Dodaj do ulubionych

Smaki wyrodnego dziecka

24.03.07, 23:19
Czy jecie coś, czego nie było w Waszym rodzinnym domu? Chodzi o potrawy,
przyprawy itp., o te, które ileś lat temu też istniały, ale nie u Was w domu.

U mnie nie było cynamonu - ja bardzo lubię.
Zrezygnowałam za to przez chłopa z ziela angielskiego w zupie (nie brakuje mi
go).
Obserwuj wątek
    • lirio Re: Smaki wyrodnego dziecka 25.03.07, 09:36
      Nie było pierogów, naleśników, sosów pomidorowych, pizzy, zapiekanek, spagetti,
      bazylii, tymianku - typowo ciężka tradycyjna kuchnia.
      Zawsze przed podaniem wyławiam z zupy i sosów wszystkie liście laurowe, ziela
      angielskie itd.. Nigdy nie daję do niczego wiśni czy innych owoców z pestkami,
      nie wrzucam do bigosu mięsa z kością, śliwek z pestką - a to się u mnie w
      rodzinie zdarza. Ciasto z wiśniami z pestkami to masakra.
    • mokopi Re: Smaki wyrodnego dziecka 25.03.07, 11:39
      W moim domu nie było czosnku, nie istniał, bo moja mam nie znosi czosnku. Oprócz soli i pieprzu nie dodawała nic do potraw (czasami ziele angielskie, liść laurowy). Przedszkole oduczyło mnie sympatii do cynamonu (nin stop był ryż z jałbkami i mnóstwem cynamonu)i teraz go nie znoszę, wyczuję nawet odrobinę.

      Teraz używam mnóstwo czosnku i ziół. Lubię gotować, lubię nowe smaki, lubie eksperymenty w kuchni i całe szczęście, że mo one wychodzą.
      --
      Monika
      Ola (28.11.2003)
      Konrad (13.11.2005)
    • truscaveczka Re: Smaki wyrodnego dziecka 25.03.07, 20:14
      Nie jadało się sosów pomidorowych, w tym spaghetti. Szpinaku.
      Krokietów/pierożków z mięsem. Białych sosów do makaronu.
      Bazylii.
      Curry.
      Nie pamiętam, bo lubię kuchnię mojego domu rodzinnego (masa ziół, przypraw,
      pachnącą i kolorową) i gotuję podobnie.
      --
      MSPANC ¬_¬ ♥Olguś♥
      "Nikomu nie przeszkadzam, nikogo nie ruszam, reperuję prymus."/Behemot
      Jestem złotą babą
    • psychogirl Re: Smaki wyrodnego dziecka 25.03.07, 23:49
      Mięty nie było - moja mama wyczuje na odległość i mówi że nawet ledwo może
      pastą miętową myć zęby.
      I rzeżuchy nie lubi jeszcze, ale ta bywałą czasem.
      --
      Synu, Twoja mama jeszcze niejedną młódkę mogłaby zakasowac, a Twój ojciec
      jeszcze niejedną mógłby zacasanovać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka