Dodaj do ulubionych

menu na imprezę dla 12-latków

04.01.07, 20:47
w najbliższą sobotę mój syn urządza z okazji urodzin zabawę dla swoich
kolegów. Co można podać do zjedzenia 12-latkom oprócz pizzy, zapiekanek i
tony chipsów?
--
Jesteśmy Dedalami, często niedoszłymi,
ale marzymy o Ikarach
Edytor zaawansowany
  • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 05.01.07, 09:23
    Ja odkryłam przypadkiem metodę na podanie owoców. Całe mandarynki szły średnio,
    ale obrane w cząstkach znikają jak kamfora.
    Jabłka całe też są bez wzięcia, ale w ćwiartkach idą jak woda. Gruszki
    analogicznie. Np. jabłko myję, rozcinam na pół. Łyżeczką do robienia kulek z
    melona wycinam gniazdo nasienne i dalej rozcinam jabłko na ćwiartki. Niby jest
    odrobina roboty, ale nie ma problemu z ogryzkiem. Lepiej brać jabłka mniejsze,
    a nie takie co rozmiarem zbliżają się do melona:)

    Tym "marketingowym" chwytem sprzedaję zdrowe owoce niesamowicie skutecznie.

    Mam na pokładzie 14-latka, więc nie teoretyzuję.
  • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 05.01.07, 13:27
    Gdzieś tu widziałam na zdjęciu parówki zawinięte w trójkąty ciasta (gotowiec)
    francuskiego tak, żeby koniuszki kiełbaski wystawały. Ale jak dzieci zobaczą
    coś nowego, to nie wiadomo czy to może chwycić. Wiele dzieciaków to
    zatwardziali konserwatyści:)
    Bezpieczniej krążyć wokół znanych rozwiązań.
  • 05.01.07, 15:01
    jesteście kochani. Z pewnością skorzystam z podesłanych przez Was linków i
    podpowiedzi (ten z owocami jest Świetny)
    Pozwolę sobie też opisać na tym forum co podałam i co cieszyło się wzięciem.
    Może ktoś inny skorzysta :-)))))
    --
    Jesteśmy Dedalami, często niedoszłymi,
    ale marzymy o Ikarach
  • 05.01.07, 15:18
    Parowki zawiniete w francuskie ciasto to hit moich dzieci:)Nie moze sie zadna
    impreza obejsc bez nich:)
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka
  • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 08.01.07, 09:58
    Widziałam ten pomysł tylko na obrazku. Nawet sobie wydrukwałam - ku pamięci.
    Ale skoro piszesz, że 'to' tak dobrze działa muszę zrobić dla syna, któremu
    muszę czasem robić w domu niby-hotdoga, czyli paróweczka w rozciętej bułce
    zagrzana w mikrofali. On to bardzo lubi nie wiadomo czemu. To francuskie ciasto
    wygląda jakoś szlachetniej:)))
  • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 09.01.07, 09:27
    Wczoraj zrobiłam na próbę. Ciasto - mrożony gotowiec.
    Chyba za mały był ten mój trójkąt do zawijania. W przepisie jest mowa o
    trójkącie równoramiennym wydłużonym, żeby ten długi koniec (na podstawie leży
    parówka) trójkąta dał się parę razy ozdobnie zawinąć. Ale i tak wyszło nieźle.
    Trzeba było chyba dłużej piec, żeby ciasto przy parówce nie było mokre, bo
    jakoś tak mi wyszło. Parówki w wysokiej temperaturze zaczęły mi rosnąć w oczach
    i przestraszyłam się, że dojdzie do rozerwania parówki razem z ciastem jeszcze
    przed konsumpcją. Dziecko popatrzyło na talerz z zainteresowaniem i zjadło bez
    oporu.
  • 09.01.07, 09:32
    No widzisz-zjadliwe jest:)Ja kupuje w rulonie-tez gotowiec,ale nie mrozony.Wtedy
    latwiej parowke owinac i nie peknie:)
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka
  • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 09.01.07, 09:41
    Owijasz w trójkąt ciasta czy w kwadrat?
  • 09.01.07, 09:45
    Raczej w prostokat:)Zalezy od wielkosci parowki.I owijam cala tak aby nic nie
    wystawalo:)Na gorze lekko nacinam nozem ciasto.
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka
  • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 09.01.07, 10:02
    Fetti, owijasz w kilka warstw, czy tylko raz?
    Zapomniałam, że można ciasto naciąć i nie groziłoby eksplozją:)
  • 09.01.07, 10:20
    Owijam raz i dokladnie zalepiam brzegi:)
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka
  • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 09.01.07, 10:24
    Dzięki za wyjaśnienia:)
    A tak wyglada "oryginał" i moje natchnienie:
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,53904654,53904654,0,2.html?v=2
    Tu parówki są na końcach obwiędnięte, a moje były jak spuchnięte.
  • 09.01.07, 10:34
    a pamietam:)Wiesz duzo zalezy od parowek.Niektore maja tak delikatna skorke,ze
    nawet w trakcie gotowania pecznieja i pekaja:)
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka
  • Gość: zadumana IP: 83.238.166.* 09.01.07, 10:44
    Moje były w plastikowej 'skórce', więc zapiekały się gołe:))) Ale wiem, że po
    przesadzeniu z czasem grzania - pękają.
    No to chyba temat gruntownie przerobiony i jednak warty polecenia:)
  • 09.01.07, 10:53
    :)))i tym razem obylo sie bez "wiorow"hehe:)
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka
  • Gość: l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 10:48
    Lody, prznajmniej młodsze dzieci uwielbiają, w dużych opakowaniach wcale nie są
    drogie.
  • Gość: l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 10:48
    Tylko nie wiem jak po tych lodach będzie wyglądać mieszkanie :(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.