Dodaj do ulubionych

suche gołąbki

08.03.08, 17:48
ano wychodza mi suche i łatwo rozpadają się, nie wiem dlaczego: za
duzo ryżu (robię zwykle 50/50), za chude mięso, coś innego?
co zrobic, zeby były lepsze?
Edytor zaawansowany
  • ag.gu 08.03.08, 18:09
    a jajko do masy dajesz?
    --
    moją ulubioną sygnaturkę wykorzystuje już ktoś inny...
  • formaprzetrwalnikowa 08.03.08, 18:17
    nie. w żadnym ze znalezionych przepisów nie było.
    powinnam?
    --
    Świata stan psychiczny
  • ewa9717 08.03.08, 18:25
    Ja daję. I cebulkę drobniutko pokrojoną i uduszoną na jakimś
    tłuszczu...
  • karotka_p 08.03.08, 18:40
    Mięso musi być z tych tłustszych :) Zawsze najpierw duszę mięso w kawałkach, razem z cebulą, listkiem laurowym, a później dopiero mielę i dodaję do ryżu. Nigdy nie jest za suche.
    --
    -------
    Uczę się angielskiego z www.lang4you.pl
  • ba_nita 08.03.08, 19:52
    gotowanie.onet.pl/27996,0,1,golabki_wege_groszkowo_marchwiane,ksiazka_przepis.html
    Moja siostra była święcie przekonana, że jest w nich mięso.
    gotowanie.onet.pl/9811,0,1,golabki_wegetarianskie_w_sosie_pomidorowym,ksiazka_przepis.html
    Alternatywa:
    gotowanie.onet.pl/16196,0,1,przenicowane_golabki_w_sosie_pomidorowym,ksiazka_przepis.html
    Farsz mięsny to: 50/50 ugotowany ryż, posiekana w drobną kostkę cebula surowa,
    jajko koniecznie, majeranek, sól, pieprz, często duuużo czosnku i albo gotowane
    w sosie albo zapiekane pod sosem w temperaturze nie większej niż 180'C pod
    przykryciem około 45 min i 15 min bez przykrywki.


    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • ba_nita 08.03.08, 20:02
    Do mięsa często dodaję jeszcze 100-150 ml na przykład naparu z mięty a nawet
    zwykłą wodę lub pokruszony lód.Nie ma siły żeby były suche. To taka sztuczka - a
    ją lubię.
    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 11:43
    ba_nita napisał:

    > Do mięsa często dodaję jeszcze 100-150 ml na przykład naparu z
    > mięty


    ba_nito, zaciekawiłeś mnie... czy napar z mięty dodajesz tylko dla
    uniknięcia "suchości" farszu? czy to zmienia w szczególny sposób
    smak gołąbków? poprawia go? czy robi gołąbkom coś jeszcze? ;>
  • ba_nita 12.03.08, 07:51
    Farsz jest bardziej delikatny, chociaż generalnie smak się nie zmienia. Zbyt
    mało jej jest.
    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 09:28
    dziękuję za odpowiedź
    trick wart wypróbowania ;>
  • rozyczko 08.03.08, 21:33
    dlugo nie robilam golabkow, bo mialam DUZE problemy ze znalezieniem kapusty
    odpowiedniej wielkosci. Az wreszcie znalazlam ten przepis. PYCHA!!! tyle powiem .

    składniki na BRADZO DUZO PORCJI
    70 dag mięsa mielonego najlepiej wieprzowego,
    około 80 dag białej kapusty
    1 duża cebula
    1 ząbek czosnku
    1 szklanka ryżu
    ½ szklanki kaszy manny
    2 jaja
    sól, pieprz, maga, sos sojowy
    2-3 kostki rosołowe
    przecier pomidorowy
    łyżka mąki pszennej
    łyżka mąki ziemniaczanej


    sposób przygotowania
    Do mięsa dodajemy startą na drobnej tarce lub zsiekana malakserem i odciśnięta
    kapustę, surowy ryż, kasze mannę, jajka, drobno posiekaną cebule, zmiażdżony
    czosnek, sól, pieprz, magę i sos sojowy. Soli nie dużo, bo będzie słony sos.
    Wszystko wyrabiany, formujemy nieduże, podłużne kotlety, smażymy je na oleju, na
    dużym ogniu, aż będą bardzo rumiane z obu stron, układamy je w naczyniu
    żaroodpornym. Kostki rosołowe rozpuszczamy w takiej ilości wody, aby po zalaniu
    kotletów były one przykryte. Wstawiamy przykryte naczynie do piekarnika i
    pieczemy około 50-60 min w 170 stopni. Kotlety powinny urosnąć, teraz należy
    ostrożnie, żeby się nie poparzyć, zlać sos do rondla. Sosu będzie raczej mało,
    należy dolać sporo wody, tak aby po wlaniu sosu z powrotem do naczynia przykrył
    on kotlety. Zagotowujemy sos, dodajemy przecier, doprawiamy do smaku, mąki
    rozrabiamy zimną wodą i wlewamy do sosu, zagotowujemy, sos będzie raczej rzadki.
    Zalewamy nim kotlety i wstawiamy na chwilkę do piekarnika, gdy sos zacznie
    bulgotać to znaczy, że danie jest gotowe.

    dodatkowe informacje
    Można jeść jako samodzielne danie, lub np. z ziemniakami jak zwykle kotlety.
    Uwaga z podanych proporcji wychodzi naprawdę spora porcja.
    Kotlety można odgrzewać na patelni.
  • kingaolsz 08.03.08, 19:55
    Ja robie tylko z bardzo chudego miesa ( mniej niz 5% tluszczu) i nie
    wychodza suche. Dodaje do miesa (oprocz ryzu, ale chyba mniej niz
    50/50) jajko, lekko przysmazona-przybrazowiona cebule (calkiem
    sporo), przyprawy ( sporo - sol, pieprz, papryka). No i zawiniete
    juz golabki w kapuste, podsmazam z kazdej strony, ukladam w garnku,
    zalewam woda, dodate listek laurowy, ziele angielskie, pieprz czarny
    (kuleczki), i dodaje koncentrat pomidorowy. Dusze dluugo. I nie ma
    mowy, zeby byly suche :) sa super.
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.08, 19:59
    Gotowane czy duszone to sie na pasztet nadaje.
  • formaprzetrwalnikowa 08.03.08, 20:13
    jest brakującym elementem tej układanki. spróbuje następnym razem.
    tez podpiekam i długo duszę w sosie pomidorowym, ale nie pomagało.

    dziękuje za sugestie.
    --
    Świata stan psychiczny
  • kocia_noga 08.03.08, 20:23
    Ja robię bez jajka,z surowym mięsem i lekko niedogotowanym ryżem,
    ale wole mieszanke - ryż/kasza jęczmienna.Zalewam wywarem spod
    kapusty,p[rzecierem pomidorowym i też długo duszę na najmniejszym
    ogniu.
  • matylda1001 08.03.08, 20:45
    Gołąbki tradycyjne

    1. Gołąbki to surowe, niezbyt tłuste mięso z dodatkiem ryżu
    (proporcje mniej więcej 3:1)
    2. Jajka do tradycyjnych gołąbków się nie dodaje bo wychodzi twardy
    gniot.
    3. Konieczne przyprawy to sól i pieprz ale można dodać cebulkę i
    inne przyprawy w/g własnego smaku.
    4. Zawinięte gołąbki układa się ciasno w garnku, zalewa wodą powyżej
    poziomu i gotuje na małym ogniu do miękkości. W trakcie gotowania
    mozna sos dosolić ale nie przesadzić bo sól wychodzi z mięsa.
    5a. Przecier pomidorowy dodaje się pod koniec gotowania bo dodany
    wcześniej zakwasza kapustę i wychodzi twarda.
    5b. Przecier pomidorowy dodaje się na początku gotując gołąbki z
    młodej kapusty. Właśnie dlatego, że ja zakwasza. Kapusta się nie
    rozpada a mieso ma czas się ugotować.
    6. Ugotowane gołąbki (jeśli jest ich dużo) zostawia się w tym sosie
    a podprawia się mąką tylko te część, która będzie zjedzona
    natychmiast. W ten sposób łatwiej odgrzać następne gołąbki, nie
    przypalą się. Niektórzy do sosu dodają też śmietanę.
    7. Mniej wprawieni mogą każdy gołąbek zabezpieczyć przed rozpadaniem
    owijając go białą, bawełnianą nitka. Wtedy napewno nie rozleci sie w
    trakcie przekładania.
    Tak przyrządzone gołąbki nigdy nie będą suche i się nie rozlecą.
  • ag.gu 09.03.08, 00:36
    Zawsze dodaję jajko-nigdy nie wyszedł twardy gniot.Zawsze dodaję
    przecier od razu,tzn. zalewam bulionem wymieszanym z przecierem-
    nigdy nie miałam niedogotowanej kapusty.Tyle na temat
    autorytatywnych stwierdzeń.Trzeba po prostu znaleźć swoją własną
    metodę,czasem popełniając po drodze błędy.
    --
    moją ulubioną sygnaturkę wykorzystuje już ktoś inny...
  • matylda1001 10.03.08, 10:17
    >Tyle na temat autorytatywnych stwierdzeń.Trzeba po prostu znaleźć
    swoją własną metodę,czasem popełniając po drodze błędy.<

    No to ja myślę, że dosyć już tych błędów popełniłaś i pora spróbować
    czegoś innego. Napisalaś, że ZAWSZE dodajesz jajko...spróbuj raz bez
    jajka, może będą smaczniejsze? Napisałaś, że dodajesz przecier na
    początku...spróbuj dodać po ugotowaniu kapusty, może będzie lepsza?
    Nasz "autorytaryzm" różni się tym, że Ty jak napisałaś zawsze robisz
    jednym sposobem a ja próbowałam i z jajkiem i tym przecierem na
    początku i okazało się, że to był błąd.

  • Gość: senin IP: *.bri.connect.net.au 12.03.08, 10:59
    dotyczy ryzu

    czy surowy, czy podgotowany?

    bardzo chcialabym osiagnac "stan" golabkow z ryzem lekko
    rozpadajacym sie po przekrojeniu

    jak dotad mi sie nie udaje - bo gdy dodam ryz gotowany to sie
    rozkleja w czasie gotowania, a gdy surowy (suchy) to robi sie 'cegla'

    podejrzewam ze ryz podgotowany (tak ok 5-10 minut) i mieso ze spora
    zawartoscia tlusczu daly by rezultat na jakim mi zalezy... ale wole
    zapytac o doswiadczenia innych niz kolejny raz eksperymentowac ;))


    Podkreslam: chce by ryz i mieso byly jakby 'sypkie', bo inne wersje
    mam opanowane


    przychodzi mi do glowy mieso wieprzowe z duza iloscia tluszczu
    wymieszane z na wpol ugotowanym ryzem.....
    ale czy dobrze kombinuje ???

    U mnie w domu zwykle mieso mieszalo sie z bulka - z ryzem byly tylko
    raz... ale za to taaaakie dobre, ze mi spac nie daja
  • Gość: Karolina IP: *.adsl.alicedsl.de 08.03.08, 22:27
    Jakim sposobem je smazasz, pieczesz albo dusisz?
  • Gość: taktoja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.08, 09:27
    Do masy mięsno-ryżowej dodaję jajko, ale też rozrzedzam ją rosołem.
    Gołąbki zalewam sosem pomidorowym i wkładam do piekarnika. Właśnie zrobiłam w
    sobotę. Wyszły wyjątkowo smaczne. Przedostatnim razem, jak pamiętam, zapomniałam
    wlać rosołu i masa była za sucha.
  • matylda1001 10.03.08, 10:22
    Powiedz mi, proszę, do czego ma służyć to jajko?
  • ba_nita 10.03.08, 10:26
    "w sobie" wszystkie tzw. soki.
    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • matylda1001 10.03.08, 13:52
    Zeby farsz był zwarty i trzymał soki? Zwarty i tak jest bo ryż
    skleja a kapusta trzyma. Jeśli chodzi o te soki to właśnie ważne,
    żeby nic ich nie trzymało, żeby przenikały do wody/bulionu bo wtedy
    sos jest smaczniejszy a sam gołąbek nic na tym nie traci bo w tym
    sosie się dusi. Jeśli chodzi o gołąbki to powiem nieskromnie, że
    mało jest potraw, z których wykonania jestem tak dumna jak właśnie z
    nich. Gdyby ode mnie zależało to robiłabym je we włoskiej kapuście
    ale rodzina woli zwykłą. Jedna moja znajoma robi gołąbki z farszem
    takim jak mięso na mielone kotlety czyli z jajkiem, surową cebulą i
    bułką (!) Jak widać wszystko można zawinąć w kapustę. Istotne jest
    tylko to do którego momentu można nazwać to gołąbkiem a gdzie
    zaczyna sie podróbka.
  • ba_nita 10.03.08, 13:59

    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • matylda1001 10.03.08, 14:22
    Zrobiłam kiedyś z jajkiem w ramach porównania (napisałam o tym
    wyżej) i były gorsze od tych bez jajka.
  • ag.gu 10.03.08, 16:16
    a mi lepiej smakują z jajkiem i zalane przecierem od razu.Chodziło
    mi o to,żebyś nie pisała,że czegoś "się nie dodaje" tylko "ja nie
    dodaję".A kwestie prób mam już za sobą i wiem co lubię.Są
    ludzie,którzy jedzą ser żółty z dżemem i tak im smakuje.Powiesz
    im,że "tak się nie je"?
    --
    moją ulubioną sygnaturkę wykorzystuje już ktoś inny...
  • matylda1001 11.03.08, 22:14
    Jeśli takie Ci smakują to jedz z apetytem :)

    >Chodziło mi o to,żebyś nie pisała,że czegoś "się nie dodaje"
    tylko "ja nie dodaję".

    Niestety, nie moge spełnić Twojego życzenia. Przepis to przepis. To
    tak jak recepta. Można oczywiście zmieniać produkty, zmieniac
    proporcje, dusić zamiast smażyć, gotować zamiast piec ale to juz nie
    będzie to samo bo np. z całej potrawy zostało tylko wizualne
    podobieństwo. Oczywiście nie mam tu na myśli Twoich gołąbków bo
    napewno są bardzo smaczne (oj, zjadłoby się nawet z jajkiem!) ale
    jajka w żadnym prawidłowym przepisie nie widziałam co nie znaczy
    ani, że jak sie doda to sie otruje ani, że widziałam wszystkie
    przepisy. Pozdrawiam.
  • ba_nita 12.03.08, 10:01
    Gdyby każdy traktował przepis jak receptę w każdym domu jedzono by to samo.
    Jestem ciekaw czy dodając przyprawy używasz wagi aptekarskiej? Bo tylko wtedy
    przepis byłby receptą.
    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • matylda1001 12.03.08, 17:37
    >Gdyby każdy traktował przepis jak receptę w każdym domu jedzono by
    to samo.<

    Od tego sa przepisy, żeby szczegół po szczególe wyjaśniały tajemnice
    potrawy. Właśnie ważne jest ile, czego i w jakiej kolejności. Nie
    wiedząc tego można zepsuć potrawę. Idąc za daleko w
    eksperymentowaniu można stworzyć zupełnie inną potrawę, która tylko
    z pozoru będzie przypomnać pierwowzór. Nie chodzi tu o to
    nieszczęsne jajko w gołąbkach ale co byś powiedział na schabowego z
    soii? To klasyczny przyklad adaptowania starych nazw na potrzeby
    wynalazków.
  • ba_nita 12.03.08, 18:02
    matylda1001 napisała:
    > Od tego sa przepisy, żeby szczegół po szczególe wyjaśniały tajemnice
    > potrawy. Właśnie ważne jest ile, czego i w jakiej kolejności.
    Powiedz - od ilu lat gotujesz?
    > co byś powiedział na schabowego z soii?
    Nic bym nie powiedział bo długim kijem nie dotknę nawet. Co nie znaczy, że na
    zrobienie schabowego istnieje tylko jeden właściwy przepis.
    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • matylda1001 13.03.08, 11:58
    > Powiedz - od ilu lat gotujesz?<

    Ponad 20 lat i wydaje mi się, że robie to całkiem dobrze.

    >Co nie znaczy, że na zrobienie schabowego istnieje tylko jeden
    właściwy przepis<

    Można robic różnie. Najwyżej coraz mniej będzie przypominał tego
    typowego schabowego (z przepisu). Nie znaczy to jednak, że będzie
    gorszy. Sama lubie poeksperymentować.

  • ag.gu 13.03.08, 00:08
    SOI
    rzeczowniki zakończone na -ja, występującym po samogłoskach, mają
    zakończenie -i, np.
    aleja — alei, epopeja — epopei.

    Słownik ortograficzny PWN
    --
    moją ulubioną sygnaturkę wykorzystuje już ktoś inny...
  • matylda1001 13.03.08, 11:51
    Masz rację, przepraszam.
  • ag.gu 13.03.08, 11:56
    błędy ortograficzne,a fora są tak nimi usiane,że włos się jeży.
    --
    moją ulubioną sygnaturkę wykorzystuje już ktoś inny...
  • matylda1001 13.03.08, 12:13
    Wiem i cieszę się, że na tle forum nie wypadam tak całkiem żle.
    Ortografia nigdy nie była moją mocną stroną. W szkole bywało, że za
    jedno wypracowanie dostawałam i 5 (bo nauczycielka nie chciała mnie
    skrzywdzić) i 2 (bo nie mogła "przełknąć błędów). Prawdę mówiąc
    ortografia nigdy nie cieszyła sie moim poważaniem a interpunkcja to
    juz wymysł szatana ;)
  • ag.gu 13.03.08, 12:20
    matylda1001 napisała:
    interpunkcja to juz wymysł szatana ;)

    TAK!!! ;-D
    --
    moją ulubioną sygnaturkę wykorzystuje już ktoś inny...
  • ba_nita 12.03.08, 09:57

    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • karolina999923 10.03.08, 11:41
    Uwielbiam gołąbki, i robię tak: mięso wieprzowe, ale nie może być
    bardzo chude, (wszelkie potrawy z dodatkiem kapusty, czy to
    słodkiej, czy kiszonej, wymagają tłuszczu) pół na pół z ryżem. do
    takiej masy dodaję pokrojony w kostkę i stopiny na patelni gotowany
    boczek (20 dkg) wraz z dwiema srednimi cebulami. dodaję 0.5
    szklanki buliony, pieprz, sól. zawijam w sparzone liście kapusty,
    tylko i wyłącznie, włoskiej. układam w naczyniu żaroodpornym z
    przykrywką i uwaga: nie dolewam ani wody, ani bulionu. wstawiam do
    nagrzanego piekarnika na 180 stopni na około godzinę. gołąbki są
    pyszne, wcale nie suche, poddawane obróbce termicznej "ze
    wszystkich stron" nie muszą się długo piec. ta godzina w piecu, to
    łącznie z początkowym rozruchem i nagrzaniem się garnka. w trakcie
    pieczenia puszczają dużo własnego soku (mokra kapusta) i po wyjęciu
    pozostaje go tyle, aby później je podgrzać, ewentualnie na prawie
    suchej patelni podsmażyć. sprawdzony wielokrotnie przepis. polecam.
  • ba_nita 10.03.08, 11:49

    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • karolina999923 10.03.08, 12:20
    Zwróć uwagę, Banito, że wszelka kapusta po dodaniu tłuszczu jest
    błyszcząca, bardzo chłonie tłuszcz i jest po prostu smaczna.
    przecież do bigosu nie dajesz chudego mięsa z indyka lub zupełnie
    chudej wołowiny, tylko np. żeberka.
  • ba_nita 10.03.08, 12:30
    Na tym żeby błyszczały kompletnie mi nie zależy. To jakaś paranoja. Mają
    SMAKOWAĆ a nie błyszczeć. Mało tego - często z żoną obgotowujemy kapustę w
    bulionie warzywnym i jadamy na "żywca" - tez "błyszczy".
    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • karolina999923 10.03.08, 12:50
    Nie rozumiem co ma do rzeczy "kula" i "płot", bo uzasadniłam, dałam
    Ci przykład bigosu. Ja również jadam taką kapustę, ale obgotowuję
    ją w wodzie z solą i z cukrem, a po odsączeniu polewam sklarowanym
    masłem, bez bułki.
  • ba_nita 10.03.08, 14:00

    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • kinia.0 10.03.08, 16:35
    Aco to znaczy-prawdziwe gołąbki? które są prawdziwe,te z jajkiem czy
    te bez jajka? Ja np. robię gołąbki z pieczarkami-a może ktoś powie
    że to już nie są gołąbki.
  • rozyczko 10.03.08, 21:25
  • kinia.0 11.03.08, 09:47
    Tylko że nazwa była gołąbki z pieczarkami a nie kapusta faszerowana
    pieczarkami w przepisie.
  • ag.gu 11.03.08, 21:07
    gołąbki to kapusta faszerowana.Czym ją nafaszerujesz to Twoja
    rzecz.Ogólnie znana i uznana jest wersja z kaszą gryczaną i też
    nazywa się to gołąbki.
    --
    moją ulubioną sygnaturkę wykorzystuje już ktoś inny...
  • kinia.0 12.03.08, 12:33
    Więc gołąbki to też nic innego jak kapusta faszerowana.
  • momas 13.03.08, 12:13
    ha.... i zów spór o gołąbki :)
    Przepisów na gołąbki widziałam wiele. Niektóre mówią o jajkach, inne
    nie....
    A co dom, to inna forma gołąbków....
    Znam wersje z kapusta włoską.
    Wersje z samym mięsem
    wersje z miesem i ryzem (surowym/ugotowanym)
    wersję z mięsem i kaszą...
    Proporcje miesa do ryżu/kaszy rózne.

    I to wszytstko są GOŁąBKI

    Moje obserwacje (takie zgeneralizowane) pokrywają się z
    twierdzeniem M. kuronia, który mówi, ze ilość mięsa do wypełniacza
    rośnie proporcjonalnie ze wschodu Polski w kierunku zachodnim :)
    Niektórzy mówią na gołąbki z farszem czysto mięsnym - kapusta
    faszerowana.
    Dla mnie kapusta faszerowana to cała główka nadziewana mięsem....
    Z tymi gołąbkami to troche jak ze sznyclami...
    dla np ludzi z Wielkopolski - sznycel to panierowana cięlęcina..
    dla ludzi z Galicji - to kotlet tzw mielony/siekany....

    Nie ma jedynego właściwego przepisu na gołąbki...
    Na szczęście :))


    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • Gość: lila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 12:45
    Raczej nieznajomość zastosowania przysłów do sytuacji.
  • ba_nita 12.03.08, 18:05
    No - lila, postaraj się chociaż raz.
    --
    Z młodych gniewnych wyrastają starzy wku..eni.
    Agnieszka Osiecka
  • westina 12.03.08, 21:04
    Podejrzewam, ze temat juz przegadany i nieaktualny, ale podam Tobie przepis, a
    raczej sposob na "moje" golabki. Ze wzgledow zdrowotnych uzywam tylko mielone
    wolowe jako surowe mieso. Jajko koniecznie! Dodatkowo mieso konserwowane indycze
    / zaufanej firmy!/. Ryz ugotowany na pol sypko, cebulka i pieczarki usmazone i
    liscie kapusty koniecznie podgotowane, bo wtedy golabki nie potrzebuja tak
    dlugo. I sie nie rozpadaja..;)
    Dodaje tez sporo siekanej zielonej pietruszki, majeranek, sol, pieprz...do smaku.
    Jak juz je poukladam w garnku to zasypuje spora iloscia pomidorow "cherry" albo
    "roma" bo te sa najslodsze, oczywiscie jesli dojrzewaly na sloncu....hmmm...
    Polewam mala iloscia rosolu i hejka!
    Smacznego :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka