Dodaj do ulubionych

Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świetne

10.01.07, 14:32
Jak napisałem w temacie uwielbiam przepisy z "Wysokich Obcasów" . Nie ma nic
piękniejszego jak łatwy i przystępny przepis podany przez panią Agnieszkę
Kręglicką. Wiem że pewnie wyjdę na zwykłego wieśniaka nie bywającego na
salonach , ale jestem zwykłym pracującym facetem. Przepisy tej pani w sposób
łatwy i przystępny opisują krok po kroku produkcję zwyczajnych potraw. Dajmy
na to przepisy z nr.402 "WO" zupa kwaśno pikantna. jaki problem mnie nurtuje?
W ilu zwyczajnych domowych kuchniach znajduję się czarny ocet ryżowy , pasta
sambal oelek, suszone grzyby shitake (te akurat miałem , ale marnowane i nie
chciało mi sie ich suszyć) grzyby mun czy kwiaty lili. takich przykładów
pomysłowości pani Kręglickiej można by mnożyć w nieskończoność. Może i wy
macie podobne spostrzeżenia. Jeżeli tak to podzielcie się nimi. Może konkurs
na najbardziej absurdalny przepis dla kuchni domowej ?
Edytor zaawansowany
  • Gość: marghe_72 IP: *.acn.waw.pl 10.01.07, 14:44
    Większosc ww składników mam w domu
    Zatem nijak mnie to nie zdziwiło

  • Gość: dorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 14:47
    mnie trochę dziwią takie przepisy, wiadomo że zwyczajny człowiek nie ma takich
    składników w domu. Owszem jeden może się i zdarzy ale wszystkich to z pewnoscia
    nie . Czasami więc się zastanawiam do kogo kierowane są takie przepisy?
  • yavorius 10.01.07, 14:48
    Gość portalu: dorka napisał(a):
    > Czasami więc się zastanawiam do kogo kierowane są takie przepisy?

    Do tych ludzi, którzy chcą zrobić w domu coś niezwykłego, a potrzebne składniki
    kupią w sklepie?
    --
    Niektórzy mówią, że zieje jadem, a po rozmowie z nim poczujesz się
    intelektualnym bankrutem. My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
  • Gość: dorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 14:50
    tylko że niektórych składników to ja w życiu w sklepie nie widziałam, a przecież
    nie będę po nie jeździć za granicę;)
  • yavorius 10.01.07, 14:53
    No wiesz, zależy w jakim sklepie patrzysz, no bo faktycznie w 98% sklepów ich
    nie ma:)
    --
    Niektórzy mówią, że zieje jadem, a po rozmowie z nim poczujesz się
    intelektualnym bankrutem. My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
  • Gość: senin IP: *.bri.dsl.connect.net.au 10.01.07, 14:52
    drogi Panie, nomen omen, reaper

    przepisy z uzyciem maki pszennej i ziemniaczanej, kapusty, prawdziwkow,
    ziemniakow, maggi, soli, pieprzu, ziela angielskiego, galki muszkatolowej,
    smietany, sera, wieprzowiny, w tym schabu, kurczaka, ryby pangi i paluszkow
    krabowych, tudziez krewetek koktajlowych oraz wielu innych popularnych w kazdym
    domu skladnikow znajdziesz Pan wszedzie, i co 10 minut na tym forum


    Pani Kreglicka jak widac (nie zagldam na jej strony ale wyciagnelam wnioski z
    panskiej relacji) propaguje nowe trendy w kuchni

    nikt NIE MUSI ich lubic, a tym bardziej wg jej porad gotowac

    fakt zes pan zagladnal na jej strone, znaczy zes pan znudzony schabowym,
    mielonym, bigosem, zupami, flakami itd... (Ja te potrawy jadam od swieta, wiec
    je wprost uwielbiam, prosze nie zrozumiec tego jako kytyke polskiej kuchni)

    ...i ze poszukujesz pan urozmaicenia w kuchni


    patrz zatem na przepisy z udzialem ziol prowansalskich, albo se kup ten ocet
    ryzowy, jesli juz chcesz probowac specjalow- standardow azjatyckich


    ... no i nie susz tych z'marnowanych' shitake ;((

    bo to juz inna kettle of fish :))
  • Gość: dorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 15:02
    kupuje zawsze wysokie obcasy i zawsze z przyjemnoscia czytam przepisy kulinarne
    ale niestety twierdze dalej że te przepisy sa nie do wykorzystania:) pozdrawiam
  • Gość: znudzona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 15:24
    Bo jak ktoś się zatrzymuje na etapie podgrzania parówek, albo wlania wrzątku do
    chińskiej zupki to potem wszystko wymyślne się raptem robi. Ludzie, wyobraźni i
    ciekawości innego nie macie w ogóle? Co w takim razie robicie na tym forum?
    P.S. W sklepach też warto się rozejrzeć i wyjść poza półki z knorrem, jest cała
    masa różnych "dziwnych" produktów ;-) I nie mówcie że w Waszym mieście nie ma
    takich sklepów, wystarczy poszukać w internecie, jest ich tam pełno.
  • a_pola 10.01.07, 15:56
    ja dosc duzo gotuje i nie bigos czy zupki chinskie,mam w domu ocet ryzowy ,ale
    nie czarny... wody rozanej czy kwiatow lilii w sklepach nie widuje,a wiec...
    gdzie kupic te wszystkie ww produkty???
    p.s. jestem z warszawy
  • jarek_zielona_pietruszka 10.01.07, 21:54
    poszukaj w sklepach orientalnych Towarowa róg Żytniej. Wilcza róg Poznańskiej,
    Reymonta. kilka sklepów przy Stadionie.
  • default 11.01.07, 12:56
    jarek_zielona_pietruszka napisał:

    > poszukaj w sklepach orientalnych Towarowa róg Żytniej.

    Nie ma takiego rogu w Warszawie.
  • klara551 11.01.07, 14:46
    Wodę różana możesz zrobić sam/latem/,pozostałe składnki kupisz u wietnamczyka w
    hurtowni -sklepie na Okopowej ps w Warszawie.Suszone kwiaty lilii,to susz z
    kwiatów liliowca/możesz zrobić latem/
  • aagnes 10.01.07, 16:10
    Miedzy podgrzaniem parówek a kwiatami lilii miesci sie jesczze pare innych
    potraw.
    Przepisy sa wydumane i nic dziwnego, ze pani Kreglicka wysila sie jak moze,
    skoro ma przeznaczona dla siebie 1-2 strony na tydzien zatem musi
    czymś 'blysnac'.
    To jest forum kuchnia na ktorym udzielaja sie ludzie, ktorzy pol zycia w kuchni
    spedzaja i jest to - mozna tak powiedziec - ich hobby, wiec nic dziwnego, ze
    czesc wymienionych przez autora watku skladnikow w domu posiadaja, ale nie
    oszukujmy sie dla 99 % spoleczenstwa - no - moze 98 zeby nie przesadzac, sa to
    potrawy wydumane i niekoniecznie zachwycajace.
    Dlatego wlasnie kocham wprost kuchnie, dajmy na to, wloska - za jej
    jednoczesnie prostote oraz najgenialniejsze polaczenia prostych i DOSTEPNYCH
    skladnikow.
    ale dla kazdego cos milego - jeden zje kwiatki z octem i bedzie z uznaniem
    kiwal glowa ze przepyszne i nowatorskie - a drugi, prosty czlowiek - jak na
    przyklad ja - zje miske makaronu z 2 czy 3 zwyklymi skladnikami i bede
    najszczesliwsza pod sloncem ;-)
  • Gość: senin IP: *.bri.dsl.connect.net.au 10.01.07, 16:40
    ;))))
    i juz wiem, o co autorowi watku chodzi ;DDD

    no niezwykle sie wysilila i skomplikowala wszystko tak, by wydawalo sie
    mistycznym i niedostepnym

    bez sensu

    no i ten czarny ocet ryzowy???? -

    szkoda tylko, ze w sumie bardzo prosta i tania w wydaniu domowym kuchnia
    chinska (nawet w polskich warunkach, jesli sie ma dostep do paru kluczowych
    przypraw i sosow) dzieki pani Kreglickiej jawi sie jako cos niezwykle
    wysublimowanego i nieosiagalnego dla przecietnej polskiej gospodyni ...

    a szkoda, bo to wcale nie jest prawda

    z drugiej jednak strony trzeba kobite zrozumiec - nie po to prowadzi te
    roznonarodowe restauracje by popularyzowac potrawy ktore "jej robia profit"

    zupa kwasno pikantana moze byc przyzadzona ze zwyklym octem ryzowym (zaloze sie
    ze chinski kucharz pani Kreglickiej takiego wlasnie uzywa ;)

    - dlaczego tak mysle ?
    .. no jesli kladzie sie tak duzy nacisk na wlasnie "czarny" ocet, a nie widzi
    roznicy miedzy papryczkami chilli a sambal oelek, to znaczy, ze sie sieje
    tzw "bullsit" i tyle! bo akurat ta ostatnia roznica jest dosc duza


  • Gość: senin IP: *.bri.dsl.connect.net.au 10.01.07, 17:22
  • mr_reaper 10.01.07, 16:54
    Znudzona, oczywiście szanuję Twoje poglądy i sam osobiście nie wchodzę w regały
    z knorr'em . Lubię eksperymenty. Nawet te Twoje przysłowiowe parówki można
    przygotować na kilkadziesiąt różnych sposobów i naprawdę smacznych. Mnie chodzi
    o coś zupełnie innego . Pani Kręglicka , przy całym szacunku dla niej , sili się
    na kuchnię troszkę snobistyczną . Kompletnie nie przydatną w życiu codziennym. W
    normalny zwykły dzień , każda normalna Matka Polka , czy Ojciec Polak myśli o
    tym jak zapchać żołądek . Niedzielne obiady to już coś innego . Oczywiście z
    regóły króluje na nich rosół i schabowy. Mnie bardziej chodziło by o pokazanie
    jak takiego schabowego można przyżądzić na inny sposób. Nie tylko tłuczek ,
    jajko, bułka i patelnia. A co do przypraw stosowanych przez panią Kręglicką , to
    żeczywiście , warto poszukać . Tylko czy takie dajmy na to sambal oelek można
    kupić w małym opakowaniu ? czy znowu kupię 500g i po roku wspominając zupę
    pikantną wypierdzielę do kosza 480g żałując że nie zrobiłem wtedy rosołu i
    trochę kasy poszło do śmieci. Inaczej jest gdy prowadzimy kilka restauracji i
    koszty inwestycji w kwiaty lili nam sie zwrócą , niż gdy wykwintny obiad robimy
    raz , góra dwa w tygodniu. Pomijam tu wielce rozpasaną kadrę menadżerską
    zarabiającą po kilkanaście tysięcy miesięcznie.
  • jacek1f 10.01.07, 17:03
    ... WO i zadania stawiane pani AK przez redakcje nie maja sie nijak do
    tego: "...każda normalna Matka Polka , czy Ojciec Polak myśli o tym jak zapchać
    żołądek ... "

