• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

salatka z zupek chinskich Dodaj do ulubionych

  • 13.06.07, 16:27
    Kolezanka mowila, ze zalewa zupke chinska mala iloscia wody, do tego wkraja
    ogorka konserwowego i papryke konserwowa, dodaje majonez i czosnek. Twierdzi,
    ze pyszne. Jedliscie?
    --
    wesolych swiat!
    Zaawansowany formularz
    • 13.06.07, 16:33

      --
      Antropomorfizacja bajek? Przy tym zezwierzęceniu człowieka?
      — Stanisław Jerzy Lec
      • 13.06.07, 16:54
      • 14.06.07, 14:03
      • 23.06.07, 23:50
    • 13.06.07, 17:15
      zupki chińske raz na ruski rok jadam.

      ogórki, majonez, czosnek i paprykę znacznie częściej.

      Ale chyba by mi się nie chciało - jeżeli ma być szybko, to ostatecznie sama
      zupka, a jak już bawić się w krojenie, to do majonezu, czosnku, ogórków i
      papryki wystarczy dodać kapustę i już brzmi - dla mnie - fajniej.
      --
      ...him with his whiskers, me with my memories
      me and the cat...
      • Gość: kasik IP: *.lubin.dialog.net.pl 14.06.07, 17:17
        dwie zupki chińskie- jedna łagodna, druga pikantna; kukurydza w puszce;
        czerwona fasola- puszka; udko wędzone; kapusta pekińska; majonez. To jadłam-
        polecam - pycha!
    • 14.06.07, 13:58
      jopowa napisała:

      > Kolezanka mowila, ze zalewa zupke chinska mala iloscia wody, do tego wkraja
      > ogorka konserwowego i papryke konserwowa, dodaje majonez i czosnek. Twierdzi,
      > ze pyszne. Jedliscie?
    • Gość: Gosia IP: 195.205.254.* 14.06.07, 14:31
    • 14.06.07, 14:32
      nie jadłam i nie zjem
      wolę sobie ugotowac ryz i wkroić co mi zalega w lodówce..
      --
      Literówki to moja specjalność :)
      • Gość: marysia996 IP: *.telkonet.pl 14.06.07, 17:48
        A ile w tych zupkach konserwantów - szkoda zdrowia. Niech sobie jedzą je Chińczycy - chociaż zupki chińskie to wynalazek Japończyków i to sprzed kilkudziesięciu lat. Teraz są tylko modyfikowane i jeszcze bardziej szprycowane chemią. Zupkom chińskim mówię - NIE.
    • 14.06.07, 19:05
      Ja znam trochę inny przepis na sałatkę z zupek: 2 zupki chińskie (ostre)
      zalewam małą ilością wody (tylko tyle, żeby makaron napęczniał i był miękki), 4
      jajka na twardo, puszka groszku konserwowego, 4 ogórki konserwowe i trochę
      majonezu. Jak nie mam konserwowych dodaję kwaszone i też jest super. Wszystkim
      smakuje
    • Gość: Anka IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.07, 19:28
      Jeśli jeszcze dojdziesz do tego wątku po wcześniejszych "miłych" wpisach...
      Ciekawe, że każdy musiał się wtrącić tylko po to by oznajmić, że nie jada. :)

      Wędzony kurczak, fasola, kapusta pekińska, zielony ogórek, dużo pomidora -
      pokroić i wymieszać, dodać pokruszony makaron z zupek chińskich. Zostawić na
      godzinę - powinien nasiąknąć wilgocią z ogórka i pomidora, jeśli nie, można
      dodać np. majonezu zmieszanego z jogurtem. I znów odczekać.
      • 14.06.07, 20:43
        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > Jeśli jeszcze dojdziesz do tego wątku po wcześniejszych "miłych" wpisach...
        > Ciekawe, że każdy musiał się wtrącić tylko po to by oznajmić, że nie jada. :)

        w pierwszym poscie pada wyraźne pytanie : Jedliście?

        to odpowiadamy..
        --
        Literówki to moja specjalność :)
        • Gość: Anka IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.07, 21:00
          Biję się w piersi i przyznaję do błędu. :)
          Ale to chyba przez to, że sama mam wyrzuty sumienia, że lubię czasami zjeść
          chińską zupkę.
          Szczególnie w dzień "po", kiedy była niespodziewana impreza, brak prawdziwego
          rosołu czy żurku i wtedy robię sobie chińską zupkę, mrożone warzywa, cytrynę
          i... pomaga. ;)
        • 15.06.07, 01:30
          jadłam kilka lat temu u koleżanki z grzybkami mun, porem i bambusem - bardzo
          fajna kombinacja
      • 31.07.07, 19:51
        > pokroić i wymieszać, dodać pokruszony makaron z zupek chińskich.

        To nie prościej kupić po prostu chiński makaron?
        --
        Press any key to log out
    • Gość: Anka IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.07, 20:07
      Wiem co siedzi w chińskich zupkach ale mam do nich słabość. Nie jadam chipsów,
      zup ani sosów z proszków, żadnych kostek rosołowych. Wędliny mąż robi w domu,
      mamy wędzarnie, nawet sery kupujemy od pani co hoduje kozy. Tak więc twój tekst
      o fabrykach świństw mi nie zaimponuje. :)
      Nie palę papierosów to się potruję raz na rok chińskimi zupkami. Dopóki wolno. :>

      • 14.06.07, 20:25
        Anka, wynalazca chinskich zupek zmarl w tym roku w wieku 96 lat i ponoc jedal
        je codziennie, Ale fakt, ze zmarl na serce ;)

        --
        Mathilde: You love your plant, don't you?
        Léon : It's my best friend. Always happy, no questions. It's like me, you see?
        No roots.
    • Gość: anew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 22:40
      Jadłam toto i muszę stwierdzić,ze mi smakowało.Nie jadam zup chińskich i po
      zjedzeniu zapytałam czy to makaron.W ten sposób dowiedziałam się jakie
      składniki zawierała owa sałatka.Muszę jeszcze napisac Wam,że wszyscy notowali
      przepis,a gosci było 12.Pozdrawiam.
    • 14.06.07, 23:38

      --
      Wylosowali mnie!
    • 15.06.07, 00:04
      Tak z ciekawości: co zawiera ten makaron ? Bo to,że dodatki to "czysta żywa
      chemia" to fakt. Ale pytam o sam makaron z chińskich zupek, bo to on jest bazą
      tej wychwalanej sałatki, której nie jadłam, bo generalnie nie lubię sałatek z
      makaronem i ryżem.
      Chciałabym wiedzieć dlaczego ten makaron jest beeee.
      • Gość: senin IP: 144.134.77.* 15.06.07, 10:55
        wg mnie ten makaron jest tak samo bee, jak kazdy inny makaron kupowany w sklepie

        przyznam sie (no juz nawet zachcialo mi sie wlosiennice nakladac) - ze
        makaronow domowych nie zagniatam - kupuje chinskie, bo sa najlepsze, prawie
        takie jak domowe. Wloskie tylko wtedy gdy chce odmiany od chinskich

        faktem jest, ze diabel lezy (chyba) w saszetkach

        chyba - bo moje saszetki zawieraja zwykle olej chilli. sos sojowy, czy prazona
        cebulke... nio i jeszcze tzw seasoning, ktore czasmi wywalam do kosza, bo
        podejrzewam ze to zwykle msg. Cala reszta tzw chemia w zupkach typu "me goreng"
        to tylko przyprawy ktore kupujemy w sklepach orientalnych z wielkim
        nabozenstwem.

        Roznica jest taka ze zapakowane sa w malenkie saszetki i oplutr przez ludzi,
        ktorzy malo wiedza na temat przyptaw w tzw. zupkach chinskich


        pisze oczywiscie o malych kwadracikach makaronu z saszetkami przypraw w
        srodku...produkcji malajskiej lub indonezyjskiej...

        sama nigdy nie kupuje zupek w kubkach firmy 'Maggi' lub innych international
        koncernow --bo to naprawde g..no smakowe i odzywcze
        • 15.06.07, 11:44
          Gość portalu: senin napisał(a):

          > wg mnie ten makaron jest tak samo bee, jak kazdy inny makaron kupowany w sklepi
          > e
          >

          Dziekuję za info . Ciekawa jestem opinii tych, którzy makaron włoski kupują i
          nie uważaja za bee, a z lubościa robia nagonke na ten z chińskich zupek w tym
          wątku. Chodzi o sam makaron . To jest naprawdę taki "syf"???
    • Gość: senin IP: 144.134.77.* 15.06.07, 10:44
      nic innego jak makaron (najzwyklejszy, jajeczny) plus to co tam w saszetkach
      dodane (chemia to te saszetki wlasnie - tak rozumiem)


      przepis przedmowczyni jest jak najbardziej w porzadku

      sama kiedys jadlam surowke z bialej kapusty z migdalami i takim wlasnie
      (suchym) zupkowym makaronem. Byla swietna - do dzis szukam przpisu

      pani domu nie chciala sie podzielic ;((
    • 15.06.07, 13:30
      skoro to zwykły makaron to dlaczego nie kupić zwykłego makaronu :)?

      takie cuś znalazłam w necie
      skład zupki
      Składniki: wstążka makaronowa- mąka pszenna, olej roślinny, skrobia
      ziemniaczana modyfikowana, sól, emulgator, dodatki smakowe. Wartość
      energetyczna ok. 80kcal/100g.

      jaki emulgator?
      Jakie dodatki smakowe?

