Dodaj do ulubionych

co to jest chleb baltonowski

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 17:34
skad ta dziwna nazwa baltonowski - od Baltony (siostry Pewexu)

trzeba wiedziec co sie je i dlaczego - tak mowia znawcy, dlatego pozwalam
sobie rozpoczac tak dziwny watek

Edytor zaawansowany
  • qubraq 08.01.07, 18:51
    Jadam go od bardzo dawna jest smaczny i na drugi dzień też go mozna zjeść ze
    smakiem, wiecej nie wiem... :-)
    Andrzej
  • ba_nita 08.01.07, 19:06
    dostarczany na statki właśnie przez Baltonę, która była wyspecjalizowanym i
    jedynym zaopatrzeniowcem. Innego na pokładzie się nie uświadczyło.
    --
    Atakujesz?Otrzymujesz.
  • Gość: Chleboman IP: 212.160.156.* 09.01.07, 20:20
    Nie ma się co spierać, że kiepski lub bardzo smaczny. Jedyne co zapewne łączy
    wszystkie chleby baltonowskie, to ich standardowy kształt i kompaktowe rozmiary.

    Miałem do czynienia z bardzo smacznymi chlebami baltonowskimi, jak i czymś, co
    bardziej przypominało trociny zbite w jedną kupę.
  • Gość: dr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 10:45
    to nie jest chleb to jest wyrób chlebopodobny
  • ba_nita 10.01.07, 10:53

    --
    Atakujesz?Otrzymujesz.
  • Gość: Andrzej75 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 21:07
    Nazwa Chleb Baltonowski pochodzi od firmy, która zaopatruje statki m inn w
    Gdyni, Gdańsku, Szczecinie głownie w artykuły żywnościowe. Firma nazywa się
    "Baltona". Ponieważ stanowi element istotnego zaopatrzenia przeważnie na długie
    rejsy oznacza się długim okresem przydatności do spożycia, dobrym smakiem i
    nazwijmy to umownie niezawodnocią o ile przechowywany jest właściwie. Spędziłem
    wiele lat na morzu i nie zdarzyło się, aby ktokolwiek z załogi miał problemy
    gastryczne. Reżim kuchni jest ścisły: raz rozmrożone produkty, nie spożyte
    bezwzględnie się wyrzuca. Każdy statek ma chłodnię do artykułow żywnościowych,
    kilka lodówek ogólnie dostępnych dla wacht (dyżurów w godzinach 00-04, 04-08,
    08-12, 12-16, 16-20 i 20-24) Zmiany od 20- 08 mają w lodówkach porcje nocne;
    zwykle wędliny, jajka na twardo, chleb, sery, masło. Jeśli porcji nocnych nie
    zjedzono- wyrzuca się. Jakakolwiek oszczędność, próba zagospodarowania tych
    produktów nie wchodzi w rachubę. Statek wielokrotnie znajduje się poza
    zasięgiem natychmiastowej pomocy medycznej, stąd ścisłe- sprawdzone reguły.
    Pozdrawiam = ex oficer marynarki.
  • Gość: PAula IP: *.acn.waw.pl 10.01.07, 13:28
    mały off topic. na Pogorii głodni po nocnej wachcie mieliśmy do wyboru: nic albo
    suchy chleb z kolacji. raz mieliśmy szczescie bo rzucili stare lembasy z szalup
    ratunkowych - termin ważności się skończył. pod względem kulinarnym tragedia.
    tylko CHopin :) Pozdrawiam wszystkich żeglarzy. :)
  • Gość: Grądziel IP: *.limes.com.pl 10.01.07, 14:39
    Firma CHZ Baltona z Gdyni była onegdaj synonimem znakomitej jakości, nie tylko
    spożywki kupowanej również za dewizy lub bony PeKaO czy Pewexu w specjalnych
    sklepach lub masowo dostarczanej na statki i czasem na okręty...
    Teraz już jej praktycznie nie ma w portach - ale nazwa pozostała.
    Była baltonowska : szynka, kaszanka, kabanosy
    = teraz producent bylejakości uważa że przymiotnik BALTONOWSKI napędzi mu kasy.
    Chętnym powąchania i zjedzenia prawdziwego, polskiego chleba polecam produkty
    kaszubskiej piekarni w Sierakowicach k. Sulęczyna k. Kartuz lub z borowiackiej
    w Osiu k.Tlenia k. Świecia.
    Zamrożony i opieczony, nawet po 3 latach od daty produkcji, nie ma sobie
    równych.
    A kupić go można tam i w Sopocie, do którego zapraszam, szczególnie teraz - a
    nie latem, po świeże powietrze też.
    Podstawą smaku i aromatu pieczywa jest wysoka jakość wody i brak chemii
    przyspieszającej.
    Teraz schiesse-woda i proszki jednak dominują.
    3-cm pajda sierakowskiego lub oskiego, chrupiącego chleba z 4-cm świeżego masła
    (byle nie z Warlubia) orgazmuje mniamuśnie w każdym.
    GRĄDŹL
  • Gość: Pioter IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.01.07, 01:03
    jak kaszubski to nie polski, polacy nie umieją robić dobrego chleba
  • dzidzia_bojowa 11.01.07, 09:02
    Polacy nie umieją robic dobrego chleba?????? A jadłeś chleb angielski?
    --
    "Habemus problemus",by es w SK
  • kicior99 11.01.07, 17:38
    Jem codziennie od kilku lat. Trzeba wiedziec, gdzie sie kupuje chleb - w
    miejscowym markecie ASDA jest "four grains", ktory nie ma sobie rownych. Niezle
    sa tez Tiger's crest i Hedgehog (nazwy od sposobu formowania skorki). Dlugo
    utrzymuja swiezosc i sa po prostu smaczne.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • bopin 12.01.07, 13:00
    Podobny takst jak "amerykańskie żarcie jest okropne". Podejrzewam, że ten sam
    błąd popełnia i kolega od angielskiego chleba. Powiem tak: każde tanie żarcie
    jest okropne, a rozwinięte kraje zachodu mają to do siebie, że można tam kupic
    KAŻDE jedzenie. Jak kupuje taniochę to je trociny.
    --
    Pinio
    --------
    Mniej podatków!
  • Gość: zenek IP: *.reverse.newskies.net 11.01.07, 00:17
    Chyba plywales w PLO albo w PZM
  • kkaren 08.01.07, 22:37
    Wydaje mi się że nazwa zależy od typu mąki jak np. chleb pytlowy, a może się
    mylę...
  • Gość: marbor1 IP: *.npgo.pl 09.01.07, 00:09
    Nazwa zależy od kształtu chleba i rodzaju mąki. Zazwyczaj jest to chleb z
    koszyczka.
  • Gość: A. IP: 86.73.43.* 09.01.07, 01:51
  • Gość: GMK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 10:29
    Chleb baltonowski to tradycyjny polski chleb mieszany o proporcjach mąki żytniej
    do pszennej teoretycznie 30-70%. Teoretycznie, bo która mąka tańsza to jej
    udział wzrasta, ale nigdy do 50 na 50%. Przygotowywany na zakwasie. Nazwano go
    tak bo dostarczany był z gdańskiej piekarni na statki gdzie jedynym
    zaoptrzeniowcem była Baltona. A że nazwa konotowała się wówczas bogato to tak
    zostało. Ten sam chleb nazywa się różnie w różnych częściach Polski domowy,
    tradycyjny, polski..A co do nazewnictwa to np. chleb zakopiański nie ma nic
    wspólnego ze stolicą Tatr a z ulicą Zakopiańską w Warszawie, gdzie w piekarni
    powstała jego receptura.
  • Gość: czort444 IP: *.aster.pl 09.01.07, 16:58
    i należy go nie spożywać.
  • lmalczewski 09.01.07, 17:12
    Chleb baltonowski moim zdaniem nie zasługuje na to by go nazywac chlebem. To
    właściwie bułka w kształcie chleba o nijakim smaku. Niestety w Warszawie ten
    typ pieczywa jest bardzo rozpowszechniony i trudno dostać zwykły chleb z ciemną
    skórką, który nie jest jednoczesnie chlebem "zdrowotnym".

    "Chleb" baltonowski ma jeszcze jeden minus.
    Po 24 godzinach od kupienia nie nadaje sie do spożycia i nie da się go pokroić -
    bo się "sypie".
    Prawdziwy chleb można jeść bez problemu przez trzy dni i to nie przez
    konserwanty (jak ktoś pewnie pomyśli). Podobnie jest z chlebem na wsi. Dosć
    długo jest świeży. "Chleb" baltonowski to zmora Warszawy (nie wiem jak w innych
    miastach, ale na Górnym Śląsku na szczęście prawie go nie ma).
  • Gość: Lukas IP: *.tktelekom.pl 09.01.07, 17:23
    Nieprawda,że na Śląsku prawie go nie ma.Można go kupić w
    Pszowie,Raciborzu,Rybniku,Żorach.Jest bardzo dobry gatunkowo,praktycznie jest
    zjadany od piętki do piętki.Sam fakt że robiony na zakwasie już go nobilituje.
  • Gość: ania IP: *.leon.com.pl 16.01.07, 14:29
    W Rybniku nie ma dobrego chleba, kto twierdzi inaczej, ten nigdy nie jadł
    prawdziwego, pysznego chleba. A baltonowski z Rybnika to pszenna buła.
  • Gość: Mat IP: *.nokia.com 09.01.07, 17:51
    Nie ma reguły, w takim na przykład Marcpolu baltonowski to zdecydowanie
    najsmaczniejszy, najbardziej przypominający w smaku chleb, i jednocześnie
    najtrwalszy z dostępnych chlebów, pozostałe dostępne na codzień w każdym
    Marcpolu - czyli bodajże warszawski i stołeczny smakiem mają średnio cokolwiek
    wspólnego z chlebem a na drugi dzień zamieniają się w trociny. Także nie ma
    reguły, zależy to od tego kto piecze a różne piekarnie nazywają tą samą nazwą
    zupełnie różne wyroby.
  • nika_ab 09.01.07, 19:11
    Co Wy za bzdury wypisujecie?????? Chyba z nudów. Jaka bułka? To, moi drodzy, że
    chleba nie da się zjeśc na drugi dzień, to nie wina nazwy, ale tego, że nie był
    robiony na zakwasie..wtedy ciasto musi byc przygotowywane ok. 12h przed
    wypiekiem i do tego razu co 3-4 h przerabiane, ale niestety.... nie wszyscy są
    piekarzami z zawodu, którzy ten chleb wytwarzają.... puratos, lub inne
    świństwa, do proszku dolewamy wody i ciasto wyrośnięte, gotowe na już do
    pieczenia... Nie trzeba się wtedy znac na technologii produkcji i koszty
    produkcji mniejsze, nie potrzebne scecjalistyczne maszyny, nie trzeba
    zatrudniac człowieka, żeby robił tzw. "kwasy"(przerabianie ciasta co 3-4h do
    momentu wypieku). Oto i cała tajemnica... Chleb bez polepszaczy, zrobiony
    metodą tradycyjną nadaje się spokojnie do spożycia nawet na 4 (5) dzień. A tak
    btw, jestem córką piekarza :D
  • piss.doff 09.01.07, 22:36
    widac ze znasz sie na rzeczy. Wszyscy tutaj po prostu chrzania o chlebie i
    pieczeniu (no, z wyjatkiem jezykoznawcow i zeglarzy). Niemczy robili w czasie
    wojny chleb dla wojska i mogl byc przechowywany latami (ile juz nie pamietam,
    bo bylo wtedy bardzo duzo sniegu i pelno odmrozen, ruscy gonili nas katiuszami
    ze nie bylo czasu pomyslec ale jak sie taki chleb otworzylo w okopie, to byl
    super swiezy. Dla polepszenia smaku, lekko go podgrzewalismy na ognisku i
    pachnialo domem). Pozniej wypiekalem taki chleb juz po wojnie a recepture mam
    do dzisiaj wiec moze komus godnemu ja przed smiercia przekaze.
  • tut_ets 10.01.07, 16:51
    Dobrze wyrobiony chleb na zakwasie, dobrze przechowywany (BEZ ZAMRAZANIA, ale w
    lodowce, owiniety w papier) mozna jesc nawet i po dwoch miesiacach. Z Polski
    zawsze sciagam sobie kilka bochenkow. I spokojnie zjadam jeszcze po 3 miesiacach
    od daty zakupu. Wcale nie czerstwieje, ani nie polesnieje.

    Pozdrowienia i czapka z glowy dla piekarzy z piekarni na Bema we Wrocku!!
  • Gość: John IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.07, 01:53
    A czy nie wydaje Ci się, że od przedostatniej podwyżki trochę się pogorszył? Mam
    takie wrażenie...
  • Gość: fanfar IP: *.chello.pl 09.01.07, 20:50
    zgadzam się - chleb baltonowski to zmora warszawy. jest beznadziejny, ale
    stanowi jakies 80% rynku mam wrażenie

    na pomorzu go nie widziałem i całe szczeście
  • Gość: odis IP: *.cable.ubr06.newm.blueyonder.co.uk 10.01.07, 00:07
    Najlepszy chleb baltonowski (i zakopianski tez) mozecie kupic we Wroclawiu w
    piekarni u Czwordona na Karlowicach przy placu Pilsudskiego we Wroclawiu.

    Sni mi sie po nocach ten chleb po prostu. To co w Londynie tu pieka to niestety
    nie to...
  • Gość: Kate IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.07, 09:06
    Oj tak, chlebek u Czwordona jak marzenie. Nigdzie takiego nie znajdziesz....
  • Gość: Sneer IP: *.as.kn.pl 11.01.07, 00:09
    Ten z piekarni na Sienkiewicza (pl.Bema) też jest boski. Generalnie duzi
    producenci idą na ilość ze szkodą na jakości. Achleb z biedronki (zamiast mąki)
    jest beznadziejny ;-)
  • aiczka 10.01.07, 10:35
    Zdumiewa mnie to, co piszesz. Z moich doświadczeń wynika, że wszystkie "białe"
    chleby (kupowane w warszawie) POZA baltonowskim odpowiadają Twojemu opisowi.
    Przyznam, że parę razy mieliśmy wrażenie, że sprzedano nam baltonowski w
    tajemniczy sposób "odświeżony" w sklepie, ale to już oddzielna kwestia.
  • jerzy_krzysztof 10.01.07, 14:11
    Zgadzam się - baltonowski to nie chleb.
    Mieszkam w Grudziądzu i jadłem baltonowski tylko kilka razy w życiu - w
    porównaniu z chlebami na Pomorzu jest straszny - skórka blada, smak nijaki,
    zapachu praktycznie brak.
    Nie ma to jak świeży chleb domowy:)
  • eingraudenzer 12.01.07, 13:22
    > Zgadzam się - baltonowski to nie chleb.
    Ja również :)

    > Mieszkam w Grudziądzu i jadłem baltonowski tylko kilka razy w życiu - w
    > porównaniu z chlebami na Pomorzu jest straszny - skórka blada, smak nijaki,
    > zapachu praktycznie brak.
    Ja też pochodzę z Grudziądza... jadłeś może chleb od Fladra z Dragacza? Przez to
    że jest "mączny" bardzo mi smakuje i lepszego w okolicy nie znalazłem...