    Jak tak mysla biedni, to nie stac ich na WO i czytanie jej przepisow...

    I juz. I tyle.

    Aha, są malutkie sambale, spokojnie dostaniesz.:-)

  • Gość: senin IP: *.bri.dsl.connect.net.au 10.01.07, 18:06
    > Aha, są malutkie sambale, spokojnie dostaniesz.:-)
    >

    paranoia

    bo ten sambal to wg artykulu zamiennikiem chilli ma byc;)))\

    wiec prosze uprzejmie sie tym nie przejmowac
    Pani Kreglicka nie wie o czym mowi, albo probuje cos za cos, czyli zamiennik za
    chilli

    sambal oelek nie jest chinskim specjalem - poza chyba singapurem (ma pare
    innych zupelnie niechinskich skladnikow)
    jest to specyjal malajski, wiec prosze sie sambalem nie przejmowac i
    zwykla "czuszke" zamiast niego do zupy ladowac


    chyba se sgnaturke zaloze i pojade do Polski sprzedawac, to co wiem : vide:
    Pani Kreglicka


  • marghe_72 11.01.07, 13:24
    mr_reaper napisał:

    > Znudzona, oczywiście szanuję Twoje poglądy i sam osobiście nie wchodzę w
    regały
    > z knorr'em . Lubię eksperymenty. Nawet te Twoje przysłowiowe parówki można
    > przygotować na kilkadziesiąt różnych sposobów i naprawdę smacznych. Mnie
    chodzi
    > o coś zupełnie innego . Pani Kręglicka , przy całym szacunku dla niej , sili
    si
    > ę
    > na kuchnię troszkę snobistyczną . Kompletnie nie przydatną w życiu
    codziennym.
    > W
    > normalny zwykły dzień , każda normalna Matka Polka , czy Ojciec Polak myśli o
    > tym jak zapchać żołądek . Niedzielne obiady to już coś innego . Oczywiście z
    > regóły króluje na nich rosół i schabowy. Mnie bardziej chodziło by o pokazanie
    > jak takiego schabowego można przyżądzić na inny sposób. Nie tylko tłuczek ,
    > jajko, bułka i patelnia. A co do przypraw stosowanych przez panią Kręglicką ,
    t
    > o
    > żeczywiście , warto poszukać . Tylko czy takie dajmy na to sambal oelek można
    > kupić w małym opakowaniu ? czy znowu kupię 500g i po roku wspominając zupę
    > pikantną wypierdzielę do kosza 480g żałując że nie zrobiłem wtedy rosołu i
    > trochę kasy poszło do śmieci. Inaczej jest gdy prowadzimy kilka restauracji i
    > koszty inwestycji w kwiaty lili nam sie zwrócą , niż gdy wykwintny obiad
    robimy
    > raz , góra dwa w tygodniu. Pomijam tu wielce rozpasaną kadrę menadżerską
    > zarabiającą po kilkanaście tysięcy miesięcznie.

    Nie uogólniaj.
    Ja jako Kura Domowa nie chce zapychac nikomu zóładka, chcę ,zeby z jedzenia
    czerpał przyjemność.. dlategow kuchni sie bawię

    a w niedziele nie gotuję :D
    --
    Literówki to moja specjalność :)
  • mwookash 10.01.07, 16:44
    słabą ocenę krytykującemu/krytykujacym

    Fakt, że niektóre przepisy zalecają użycie egotycznych składników o czym pisze
    sama autorka i wskazuje jak je zdobyć
    "Przyznacie, że lista składników jest imponująca. [...] W Chinach kuchnia
    powiązana jest ściśle z medycyną, a ta zupa to klasyczny przepis dbający o
    równowagę jin i jang. Kiedy pomijam mniej lubiane elementy [...]"
    "Lista produktów do przygotowania zupy kwaśno-pikantnej [...] jest bardzo
    długa. Ale prawie wszystko można kupić za jednym zamachem w sklepie azjatyckim,
    a jeśli choć czasami robicie chińszczyznę, to macie w spiżarni."

    Krytykantom polecam lepiej przejrzeć przepisy Pani Kręglickiej w większości
    proste i z łatwodostępnymi składnikami:

    Przekąski na święta
    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53667,3805632.html
    i jeden z wielu przykładów: "plasterki indyka: upieczone, zwinięte i nabite na
    szpadki napełnij chutneyem z mango [...] Zamiast mango użyj dyni, twardych
    gruszek lub jabłek"

    Jak wykorzystać w kuchni imbir
    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53667,3778384.html
    Pigwa
    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53667,3715334.html
    i jak ją zdobyć: "Szczęśliwie na targu lub przy ogródkach działkowych
    sprzedawane są czasami drobne owoce krzewu pigwowca, które są jak koncentrat
    pigwy właściwej."

    Ser roquefort
    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53667,3692975.html
    I co gdy go nie mamy albo jest dla nas za drogi: "O ile różne dania można
    kombinować, zastępując oryginalny roquefort jego polskim odpowiednikiem
    [czytaj: lazurem], to uświetnić udaną kolację może tylko on sam"

    a co w tych przepisach jest składnikiem egzotycznym?
    "Steki z sosem roquefort: 4 steki z polędwicy wołowej, 3 łyżki oliwy, łyżka
    masła, 50 ml brandy , 1 szklanka kremówki, 50 g roqueforta, pieprz, sól, gałka
    muszkatołowa
    Tarta z roquefortem i porami: ciasto: 300 g mąki, 100 g masła, 100 g roqueforta
    nadzienie: 300 g posiekanych porów, 4 łyżki masła, 1 szklanka kremówki, 2
    jajka, 2 żółtka, 80 g startego ementalera, pieprz, sól, gałka muszkatołowa"

    albo wśród składników kolejnego przepisu?
    "Cantucci: 300 g migdałów, 500 g mąki, 200 g cukru, 4 jaja, 1 łyżka masła,
    szczypta soli, łyżeczka proszku do pieczenia, otarta skórka cytrynowa lub
    pomarańczowa"
    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53667,3665636.html
    Wieśniakiem nie jesteś. Jesteś złośliwy i niemerytoryczny

    PS Ususz sobie marynowane pieczarki :)

    PPS Wygrałeś konkurs na najbardziej absurdalną krytykę
    --
    Perolmy sę sibretkowie tą gąsą
    A tak przy okazji nasze współczesne paradoksy :)
    "Na wsi takich cudów jak razowa mąka nie kupię."
  • amaroola 10.01.07, 17:12
    rzecz jest w tym, ze ove "paniKreglickowe" przepisy nie posiadaja
    tzw> 'flexibility'

    bo wiele z tych 'egzotycznych' przypraw mozna zastapic rodzimymi

    dlaczego autorka tego nie podaje ??? Nie rozumiem

    Moi azjatyccy przyjaciele nie robia wiele mecyji, gdy maja uzyc ocet zwykly
    zamiast ryzowego - pani kreglicka zas tworzy otoczke ekskluzywnosci wokol
    azjatyckiej kuchni

    zastanawiam sie , po co??
  • mwookash 10.01.07, 17:21
    Czy nie jest dla niektórych frajdą odkryć że ocet może być z różnych produktów
    tak samo jak np. olej?
    --
    Perolmy sę sibretkowie tą gąsą
    A tak przy okazji nasze współczesne paradoksy :)
    "Na wsi takich cudów jak razowa mąka nie kupię."
  • Gość: senin IP: *.bri.dsl.connect.net.au 10.01.07, 17:48
    (pozwol, ze sie wtrace)

    dosc ciekawym jest, ze nie podaje zamiennikow, he?

    ja tez moge zalecac by uzywac np galangal'u lub tamaryszek, czy np 'ikan
    bilis' ale...
    no wlasnie ... rzecz jest w tym, ze jesli sie naprawde chce, by ludzie uzywali
    tych przepisow , to przynajmniej w poczatkowym stadium nalezy podawac jakies
    alternatywy...

    sa ludzie, ktorzy uzywaja octu ryzowego na codzien (ja niestety nie;((( ), ale
    sa tez tacy, (zwlaszcza w Polsce), ktorzy nie maja zielonego pojecia, co to jest

    czy chodzi glownie o to, by zaimponowac ty ostatnim, czy moze o to zeby ich
    oniesmielic ? - juz naprawde nie wiem

    pani kreglicka pisze tak, jakby przynajmniej co rzeci Polak mial okazje zetknac
    sie z kultura kulinarna Azji - jesli zas tej okazji nie mial... to niech sie
    uwaza za ostatniego cwoka, albo szybko podszkoli sie w ... restauracjach pani
    Kreglickiej ;))) gdzie wszystko musi byc pokrojone w cieniutkie paseczki (if
    you know what I mean)... jak na kuchnie chinska przystalo (ot,nastepny
    stereotyp - glupi zreszta)

    a prawda jest taka, ze wiele skladnikow da sie zastapic regularnymi polskimi,
    zas grzyby mun - najwiekszy bullshit tego forum -mozna zwykle pominac

    ocet ryzowy nawet zwykly mozna zatapic innym zakwasniaczem

    pedy bambusa sa takie same w smaku i konsystencji jak "baby corn" - czyli
    malutka kukurydza z puszek... itd, itp


    sos sojowy , swiezy imbir, olej sezamowy... to sa podstawy...

    reszta to juz kawior do kaszanki, panie dziejku
  • Gość: senin IP: *.bri.dsl.connect.net.au 10.01.07, 17:58
    > Czy nie jest dla niektórych frajdą odkryć że ocet może być z różnych
    produktów
    > tak samo jak np. olej?

    owszem, moze byc frajda zdobywanie takiej wiedzy kulinarnej...

    ale co ci po niej jak z powodu braku jednego produktu (ten ciemny ocet ryzowy
    moze sie takim okazac) nie mozesz wlasciwie sprobowac potrawy

    wg mnie w takich egzotycznych przepisach powinny byc podawane zamienniki -
    alternatywy

    np zamiast cukru brazowego ja dodalabym pewnie miod

    zamiast imbiru swiezego, skorke z cytryny (wiem, ze to nie to samo, ale wiem
    tez, ze potrawa dla przecietnego polskiego podniebienia bedzie bardzo zblizona
    do oryginalej)

    a wiedza o egzotycznym occie, ktorego nie moge sprobowac w potrawie jest
    zaprawde akademicka, przydatna do niczego
  • Gość: etna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 18:52
    Brazowy cukier i świeży imbir są w każdym hipermarkecie/średnim
    sklepie.Podobnie wiele innych rzeczy. To nie lata 80te.
    Przepisy p.Kręglickiej czasem wymagaja bardziej wymyślnych składników i to są
    propozycje na większe uroczystości. Częściej autorka proponuje proste potrawy z
    prostych składników (zupa cebulowa,pierogi z kaszą gryczaną, fava z grochu i
    oliwy), za to kładzie nacisk na staranne ich przygotowanie. Niezależnie o tego
    czy zamierzam dane potrawy przygotować czy nie, zawsze czytam rubrykę
    p.Kręglickiej z przyjemnością, ponieważ Jej miłość do gotowania jest wręcz
    zaraźliwa! Osobiście jestem wdzięczna p.Kręglickiej za przepisy ale też za to,
    że nauczyła mnie gotować con amore:)
  • Gość: mada IP: 212.191.170.* 10.01.07, 23:53
    Jestem podobnego zdania. Wcale nie uważam, żeby przepisy Agnieszki Kręglickiej
    były wydziwaczone. Każdy odcinek jest poświęcony konkretnemu składnikowi,
    przyprawie, sposobowi przygotowania. Niektóre przypominaja historie powstania
    potrawy (np. ten o znakomitym cieście brownie). Są także o składnikach bardzo
    prostych i siermiężnych jak np. brukiew, a zajrzyjcie do jej przepisów
    wigilijnych, albo do menu na przyjęcie ze schabem z rozmarynem, sałatką z bobu
    (pycha). Są też bardziej egzotyczne, ja je traktuję jak przewodnik po
    nieznanych mi rejonach. Kiedy idę do sklepu z egzotycznymi przyprawami i
    składnikami, to wiem czego szukam, do czego co służy. A pamiętacie odcinek o
    occie balsamicznym, jak jest produkowany, albo o pieprzu? A dieta oczyszczajaca
    po obżarstwie wielkanocnym? (mnie posłużyła znakomicie).Tylko ktoś dla kogo
    gotowanie jest pasją, potrafi o tym pisać tak interesująco.
    Ja naprawdę uwielbiam jej kulinarne gawędy, a przepisy traktuję często jak
    inspirację do własnych poszukiwań.
    Tak więc dajcie spokój autorce.
    Pani Agnieszko, tak trzymać!!!
  • mr_reaper 10.01.07, 18:11
    amaroola trafia w sedno gdy tyczy się otoczki. natomiast co do mwookash'a to
    idąc dalej zastępujmy np sake naszą zwykłą starogardzką, baraninę wieprzowiną
    wino chilijskie winem fresko i otrzymamy ersatz . a ty przez cały czas będziesz
    się zastanawiał jak by smakowało mango zamiast dyni.
  • ba_nita 10.01.07, 19:40
    mr_reaper napisał:
    > idąc dalej zastępujmy np sake naszą zwykłą starogardzką...jak by smakowało
    mango zamiast dyni.

    I to jest kompletne spłycenie tematu. Dlaczego? Bo w większości książek
    kucharskich traktujących o kuchniach tzw."egzotycznych" autorzy we wstępie
    umieszczają wykazy zamienników nie zawsze dostępnych oryginalnych produktów. O
    zgrozo - ma to miejsce nawet w zagranicznych książkach renomowanych wydawców i
    autorów. Kłaniam się płytko.)))
    P.S. W 1985 roku do Polski przyjechała pierwsza grupa wietnamczyków pobierać
    nauki. Nie przeszkodził im w niczym brak rodzimych produktów w wyprawieniu
    swojego Nowego Roku - i ja tam byłem ichnie trunki (i nie tylko) piłem. Oni nie
    mieli problemu - to tym bardziej ja go nie mam.
    --
    " Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót " Franz
    Josef Strauss
  • mwookash 10.01.07, 20:49
    mojego tekstu jak również tekstów Kręglickiej nie przeczytałeś ze zrozumieniem.

    PS Agora wydaje też "Poradnik domowy" i "Kuchnię". Tam znajdziesz więcej
    przepisów niż na 1-2 stronach w tygodniku nie poświęconym gotowaniu jakim są
    "Wysokie Obcasy" i na pewno więcej takich, które Cię zadowolą, choć
    przypuszczam, że chętnie się przyczepiasz do wszystkiego.

    PPS Nie odniosłeś się właściwie w żaden sposób do mojego wpisu, odwróciłeś tylko
    kota ogonem
    --
    Perolmy sę sibretkowie tą gąsą
    A tak przy okazji nasze współczesne paradoksy :)
    "Na wsi takich cudów jak razowa mąka nie kupię."
  • mr_reaper 10.01.07, 21:03
    a może tobie brak zrozumienia. tak naprawdę to istotę mojego wpisu zrozumiały
    może ze 4 osoby. chodzi mi o formę w jakiej pani Kręglicka podaje przepisy. To
    podkreślanie że musi to być CZARNY ocet ryżowy, że musi to być PASTA TA A NIE
    INNA. śmieszne . niby coś wykwintnego a jednak shit
  • Gość: anita IP: 212.122.223.* 10.01.07, 21:34
    pani agnieszka napisala:

    Potrzebny będzie chiński czarny ocet ryżowy. W przepisach czasami występuje
    biały ocet z fermentowanego ryżu. Wolę czarny, bo jest intensywniejszy,
    bardziej złożony, wygrywa kolorem. Różnica jest jak między balsamico a octem
    winnym

    nie dostrzegłam tu MUSI, to po pierwsze
    a po drugie to jest orientalna zupa, mnie te skladniki nie bulwersuja
    a po trzecie ugotuj se zurek, co sie masz meczyc
  • illiterate 11.01.07, 01:32
    Moze, hm, po prostu nie czytaj?

    WO to pismo dla bab, Kreglicka (mimo legendarnych sukcesow w branzy
    gastronomicznej), sie nie zna, a czarny ocet ma taki przygnebiajacy kolor. Po
    co sie masz meczyc.

    --
    Of course they are crazy. They were chemically and emotionally wired that way
    on purpose because there is a prankster of a god somewhere who wanted it that
    way. He's laughing.
  • Gość: becia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 13:08
    Ja uważam, że z p. Kręglickiej wychodzi zaścianek. Czyżby sie wstydziła naszej
    kapusty kiszonej i ziemniaków, słoniny? Lubie za to Magdę Gessler, która do
    polskiej kuchni wnosi duzó świeżego powiewu. To nie ta od " Notesu
    kulinarnego",dla której forma ważniejsza jest od treści.Przepisy p. Gessler są
    łatwe i zwykle mogę je zrobić z tego, co mam w domu.Widzieliście program pod
    tytułem " Para w kuchni" w wykonaniu rodzeństa Kręglickich? Płakac chce, a tacy
    z siebie zadowoleni.
  • mr_reaper 11.01.07, 13:11
    becia brawo , masz rację pani Gessler rządzi a rodzeństwo kręglickich to
    niestety gwiazdy tabloidów i pism kolorowych. coś na kształt pani Cichopek czy
    braci Mroczków.
  • mwookash 11.01.07, 13:31
    dlaczego czepiacie się właściwie bez sensu? Jak lubicie tylko Gesler to
    czytajcie co drugi odcinek. Niektórzy wolą Keglicką albo i jedna i druga im
    odpowiada.
    PS Takie marudzenie dla marudzenia, i gdzie w tym luz i dowcip mr_reaperze?
    --
    Perolmy sę sibretkowie tą gąsą
    A tak przy okazji nasze współczesne paradoksy :)
    "Na wsi takich cudów jak razowa mąka nie kupię."
  • Gość: zołza IP: *.skranetcan.pl 11.01.07, 13:36
    Abstrahuję od przepisów, jakie by one nie były, ale "Para w kuchni" nie mogę
    oglądać, bo chociaż lubię pana Marcina, to nienawidzę, kiedy pani Agnieszka na
    mnie krzyczy! No powiedzcie, dlaczego ona krzyczy?! I za co?! Przecież ja nic
    nie zrobiłam, przeciwnie, chcę się czegoś nauczyć!
  • Gość: becia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 13:26
    Zasada zdrowego żywienia polega m.inn. polega na tym, ze spozywa sie to, co
    rodzi ziemia na której sie żyje, bo przede wszystkim jest świeże. Na owoce
    morza mogę sobie pojechać do Chorwacji, Włoch - nie jestem pewna, co tutaj
    kupie lub mi podadzą. Przecież do niedawna nawet bazylia tu nie rosła, bo było
    za zimno, ale kopru, majeranku i innych ziół mieliśmy pod dostatkiem.
    Obcokrajowcy sie naszym żarciem zachwycają [ pierogi, kulebiaki, dziczyzna,
    grzyby] a dlaczego my mamy udawać, że nas to mierzi i wolimy szampana i ostrygi
    zamiast wódki i ogórka i kielbasy?
  • mwookash 11.01.07, 13:34
    Przekręcasz słowa Kręglickiej, odwracasz kota ogonem.
    Proponujesz odesłać włoszczyznę Włochom? Ziemniaki za Atlantyk?
    --
    Perolmy sę sibretkowie tą gąsą
    A tak przy okazji nasze współczesne paradoksy :)
    "Na wsi takich cudów jak razowa mąka nie kupię."
  • buterfly5 11.01.07, 13:36
    Prawdę mówiąc, mnie też zniechęcają przepisy, w których pełno
    egzotycznych "dziwolągów"... Czytając przepis wyobrażam sobie połączenie
    składników i albo się decyduję na próbę albo nie... Nijak nie mogę sobie jednak
    wyobrazić smaku produktu, którego nazwę słyszę po raz pierwszy;-&
    --
    Mała księżniczka
  • Gość: kim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 15:02
    Zasada zdrowego zywienia, powiadasz, i proponujesz wódkę, ogórek i kiełbasę :D
  • mr_reaper 11.01.07, 15:45
    masz rację kim . trochę przesadził . przy zdrowym żywieniu kiełbasa jest zbędna
  • Gość: kim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 16:03
    ...czyli zostaje wódka i ogórki ;)
  • Gość: becia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 13:42
    Kiedyś ta druga Gessler [od Notesu kulinarnego] pokazywała śledzie z
    piernikiem . Od razu na samą myśl mnie zemgliło. Z przyjemnością podpatruję
    natomiast Makłowicza, Jamego, Niggele, bo są normalni i gotują dla ludzi a nie
    do zdjęcia.
  • Gość: genny IP: 217.11.129.* 11.01.07, 13:53
    to i ja się włączę do dyskusji. Zdumiały mnie ataki na p. Kręglicką.

    -Jeśli Państwo uważają, że przepisy p. Agnieszki są udziwnione i snobistyczne,
    to przecież nie trzeba wg nich gotować. Jest taka różnorodność pism kulinarnych
    na rynku, że nie trzeba ograniczać się do WO.

    -Lubię gotować, udziwniać, odchodzić od kulinarnych stereotypów. Bardzo
    podobają mi się przepisy p. Kręglickiej, także i dlatego, że pozwalają na
    dowolność. Proszę zwrócić uwagę, że nie podaje ona dokładnych miar i wag,
    wszystko w przybliżeniu, w zależności od smaku, gustu, upodobań. Pisze ona "ja
    daję czarny ocet", a to nie oznacza "musi" być czarny ocet.
    Gotowanie to sztuka, a jako taka wymaga fantazji a nie schematów.

    -Zamienniki rzeczywiście podawało się w siermiężnych czasach PRLu, kiedy grzyby
    mun czy sambal oelek znało się tylko z literatury. Dziś, jak większość pisała,
    można je dostać w marketach lub sklepach internetowych. Po co więc zamienniki?

    -Jeśli ktoś gotuje bez użycia przypraw i dodatków innych niż podstawowe, to
    rozumiem, że zakup np słoika pasty sambal oelek dla jednej łyżeczki jest
    marnotrawstwem. Inni używają często więc albo mają, albo mieć mogą

    - a tak w ogóle, to jedzenie ma być przyjemnością i jednoczyć a nie dzielić.
    Nie podoba mi się, nie czytam, nie kupuję, nie gotuję. Czy to oznacza, że
    propozycja jest zła? Nie, po prostu nie dla mnie.

    Więcej uśmiechu i życzliwości, drodzy Państwo
  • fettinia 11.01.07, 15:15
    Musze poczytac pare przepisow pani K. w necie to sie wypowiem:)A poza tym,to
    gdybysmy nie eksperymentowali w kuchni,to zostalibysmy na etapie czlowieka
    pierwotnego co to sobie upolowal i upiekl nad ogniskiem:)Przyprawy i ziola to
    kropka nad"i"-wszak "diabel tkwi w szczegolach":)))Pozdrawiam:)
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka
  • mr_reaper 11.01.07, 15:47
    w zasadzie powinniśmy wrócić chyba do takiego żywienia. we wszechobecnej
    genetyce i chemii w żarciu takie mięsko znad ogniska to rarytas
  • Gość: becia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 15:43
    O gustach sie nie dyskutuje - wiadomo. Lubię eksperymenty w kuchni- ale bez
    przesady.Ja tylko uważam, że nie muszę być za wszelką cenę "trendy" i jadać
    sushi na "lunch" i to w wysokich obcasach - bo po prostu nie lubię szpilek.
  • mr_reaper 11.01.07, 15:53
    becia podobno mówi się już jazzy a nie trendy. no ale nie jadasz sushi na lunch
    ?? ja też nie . wolę swoje kanapki . i tak pewnie większość tu obeznanych
    światowców lunchtime spędzą w fastshitach lub potajemnie zjada bułkę z leberką .
    oczywiście nie mam nic do leberki. a dla pani kręglickiej mam pomysł . zrób pani
    przepisy na kaszankę w pięciu smakach i ja to kupię i cała reszta prostej
    tłuszczy również.
  • Gość: genny IP: 217.11.129.* 11.01.07, 16:01
    No i to jest różnica. Jeśli p. Kręglicka napisze o kaszance, to reaper
    wykorzysta a ja przeczytam i odłożę ad acta. I nie będę oceniać (negatywnie)
    ani pani ani pana. Nie wykorzystam.
    A argument, że cudzoziemcy lubią pierogi jest akurat potwierdzeniem tego, że my
    lubimy np sushi (ja wprawdzie nie jadam tego, ale przykładem mogę się posłużyc)
    Wiele osób lubi to, co nowe, co nieznane
  • mwookash 11.01.07, 16:44
    Kto z broniących Kręglickiej przed Twoją "dowcipną" "krytyką" ma się tu za
    światowca w złym znaczeniu tego słowa? Jak widać gardzisz ludźmi którzy mają
    inne zdanie niż Twoje, oceniając ich, drwiąc z nich, absolutnie ich nie znając.