      --
      Literówki to moja specjalność :)
      • 15.06.07, 13:40
        "Ostrrry boczek" Knorra:
        KLUSKI(83%):
        mąka pszenna, tłuszcz roślinny, skrobia modyfikowana, sól, substancje
        spulchniające: węglan wapnia, węglan potasu.
        MIX PRZYPRAWOWY(17%): pomidory suszone (25%), sól, przyprawy: papryka(9%),
        czosnek, pieprz cayenne, pieprz; skrobia, cukier, substancje wzmacniające smak i
        zapach: glutaminian sodu, inozynian disodowy,i guanylan disodowy; sos sojowy
        suszony, (w tym pszenica), maltodekstryna otrzymana ze skrobi, tłuszcz roślinny,
        tłuszcz wieprzowy(2%), regulator kwasowości: kwas cytrynowy,; aromaty: barwnik:
        ekstrakt z papryki, boczek wieprzowy wędzony prażony (0,6%)
        Uffffffffffff!!!!!!Równie dobrze można byłoby spisać tablicę Mendelejewa.
        --
        Antropomorfizacja bajek? Przy tym zezwierzęceniu człowieka?
        — Stanisław Jerzy Lec
        • 15.06.07, 13:51
          Chyba nie. To, że takie dania to syf to jasne , ale zlitujcie się i nie idzcie w
          zaparte. Ten makaron instant chiński to mąka i sól:)
          • 15.06.07, 14:06
            A tutaj też coś ciekawego:
            wiadomosci.onet.pl/1415471,242,kioskart.html
            --
            Antropomorfizacja bajek? Przy tym zezwierzęceniu człowieka?
            — Stanisław Jerzy Lec
            • 15.06.07, 14:10
              Nie. Jeśli przeczytałbyś moje wpisy na tym forum wiedziałbyś, że nie jem
              wysokoprzetworzonej żywnosci. Śmieszą mnie tylko takie ortodoksyjne wpisy i
              potem wklejanie linków nie zwiazanych z tematem, żeby poprzeć niby swoje racje
              kiedy racji sie nie ma.
              • 15.06.07, 14:14
                A skład tego chińskiego makaronu już znam. Mąka pszenna i sól:)
      • 15.06.07, 13:45
        Czy to, aby na pewno skład makaronu, o który pytałam?:) Jest napisany skład
        zupki,jak sama piszesz, a mnie to nie interesuje, bo jasne jest że w saszetkach
        jest chemiczny syf.
        Z tego co ja znalazłam skład tego makaronu instant to mąka pszenna i sól.
        www.kuchnieswiata.com.pl/product_info.php/products_id/11
        Interesuje mnie ta nagonka na niektóre rzeczy, nie poparta niczym. Dopiero
        musiałaś szukać w necie info, żeby poprzeć swoje zdanie, że ten makaron chiński
        jest bee? Też jestem wielbicielką włoskich makaronów z semoliny, ale bawi mnie
        czasem ta dziwna nagonka na niektóre rzeczy. Sam makaron z zupek chińskich
        wydaje sie jednak ok. Makaron ryżowy też jest bee tylko dlatego,ze daleko od
        kultury włoskiej i śródziemnomorskiej?:))))))
        I jeszcze jedno na temat sałat i sałatek napisałam Ci w watku o daniach na
        upały. Nie popadaj w przesadę, bo czasem można sie zaplątać:)Udawanie ortodoksa
        w sprawie zdrobnień też prowadzi do komicznych błędów.
        • 15.06.07, 13:49
          I bez obrazy Marghe proszę, bo bardzo cenię Twoje wpisy i dania w Galerii i
          jestem pełna podziwu dla kulinarnego gustu. Ale z tym nazywaniem sałatek
          sałatami czy nagonką z zasady na wszystko co wydaje Ci sie bee a nawet w sumie
          nie jest przesadzasz.
          • 15.06.07, 13:55
            Jakoś tak mam podobn wrażenie co Coralin. I bez obrazy Marghe, bo podobnie jak
            przedmówczynie bardzo szanuję Towje uwagi, jednak, wydaje mi się ze próbujesz
            być bardziej papieska od papieża :)promując zdorowe składniki.
            Bo składników żywności modyfikowanej to się nie boisz i używasz...
            • 15.06.07, 14:28
              cymberaso napisała:

              > Jakoś tak mam podobn wrażenie co Coralin. I bez obrazy Marghe, bo podobnie
              jak
              > przedmówczynie bardzo szanuję Towje uwagi, jednak, wydaje mi się ze próbujesz
              > być bardziej papieska od papieża :)promując zdorowe składniki.
              > Bo składników żywności modyfikowanej to się nie boisz i używasz...


              ee to nieuważnie czytacie moje posty :P
              chociazby w ostatniej sałatce figuruje u mnie ketchup

              Poza tym ja tylko pisze, że JA bym tego nie zjadła. Zupki chińskiej bym nie
              tknęla. Makaron chiński owszem..



              --
              Literówki to moja specjalność :)
        • 15.06.07, 14:25
          coralin napisała:

          Nie odpowiadalam na Twoje pytanie. Ot tak się głosno zastanawiałam - dlaczego
          ludzie zamiast kupić zwykły chinski makaron kupują zupkę i wyjadają z niej
          makaron..
          --
          Literówki to moja specjalność :)
          • 15.06.07, 14:30
            marghe_72 napisała:


            >
            > Nie odpowiadalam na Twoje pytanie. Ot tak się głosno zastanawiałam - dlaczego
            > ludzie zamiast kupić zwykły chinski makaron kupują zupkę i wyjadają z niej
            > makaron..

            Wydaje mi się, że chyba taniej wychodzi kupienie tego makaronu z "zupką" w
            zwykłym sklepie i wywalenie syfskiej saszetki. Taki makaron solo jest chyba nie
            wszędzie dostępny.

            • 15.06.07, 14:32
              coralin napisała:

              > marghe_72 napisała:
              >
              >
              > >
              > > Nie odpowiadalam na Twoje pytanie. Ot tak się głosno zastanawiałam - dlac
              > zego
              > > ludzie zamiast kupić zwykły chinski makaron kupują zupkę i wyjadają z nie
              > j
              > > makaron..
              >
              > Wydaje mi się, że chyba taniej wychodzi kupienie tego makaronu z "zupką" w
              > zwykłym sklepie i wywalenie syfskiej saszetki. Taki makaron solo jest chyba
              nie
              > wszędzie dostępny.
              >

              Nie wiem, nie mam pojęcia ile kosztują zupki.
              Co do dostępnosci , też się słabo orientuję


              --
              Literówki to moja specjalność :)
              • 15.06.07, 14:38
                A wyżej napisałaś, ze makaron chiński zjadłabyś nawet jakby co:)
                Szukajac linków na poparcie swojej tezy pewnie natknęłaś sie na te strony ze
                sklepami. I tam są ceny. Jeśli przeczytałaś mój wpis i link (a zakładam,że
                odpisując innym z szacunku najpierw czytasz) to też wiesz ile kosztuje makaron
                chiński solo, bo w moim linku jest cena:)
                • 15.06.07, 14:41
                  coralin napisała:

                  > A wyżej napisałaś, ze makaron chiński zjadłabyś nawet jakby co:)
                  > Szukajac linków na poparcie swojej tezy pewnie natknęłaś sie na te strony ze
                  > sklepami. I tam są ceny. Jeśli przeczytałaś mój wpis i link (a zakładam,że
                  > odpisując innym z szacunku najpierw czytasz) to też wiesz ile kosztuje makaron
                  > chiński solo, bo w moim linku jest cena:)


                  czekaj, nie rozumiem
                  cały czas powtarzam ,ze makaron chiński jem z przyjemnoscią
                  jajeczny czy zwykły..
                  takoż sojowy czy ryżowy

                  Jaką tezę miałabym popierać?
                  z ciekawosci wrzuciłam zupkę instant w googla i wyskoczyło mi amino, to sobie
                  spisłam skład. Nic poza tym

                  ps. Nie zaglądam do każego linka
                  ps.2 z początku nie odpisywałam konkretnie Tobie , ino sobie dyskutowałam luźno
                  --
                  Literówki to moja specjalność :)
                  • 15.06.07, 14:58
                    marghe_72 napisała:


                    > cały czas powtarzam ,ze makaron chiński jem z przyjemnoscią
                    > jajeczny czy zwykły..

                    Nie cały czas, bo dopiero drugi raz to piszesz. A wpisów masz wiecej w tym
                    wątku. Np w pierwszym piszesz,że nie tknełabyś sałatki z makaronu z zupek
                    chińskich, bo wolisz ryż:)

                    Dlaczego czepiasz się ludzi, którzy wykorzystują makaron z chińskich zupek
                    dostępnych kazdym sklepie i wręcz jest w tym pogarda? Tak trudno przyznać się do
                    tego, że nie wiedziałas,że jest tam ten sam makaron, który inni z namaszczeniem
                    kupują w delikatesach?
                    I na szczęście saszetki z " chemicznym syfem" są osobno wiec mozna je wyrzucić i
                    mieć po prostu makaron chiński.
                    Piszę to z zasady, bo śmieszy mnie tak nagonka, ale sama chińskiego makaronu nie
                    jem i nie lubię . Ryżowego też. Tym bardziej zupek.
                    • 15.06.07, 15:02
                      a. bo źle zrozumiałam. Przez sałatka z zupek chińskich rozumiem sałatkę z ZUPEK
                      Nie z makaronu
                      b. przeleć wzrokiem moje przepisy, jest w nich sporo makaronów sojowych,
                      ryzowych i innych
                      c.. dlaczego pytanie jest wg Ciebie pogardą? Zwykłe pytanie..
                      Jesli tak zabrzmiało to przepraszam. Absolutnie nie taki był zamiar
                      --
                      Literówki to moja specjalność :)
                      • 15.06.07, 15:04
                        jeszcze jedno
                        przeleciałam wzrokiem jeszcze raz swoje wpisy

                        zauwayzłaś w niektórych uśmiech?
                        --
                        Literówki to moja specjalność :)
        • 15.06.07, 14:33
          coralin napisała:

          Makaron ryżowy też jest bee tylko dlatego,ze daleko od
          > kultury włoskiej i śródziemnomorskiej?:))))))
          > I jeszcze jedno na temat sałat i sałatek napisałam Ci w watku o daniach na
          > upały. Nie popadaj w przesadę, bo czasem można sie zaplątać:)Udawanie
          ortodoksa
          > w sprawie zdrobnień też prowadzi do komicznych błędów.

