Dodaj do ulubionych

Rosół a priori :: opowiadanie ćwierćabsurdalne

06.03.07, 15:40
Pewien bezrobotny matematyk z Afroazji opracował prawo Ligadula, na podstawie
którego przy wzięciu pod uwagę maksymalnej liczby zmiennych można było ustalić
tak zwaną przyszłość bliską (liczoną w dniach, najwyżej tygodniach od daty
ustalenia).
Pewien bezrobotny wynalazca z Ośmiogrodu opracował Futurobota – urządzenie,
które wykorzystywało prawo Ligadula w otoczeniu osoby z niego korzystającej.

– Słuchaj! No działa! – szczebiotała przez telefon Martyna. – Wiesz,
włączyłam, wprowadziłam dane i wyszło mi, że Robi wróci do domu pijany i
będzie wyrzucał meble przez okno, więc nawet nie sprzątałam!
– No i... – spytała leniwie Bożena, bo Robi zupełnie jej nie interesował. Nie
ten Robi.
– No i przyszedł i zrobił awanturę i mieszkanie jak po tornado! I powiem ci
kochana, że mi ulżyło. Wiesz, co by było, jakbym zrobiła wielkie sprzątanie.
Rewelacja ten sprzęt. Mogę ci sprzedać jeden, bo akurat kupiłam więcej.

Bożena najpierw nie chciała, a potem chciała. Zaraz po tym, jak obejrzała na
kanale TV Aneks Kuchenny powtórkę programu Przekąski Robiego.

Robi Przekąska. Kochał go cały kraj. Taki kruchy i czuły zarazem. Przystojny.
Apetyczny. Szanujące się panie i panowie domu za punkt honoru stawiali sobie
przygotować potrawę według Robiego na piątkowy wieczór lub sobotni pierwszy
obiad. Bożena też. I prawie zawsze jej się udawało. Z wyjątkiem rosołu z
indykaczki. Niby takie proste, ale wywar nie był klarowny jak u Robiego, no i
nigdy nie dało się go zjeść.

Kupiła Futurobota i już po pierwszym włączeniu wiedziała, że to był dobry
zakup. Gdy wprowadziła dane o celu (rosół) i referencjach (Robi Przekąska)
urządzenie powiedziało do niej upojnym głosem tej sławy polskiej kuchni:
– No to bierzemy się do pracy i głowa do góry, będzie dobrze.
Gotowało jej się wspaniale. Jak nigdy wcześniej. I szybko. W porównaniu z
siedmioma godzinami wprowadzania danych te dwie godziny dochodzenia na wolnym
ogniu to była ulotna chwila. Bożena wiedziała, że się uda. Musiało się udać –
przecież wieczorem Franek zaprosił znajomych z ambasady, którzy chcieli
spróbować czegoś naprawdę polskiego.
Po dwóch godzinach Futurobot odetchnął z ulgą i powiedział czule:
– Moja pani. Proszę się częstować!

Poczęstowała się i o mało nie zwymiotowała. Znowu nie do zjedzenia, a nawet
gorsze. Nie rozumiała, jak do tego mogło dojść, przecież w zależności od tego,
jak rozwjała się sytuacja, robot korygował wprowadzanie nowych składników, na
przykład musiała dołożyć jedną marchewkę więcej i wyrzucić z wywaru dwa
ziarenka ziela angielskiego.
– Jak do tego doszło? – spytała Bożena z wyrzutem.
Robot nie odpowiadał.
– No jak, powiedz mi, co się z tobą stało?
Nic.
– Najpierw ci zaufałam a teraz nic? Jak możesz.
Nic.
– Nawet słowa "przepraszam"?
Zamiast słowa "przepraszam" Futurobot wydrukował z dostawki drukującej kartkę:


*****Rosół a priori failure confirmed*****

PRZYCZYNY:
– zbyt dużo światła bezpośredniego – 1%
– za miękkie mięso – 7%
– za twarda woda – 9%
– inne – 83%

Edytor zaawansowany
  • Gość: gość IP: 212.191.132.* 06.03.07, 15:58
    bardzo prawdopodobne
  • kocia_noga 06.03.07, 19:48

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka