Dodaj do ulubionych

Co przywozimy z.......:)

  • 29.05.07, 12:05
    Rachatłukum-wspanialy przysmak
  • 29.05.07, 15:23

    ... Najpierw maszyneria - zacząłbym od porządnego granitowego moździerza (nijak
    nie mogę kupić u nas - krótko był na kuchnia.tv i niestety zniknął - nie
    zdążyłem :o(() ... oprócz tego zestaw do steamboatów czyli do gotowania mięs,
    warzyw, tofu we wrzącym rosole bezpośrednio przed podaniem na stole. No i
    naczynia do "klejpotów" - nie wiem jak to się pisze w oryginale, ale chodzi o
    małe naczynia z przykrywką do podgotowywania w piecu (u nas piekarniku) zup i
    mięs w sosach - w temperaturze większej niż 100 stopni ...

    ... a z "żarełka" koniecznie: sosy rybne, sambale, curry; z zielska: trawkę
    cytrynową, prawdziwy galangal, prawdziwy imbir, papryczki pod wszelką postacią,
    listki limonki kafir, grzybki enoki (jeśli uda się je dokulać do kraju - mi się
    udało). No i koniecznie małe cuchnące suszone rybki - cudowne w rybnych zupach i
    sosach ...

    ... na pewno dwa razy tyle pominąłem ... :o(((
    ********
    Lukumon
  • 29.05.07, 15:25

    ... jeśli będziemy tam między majem a sierpniem - tylko wtedy są soczyste. I
    li-chi ...
    ********
    Lukumon
  • 07.07.07, 00:26
    Elektryczny garnek do gotowania ryzu i tasak (tani jak barszcz a u nas
    piekielnie drogi), a najlepiej 2.
    W ostatnim dniu nabywamy:
    -kurkume w klaczach,
    -galangal,
    -sticky rice, w wersji bialej i czarnej (swietny do deserow) w Polsce chyba
    niedostepny,
    -troche suszonych krewetek,
    -paste krewetkowa,
    -zrywamy sobie dziko rosnacy lisc bananowca, skladamy i pakujemy do
    reklamowki,przechowywany w lodowce wytrzyma 2-3 tygodnie,
    -zielone mango (nie widzialam u nas),
    -fasole goa,
    -gorzkiego melona (mi nie smakuje, ale zawsze mozna sobie przyrzadzic w domu i
    zaliczyc kolejne doznanie kulinarne),
    -tajskie szalotki,
    -tajska paste chilli (thai chilli paste in soya bean oil), najlepiej mae pranom
    brand,
    -sos rybny i ostrygowy tez najlepiej marki jw. ale sqiud brand jest rownie
    dobra, wiem, ze sa dostepne w marketach, ale wystarczy porownac oryginal i to
    co u nas sprzedaja aby poczuc roznice,
    -listki limonki kaffir i trawe cytrynowa, papryczki chilli "bird eyes" jesli
    tam gdzie mieszkamy sa trudnosci z zakupem,
    -pasty curry: zielona, czerwona, zolta i massaman, aczkolwiek ja wole utluc
    sama a posiadajac skladniki to nie problem,
    -owoce: mangostan,longan, langsat, sapodilla, duku, jablko wodne, salak o ile
    uda sie dowiezc (bardziej jako ciekawostka dla rodziny, bo sami na miejscu
    przeciez sie najemy),
    Kurkume, suszone krewetki, listki limonki i trawe cytrynowa mrozimy od razu po
    przyjezdzie i mozemy sie nimi cieszyc przez dlugie miesiace bez zadnego
    uszczerbku na smaku. Pasty curry mrozimy w pojemnikach na lod 1 kostka=1 lyzka
    i tez beda nam sluzyc miesiacami.
    Jak cos sobie jeszcze przypomne to dopisze.
    --
    Malezja 18.01.2004-01.02.2004
    Chiny 16.06.2006-01.07.2006
    Tajlandia 07.01.2007-24.01.2007
  • 15.02.09, 12:05
    Oprocz cuchnacych rybek suszone cuchnace krewetki oraz paste badz koncentrat z
    tamaryndu; malutkie baklazany tajskie (nie wiem tylko, czy podroz przetrwaja);
  • 16.06.07, 16:34
    Osobom piekacym w domu pizze polecam piecyki G3Ferrari:
    www.g3ferrari.com/risultati.asp?famiglia=24&categoria=13
    Ostatnie 2 model to Divina i Delizia. W hieprmarketach mozna kupic juz od 40
    euro / w promocjach /. 60 euro to cena normalna, w mneijszych sklepach niestety
    okolo 90 euro.
  • 27.11.09, 10:13
    Tony oliwy z oliwek. Zakupuje bezposrednio od producenta i jest
    swiezutka i pachnaca, no i mam gwarancje, ze oliwa ta dostarcza mi
    wszystkich wartosci odzywczych, jakich oczekuje:)
  • 16.03.10, 22:06
    Z Florencji koniecznie trzeba przywozić oliwę z oliwek, tam jest
    najlepsza! :).
    --
    Mój optymistyczny blog kulinarny
    Pozytywna Kuchnia
  • 07.07.10, 18:53
    zawsze oliwę z oliwek, oliwki i przeróżne pesto:)
  • 29.04.07, 13:26
    Będę w te wakacje w Holandii i już wiem, co na pewno przywiozę, a coś może jeszcze zobaczę smakowitego i też wezmę do Polski:
    1. majonez - najlepszy
    2. musztarda - najlepszy
    3. ser typu Old Amsterdam
    4. droptjes
    5. bułeczki z rodzynkami
    6. kilka opakowań Vla
    7. jakieś ciasto holenderskie - są przepyszne
    8. na pewno wiele, wiele innych:)

    --
    Lilivampire - Mistrzyni Polski w Zakupach :D
  • 02.05.07, 17:21
    ja do tego przywożę:
    1.stroopwafels
    2.ketchup curry
    3.sambal olelek
    4.sery typu jong beleegen i beleegen
    5. dobra przyznam się kilka opakowań zamrożonych hitów do frytkownicy typu:
    kulki mocy ;P, krokiety, loempie...
    6. młody uwielbia ichnie ontbijtkoek
    7. i oczywiście zapas saszetek do SENSEO - nigdzie nie ma takiego wyboru jak w
    Holandii
    8. Kakao
    9.Trochę miksów ziołowo oliwnych
    1001 pieród

    w Amsterdamie jestem średnio raz w miesiącu
    --
    TRUDNA CIĄŻA
  • 26.01.09, 22:56
    Koniecznie, ale to koniecznie spróbujcie słodkiej pasty do kanapek "Speculoos"
    na bazie ciasteczek cynamonowych- spekulatiusów. Za ciasteczkami akurat nie
    przepadam, ale smarowidło- odlot:)) Lojalnie przyznaję, że w rodzinie tylko ja
    jestem fanką. Niestety przypuszczam, czy to cudo dostępne jest tylko w czasie
    Bożego Narodzenia, ale może nie:)
    --
    "Podawajmy przepisy w formie rebusów - śmiechom i dyskusjom nie będzie końca"
    Bobralus, Forum Kuchnia
  • 04.03.09, 16:36
    W Belgii dostepne przez okragly rok, to pewnie w Holandii tez :-)
  • 20.02.10, 12:06
    zawsze kartonik lub dwa Vla waniliowego :)
    słodycze- wspomniane już bułeczki z rodzynkami i nieziemsko dobre ciastka z masą
    jabłkową :) do niedawna przywoziłam orzechowe sosy dopóki nie zorientowałam się,
    że w stolicy można je normalnie dostac :)
    no i zawsze jestem na targu w Beverwijk i obkupuje się w duże opakowania
    przypraw typu Knoflook Peper, Piri piri i takiego fajnego suszonego czosnku w
    płatkach
    --
    dobra tak naprawdę jestem tylko w robieniu bałaganu
    www.kiczen.blogspot.com
  • 15.11.11, 22:51
    suszony czosnek w płatkach jest w Simply :)
  • 18.03.08, 12:36
    lilivampire napisała:

    > Będę w te wakacje w Holandii i już wiem, co na pewno przywiozę, a
    coś może jesz
    > cze zobaczę smakowitego i też wezmę do Polski:
    > 1. majonez - najlepszy
    > 2. musztarda - najlepszy
    > 3. ser typu Old Amsterdam
    > 4. droptjes
    > 5. bułeczki z rodzynkami
    > 6. kilka opakowań Vla
    > 7. jakieś ciasto holenderskie - są przepyszne
    > 8. na pewno wiele, wiele innych:)
    >
    moze wszystko
    ale moj majonez jest najlepszy
  • Gość: evro44 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 09:11
    a Chorwacja? Co na topie?
  • Gość: evro44 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 12:38
    dzięki fettino!
  • Gość: kafana IP: 213.134.163.* 06.06.12, 10:15
    To ja może napiszę co ja zawsze kupuję nie tylko w Chorwacji ale też w Serbii, BiH i Czarnogórze (pomijam klasyki jak prsut, alkohole, oliwa, oliwki, sery)
    1. Artykuły, których u nas nie ma albo są ale gorsze
    - Ajvar ( są tańsze i droższe kupowałam różne i nie trafiłam na taki co mi nie smakuje)
    - Kajmak ( to co prawda prawie ser ale wart wyróżnienia. Najtańszy supermarketowy przypomina delikatny serek do smarowania kanapek. Domowy/bazarowy jest gęstszy i pyszniejszy ale polecam obie wersje)
    - Tekući jogurt ( trudno go przywieźć do Pl ale będąc na miejscu można się opijać; to bardzo rzadki w konsystencji jogurt doskonały na śniadanie)
    - Vegeta mediteran (śródziemnomorska- u nas nie widziałam)
    - Słodka i ostra papryka mielona (moja ulubiona to Horgoska paprika)
    - KAWA ( jeśli ktoś pije kawę parzoną w kawiarce/ po turecku) Bałkańska kawa jest pyszna. Podobno specjalnie na ten teren idzie inny sort ziaren. Można kupić świeżo paloną ale ta supermarketowa jest też niczego sobie- zupełnie nieporównywalna do tego co można kupić u nas)
    2. Artykułu tzw. KULTOWE, które popularne są na terenie całej byłej Jugosławii
    - Oranżada CD-Vita
    - herbatniki PLAZMA ( jest też pokruszona wersja do mleka)
    - chrupki SMOKI ( orzechowe chrupki)
    - EUROCREM czyli tamtejsza wersja nutteli + cała gama produktów z jego dodatkiem
  • Gość: kobita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 09:22
    bardzo bym chciala wiedziec;)
  • 07.05.07, 15:44
    Miód w kwiatów cytryny/pomarańczy
    Marcepan
    Owoce z marcepanu
    Pistacje
    Suszone pomidory
    Czerwone pomarańcze
    Wino migdałowe
    Sól morską (z Morza Jońskiego)
    Kapary
  • 28.08.07, 23:05
    Nikt niestety nie wspominał o słynnej czekoladzie z peperoncino.
  • 06.11.07, 21:37
    caccio cavallo, suszone pomidory i pan di stelle - ale to z kazdego miejsca z
    wloch:)
    --
    10am.tv
  • 18.01.08, 11:02
    coralin napisała:

    > Nikt niestety nie wspominał o słynnej czekoladzie z peperoncino.

    to jest nowosc(u nas)
    ale nie kazdemu smakuje
  • Gość: zołza IP: *.skranetcan.pl 03.05.07, 20:26
    Tragicznie nieaktualny i bardzo mało dokładny ten wątek, lepiej sobie darować;
    mówię z punktu widzenia mieszkanki pogranicza (jak dla mnie, to większość
    postów to bzdury; musztarda to horcice, a nie omacka, omacka to sos; serki do
    piwa to, jak ktoś słusznie pisze, wynalazek słowacki a nie czeski, czeskie są
    tzw. śmierdzące serki czyli tworuszki (pycha!). Osobny rozdział to piwo, ale tu
    już co komu smakuje (Banito, na Hradcanach nie pije się piwa, bo jest dla
    turystów, piwo w Pradze, tak jak w każdym porządnym czeskim mieście pije się w
    hospodzie lub pivnicy, cepovane, jak lubisz, to cerne - szczególnie pyszne
    Krusovicke; kelner robi kreski na kartce za każde zamówione piwo - i wtedy
    wiesz, że jesteś w Czechach. Pomazanki do pieczywa polecam, szczególnie krenovą
    (czyli chrzanową)tak jak i houskove knedliky (gulasz zrobicie w domu) -
    koniecznie odgrzewać na parze; zamiast tuzemskeho rumu proponuję moravską
    slivovice (najlepiej nie sklepową, ale z małej destylarni), borovicky (a raczej
    Becherovky) nie znoszę (ale może ktoś lubić),tak samo jak koncentratu caje, fuj!
    Dla miłośników wina polecam dokonać przeglądu w najbliższym sklepie spożywczym
    i poszukać taniej wytrawnej czerwonej frankovky - nie pożałujecie.
  • 17.02.08, 16:57
    Jestem czeszką mieszkającą w Polsce i oprócz tego co
    wymieniła "zołza" przywoże sobie:
    czekoladę do gotowania - čokoláda na vaření
    ztužený pokrmový tuk - specjalny tłuszcz, który używam do robienia
    czekoladowych ciasteczek i różnego rodzaju polewy
    piwo Radegast
    morawskie wina czerwone
    topinkovou pomazanku
    sojovou tyčinku - pyszny "batonik ? "

    --
    Stellamara
    the reason
    "groźni mordercy wyprowadzają oko na spacer do parku - Moofka"
  • 30.05.14, 15:08
    Kiepskie, jest dużo lepszych czeskich piw:)

    Ja bardzo lubię Primator Premium Dark, Opat czy Skalak rzezany:)

    Oprócz tego oczywiście musztarda w zielonym opakowaniu (taki plastikowy słoiczek), knedle, ocet 8%. Ze słodyczy lubię Fidorki, ostatnio kupiłam świetną czekoladę z jogurtem z Oriona. Za studetską nie przepadam. Nie można też zapomnieć o Cofoli. Ostatnio w czeskim Kauflandzie odkryłam jogurty Activia cytrynowe i aloesowe. Są pyszne, u nas takich nie widziałam.


    --
    www.klubkosmetyczny.pl/ - zapraszam
  • Gość: kivi IP: *.eranet.pl 01.05.07, 19:57
    ja z poludnia zawsze przywoze sobie jeden-dwa male serki kozie, bardzo twarde. Maja po 6-8 miesiecy, sa strasznie mocne w smaku, znam paru Francuzow, ktorzy je jedza jak paczki, ale mi to chyba watroba by siadla... scieram je na tarce do salaty i jak trafie na taki "platek" sera, to musze szybko winem popijac.
  • 10.05.07, 18:30
    Likier fiołkowy i dżem fiołkowy z południowo-zachodniej Francji.
  • 02.09.07, 14:57
    Z południowo-zachodniej Francji(Perigord) suchą kiełbasę z dodatkiem orzechów
    włoskich. Jeden ze specjałów, który na miejscu smakował tak sobie, a wczoraj jak
    napoczęłam tę kiełbasę to zamarłam z zachwytu:)
  • 04.08.11, 19:13
    A ja polecam ser cancoillotte. Uwielbiam :)
    W Polsce go nigdzie nie widzialam.
    Jest plynny (i tez niskotluszczowy - masowo uzywany tutaj przez osoby na diecie Dukana). Swietny do grzanek albo na ziemniaki pieczone. Albo sam ;)

    --
    spacerynadsekwana.blox.pl
  • Gość: Le.O.N. IP: *.ip.netia.com.pl 02.07.09, 11:02
    Likier Chartreuse. Krem z kasztanow w duzych puszkach. Wino. Wino. Wino. Pzdr.
    Le.O.N.
  • 03.05.12, 22:09
    Z Francjo do nas dotarło ciasto francuskie na stronie www.kursyzawodowe24.pl jest krótki film on line na ten temat zapraszam
  • 20.12.12, 10:58
    Witam.
    Słyszałam, że we Francji są specjalne wina służące tylko i wyłącznie jako przyprawy do gotowania ( nie nadają się do picia), jednak w Polsce w żadnym sklepie nikt o nich nie słyszał. Czy ktoś mógłby mi pomóc w tej sprawie?
    Pozdrawiam
  • 01.05.07, 20:27
    W obce kraje, obyczje...
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • 02.05.07, 08:48
    Z Polski zabieram zawsze
    ser bialy
    poledwice wolowa (wogole nasza wedline,bo jest pyszna)
    ogorki kiszone
    ptasie mleczko i michalki :-))))
  • 02.05.07, 09:48
  • 02.05.07, 16:58
    Przede wszystkim nalezy bedac w Szwajcari sprobowac : fondue - serowego i
    miesnego oraz raclette. Oczywiscie, jesli kieszen na to pozwoli, bo Szwajcaria
    do tanich krajow nie nalezy.
    Do domu przywiozlabym : wedliny suszone , wedzone i surowe. Nastepnie sery.
    Jest ich cale mnostwo, wszystkich nie wymienie. Moim faworytem jest gruyère,
    ale nie ten lagodny ( mild ), tylko ten dojrzaly, ostrzejszy ( rezent/ salé ).
    Jeszcze czekolada. Moja ulubione czekolady robi firma Frey, z roznymi
    nadzieniami, np. truflowym , kawowym, orzechowym , itd. Kosztuja bodajze 1.40
    CHF.
    Wszystkie wspomniane produkty mozna nabyc w sieci Migros ( nie Coop !! ).
  • Gość: Beata IP: *.customers.tvtnet.ch 25.06.07, 21:08
    hmmm... Frey do "slynnych" czekoladowych firm nie nalezy (na prezent raczej bym nie kupila...), no i Migros ogolnie tez sie nie poleca, jezeli zalezy nam na jakosci;
    pozdrawiam
  • 06.10.07, 19:43
    Nie twierdzila, ze Frey nalezy do slynnych czekoladowych firm. W Migros robi
    zakupy ponad polowa Szwajcarow i sa zadowoleni.
  • 18.11.07, 10:15
    Migros to slynny szwajcarski discount--polecam.
    Ja przywiozlabym roznego rodzaju slodycze firmy Lindt---najlepsze
    pod sloncem.Kasztany(maroni).
  • 17.04.08, 16:58
    Sery, sery, sery.
    Czekolada tylko Sprugli. Slodkie cudenka, maja fantazje.
    Zestaw do fondu jak ktos to lubi, choc dla mne za ciezkie.
    Bichermusli.
    Rosti (ale to chyba lepiej sobie w domu zrobic, swieze wedlug
    przepisu).
    Zegarek :)
    Ja wedlin tutejszych nie lubie, jedyne jakie jem sa z wloch.

    I jeszcze - z zug - zuger kirschtorte, rzadkie paskudztwo, slodkie
    ciasto nasaczasne kirschem -miejscowym silnym alkoholem z czeresni.
    Fuj, jeju niejadalne, ale niektorzy to lubia!!!!
  • 02.05.07, 17:23
    1. Śmietana,
    2.Krówki
    3. Mamine pasztety i mięsa pieczone
    4. Grześki
    5.zioła suszone
    6. sok malinowy
    Czysty spirytus - na lekarstwo;)
    --
    TRUDNA CIĄŻA
  • Gość: elka IP: *.Red-83-40-52.dynamicIP.rima-tde.net 03.05.07, 18:35
    Anuteczku!
    Mam pytanie natury technicznej: a jak Ci sie udaje przeszmuglowac ten spirytus?
    Bo ja chetnie bym sobie przywiozla ze 2 butelki (na lekarstwo:), ale panowie na
    lotnisku mowia, ze nie wolno, bo:
    1. jest to spirytus
    2. butelki maja ponad 100 ml
    Bardzo dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam
    elka
  • 06.05.07, 23:54
    Butelki wlozyc do bagazu glownego, nie podrecznego. Proste.
    --
    "Legenda głosi, że urodził się w labiryncie i wyszedł z niego natychmiast drogą
    dedukcji."
  • Gość: czegie IP: *.gorzow.insant.pl 03.05.07, 18:37
    mam córkę w Niemczech /berlin/ zawsze chce mi zrobic zakupy .co dobrego można
    tam kupić czego u nas nie ma lub lepszego niż u nas.córka jest krótko i nie za
    bardzo kucharka ...:)
  • 04.05.07, 10:03
    Z Niemiec raczej nie przywoze zywnosci,pokusze sie czasem na slodycze,ale takie
    same sa u nas.Zdecydowanie warto zaopatrzec sie w chemie,o niebo lepsza niz u nas.
    Maja dobre likiery (kawowe,mietowe...)wiele owocowych.
  • 05.06.07, 22:56
    W sklepach tureckich sa np. orzeszki piniowe w sloiczkach, o niebo tansze niz w
    marketach, sumak - tez od Turka.

    nie wiem, jak w Berlinie z azjatyckimi sklepami, ale w japonskich czy
    indonezyjskich warto kupic stosowne ingrediencje, bo w Pl sie ich nie dostanie

    o dziwo - w Aldim sa najlepsze kawy (tak tez stwierdzil np. oekotest ostatnio)
    tamze takze duze sloje z wloskimi suszonymi pomidorami w oliwie
    kapary
    posypki do salatek

    nasionka rukoli - w kazdym ogrodniczym albo w np. obim
    w ogole w ogrodniczym warto sie rzucic w dzial z ziolami w doniczkach dla
    koneserow- jesli ktos np. zapragnie miec bazylie w 10 gatunkach

    u Azjatow - elektryczny garnek do gotowania ryzu, nastawiasz i samo sie robi

    w kazdym sklepie super mieszanki maczne do wypieku chleba - i w maszynie i
    recznie w piekarniku.



    --
    Kasia & Felix 23/01/2005
    Felix for beginners
  • 13.07.07, 21:04
    Salami (od wyboru do koloru), piwo (na lekarstwo oczywiscie), plyny do plukania.
    --
    Każdy ma swój punkt widzenia, ale nie każdy z niego cos widzi.
  • Gość: **Magda** IP: 217.153.216.* 31.07.07, 01:26
    Sos holenderski (idealny do szparagów czy młodych ziemniaków).
  • 18.03.08, 13:26
    Gość portalu: **Magda** napisał(a):

    > Sos holenderski (idealny do szparagów czy młodych ziemniaków).

    to moze kupic tylko turysta ???
    nie tylko bo na calym swiecie sa
    rozne typy ludzi jedni lubia inni nie
    dla mnie oscypek,kiszona kapusta
    nie kupowana robimy sami nawet na duzym
    osiedlu i z mala piwnica w Niemcach
    oraz ogorki kiszone po polsku
    solone
    i tego smaku mi nikt nie zabral
    jak mamy ochote to robimy solonki,kielbaski
    i szynki,rybki
    ale tego smaku tu nikt nie zrobi
    jak przyjda znajomi sa zachwyceni
    i sie pytaja gdzie to kupujemy

  • 18.03.08, 13:10
    sa dobre salami ale nie
    z niemieckiej produkcji
    wiem zly polski
  • Gość: crame IP: *.bfw-nuernberg.de 29.10.07, 03:38
    oekotest, testowal opakowania pod wzgledem recyklingu. kawe z aldi
    raczej soebie daruj, jezeli pijesz espresso idz do wlocha.
  • Gość: polaola IP: *.arsystem.de 12.09.07, 17:22
    Zawsze jadac do Polski z Niemiec zaopatruje sie w kilka butelek wina
    (w Niemczech jest wiekszy wybor i tansze niz w Polsce)
  • Gość: Crame IP: *.bfw-nuernberg.de 29.10.07, 03:35
    Wszystkie tu wymienione produkty dostaniesz w Berlinie odwiedzajac
    trzy lub cztery sklepy.
  • 18.03.08, 13:05
    Gość portalu: czegie napisał(a):

    > mam córkę w Niemczech /berlin/ zawsze chce mi zrobic zakupy .co
    dobrego można
    > tam kupić czego u nas nie ma lub lepszego niż u nas.córka jest
    krótko i nie za
    > bardzo kucharka ...:)

    to nie zalezy od tego sa osoby
    ktore wszystko zagranizne uwazaja za cos wspanialego
    ja mieszkalam w okolicach Olsztyna
    jak jakies paczki tam dostali
    to nas zapraszali na kawa
    a ona smierdziala
    i jak juz tutaj mieszkam i znaw kawy roznych firm
    to juz ich nie pije
  • 26.10.09, 17:31
    No myślę, że córka jest miła a oprócz tego rzeczywiście jest całe mnóstwo produktów, które są w Niemczech a nie ma ich w Polsce, lub są w Niemczech w lepszej jakości. W cale też nie chodzi tylko o towary w Niemczech wyprodukowane. Na przykład wina, specjały.
    Pozwól córce coś poprzywozić to zobaczysz (posmakujesz) co jest tam innego/lepszego.
    Pozdrawiam
    altista

    --
    Apartamenty wakacyjne
    doskonałe wyposażenie, najlepsze lokalizacje
    www.wlasnosc-wakacyjna.pl
  • 18.03.08, 12:49
    anuteczek napisała:

    > 1. Śmietana,
    > 2.Krówki
    > 3. Mamine pasztety i mięsa pieczone
    > 4. Grześki
    > 5.zioła suszone
    > 6. sok malinowy
    > Czysty spirytus - na lekarstwo;)

    oczywiscie jak lekarstwo albo do faworkow
    i oscypek bez niego nie ma polski
    tylko dobrze ze moge
    go teraz kupic przez internt tak samo jak
    polska wedline i inne produkty z calego swiata
    nie musze jechac wszystko od razu w domu
  • Gość: Doda IP: *.uco.es 15.05.07, 18:16
    z Polski:
    ser, ser, ser i jeszcze raz ser bialy
    kapusta kiszona
    krowki
    galaretki w czekoladzie
    czasem ogorki kiszone

    z Hiszpanii:
    jamon iberico
    oliwa
    lomo w plasterkach
    wino
  • 24.05.07, 16:59
  • 18.03.08, 13:35
    Gość portalu: Doda napisał(a):

    > z Polski:
    > ser, ser, ser i jeszcze raz ser bialy
    > kapusta kiszona
    > krowki
    > galaretki w czekoladzie
    > czasem ogorki kiszone
    >
    > z Hiszpanii:
    > jamon iberico
    > oliwa
    > lomo w plasterkach
    > wino

    a jak przywozisz polska kapuste kiszana
    jak ze sklepu to okropnosc
    nauczcie sie ja robic sami
    przeciez to tak latwo
    i zawsze swieza,my robimy 3 razy w roku
    i jemy codziennie
    tego bysmy nie robili z kapusty kupionej
  • 08.07.07, 20:57
    Polecam takze wywoz karpatki,sernika na zimno i suszonych grzybow.poza tym
    teskno mi zawsze za polskim chlebem:-)))
    --
    Kiedy filozof odpowiada, przestajemy rozumieć, o co pytaliśmy.
    www.youtube.com/watch?v=3AUb8G8xrTo
  • 13.07.07, 21:07
    Kielbase (krakowska, zywiecka, slaska, frankfurterki, i inne), flaki, ogorki
    kiszone, przetwory mojej mamy, kaszanke, przyprawy, zupki chinskie, ser zolty,
    korzen pietruszki.
    --
    Każdy ma swój punkt widzenia, ale nie każdy z niego cos widzi.
  • 22.07.09, 10:48
    Słodycze (ptasie mleczko, raczki, obwarzanki)
    ale i tak za granicą najbardziej brakuje mi polskiego chleba (chociaż i u nas
    jest z tym coraz gorzej).
    --
    Najpiękniejsze ORCHIDEE
    www.cattleya.pl
  • Gość: Ewwa IP: 151.57.32.* 13.05.08, 18:10
    Ja przywoze zawsze:
    Ogorki kiszone i kiszona kapuste
    Ptasie mleczko
    poledwice sopocka
    kabanosy
    kielbase
    oscypki
  • 06.05.07, 10:38
    Przywiozłam orzeszki piniowe, chociaż u nas też można dostać i szafran.
  • 22.05.07, 20:57

    ..., suszone pomidory, jak już powiedziano szafran, mieszanki przyprawowe
    tureckie są absolutnie odjazdowe, rakiję, no i hałwę jak ktoś lubi ...
    ********
    Lukumon
  • 10.07.07, 13:18
    jakie mieszanki przyprawowe? w jakich miastach dobre bazary z jedzeniem są? a
    warto kupić kawę lub herbatę?
  • 15.03.08, 11:16
    Z mieszanek warto kupić taką do kofte (mięsa mielonego). Z przypraw - pieprz,
    szafran, chilli i urfa chilli (bardziej aromatyczne). Bazary z jedzeniem są w
    każdym miasteczku. Najbardziej znany to Targ Egipski w Stambule, ale polecam te
    w mniejszych miastach (Mugla, Soke).
    --
    Zapraszam na turcjawsandalach.pl
  • Gość: agnesia IP: *.ksknet.pl 25.04.08, 20:08
    jesłi chcesz przywiezc z turcji kawe i herbate to od razu musisz sie
    zaopatrzyc w specjalne oprzyrzadowanie do ich zaparzania.
    do przygotowania herbaty tureckiej potrzebny jest caydanlik
    [czajdanlik] składający sie z 2 dzbankow - mniejszego i wiekszego,
    obowiazkowy zestaw malych szklaneczek z "talia", a do kawy niezbedne
    jest cezve[czezwe]-taki tygielek mniejszy lub wiekszy, tradycyjnie
    wytwarzany z miedzie, ale teraz tow tureckich domach uzywaja juz
    zrobionych ze stali nierdzewnej albo elektrycznych:D, do kawy
    konieczne sa tez male filizanki.
    jesli chodzi o herbate to wg mnie najsmaczniejsza jest z Rize(rejon
    nad morzem czarnym), dostepna w marketach , pakowana w
    pomaranczowych torbach.
    a z turcji to poza przyprawami roznorakimi przywoze rozne rodzaje
    baklavy - slodycz turecka w formie malych ciasteczek, z roznymi
    orzechami, maczane w syropie, oczywiscie chalwe i sery - biale owcze
    i kozie i kasar - twardszy, bardziej dojrzaly ser, bardzo podobny do
    kaszkawalu bulgarskiego.
    raki nie przywoze gdyz smakuje mi ono tylko i wylacznie na miejscu,
    u zrodel:D
  • 16.05.07, 10:26
    1. Herbaty Twinings Earl Grey i English Breakfast
    2. Marmite - pfłeeee... ale wiem że niektórzy lubią ;)
    3. Czekoladki After Eight
    4. Baileys - mniam :)
    Co jeszcze?
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 18.05.07, 14:39
    A ja chipsy octowe :D
    Uwielbiam.
    --
    Polarize me, Sensitize me, Criticize me, Civilize me,
    Compensate me, Animate me, Complicate me, Elevate me...
  • 21.05.07, 10:49
    chipsy z octem - koniecznie. na samą myśl mam ślinotok.
    I batoniki Cadbury's Flake.
    Jak ktoś lubi: Marmite, Golden Syrup, musztardę w proszku.
    --
    You are the tiger burning bright...
    Bica
  • Gość: iga IP: *.it-net.pl 20.05.07, 20:46
    sery żółte:)
  • 12.08.07, 17:36
    Jest sporo serow regionalnych, produkowanych w malych miejscowosciach i z reguly
    trudno dostepnych w wielkich miastach (supermarkety, chyba ze trafi sie na
    specjalistyczny sklep z serami) ktore sa niezle (np. Stinking Bishop). Do tego
    jeszcze miejscowy cydr lub jego odpowiednik robiony z gruszek, czyli "perry".
  • Gość: ania_m IP: *.pools.arcor-ip.net 03.06.07, 17:50
    ad 1. herbaty "masowki" naprawde chce sie wam tachac? SCZERZE podziwiam. nie
    wiem jaka jest woda w ilrandii, ale np w szkocji w DOBRYM sklepie z herbatami
    mieli herbatki z wyzszej polki do uzytku w szkocji i osobno poza jej granicami.
    dlaczego? bo w szkocji jest bardzo miekka woda i zupelnie innaczej taka szkocka
    herbata na twardej wodzie smakuje.
    ad 2. zgadzam sie w zupelnosci, jesli ktos lubi a nie ma w polsce w miescie
    bomi, niech wozi
    ad 3. patrz pt1 - dostaniesz TE SAME tak samo smakujace WSZEDZIE. szkoda miejsca
    w bagazu. tak btw, to w niemczech sie je produkuje. duzo lepsze i smaczniejsze
    sa "mintsy" firmy bendix, ale to tez wyzsza polka cenowo. za jakosc sie placi.
    ad4. w sumie patrz pt1, no chyba zeby znacznie tanszy byl, wtedy to jeszcze rozumiem
  • 06.03.08, 18:09
    angielski cider i cheddar:)

    --
    Ma Ma Se, Ma Ma Sa, Ma Ma Coo Sa
  • 13.04.08, 17:20
    i Lady Earl Grey koniecznie!
    --
    Two hundred degrees that's why they call me Miss Fahrenheit
  • 22.04.08, 17:14
    KONIECZNIE
    Caramel Wafer Biscuits (co prawda prosto z Edynburga ale mozna kupic
    w kazdym sklepie w Anglii)
    pyychaaaaaaa
    --
    I want that one THAT ONE
  • 13.07.08, 10:16
    cukierki jelly belly beans
    kit katy pomaranczowe, mietowe, dark
    konfitury (szczegolnie pomaranczowa), sosy i lemon curd wilkin & sons
    colman's original english mustard
    colman's mint sauce
    herbaty twinings
    corned beef
    puddingi w puszce
    chipsy octowe, balsamiczne, cydrowe, bbq, kurczakowe z rozmarynem i tymiankiem,
    wolowo-chrzanowe, krewetkowe i inne
    imbir w syropie
    cheddar
    slodka sniadaniowa fasolka w puszce
    a do niej kielbaski,
    golden syrup
    cheddar
    sosy HP
    treacle tart i inne pyszne ciasta (imho najlepsze z ichniejszego Marks & Spencer)

    i zapas ciastek oreo ;)
    pzdr
  • 22.03.12, 12:50
    Cheddar, dobra herbatę, piwo, marmite, musztardę chrzanową, hinduskie przyprawy, ocet i octowe chipsy, czekoladę galaxy i ostre sosy z chińskich dzielnic:)
    --
    Ona i On kochają się w kuchni - popatrz:
    parabuch.blogspot.com/
  • 20.05.07, 20:31
    Koniecznie zielony sos zwany w tutejszym dialekcie "Grie Soß". Stosowany jest
    jako dodatek do gotowanej wołowiny lub jajek na twardo z gotowanymi
    ziemniakami. Mozna kupic wielki pęczek siedmiu ziół: trybuli, szczawiu,
    ogórecznika lekarskiego, anyżu, szczypiorku, pietruszki i koperku i samemu
    sporządzić sos mieszając drobno posiekane zioła z jogurtem. Można też kupic juz
    gotowy sos w słoiczkach.

    Radzę też kupić wyglądający jak glicerynowe mydło serek Handkäse;)
    Jest to ręcznie wyciskany z kwaśnego mleka ser o bardzo małej zawartości
    tłuszczu. Należy go podawać z sosem z oliwy, posiekanej cebuli i octu.
    Uwaga! Ma bardzo specyficzny zapach;)

    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • Gość: asia_s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 01:02
    Potwierdzam ten właśnie ser - nie zapamiętałam nazwy , ale jak
    przeczytałam to mnie olśniło . Bardzo smaczny . A grie można używać
    również jako marynaty do mięs - świetnie kruszeje i ma bardzo dobry
    smak ...
  • 21.05.07, 10:51
    1. Philadelfię Liptau ostrą i/lub łagodną.
    2. tańsze alkohole (zwłaszcza w promocji np. w Billi)
    3. herbatkę marki Spar Orange&Vanilla
    4. herbatkę Teekane 1001 Nachts (kardamon, cynamon itd.)
    --
    You are the tiger burning bright...
    Bica
  • 22.05.07, 03:36
    Bo ja zabieram do Polski zieleninkę: $$$!
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • Gość: hamerykanka IP: 199.133.152.* 26.06.07, 21:29
    Miody: ostatnio: jagodowy; zurawinowy, kwait pomaranczy, mietowy, malinowy,
    slonecznikowy, i nie wiem jak przetlumaczyc goldenrod i butterbean:)
    Dla ojca ostre sosy i przyprawy z cosmicchile.com
    No i z sklepu azjatyckiego oryginalne wasabi:)...nie wspomne o Tequili (meznie
    moj ojcec zjadl robaka) i inne typowo amerykanskie alhohole:)
  • 02.02.13, 11:32
    Cajunskie przyprawy do krewetek, zelatyne wolowa oraz pekany (glownie do dekoracji)
  • Gość: Klara IP: *.adsl.alicedsl.de 22.05.07, 21:34
    Z Polski zawsze przyworze Herbate Lipton
  • 25.05.07, 19:54
    - czekoladki Marcolini, Neuhaus, Godiva
    - piwo wiśniowe Kriek i mocne Chimay
    - okrągłe najtańsze grzanki śniadaniowe (uwielbiam :-)) z GB albo Delhaize'a
    - Spekulatius (ciasteczka korzenne)
    - i w ogóle różne ciasteczka i herbatniki mają dobre

    --
    Forum dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich:
    Onkoforum-Damy rade
    Adopcje bezdomnych kroliczkow
  • 27.05.07, 20:56
    Pamietam, ze przywiozlam slodycze oraz ciasno wlasnej belgijskiej roboty. Piwa
    nie przywiozlam, ale pilam. Mocne, jakies 16%..jesli dobrze pamietam:)
    k.
    --
    brak
  • 05.06.07, 13:47
    przywoże mrozony szpinak - wyłącznie z Aldiego, soki pomidorowe, a ciasto? -
    moj brat jest tam piekarzem cukiernikiem - jem na bieżąco :) - dla syna jeszcze
    czekolade rozpuszczalna do picia i majonez cytrynowy
  • Gość: cava IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 01:09
    yyyhh, szpinak przywozić? z Belgii?? mrożony w dodatku??? a co jest w nim
    takiego niezwykłego, czego polskiemu brakuje?! ;)))
  • 04.07.07, 00:08
    Może to mrożony PRAWDZIWY szpinak, a nie mrożona woda, jaką sprzedaje się w Polsce
    --
    e-lubon.pl
  • 05.06.07, 13:51
    ja przywiozlam przepis na gazpacho :) a ze sklepu to oliwki najrózniejsze (na
    przyklad nadziewane anchois)
  • 05.06.07, 15:19

    ... gdzie można niesamowite oliwy dostać - szczególnie rzadko spotykany "flor" -
    czyli oliwa niefiltrowana, ale i oliwy z dodatkami. Są tam wyśmienite octy, w
    tym bardzo stare, papryka pod różnymi postaciami no i oczywiście wiiiiiiinaaaaaa
    ... :o)))
    ********
    Lukumon
  • 05.06.07, 21:14
    ech, w Granadzie mieszkaliśmy na kempingu vis a vis Auchan (czy w Hiszpanii
    raczej Alcampo) i oczopląsu dostałam w supermarkecie. Dział z rybami i owocami
    morza!! Niekończące się półki z oliwkami!! A dział z oliwą - nie mogę odżałować
    tych wielkich, 5 czy 10 litrowych kanistrów malowanych w stylu retro (to był
    wyjazd niskobudżetowy z plecakiem). Sniff.
    --
    You are the tiger burning bright...
    Bica
  • 05.06.07, 22:14
    zapomniałam o prawdziwym sherry z Jerez de la Frontera - :)
  • 01.08.08, 09:41
    Ja przywiozłam chorizo, szynkę serrano i różne oliwy.
  • 13.06.07, 19:00
    Niestety Fetti! spod Wilanowa - od qubraqa nie przywieziesz do domu nalewek
    specjalnie w tym celu szykowanych, Boże jaka gapa ze mnie! - no nic, nastepnym
    razem chyba! a poza tym dowiedz sie czy Twoi pocztowcy przyjmą listem np. dwie
    piersiówki w miekkiej bąbelkowej kopertce, ok?
  • 14.06.07, 09:15
    Nie martw sie-w samolocie i tak nie wolno:)Niech sobie czekaja-nabiora "mocy
    urzedowej":D
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka
  • 19.06.07, 20:23
    Musisz poczekac chwile-pewnie sie ktos zglosi:)Nie bylam,wiec nie wiem:)
    --
    la donna e mobile :)

    no i jeszcze Pinezka
  • 21.06.07, 10:31
    Przywożę dużo rzeczy z chemii gospodarczej np. papierki do prania kolorowego,
    wybielacze, mydło do wywabiania plam, płyn w sprayu do czyszczenia grila,
    proszki do prania w pastylkach.
    Natomiast z żywności, to np. kawę, słodycze, wina np Eiswein, sosy rożne sypkie
    i w słoikach, tajskie i japonskie produkty ze sklepow azjatyckich, mieszanki do
    pieczenia chleba.

    Natomiast oplaca sie przywiezd do Niemiec (jak sie ma dzieci) produkty wlasnie
    dla dzieci w Niemczech sa wszystkie szalenie drogie, poczawszy od wozka, przez
    ubranaka do zywnosci dla dzieci i niemowlakow.

    --
    ***********************
    Galeria
  • 21.06.07, 10:39
    z Alzacji przywoze - roznego rodzaju sery, najbardziej lubie kozie, przyprawy
    do zup i sosow packowane jak herbata ekspresowa, sol grubą moską, oczywiscie
    wina alzackie, pasztety rozne - najczesciej w ciescie, krojone;
    --
    ***********************
    Galeria
  • 02.05.08, 16:12
    a to dostaniesz u nas tez
    wieksze miasta,
    wioska nigdy nie bedzie tak postanowana
  • 02.05.08, 16:14
    an20 napisała:

    > z Alzacji przywoze - roznego rodzaju sery, najbardziej lubie
    kozie, przyprawy
    > do zup i sosow packowane jak herbata ekspresowa, sol grubą moską,
    oczywiscie
    > wina alzackie, pasztety rozne - najczesciej w ciescie, krojone;
    i co z tego masz,musisz od razu zjesc
    to lepiej poczekac jak tam znowu pojedziesz
  • Gość: Madzia IP: 213.17.227.* 26.06.07, 11:06
    Francja:
    - musztarda Dijon, majonez zwykły, majonez oliwkowy, korniszonki, kuskus, syrop
    z Grenadiny, mąka Mais, soczewica, ciasteczka maslane, cola wanilinowa,
    orangina, wina czasami (szczególnie Monbazijac)
    Hiszpania:
    - sangria
    Chorwacja:
    - sól morska, figi świeże i suszone, oliwa z oliwek domowej roboty, dżemy
    figowe i mandarynkowe domowej roboty, likier mandarynkowy domowej roboty,
    rakije gruszkowa i mandarynkową domowej roboty, sos paprykowy domowej roboty,
    jak sa to mandarynki i cytryny zrywane prosto z drzewa, pralinki z figami,
    pralinki z wisniami, przyprawy Vegety (rózne mieszanki), paluszki z nadzieniem:
    czekoladowym, paprykowo-serowym i z orzeszkami ziemnymi, migdały w łupinkach,
  • Gość: Madzia IP: 213.17.227.* 26.06.07, 11:09
    Zapomniałam jeszcze o winach z Chorwacji: obowiązkowo "proszek" i do tego
    czerwony Faust, również orangina
  • Gość: wwe IP: *.zamosc.mm.pl 08.07.07, 23:25
    czy ktoś wie??słyszałam,że czekoladę ..ale co jeszcze???
  • Gość: ania IP: *.rcb.vectranet.pl 21.07.07, 09:51
    Ze Szwecji to na pewno "zgniłego" śledzia :D
    pl.wikipedia.org/wiki/Surströmming
  • 06.03.08, 17:01
    Słodkawy kozi ser (brunost). Jeśli umiecie sobie wyobrazić połączenie ostrego
    żółtego sera z cukierkiem typu "krówka", to wyjdzie Wam właśnie to. Z początkiem
    roku szkolnego ruszają w marketach promocje tego sera - podobno dzieci bardzo go
    lubią.^_^
  • 20.11.08, 15:09
    przede wszystkim brunost, ser o niepotykanym i niepowtarzalnym
    smaku, norwedzy najczęsciej jedzą gofry z tym serek i dżemem
    pomarańczowym lub morelowym, czekoladę firmy Freia, łososia
    wędzonego i specjalny do łososia sos miodowo-koperkowy w słoiczku,
    owoce morza, mięso na kanapki ( nie wiem jak to się nazywa, wyglada
    jak krwista polędwica w takiej zalewie, oni czesto jedza to na
    kanapki, dodaja majonez i prażoną cebulke)
  • 10.07.07, 11:45

    ... plastikową, czarną trupią czachę z Zocalo w Ciudad de Mexico - powiesisz ją
    sobie nad okapem i najlepiej zobrazuje ona beznadzieję prawdziwej kuchni
    meksykańskiej która INMHO beznadziejna jest i baaardzo mocno przereklamowana -
    nawet comidas corridas z Puebli okazały się ciulowe z jednym czy dwoma wyjątkami
    - cielęcina w pomidorach dobra była. A słynne cilli con carne - zupełny szajs.
    Za to knajpa absolutnie topowa - najstarsza lub jedna z najstarszych na półkuli
    zachodniej. W innych miejscach w Meksyku podobnie - bez polotu, bez weny, bez
    staranności nawet ..
    ********
    Lukumon
  • 25.07.07, 16:46
    no ja mam inne wspomnienia kulinarne .... oczywiscie byly wpadki ale oglnie 3
    wyjazdy i kazdy udany. Co prawda nie nie Mexico D.F. No ale do rzeczy, jesli
    ci sie uda koniecznie sprobuje queso quaxaca - jest to wspanialy ser, cos
    podobnego do mozareli. Wspaniale sa wszystkiego rodzaju chiles...ktore mozna
    kupic na kazdy targowisku "mercado" oraz sos " mole". Proponuje rownierz Mezcal
    jest to cos podobnego do Tequili, ale przewaznie mocnijsze i moze byc o roznych
    smakach.... Duzo by tu mozna wymieniac. Wszytko rowniez zalezy od tego gdzie
    jedziesz bo kuchani meksykanska i jej przysmaki roznia sie w zaleznosci od
    regionu.
    Pzdr.
    Anya
  • 29.07.07, 11:38

    ... kuchni północy nie znam. A właśnie w Ciudad de Mexico zwanym przez
    wieśniaków "meksikosity", a nawet w porywach "mehikosity" - zjadłem najciekawsze
    rzeczy - te ich kurczaki pieczone na ruszcie (naprawdę niezłe) z różnymi sosami,
    ale bez tortilli kukurydzianych, bo ich jakoś nie trawię, uliczne chorizo z
    liśćmi kaktusa jedzone paluchami w Guadelupie - oni je jakos nazywają, a nie
    pamiętam jak, torta w Tuxtlagutierrez --- to wszystko było niezłe, ale na pewno
    nie było w tym nic wybitnego. Przynajmniej dla mnie, a po kuchni meksykańskiej
    czegoś naprawdę wybitnego się spodziewałem. Serów ichnich nie miałem okazji
    spróbować, a szkoda, ale tequilę przywiozłem sobie przednią i jeszcze
    nienapoczęta leży w szafie - czeka na chętnego - ja spiritów nie lubię ------- a
    właśnie!! skłamałem - było coś wybitnego! - przecudne pifcio "Sol" w litrowych
    butelkach - jedno z najlepszych jakie w życiu żłopałem ...

    Pozdrawiam
    ********
    Lukumon
  • 11.11.08, 13:30
    Przywieźć można różne rzeczy, wszystko zależy od tego, na ile chcemy się zająć kuchnią meksykańską już po powrocie do kraju. Wymienię rzeczy, które ja przywiozłam, ale te sa potrzebne w przypadku dużego zaangażowania w kuchnię Meksyku i do wszystkich rzeczy mam plan odmośnie spożytkowania ich. Niektóre rzeczy trzeba kupić w ostatnim dniu pobytu, bo są świeże. Po powrocie do kraju wkładamy do zamrażarki. Niektóre świeże trzymamy w lodówce i zużywamy w ciągu paru dni po powrocie do kraju. Oznaczę je w nawiasach świeże (S)zamrażarka (Z) lodówka (L). W nawiasach podaję też nazwy hiszpańskie, bo czesto bez znajomości tego jezyka cieżko się dogadać.
    1. CHILES (S)(Z)- serrano, jalapeňo, poblano, güero, habanero, de aqua,bravo, cuaresmeño, manzano.
    2. CHILES (suszone)- ancho rojo, ancho negro (inaczej mulato), pasilla, guajillos,chilhuacles (amarillo, negro, rojo), cascabel, chipotle, de árbol, morita, japonés, costeňo (amarillo, rojo).
    3. ZIOŁA - epazote, hierbabuena, poleo (hierba de borracho), hierba santa (hoja santa), liście awokado (hoja de aquacote), liście chepil (chipilin), meksykański cynamon (canela-inny aromat od tego nam znanego),oregano oaxaqueňo .
    4. WARZYWA -nopalitos (S)(Z), jicamas (S)(L), chayote (S)(L), tomatillos (S)(Z)(trzeba przewozić w pudełku).
    5. POZOSTAŁE - czekolada oaxaqueńska, pilloncillo, pasta achiote,masa harina (specjalna mąka do tortilli), harina para tamal (specjalna mąka do tamales, niektóre tamales robi się z użyciem masy hariny), liście kukurydzy do tamale (hojas secos de tamal)widziałam w Polsce za 45 zeta (sic) w Meksyku za podwójną ilość tego co w Polsce płaciłam równowartość 3,60 zeta,pekany (nuez)czeto używane w kuchni Meksykańskiej, co prawda w Polsce dostępne, ale za ponad 130/kg, w Meksyku 24/kg, kajeta (smarowidło do chleba, albo do bardzo popularnych hot cakes podawanych na śniadanie), jeśli ktoś lubi, bo ja nie przepadam kwiaty hibiskusa (jamaica), mezcal.
    6. SPRZĘT - comal (niezbędny do opiekania warzyw i smażenia tortilli, prasa do tortilli (uzyskamy idealne kółka o takiej samej grubości), tortillero (pojemnik na upieczone tortille, pozostają w nim ciepłe i elastyczne przez długi czas), salsery (miseczki do podawania sals, można kupić na targu ceramiczne, albo w markecie plastikowe, mają 3 lub 4 nóżki), moździeż ( piekny z krówką, ale waży też swoje), coś w rodzaju mątewki do rozrabiania wody czekoladowej.
    Na miejscu radzę skosztować różnych mole w tym amarillo, negro, rojo, verde, coloradito, paste, chichilo, manchanteles, tesmole. Niektóre są charakterystyczne tylko dla niektórych regionów. Gotowe mole można też kupić na bazarach sprzedawane na wagę, spokojnie można przywieźć do kraju. Na miejscu też lepiej spróbować serów, bo to niewdzieczny produkt jeśli chodzi o długotrwałą podróż. Warto spróbować quesillo zwane inaczej queso de hebra a nie jak pisze anyaw73 queso quaxaca, chociaz chodzi o to samo, bo jest to ser wyrabiany tylko w Oaxace, queso cotija (inaczej queso aňejo), queso crema, queso fresco, queso ranchero, queso prensado i queso manchego. Warto też wypić pare charakterystycznych napoi: chocolate da aqua, atole, champurrado (kombinacja czekolady i atole), tejate, meksykńską kawę zupełnie pozbawioną goryczki (to też można sobie kupić), aqua fresca.
    Jeżeli ktoś zna hiszpański to warto kupić sobie trochę czasopism kulinarnych. W Meksyku wychodzi ich bardzo dużo, są też takie tematyczne np. mole, tamales, salsas, napoje, wypieki.
    Mogłabym jeszcze wymieniać ale pozostałe pozycje wymagają dłyższych opisów.
    Nie zgadzam się z przedmówcą, że kuchnia Meksykańska jest nudna.Tylko dla kogoś kto nie wie gdzie jeść i co jeść. IMHO akurat MC jest najmniej interesującym miastem pod względem kulinarnym, najciekawsza jest Oaxaca. Trzeba tez pamiętać, że Polska może się też komuś wydać nudna, bo chodząc po jadłodajniach wszedzie natrafimy na to samo, czyli 5 dań na krzyż, ciągle tych samych. W meksykańskich domach gotuje się bardziej różnorodnie. Tą różnorodność widać też na bazarach i barach gdzie można spożyć posiłki typu comida corrida.
    --
    "Jesli jestes kotleciarzem - jedz to w domu po kryjomu! Zero tolerancji" (bene_gesserit na FK)
    Gruzja 05.09.2007-23.09.2007
  • 25.07.07, 18:37
    galaretka miętowa
    ser Dubliner (typu cheddar)
    guinness
    whiskey PADDY's
    herbata Barry's
  • 25.07.07, 20:24
    Chorizo de Pamplona (ichnie salami, ostre!)
    jamon serrano (wędzona szynka w rodzaju parmeńskiej)
    i marynowane, niesamowicie ostre, na wykałaczce w słoiku kawałki ogórka,
    papryki, oliwki <mniam>
    turron duro (chałwa, ale specjalna, twarda i pyszna)
    oraz (ale tylko ze wzgledów sentymentalnych:)) takie okropne słodycze -
    lukrecja z galaretką i chyba marcepanem, coś w stylu Haribo ;)
    --
    Sen zająca

    Mam ciało 18-latki. Trzymam je w tapczanie.
  • Gość: Zouza IP: *.Red-83-36-204.dynamicIP.rima-tde.net 25.07.07, 21:06
    Niestety. Czytajac ten post nie moge powstrzymac sie od komentarzy:

    Chorizo de Pamplona (ichnie salami, ostre!) - to jest Navarra i nie Kraj Baskow;

    jamon serrano (wędzona szynka w rodzaju parmeńskiej)- nigdy nie jest wedzony y
    do tego kiepskiej jakosci;

    i marynowane, niesamowicie ostre, na wykałaczce w słoiku kawałki ogórka,
    papryki, oliwki <mniam> - produkt powszechny w calej Hiszpanii. Pochodzi z
    Andaluzji;

    turron duro (chałwa, ale specjalna, twarda i pyszna)- nie ma nic wspolnego z
    Krajem baskow. Pochodzi glownie z Huelva, miejsc gdzie rosnie almendra;

    oraz (ale tylko ze wzgledów sentymentalnych:)) takie okropne słodycze -
    lukrecja z galaretką i chyba marcepanem, coś w stylu Haribo ;) - typowe
    Hiszpanskie.

    Zaden produkt wymieniony powyzej pochodzi oryginalnie z Kraku Baskow.

    Zouza
  • 27.07.07, 20:45
    Co poradzę że to akurat stamtąd przywożę, bo smaczne? :)
    --
    Sen zająca

    Mam ciało 18-latki. Trzymam je w tapczanie.
  • Gość: oleandra IP: *.pool85-54-167.dynamic.orange.es 14.12.08, 06:02
    Navarra to JEST kraj baskow (Euskal Herria!!!!!!), jest jedna z 7 prowincji
    Kraju Baskow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    najlepsze co z tamtad pochodzi to Patxaran!!!!!!!!
  • 14.12.08, 16:16
    Cos sie szanowna pomylila i to dobrze.

    Jedna sprawa to País Vasco i inna to Euskal Herria. País Vasco to
    pojecie administracyjne (3 prowincje) i Euskal Herria to KRAJ
    mowiacy w Euskera (j. baskijski).

    Wg. tej zasady Stany zjednoczone, Australia, itp. to Anglia.

    W Navarra tylko 1/3 ludnosci mówi lub rozumie Euskera i do tego
    takiego rodzaju, ze w Kraju Baskow sie nie dogadasz. Niech szanowna
    tez nie zapomni o Królestwie Navarry ktore bylo w pelnym rozkwicie
    kiedy Kraj Baskow nie istnial nawet w planach az przed 100 laty
    pomyslalo sie o tym (wraz z 7 prowincjami) pewnemu panu zwanym
    Sabino Arana.

    Ma szanowna racje z 7 prowincjami jesli nalezy do Herri Batasuna
    lub "klubu" Herriko Taberna ale to juz inna sprawa.

    Dodadm ze Patxaran istnieje w Navarra od 100 lat podczas gdy nalewka
    z tarniny istnieje w Tarnowie od 700 lat.

    Cudze chwalicie, a swego nie znacie...
  • Gość: wiecznie glodna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.07, 17:24
    - salami paprykowe
    - naszyjniki papryk (swieza, suszona)- moja ulubiona to ostra czeresniowa
    - pasty w tubkach paprykowe, do gulaszu, do porkoltu
    - jako wzmacniacz smaku - kostki bulionowe rybne
    - wszelkiej masci pasty i omasty w słoiczkach paprykowe
    - zacierki do zup gulaszowych
  • 12.05.09, 23:17
    Morelowe palinki, tokaj, wspaniałe salami Pick z Szegedu (niby jest
    i u nas ale z Węgier przywiezione jest najpyszniejsze!), paprykowe
    pasty a jeśli się uda to i kurtoskalasc- najlepsze w świecie ciasto
    w kaształcie komina!
    --
    Sedeas post fornacem, habebis bonam pacem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.