          A nie, makaron ryzówy i sojowy sa pyszne :)
          --
          Literówki to moja specjalność :)
    • 15.06.07, 14:24
      W psychologii okresla sie pewnych ludzi, jako cierpiacych na manie zdrowego
      jedzenia. Ma to nawet swoja nazwe. Najsmieszniejsze jest to, ze ludzie ci,
      wcale nie sa zdrowsi od innych. Ta przesada jest niekiedy tak meczaca, ze nie
      mozna z nimi prowadzic normalnego dialogu, a juz przyjmowanie w gosci takich
      rowna sie ciezkiemu przezyciu psychicznemu. Mialam takich gosci, co to czytali,
      kazdy produkt i sprawdzali gdzie, kupiony, ile jest E... i na czym robie, co
      dokladam. Mowie wam koszmar. Tutaj tez na forum widze takie osoby. Makaron
      gotowy jest taka sama trucizna jak ziemniaki w sklepie, czyli na sztucznych
      nawozach, jak marchewka, jak rzodkiewki z ogrodka blisko szosy, jak pomarancze
      spryskane, jak wszystko co wkladacie do buzi, a przeszlo jakas obrobke. Nie
      dajcie sie zwariowac. Jezeli ktos nie mieszka na wsi, to jest zmuszony kupic w
      sklepie co jest i na targu co daja i moze lepiej sie nie stressowac przed
      kazdym kesem.
      Ryby moi drodzy zawieraja bardzo duzo dioksyn. Wszystkie morskie i czasami
      troche rteci, kurczaki sa nosicielami wirusow (jaja rowniez),po wolowinie mozna
      zwariowac, a wieprzowina jest z wlosieniami, jarzynki to czysta trucizna, bo
      spryskiwane, a jak podlewane naturalnie to z salmonella i innymi bakteriami
      kalowymi, a jablka na drzewia obsrywane przez ptaki, wiec oczywiscie
      salmonella, szigella i wirusy ptasiej grypy.
      Usmiechnijcie sie i smacznego, a zupki chinskie sa bardzo smaczne:))))
      • Gość: ania_m IP: *.pools.arcor-ip.net 15.06.07, 15:31
        droga soniu,
        to prawda, istnieje faktycznie spora grupa ludzi cierpiacych na manie zdrowego
        jedzenia. w niemczech stykam sie z nimi w sklepach ze zdrowa zywnoscia. ani
        zdrowiej ani mlodziej nie wygladaja. wrecz przeciwnie, chudzi, cera ziemista i
        pryszczata, niewyluzowani jacys, nawiedzeni prawie itp, itd
        ja osobiscie pie..a na tle zdrowego odzywiania nie mam i jem to co mi
        smakuje. niestety, nie znosze polepszacza smaku zwanego glutamianem sodu i
        wyczuwam sztucznosci smakowe w produktach na kilometr. dlatego ich nie jem - nie
        ze niezdrowe, tylko ze syfiasto smakuja. inni niech szamaja takie rzeczy na
        tony, na pewno od tego nie umra, a co najwyzej utyja. ich sprawa, g... mnie to
        obchodzi. ludziom twierdzacym, ze zupki chinskie sa pyszne serdecznie wspolcuje
        wypaczonego poczucia smaku. i pisze to bez ironii, po prostu ich kubki smakowe
        sa juz stepione, a szkoda.
        kto odzywia sie czysta zywa chemia i uwaza ja za "pyszna" nie ma czego szukac na
        tym forum. tu rozmawiamy o GOTOWANIU z prawdziwych produktow.
        jasne, ze chemia jest wszedzie, rowniez w naturalnych, nieprzetworzonych
        produktach i nic nie jest naprawde "zdrowe", tym niemniej one smakuja mi (i
        wiekszosci forumowiczy) o niebo lepiej.
        a co do topiku dyskusji, to chyba byl bledny, bo w salatce nie o chemiczna
        mieszanke zupki chodzi, tylko o sam makaron instant, a do niego nie ma sie o co
        przyczepic, oprocz tego, ze malo wartosciowy dla organizmu jest, zdaje sie. ale,
        z tego co wiem, zadnych dziwnych skladnikow nie zawiera, wiec wszystko ok. kto
        lubi salatki z majonezem i makaronem nie moze miec obiekcji, ja dostaje odruchu
        wymiotnego na takie polaczenie, niezaleznie od tego jaki makaron i majonez. a tu
        w niemczech sezon grillowania i na kazdej imprezie taka salatka (ze zwyklego
        makaronu)stoi, brrr.
      • 15.06.07, 18:59
        Wiesz moja droga, jako, ze ja troche po profesji, wiec znam sie tez na
        nadcisnieniu:))) Dzisiaj juz wiadomo, ze z ta sola to bzdura. Stare, dawne
        zabobony. Dzisiaj nawet na sympozjach sie z tego smieja. Sol i nadcisnienie,
        nie maja nic ze soba wspolnego. To degeneracja naczyn, albo problemy z nerkami,
        a jezeli z nerkami, to juz nie tylko sol, ale i wiele innych
        mikroelementow...no i na koniec, niestety trzeba sie zwrocic w kierunku chemii,
        czyli lekarstwa moja droga, a sol mozesz wtedy zostawic. Polecam wspolczesne
        podreczniki medycyny, a nie te z przed 20 lat i nie sluchajcie starych
        dietetyczek, bo one juz sie nie szkola. Posluchajcie tych mlodych.
        Dieta bezsolna zaburza przyswajanie mikroelementow. Ona tez jest potrzebna, a
        wiecej szkody wyrzadza cukier. Z takich popularnych, ale brdzo dobrych ksiazek
        polecam Michel Montignac - przez zoladek do zdrowego serca. Napisal wiele, ale
        ta chyba jest najlepsza, bo najprostsza.
      • 20.06.07, 12:38
        to prawda - zgadzam się z Tobą :)
        pisałam już na założonym przez siebie temacie o knorrowych zupkach gotowych, bo
        jestem ich fanką i posądzono mnie o kłamstwa, a produkty naturalne zawierają w
        sobie glutaminian i inne chemikalia, które w efekcie i my przyswajamy. sporo
        wiem na ten temat, bo mnie to interesowało niegdyś i rozmawiałam wielokrotnie z
        dietetykami. A fakt - E-fobów jest wielu. Nie dajmy się zwariować.
        Myślę, że paradoksalnie wynika to z niewiedzy o substancjach polepszających,
        emulgujących, a i konserwowych, dopuszczonych przez UE do składu produktów
    • Gość: Gosia IP: 195.205.254.* 15.06.07, 17:29
      w Piotre i Pawle (pewnikiem:))
    • 15.06.07, 17:58
      poszlam wiec do stolowki zakladowej i kupilam w automacie chinska zupke w
      styropianie. Jako, ze moja praca zwiazana jest z chemia, wreszcie czuje, ze nie
      marnuje czasu pracodawcy, przesiadujac na forach GW :)

      Lista ingrediencji niespecjalnie mnie przestraszyla, choc nie bardzo mi sie
      podoba,ze jednym z wymienionych na liscie olei roslinnych jest palmowy. Te
      wszystkie sodium, disodium i MSG tez mnie same w sobie nie ruszaja. Rusza mnie
      natomiast skumulowana ilosc tych wszystkich soli: w takim malym kubku(64g)jest
      50% dziennego zapotrzebowania organizmu na sol! To jest moim zdaniem
      najgrozniejszy element konsumpcji tych produktow, w prostej linii prowadzacy do
      wysokiego cisnienia krwi i roznych z tego wynikajacych schorzen.

      No nic, to sobie troche popisalam, w miedzyczasie zjadlam zupke - byla pyszna!
      Teraz tylko zostaje mi odstawic solniczke i zaczac robic plany na niedosolona
      kolacje, brrr. Ale czego sie nie robi dla Forum Kuchnia :)

      ---
      Mathilde: You love your plant, don't you?
      Léon : It's my best friend. Always happy, no questions. It's like me, you see?
      No roots.
      • Gość: *** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 18:11
        Zasolona w czynie społecznym, dla dobra oraz w imię nauki.

