Dodaj do ulubionych

pomidory z końskim moczem - fuj ?

09.11.07, 18:18
Wczoraj moja znajoma ze wsi skutecznie mi obrzydziła pomidory ona jest z
kaliskiego i tam sa najlepsze pomidory ja tu sie nimi zachwycałam jakie
smaczne i wcale nie zielone w środku a ona na to w wiesz jak gospodarze
przyspieszaja dojrzewanie podlewają końskim moczem no i ja rybka to jeszcze
moje ukochane pomidory mam skreślić albo hodować sama na balkonie.Raz miałam
mini pomidorki na balkonie to jak zakwitły w czerwcu tak zbiory jedna mała
miseczka były we wrzesniu ale były pyszne co o tym sądzicie czy są gdzies
pomidory nie olane końskim moczem Pozd.:(
Edytor zaawansowany
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 18:23
    jasne, przy każdej szklarni stadnina i umyślni do łapanie końskiego
    moczu:)
  • pani.serwusowa 09.11.07, 18:26
    O kurka, wlasnie sobie przypomnialam, ze gdzie mieszkam jest 13
    stajni wyscigowych! <lol>
    --
    So why do witches burn?
    ...Because they're made of wood...?
  • joma24 09.11.07, 18:41
    no to dobra wiadomośc - masz piekne czerwone pomidory w okolicy ;)
  • pani.serwusowa 09.11.07, 18:24
    To one organiczne sa :)

    --
    So why do witches burn?
    ...Because they're made of wood...?
  • Gość: :) IP: *.aster.pl 09.11.07, 18:44
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 18:55
    bo koń to w gospodarstwie teraz rzadkość....
  • martvica 09.11.07, 21:10
    Och, wstrzykiwanie końskiego moczu do pomidorów to chyba moja ulubiona urban
    legend :D
    A poważnie, to jest coś takiego jak nawożenie dolistne(na ogół w szklarniach
    stosowane), kiedy rośliny maja duże niedobory składników pokarmowych w podłożu.
    Działa szybciej niż korzeniowe. Najczęściej brakuje azotu, a najlepiej
    przyswajalną formą azotu jeśli chodzi o nawożenie dolistne jest mocznik. Ale
    mocznik = mocz :>
    Mam nadzieję że nic nie pomieszałam, wykłady z nawożenia daaawno były :)
    --
    A ja wolę Wolę
    Rude i Łaciate
    Ogród Martvej
  • martvica 09.11.07, 21:15
    Aha, na litość boską, nawet jeśli ktoś podleje roślinę moczem to na smak
    pomidora nie będzie to miało żadnego wpływu, przecież roślina to nie gąbka! Ona
    pobiera z podłoża nawet nie cząsteczki, tylko pojedyncze jony. Zawsze mnie
    bawiła ludzka naiwność i totalna niewiedza pod tym względem w kontekście
    podlewania plantacji konopi 'roztworem heroiny' żeby potem były 'mocniejsze' :D
    A, przy takim podejściu odradzam jedzenie pieczarek, wprawdzie końskiego nawozu
    mało kto teraz używa, powszechniej stosuje się słomę z kurzym, ale kto wie ;)
    --
    A ja wolę Wolę
    Rude i Łaciate
    Ogród Martvej
  • ba_nita 10.11.07, 12:12

    --
    Nie mam zamiaru chodzić gdzieś wcześniej , jeśli mogę się w tym miejscu znależć
    później.
  • iskial1 10.11.07, 22:45
    Jakoś pieczarki mi nie przeszkadzają konie lubię ale pomidory mi skutecznie
    obrzydzili do wiosny może mi przejdzie po zimie :))))
  • Gość: -.- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 23:12
    ale o co chodzi z tymi pieczarkami?
    dlaczego one takie fuj?
    że niby na końskim łajnie rosną?

    to chyba tylko łąkowe, bo o ile mi wiadomo, te pochodzące z kontrolowanych upraw
    rosną na zupełnie niekontrowersyjnym torfie

    czy może się mylę?
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 08:14
    mylisz się i nie ma to nic wspólnego z kontrolowaniem, bądź nie,
    uprawy.
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 08:19
    w skrócie: przy produkcji podłoza do hodowli pieczarek uzywa
    się "końskiego obornika"/nie wiem czy to dobra nazwa:).
    I nie jest to nic nadzwyczajnego czy zakazanego.
    A wątek, poza pierwszym wpisem, jest raczej humorystyczny.
    Przynajmniej ja miałam taka intencję.
    Smacznego.
  • Gość: -.- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 08:39
    o jezu, no to faktycznie wielka mi sprawa - ekologiczny użyźniacz w podłożu na
    którym rosną pieczarki - żeby wzbudzało to powszechny wstręt ;) eeee taaaam ;)

    lepsza naturalna urynoterapia niż chemioterapia :)

  • kowalikm 10.11.07, 23:40
    a jak ptaszek narobił na jabłuszko, które jadłeś, a potem trafia ono na stragan
    to jest ok...;-).
    Ostatnio widziałam właśnie taką sytuację jak gość kupował jabłka i prawie rzucił
    nimi w handlarza jak zobaczył ptasią kupkę na nim.

    Przecież i tak to wszystko myjemy.
    A to czy podlewane są końskim moczem czy na wiosnę rolnik podsypał pole
    obornikiem - to azot i to azot...
    A słyszeliście o wnogronach spryskiwanych płynem do mycia szyb, aby były
    bardziej nabłyszone...

    I tak będziemy świecić ;-)
    --
    JAŚ i MAmusia
  • dariamax 11.11.07, 00:44

    --
    Doskonałość jest jedynie deklaracją śmiesznego człowieka.
  • sabrossa 11.11.07, 20:30
  • mamahanki 04.12.07, 20:38
    ale sie usmialam, dobre, zwlaszcza jak sobie wyobrazilkam kogos kto stoi przy
    koniu i lapie mocz, albo jak robia opryski tym moczem, to wtedy juz nie tylko do
    korzenia ale tez na owoc (warzywo jak kto woli) skapnie. hehe

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka