Swiezo ustrzelona kaczka. H E L P!

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dostalam wlasnie kaczke od landlorda, ktory wrocil z polowania.
    Usmiechnelam sie, podziekowalam pieknie (powinnam dostac Oskara!) i
    pierwsze co mi do glowy przyszlo, po zamknieciu drzwi za szanownym
    panem: co ja do cholery zrobie z ta kaczka? No dobra, mieszkam na
    wsi prawie od 3 lat, ale przez 25 zylam w miescie i nawet na wies
    nie wyjezdzalam. W zwiazku z miastowa przeszloscia nie mam pojecia
    co sie z taka kaczka robi. Rozumiem, ze oskubac trzeba. A potem?
    Obciac glowe? Nogi? Jak wyciagnac te flaki ze srodka? Czy trzeba ja
    myc jakos? :(

    Mam ochote na te kaczke, chce ja poporcjowac, bo upieczona w calosci
    bedzie za duza dla naszej dwojki. Poratujcie jakimis radami, biorac
    pod uwage, zem laik totalny. :(

    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 04.12.08, 17:13 Odpowiedz
    kurna, wlasnie sie zastanawiam jak jest "jak rozbebeszyc zdechla kaczke" po
    angielsku. pewnie jest jakis film instruktazowy na yt.
    szukaj na stronie zwiazku lowieckiego moze? i nie trzeba czasem ptaszyska
    powiesic za lapy, zeby skruszalo?
    --
    Exit Ghost
  • IP: *.adsl.alicedsl.de

    Gość: Karolina 04.12.08, 17:20 Odpowiedz
  • 04.12.08, 17:23 Odpowiedz
    wlasnie chcialam podac tego samego linka :)
    ogolnie robota dla ludzi o mocnych nerwach. z tym, ze jesli ptaka wyrzucisz, to
    zginal calkiem na darmo. chyba bym nie przelknela, jesli mam byc szczera :(
    --
    Exit Ghost
  • IP: *.adsl.alicedsl.de

    Gość: Karolina 04.12.08, 17:29 Odpowiedz
    Wspolczuje ze szkubaniem a szczegolnie tych przy samej skorze, u nas mowia na to
    piszczele. Zycze duzo cierpliwosci i dobry nozyk.
  • 04.12.08, 17:33 Odpowiedz
    O mamo. :( Dziekuje za linka, Karolino. Chyba to nie na moje nerwy.
    Moze lokalny rzenik za jakas oplata mi pomoze, jutro spytam...

    Aniu, wlasnie nie mam pojecia, czy ona musi wisiec. U mnie mrozy,
    komorki obok domu nie mam... Jesli musi wisiec, to jak dlugo i czy
    na mrozie moze? I czy ma wisiec przed obieraniem i innymi
    czynnosciami? Co za dopust bozy ta kaczka...
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 04.12.08, 17:40 Odpowiedz
    na moje oko kaczka i inna dziczyzna powinna skruszec. moze powies ja gdzies i
    modl sie, zeby jakies glodne zwierzatko sie zlitowalo? ;)
    matka by wiedziala, ale akurat paleta sie po meksyku.
    albo zapytaj sie rzeznika?
    --
    Exit Ghost
  • 04.12.08, 18:21 Odpowiedz
    Kiedys skubalam dosc czesto rozne ptactwo (ojciec mysliwy :)), nie jest to az
    tak trudne. Chyba powinnas kaczke powiesic na kilka dni gdzies na mrozie
    (bazanty i zajace na pewno sie wieszalo), potem oskubac kaczke (sporo z tym
    zabawy, ale miska z woda na pewno Ci pomoze). Opal resztki pierza nad ogniem -
    np. nad kuchenka gazowa), odetnij glowe (zostaw szyje jesli lubisz),lapki i
    koncowki skrzydelek. Potem nozem rozetnij kaczke od mostka w dol, wyjmij
    wszystkie wnetrznosci (albo popros kogos z katarem zeby to zrobil, bo nie jest
    zbyt przyjemne :)))))))))
    Serce, watrobke (uwazaj zeby nie przebic woreczka z zolcia) i zoladek (jesli
    masz ochote go czyscic) mozesz zostawic, reszte wyrzuc. Na koniec umyj ja
    porzadnie pod zimna woda i upiecz z jablkami, albo podziel na porcje.
    Powodzenia!! Na pewno bedzie przepyszna :))
  • IP: *.spray.pl

    Gość: Nobullshit 04.12.08, 20:24 Odpowiedz
    Idąc za sugestią Ani, wrzuciłam w gugla "how to gut a duck" i faktycznie, jest
    na YouTube:
    www.youtube.com/watch?v=9oVr_GKRYuo
    Ale nie wygląda to zbyt fachowo :) Chłopaki ustrzelili biedaczkę niechcący,
    grając w paintball.

    A poważnie, na razie powieś do góry nogami, w oknie albo może ganek masz, to w
    ganku, żeby od góry nie dobrały Ci się do niej jakieś kuny, łasice itp. I masz
    parę dni na zebranie wiadomości i przygotowanie się moralnie do skubania i
    patroszenia.
  • 04.12.08, 21:24 Odpowiedz
    fachowo w jakimkolwiek znanym mi jezyku nazywa :)))
    skleroza faktycznie nie boli, zwazywszy, ze slowo powszechnie uzywane, np w "I
    am gutted" :)
    chyba juz wiecej nie zapomne :)
    --
    Exit Ghost
  • 04.12.08, 21:39 Odpowiedz
    Ożesz. No, współczuję.
    Pamiętam jak dwa lata temu zabijaliśmy z mężem karpie. Mąż przyniósł 2 sztuki,
    ogromne, takie po 2.5 kilo każdy. Mieliśmy umowę, że on je tłucze młotkiem
    między oczy, a ja im utnę łby i wypruję flaki. Poszedł z nimi do łazienki,
    usłyszałam głuche uderzenia, wyszedł bladozielony i stwierdził że musi sobie
    nalać drinka oraz zapalić. Następnie ja wkroczyłam z potężnym tasakiem, zrobiłam
    swoją część mokrej roboty, wyszłam i też stwierdziłam, że muszę sobie nalać
    drinka i zapalić. ;)
    A krwi było tyle, że wyglądało jakbyśmy tam prosiaka zarżnęli.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 04.12.08, 21:46 Odpowiedz
    A ja sie bladozielona zrobilam po przeczytaniu, niestety tez nie moge robic
    takich rzeczy, chociaz ryby i mieso jem, ale jak widze juz je takie gotowe to
    calkiem inaczej niz takie w pierzach albo zywe;-)
  • 04.12.08, 22:05 Odpowiedz
    Nobull, dziekuje za linka. Byly tez tam inne filmiki, wymieklam jak
    jeden pan wlozyl w kaczke paluchy i wygiagal flaki. Kurna, wymiekam
    przy filmie, a co dopiero na zywca...

    Aniu, tez mi zupelnie wylecialo jak sie to nazywa po angielsku, choc
    tu gdzie mieszkam z tym okresleniem spotkalam sie wiele razy.

    Chicarico, ja wlasnie spytalam lubego, czy on by sie ta kaczka nie
    zajal. Padlo cos w rodzaju: no nie wiem... potrzebowalbym dobry
    noz... Co ciekawe, moj ojciec nie mogl zazynac karpi, bo prawie
    mdlal. Moja mama cale dorosle zycie to robila. Faceci...

    W sumie przyznam, ze zrobienie czegos takiego traktuje jak wyzwanie,
    technicznie chyba juz jestem lepiej przygotowana po lekturze m.in.
    tej strony podanej przez Karoline. Ale boje sie, ze bede
    wymiotowac, albo co... Jak, albo raczej jesli to zrobie, to pewnie
    ja zamroze, bo nie bede mogla patrzec na jej mieso przez dluuuugi
    czas... A moze powinnam strzelic kielona przed?
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 04.12.08, 22:07 Odpowiedz
    Tapenado, dziekuje za rady! Jesli juz rozpruje te biedaczke, to
    wszystkie falki wurzuce. Jakos jedzenie ich mi nie pasuje. ;/
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 09:37 Odpowiedz
    strzel kielona, ale jednego - coby przytomność umysłu zachować i nie
    narobic sobie jeszcze wiekszej roboty....
    a w razie potrzeby strzel kielona i po.....

    bebechy chcesz wywalić? ja bym wątróbke zachowała.... tylko bez
    żółci

    ale rozumiem Cię, bo jak kiedyś dostałam w podarunku żywa kaczkę to
    odmówiłam jej przyjęcia. Pewnie byłaby kolejnym zwierzątkiem domowym
    (kłopotliwym w utrzymaniu w domu) niż daniem do zjedzenia :)

    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • 05.12.08, 10:03 Odpowiedz
    No, Ty masz przynajmniej z głowy to, że najgorszy dżob wykonał już sąsiad i
    kaczka jest już na 100% kaputt. Ja co do karpi nie miałam takiej pewności, cały
    czas miałam stres że któryś ożyje w trakcie, poza tym im się tak dziwnie płetwy
    ruszały, aż mnie dreszcz przechodzi jak sobie przypomnę.
    Strzel kielonka, ale nie za dużego, żebyś się potem nożem nie pocięła zamiast
    kaczki ;) Drugą część butelczyny zostaw sobie na "po robocie", pomyśl sobie że
    ktoś to musi zrobić bo trup już jest i szkoda żeby się zmarnował, i przystąp do
    dzieła. Do kaczki podaje się czerwone wino, więc może i do wypruwania flaków z
    kaczki czerwone wino również będzie pomocne ;) Powodzenia!
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • IP: *.bri.connect.net.au

    Gość: senin 05.12.08, 10:47 Odpowiedz
    pamietam jak moja mama sprawiala kaczki

    zazwyczj bardzo mlode byly, co bylo zaleta w pzryrzadzaniu ale
    WiEEELKA WADA przy skubaniu pierza

    zwykle prasowala je goracym zelazkiem przez lniana scierke ...
    po to by latwiej bylo wyciagac te zaledwie pojawiajace sie 'pypcie'
    (czyli piora w zaczatku)

    wybebeszyc kaczke czy kurczaka to nie jest wielkie halo
    nalezy uwazac by przeciac jedynie skore podbrzusza i nie uszkodzic
    jelit
    gdy otwor wystarczajaco duzy jest, trzeba (reka) wygarnac wszystko
    z "klatki zebrowej" - w tym celu dobrze jest miec ponacinane
    wiazadla przewodu pokarmowego w okolicy gardla

    odciac jelito grube (mozna wyrzucic nawet caly ten
    oslawiony 'parsons nose') i po robocie

    mozna wyodrebnic zaladek i watrobke - ale nie sadze zeby tu
    anmatorki takich wyczynow byly - wiec nie nalegam

    i wogole, przy takich oporach to proponuje sprzedac/oddac kaczke
    znajomym, ktorzy wiedza co z nia zrobic... a samemu kupic "piers z
    indyka (sorry..kaczki) w supermarkecie

    sorki za lekka zlosliwosc ;)) chciala bym se pofolgowac do wiwatu
    ale sie boje ze wytna :PPP


    ty tu serwusowa nie biadol, tylko zkasuj rekawy i do roboty
    masz przedni surowiec..nie zamien go na 'pierws z indyka';)))

    i takq malq uwazka:
    jesli kaczka starszawa to mniej roboty ze skubaniem, ale za to
    wiecej z gotowaniem (twardsze mieso chyba)
  • 05.12.08, 11:24 Odpowiedz
    Whoa! Podziwiam :-) Ja bym na pewno podziekowala i wytlumaczyla, ze
    wlasnie zostalam wegetarianka :-)
    --
    Boring!
  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Gość: evro444 05.12.08, 11:49 Odpowiedz
    Ja wychowana w mieście ale drób kupowany na targu i mordowany w domu
    co tydzień (lata 70-te), więc dziecięciem będąc musiałam w tym
    uczestniczyć.Najgorszy to zapaszek po sparzeniu piór a i wnętrzości
    niczego sobie a jak jelitko pękło...Może serwusowo dajcie ją do
    wpchania i dla dalszych pokoleń ocalicie od zapomnienia:)
    A i wnuczeta będą pod wrażeniem, że babcia na polowania chodziła hehe
  • IP: *.unitymediagroup.de

    Gość: x 05.12.08, 12:00 Odpowiedz
    1 dzika kaczka to dokladnie dwie porcje.
  • 05.12.08, 12:00 Odpowiedz

    Przeżyłaś operację sprawiania kaczki??????

    no bo się ciut niepokoję :)
    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • 05.12.08, 13:59 Odpowiedz
    Zostawilam te przyjemnosc na niedziele lub poniedzialek. Bede
    twarda, zrobie to sama. ;P

    Kaczka na razie kruszeje. Mam nadzieje, ze 3-4 dni jej starcza.

    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 14:00 Odpowiedz
    Pewnie masz racje. Wyglada na sporawa, ale po obraniu i
    wypatroszeniu pewnie zjemy po polowie.
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 14:05 Odpowiedz
    Dziekuje za praktyczne rady i wsparcie ;P , Senin!

    Zakasam rekawy, strzele jednego i bede dzialac. Jak sie pochwalilam
    na forum, to chyba sie nie moge wycofac, he? ;>
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 14:15 Odpowiedz
    Czekam na ciag dalszy,dawno nie bylo tak pasjonujacego watku na
    forum!Pomoc nie moge,bo kompletnie sie na tym nie znam,ale wspieram
    duchowo i trzymam kciuki za powodzenie calej akcji;-)
  • 05.12.08, 14:21 Odpowiedz
    Wchodzilam dosc delikatnie w zycie 'wiochmenki' - najpierw
    jakies 'fancy' kaloszki, zapoznawanie sie z owcami, konmi i
    jalowkami (ostatnich nadal sie boje), teraz sie bardziej w te
    wiejskie obyczaje zaglebie. Doslownie... Hi,hi!
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 14:26 Odpowiedz
    Tez mi najgorszy job, Chicarico. Na niego wlasnie spadl caly
    splendor. Z rana spotkal sie z innymi wlascicielami ziemskimi,
    wszyscy byly odswietnie ubrani, mieli sfore psow mysliwskich,
    strzelby. Wyszli na wrzosowisko, postrzelali, po wszystkim poszli na
    uroczysty obiad. Czysta przyjemnosc. A sprawianie kaczki? ;>
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Gość: evro444 05.12.08, 14:29 Odpowiedz
    a będzie sesja foto (plizz) bo jestem fanką Pani twórczości:)
  • 05.12.08, 14:29 Odpowiedz
    Zazdraszczam. Całe życie marzyłam o byciu "wiochmenką" ale rodzinie
    na wsi. Niestety....

    Serwusowa, dlaczego jałówek sie obawiasz?????
    No rozumiem - młodych byczkow, ale tych poczciwych jałówek?????

    Ale to piszę ja - Momas - mieszczuch :(


    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • 05.12.08, 14:39 Odpowiedz
    Zawsze uważałam, uważam i uważać będę, że prawdziwy mysliwy i
    prawdziwy wędkarz powinien swój łup oddawać w formie gotowej do
    włozenia do gara...
    No co ża sztuka przywlec łup, którego upolowanie to dla niego czysta
    rozrywka i szczęsliwie sie pozbyć kłopotu dalszej jego obróbki, co
    rozrywką bynajmniej nie jest
    :) :) :)
    _
    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • 05.12.08, 14:48 Odpowiedz
    Sesja foto, ale z czego - wybebeszania? :) Bo z pieczenia kaczki na
    pewno bedzie, ale nie wiem czy zdaze przed wyjazdem do Polski.

    Btw przed chwila zaopatrzylam sie w 10 par rekawic lateksowych. :D
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 14:51 Odpowiedz
    Pozbyl sie tylko jednego ptaszyska. Ma jeszcze z 20. :) Gdyby
    proponowal ptaszysko gotowe do wrzucenia do gara, to z wielkiej
    wdziecznosci zaprosilabym jego i landlady na kolacje. A tak bede
    walczyc...

    Tak, polowania w North Yorkshire - czysta przyjemnosc. Pracuje w
    firmie, ktora organizuje takie sprawy, wiec wiem jak to wyglada.

    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 14:54 Odpowiedz
    Nie wiem czemu. :) Bykow to juz zupelnie, nie wejde na pastwisko,
    jak jest tam byk. A te jalowki sa strasznie ciekawskie i ida za mna,
    a ja sie ich boje. Ja przyspieszam, a one tez - no schize mam
    straszna, jak mam przejsc przez pastwisko z krowami. Za to gonie po
    pastwisku owce czasem, ostatnio trafilam na barana, to byl troche
    odwazniejszy - tupal. :D Lubie mieszkac na wsi. :)
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 14:54 Odpowiedz
    No jakby miał dawać sprawione - to by się zastanowil mocno, czy az
    tyle musial ich wystrzelać :)

    Ja mówię z pozycji osoby obdarowywanej łupem, której sprawianie
    zwłok nie sprawiało rozrywki
    :)
    Az sie zbuntowałam....
    łupy wydatnie sie zmniejszyły:)

    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • 05.12.08, 14:58 Odpowiedz
    No bo one są strasznie ciekawskie!!!! Kiedyś widziałam jakąś relacje
    z zawodów kolarskich... szosa biegła koło pastwiska. Krowy mało co
    nóg nie połamały lecąc do szosy by sprawdzic co sie dzieje :)

    ja z racji zawodu mam często kontakt z krowami.... (z bykami też,
    ale zwykle kombinuję jak je obejść)... Zawsze przylatują by
    sprawdzić co ja robię :)

    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • 05.12.08, 15:24 Odpowiedz
    No, ja czasami dostaję od ojca szczupaki - ale mają już obcięte łby i są
    wypatroszone. Taki prezent to rozumiem! Są pyszne :)
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 05.12.08, 15:26 Odpowiedz
    Mam nadzieję ze uda Ci się lepiej ode mnie.Bo ja przy pierwszym razie
    zwymiotowałam, i musiał mąż skończyć. Potem się okazało że jestem w ciąży i on
    od tamtej pory przejął te czynności ,które teraz ma opracowane do perfekcji.I
    robi kury, kaczki, kurczaki, króliki.Jak już gotowe to ja wkraczam.
    --
    Bożena
  • IP: *.unitymediagroup.de

    Gość: x 05.12.08, 15:58 Odpowiedz
  • 05.12.08, 16:15 Odpowiedz
    naprawde zazdroszcze takiej kaczki,
    ojciej mysliwy zawsze cos tam przynosil,
    kaczki i te inne ptactwa,zajace sarenki
    co kto chcial lata 60,
    a kaczki to mieszkasz wspaniale,
    one lubia wode,
  • 05.12.08, 16:38 Odpowiedz
    Dawaj i z wybebeszania. Tylko daj stosowne ostrzeżenie, bo ja będę
    musiała sobie najpierw łyknąć, zanim się odważę obejrzeć ;-)

    Tak sobie dziś myślałam, że my to jakieś upośledzone jesteśmy
    (chodzi mi o pokolenie, a nie konkretne egzempalrze). Moja Babcia i
    drób wybebeszała, i kiełbachy robiła, ciasto drożdżowe ręcznie
    miąchała pewnie co tydzień. I na pewno nie była jedyna. A my tu a
    fuj, kielonek na odwagę, bo kaczka ma wnętrzności, chleba nie robię,
    bo kolejna maszyna na złomowisko poleciała. A i tak zbieram oklaski,
    że tyle rzeczy w domu sama robię lub potrafię zrobić (z czasem już
    różnie).
    --
    Boring!
  • 05.12.08, 16:44 Odpowiedz
    Zabawne, ze o tym samym pomyslalam. Przyszlo mi to do glowy, kiedy
    myslalam co upiec mojej Mamie w Polsce i pare pozycji odpadlo, bo
    moja Madre nie ma robota kuchennego z prawdziwego zdarzenia, ani
    maszyny do chleba. Niestety - tak sie przyzywczailam do tego
    sprzetu...

    Co do wybebeszania, to pewnie zawsze byly bardziej wrazliwe osoby,
    nie kazdy przeciez musial wybebeszac kaczke, czy kure samodzielnie i
    nie przywykl do takiego widoku. Bo pewnie to jest tylko kwestia
    przyzwyczajenia do widoku i zapachu flakow.

    Ale Kurko, chyba z wybebeszania sobie podaruje zdjecia. To chyba nie
    na GP...
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 16:45 Odpowiedz
    A ja myslalam wlasnie, ze Ty taka swojska dziewucha i ze takie
    rzeczy Ci nie straszne... No nic, zobaczymy jak mi pojdzie.
    Najbardziej boje sie zapachu, nie widoku.
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 17:39 Odpowiedz
    No ladnie jeden dzien mnie nie bylo a tu taki fascynujacy temat.
    Skubanie drobiu jakos mnie nie przeraza, bo widzialam wielokrotnie jak to robia
    moje obie babcie i moja mama. Przeraza mnie to, ze jest to dzika kaczka i
    kompletnie nie wiem jak to jest z tym kruszeniem. Kiedys patroszylam z siostra
    zajaca, ktorego potracil samochod jadacy przed nami. Dalam na wsteczny i ciach
    go do torby.Kruszal troche na balkonie i piekl sie dlugo a jednak byl twardy,
    stad moje rozterki odnosnie dziczyzny.
    Czekam z niecierpliwoscia na efekt koncowy i zastanawiam sie czy bedzie miekka.
    P.S. Serwusowa, ale zeby tak jalowek sie bac? Mam sentyment, bo w latach
    mlodosci mej paslam po 70 szt. w 2 osoby.
    --
    "Jesli jestes kotleciarzem - jedz to w domu po kryjomu! Zero tolerancji"
    (bene_gesserit na FK)
    Gruzja05.09.2007-23.09.2007
  • 05.12.08, 17:54 Odpowiedz
    Tu gdzie mieszkam, za zabranie np. potraconego bazanta mozna dostac
    duzy mandat, bo wtedy istnieje domniemanie, ze bazanta potracono
    celowo, aby go zabrac. I niewazne, kto go potracil, wazne kto go z
    drogi zbiera. A tu o ile sie orientuje, prawie nie ma dzikich
    bazantow, znakomita wiekszosc jest hodowana skrupulatnie przez
    wlasicieli ziem, aby miedzy listopadem a koncem stycznia mozna bylo
    do niech za grube (!) pieniadze strzelac.

    Mam nadzieje, ze do niedzieli bedzie dobra ta kaczka. Dostawalam
    dzikie kroliki swiezo utrzelone i oprawione i znajomy polecal mi je
    tylko zamrozic doslownie na dwa dni i potem je przyrzadzalam i byly
    bardzo miekkie.

    Jak sie ubabram w te robote z kaczka i nie bedzie smaczna, to sie
    delikatnie ujmujac, wsciekne.
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 17:56 Odpowiedz
    Tak, wiem... To irracjonalne. Schizuje, jak za mna ida i tyle. :)
    Nie wiem czy jakas mnie za wlosy nie zlapie, albo co.. ;)
    --
    If you ever get close to a human
    And human behaviour
    Be ready to get confused
  • 05.12.08, 18:17 Odpowiedz
    Swietny watek , sama kiedys paralam sie ze swiezo odstrzelonym
    bazantem .
    Moze ten link bedzie ci pomocny
    www.cookeryonline.com/Game/Preparing%20Game.htm
    ps: nie zapomnij dokladnie wydlubac " srutu" ze sztuczki ..

    --
    Fotoforum Wielka Brytania i Irlandia
  • IP: *.adsl.alicedsl.de

    Gość: Karolina 05.12.08, 20:39 Odpowiedz
    Jak ty jestes dziolcha ze slaska a chyba z Tychow to tak zle nie bedzie, ja to
    kiedys czesto robilam oprocz usmiercania, nie wiem dlaczego ale lubie ten zapach
    przy patroszeniu moze dlatego ze wtedy jak to robilam to super dobrze smakowalo
    o czym dzisiaj kupnym mozna zapomniec. Wiec odwagi i uwazaj sie za szczesliwcem
    ze cos takiego dostalas.
  • 08.12.08, 22:21 Odpowiedz
    Veni, vidi... Albo nie! "Bloody hell! Czyli jak Serwusowa * kaczke
    oprawiala".

    *Tak wyglada Serwusowa przed akcja:
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1585228,2,1.html

    Czas: dzisiaj, wczesny wieczor. Miejsce: podloga mojej kuchni, potem
    blat kuchenny. Wspomagacze: o dziwo, tylko olejek eteryczny,
    kielicha nie walnelam, bo bojac sie, ze moge wymiotowac nic nie
    jadlam od godziny 13.30. Alkohol na pusty zoladek, to nie za dobry
    pomysl. Tak wiec wszystko odbylo sie w 100% swiadomie. ;) Btw akcje
    skonczylam prawie 2 godziny temu i nadal mam uczucie "ciezkiego
    zoladka". Jedzenia raczej dzis nie tkne. :|

    Rozlozylam na podlodze worek na smieci, luby przyniosl kaczke, a
    raczej, jak slusznie zauwazyla Nobull, kaczora, ktory do dzisiaj
    bujal sie na pomaranczowym sznurku przy naszych drzwiach
    wejsciowych, witajac gosci wszelakich (formulka "say hello to our
    duck" nawet mi sie spodobala). Jak kaczor dynda, kazdy wie, ale
    jakby ktos nie wiedzial, to prosze:
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1583352,2,8.html
    Zaczelam skubac, piora wychodzily elegancko, ale co chwile musialam
    zmieniac rekawiczki, bo piora lepily sie do nich:
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1585229,2,2.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1585230,2,3.html
    Kiedy juz wyskubalam spora czesc pior, a musze dodac, ze bylo mi
    bardzo przykro, ze pana ladnego tak skubie i szarpie :| wzielam do
    reki najszerszy noz jaki posiadam i ... walek do ciasta. Przylozylam
    raz po raz noz tam, gdzie mialam odciac czesci kaczora, czyli nogi,
    glowe oraz skrzydla i walnelam z calej sily walkiem. Poszlo dosc
    gladko. To byl przykry moment, ale odkrylam, ze jak to cos juz nie
    przypominalo kaczora, to dalsza akcja byla latwiejsza. No,
    przynajniej tak mi sie wydawalo do momentu, kiedy trzeba bylo wyjac
    flaki. :(
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1585232,2,4.html
    Tu mialam moment krytyczny - zapach wnetrznosci i widok jelita byl
    dla mnie okrutny. Mialam pod reka butelke olejku z drzewa
    herbacianego, wiec mocno sie zaciagnelam i pomoglo.

    Nagrzebalam sie ostro w tym korpusie, aby wszyszto dokladnie wyjac,
    ale jakos poszlo. Kotka malo nie dostala orgazmu, widzac i czujac
    zapach miesa, dostalo jej sie serce kacze i kawalek watrobki. Reszta
    poszla do kosza. Nieprzyjemne to bylo z wygladu, zapach mnie
    odrzucal. Oto co zostalo:
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1585233,2,5.html
    Nastepnie opalalam, wyciagalam male wlosy penseta i postanowilam
    podzielic mieso. Wykroilam dwie piersi i zostawilam korpus, na
    ktorym ugotuje wywar pod jakas zupe:
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1585234,2,6.html
    Mieso wyladowalo w zamrazarce. Jak zapomne o tych dzisiejszych hard
    core'ach, to wtedy przyrzadze.

    Podsumowujac - zrobilam to, ale nie ukrywam, ze troche nerwow mnie
    to kosztowalo. Wiem juz jak sie zabierac do ptactwa, ale dobrowolnie
    tego nie powtorze.

    Dziekuje za uwage. To pisalam ja, Serwusowa.
    --
    I wanna smash the faces
    Of those beautiful boys
    Those christian boys
    So you can make me cum
    that doesn't make you Jesus
  • 08.12.08, 22:40 Odpowiedz
    Gratuluję!!!
    Dlaczego robiłaś TO zgięta w pół, głową w dół??? Pozycja
    wyprostowana byłaby chyba bardziej właściwa.
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • 08.12.08, 22:45 Odpowiedz
    Dziekuje. :) Robilam TO na podlodze ;), gdyz balam sie, za
    zapaskudze licznie zgromadzone na moich blatach kuchennych graty. ;)
    A tak - umylam podloge i po sprawie. Zresza, szybko zrezygnowalam z
    krzesla i siedzialam na podlodze.
    --
    I wanna smash the faces
    Of those beautiful boys
    Those christian boys
    So you can make me cum
    that doesn't make you Jesus
  • IP: *.spray.pl

    Gość: Nobullshit 08.12.08, 23:05 Odpowiedz
    Podniecająca i krwawa.
    Chyba Ci w nagrodę kupię nożyce do drobiu, żebyś na przyszłość (tak, wiem,
    przyszłości nie będzie) nie musiała walić w nóż wałkiem.

    A co przez ten czas robił Luby?
  • 08.12.08, 23:06 Odpowiedz
    O matko, nawet pazury mialas pod kolor :)

    Jestes strasznie dzielna, ze to zrobilas. Ja bym wymiekla gdzies w
    okolicy wieszania kaczora do skruszenia.

    Jak powiesz landlordowi, zeby juz was nie uszczesliwial?

    --
    benissima
  • 08.12.08, 23:08 Odpowiedz
    Aczkolwiek nie chce cie martwic - tu na forum pisali kiedys, ze
    kaczory sa gorsze od kaczek - bo chudsze, a przez to bardziej
    zylaste. Oby twoj kaczor okazal sie wyjatkiem.

    --
    Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
    ludzmi!
  • 08.12.08, 23:12 Odpowiedz
    Jak to co? Ulotnil sie z kuchni. Mezczyzna... ;p
    Po wszystkim powiedzial, ze jest ze mnie dumny. Pewnie, ze jest, bo
    nie musial tego robic. ;)
    --
    I wanna smash the faces
    Of those beautiful boys
    Those christian boys
    So you can make me cum
    that doesn't make you Jesus
  • 08.12.08, 23:15 Odpowiedz
    He, he, czerwone pazury to pozostalosc po weekendzie. :)

    Powiem mu wprost, ze mam traume i juz.

    A co do miesa, to pewnie szybko go nie rusze, ale dam znac na pewno
    jakie bylo, jak w koncu przyrzadze.
    --
    I wanna smash the faces
    Of those beautiful boys
    Those christian boys
    So you can make me cum
    that doesn't make you Jesus
  • 08.12.08, 23:42 Odpowiedz
    Male sprostowanie. Robil zdjecia, potem sie ulotnil. ;) Ale straszy
    mnie, ze nastepny raz bedzie i on sie zwierzyna zajmie. ;)
    --
    I wanna smash the faces
    Of those beautiful boys
    Those christian boys
    So you can make me cum
    that doesn't make you Jesus
  • IP: *.adsl.alicedsl.de

    Gość: benia 09.12.08, 00:15 Odpowiedz
    Watek dla panusi, mysle ze to przezlyscie. Wielkie mi rzeczy, kaczke wytrybic w
    rekawiczkach, moze by tak przy oborze troche popracowac.
    Smiac mi sie chce.
  • 09.12.08, 09:10 Odpowiedz
    Pani Serwusowo.
    Gratulacje.
    Beniu, dla Ciebie - może to mały pryszcz oprawić kaczkę. Dla kogoś,
    zwłaszcza jeżeli robi to pierwszy raz i nie ma doświadczenia z
    podglądania tej czynności w wykonaniu mamy babci etc - - może być
    to przeżycie.
    Uważam, że Pani Serwusowa jest bardzo dzielna. Dodatkowo - potrafi
    zachować dystans do swoich przeżyć :)
    Nie okazała się miągwą, która na widok kaczora wpadła w panikę i
    histreycznie odmówiła współpracy, Dowiedziała się co i jak i
    odważnie zabrała się do pracy!
    To ważne.
    W końcu zawsze jest coś co robi się po raz pierwszy....

    A nasze szanowne przodkinie to fakt, odporne były. Albo miłay
    odporne podkuchenne :)


    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Gość: evro444 09.12.08, 09:28 Odpowiedz
    brawo! Tylko szkoda, że nie zostawiłaś jej w całości
  • 09.12.08, 09:42 Odpowiedz
    Momas, Evro, dziekuje!

    Tak, dla jednych oprawiac kaczke to pikus, innym rownie latwo
    rozszczepiac atom. EOT
    --
  • 09.12.08, 09:55 Odpowiedz
    Gratulacje!
    Piękna kaczucha :) Czy też raczej kaczor :)
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 09.12.08, 15:26 Odpowiedz
    Wiesz co... no ja już wolę te atomy rozszczepiać. Dobrze, że do
    obiadu jeszcze chwila, może mi apetyt wróci ;-) Podziwiam. Może dla
    niektórych to pestka, ja bym wymiękła jeszcze przy rozmowie z
    darczyńcą ;-)
    --
    Boring!
  • IP: *.aster.pl

    Gość: XY 09.12.08, 17:49 Odpowiedz
    Ten kaczor jak dziki to może być nie do jedzenia.Kiedyś mojej mamie ktoś
    przyniósł ustrzeloną kuropatwę.Nie dało się jej zjeść - pachniała "wiatrem"
    tzn.wg mnie żywym gó...m.
  • IP: *.fbx.proxad.net

    Gość: miu 10.12.08, 00:30 Odpowiedz
    Piekny watek! W dodatku ilustrowany :) Jakie sa dalsze losy kaczora,
    nadal w zamrazarce?
  • 10.12.08, 09:34 Odpowiedz
    W zamrazarce. Nie mam czasu, aby sie za nie zabrac, a pojutrze
    wyjezdzam. Najpewniej zabiore sie za to po Nowym Roku.
    --
    I wanna smash the faces
    Of those beautiful boys
    Those christian boys
    So you can make me cum
    that doesn't make you Jesus
  • 04.02.09, 21:24 Odpowiedz
    Zabralam sie czesciowo dopiero wczoraj, zostaly jeszcze piersi, ale
    mam juz na oku ciekawy przepis. Poki co, zupa na korpusie kaczym:
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,90879291.html
    --
    Piekny i czuly :)
  • IP: *.pools.arcor-ip.net

    Gość: ania_m 04.02.09, 21:38 Odpowiedz
    ta twoja kaczka to kaczor, a z meskich piersi sredni pozytek.
    znaczy sa bardziej lykowate, wiec raczej nastaw sie na dlugie duszenie, niz na
    rozowiutkie z patelni i(krotko)pieca.
    i x - w zalakowanej kopercie trzymam juz komentarz ktory zaraz napiszesz na
    hasla "meskie" i "piersi"

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.