        To dopiero odważna kobieta

        :D
      • 15.06.07, 18:13
        kwiatek, nasza HEROINA:-)
      • 19.06.07, 14:21
        no, ale dlaczegóż to nie dodałaś do tego ogórków, majonezu i całej reszty?
        Czujesz się za mało sprowokowana?
        --
        mmmmm...
        • 19.06.07, 18:19
          "no, ale dlaczegóż to nie dodałaś do tego ogórków, majonezu i całej reszty?"

          Bo to nie byl eksperyment toksykologiczny ;)

          --
          Mathilde: You love your plant, don't you?
          Léon : It's my best friend. Always happy, no questions. It's like me, you see?
          No roots.
    • 15.06.07, 20:01
      robiłam niedawno z jednego z zamieszczonych tu przez was przepisów. sałatka
      jest rewelacyjna! :)
      --
      chyba pora na zmiane sygnaturki :)
    • 16.06.07, 09:10
      Akurat w ubiegłym tygodniu spotkałam się z Przyjaciółką na kawie i ona
      opowiedziała mi o takiej sałatce. Może moda?
      Przyjaciółka zachwycona, podobno bardzo to dobre. Ja sama nie próbowałam
      jeszcze, ale chyba się skuszę - ot chociażby po to, żeby mieć własne zdanie.

      Ale widzę, że i na taki temat można się pokłócić:)
      --
      mmmmm...
      • 19.06.07, 17:10
        spróbuj:) naprawde swietna:)
        --
        chyba pora na zmiane sygnaturki :)
    • 18.06.07, 10:36
      A ja mam takie pytanie do wszystkich, którzy otrząsają się na samą nazwę
      glutaminian sodu. Mianowicie - jak się pozbywacie tego naturalnego gs z mięsa,
      produktów nabiałowych, warzyw????
      Ja sie tak nad jednym zastanawiam. Z racji częstych wizyt na Dalekim
      Wschodzie, dosyc dobrze poznałam część kuchni chińskiej. Chnczycy do kazdej
      (niemal) potrawy uzywają gs. Można go kupić w sklepie, podobnie jak my kupujemy
      sól. Jest to czysty, krystaliczny gs.
      Zauwazyłam, ze w tamtejszej kuchni dodateg czystego gs - absolutnie mi nie
      przeszkadza, pod wzgledem smakowym.Moze dlatego, ze jest to czysty gs, dodany
      do "naturalnych" składników (w cudzysłowie, bo niby to wrzywa z pola, ale
      stosowane srodki ochrony roślin stosowane w dziikich ilościach - to stanowi
      zreszta podstawę narzekan Chinczykow, dlaczego UE ma opory by importowac
      zywność z Chi. No, ale to zupełnie inny temat)
      W Pl. oprócz czystego gszawsze jest dodatek ekstraktu z drożdzy. No i wszystkie
      potrzwy z tym sestawem, maja dla mnie jednakowy dosc nieprzyjemny smak.
      Może to wlasnie dlatego te wszystkie Knory, winiary etc tak samo smakują - nie
      ze wzgledu na czysty gs, ale nieodpowienie (moim zdaniem) polączenie go?

      --
      Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
      • Gość: ania IP: *.rcb.vectranet.pl 19.06.07, 17:19
        Z tego co się orientuję, w przyrodzie występuje kwas glutaminowy, a nie glutaminian sodu (sól tego kwasu).
    • 19.06.07, 18:32
      Dyskusja nie jest kłótnią- to uwaga do któregoś z forumowiczów, który tak
      określił ten wątek. Ja wpisujac się naprawdę chciałam dowiedzieć się czy makaron
      z chińskich zupek jest bee. I okazuje się, że nie jest bee. Ale w dobrym tonie
      jest nagonka.
      Dziękuję Momas, Sonii 1321 i Senin za głos rozsądku i włączone myślenie, a nie
      powielanie stereotypowych opinii.
      • 19.06.07, 22:17
        coralin napisała:

        > Dyskusja nie jest kłótnią- to uwaga do któregoś z forumowiczów, który tak
        > określił ten wątek. Ja wpisujac się naprawdę chciałam dowiedzieć się czy
        makaro
        > n
        > z chińskich zupek jest bee. I okazuje się, że nie jest bee. Ale w dobrym tonie
        > jest nagonka.

        Coralin, sama się do tej nagonki przyłożyłaś ;-)
        --
        Literówki to moja specjalność :)
        • 19.06.07, 22:25
          Przyłożyłam się do nagonki na chińskie makarony z chińskich zupek?? Sądzę, że
          wręcz przeciwnie:)
          • 19.06.07, 22:38
            otóz to ;-)
            --
            Literówki to moja specjalność :)
            • 19.06.07, 22:51
              Mam nadzieję. Czasem w szaleństwie ortodoksji warto zachować równowagę i włączyć
              myślenie;)Tak sobie myślę:)
              Pozdrawiam i naprawdę doceniam Cię za kulinarny gust. Dyskusja to dyskusja,
              akurat w tym wątku jakoś miałyśmy rozbieżne zdania.
              • 19.06.07, 22:54
                coralin napisała:

                > Mam nadzieję. Czasem w szaleństwie ortodoksji warto zachować równowagę i
                włączy
                > ć
                > myślenie;)Tak sobie myślę:)
                > Pozdrawiam i naprawdę doceniam Cię za kulinarny gust. Dyskusja to dyskusja,
                > akurat w tym wątku jakoś miałyśmy rozbieżne zdania.


                NIe, nie rozbieżne
                Chyba się po prostu nie zrozumiałyśmy
                Nie mam nic przeciwko makaronowi..
                --
                Literówki to moja specjalność :)
                • 19.06.07, 23:08
                  A ja w tym wątku zapytałam o ten makaron z chińskich zupek:) Niektórzy (Senin)
                  odpowiedzieli mi na temat, a inni szli w zaparte, że to syf i beee, nie
                  doczytując, że pytałam TYLKO o makaron z tych zupek:) Sałatki raczej nie
                  wypróbuję, bo w ubiegłym roku zrobiłam inną makaronową sałatkę(z włoskim
                  makaronem) i była okropna. Generalnie jak chyba już pisałam nie jestem amatorką
                  ryżowych, makaronowych sałatek. Jak chcę by sałatka była bardziej pożywna to
                  robię w stylu nicejskiej.
    • 20.06.07, 00:24
      Abstrahujac od istoty sporu, ilekroc jest mowa o chinskich zupkach z makaronem,
      przypomina mi sie scena z glosnego serialu "Nip/Tuck" [o chirurgach
      kosmetycznych z Florydy], ktorzy z rozrzewnieniem wspominaja zupki Ramen ktore
      z uwagi na swa cene pozwolily im przetrwac studia, stanowiac czesto ich jedyny
      posilek.))))




      • 20.06.07, 12:51
        :) tak, dieta zwana studencką, złożona z zupek w proszku i zupek chinskich ma
        wielu zwolenników, choćby przymuszonych przez okoliczności. sama do nich, coraz
        bardziej od święta, należę. i wcale się nie wstydze
    • 20.06.07, 13:42
      hehe.
      alez sie dyskusja wywiazala, na tyyyle postow.
      a autorka pierwszego milczy
      ;-)

      ps. forum kuchnia dokarmi nawet trolle?
      ;)
    • 21.06.07, 03:18
      Bo nie tylko czesc zycia w Azji spedzilem ale i w jednej z firm owe zupki
      produkujacych pracowalem.

      Czyli:
      Makaron z owych zupek.
      Skladniki jak podano wyzej: maka, woda, skrobia, tluszcz, sol, emulgator,
      dodatki smakowe.
      Czyli w zasadzie normalne skladniki makaronu.

      (Tutaj oczywiscie nie mozna pominac faktu znanego wszystkim Chinczykom, ze to
      ten zlodziej Marco Polo makaronu idee z Chin ukradl i teraz Wlosi sobie do
      owego prawo uzurpuja.)

      Ow groznie brzmiacy emulgator to lecytyna (jeden ze skladnikow zoltka w jajka),
      wprawdzie uzyskiwana z soi bo taniej ale na jedno wychodzi.

      Dodatki smakowe to pieprz (zwykle bialy) i inne przyprawy w bardzo znikomych
      ilosciach.

      Jak sie ow makaron robi, ze on taki inny?

      Normalnie (uzywajac dokladnie tej samej technologi) miesza sie ciasto na
      makaron, nastepnie robi sam makaron (walkowanie i rozcinanie).

      Nastepnie sie ten makaron ciut ciut suszy a potem smazy w goracym oleju.
      To smazenie daje porowata strukture owego makaronu co pozwala na szybsza
      absorpcje wody (aby moc po prostu zalac goraca woda, poczekac kilka minut i
      jesc).
      To smazenie powoduje rowniez zmniejszenie zawrtosci wody w makaronie do poziomu
      ponizej ktorego nie rozmnazaja sie bakterie czyli makaron sie nie psuje.

      Nastepnie odsacza sie reszte oleju, chlodzi i pakuje.

      Ot cala filozofia.

      Czyli samemu makaronowi nic chyba nie mozna zarzucic.


      Co do zupek i saszetek to juz kwestia i gustu i swiatopogladu.
      Ja sie mniej wiecej w zawartosci orientuje i jem od czasu do czasu, problemow
      nie zauwazam.

      Dodac jeszcze musze, ze wybor smakow/dodatkow/extras i jakosci makaronow
      blyskawicznych dostepny w Azji jest ogromny. A spozywane sa nie tylko w Chinach
      ale i w wiekszosci krajow Japonie i Koree wliczajac.
      • 21.06.07, 09:24
        żeby przybliżyć smak oryginalnych "chińskich zupek" polecam wizytę w sklepie
        azjatyckim np. na dłoniach stadoinu dziesięciolecia (jeszcze jest) w Warszawie.
        One są jednak inne od tych z Vifonu. Ot, choćby widać po liczbie torebek z
        przyprawami.No i przeróżny wybór makaronu.
        :))
        Ja . jak kiedyś już piasłam, nie jem tych zupek na codzień, ale też nie jestem
        ich wrogiem. Zupki uważam za niezwykle przydatne np. w górach, na jesieni
        (zwłaszcze poźnej), gdy człowiek zmarznie i nic mu sie nie chce....A do domu
        daleko i plecak cięzki. Aha, mówię to z perspektywy nie turysty, ale osoby,
        która w górach pracuje.
        :)


        --
        Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
        • Gość: senin IP: 144.134.77.* 21.06.07, 22:43
          Dla mnie najlepsze sa "Indomie" - indonezyjskie

          www.goldencountry.com/malaysia.aspx
          (na dole strony)

          maja zwykle 5-6 saszetek, z ktorych jedna (JEDNA) zawiera prawdopodobnie MSG

          w pozostalych jak pisalam " soja sos, olej chilli, suszona cebulka i jakis inny
          olej przyprawowy

          Nigdy nie kupuje zadnych marek zachodnich, bo sprobowalam pare razy i wiem ze
          to dla ludzi, ktorzy nigdy tych dobrych (zupek/makaronow) nie mieli okazji
          sprobowac.

          • 22.06.07, 00:23
            A ja sobie myślę, że sprzedam przepis teściowej! Ona uwielbia takie modne
            sałatki, a jak jest jakiś wynalazek, kopiec kreta, gyros w szklanej misce,
            kapusta z rabarbarem czy inne nie do pomyślenia, ma kupę radochy. Sałatka z
            chińskiej zupki kwalifikuje się świetnie. Błysnę po prostu:) Jestem pewna, że
            zawłaszczy!
            P.S. własnie wcięłam chińską zupkę, miło przypomina studenckie czasy. Wcześniej
            pasłam się koktajlem z jagód, malin i poziomek, może nie umrę;)
            • 24.06.07, 13:01
              wyrafinowaniem kulinarnym - w opozycji do sermiezno snobistycznego Twojej
              tesciowej, pesteczko, podrzuce ci przepis na salatke "z zupek chinskich",
              ktorym ze swoja tesciowa zapewne sie nie podzielisz :)))

              wlasnie znalazlam ten przepis na salatke z makaronem "instant", ktora jadlam
              kilka lat temu u mojej znajomej Japonki
              znajdziesz go tu:
              www.cooks.com/rec/view/0,1943,157174-225200,00.html
              albo tu:
              www.companyscoming.com/index.php?par=free_recipes&fy=2006&fm=2&recipeid=213

              zapewniam cie, ze jesli zejdziesz ze swojego ironicznego piedestalu i
              sprobujesz tej salatki ... to sie zawstydzisz swej arogancji

              ja zwykle mowie ze arogancja jest wprost proporcjonalna do ignorancjii :))




              p
              • Gość: ania_m IP: *.pools.arcor-ip.net 24.06.07, 16:54
                sorki, jak dla mnie oba przepisy na salatke z makaronu w stylu japonskim
                wygladaja mega-obrzydliwie. nigdy nie podalabym czegos takiego mojej rodzinie i
                gosciom. nie zeby tam cos niezdrowego, czy jakas chemia byla, bron boze,
                wszystko na pewno mega ok, ale ja po prostu nie uznaje zadnego zimnego makaronu
                ani takich pozal sie boze salatek z nim. kto lubi, niech je, tylko niech mnie
                tym "specjalem" nie czestuje, brrr ;)
                moja kuchnia jest na innym poziomie. niekoniecznie lepszym, bo to zawsze kwestia
                gustu, ale stanowczo na caaalkiem innym.
                • Gość: senin IP: *.bpb.bigpond.com 25.06.07, 05:28
                  albo nie znasz angielskiego

                  ten makaron nie jest zimny - on jest surowy, suchy, chrupiacy (a jak wspominal
                  szopen, wczesniej byl obrabiany cieplanie)


                  Gość portalu: ania_m napisał(a):
                  > sorki, jak dla mnie oba przepisy na salatke z makaronu w stylu japonskim
                  > wygladaja mega-obrzydliwie. nigdy nie podalabym czegos takiego mojej rodzinie
                  i
                  > gosciom. nie zeby tam cos niezdrowego, czy jakas chemia byla, bron boze,
                  > wszystko na pewno mega ok, ale ja po prostu nie uznaje zadnego zimnego
                  makaronu
                  > ani takich pozal sie boze salatek z nim. kto lubi, niech je, tylko niech mnie
                  > tym "specjalem" nie czestuje, brrr ;)
                  > moja kuchnia jest na innym poziomie. niekoniecznie lepszym, bo to zawsze
                  kwestia gustu, ale stanowczo na caaalkiem innym.

                  rozumiem :) cos jak spagetti z ziemniakami ;))- co kto lubi
    • 23.06.07, 14:22
      mi nieprzeszkadza ze to wysoko czy niewysoko przetworzone,ja pytalam czy ktos
      wie czy to dobre.Jakos ciagle jeszcze niemialam okazji zrobic tej salataki,bo
      mam w domu mezczyzn,oni wola jakies konkrety a nie salatki.
      --
      wesolych swiat!
      • Gość: gośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:44
        Czytam i czytam posty,czy nie prosciej dać konkretną odpowiedź ,sałatka z zupek
        chińskich nazywana;
        Sałatką bidulą jest bardzo smaczna i na pewno jedzona raz na jakiś czas nie
        zaszkodzi ,mężczyznom i to nie zwolennikom sałatek o dziwo też smakuje
        składniki: 2 zupki pikantna i łagodna ,gnieciemy i zalewamy 1/2 szklanki wody ,
        nakrywamy do na ciągnięcia ,w tym czasie kroimy paprykę i drobniutko kapuste
        pekińska peczek szczypiorku ,można dodać puszke kukurydzy ,ale nie koniecznie
        chyba że zależy nam na większej ilości sałatki ,mieszamy to z majonezem i jemy
        ,jest naprawdę smaczna .Nie nadaje się do przechowania ,lepiej smakuje
        bezpośrednio zrobiona. Z pozdrowieniami zwolenniczka zdrowej żywności
        • Gość: lam IP: *.centertel.pl 11.07.07, 01:01
          dzięki za przepis- wypróbuję
      • 18.07.07, 20:47
        Ja jadlam u siostry (tyle ze byla tam tez kukurydza). Zeby to jakas rewelacja
        byla to nie powiem ale mozna zjesc od czasu do czasu.
        --
        Każdy ma swój punkt widzenia, ale nie każdy z niego cos widzi.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.