Dodaj do ulubionych

Co na piatkowy obiad?

11.10.07, 13:56
Doradzcie bo juz sama nie wiem,a ryby nie znosze:)z gory dzieki
--
mój suwaczek
Edytor zaawansowany
  • 11.10.07, 14:03
    Czy musi byc bezmiesne? Moze jakies curry z warzyw?
  • 11.10.07, 15:17
    Jak wszystko jedno, byle nie ryba, to nie rozumiem co ma do tego
    piatek.
    --
    No, on second thought, let's not go to Camelot.
    It is a silly place.
  • 11.10.07, 17:12
    Może bezmięsność była założona w pytaniu, że "na piątek"?

    Osobiście rybę uważam raczej za danie na niedzielę, ze względu na
    cenę i smak :) a piątki rzeczywiście bezmięsne. Dla znających mnie i
    wielu moich znajomych czy przyjaciół określenie "na piątek" oznacza
    samo w sobie "bezmięsne". Stąd (być może) niedopowiedzenie pytającej
    osoby.
  • 11.10.07, 14:31
    slinshine napisała:

    > Doradzcie bo juz sama nie wiem,a ryby nie znosze:)z gory dzieki

    Leniwe.

    Możesz robić więcej i mi przesłać (jestem zbyt leniwy na leniwe).

    :)
  • 11.10.07, 15:55
    U mnie to na obiad lecą placki ziemniaczane, naleśniki,krokiety z kapustą i grzybami. A ryba po prostu za często dla mnie za droga. Natomiast spróbuj wpisać w wyszukiwarkę obiady wegetariańskie, myślę że wszystko nada się na piątek i postne dni bo wszystko bezmięsne.
  • 11.10.07, 18:21
    pierogi,nalesniki,ryz z warzywami,knedle,zapiekanki warzywne,zupy wszelakie
    bezmiesne,placki,salatki makaronowe,leniwe,warzywa lub grzyby
    panierowane..uff,,mnostwo tego jeszcze:)
    --
    la donna e mobile :)
    no i jeszcze Pinezka
  • 11.10.07, 20:48
    a mi się zdażają mięsne obiady w piątek. Czy popełniam
    przestępstwo? :D


    --
    ---------------
    "Bo cukier rafinowany to cukier STĘŻONY!" by ggigus
    :-D
  • 12.10.07, 10:22
    Bedziesz zebami w piekle zgrzytac!
    --
    No, on second thought, let's not go to Camelot.
    It is a silly place.
  • 12.10.07, 20:06
    No, a za to "zdarza" przez "ż" to będę skazana na oglądanie "Jak oni
    śpiewają" na wieczność... :D


    --
    ---------------
    "Bo cukier rafinowany to cukier STĘŻONY!" by ggigus
    :-D
  • 11.10.07, 21:50
    Zurek z jajem oraz piatkowa kielbasa biala bez ryby.

    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • Gość: chicarica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.07, 11:51
    W zeszłym tygodniu robiłam placuszki (racuchy z kwaśnym mlekiem i proszkiem do
    pieczenia) z jabłkami, ale to na słodko a nie wszyscy lubią. Moim zdaniem są
    superpyszne.
  • 12.10.07, 11:53
    roztopiona gorgonzola ze smietana 18% na makaronie penne albo
    tagiatelle :)
    --
    nie obawiaj się śmierci,
    obawiaj się niespełnionego życia
  • 12.10.07, 11:59
    zawsze mnie ciesza takie pytania:) ze ludzie jedzacy mieso nie
    potrafia zupelnie wyobrazic sobie obiadu bez miesa.. a jest tyle
    mozliwosci:)
    tak naprawde przeciez wszystko mozna zrobic bez miesa,i wcale to nie
    oznacza,ze bedzie gorsze w smaku:))
    zupy wszelakie, lacznie z rosolem(teraz mnie ktos zbije,ze
    prawidziwy rosol to tylko na miesie:), ale bez miesa jest b.dobry,co
    potwierdza nawet moj miesozerny niemaz), zapiekanki,makarony,
    nalesniki, risotto, ziemniaki pieczone z warzywami,warzywa
    same,curry z warzywami no wszystko kurcze:) wystarczy nie dodac
    miesa:) naprawde:) wiem co mowie:) od wielu lat nie jem miesa,i nie
    narzekam na ograniczone menu:)
    --
    w mojej kuchni pachnie lawenda moj wlasny osobisty blog;)
    men in trees moje wlasne osobiste forum;)
  • Gość: senin IP: *.for.connect.net.au 12.10.07, 12:33
    ale z reguly nie w piatki

    w piatki zwykle baranina, dobre curry itd

    i czesto ryba

    rownie czesto jak schabowy

    probuje powoli przestawiac sie na bezmiesne jedzenie, ale nie w
    piatek - bo to dla mnie dzien (wieczor ) umilania sobie zycia i
    dogadzania na rozne sposoby. Jako ze ryby wprost uwielbiam to dosc
    czesto pojawiaja sie na moim stole, i inne owoce morza
  • 12.10.07, 13:33
    Podpisuje sie pod postem Senin. Nie widze powodu, zeby sobie czegos
    odmawiac, szczegolnie w piatkowy wieczor, ktory jest okazja do
    odprezenia i dogodzenia sobie :) Rybe bardzo lubie, a jadam w piatki
    lub soboty z prostego powodu - w piatek na cotygodniowym markecie
    mam w zasiegu reki ryby i owoce morza od rybiarza, swiezutenkie i
    pachnace.
    --
    No, on second thought, let's not go to Camelot.
    It is a silly place.
  • 12.10.07, 13:10
    a z ciekawosci.. na czym robisz rosół jeśli nie na mięsie?

    w kwestii rosołu jestem konserwatywna, drób (nie lubie wołowego),
    warzywka świeze, sol, pieprz :D i jak slysze rosol bez miesa, to
    sobie wyobrazic nie moge :)

    --
    nie obawiaj się śmierci,
    obawiaj się niespełnionego życia
  • 12.10.07, 14:05
    klasyczny bulion warzywny:) przy czym warzywa podsmazam na dobrej
    oliwie:)
    przynajmniej nie jest taki tlusty(przez to ze nie jem miesa,mam
    zupelnie inna granice ilosci tluszczu w jedzeniu;))


    --
    w mojej kuchni pachnie lawenda moj wlasny osobisty blog;)
    men in trees moje wlasne osobiste forum;)
  • 12.10.07, 15:21
    a rozumiem, tez tak czasem robie, tylko w mojej swiadomosci nie ma
    to nazwy rosol ;))
    ogolnie uwazam to za dobra podkladke do roznych zup i galaretek :)
    --
    nie obawiaj się śmierci,
    obawiaj się niespełnionego życia
  • Gość: senin IP: *.for.connect.net.au 12.10.07, 13:17
    ilekobietamalat napisała:

    > zawsze mnie ciesza takie pytania:) ze ludzie jedzacy mieso nie
    > potrafia zupelnie wyobrazic sobie obiadu bez miesa.. a jest tyle
    > mozliwosci:)


    Bzdura!
    kto napisal ze nie moze sobie bezmiesnego obiadu wyobrazic?!

    tylko dlaczego akurat w piatek ma byc bezmiesnie - siem skromnie
    pytam?
  • 12.10.07, 14:07
    Gość portalu: senin napisał(a):

    > Bzdura!
    > kto napisal ze nie moze sobie bezmiesnego obiadu wyobrazic?!
    >
    > tylko dlaczego akurat w piatek ma byc bezmiesnie - siem skromnie
    > pytam?


    spokojnie:) nie musisz krzyczec;) mowie raczej ogolnie:) musisz
    jednak przyznac,ze wiele osob,niekoniecznie stalych bywalcow forum
    mam na mysli, ma problem z nazwaniem czegos obiadem,jesli nie ma w
    tym kawalka miesa albo ryby;>
  • 12.10.07, 13:53
    kotletów ze smazonej ryby (jak mielone ale dziabane) wg epokowego
    odkrycia Fettini
    oraz pangę
    dzisiaj robie czerwoną pangę zapiekana z ryżem, sosem śmietanowo-
    koperkowym, ser Holander wymieszany... dodam paprykę marynowaną
    i krem brokułowy z prysiem w filiżankach
    --
    moje :) przy sm@ki bis
    rodzynek
  • 12.10.07, 14:03
    a ja nie rozumiem, dlaczeggo na forum Kuchnia tak często mozna
    zauważyc brak szacunku dla cudzych poglądów...
    Otóż-dlatego "piątkowy=bezmięsny obiad"-bo niektórzy tak wierzą! I
    ich sumienie każe im w ten dzień mięsa nie jeść! a jeśli ktoś tego
    nie przestrzega-jego sprawa! Ale nie ma prawa z nikogo drwić i
    przekonywać, że robi źle! i koniec:-P

    Ja też w piątki mięsa nie jem-stąd najczęsciej na moim stole goszczą-
    pierogi, placki ziemniaczane, naleśniki, bezmięsne zapiekanki, pizza
    wegetariańska...
  • 12.10.07, 15:02
    gabi_10 napisała:

    > a ja nie rozumiem, dlaczeggo na forum Kuchnia tak często mozna
    > zauważyc brak szacunku dla cudzych poglądów...
    > Otóż-dlatego "piątkowy=bezmięsny obiad"-bo niektórzy tak wierzą! I
    > ich sumienie każe im w ten dzień mięsa nie jeść! a jeśli ktoś tego
    > nie przestrzega-jego sprawa! Ale nie ma prawa z nikogo drwić i
    > przekonywać, że robi źle! i koniec:-P
    >
    > Ja też w piątki mięsa nie jem-stąd najczęsciej na moim stole
    goszczą-
    > pierogi, placki ziemniaczane, naleśniki, bezmięsne zapiekanki,
    pizza
    > wegetariańska...

    Wierza w bezmiesne obiady?
    No chyba, ze piszesz o przestrzeganiu zwyczaju, ktory narzucil
    Kosciol Katolicki. Otoz informuje, jako nie-katoliczka, ze
    oficjalnie zrezygnowano z niego kilka lat temu. Ale niektorzy chca
    byc bardziej papiescy od papieza...
    --
    No, on second thought, let's not go to Camelot.
    It is a silly place.
  • Gość: ilekobietamalat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 15:15
    Ale niektorzy chca
    > byc bardziej papiescy od papieza...


    smiem jednak podejrzewac ze jest to tradycja wyniesiona z domu,a nie
    jakas ogromna wiara:>
    tak samo jak mieso w wigilie,co z tego ze mozna, wiekszosc i tak nie
    je, bo tak sie wychowali,tak robili ich rodzice itd.
    po co od razu takie wypowiedzi,ktore nie sprawiaja wrazenia milych:>
  • 12.10.07, 22:23
    Czyżby? Nie wydaje mi się, z tego co wiem piątkowy post nadal obowiązuje.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 15.10.07, 11:11
    z tekstu wynika jednak że w piątek post powinien obowiązywać-
    zwolnieni sa z niego tylko ci, którzy nie maja mozliwości go
    zachować-ponadto chodzi post jakościowy, nie ilościowy...
    I wcale nie został zniesiony-więcej- o jego przestrzeganiu mówi
    jedno z przykazań kościlenych-i to że kościół katolicki narzuca nam
    niektóre rzeczy nie świadczy o tym, że możemy sobie je tak po prostu
    ignorować...mnie też wile postanowień kościelnych się nie podoba-też
    mam do niektórych przedstawicieli kościoła stosunek taki a nie inny-
    ale nie zmienia to faktu, że zostaliśmy zobowiązni do tego, abu
    głosu kościoła słuchac- a więc i przykazań kościelnych
    przestrzegać...
    Czy ktoś to robi czy nie-to jego prywatna sprawa! w każdym razie
    zagladnie komuś do talerza i krytykowanie go za to, że ma poglądy
    takie a nie inne świadczy o nas....
  • 15.10.07, 11:39
    "Gdyby nie piątkowy post, to niektórzy nie mieliby się z czego
    spowiadać."
    --
    moje :) przy sm@ki bis
    rodzynek
  • Gość: senin IP: *.for.connect.net.au 15.10.07, 12:40
    gabi_10 napisała:

    > z tekstu wynika jednak że w piątek post powinien obowiązywać-
    > zwolnieni sa z niego tylko ci, którzy nie maja mozliwości go
    > zachować

    bycmoze z tekstu to wlasni wynika... dla katolikow

    ale co z tymi ,ktorzy nie identyfikuja sie z tradycja katolicka?

    ja np.zTA AKURAT tradycja sie ni identyfikuje (mimo iz uwazam sie za
    chrzscjanke pierwszego lotu ,,,(interpretacje pozostawiam
    wamwszystkim

    jako osoba nie przestrzegajaca katolickzuje sie troche pod presja :)

    w
    bo ja na piatkowy obiad podaje potrawy,ktore smakuja domownikom
    celebruje wieczor przed wolnym weekendem, pije wino itd

    i uwazam ze pytanie: co na piatkowy POSTNY obiad byloby bardziej
    odpowiednie, bo dawaloby osobom, ktore nie przesrzegaja TEJ POSTNEJ
    tradycji religijno kulturowej jakas alternatywe (np. nie wypowiadac
    sie)

    zakladanie, ze wszyscy (na tym forume )musimy przestrzgac zasad
    katolickich jest...troche (?) aroganckie... nie sadzisz?
  • Gość: senin IP: *.for.connect.net.au 15.10.07, 12:47
    laptop do naprawy isc musi :)
  • 16.10.07, 07:28

    > bycmoze z tekstu to wlasni wynika... dla katolikow
    >
    > ale co z tymi ,ktorzy nie identyfikuja sie z tradycja katolicka?

    Dla mnie sprawa jest jasna-i miałam nadziejenże to z mojej
    wypowiedzi wynika...jest to sprawa przekonań-i jeżeli ktoś ma inne-
    to jego prawo i nie jest przez to gorszy!!! skoro nie identyfikujesz
    sie z tradycja katolicką to chyba oczywiste że zmuszanie sie do
    postu w piątek jest absurdem....ale i druga strona medalu-skoe\ro
    ktoś sie jednak z ta tradycja identyfikuje i sumienie każe mu tego
    postu przestrzegać to jest gorszy? to zbiera baty na forum? to nie
    moze się do przyznać? No sorry-ale bądxmy bardziej tolerancyjni!!!


    > i uwazam ze pytanie: co na piatkowy POSTNY obiad byloby bardziej
    > odpowiednie, bo dawaloby osobom, ktore nie przesrzegaja TEJ
    POSTNEJ
    > tradycji religijno kulturowej jakas alternatywe (np. nie
    wypowiadac
    > sie)

    na pewno byłoby bardziej zrozumiałe:-) ale skoro słowo "postny" nie
    zostało zawarte w pytaniu to chyba można podac propozycje dań
    róznych-i tych jedzonych przez praktykujących katolików-i przez
    pozostałych również...I jedyne co jest nie na miejscu to wzajemne
    krytykownie się-i ja krytykuję właśnie to!!nie to że ktoś je mięso-
    ale to, że atakuje kogoś, kto tego mięsa akurat nie je:-)
  • 16.10.07, 11:18
    pani.serwusowa napisała:

    > Wierza w bezmiesne obiady?
    > No chyba, ze piszesz o przestrzeganiu zwyczaju, ktory narzucil
    > Kosciol Katolicki. Otoz informuje, jako nie-katoliczka, ze
    > oficjalnie zrezygnowano z niego kilka lat temu. Ale niektorzy chca
    > byc bardziej papiescy od papieza...

    U ciebie, jako nie-katoliczki, może i zrezygnowano.

    W Kościele katolickim obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów
    mięsnych w kazdy piątek (za wyjątkiem dzieci i chorych) oraz w Środę
    Popielcową. Do tego w Środę Popielcową i Wielki Piątek obowiązuje
    post ilościowy, jeden posiłek do syta.

    Wstrzemięźliwość od mięsa nie obowiązuje podróżnych, ale tylko
    wtedy, gdy NIE MAJĄ możliwości wyboru pokarmu.

    To jest wykładnia nauki i obowiązku katolika.

    Do zwyczajów zaś zalicza się posty w wigilie świąt, w tym w Wigilię
    Bożego Narodzenia.
  • 16.10.07, 12:05
    Jestes pierwsza osoba, ktora przytoczyla konkretne wytlumaczenie.
    (zwiazane z wytycznymi KK, a nie, ze "tak sie w domu jadlo",
    tradycja itp.). "Bo niektorzy tak wierza", jest dla mnie zadnym
    argumentem. Otoz tak wlasnie jest w dyskusjach z 99% katolikow.
    Widzisz, jest po prostu dla mnie smieszne postepowanie ludzi, ktorzy
    logicznie go nie potrafia wytlumaczyc. Wiem, ze wiara ma niewiele
    wspolnego z logika, religia katolicka juz w ogole. Ludzie robia cos,
    a nie potrafia wytlumaczyc dlaczego to robia - troche jak owce na
    pastwisku - jedna biegnie, to reszta sie za nia zrywa, choc chyba
    nie bardzo wiedza po co.

    Z tego co wiem, to wstrzemiezliwosc w piatki/srody/czy inne dni
    wyznaczone nie polega li tylko i wylacznie na nie jedzeniu miesa,
    czy poszczeniu. To wstrzemiezliwosc od ogolnie pojmowanych
    przyjemnosci, uzywek, tak? To ciekawe ilu z tych nie jedzacych
    miesa, choc dreczonych co piatek pytaniem "moj boze, co ja dzis
    ugotuje?!" nie jada np. slodyczy, nie pije alkoholu, nie pali
    papierosow, czy rezygnuje z ogladania TV na rzecz refleksji?

    --
    No, on second thought, let's not go to Camelot.
    It is a silly place.
  • 16.10.07, 12:34

    > Jestes pierwsza osoba, ktora przytoczyla konkretne wytlumaczenie.
    > (zwiazane z wytycznymi KK, a nie, ze "tak sie w domu jadlo",
    > tradycja itp.). "Bo niektorzy tak wierza", jest dla mnie zadnym
    > argumentem.

    a wystarczy cztać ze zrozumieniem....nieco wyzej:

    "z tekstu wynika jednak że w piątek post powinien obowiązywać-
    zwolnieni sa z niego tylko ci, którzy nie maja mozliwości go
    zachować-ponadto chodzi post jakościowy, nie ilościowy...
    I wcale nie został zniesiony-więcej- o jego przestrzeganiu mówi
    jedno z przykazań kościlenych-i to że kościół katolicki narzuca nam
    niektóre rzeczy nie świadczy o tym, że możemy sobie je tak po prostu
    ignorować...mnie też wile postanowień kościelnych się nie podoba-też
    mam do niektórych przedstawicieli kościoła stosunek taki a nie inny-
    ale nie zmienia to faktu, że zostaliśmy zobowiązni do tego, abu
    głosu kościoła słuchac- a więc i przykazań kościelnych
    przestrzegać..."


  • 16.10.07, 12:48
    Fakt - przeoczylam te wypowiedz, nie przeczytalam za pierwszym razem.

    "Zostalimy zobowiazani, sluchamy, przestrzegamy mimo, ze nam sie nie
    podoba." Nie podoba sie, nie zgadzasz sie, czyli jednak poddales/as
    pewne rzeczy pod refleksje, cos Ci nie gra, ale od 2 tysiecy lat
    wszystkie owce biegna, to i Ty pobiegniesz. Powinnam sie
    przyzwyczaic, ze dyskusje z katolikami sprowadzaja sie do tych
    stwierdzen. Jak dla mnie EOT.
    --
    No, on second thought, let's not go to Camelot.
    It is a silly place.
  • 16.10.07, 15:37
    pani.serwusowa napisała:

    > Fakt - przeoczylam te wypowiedz, nie przeczytalam za pierwszym
    razem.
    >
    > "Zostalimy zobowiazani, sluchamy, przestrzegamy mimo, ze nam sie
    nie
    > podoba." Nie podoba sie, nie zgadzasz sie, czyli jednak
    poddales/as
    > pewne rzeczy pod refleksje, cos Ci nie gra,

    Nie koniecznie.

    Jezus stał się Ojcu posłuszny AŻ DO SMIERCI, a była to smierc
    krzyzowa.

    "Ojcze, jesli możliwe, oddal ode mnie ten kielich"

    To się nazywa tez posłuszeństwo. Ja mam w każdy piątek olbrzymią
    ochotę na mięso. Ale go nie jem. Posłuszeństwo.

    Moze i dzięki temu wzrastam?
  • 12.10.07, 22:05
    Nie krzyczcie na mnie, ale czy mogłabym dostać linka do owego epokowego
    odkrycia..? Bo brzmi przepysznie a w wyszukiwarce nie wyskakuje:( Z góry dzięki:)
  • 13.10.07, 23:12
    Coś w tym jest:) Dziękuję uprzejmie
  • 14.10.07, 10:26
    No niezbyt tu sa fotogeniczne,bo to byly poczatki przygody z Galeria:D Ale dobre
    to one sa:)
    --
    la donna e mobile :)
    no i jeszcze Pinezka
  • 14.10.07, 16:18
    oj Fetti dzieki za te kotlety, jemy strasznie duzo ryb a dzieciaki nie
    przepadaja a takie kotleciory moze wciagna :)
    --
    Change one person's mind.
    Change the world.
    Zuza i Lukasz
  • Gość: Karolina IP: *.adsl.alicedsl.de 14.10.07, 18:51
    A ja robie rybe tak:
    Rozcieram maslo z zoltkiem i odrobina vegety (ja wole kuchatek),
    dodaje pokrojona w kwadraciki rybe grubosc ok. 1 cm i ubite na sztywna piane bialko,
    nastepnie robie (im wczesniej tym lepiej) ciasto nalesnikowe z jednego jajka,
    maki i wody, soli, a nastepnie na patelnie wylewam polowe ciasta nalesnikowego i
    na to ciasto szybko klade mase z ryby. Gdy jedna strona jest juz usmazona to na
    ta mase rybna wylewam reszte ciasta i przewracam na druga strone. Gotowe i polecam
  • 14.10.07, 21:59
    Ja polecam świetną zapiekankę ryżową: ugotowany ryż mieszasz z
    podsmażonymi wcześniej pieczrkami, pomodorami, papryką, kukurydzą,
    porem i ogórkiem konserwowym ( pokrojonym w kostkę). Do takiej masy
    możesz dodać trochę przecieru pomidorowego, koniecznie zioła :
    tymianek, oregano, trochę bazylii, kumin, no i pieprz i sól do
    smaku. Wszystko zapiekasz jakieś 20 -30 minut w naczyniu żaro, na
    górę możesz wyłożyć jakiś ładnie roztapiający się serek i posypać
    natką pietruszki. Polecam, wypróbowane i bardzo smaczne :-)
  • 15.10.07, 14:01
    pytanie dotyczyło przepisów, a tu dyskusja taka, że aż strach.
    Bardzo polecam krokiety z farszem z pieczarek i gotowanych jajek.
    Usmażyć naleśniki(mąka, jajko, woda i odrobiona soli).
    Pieczarki pokroić (mogą być w dużych kawałkach) i zesmażyć z cebulką.
    Po wystudzeniu zmielić w maszynce (grubsze sitko) razem z
    ugotowanymi jajkami.
    Wszystko razem wymieszać, dodać drobno posiekany szczypiorek i
    doprawić do smaku solą i pieprzem.
    Rozsmarować cienką warstwę farszu na naleśnikach, zawinąć, obtoczyć
    w tartej bułce i obsmażyć.
    Smacznego
  • Gość: evro44 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.07, 14:08
    Mój mąż co roku uczestniczy w imprezie zakładowej, która
    organizowana jest w każdy inny dzień tygodnia tylko nie w piątek
    (wiecie jak się czują na drugi dzień, bo urlop nie wchodzi w
    rachubę).A wszystko dlatego, że szef firmy jest tak ortodoksyjny w
    przestrzeganiu owych zasad ,że wszyscy muszą się do nich
    dostosować.I jego decyzja spowodowana jest tylko przez menu ale
    wchodzą w to trunki, muzyka czy tańce.Jak post to do końca!!!
  • 16.10.07, 15:18
    nich tez oraz my doprowadziliśmy syna do berzmowania...
    post u nas jest sprawa marginalną jedynie w Świeta ma znaczenie
    (kulinarne), ale dyskusja tu pozwoliło mi inaczej spojrzeć na pewien
    aspekt :)))
    PaniSerwusowa (ktora jest bardzo serwusowa :) napisała:
    "Ludzie robia cos, a nie potrafia wytlumaczyc dlaczego to robia -
    troche jak owce..."
    no i ja nie potrafie wytlumaczyc dlaczego nie przemawia do mnie
    i mobilizuje mnie przykazanie :)))
    "Nie pożądaj żony bliźniego swego"
    - w piątek też?? ;))))
    --
    nie chce nikogo urazic ale czy warto roztrzasac sprawę, która ma
    swoj status quo od dziesiątkow lat w Polsce i katolik, islamista,
    buddysta itd. kupuje w Święta swojego karpia albo gotuje jaja... :))

    --
    moje :) przy sm@ki bis
    rodzynek
  • 16.10.07, 15:40
    krzysztof_wandelt napisał:

    > nie chce nikogo urazic ale czy warto roztrzasac sprawę, która ma
    > swoj status quo od dziesiątkow lat w Polsce i katolik, islamista,
    > buddysta itd. kupuje w Święta swojego karpia albo gotuje
    jaja... :))

    Wypraszam sobie!

    Jaja gotuje się przed Świętami. A karp :( wolę inna rybę na Wigilię.
    Najlepiej morską.
  • 17.10.07, 13:51
    Smutne są dosyć. Ironia i szyderstwo górą:(
    Wchodzenie z butami w sprawy duchowe kogoś. Udawanie, że nie rozumie się tytułu
    wątku(ktoś kto wychował sie w Polsce zrozumie,że piątkowy obiad to bezmięsny).
    Zdaje mi sie,ze tu chodzi bardziej o TRADYCJĘ niz o sprawy religii. Przeciez i
    wigilia nie musi być bezmięsna, ale w polskiej tradycji tak sie utarło. Tradycja
    piekna rzecz. Sama nie przestrzegam tego,żeby nie jesc mięsa w piątek, ale dla
    ludzi podtrzymujacych tradycje przodkow mam szacunek.
    Dania bezmięsne i bezrybne sa dosc pracochłonne.
    Ale naleśniki ze szpinakiem i fetą robi sie migiem i sa przepyszne. Moze być tez
    risotto z warzywami i z dodatkiem grzybów teraz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.