    --
    I'm a figurehead, on the ship of fools,
    a beacon for the liars in the dark
  • oblesnik 10.01.07, 15:37
    Nieprawda, chleb baltonowski ze Spoldzielni Piekarsko - Ciastkarskiej w
    Warszawie jest niezly i nie kruszy sie.
  • Gość: macharras2 IP: *.eranet.pl 10.01.07, 16:00
    chleb baltonowski to bułka z masłem.w 1976 była też kaszanka baltonowska w
    puszce !!!
  • Gość: macharras2 IP: *.eranet.pl 10.01.07, 16:10
    to taki mały,większy luksusik tamtego roku
  • Gość: piekarz IP: 213.134.149.* 09.01.07, 17:09
    Otóż, historia chl. baltonowskiego jest zupelnie inna.
    W czasach kiedy mialo miejsce "urynkowienie" gospodarki,obowiązywały
    ceny "urzędowe" i "umowne".Te pierwsze można było zmieniać tylko decyzją rządu,
    a wszystkie produkowane wówczas chleby mialy ceny urzędowe własnie.Koszty
    produkcji chleba były wyższe niż jego cena daltakiczna, stąd tez producenci
    otrzymywali doplatę roznicy.Ale pieniąze te trafiały do piekarzy z duzym
    opóźnieniem a takze nie dawaly mozliwosci pokrycia pelnych kosztow produkcji.
    Wtedy tez ówczesni piekarze warszawscyz z sektora państwowego, rozpoczęli
    jedyną w swoim rodzaju "akcję protestyacyjną" polegającą na produkcji wyłącznie
    pieczywa pszennego (bułek), które były bardziej rentowne. I wtedy to
    odnalezliśmy recepturę, nigdzie nie używaną dotychczas , nie podlegającą
    rygorom cen urzędowych.Był to własnie chleb baltonowski, ktory z zasadzie nie
    różnił się niczym od ówcześnie produkowanego chleba mazowieckiego.Uzyskaliśmy
    zgodę władz na jego produkcję, więc wprowadziliśmy go do sprzedazy.
    Paradoksem tej akcji protestacyjnej(opisywyanej w stołecznych gazetach) był
    fakt, iz jako jedyna w dziejach przynosila zyski a nie straty wynikające z
    zaniechania produkcji.Potem chleb baltonowski, stał się ogólnie dostepnym we
    wszystkich ragionach kraju.
    Faktem jest,żę wtedy miał inną gramaturę.W kolejnych latach , różni producenci
    by uzyskac wieksze zyski zmniejszali ją skutecznie.Dziś zostalo niewiwlu
    produkujących ten chleb w gramaturze 650 gram.
    I to cała historia.
  • lmalczewski 09.01.07, 17:14
    Na szczęście to okropne pieczywo jeszcze wszędzie nie trafiło do sprzedaży.
    Miałem racje uznając, że ma wiele wspólnego z bułką.
  • Gość: df IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 20:52
    Bzdury klepiesz. Chleb baltonowski to zwyczajny polski chleb. Tylko, żeby
    produkować dobry chleb nie wystarczy sama receptura.
  • Gość: kierownik IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.07, 17:34
    .
  • Gość: piekarz IP: 213.134.149.* 10.01.07, 13:30
    A nazwa...Tak jak każda inna...
    Jest chleb zakopianski mimo,ze produkowany byl w kazdym miescie, są bulki
    wroclawskie, produkowane wszedzie.
    Słowotwórstwo nie jest niczym nowym Nowomowa takze
  • Gość: Borowiecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 17:45
    Bułki wrocławskie może i wszędzie są produkowane ale u nas to cudo nazywa się
    (nie wiedzieć czemu :-) "angielka" i nie słyszałem jeszcze aby ktoś (u nas
    oczywiście) kupował lub sprzedawał bułki wrocławskie tylko angielki. A tak na
    marginesie bułka wrocławska nie przypomina wyglądem bułki (bułka raczej jest
    okrągła niż podłużna). pozdrawiam.
  • mzrr21 13.01.07, 18:47
    W Krakowie bułka wrocławska to "weka". Kilka lat temu koleżanka z innego miasta
    robiła jakąś imprezę i potrzebowała zrobić kanapki, weszła do piekarni i
    poprosiła o bułkę wrocławską. "Nie ma" usłyszała w odpowiedzi. "A to co"
    pokazała palcem - "weka" odpowiedziała sprzedawczyni.
  • Gość: Borowiecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 18:56
    O ile się nie mylę to funkcjonuje jeszcze jedna nazwa (na bułkę
    wrocławską/angielkę/wekę) - bułka paryska.
  • kicior99 12.01.07, 04:10
    tak i nie tak. Zjawisko o ltórym piszesz spowodowało nagłe pojawienie się na
    rynku tzw. chleba pytkowego (odkurzono XIX-wieczne słowo oznaczające drobne
    przesiewanie mąki) gdzieś ok. roku 1983. Baltonowski - o ile mnie pamięć nie
    myli - pojawił się w powszechnym obiegu jakieś dwa lata później.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • kicior99 12.01.07, 04:12
    pytlowy oczywiscie :)
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • Gość: darami IP: *.crowley.pl 10.01.07, 10:48
    a gdzie w Warszawie przy Zakopianskiej jest lub byla piekarnia? Naprawde byla?
    Tam jest cudowna cukiernia (od lat trzydziestych ub. w.), ale nie piekarnia.
    Prosze o wiecej informacji.
  • Gość: Andrzej75 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 21:20
    W uzupełnieniu mojego postu podaję, ze Przedsiębiorstwo Zaopatrywania Statków
    "Baltona" istnieje do dziś. Dbałość o jakość i trwałość na dostarczane towary
    przez tą firmę spowodowała zapożyczenie nazwy "Baltonowski Chleb", ale jego
    jakość produkowana poza zasięgiem firmy - jak wynika z postów - nie wszędzie
    może spełniać normy, jakie stawia "Baltona". Jest tak wiele czynników
    wpływających na jakość pieczywa, tylu konsumentów a przypuszczam, ze prawie
    tyle samo opinii...Zyczę smacznego ! = ex oficer marynarki.
  • Gość: tez ex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 00:21
    Najlepszy chleb na statku pieczony jest przez kucharza. A ranne swieze buleczki-
    mniam, mniam.
  • Gość: f IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 11:17
    W trumnie z Baltony wyglądasz jak żywy!
  • mark.parker 10.01.07, 09:12
    Czego mi brakuje w Nowym Meksyku? Chleba, o którym mówiło się kiedyś "z
    państwowej piekarni"; dawno, dawno temu kosztował 80 groszy lub złotego za
    kilogramowy bochenek. Potem zmniejszyli wagę bochenka do 800 g, a potem
    wyjechałem z Polski :)
    --
    Hatikva
    Widziane z Gór Arbuzowych
  • Gość: pXXX IP: 212.180.156.* 09.01.07, 17:27
    To chyba taki zwykły chleb:(
  • Gość: Anna ch IP: *.e-cho.eu 09.01.07, 18:30
    Jeszcze pare lat temu obowiązywały receptury , które scisle okreslały skład
    surowcowy ,na 100 kg mąki i przypiek tzn, ile kg chleba można upiec ;
    Chleb baltonowski to nic innego jak pieczywo mieszane decyzją utalono ile
    mąki pszennej; a ile żytniej - kalkulacja oraz smak regionalny, Do produkcji
    chleba potrzebna była sól drodżei woda.Obecnie panowie piekarze dodaja
    polepszacze tj, dodatk tego poprawia lepsze wchlanianie wody przez mąke po
    co miec 130 przypieku jak mozna ok 150 , Ok jak robią to ludzie
    .ktorzy maja pojecie ,obecni wlasciciele to częto kierowcy mechanicy ,
    POlecam lektur ę koserwanty.
  • Gość: piekarz IP: 213.134.149.* 10.01.07, 13:35
    Prosze uprzejmie uświadomoc mnie, czym cechuje sie smak "regionalny"??
  • Gość: pan Mietek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 17:47
    Chleb baltonowski - to najtańszy i najmniej smaczny chleb w sklepie. Nie
    polecam, sam omijam z daaaleka.
  • Gość: Adomas IP: *.crowley.pl 09.01.07, 18:02
    U nas w mieście jest jedna piekarnia która robi chyba najlepszy chleb
    baltonowski w Polsce. Jest to piekarnia z ul. Żelaznej w Kłodzku.
    Za to w Warszawie chleb baltonowski to straszna chała i na drugi dzień mydłem
    śmierdzi i do niczego się nie nadaje.
  • amel22 09.01.07, 18:05
    U nas w Białymstoku chleb baltonowski jest najlepszy z PSS Społem,gdyz jest
    przygotowywany w sposób tradycyjny z najlepszych surowców.Polcam spróbować.
  • Gość: piekarz IP: 213.134.149.* 10.01.07, 13:41
    Racja,pozdrowuenia dla Kolegi Radziszewskiego:)
  • qubraq 10.01.07, 16:13
    amel22 napisała:

    > U nas w Białymstoku chleb baltonowski jest najlepszy z PSS Społem,gdyz jest
    > przygotowywany w sposób tradycyjny z najlepszych surowców.Polcam spróbować.

    Ilekroć jestem w Supraślu tylekroc jadam na zmiane baltonowski i przywożone z
    Litwy, mają je na dole w "Jaskółce"!
    Andrzej
  • Gość: drze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 18:26
    Widocznie to nie jest chleb baltonowski, tylko podobny - zwykły biały chleb
    Teraz już wiesz.
  • Gość: Gość IP: *.aster.pl 09.01.07, 18:17
    "Chleb baltonowski
    - najpopularniejszy i najczęściej kupowany chleb w Polsce. Składa się z mąki
    pszennej (60 proc.) i żytniej (40 proc.)." To po prostu najzwyklejszy chleb
    pszewnno - żytni.
  • Gość: qqdq IP: 83.17.79.* 09.01.07, 18:40
    Jestem człowiekiem pamietającym nieźle koniec PRL, to skąd chleb baltonowski
    wiem. Historia jest dość prosta. W lipcu 1989 rząd Rakowskiego zamroził ceny by
    walczyć z inflacją, a efektem jak łatwo się domyślić stały się absolutnie puste
    półki w sklepach, w przeciwieństwie do 1981 zabrakło nawet octu. Tak więc ekipa
    wymyśliła, że z kolei na zapełnienie półek najlepszym sposobem będzie
    uwolnienie cen żywności. Żeby jednak lud nie zbuntował się wymyślono, że 4
    podstawowe produkty żywnościowe będą miałe ceny urzędowe, dotowane przez Polskę
    Ludową wtedy jeszcze. Zamierzano utrzymać ceny na tzw mleko "chude" (wodnisty
    płyn w butelkach z białym kapslem), chleb tzw "zwykły", no i jakiś gatunek mąki
    i coś tam jeszcze. Piekarze co oczywiste w dopłaty rządowe nie uwierzyli w
    najmniejszym stopniu i chleb zwykły przemianowali na baltonowski (pierwsza
    wpadła na to SPC "Lubelska" ale głowy nie dam). A siłą bezwładu nazwa
    przetrwała do dzisiaj.
  • Gość: Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 18:46
    LMAO
  • Gość: drze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 18:51
    Najlepszy, prawdziwy chleb baltonowski jest w Hali Mirowskiej w Warszawie. W
    SAMIE, który nadal wgląda jak za Gierka i chleb jest też jak za Gierka. Polecam!
    A tym, którzy narzekają powiem, że kupują podróbę baltonowskiego, czyli zwykły
    biały chleb.
    Smacznego!
  • Gość: mucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 19:04
    Ja uważam, że baltonowski jest jednym z lepszych i trwałych które można dostać
    w wawie-ale oczywiście zależy z jakiej piekarni-najlepsiejszy jest ze SPC na
    ul. krakowiaków w hiperze wcale nie należy do najtańszych (ale jak oryginał
    waży aż 0,65kg). najsmaczniejszy jest pierwszego dnia, ale zdarzało się, że i
    po4 jadłem i był ok-ważne żeby nie zamykać szczelnie folią bo traci chrupkość.
    Kiedyś kupiłem "baltonowski" z piekarni chyba "dragan" był mniejszy i smakował
    jak napompowana buła. W wawie jedyny najlepszy baltonowski tylko z SPC ale
    wiadomo-jakość kosztuje...
  • Gość: housewife IP: *.iim.pl 09.01.07, 19:34
    Zgadzam sie, chleb baltonowski z SPC jest bardzo dobry, ale inne juz nie. W
    ogóle pieczywo ze speca trzyma jakośc
  • sowizdrza 09.01.07, 20:03
    chyba pracujecie w tym spc
    pieczywo u nich to największy syf
    na drugi dzień nadaje się do śmieci
    szczególnie chleb baltonowski
    ludzie z przyzwyczajenia ( głównie najstarsi )
    go kupują
  • aiczka 10.01.07, 10:44
    My kupujemy różne chleby z różnych piekarni. Trzeba sobie wybrać ulubione.
  • samosiejek 11.01.07, 17:55
    mam wrażenie, że to raczej Ty pracujesz u konkurencji ;)
    baltonowski z SPC jest wyborny i nie jest to tylko moje zdanie.
  • aiczka 10.01.07, 10:43
    Baltonoski zawsze SPC. Inne zwykle już z wierzchu inaczej wyglądają.
  • Gość: maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 04:01
    Nie mają rację Ci,którzy uogólniają , że w Warszawie chleb baltonowski jest
    niejadalny.Przeczą temu niektóre wpisy.Ja dodam,że w Carrefourze na Głębockiej
    w Warszawie też ten chleb jest dobry.Robię zakupy raz na tydzień , a chleb
    przeznaczony na trzeci i kolejne dni przechowuję w zamrażalniku.Po rozmrożeniu
    jest jak świeżo kupiony.Oczywiście zwracam uwagę , czy jest zrobiony na
    zakwasie.Etykietka zawiera potrzebne informację.A co do Baltony ;kiedyś
    mieszkałam na Wybrzeżu i zdobyte bony ( kto z Was Młodych pamięta,co to było ?)
    poświęcałam na zakupy w sieci Baltona.Oprócz marynarzy i rybaków także zwykli
    śmiertelnicy - jak mieli szczęście i...bony , mogli tam kupować. Do dziś
    pamiętam smakowitą kaszankę , nie mówiąc o innych frykasach!
  • gem58 09.01.07, 19:02
    polecam kazdemu, zeby sprobowal kazdego rodzaju chleba i wybral ten subiektywnie
    najlepszy, zamiast wierzyc w brednie ktore niektorzy tu wysmarowuja
  • Gość: olsztynianka IP: *.olsztyn.mm.pl 09.01.07, 20:13
    A w Olsztynie mamy pyszny chlebek baltonowski prawie w każdym sklepie,
    piekarnii. Taki z chrupiącą skórką... Jak jeszcze ciepły to można go prawie cały
    zjeść nawet z samym masełkiem. Następnego dnia też jest pyszny. Mieszkałam w
    wielu miejscach w Polsce, ale takiego chlebka nie uświadczyłam w Warszawie czy
    Poznaniu.
  • Gość: graf IP: *.chello.pl 09.01.07, 20:38
    A ile kosztuje ten wasz wspaniały baltonowski? I jaką ma masę?
    Brrr, tego nazywają baltonowskim w sklepach społem (szczecin) do ust bym nie wziął.
    Chleb jem na tyle często że nie stać mnie na kiepski.
  • 999s 09.01.07, 21:04
    1,60
    --
    Bóg jest wrogim kobietom, homofobicznym, rasistowskim, ludobójczym,
    sadomasochistycznym i nieobliczalnie okrutnym tyranem
  • Gość: Krakowianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 09:46
    A propos chlebów w miastach... Nigdzie nieznalazłam tak pysznego, jak chleb
    serwatkowy (taki duży okrągły) z piekarni Musiorski w Częstochowie, zresztą,
    sąsiednia piekarnia, Jedryka, też ma bardzo dobry chleb. Pieczywo to pierwszego
    dnia to niebo w gębie, ale prawdziwie docenia się je, kiedy po 3, 4 dniach wciąż
    dobrze się kroi i smakuje równie dobrze jak w dniu zakupu (tylko już nie
    chrupie). Strasznie mi takiego chleba w Krakowie brakuje...
  • Gość: tien IP: *.toya.net.pl 09.01.07, 20:37
    chleb zrobiony na zurku nie kwasie
  • Gość: Marian Baltonowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.07, 21:09
    Opracował własną recepturę, która pozwoliła zachować smak dobrego pieczywa
    niewielkim kosztem. Tym samym wypracował zysk 300$ per msc. To była komuna.
    Zaraz potem miał kontrole Panów z SB, zaszło podejrzenie iż kradnie z lokalnej
    spółdzielni rolniczej zboże. Chleb ten był poźniej dostarczany marynarzom na
    statki gdyż jak się okazało, po wyschnięciu zachowywał walory smakowe i
    trwałość (nie pleśniał jak chleb tradycyjny). Był jak dzisiejsze suchary, które
    mozna kupić wszędzie. Nadawał się również na grzanki do grochówki w wojsku,
    która była w tamtych czasach pozbawiona mięsa i rzadka.
    Marek Baltonowski, najbardziej znany piekarz na Podbeskidziu.
    Niestety w wyniku prześladowań i stresu z tym związanego już nie żyje.
    Recepture zabrał ze sobą do grobu.
    Nazwa Baltonowski chleb wywodzi się od niego i tak nazwano poźniejsze podróbki,
    chlebka, który rzekomo smakuje jak ten ojca i ma podobne właściwości po paru
    dniach.
  • Gość: marzena IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.07, 22:16
    Fajne :-))
  • Gość: hgw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 22:19
    Taa. I to dowodzi jakie pojęcie mają o nadmorskich realiach mieszkańcy
    środkowej i południowej Polski. Oczywiście, że nazwa wywodzi się od "Baltony",
    która do dziś zajmuje się aprowizacją statków. To co wciskają Wam piekarnie to
    jedna wielka kicha. Podobnie jest z "Paprykarzem szczecińskim". Produkują go
    gdzieś na Południu.
    Pozdrawiam Smakoszy.
  • Gość: zołza IP: *.skranetcan.pl 09.01.07, 22:37
    Przecież to był żart ?!
    A poza tym, to pojęcie o nadmorskich realiach może mam słabe, ale w moim
    nadgranicznym mieście na Śląsku Cieszyńskim (bo Podbeskidzie to twór sztuczny,
    nie ma takiego miejsca na mapach geograficznych ani historycznych)Baltona była
    zawsze, równolegle do Pewexu.
  • fettinia 09.01.07, 22:41
    pokopalam troche po necie,ale jakos nie moge znalezc twego ojca.Jestes
    niezalogowany jak mamy uwierzyc w to co napisales?:)
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka
  • avadoro 10.01.07, 17:00
    LOL, Ty tez zartujesz?:D
  • Gość: x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 09:18
    Jako mieszkanka Szczecina protestuję - najlepszy paprykarz jest produkowany w Szczecinie (chyba w Gryfie). Pozostałe to trociny z barwnikiem - nacięłam się tak kiedyś w Olsztynie.
  • Gość: Niemożebyć! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 14:51
    Dobra Kobieto,
    Zdradź proszę gdzie w grodzie nad Odrą można kupić Paprykarz z Gryfa???
    Wszędzie tylko podróbki cholera wie skąd - byłem przekonany, że tego jedynego, prawdziwego i legendarnego już nie ma na rynku! :)
  • Gość: kerot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.07, 22:21
    We Wrocławiu taki niby baltonowski (ale dobry!) nazywa się "chleb z mamuta"!
  • Gość: Lucjan Balton IP: 80.48.19.* 10.01.07, 14:43
    Ludzie, nie wierzcie mu! Rodzina Baltonowskich już od kilku lat procesuje się z
    moją rodziną w kwestii praw do ochrony nazwy "chleb baltonowski". Możecie mi
    wierzyć albo nie, ale receptura tego chleba powstała w 1956 roku w
    podwarszawskiej piekarni mojego ojca Alfreda Baltona. Już niebawem wygramy
    proces z Baltonowskimi bo prawda jest po naszej stronie!
  • Gość: bułczanka IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.01.07, 22:49
    a ja wolę bułki
  • Gość: hgw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 22:57
    Zołza, to też był żart. Ale "Baltona" na SC?
    Aaa, rozumiem. Czesi mają flote większą od naszej. Sorki, rispekt.
  • marynia6 09.01.07, 23:21
  • avadoro 10.01.07, 17:05
    Czesi to nawet eksterytorialny fragment portu w Hamburgu mają. Prawo do niego przyznano im w traktacie wersalskim, razem z eksklawą w porcie szczecińskim, do której praw zrzekli się w 1956 r. Por. na blogu Wojtka Orlińskiego - wo.blox.pl/2006/08/Armia-Powstancza-im-Wojaka-Szwejka.html .
  • Gość: słabomi IP: *.chello.pl 16.01.07, 10:22
    piekarnia w rembertowie piecze chleb dla wojska
    od lat 90 można legalnie chleb z tamtąd kupować
    ale ostatnio i z tej piekarni chlebek już nie jest dobry na trzeci dzień
    warszawa to dziwny kraj (rejon) dużo przyjezdnych (tymczasowo i na stałe) i nie
    tylko syf pieczywo ale i inne badziewie ten rynek przyjmie ponieważ przyjezdni
    do pracy kupują jak najtaniej by forsę wywozić do domów i jest im obojętne czy
    tu w wawie będzie chleb taki czy inny - tak samo z brudami i śmieciami
    latającymi po ulicach
    a bardzo smaczny chleb jadłem w łochowie za wyszkowem
    mała mieścina i piekarnia nie może pozwolić sobie na niejadalny chleb lub
    niesmaczny bo tamtejszy rynek by ją wyeliminował
  • Gość: zartie IP: *.244.udn.pl 09.01.07, 22:56
    Może do Radomia masz bliżej? ;-)
    Też należy go szukać w sklepach Społem, najlepszy jest z piekarni nr 7, pieczony w piecu taśmowym. Niestety ostatnio trudniej go kupić, bo niedawno w tej piekarni wymieniono jeden piec na inny i chleb, mimo że z tego samego ciasta, już tak samo nie smakuje :-(
  • marynia6 09.01.07, 23:20
    czy ktoś wie,gdzie mozna w krakowie kupić ten chleb?jadlam go tylko u dziadków w Bielksu Białej.jest pyszny!!
  • Gość: hgw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 23:33
    maryna6, skup się. baltonowski w bielsku smakuje tak samo jak oscypek nad możem.
  • turecky 09.01.07, 23:39
    możem, albo nie możem ;-)
  • ba_nita 09.01.07, 23:48

    --
    Atakujesz?Otrzymujesz.
  • turecky 09.01.07, 23:41
    Mieszkam w Trójmieście i u nas taki zwykły chleb nazywa się w każdym sklepie i z
    każdej piekarni "oliwski", a "baltonowski" nie występuje wcale.
  • ba_nita 09.01.07, 23:49
    A oliwski to odrębny rodzaj chleba.
    --
    Atakujesz?Otrzymujesz.
  • aniutek 10.01.07, 03:48
    nie mam pojecia skad pochodzi nazwa ale najlepszy w zyciu baltonowski chleb jest nadal wypiekany na
    krakowiakow w warszawie. oj ale bym zjadla pajde z maslem.....
    --
    Change one person's mind.
    Change the world.
    Zuza i Lukasz
  • Gość: maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 04:02
    Ale skąd wziąć dobre masło ?
  • Gość: WS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 06:05
    trzeba samemu je zrobic
  • maria333 11.01.07, 08:46
    Gość portalu: maja napisał(a):

    > Ale skąd wziąć dobre masło ?


    Dobre masło to z Garwolina :)Prawdziwe, stołowe..

    Mlekowity jeszcze 'obleci', ale nie pachnie masłem...
    --
    Precz z Preczami!
  • Gość: sittae IP: 192.85.110.* 10.01.07, 08:06
    Jadałem chleb baltonowski wypiekany w wielu piekarniach w Polsce i nigdzie nie
    znalazłem takiego samego. Nie jestem piekarzem ale olbrzymie różnice w
    wyglądzie/smaku/trwałości dowodzą chyba że receptura też wszędzie jest inna.
    Osobiście , ale napewno jest to kwestia przyzwyczajenia, smakuje mi ten
    wypiekany w Zabrzu w Piekarni Przemysłowej, tzw. "Gigancie". Zwięzły, o
    jednorodnym miąższu, elastyczny, lekko kwaskowaty (jednak ciato na zakwasie?),
    zachowujący trwałość i smak trzy i więcej dni. Oczywiście wtedy jest już
    twardawy ale nie sypie się i doskonale można robić z niego zapiekanki lub
    grzanki. Ostrym nożem można kroić kromki grubości 3-5 mm. Świetnie też znosi
    nawet bardzo długie zamrożenie.
    Smacznego wszystkim amatorom dobrego pieczywa.
  • Gość: lupus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 10:47
    niesamowite jaka dyskusje wywolalem - wchodze na gazeta wczoraj a tam w centrum
    zdjecie chleba - moje wlasne pytanie i tyle wypowiedzi - uklony
  • zapytaniaznak 10.01.07, 08:16
    Dowiem się skąd ta nazwa czy się nie dowiem ?

    Może to radziecki uczony Baltonow go wynalazł ...u nas w spożywczym ?

    Odnośnie smaku itd. jadałem dobry chleb baltonowski, naprawdę bardzo dobry,
    również "the day after", jadałem też zły, niesmaczny od samego początku jego
    (tego bochenka) istnienia. Nic w tym dziwnego - moja mama robi zaje*stą
    pomidorówkę, ale bywają też kiepskie implementacje tejże zupy. Czy zatem
    pomidorówka jest smaczna? To ZALEŻY.
  • Gość: z_Indonezji IP: 202.137.25.* 10.01.07, 08:50
    ... albo taką zwykłą bułkę kajzerkę. Po pół roku jedzenia ryżu zrozumiałem, że
    od chleba można się tak samo uzależnić jak od papierosów lub wódki.
  • kropkacom 10.01.07, 09:34
    Jakoś tego chleba baltonowskiego nie pamiętam. Tam gdzie mieszkają
    rodzice(pomorsko-kujawskie) mają w małym wiejskim sklepie 2 do wyboru: z
    mechanicznej piekarni i drugi chleb noszący nazwę piekarza który go dla tego
    slepu robi. Ogólnie oba schodzą w tych samych ilościach. W smaku żadna rewelacja.

    Teraz mieszkam na Morawach w Czechach. Tutaj najpopularniejszy jest chleb 1,2
    kg. na zakwasie. Można go spokojnie jeść kilka dni. Jedynym jego mankamentem
    jest to że jest z kminkiem jak zresztą inne chleby tutaj.
  • Gość: waw IP: *.gddkia.gov.pl 10.01.07, 09:08
  • Gość: agi IP: 194.181.28.* 10.01.07, 09:37
    Nie patrzmy na nazwę. Nieraz Zwykły lub Zwyczjna są lepsze niż Baltonowski lub
    Podwawelska. Z szynkami też nie wiadomo która lepsza. Producenci używają często
    dobrej nazwy do kiepskiego produktu aby go sprzedać. Ważne co kupujemy a nie
    jaką ma nazwę.
  • Gość: mi IP: *.chello.pl 10.01.07, 11:21
    www.baltona.pl
  • ies2 10.01.07, 11:39
    No tak każdy z chęcia kupił by sobie bochenek chleba za 2 zł, a jakość
    kosztuje, czy to baltonowski , czy stropolski ważne jest aby był smaczny
  • Gość: ewa IP: *.strzybnica.sdi.tpnet.pl 10.01.07, 12:32
    b. dobry chlebek pod warunkiem, ze upieczony w PSS Społem w Tarnowskich Górach,
    jako ze tam w jego recepturze nie ma polepszaczy. W innych pieczywkach są, a w
    tym nie. A to dzięki pani Adzie odpowiedzialnej za receptury, ktora wbrew
    ostatnim tendencjom (prosbom piekarzy i lobbystom polepszaczy) pilnuje
    szlachetności tego chlebka, ja,ze sama go je. Pieką go 2 piekarnie, jedna w
    centrum miasta a druga na peryferiach w Nakle. Ten z Nakła jest według mnie
    lepszy. Ma co prawda tę samą recepturę, ale inną procedurę pieczenia. Z wyglądu
    jest taki bardziej chropaty, bez połysku. A smak klękajcie narody. Moje córki
    biorą ten chleb ze sobą do Szwajcarii, Warszawy i Krakowa. Smacznego
  • Gość: Januszso IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 22:08
    > b. dobry chlebek pod warunkiem, ze upieczony w PSS Społem w Tarnowskich Górach,
    >
    > jako ze tam w jego recepturze nie ma polepszaczy. W innych pieczywkach są, a w
    > tym nie. A to dzięki pani Adzie odpowiedzialnej za receptury, ktora wbrew
    > ostatnim tendencjom (prosbom piekarzy i lobbystom polepszaczy) pilnuje
    > szlachetności tego chlebka, ja,ze sama go je. Pieką go 2 piekarnie, jedna w
    > centrum miasta a druga na peryferiach w Nakle. Ten z Nakła jest według mnie
    > lepszy. Ma co prawda tę samą recepturę, ale inną procedurę pieczenia. Z wyglądu
    >
    > jest taki bardziej chropaty, bez połysku. A smak klękajcie narody. Moje córki
    > biorą ten chleb ze sobą do Szwajcarii, Warszawy i Krakowa. Smacznego

    Mam podobne zdanie na temat tego chleba, w Krakowie gdzie mieszkam nieosiągalny, a wszystkich
    którzy na niego narzekają zapraszam na zakupy do Krakowa. Chlebopodobne wyroby pod nazwą
    Myślenicki, Krakowski itp.
    Lubię dobry chleb bez polepszaczy i spleśniaczy.
    W Warszawie na ul. Radarowej w niewielkim markecie samoobsługowym wiejski (na zakwasie) po 12
    duże bochenki wystarcza na kilka dni. W Krakowie jedyna zjadliwa piekarnia mieści się na ul.
    Wawrzyńca duży wybór i dobry. W Polo Marketach w Krakowie chleb Inwałdzki (na zakwasie) w różnych
    gramaturach:) można kupić duży okrągły.
    Często przywożę chleb z Radomia (z piekarni w miejscowości Przysucha k. Radomia)
    No a tak naprawdę to najlepszy chleb robiła moja babcia.
    Taki stuprocentowo wiejski z domowego wypieku kupiłem kilka lat temu w Ojcowie za jedyne 10PLN
    Poezja smaku.
    Baltonowski nie jest najgorszy ten z Warszawy i Radomia.
    Nie polecam superhipermarketów tam nigdy nie pieką dobrego pieczywa.
  • fettinia 12.01.07, 09:21
    witam i potwierdzam:)Moja mama tez zawsze mi owy przywozi::)Pozdrawiam(byla
    tarnogorzanka:)
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka
  • Gość: ewa IP: *.strzybnica.sdi.tpnet.pl 12.01.07, 11:01
    dziękuję za pozdrowienia. A tak przy okazji, pamiętasz smak śląskich kołoczy z
    makiem serem i posypką............
  • fettinia 12.01.07, 11:06
    oj pamietam pamietam:)I jeszcze pyszne rogaliki tez "spolemowskie"-teraz to juz
    nie ten smak:)
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka