• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

wedzonki

  • 06.11.08, 14:15
    kto ostatnio cos wedzil i jak,
    sa osoby co tak takiego robia,
    ostatnio wedzilismy sledzie na picklinga,
    jak wy je przygotowujecie na to,
    jestem ciekawa,
    oczywiscie w naszych czasach to rarytas
    jak ktos ma taka mozliwosc,
    ale w polsce napeno nie,

    Edytor zaawansowany
    • 06.11.08, 14:23
      hmmm nie za bardzo rozumiem - pikling jest w Polsce rarytasem, czy
      wędzenie?
      Jeżeli chodziło o wędzenie - to w Polsce jest spore grono
      zadymiaczy... spotykają sie na stronie
      www.wedlinydomowe.pl
      ostatnio wędziło sie śliwki
      :)
      na marginesie, piklingi to śledzie juz uwędzone, wędzi się lekko
      posolone śledzie - co nie jest taką rzadkością
      :)

      --
      Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
      • 06.11.08, 14:35
        wiadomo zawsze pisze zle,
        mi chodzilo o to kto go sam robi
        i nic innego,
        w niemcach tego nie spotkalam
        i dlatego moje pytanie,
        oczywiscie jest to rarytaz
        jak masz cos swiezego,
        a do tego jak zrobisz sam,
        kto ma taka mozliwosc,
        • 06.11.08, 14:41
          aha. rozumiem.
          W Polsce wędzenie zdobywa coraz więcej zwolenników.
          Podobnie jak kociołek z ogniska powolutku (bardzo powolutku)
          zastępuje grilowanie
          :)
          --
          Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
    • 06.11.08, 16:20
      Robie "mini wedzenie" :-) wedlug tego przepisu
      uktv.co.uk/food/recipe/aid/585696
      • 06.11.08, 16:52
        Dzisiaj kupiłem sobie w Carrefourze "Kippersy" czyli filety wędzone
        ze szkockiego śledzia - sa fajne - znacznie mniej tłuste niz makrela
        a la "Kippers" , ale makrelę sie za to lepiej podsmaża na patelni do
        frytek :-) lubisz cos takiego?

        Mhr-cs, Jarek robi wędzonki wiec do niego sie zgłoś po radę
        • Gość: Nika IP: *.icpnet.pl 06.11.08, 18:28
          Wędzona?
          Proszę o szczegóły bo brzmi ciekawie. :)
          • 06.11.08, 19:44
            Gość portalu: Nika napisała:

            > Wędzona?
            > Proszę o szczegóły bo brzmi ciekawie. :)

            Tak tak, typowe angielskie jedzenie; oni odgrzewaja na patelni
            kippersa ...
        • 07.11.08, 09:37
          no to muszę spróbować tych kippersów....
          O wędzeniu Jarka wiem - poznalam go na Czarnej Oliwce:), a potem z
          wędlin domowych... Jarek to mawet zakupami mnie ratował :)
          (choc na oliwce mam inny nick, wiec nie wiem czy mnie kojarzy :) )

          od paru lat nie mogę zmobilizowac domowego konstruktora do
          wybudowania mi wędzarni :(
          (sama nie moge tego zrobić bo byłoby to wysoce niedyplomatyczne
          podejście ;) )

          --
          Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
          • Gość: evro444 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.08, 09:43
            myślę , że fanów wędzenia byłoby mnóstwo gdyby nie kwestia
            lokalizacji owego ustrojstwa.Biedna jest dola "blokersa" :))
            • Gość: spokojny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 09:53
              są i takie rozwiązania,ale też nie do bloku,bo sąsiedzi straż wezwą.
            • 07.11.08, 10:39
              Evro - jest taka metoda na wędzenie w woku... uzywa się (bodajże)
              herbaty.
              Zaraz poszukam wieści - linka nie podam, bo na oliwce ten wątek
              jakoś zniknął... przepis podawał bodajże Papcio - chyba na stronie
              wędlin domowych też działa...

              --
              Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
              • Gość: Karolina IP: *.adsl.alicedsl.de 07.11.08, 10:43
              • 07.11.08, 10:48
                no dobra - łamię netykietę, ale jak pisalam nie moge tego znaleźć na
                Czarnej Oliwce.
                Mam to skopiowane, więc :
                [15.12] 17:33 Papcio
                Dym w kuchni, czyli wędzenie
                Nauczę Państwa, jak prostym sposobem nadać rybie lub drobiowi
                fenomenalny smak przez parzenie w aromatycznym dymie. Będzie to tak
                zwane wędzenie gorące, w odróżnieniu od zimnego, które wymaga
                bardziej skomplikowanych warunków i dużo więcej czasu. Inny jest też
                efekt - wędzenie gorące to właściwie specyficzny rodzaj pieczenia,
                po zimnym wędzeniu produkt pozostaje w zasadzie surowy.
                Potrzebne nam są dwa metalowe naczynia: miski, garnki, a najlepiej
                dwa aluminiowe pojemniki, polecam też dostępne w handlu pudełka z
                grubej folii aluminiowej. Musimy zdobyć też trochę trocin (drobnych
                wiórków), które dostaniemy u każdego stolarza (trzeba tylko uważać,
                żeby nie były to odpadki z drewna nasączonego jakąś chemią).
                Funkcję rusztu najlepiej spełni druciana kratka, raczej z dużymi
                oczkami. Taka "wędzarnia" jest też łatwa do zaimprowizowania na
                pikniku i sprawi dużo radości, na przykład, zgłodniałym wędkarzom

                Wędzenie

                Do jednego z pojemników sypię pełną garść trocin, dodaję ok. 10
                rozgniecionych kulek jałowca, pokruszoną gwiazdkę badianu (anyżu
                gwiazdkowatego), dużą szczyptę suszonego tymianku oraz 3-4 liście
                bobkowe. Dym można przyprawiać rozmaicie, ale to jest moja ulubiona
                kombinacja. Kładę ruszt, na nim mięso, przykrywam drugim
                pojemnikiem i stawiam na ogniu albo na elektrycznej płytce (patrz
                zdjęcia obok); na początku na dużym płomieniu, ale już po chwili,
                kiedy spomiędzy pojemników zacznie wydobywać się wonny dym,
                przykręcam na mały, uważając, żeby się nie przypiekło (nie ma obawy,
                trociny nie będą się palić, a tylko tlić).



                --
                Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                • Gość: evro444 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.08, 12:17
                  słyszałam o takim wędzeniu i masz rację, że na chiński sposób używa
                  się herbatę, jednak mnie chodziło o takie tradycyjne wędzenie.Stoi
                  mi w pamięci widok takich żeberek (wcześniej zapeklowanych), prawie
                  czarnych od dymu którymi raczył mnie znajomy w przydomowym
                  ogrodzie ..poezja
                  • 07.11.08, 12:19
                    no tak. znam ten ból...
                    ból tym większy, że mam warunki na postawienie wędzarni.
                    wrrrrr....

                    --
                    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
          • 07.11.08, 16:51
            momas napisała:

            > no to muszę spróbować tych kippersów....

            Kippersy kupuję w Carrefourze w Galerii Mokotów tam sie
            nazywają "filety wedzone a la łosoś" i przeważnie leżą po lewej
            stronie pochylni - po przeciwnej niz "makrele a la Kippers"... :-))
            • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 17:42
              gdyby jeszcze tak mocno tego nie solili.Czasami nie daje się zjeść.
    • 06.11.08, 23:14
      Gość portalu: analityczka napisała:

      > Tu bardziej chodzi o podgrzanie na patelni niż podsmażenie. Ryby
      wędzone są znacznie smaczniejsze na ciepło, zaraz po wyjeciu z pieca
      niż na zimno, nawet jeśli są wędzone metoda na zimno. Ciepło
      wydobywa wszystkie smaki i zapachy.


      Tak tak, to wlaśnie to! dzieki Ci Mądra Kobieto! :-)
    • 08.11.08, 21:49
      wędlin.Teraz już zacząłem przygotowania do świąt i zaczynam wyrób wędlin
      suszonych i dojrzewających. Później nastawię do peklowania duże wędzonki. Na
      końcu zajmę się kiełbasami do szybkiego spożycia. Wędzarnię zrobiłem z dużej
      beczki, a kanał dymny z nierdzewnych rur, a samo palenisko z kawałka rury
      żeliwnej fi 400.
      Służę pomocą w tym temacie.
      pozdrawiam

      --
      Zostawmy co złe za sobą i idźmy ku słońcu.
      • 09.11.08, 08:37
        tak tez robie np.boczek,wolowine(nie kazdy zna)
        i kielbase,tylko peklowane i dojzewaja w piwnicy,
        bez wedzenia,robie ponad 20lat to widzialam
        w telewizji szwajcarskiej,
        a te szynki,kielbski,baleron z kaczki(bez kosci,duzo pracy
        ale sie oplaca nie wiem czy ktos to robil)
        peklowane,2dni podsuszone,
        wedzimy 2 tygodnie przed swietami,
        bez wzgledu na pogode jedziemy 5km do ogrodka wedzic,
        • 11.11.08, 20:39
          Ja za samą wędzoną wołowiną nie przepadam. Czasami robię ligawę w ostrych
          przyprawach. Dodaję natomiast do wielu kiełbas.
          Jeżeli możesz to podaj przepis na ten baleron z kaczki.
          pozdrawiam

          --
          Zostawmy co złe za sobą i idźmy ku słońcu.
          • 12.11.08, 08:02
            jarek_zielona_pietruszka napisał:

            > Ja za samą wędzoną wołowiną nie przepadam. Czasami robię ligawę w
            ostrych
            > przyprawach. Dodaję natomiast do wielu kiełbas.
            > Jeżeli możesz to podaj przepis na ten baleron z kaczki.
            > pozdrawiam
            ja ja pekluje,potem wybieram wszystkie kosci
            starajac sie nie przekroic skory,
            i zwijam nie wiem jak napisac
            rzeby mieso bylo w srodku,na wiezchu tylko skora
            zeby miala ladna forme,potem snuruje
            na 1-2 dni do piwnicy a potem do wedzarki ok70-80stopni,
            4-6godz.zalezy jak duza.
            ja ja tak nazywam,czy gdzies jest jakis przepis nie wiem,
            kiedys wpadlo na mysl i zrobilam,wspaniala na kanapki.


            • 12.11.08, 21:09
              To bardzo podobnie jak ja robię kurczaka tylko jeszcze daję różne nadzienia do
              środka. I przed wędzeniem parzę ok 2 minut w wodzie o temp ok 85-90 st. celsjusza.
              pozdrawiam
              --
              Zostawmy co złe za sobą i idźmy ku słońcu.
        • 12.11.08, 21:48
          Pamietam jak moj dziadek robil tak schab, peklowal(chyba) i on wisial w piwnicy
          ale nie wiem ile, byl surowy, troche "ciagnacy". mhr-cs-moglabys mi powiedziec
          jak peklujesz ten boczek i jak dlugo on lezy w piwnicy, bede wdzieczna za odpowiedz.
          • 13.11.08, 11:11
            sylwia1607 napisała:

            > Pamietam jak moj dziadek robil tak schab, peklowal(chyba) i on
            wisial w piwnicy
            > ale nie wiem ile, byl surowy, troche "ciagnacy". mhr-cs-moglabys
            mi powiedziec
            > jak peklujesz ten boczek i jak dlugo on lezy w piwnicy, bede
            wdzieczna za odpow
            > iedz.

            ja pekluje zawsze na mokro(mozna na sucho ale wychodzi twardszy)
            jak dostane ladny kawal to zalewam go zimna woda z ta sola do
            peklowania,ziarenka pieprzu,listek bobkowy,co kto lubi,
            w piwnicy stoi co najmniej 5-10 dni,
            potem w zimnej wodzie wyplukany znowu do pinicy 2-3dni,a potem do
            wedzarki 2-4godz.zalezy od wielkosci,
            mamy termometr,wedzimy 70-100stopni
            ale i tak od czasu do czasu zagladamy
            bo juz to mamy tak w glowie
            to wiemy kiedy dobry,
            no a potem dojrzewa w piwnicy,
            no i znowu zalezy jak dlugo wytrzymamy zeby go probowac,
            mam nadzieje ze twoj tez bedzie dobry,


          • 13.11.08, 12:31
            sylwia1607 napisała:

            > Pamietam jak moj dziadek robil tak schab, peklowal(chyba) i on
            wisial w piwnicy
            > ale nie wiem ile, byl surowy, troche "ciagnacy". mhr-cs-moglabys
            mi powiedziec
            > jak peklujesz ten boczek i jak dlugo on lezy w piwnicy, bede
            wdzieczna za odpow
            > iedz.
            albo mialas na mysli ten bez wedzenia,
            ten pekluje na sucho tez tyle dni
            jak poprzednio napisalam
            tylko ze on wisi w pinicy i dojrzewa
            ma zupelnie inny smak,
            to zalezy od piwnicy,
            zaczni probowac po tygodniu,go ogladac,
            jak pachnie czy ladnie wyglada,

            • 13.11.08, 19:03
              No wlasnie, on nie byl wedzony ten schab, tego jestem pewna. Wiec mam zapeklowac
              go sola i innymi przyprawami-tu mam na mysli moimi ulubionymi, powiesic w
              piwnicy i czekac. Dziekuje Ci bardzo za pomoc. Musze koniecznie go zrobic, bo mi
              on zawsze smakowal.
              • 13.11.08, 20:47
                peklowanie mokre, na 2.5 kg schabu 8.5 dkg peklosoli (ja daję pół na pół
                peklosól z solą niejodowaną 4.5 dkg peklosoli i 4 dkg soli) 1 litr wody, kilka
                ziarnek ziela, kilkanaście ziarnek pieprzu ziarnistego, 2-3 liście laurowe, 2-3
                ząbki czosnku i ulubione zioła.
                Pieprz, ziele i liście zagotować w wodzie i pogotować chwilę, aby przyprawy
                oddały smak. ostudzić i dolać wody tyle ile ubyło. Wymieszać sól z peklosolą i
                rozpuścić w roztworze. Dodać posiekany czosnek i zioła. Przy pomocy strzykawki z
                igłą zrobić nastrzyk w ilości do 200 ml. Do nastrzyku można dodać starterowe
                kultury bakteryjne.
                Tak przygotowane mięso zanurzyć w roztworze, tak aby mięso było całkowicie
                przykryte. Peklować męso w temp. ok 6 st. przez 10 dni. Co 1-2 dni przewracać
                mięso i kontrolować stan zalewy.
                Po tym czasie wyjąć opłukać i sprawdzić słoność. Musi być lekko niedosolone. Gdy
                zbyt słone trzeba wymoczyć w wodzie, przez kilka godzin. Następnie powiesić w
                przewiewnym miejscu do wyschnięcia.
                Teraz powinno nastąpić wędzenie. Jeżeli nie mamy takiej możliwości możemy
                póżniej powiesić w piwnicy i codziennie kontrolować stan mięsa, aż do chwili,
                gdy uznamy, że nadaje się do konsumpcji.
                Nie jest to rewelacyjna metodam ale można ją wykorzystywać w takich przypadkach.
                Gdyby coś złego działo się z mięsem należy je dokładnie umyć i zaparzyć w temp
                ok 85 st, biorąc 1 godzinę parzenia na każdy kilogram mięsa.
                pozdrawiam
                --
                Zostawmy co złe za sobą i idźmy ku słońcu.
                • 14.11.08, 09:47
                  ja robie zalewe,
                  nie na to ile kg miesa mam,
                  tylko na to ile litrow zalewy potrzebuje,
                  np.na 5 litrow wody dodaje 680g soli do peklowania,
                  to tak mniejwiecej mam to ok 12% zalewe,
                  jak do tej pory zawsze sie udalo,
              • 13.11.08, 21:48
                Sylwia,
                w ostatniej ksiazce Jaquesa Pepina "Chez Jacques", francuskiego kucharza, ktory
                wprowadzil kuchnie Francji do USA i byl kucharzem de Gaulla, jest przepis na
                poledwice wieprzowa, marynowana na sucho, ktora daje koncowy efekt jak wloskie
                prosciutto. Zrobilam i wyszla troche za slona, ale rewelacja z chlebem i z maslem.

                1. Odciac konce 2 poledwic wieprzowych (1/2 kg kazda).
                2. Wsypac do torby foliowej 1 szklanke (240 ml) soli bez jodu, dodac 2 lyzki
                brazowego cukru i dobrze wymieszac.
                3. Wlozyc poledwice do torby, zamknac i potrzasnac aby poledwice byly obsypane
                rownomiernie sola z cukrem. Wlozyc do lodowki na okolo 12 godzin.
                4. Wyjac z torebki i osuszyc recznikiem papierowym (mysle, ze mozna zmyc troche
                soli), wetrzec 1 lyzke koniaku i obsypac 1 lyzka pokruszonego czarnego pieprzu i
                1 lyzka ziol prowansalskich.
                5. Owinac kazda poledwice w bawelniana sciereczke i powiesic w dobrze
                wywietrzonej piwnicy lub na ganku (to raczej jesienia). Mozna tez przechowywac w
                lodowce na drucinej polce, aby poledwica miala doplyw powietrza.
                6. Poledwice beda gotowe po 5-6 tygodnicah. Nie powinny byc zupelnie suche.
                Powinny sie latwo kroic.
    • 14.11.08, 19:24
      Bardzo dziekuje za dokladne przepisy. Dzis kupilam piekny kawalek schabu, prawie
      2 kg, zaraz zabieram sie za robote.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.