źle kończy :/
  • nchyb 16.11.06, 13:20
    > Zupy na bazie kostek rosołowych, vegety i innych wstręciuchów. I stąd moje
    > pytanie czy jedząc 10,15,20 lat takie świństwa można być zdrowym?
    jak w temacie, ortoreksja niektórym zagraża, proponuję stosowną terapię, póki
    nie jest za późno...
    --
    Kryminały i sensacje
  • yavorius 16.11.06, 13:30
    Można! Ja mam 69 lat i jestem okazem zdrowia!
    --
    Niektórzy mówią, że na widok jego plaskatego ryja można się porzygać,
    a jego smak spaczony jest długoletnim używaniem kolorowych trunków
    ze sklepów chemicznych. My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
  • basiek13 16.11.06, 13:41
    Nie o to mi chodziło.
  • nchyb 16.11.06, 13:59
    to może po prostu napisz, o co Ci chodziło...
    --
    Kryminały i sensacje
  • basiek13 16.11.06, 14:10
    Chodzi mi o to kochani, że byłam 10 lat wegetarianką i pewnego dnia nawaliły mi
    stawy. Lekarze od razu orzekli ,że powodem mego nieszczęścia jest owa dieta.
    Zastanawiam się więc czy te polepszacze smaku, których też sporo w życiu
    wyjadłam mogą mi również zaszkodzić. I co pytam Was? A Wy ...odpowiadacie!
  • mmagi 16.11.06, 14:15
    skad ja mam wiedziec czy Tobie to zaszkodzi??
    --
    "...związek z mężczyzną ma być wzbogaceniem życia,a nie jedynym jego sensem"
  • ba_nita 16.11.06, 14:21
    się zmienił. Od paru lat się wystrzegam - chociaż całkowicie się nie da.Vegetę
    robię domową - niezła zabawa bo i smakowo można wtedy.Nie kupuję pieczywa w
    sklepie - chociaż ostatnio zmroziła mnie wiadomość o dodawamiu do mąki kwasu
    foliowego - znów ktoś za mnie chce decydować. Unikam soli jodowanej z czym nie
    mam problemu bo używam soli potasowe tzw.dietetycznej. Więcej omijania grzechów
    nie pamiętam.)))
    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • mmagi 16.11.06, 14:31

    --
    "...związek z mężczyzną ma być wzbogaceniem życia,a nie jedynym jego sensem"
  • Gość: basiek13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 14:36
    1) Zdradź przepis na swoją vegetę.
    2) Jeśli chleb nie ze sklepu to skąd?
  • ba_nita 16.11.06, 14:42
    Gość portalu: basiek13 napisał(a):

    > 1) Zdradź przepis na swoją vegetę.
    > 2) Jeśli chleb nie ze sklepu to skąd?

    1. Suszysz warzywa (skład jak na włoszczyznę lub wydumany przez siebie) w
    suszarce do warzyw lub kupujesz gotowy susz - bez konserwantów. Wstępnie mielisz
    je maszynką do mięsa a potem na prawie pył malakserem. Dodajesz sól, granulowany
    czosnek i cebulę (tak łatwiej). Mieszasz i masz.
    2. Maszyna do chleba (wersja na leniwca) lub pracochłonna - ręcznie.
    Chleby na przykład tu:
    gotowanie.onet.pl/152,katalog.html
    Dispellowe to moje. Jeszcze tutaj:
    gotowanie.onet.pl/152,katalog.html
    ale nie zawsze działa.Powodzenia.
    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • Gość: basiek13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 14:49
    Dziękuję. Ale z tym chlebem to chyba się poddam i będę truć się kwasem foliowym.
    Swoją drogą ciężko mi uwierzyć,ze jadasz codziennie chleb tylko swojego wypieku.
  • ba_nita 16.11.06, 14:50

    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • Gość: basiek13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 14:56
    Jesteś Wielki:)
  • ba_nita 16.11.06, 15:12
    , że każda wielkość wtedy maleje - takie to proste.)))A ciasto wyrabia Ci nie
    tylko na chleb czy bułki,
    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • default 16.11.06, 15:41
    Gość portalu: basiek13 napisał(a):

    > Dziękuję. Ale z tym chlebem to chyba się poddam i będę truć się kwasem
    foliowym
    > .
    No wiesz, ale kwas foliowy to po prostu witamina B9 i jest raczej niezbędny do
    prawidłowego funkcjonowania organizmu.
  • ba_nita 16.11.06, 15:51
    Od dawna wiadomo, że sól jodowana dla mieszkańców miejscowości nadmorskich jest
    nieporozumieniem, fluoryzacja zębów również. Kobieta w ciąży kwasu foliowego
    potrzebuje znacznie więcej niż normalny zjadacz. Jestem po prostu przeciwny temu
    aby ktoś odgórnie wciskał mi do żarcia i nie tylko - cokolwiek. To tyle.
    Skutki nadmiaru - nie jest toksyczna dla ludzi, ale jej zwiększone dawki mogą
    powodować bezsenność, rozdrażnienie.

    Źródła w pożywieniu - liściaste warzywa, szczególnie zielonolistne (sałata,
    szpinak, kapusta, brokuły, szparagi, kalafiory, brukselka, a także pomidory,
    groch, fasola, soczewica, soja, buraki), drożdże piwne, wątroba, jajka,
    pszenica, pomarańcze, awokado.
    Akurat wszystko to jadam na potęgę i na sam widok się ślinię.
    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • martvica 16.11.06, 16:33
    Ale wszystkie witaminy z grupy B są rozpuszczalne w wodzie, żeby je
    przedawkować, trzeba się bardzo postarać i bez tabletek sobie tego nie
    wyobrażam; nadmierną ilość po prostu wydalasz z moczem i już.
    Jod w miejscowosciach nadmorskich to insza inszość.
    --
    Fotoblog Woli Justowskiej
    Forum mieszkańców Woli Justowskiej
    Ruda Paskuda
  • Gość: rzepka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 16:48
    a od kiedy wprowadzono obowiązek codziennego jedzenia chleba (jakiegokolwiek) ?
  • ba_nita 16.11.06, 17:07
    nawet codzienne jedzenie nie jest obowiązkowe.
    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • roseanne 16.11.06, 14:44
    suszone jarzyny, jako podstawa

    chleb mozna upiec w domu. albo tradycyjnie w piekarniku, albo w maszynie
    na pieczenie w maszynie poswiecasz tyle czasy, jaki potrzebny jest do
    odmierzenia skladnikow i ustawienie programu, srednio po 3 godzinach masz gotowy
    bochenek
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • jagoda85 16.11.06, 21:00
    Pewnie wszystko zależy od organizmu. Jeden je całe życie i nic mu a innym
    szkodzi. Ja np nie pogę tych polepszaczy, bo mam kłopoty z trawieniem,
    spowodowane pewna odmianą reumatyzmu. Ale okazuje się, że tak naprawdę to nikt
    nie wie, co jest przyczyną mojej choroby, chyba nie te polepszacze, miemniej
    jednak nie wolno mi ich jeść, jeśli chcę jako tako funkcjonować. Napewno nie
    jestem w stanie wyeliminować wszystkiego, bo jest to niemożliwe w dzisiejszych
    czasach, niemniej jednak staram się sobie świadomie ich nie dokładać. Dlatego
    nie stosuję żadnych przypraw typu vegeta, i inne kucharki, nie jem potraw z
    torebek. Używam dużo ziół i jakoś funkcjonuję. Pozdrawiam.
  • jagoda85 16.11.06, 21:19
    No, no Banito, jestem pełna uznania. A chleba z orkiszem nie pieczesz? Jest
    przepyszny.
  • roseanne 16.11.06, 14:21
    no coz, jak sie poczyta toszke wiecej, to sa dwa trendy
    zwolennikow ulepszaczyi vegety, oraz przeciwnikow

    sa ludzie, ktorzy tak przyzwyczaili sie do dan wysokoprzetworzonych, z proszkow,
    puszek, z negeta itd, ze danie gotowane od podstaw z bardziej siermieznych
    skladnikow, no surowych jarzyn i kawalka miesa jest dla nich niejadalne

    niektorym szkodzi, niektorym nie

    niektorym szkodzi bardzo i trzeba w sklepie pilnie czytac sklad na opakowaniach,
    za kazdym razem, bo niecni producenci potrafia wprowadzic zmiany do produktu bez
    zmian opakowania, no wprowadzic sztuczny barwnik, zeby ladniej wygladalo... -
    wystarszy tylko tyle by zrezygnowac z zakupu
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • benzoesan.sodu 16.11.06, 14:23
    Można. Wszyscy mnie jedzą, jestem smaczny i pożywny!
    --
    świat konserwantem stoi!
  • jollka2 16.11.06, 14:56
    kwas foliowy jest trucizną??
    --
    "To smutne, że głupcy są zawsze tacy pewni siebie, a mędrcy tak pełni
    wątpliwości" (B.Russell)
  • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 16.11.06, 14:56
    Jednym słowem - walka z wiatrakami?
    :)
  • amikeo 16.11.06, 15:49
    Banito, Basiu... kwas foliowy to żaden polepszacz ani konserwant!! Nie siejcie
    tu hipokryzji. Warto zajrzeć do wyszukiwarki, szczególnie jeśli się jest jej
    fanem:)I nie dotyczy to tylko kobiet w ciąży!
  • ba_nita 16.11.06, 15:52
    Nigdzie nie napisałem, że to konserwant. Napisałem za to, że nie znoszę
    uszczęśliwiania mi na siłę (to tak skrótowo).
    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • amikeo 16.11.06, 16:21
    Pojawil sie po moim wpisie. Domyślam się, ze to skrótowo wyszło, ale Basia
    chyba zrozumiała inaczej. Z tego co czytalam na temat dodawania kw.foliowego do
    maki to na pewno nie sa to ilosci powodujące przedwakowanie i skutki uboczne,
    nawet jesli dodatkowo spozywasz go w innych produktach.
  • ba_nita 16.11.06, 17:10
    mnie na siłę. Czy to będzie dodatek kwasu foliowego czy witaminy C do wody
    mineralnej.Jeśli ktoś lubi nadmiar opieki to proszę bardzo - wolna wola. Ale ja
    chcę mieć wybór.Być może jestem samobójcą amatorem chcącym zejść z tego świata z
    niedoboru witamin, jodu czy też błonnika. Moja sprawa - czyż nie?
    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • amikeo 16.11.06, 17:15
    ... jest Twojsza:) Ale naprawdę wielu kobietom i nie tylko nadmiar opieki może
    zrobic wiele dobrego. Dla zdrowia ich samych i ich dzieci. Akurat wymienienie
    kwasu foliowego w wątku o ulepszaczach i konserwantach nie było szczęśliwym...
  • kocia_noga 16.11.06, 18:08
    Ja robie przyprawę synny.Suszę grzyby na wiór, mielę w młynku do kawy z
    suszonymi warzywami.
    Historia nazwy tej znakomitej pzryprawy: mój syn kiedyś zaprotestował,że w
    kuchni mówimy tylko curry i curry (pichcąc wraz z córką tak własnie
    wymawiałyśmy) wszystko o córach.Zrozumiałam,że to niesprawiedliwe i tak
    powstała synny.
    --
    ojdyrydyrydy
  • kocia_noga 16.11.06, 18:26
    Mozna, ale mnie zasmuciłeś, okazuje się,że ktoś już wpadł na to.Z tą przyprawą
    jeszcze jedna historia: tuz po wynalezieniu chciałam wysłac koledze w
    Anglii,żeby miał coś fajnego na święta.Zrobiłam malutką papierową torebkę i
    zastanawiałam się,jakby ją zabezpieczyć,żeby nie rozerwała się w kopercie.W tym
    samym dniu w TV powiedzieli o wągliku w kopertach, akurat zaczęła się wąglikowa
    histeria.Odpuściłam sobei więc ten prezent.

    --
    ojdyrydyrydy
  • fettinia 16.11.06, 18:45
    oj masz Kocio pecha:)Ale nazwa do opatentowania hehe:))
    --
    la donna e mobile :)
    Pomóżmy Małgosi
    no i jeszcze Pinezka
  • ba_nita 16.11.06, 18:55
    Wysłałem parę dni temu do Angli suchy zakwas żurkowy - na razie nikt mnie nie
    odstrzelił))))
    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • jollka2 17.11.06, 12:09
    ma swoje plusy w przypadku np. kobiet, ktore nie mają bladego pojęcia o kwasie
    foliowym czy jodzie.
    Ale ma też minusy, bo ja np. muszę unikać jodu, a kupienie niejodowanej soli
    graniczy z cudem. Ostatnio znalazlam 3 kg opakowanie, to na razie mam.
    W niektorych krajach europejskich ponoć dodają do wody kranowej fluor, niby
    fajnie bo na zęby, ale na pewno sa osoby nietolerujące fluoru i co wtedy?
    --
    "To smutne, że głupcy są zawsze tacy pewni siebie, a mędrcy tak pełni
    wątpliwości" (B.Russell)
  • ba_nita 17.11.06, 13:10
    Jodu do niej nie dodają, zdrowsza jest bezapelacyjnie a cenowo też nie szok
    żaden. Polecam sól potasową Salvity.
    --
    Jeśli szukasz przy stole jedzenia i nie możesz go znaleźć to widocznie Ty nim
    jesteś...
  • allexamina 17.11.06, 21:39
    Pochodze z rodziny w Galicji gdzie w srodowisku naturalnym jodu malo. Nie
    wszyscy w rodzinie gotuja, nie wszyscy jedza zdrowo. I tak bylo przed
    kapitalizmem. W komunizmie na poludniu Polski niejodowana sol mozna bylo kupic w
    aptece (dla tych ktorzy juz chorowali na nadczynnosc tarczycy), na recepte. I
    tak bylo za malo jodu... Poniewaz jestesmy rodzinnie podatni na choroby
    tarczycowe, za komunizmu kazde pokolenie mialo co najmniej jedna chora na
    tarczyce osobe. Moja mama chorowala, moja siostra takze... (Siostra byc moze z
    powodu KI po Czernobylu.) Od czasu nastania 'zgnilego kapitalizmu' byc moze
    wlasnie dlatego ze tego jodu wiecej - nie bylo ANI jedengo przypadku choroby
    tarczycy w mojej rodzinie. Pierwszy raz od wielu pokolen...

    Pisze o tym, by zasugerowac wszystkim iz ograniczanie jodu nie jest koniecznie
    najlepszym wyjsciem z sytuacji... Zanim sie zacznie ograniczac - proponuje
    poczytac duzo na ten temat i zadecydowac samemu...

    Szwajcaria bodajze byla pierwszym krajem na swiecie (1920) ktora nakazala
    producentom soli dodawac jod. W wyniku tego dzialania stala sie tez pierwsyzm
    krajem na swiecie ktory poradzil sobie z epidemia guzow tarczycowych. A
    tymczasem w Australii mamy nagly wzrost chorob tarczycowych w dzisiejszych
    czasach... Jednoczesnie spozycie jodowanej soli spadlo...

    Ograniczenie spozycia jodu ponizej dziennego minimum jest tak samo grozne, jesli
    nie bardziej grozne, niz nadmiar jodu... Sugestie pod tytulem "nie uzywaj
    jodowanej soli" moga byc ogromnie niebezpieczne... Proponuje umiar i ostroznosc...

    Allexamina
  • kocia_noga 17.11.06, 21:53
    www.wprost.pl/ar/?O=1195&C=57
    A więc od 1947 roku sól była jodowana w regionach gdzie jest jej
    mało.Zrezygnowano z tego dopiero w 1980, wznowiono w 1996,w 7 lat po upadku
    wrazej komuny.


    --
    ojdyrydyrydy
  • allexamina 19.11.06, 21:20
    Nie wiem o co chodzi...

    Pomimo tego ze sol byla jodowana za komunizmu w mojej rodzinie spozywano jej za
    malo. Efekt byl jednoznaczny - choroby tarczycowe caly czas. Ostatnia osoba, w
    mojej rodzinie ktora zachorowala na tarczyce to moja siostra (chorowala w
    poczatkach lat 90-tych, w Krakowie, i musialam jej wysylac z USA niejodowana sol
    bo nie mozna bylo takiej dostac nigdzie, nawet w aptece...) Dzis po raz pierwszy
    od XIX wieku nikt nie jest chory na tarczyce w mojej rodzine. NIKT. Ani jedna
    osoba. Ma to na pewno duzo wspolnego ze wzrostem spozycia jodowanej soli (bo to
    glowny konserwant i zwykle jest jodowany). Jakos sobie nie wyobrazam moich
    kuzynow biegajacych za niejodowana sola... Szczegolnie z taka historia choroby
    rodzinnej. Jaki bedzie tego efekt w kontekscie chorob wiencowych - kto wie?
    Rodzina podatna na choroby wiencowe nie jest...

    Zeby bylo jasne: przemiana fT4 w T3 jest niemozliwa bez jodu... Ciagly niedobor
    jodu powoduje ogromne problemy zdrowotne. Tarczyca jest jak piec, to dzieki jej
    hormonom mamy sile i energie by funkcjonowac... Rowniez nadmiar jodu jest
    niezdrowy dla tarczycy. Dlatego sugeruje, zeby nie uzywac generalizacji pod
    tytulem "przestawmy sie na niejodowana sol bo zdrowiej"... NIE ZAWSZE zdrowiej.
    Sprawa jest duzo bardziej skomplikowana niz polityczne dywagacje albo prose
    sugestie dietetyczne... Trzeba jeszcze popatrzec na spozycie selenu, zelaza,
    wit. A...

    A co do odwiecznego tematu pt. "podla komuna" - wyjechalam z Polski lata temu z
    jednostronnym biletem bo mi komunizm nie chcial sprzedac powrotnego..., ale
    dyskusje o tym czy komuna byla zla czy dobra prowadza u mnie do jednej reakcji:
    "frankly my dear, I don't give a dam".
  • kocia_noga 20.11.06, 18:57
    allexamina napisała:

    > Pomimo tego ze sol byla jodowana za komunizmu w mojej rodzinie spozywano jej
    za
    > malo. Efekt byl jednoznaczny - choroby tarczycowe caly czas. Ostatnia osoba, w
    > mojej rodzinie ktora zachorowala na tarczyce to moja siostra (chorowala w
    > poczatkach lat 90-tych, w Krakowie, i musialam jej wysylac z USA niejodowana
    so
    > l
    > bo nie mozna bylo takiej dostac nigdzie, nawet w aptece...)

    Tego nie rozumiem.Skoro sól była jodowana, a z braku jodu twoi bliscy
    chorowali, to po kiego szukali niejodowanej? Poza tym niejodowana była w
    sklepach, obok jodowanej.Ale mniejsza z tym.O chorobach wynikłych z braku jodu
    nie musisz mnie przekonywac, w moich rodzinnych okolicach znana była wieś, z
    wielk a liczbą osób uposledzonych umysłowo z tego powodu.Same nie zażywałyby
    jodu,a jodowanie soli ( oprócz innych działań) spowodowało,że w tej wsi
    problemu już nie ma.


    ale
    > dyskusje o tym czy komuna byla zla czy dobra


    No więc nie o to chodzi, chodzi mi o to, co mnie nieustannie dziwi, szokuje i
    wkurza, a mianowicie,że ludzie tracą pamięć.Opowiadają takie dyrdymały na temat
    tego, co było że mam dopodłozny opad szczeny.
    Mam dobrą pamięć, cholera, to ledwie kilkanaście lat przecież!Była w sklepach
    sól jodowana i niejodowana.Ja nie wiem, czego twoi krewni szukali bezskutecznie
    w aptekach, może lepiej poszukaliby w spożywczaku.
    --
    ojdyrydyrydy
  • dzioucha_z_lasu 17.11.06, 22:32
    Ja jem takie coś prawie 40 lat i żyję całkiem zdrowo :D
  • aka10 18.11.06, 12:07
    Troche nie na temat....
    Wczoraj widzialam statystyke Unii przedstawiajaca srednia BMI obywateli
    poszczegolnych panstw.Najlepiej wypadli Wlosi-24,25,Polska jest na czwartym
    miejscu-24,85,a na ostatnim Malta-26,55. Srednia BMI dla Unii wynosi 25,01.
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • Gość: irena_ochodzka IP: *.cofund.org.pl 18.11.06, 14:46
    Wychodzę z założenia, że większą szkodliwość społeczną mogą potencjalnie
    powodować warzywa (wiemy skad pochodza? jak byly hodowane? jak i czym są
    nawożone???) niz kostki rosolowe i inne syfy :))))Jakby rzeczone kostki były b.
    szkodliwe dla zdrowia - nie byłyby dopuszczone do sprzedaży i powszechnego
    spożywania. Tako rzekł mój rodziciel- chemik i tej wersji będę się trzymać.
    Amen.
  • costa26 18.11.06, 14:59
    Czytaj ze zrozumieniem.Chodzi o fałszowanie smaku i uzależnienie od glutaminianu
    na przykład.Alkohol w większej ilości też jest szkodliwy a jednak dopuszczony do
    spożycia.
  • Gość: Kuch28 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.06, 09:17
    U mnie zasada jest prosta.Do zup na wywarze z mięsa / pomidorowa, rosół,
    pieczarkowa itp/ zawsze pod koniec gotowania dodaję łyżkę vegety lub
    innej "jarzynki".
    Natomiast do duszonych mięs /bitki wołowe, wieprzowe, gulasz..../
    dodaję tylko przyprzwy "naturalne": sól, pieprz,ziele angielskie,
    liść laurowy, cebula, czosnek, do wołowiny dodaję dodatkowo portłuczony
    jałowiec.Natomiast przestałem używać kostek rosołowych/drobiowe, wołowe,
    mieszane/ ponieważ za bardzo narzucają swój smak, zabijając inne.Kostki
    te dodaję czasami do niktórych sosów na ciepło.
    Co do zdrowia - bez przesady.Chyba, że je się je kilogramami.
  • jollka2 20.11.06, 11:39
    Piszesz o taczycy w swojej rodzinie, to powinnaś tez wiedzieć, że przy
    nadczynności powinno sie unikać jodu, by nie pogłębiać choroby. I tu jest pies
    pogrzebany, że nie wszystkim to samo pomaga. Nie można jodować całej soli, bo
    są tacy, którzy tego musza unikać.
    --
    "To smutne, że głupcy są zawsze tacy pewni siebie, a mędrcy tak pełni
    wątpliwości" (B.Russell)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.