    To, że można krytykować pewne zachowania nie oznacza, że można wylewać na kogoś
    pomyje. Trzeba umieć dyskutować, a nie tylko wbijać innym szpile.

    Wybacz ale rozmowa z Tobą przypomina jedzenie w fastfoodzie (choć czasem zdarza
    mi się tam jadać i wcale tego nie ukrywam)
    --
    Perolmy sę sibretkowie tą gąsą
    A tak przy okazji nasze współczesne paradoksy :)
    "Na wsi takich cudów jak razowa mąka nie kupię."
  • mr_reaper 11.01.07, 17:05
    najmocniej przepraszam jeżeli kogokolwiek uraziłem , nie taka była moja
    intencja. natomiast cieszę się że udało mi się wywołać tak gorącą dyskusję . To
    że bywam, kontrowersyjny w poglądach , trudno ale gdyby wszyscy się głaskali po
    głowach to co by to była za dyskusja? szanuję innych poglądy i inne upodobania
    kulinarne przecież najlepsza kuchnia to taka w której smaki są pomieszane.
    oczywiście w rozsądnych proporcjach. Są zwolennicy p. Kręglickiej są zwolennicy
    p.Gesller jak i również zwolennicy p.Makłowicza (do których się osobiście
    zaliczam) . Reasumując , czerpmy garściami z każdej kuchni niech nam brzuchy
    nie rosną i smacznego dla wszystkich.
  • mwookash 11.01.07, 17:21
    "W ilu zwyczajnych domowych kuchniach znajduję się czarny ocet ryżowy [itp.] .
    takich przykładów pomysłowości pani Kręglickiej można by mnożyć w
    nieskończoność. Może i wy macie podobne spostrzeżenia. Jeżeli tak to podzielcie
    się nimi. Może konkurs na najbardziej absurdalny przepis dla kuchni domowej?"

    Myślę, że Twoi adwersarze podali Ci wiele przykładów, które "można by mnożyć w
    nieskończoność" na mało absurdalne przepisy dla kuchni domowej z "Wysokich
    Obcasów" i na podejście Kręglickiej do kuchni, zgoła inne od Twojego o nim
    mniemania.
    Ale z lektury powyższych wpisów wynika, że nijak nie umiałeś odpowiedzieć
    merytorycznie adwersarzom. Więc nie bierz na siebie splendoru osoby wywołującej
    zażartą dyskusję, odwracając uwagę od tego, że prawdopodobnie się myliłeś w
    argumentacji swych tez, do czego pewnie trudno się przyznać.
    Pozdrawiam :)
    --
    Perolmy sę sibretkowie tą gąsą
    A tak przy okazji nasze współczesne paradoksy :)
    "Na wsi takich cudów jak razowa mąka nie kupię."
  • mr_reaper 11.01.07, 18:44
    ależ mwookash , w żadnym zdaniu które tu napisałem nie twierdziłem że jestm
    nieomylny i to tylko ja mam rację. Zdaję sobie sprawę że wielu ludzi ,tu
    piszących cieszą się że p.Kręglicka zamieszcza swoje przepisy w "WO" i napewno
    stosuje je w swoich domowych kuchniach. Ale jest tu też grupa ludzi których ww
    przepisy wywołują (delikatnie mówiąc) uśmiech. Może nie politowania ale uśmiech.
    osobiście przyznaję się że z żoną z zaciekawieniem oczekujemy nowych pomysłów
    p.Kręglickiej. I zawsze się nie zawodzimy, zawsze znajdujemy jakiś kwiatek typu
    CZARNY OCET RYżOWY. Ale mwookash zabierając mi prawo do myślenia inaczej niż
    p.Kręglicka , Ty i inni z tobą się zgadzjący postępujesz tak samo jak mi to
    zarzucasz. Bliżej mi do kuchni p.Makłowicza i p.Gessler co nie daje mi prawa do
    negowania kuchni p.Kręglickiej, ale mam prawo do krytyki i z niego skorzystałem.
    Co zaś tyczy sie Twojego zarzutu że nie odniosłem się merytorycznie do twoich
    wpisów to wybacz, ale z czym miałem dyskutować? Z przepisami jakie wypisałeś ?
    czy może z krytyką mojej osoby i poglądów? Może mi się nie chciało wdawać się w
    dyskusję o mnie. nie potrzebuję splendorów, od tego jest p.Cichopek , Doda i
    bracia Mroczkowie. kończącz życzę Tobie wielu udanych potraw i pozdrawiam
  • mwookash 11.01.07, 22:35
    wycofałeś. O to chodzi. EOT
    --
    Perolmy sę sibretkowie tą gąsą
    A tak przy okazji nasze współczesne paradoksy :)
    "Na wsi takich cudów jak razowa mąka nie kupię."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.