Dodaj do ulubionych

Piernik staropolski - już czas!

04.11.03, 13:27
Przypominam wszystkim, którzy zamierzają upiec piernik na Święta, że już czas
na przygotowanie ciasta. Ja zabieram się do roboty najprawdopodobmiej w
piątek.
Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • 04.11.03, 13:37
    Podziel się przepisem plissss.
    POZDR
  • 04.11.03, 13:40
    Postaram się na jutro :-)
  • Gość: ruthel IP: *.wis.pk.edu.pl 04.11.03, 13:45
    to chociaż składniki co by odpowiedznie sklepy 'obczajać' ;)
  • 04.11.03, 13:52
    Racja, racja, potrzeba będzie (w dużych ilościach :-)):
    dobrej mąki pszennej, miodu prawdziwego (ok. 1kg), masła (chyba 2 kostki),
    przypraw do piernika (jakieś 4-5 paczek), mleka, cukru, sody oczyszczonej, tyle
    teraz pamiętam.
    Zwłaszcza z przyprawami może być problem bo ja są, to przeterminowane, z
    tamtego roku, jakoś dekoracje świąteczne to potrafią w sklepach wieszać już w
    listopadzie (niedługo się zacznie, uff) ale świeże przyprawy do piernika
    pojawiają się dopiero w połowie grudnia! Ale i tak co roku jest lepiej, dawniej
    był z tym większy problem. Ja kupuje mieszanki z różnych firm bo zwykle różnią
    się składem. Acha, te proporcje to na 2 porcje bo z jednej to chyba nie warto,
    nie doczeka do wigilii (piecze się jakieś 4-5 dni przed).
  • Gość: Anglo IP: *.proxy.aol.com 04.11.03, 16:07
    "pliz"
  • 04.11.03, 16:04
    apolka poda przepis pewnie jutro, a ja już dzisiaj podaję wspaniały, najlepszy,
    sprawdzony i licznie utytułowany Przepis na Pierniczki od aganiok, które
    znalazłam na necie (mam nadzieję, że mogę???? i aganiok się nie obrazi????)
    Robiłam je już w zeszłym roku! Są bezkonkurencyjne!!! I już pora, żeby ciasto
    robić!!! U mnie już 6 kg takiego ciasta leżakuje. Ale będzie......

    PIERNICZKI STAROPOLSKIE

    50 dag miodu
    2 niepełne szkl cukru
    25 dag margaryny
    1 kg i 1 szkl mąki tortowej
    3 jaja
    3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
    1/2 szkl mleka
    1 szkl orzechów włoskich - siekanych
    1/2 szkl skórki pomar. - siekanej
    1/2 szkl rodzynek
    1 czubata łyżka ciemnego kakao
    2 płaskie łyżeczki cynamonu
    2 płaskie łyżeczki imbiru
    1/2 łyżeczki pieprzu
    1/2 łyżeczki mielonych goździków
    szczypta soli


    Miód, cukier i tłuszcz włożyć do garnka, powoli podgrzewać stale mieszając, aż
    wszystkie składniki się połączą.

    Następnie masę schłodzić i dodać do niej mąkę, jaja, sól, sodę rozpuszczoną w
    zimnym mleku, kakao oraz przyprawy.
    Rodzynki sparzyć i drobno posiekać. Inne bakalie także posiekać.
    Ciasto dobrze wyrobić, pod koniec wyrabiania dodać bakalie.

    Uformować kulę, włożyć ją do kamionkowego, szklanego lub emaliowanego naczynia,
    przykryć lnianą ściereczką. Odstawić na KILKA TYGODNI w chłodne miejsce.
    Piec pierniki w 180-200 stopniach.















  • 05.11.03, 01:04
    CZy to chłodne miejsce to może byc lodówka? I w jakiej formie się to piecze?
  • 05.11.03, 10:22
    Michaga, chłodne miejsce, to moze być lodówka, piwnica, balkon.....
    Z ciasta wycina się foremkami pierniczki. Nie jest to ciasto piernik, tylko
    małe, pyszne pierniczki.Mozesz je po upieczeniu polać lukrem, czy czekoladą.
    Pierniczki piekę na 2 tygodnie przed Świętami. Po upieczeniu wkładam po
    metalowcych puszek i czekaaaaammmmm.... w tym czasie pierniczki robią się
    mięciutkie i pyyszneee....

  • Gość: BRy IP: gateway:* / 192.168.32.* 05.11.03, 13:15
    kasia1303 napisała:

    > apolka poda przepis pewnie jutro, a ja już dzisiaj podaję wspaniały,
    najlepszy,
    >
    > > 25 dag margaryny
    >

    Właściwie tak samo tylko zamiast margaryny daję smalec.
  • 05.11.03, 17:10
    czy moge dodac masla zamiast margaryny???
  • Gość: iwoniaw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.03, 15:50
    Ile to jest 50 deka miodu w przeliczeniu na objętość? Bo mam w duużym słoju i
    szklanką mi lepiej mierzyć niż na wagę...
  • 06.11.03, 07:57
    to chyba wyjdzie jaieś 0,3 litra
  • Gość: patkag IP: 81.15.189.* 07.11.03, 11:01
    hej hej hej:)) wlasnie podjelam decyzje ze upieke te pierniczki - po pierwsze
    chce wyslac pare ladnie zapakowanych mojemu mezczyznie na urodziny no i chce
    zrobic babci niespodzianke na swieta:)))

    tylko wlasnie mam pytanie odnosnie tych wszystkich przypraw - czy mozna je
    zastapica taka gotowa przyprawa piernikowa????

    dziekuje za odpowiedz:))

    P.
  • Gość: patkag IP: 81.15.189.* 07.11.03, 11:05
    bo tak porownuje te dwa przepisy i w jednym jest margaryna a w drugim
    maslo....nio i w jednym tortowa maka a w drugim przenna - czy to jest jakas
    roznica??? pomozcie bo ja nigdy niczego w zyciu nie upieklam!!!! a chcialabym
    dzisiaj zaczac:)))

    P.
  • Gość: patkag IP: 81.15.189.* 07.11.03, 17:20
    jej nie przenna tylko pszenna:)) no i juz wiem - pszenna to pszenna a tortowa
    to tez pszenna hihi:))

    kupilam przyprawe do piernikow zamiast tego wszystiego innego - ile mam jej
    wsypac?>??????

    POMOCY!!!:)

  • Gość: moni IP: 212.69.73.* 17.11.03, 19:25
    czy polewy do pierniczkow robicie same czy kupujecie gotowe? jesli robicie
    same to moze podzielicie sie ze mna przepisem np. na polewe czekoladowa. ja za
    kazdym razem jak robie wychodzi mi jakas za rzadka :-))
  • 03.12.03, 09:29
    Nie rozumiem. Przecież jak dodam pokrojone bakalie (szczególnie orzechy) to jak
    potem będę wykrawać małe pierniczki - będą one na brzegach nierówne. I co to
    znaczy małe pierniczki?. Ja mam foremki o wielkości 2-3 cm i tu byłby kłopot.
    Ciasto wałkuję na grubość 3-4mm. Przepis kóry podałaś podobny jest do
    przepisu "Apolki" i chyba sprawdzony. Napisz tylko czy jak dodałaś te balalie
    to będzie można wykrawać takie małe pierniczki. Z przepisu Apolki wynika że
    jest to przepis na piernik (ciasto) do którego daje się bakalie. I czy zamiast
    prawdziwego miodu można dać trochę sztucznego.
  • 11.12.03, 12:57
    przepaszam, ze odpowiadam tak późno, ale dawno nie wchodziłam na forum.
    Nic się nie martw. Orzechy i inne bakalie posiekaj drobno. Bez problemu
    wykroisz pierniczki. tylko uważaj z tak małymi pierniczkami, zeby Ci się nie
    przypaliły. Moze bedzie trzeba piec je krócej.
  • 06.11.03, 07:49
    Bije się w piersi za to spóźnienie, przepraszam. Dziś już nie dam plamy, oto
    przepis (niewiele się różni od podanego wyżej :o)):
    Piernik staropolski
    Ciasto przygotować na ok. 5-6 tyg. przed świętami, piec na 3-4 dni wcześniej.
    Surowe ciasto musi dojrzewać w chłodnym miejscu (ja trzymam na "parterze"
    lodówki).
    1/2 kg. miodu, 2 szkl. cukru oraz 25 dkg. masła podgrzewać stopniowo, niemal do
    wrzenia a następnie ostudzić. Do chłodnej masy dodać: 1 kg. mąki pszennej, 3
    jajka, 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej, rozpuszczonej w 1/2 szkl. mleka,
    1/2 łyżeczki soli oraz 2-3 torebki przypraw korzennych do piernika. Ciasto
    starannie wyrabiamy, przekładamy do kamionkowego lub emaliowanego garnka,
    przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce.
    Pieczenie:
    Ciasto dzielimy na 2-3 części, rozwałkowujemy i pieczemy na posmarowanej
    tłuszczem blasze w temp. takiej jak na biszkopt (160-180, zależy od kuchenki,
    ja podgrzewam piekarnik jakieś 10 stopni mocniej i po włożeniu placka
    zmniejszam temperaturę) przez ok. 15-20 min. (zależy od grubości placka).
    Ochłodzone placki przekładamy podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można je
    wymieszać z bakaliami, np. siekanymi figami), nakrywamy arkuszem papieru i
    równomiernie obciążamy, odstawiamy aż "skruszeje" (jakieś 3-4 dni). Potem
    piernik można polać polewą lub polukrować (z lukrem dłużej się przechowa).
    Piernik jest bardzo długo świeży, wystarczy zawinąć go w papier lub ściereczkę
    żeby nie obsychał. A zapach, jaki roznosi się w domu podczas pieczenia ..., od
    razu wprawia w prawdziwie świąteczny nastrój.
    Teraz jeszcze kilka uwag:
    Ciasto ma dość "wolną" konsystencję, jak "posiedzi" w zimnie - stężeje i da się
    rozwałkować (trzeba podsypywać mąką), jeśli jednak ktoś doda przy wyrabianiu
    trochę więcej mąki - też nie będzie tragerii.
    Ja mieszam składniki mikserem z nasadkami do ciasta drożdżowego (inaczej ręka
    by mi odpadła, zwykle robię z 3-4 porcji). Mikser "wyje" ale jakoś idzie :o)
    Polecam przygotowanie minimum dwóch porcji, inaczej piernik nie doczeka
    świąt :o)
    Piernik jest świetnym prezentem świątecznym, ja kroję go w paski, przyozdabiam
    lukrem i ładnie pakuję - rodzinka się cieszy :o)
    Smacznego.

  • 03.12.03, 09:43
    Fajny przepis. Podobny do przepisu Kasi303. Zrobię swój przepis w oparciu o te
    2. Tylko co z tym miodem?. Moja mama zawsze dodawała sztucznego. Ja miody
    mieszam prawdziwy i sztuczny. I co z tymi bakaliami. Czy małe pierniczki (takie
    o grubości 3-4mm i wielkości 2-3cm)mi się udają. Ja od kilku lat piekę
    pierniki. Nigdy nie dawałam bakalii do ciasta tylko przyozdabiałam nimi
    upieczone pierniczki. Chcę wiedzieć czy ktoś upiekł małe pierniczki z bakaliami
    w cieście czy to tylko teoria. Ja nie spotałam w żadnym przepisie bakalii
    dodawanych do ciasta (nie mylić z ciastem na piernik z marmoladą) Wczoraj
    zrobiłam analizę moich przepisów. Były podobne ale było mniej tłuszczu. Myślę,
    że nie piekłaś pierniczków tylko piernik, bo jak ciasto na pierniczki
    rozwałkujesz na grubość powyżej 1cm to będą to wielkie grubaśne perniki.
    Pozdrawiam
  • 03.12.03, 10:31
    Nie oszczędzałabym na miodzie, a sztuczny miód dla mnie to jak dżem
    pomarańczowy z dyni (też do nabycia w minionej kartokwej epoce) czy ketchup na
    skrobi ziemniaczanej (czmś tam barwiony). Miód powinien być nie tylko naturalny
    ale też dobrego gatunku, aromatyczny nie "żeniony" karmelem czy innym świństwem
    (jakich wiele w supermarketach).
    W kwestii pierniczków z bakaliami (lub bez), nie wiem czy Ci się "udają"
    ponieważ, jak słusznie zauważyłaś (zresztą też to zaznaczyłam w postach
    poniżej) ja piekę tylko piernik. Pierniczki (z tego samego przepisu) piekła
    moja siostra (byłam przy tym), wałkowała cienko i szybko wysychały dlatego
    zasugerowałam, aby wałkować grubiej.
    To tyle, zresztą, chyba i tak wiesz lepiej, prawda :o)?
  • 07.11.03, 20:29
    Czy myslicie ze rodzaj miodu, bedzie mial wplyw na ten piernik. W tej chwili w
    duzych iloscial to ja mam bardzo plynny, jasny miod. Czy moze powinno sie
    uzywacz miodu gryczanego do piernikow ? chyba tak sie to mowi?
    --
    Only a pessimist complains about the noise when oppurtunity knocks.
  • 18.11.03, 08:27
    Jasny miód da Ci w efekcie jasny piernik. Ale na smak nie wpłynie. Najlepsze
    sa miody spadziowe bo ciemne, jednak tez są najdroższe. Ja często piekę
    piernik z miodu kwiatowego i też jest OK.

    --
    Życie jest poszukiwaniem właściwej sygnaturki.
  • 18.11.03, 09:40
    Moim zdaniem miód musi być AROMATYCZNY, czyli dobry, bez domieszek itp...
    Ostatnio zapanowała na "lejące" miody. Niektórzy producenci wyprawiają różne
    cuda, żeby miód pozostał lejący, podobno większość klientów żywi przekonanie,
    że taki miód jest "prawdziwszy", na zcukrzony patrząc podejżliwie, ech,
    ludziska...
  • 18.11.03, 09:43
    Acha, a piernik wcale nie musi być ciemny, to nie murzynek (chociaż jak
    kojarzę, to kiedyś sprzedawali takie piernikopodobne przekładańce, ciemne jak
    diabli). Piernik upieczony wg. przepisu, który podałam wyżej ma barwę miodową,
    jeśli ktoś chce ciemniejszy można dodać trochę kakao ale bez szaleństw :-)
  • Gość: marianna IP: 82.139.13.* 27.11.03, 21:18
    apolka dzieki za przepis....ciasto juz w garnku w lodowce, w kalendarzu
    zaznaczone kiedy mam upiec.
    pozdrawiam
  • 28.11.03, 07:35
    ojej, jak miło :o)
    Jeszcze jedna rada: gruntowne porządki lepiej zakończyć zanim przystąpi się do
    pieczenia: mieszkanie przejdzie takim cudownym aromatem ..., szkoda go psuć
    zapachem pasty do podłóg :o). Zresztą, sama się przekonasz :o)
    pozdrawiam, A.
  • Gość: Asia IP: *.upc-g.chello.nl 28.11.03, 10:03
    Chodzi o te pierniczki, na jaka grubosc rozwalkowac ciasto i czy potem
    wychodza takie pierniki grube jak katarzynki i miekkie czy takie jak
    herbatniki?
  • 28.11.03, 12:41
    Apolka u mnie ciasto wg Twojego przepisu też już leżakuje w lodóweczce (tak na
    marginesie pierniki będę robić pierwszy raz w życiu :-). Ale skoro Ty jesteś
    taką piernikową znawczynią to podaj przepisiki na przyozdabianie, tzn. jak
    zrobić lukier. Acha i czy z takiego ciasta można zrobić małe pierniczki w
    różnych kształtach, czy najlepszy jest tylko ten śliwkowy przekładaniec?
    Pozdrawiam
  • Gość: iwona IP: *.di.unipi.it 28.11.03, 13:47
    A czy ktos z Was nadziewa piernik albo pierniczki? Tzn. nie przeklada jak juz
    jest (sa) upieczone, tylko wklada drzem do srodka przed upieczeniem. Tak jak
    wedlowskie pierniczki alpejskie. Chcialabym tak zrobic, ale boje sie, ze tak
    nie mozna z jakiegos powodu (upada, zakalec..?) i zmarnuje ciasto. Czy ktos ma
    jakies doswiadczenia?
  • Gość: limba IP: *.mos.gov.pl / *.mos.gov.pl 28.11.03, 14:57
    Ponieważ wymieniłaś wedlowskie pierniczki, to skojarzyło mi się to z innymi
    smakołykami, a mianowicie z pączkami. Podejrzewam, że wedlowskie pierniczki
    alpejskie, tak jak i inne wyroby cukiernicze produkowane masowo, np. pączki z
    cukierni - są nadziewane już po upieczeniu - przy pomocy tzw. szprycy z cienką
    końcówką, którą wkłada się do gotowego ciasteczka i wciska odpowiednią ilość
    nadzienia [wiem, że tak to robią od znajomego, który pracował w cukierni:
    nadziewają pączki marmoladą, ajerkoniakiem, a nawet bitą śmietaną - a przecież
    nie mogliby nadziewać bitą śmietaną lub ajerkoniakiem przed usmażeniem,
    ponieważ śmietana nie wytrzymałaby temperatury, a ajerkoniak z powodu jego
    płynnej postaci nie dałby się nawet zalepić w cieście]. Dlatego nadzienie nie
    wypływa im podczas pieczenia, a pączki nie pękają - co mnie się zawsze
    przytrafiało - nawet już podczas wyrastania pączków.
    Teraz ja też tak robię, smażę pączki wykrojone szklanką - są równiutkie i mają
    idealny okrągły kształt, czego nigdy nie mogłam osiągnąć zlepiając je z
    nadzieniem.
    Po lekkim wystudzeniu biorę każdy pączek [jeszcze dość ciepły] wciskam w niego
    nadzienie i lukruję. Ponieważ ciasto drożdżowe jest pulchne, otwór po końcówce
    szprycy nie jest bardzo widoczny - właściwie zasklepia się i ładnie tuszuje go
    lukier lub czekolada.
    A czynność tę wykonuję taką dużą szprycą do dekorowania kremem – w komplecie
    była taka dość długa i cienka końcówka [zapewne przewidziana do tego celu, bo
    urządzenie jest z Niemiec, a tam dbają o wszelkie usprawnienia prac domowych].
    Jedyna niewygoda to, to że muszę pojemnik do tej szprycy co jakiś czas
    napełniać – ale za to efekt murowany - a i oszczędza się czas na żmudne
    lepienie pączków [i cierpliwość].
    Jeszcze lepiej byłoby zastosować do tego również takie urządzenie do dekoracji,
    ale zakończone workiem foliowym, w którym zmieści się od razu duża ilość
    nadzienia. Nie trzeba wtedy go uzupełniać.
    Może dałoby się to zastosować w przypadku pierniczków. Ale to już bardziej
    precyzyjna praca, bo przeważnie są one małe. Ale właściwie jestem pewna, że u
    Wedla mają do tego odpowiednie urządzenia.
    A poza tym myślę, że pierniczki domowe posmarowane kolorowymi lukrami lub
    czekoladą i udekorowane orzeszkami, migdałami, czy też kolorowymi posypkami,
    czy innymi cukierniczymi gadżetami [jest ich teraz w sprzedaży bardzo wiele] są
    też piękne [właśnie takie mają swój niepowtarzalny świąteczny urok] i na pewno
    są smaczniejsze niż te kupione.
    Z pozdrowieniami przedwiątecznymi, życzę udanych pierników w każdej postaci!
  • Gość: iwona IP: *.27-151.libero.it 30.11.03, 17:01
    Dzieki za wyczerpujaca odpowiedz! Bede eksperymentowac... Pozdrawiam!
  • 01.12.03, 07:55
    Odpowiem hurtem (dopiero dziś bo miałam absorbujący weekend :o) ).
    Pierniczków, z nadzieniem lub bez, nie robiłam, piekła je za to moja
    siostra, "kradnąc" trochę ciasta z porcji na duży piernik :-), ciasto trzeba
    trochę grubiej wałkować, ciastka urosną na boki i w górę, myślę, że jeśli ktoś
    planuje piec pierniczki to warto sypnąć trochę więcej mąki, ok. 1,1 na porcję.
    Pierniczki siostry dla mnie były zawsze ... niejadalne, ponieważ ... wieszała
    je na choince. Co prawda znajdywały amatorów po świętach ale ostrzegam,
    twardnieją na kamień jak tak powiszą :o). Pierniczki zacznę piec najwcześniej
    za dwa lata, kiedy młode (jeszcze w brzuchu) będzie w stanie pojąć wagę
    tradycji etc. :o) i ... zechce trochę "pomóc.
    Piernik ozdabiam lukrem, ucieram go z cukru pudru, soku z cytryny i,
    ewentualnie, "barwników", czyli kawy(), soku buraczanego, kakao... . Z
    pewnością istnieją bardziej profesjonalne przepisy na lukier - cud, ja, póki
    co, uprawiam amatorszczyznę (ale jeśli ktoś zna, zechce się podzielić...
    chętnie skorzystam). Czasem na jeszcze lepki lukier sypnę posiekanymi orzechami
    albo na białym tle robię brązowe esy-floresy. W jakieś misterne ozdabianie się
    nie bawię ponieważ piernik kroi się na wąskie plastru, jak chleb, no może
    trochę grubiej, w każdym razie, niewiele by było widać :-). Ale za to na
    pierniczkach można poszaleć, siostra robiła bałwanki, choinki ...,
    przyozdabiała to lukrem, kolorowymi cukierkami (pełno tego w sklepach, są
    równiez złote, srebrne...), aha, dziurkę (jeśli los pirniczków jest przesądzony
    i już wiadomo, że będą wisieć :o) ) na nitkę najlepiej zrobić zaraz po
    upieczeniu, kiedy ciasto jest ciepłe i mięciutkie (uwaga, zachować
    ostrożność!), najlepiej wykałaczką, lekko nią kręcąc (wiem, że to brzmi
    okrutnie) aż dziurka będzie w sam raz :o).
    Pozdrawiam, miłego piernikowania!
  • 01.12.03, 08:06
    Acha, w kwestii wałkowania: placki na piernik powinny mieć grubość +/- 1,2cm,
    na pierniczki myślę, że można nieco grubiej (nie wyschną tak szybko), ok.
    1,5cm. Teraz mi przyszło d głowy, że można też upiec cienkie pierniczki i
    sklejać je po wystudzeniu powidłami lub marmoladą. Można też "normalne"
    piermiczki smarować powidłami z wierzchu, zostawić na kilka godzin aż powidła
    trochę wyschną (zrobi się taka skórka) i ten wierzch przyozdabiać lukrem lub
    polewą czekoladową (a najlepiej czekoladą rozprowadzoną 1-2 łyżkami mleka),
    możliwości kest mnóstwo.
    POlecam do tych wszystkich sztuczek powidła, ponieważ są najbardziej kleiste,
    gładkie a przy tym, co najważniejsze, nie ma w nich ryle wody co w dzemie lub
    konfiturze.
  • Gość: T. IP: *.proxy.aol.com 02.12.03, 16:53
    No ale "pirniczki" to ani piernik, ani staropolski!!!
  • Gość: kasia IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 03.12.03, 16:56
    juz zrobione ciato:-)))) a jak sie zachowuje casti lezakujace jakos wyrasta?
  • 03.12.03, 22:16
    Kasia,ciasto nie wyrasta,ale robi sie podobne do plasteliny i twardnieje.
    --
    -----
    "Jutro mozna zaczac wszystko od nowa.
    Jutro jest wolne od bledow"

    Dethy
  • 04.12.03, 07:39
    Dokładnie tak! :o)
    Ciasto pod wpływem chłodu zrobi się "tępe", tak, że jak nadejdzie odpowiedni
    czas da się rozwałkować i nie będzie "lejące". W cieple dość szybko zrobi się
    miękkie, jeśli lubicie kontemplować podczas wałkowania proponuję części ciasta,
    które czekają na swoją kolej przetrzymywać w lodówce.
  • 04.12.03, 09:35
    Apolko droga, powiedz mi jeszcze na jakiej blaszce upiec ten piernik, szczerze
    mówiąc ma tylko taką na wyposażeniu piekarnika - niską, czy kłaść papier do
    pieczenia? czym natłuścić?
  • Gość: Kasia IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 04.12.03, 19:44
    Dzięki!!!
    MAma nadzieję że taki piernik zawsze wychodzi:-))) W tamtym roku chciałam zrobić piernika na święta ale przepis wzięłam do ręki na kilka dni przed no i oczywiscie
    nici. W tym roku ciesze się jak dziecko że będzie prawdziwy piernik:-)))
  • 05.12.03, 07:46
    Ja też piekę na blasze z wyposażenia piekarnika, większa by nie weszła :o),
    ciasto wykonane z dwóch porcji dzielę na 5 części, piernik wychodzi baaardzo
    wysoki! Blacha nie musi być wysoka, placki wyrosną na ok.2-2,5 cm. Taka jak
    masz na pewno będzie ok. Wystarczy jak ją posmarujesz cienko margaryną, niczym
    nie posypuj, co do pergaminu - nie próbowałam ale myślę, że z powodzeniem może
    zastąpić smarowanie, poza tym, jeśli masz tylko jedną blachę to znacznie skróci
    całą zabawę (mycie, wycieranie przed następnym plackiem... x4). Ja mam dwie,
    więc jakoś to idzie. Ważne jest, aby nie ściągać placka zaraz po upieczeniu,
    jest wtedy bardzo delikatnu, łatwo go zgnieść, złamać i zrobić mu inne
    okropności :o), innymi słowy, trzeba odczekać aż będzie chociażby letni.
    Upieczone blaty układać na papierze lub ściereczkach, jak już będzie komplet
    dobrze wystudzonych placków można przystąpić do smarowania ciepłymi powidłami
    (na 2 porcje wyjdzie tego ok. 1 litra).
    pozdrawiam
  • Gość: Lilu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 08:16
    Hej, ludzie!
    Czy jak bym teraz zrobiła ciacho, to się załapię na święta, czy jest już dla
    mnie za późno?
  • 05.12.03, 09:47
    O ile pamiętam, spotkałam się z podobnym przepisem, gdzie była mowa o minimum
    dwóch tygodniach "leżakowania" ciasta, mimo, że zaleca się 4-6 tyg, czasem
    nawet dłużej (krązy wiele bardzo podobnych wersji tego przepisu), myślę więc,
    że jak się "sprężysz" i zabierzesz do roboty już dziś (a nie ma jej znowu aż
    tak dużo, trzeba tylko uwzględnić, że po rozpuszczeniu cukru, masła i miodu
    całość dłuuuugo stygnie, zrób to zaraz jak już będziesz miała produkty a za
    wyrabianie ciasta zabierz się po kilku godzinach), dasz radę :o). Właśnie
    zerkam na kalendarz, 19.02 miną dwa tygodnie, liczone od dziś, pieczenie możesz
    zaplanować na niedzielę lub poniedziałek (każdy dzień się liczy więc lepiej w
    poniedziałek) i będzie ok. Warto spróbować, powodzenia!
    Acha, nie wiem, czy już o tym pisałam, ale ja staram się zawsze kupować
    przyprawy do piernika z różnych firm, różnią się składem więc nieszając różne
    mieszanki (ale to brzmi) łatwiej uzyskać różnorodność. Mieszanki są w porcjach
    na 1kg i 0,5kg mąki, uwzględnijcie to zastanawiając się, czy kupić dwie czy
    trzu paczki (licząc na porcję).
  • Gość: Lilu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 10:34
    Dzięki Apolko. Pozdrawiam
  • 05.12.03, 09:30
    Apolko dziękuję serdecznie teraz to już chyba wiem wszystko :-)
  • Gość: Bemi IP: *.acn.pl 05.12.03, 09:42
    Powiedzcie, czy pierniczki zawsze po upieczeniu sa twarde , czy potem miekną?
    Czy robie coś nie tak. I jeszcze po co to ciasta ma "leżakować"? Czy nie mozna
    od razu upiec?Pozdrawiam
  • 05.12.03, 09:53
    Zaraz po upieczeniu są miękkie i kruche, twardnieją po ostudzeniu, dyży piernik
    nie traci tak szybko wilgoci, wystarczy go nakryć papierem i ładnie "kruszeje"
    tak, że po 2-3 dniach rozpływa się w ustach. Pierniczki trzeba przechowywać w
    zamknięciu, dobrze "kruszeją" poukładane w puszkach, warstwami, przełożone
    papierem.
    Nie wiem, jakie wyjdzie ciasto, gdy je od razu upieczesz, nie próbowałam. NA
    pewno musi stężeć, inaczej nie rozwałkujesz, a dlaczego ma leżeć tak długo?,
    nie mam pojęcia, robię jak stare przepisy każą :o)
  • Gość: Asia IP: *.upc-g.chello.nl 05.12.03, 13:42
    Pewnie przez takie lezakowanie nabiera mocy, jak wino ;)
    To byl oczywiscie zart, sama nie wiem, ale tak sobie mysle, moze poprostu
    twardsze ciasto sie robi i latwiej walkowac co juz Apolka napisala, no i
    jeszcze przyszlo mi do glowy moze smak sie zmienia. Jak tak sobie lezy, to
    skladniki sie ladnie lacza, smak przenika itd. :)
  • 05.12.03, 15:15
    Ja nie lezakowalam i upieklam w keksowej formnie super wyroslo... bylo bardzo
    dobre. Teraz drugi raz robilam i zostawilam do lezakowania.
    Pytanie plisss odpowiedzcie . Czy to ciasto wylezakowane znowu mi wyrosnie w
    piecu czy moge go piec w keksowce czy raczej piec jak placki.... 1-2 cm jak
    radzono powyzej
    dzieki
    motylek


    Gość portalu: Bemi napisał(a):

    > Powiedzcie, czy pierniczki zawsze po upieczeniu sa twarde , czy potem miekną?
    > Czy robie coś nie tak. I jeszcze po co to ciasta ma "leżakować"? Czy nie
    mozna
    > od razu upiec?Pozdrawiam


    --
    Only a pessimist complains about the noise when opportunity knocks.
  • 06.12.03, 08:44
    Drogi motylku!
    Odnoszę wrażenie, że coś kręcisz, w swoim poście z 03.12.03 wypytujesz o
    przepis, pierniczki, sztuczny miód a teraz piszesz, że już robiłaś, raz bez
    leżakowania, następny już leżakuje ... (w przeciągu ok.48h zdążyłaś dwukrotnie
    zagnieść i raz upiec ciasto?), nie wiem, z jakiego przepisu korzystasz,
    przepisów na piernik i pierniczki jest naprawdę wiele, nie wszystkie wymagają
    leżakowania. Wszystko wskazuje na to, że ten już upieczony piernik (ten,
    co "super wyrósł" i był bardzo dobry) przygotowałaś według zupełnie innego
    przepisu, chociażby dlatego, że piernik staropolski poza tym, że wymago
    leżakowania przed pieczeniem, wymaga również kilku dni na "skruszenie" po
    upieczeniu. Oznacza to, że po upieczeniu ciasto jest bardzo twarde i raczej
    trudno się nim delektować, chyba że jadłaś gorące, prosto z pieca. Do zjedzenia
    jest po minimum 2 dniach (a jeszcze lepszy po trzech - czterech). Poszukaj
    przepiusu na piernik takiego, jaki Ci odpowiada, dodaj tyle sztucznego miodu
    ile masz ochotę, eksperymentuj do woli, jeśli to lubisz, w kuchni daje to
    zazwyzaj dobre rezultaty, tylko proszę, nie dopytuj się już o rzeczy, które
    zostały szczegółowo, czasem wielokrotnie opisane. Gratuluję wyrośniętego
    piernika, ale nie pisz, że to TEN piernik, skoro upiekłaś go w keksówce,
    dodałaś sztuczny miód, odpuściłaś "leżakowanie" i od razu był "bardzo dobry" (w
    TEN piernik raczej byś zębów nie wbiła). Z pewnością był pyszny itp. ale nie
    był staropolski.
    Pozdrawiam.
  • 06.12.03, 17:37
    Apolko
    Musze sie tu obronic bo jestem atakowana :) Chyba nie uwaznie czytasz posty
    albo jest tu jeszcze inny motyl.
    Pierwszy moj post byl 7.11 a nie w grudniu... Po przeczytaniu twojego watku, w
    listopadzie zrobilas mi smaka na piernik wiec go przygotowalam (akurat z innego
    przepisu) ale niestety ni polezal dlugo tylko dwa dni i bo go upieklam pod
    dwoch dniach w keksowce.Miod uzylam gryczany - ciemny. Nastepnie przygotowalam
    drugi piernik wg tego sameo przepisu... i lezakuje... Ja wiem ze sa rozne
    przepisy, ten moj moze nie jest taki jak twoj.. ale liczylam ze bedac specem w
    piernikach bedziesz wstanie mi powiedziec czy to ciasto wyrosnie po takim
    lezakowaniu. Merry Christmas to you too :)
    --
    Only a pessimist complains about the noise when opportunity knocks.
  • 08.12.03, 08:07
    Ojej, najmocniej przepraszam! To był Zajączek :o), nie wiem, jakim cudem
    pomyliłam Zajączka z Motylkiem (w dodatku niebieskim), naprawdę, bardzo
    przepraszam za pomyłkę i wynikłe konsekwencje. Chętnie odpowiadam na pytania
    ale pytania Zajączka trochę mnie zirytowały, stąd ta reakcja (no i... to była
    sobota a ja w pracy... :o().
    Jak już wspomniałam wcześniej, moje ciasto zawsze leżakuje, nie wiem dokładnie
    w jakim celu, podejrzewam, że musi się "przegryźć" i dojrzeć. Nie sądzę, aby
    długość leżakowania miała wpływ na to, jak ciasto urośnie w pieczeniu, raczej
    chodzi o smak. Z tego co pamiętam (ostatni raz piekłam rok temu :)) ciasto po
    upieczeniu jest ponad dwukrotnie wyższe (ja piekę kilka cienkich blatów). Nie
    wiem, czy grubość ciasta ma tu coś do rzeczy.
    Pozdrawiam!
  • 08.12.03, 15:26
    O to mi chodzilo. Pieke dla siebie i dla drugiej rodziny wiec chcialam sie
    upewnic... jak to jest z tym rosnieciem...

    --
    Only a pessimist complains about the noise when opportunity knocks.
  • Gość: Anka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.12.03, 09:03
    Wystawiłam piernik do leżakowania na balkon - czy coś mu się stanie jak chwyci
    mróz?

    Dzięki...
  • 08.12.03, 09:24
    To nie jest głupie pytanie :o), sama się nad tym zastanawiałam i ... na wszelki
    wypadek trzymam piernik w lodówce. Jakoś udaje mi się wygodpodarować miejsce
    (ale mam naprawdę dużą lodówkę), warzywa wędrują "piętro" wyżej a piernik na
    ich miejsce na "parterze". Na szczęście, zanim lodówka zapełni się świątecznymi
    rarytasami, piernik się wyprowadzi :o). To jedna z jedo zalet, cały cyrk z
    pieczeniem odbywa się odpowiednio wcześnie, z korzyścią dla ciasta. Ja mam
    świra, jeśli chodzi o przyrządzanie różnych rzeczy za wcześnie, np. ciasta z
    kremami, sałatki, jak poleżą parę dni do świąt to są już hmmm..., średnio
    smacze. Niestety często spotykam się z taką praktyką i, wstyd przyznać, ale jak
    jadę ze swiąteczną wizytą do jednej cioci to większości "pyszności" nie ruszam,
    nie zamierzam znów się naciąć. Tuż tuż, przed świętami mam więc masę roboty, a
    w wigilię to już wogóle .... W dodatku pracuję, w wigilię również. Na szczęście
    kolacja odbywa się u mamy.
  • Gość: Anka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.12.03, 10:51
    Cholercia... Nie zabiorę go z tego balkonu, bo do lodówki to mi się za nic w
    świecie nie zmieści. Zresztą spędził już dwie noce na mrozie, szkoda
    (ewentualna!) wyrządzona.
  • Gość: jaga IP: *.ds.uj.edu.pl / *.ds.uj.edu.pl 08.12.03, 11:12
    Nic się nie matrw, owiń tylko ciacho w jakiś koc. Ja tak zrobiłam rok temu i
    wyszło dobre, a mrozy były siarczyste. Zresztą mrożenie samemu ciastu nie
    zaszkodzi (to kategoria kruche), może tylko wolniej dojrzewać. Pozdrowienia
    piernikowe.
  • Gość: Anka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.12.03, 12:40
    Dzięki! Owinę! Niech się grzeje.
  • 08.12.03, 12:47
    Wobec tego może przydałby się jakiś papier pomiędzy naczynie a koc? kilka
    warstw pomiętej gazety powinni stanowić niezłą izolację od mrozu. Na to koc,
    wszystko w jakiś wór foliowy (żeby nie zamokło) ... ale będziesz miała
    piękny "prezent" na balkonie, wścibska sąsiadka pęknie z ciekawości :o)
    Póki co mrozy mamy niewielkie, lepiej jednak przygotować piernik na ewentualny
    atak zimy, coby nie trzeba go było później rozmrażać przez 3 dni ...
    Tak mi przyszedł do głowy ten papier, ponieważ ja go wykorzystuję do owijania
    zawartości zamrażalnika, gdy zamierzam go wyczyścić.
  • 10.12.03, 12:50
    Bardzo serdecznie dziękuję Apolce za motwację do upieczenia piernika. Ciągle
    sobie przypominałam, że trzeba by to zrobić, ale tak jakoś...W tym roku Ona
    mnie zmotywowała i jeszcze raz dziękuję.
  • 10.12.03, 13:28
    Ojej, czuję się zawstydzona, bardzo mi miło :o)
    Cała otoczka przygotowania piernika, pieczenia i ... jedzenia kojarzy mi się ze
    świętami w domu rodzinnym, a od teraz będzie mi się kojarzyć również z tym
    forum :o)
    Mam nadzieję, że nikt nie będzie zawiedziony efektem końcowym :o)
    Pozdrawiam adwentowo!
  • 11.12.03, 11:15
    Już trzeeci raz będe piekła piernik staropolski :)
    Za każdym razem jest to 100% zjadalne ciasto (tzn ma zjadalność 100% ;))
    Przepis wzięłam z książki o tradycyjnych wigiliach - mój leżakuje min 4
    tygodnie, przekładam go śliwkowymi powidłami i robię polewę z miodu i
    orzechów ... mnnnnnniam !! Rodzina się o niego bije ;)
    Całościowo waży ok 6 kg. A jak u Was ??
    --
    LifeIsKillingMe
  • 11.12.03, 11:23
    W mojej rodzinie piernik jest śwątecznym standardem od ...lat. Zawsze
    był "wykańczany" lukrem, ale zaintrygowqała mnie ta polewa, jeśli nie zawiera
    tłuszczu i nie psuje się... chętnie się skuszę. Proszę, podaj przepis ...
    A.
  • 12.12.03, 11:25
    .. najprostsza chyba na świecie, ale za to jaka pysznościowa ...
    Orzechy włoskie ( i tu ilość niewiadoma, trzeba inteligentnie popatrzeć na
    swoje ciasto i pomyśleć jaka ilość zakryje prawie dokładnie ciasto ;) )
    posiekać i podpiec w piekarniku na dodatkowej blasze, coby się zrobiły
    chrupiące i ciemnozłote . Zalać miodem i podpiekać, aż zgęstnieje troszku.
    Polewać na gorąco, najlepiej zaraz po upieczeniu, wchłonie zapach i aromat, a
    wtedy to ratuj się kto może ... zatratują, jak się będą pchać .. ;D
    Druga wersja, nieco awangardowa, ale też sprawdzona, to domowy karmel ...
    pyyyszota !!
    Pojedyńcza porcja : puszka mleka skondensowanego, słodzonego na dwie i pół
    godziny do wrzątku, coby się gotowała - po drodze dolewać wody, żeby cały czas
    było jej dużo. W środku będzie potem karmel. Karmel mieszamy z orzechami jw,
    tylko nie wstawiamy do piekarnika ;) i na piernik. Stwardnieje, zrobi się taka
    słodka skorupka. To wszystko do polewania oczywiście zaraz po upieczeniu,
    jeszcze na gorąco, musi postać razem z piernikiem i skruszeć ...
    Pozdrowienia i smacznego !!
    --
    Nie wnikaj - akceptuj! (baj majself :D)
  • Gość: Lilu IP: *.miechow.com / 195.136.93.* 11.12.03, 11:34
    Ja jestem piernikową dziewicą, ale postanowiłam w tym roku stracić cnotę.
    Piernik już leżakuje.
    Ze względów oszczędnościowych zrobię drugi, ale z miodem sztucznym. Wiem, że
    to barbarzyństwo, ale musze go wykorzystać wreszcie. Jak dodam orzechy to
    będzie może szlachetniejszy.
    Zobaczę jak wypadnie porównanie obu pierników.

    A ta polewa to normalnie te dwa składniki, czy jeszcze coś?
  • Gość: OLUIYK IP: *.pila.sdi.tpnet.pl 10.12.03, 17:23
  • Gość: YTRFG IP: *.pila.sdi.tpnet.pl 10.12.03, 17:25
    PIEEEERNIKI RULEZ
    DOBRE SA
  • Gość: bus 144 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 12:10
    wyroby z mąki wg starych przepisów,powinny dla poprawienia jakości dłużej
    leżakować przed i po upieczeniu. Wyroby z gotowych mieszanek z marketów jak w
    przepisach.Sprawa jest załatwiana przez chemiczne dodatki tzw.poleprzacze.Więc
    jak "zielony motylek"codzieennie pół dnia spędza w markecie, kupuje
    gotowca"staropolskiego" i odpiernicza gomółę w Wigilię.Prponuję tam gdzie
    dodaje się rodzynki, dodawać też suszone śliwki/posiekane/
  • Gość: motylek IP: *.static.mts.net 11.12.03, 21:01
    jesli pamietasz gomulkowskie czasy. W swoich wywodach zamomniales o tym ze
    czesto pokruszony upieczony piernik dodaje sie do surowego ciasta i piecze
    znowu...
    I proponuje czytac dokladnie posty......
  • Gość: bus 144 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:12
    jeżeli umiecie i wychodzi Wam ciasto drożdżowe to za 10razem może wyjdzie wg
    tego opisu.Jeżeli nie wychodziło to szkoda zachodu,bo ja nie podaję szczegułów.
    Receptura jest obojętna,np.jak mowa o jajkach to dawać tak jak dotychczas.
    Pomieszczenie ciepłe, mąka o dobrym mocnym glutenie-
    ważne,wygrzana,napowietrzona,Jajka z gospodarstwa bez koguta.Cukier podzielić
    na 2/3 i 1/3,przynajmniej tą drugą część zmielić /ew.w możdzieżu/drożdże
    rozpuścić w letnim mleku-jeżeli nie ma w recepturze to użyć minim.ilość
    mleka,pobudzić drożdże szczyptą cukru.tłuszcz nie rozpuszczony ale miękki.
    pozostałe dodatki chłodne ,płyny nawet zimne. Wyrabiamy w wysokiej misce z
    pierwszą cz. cukru.sól dopiero pod koniec wyrabiania.
  • Gość: bus 144 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:31
    mikser- to na najmn.obr. jeżeli już. - pokurzyć mąką nie posypać
    przykryć.
  • Gość: bus 144 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 17:54
    powierzchni powstaje "mapa"tj.wskażnik wyrośnięcia ciasta. odkryć zamieszać b.
    krótko, pokurzyć!! i przykryć.Tak postępować.Do 4 mieszania dodaćpozostały
    cukier, wyrobić częściowo,dodać troszeczkę mąki no może 2 troszeczki,wyrobić
    nie za dobrze.Pokurzyć,przykryć. Na pączki po wyrośnięciu po 5 przerobieniu, na
    placek po 6 przełożyć na blachę. ta ilość X zależy od doświadczenia można i
    pięć godzin tak się bawić a ciasto śię nie zestarzeje.Ten sposób prowadzenia
    ciasta wymaga znacznie wolniejszego ciasta,tzn.do receptury zwiększyć np.
    mleko. to ciasto prawie nie daje się rozwałkowywać tak jest puszyste i
    elastyczne. Z tego samego ciasta 1/3 upiec po dwukrotnym przerobieniu, II
    porcję po czwartym przerobieniu,pozostałą częśćp po 6 przer.to dla nauki.
    Każde będzie miało inny kolor,smak,aromat,sprężystość miękiszu,utrzymywać
    świeżość.Bez zdobienia bo to dodaje nowych walorów. A jak "Kizia Mizia"
    chce ci się spać to idż wypoczywaj. W markecie kupisz placek świeży i jak go
    dobrze nie zapakujeszto w domu już będzie czerstwy/ chyba że w nim więcej
    poleprzaczy niż mąki.
  • 11.12.03, 17:58
  • 11.12.03, 18:05
    ...Mieszkam we Francji i tu nie dostane tych przypraw. Czy moge je zastapic
    przyprawa do grzanego wina , jezeli nie, to oprocz imbiru, cynamonu i
    gozdzikow, trzeba jeszcze cos dodac? iI jeszcze jedno pytanie (nigdy nie
    robilam piernika): na jaka temperature mam nastawic moj piekarnik
    (elektryczny), ktory ma temperature max.190°, i powietrze "krazace"?
    Dziekuje za odpowiedzi,
    Pozdr.
  • 11.12.03, 19:07
    ad. przyprawy korzenne - mielone gozdziki, cynamon, galka muszkatolowa, imbir,
    pieprz czarny, ziele angielskie (jak najdrobniej oczywiscie)
    co do proporcjii, to nie przesadzaj z imbirem, bo bedzie piekacy

    znalazlam nastepujace proporcje na 25 dkg maki
    1 czubata lyzeczka cynamonu
    0.5 lyzeczki zmielonych gozdzikow
    1/4 lyzeczki galki muszkatolowej
    1/4 lyzeczki zmiazdzonego ziela angielskiego


    temp. pieczenia - zalezy od przepisu, ale pierniki to z termoobiegiem 160 st. -
    bo zawsze musisz odjac 20 ze wzgledu na termoobieg
    nie ma gorszego smaku niz przypalony piernik

    izabelski
  • Gość: krystyna_jl IP: *.211.39-62.rev.gaoland.net 12.12.03, 13:31
    ********************************
    ...dzieki ogromne, Isa.
    juz biegne do sklepu...
  • Gość: bus 144 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 18:33
    stolnicy chciał napisać też PLAYBOY. "Kizia Mizia robi ciasto"
    Koleżanki ciągle opowiadają jakie to w domu mają wypieki. Więc K-Mizia
    postanowiła -ja też. Zanotowała sobie różne przepisy, kupiła co trzeba.
    Wieczorem dzwoni telefon -odbieram a tam K-Mizia prawie z płaczem: nie mam
    stolnicy więc postanowiłam,że na blat szfki nasypię mąki,zrobiłam z niej taką
    rowniótką górkę. Wybiłam jajko ale mi uciekło za szfkę,wybiłam drugie jajko to
    mi uciekło na podłogę, jak wybiłam trzecie jajko to goniłam je z mąką po całej
    szfce aż wpadło mi do bambosza. Ratuj co mam robić! Myślę sobie ki diabeł z
    tymi jajami: -a dołek zrobiłaś w tej mące? To mi się zawsze
    przypomina jak czytam niektóre posty.
  • Gość: Asia IP: *.upc-g.chello.nl 14.12.03, 12:08
    Moje pierniczki juz upieczone prawie!!
    Wyszlo ich 212, z czego jednego juz zjadlam dla pewnosci czy aby dobre :)
    I stwierdzilam ze pycha. Nie wiem czy wytrzymaja do swiat haha.
    Wkrotce dekorowanie :) Mam nadzieje, ze razem z moim mezczyzna :)Bedzie
    wesolo!!
    Napiszcie jak wasze pierniczki, czy tez juz pieczecie, czy jeszcze czekacie, a
    moze juz upieczone??
    Pozdrawiam,
    Asia
  • Gość: Lilu IP: *.miechow.com / 195.136.93.* 14.12.03, 13:59
    a z ilu porcji tyle Ci wyszło? Dużo strasznie. Musiałaś długo piec.
    Moje dwie porcje leżakują sobie i biję sie z myślami, upiec czy nie, bo
    zagrożenie czyha ze wszech stron. Istnieją wogóle jakieś sposoby na ocalenie
    upieczonych pierników? Wymyślcie coś!
    Wiem. Wyniosę do piwnicy w tajemnicy!
    Pozdrawiam
    P.S.
    Tęskno Ci tam?
  • Gość: Asia IP: *.upc-g.chello.nl 14.12.03, 14:08
    Piernikow tyle wyszlo z jednej porcji :)
    Nie walkuj za grubo, nie grubiej jak pol centymetra. I podsypuj maka.
    W piekarniku nie za ciasno bo troche rosna i sie posklejaja.
    Ps. Nie jest tak zle :) Na Nowy Rok jade do Polski
  • Gość: ~KASIA~ IP: 212.160.152.* 14.12.03, 12:59
    Do Apolki!

    Pierwszy raz w tym rozku piekę piernik i wykorzystałam Two przepis. Mało tego -
    na dodatek też go robiłam tydzień temu w piątek (Twój post przeczytałam w
    czwartek wieczorem i tak mi się spodobał, ze też postanowiłam zrobbić). Siedzi
    sobie spokojnie w lodówce, tylko mam mały problem, bo od pewnego czasu zauważam
    niewielki ubytek i ślady palca... Mam powody przypuszczać, ze mój - za
    przproszeniem - szurnięty lekko mąz podkrada znowu surowe ciasto, bo z garnka
    podczas wyrabienia bez przerwy podjadał ( uparł się że będzie pomagać i bardzo
    miksował składniki :-)) .
    Mam nadzieję, ze zostanie mi na tyle, aby coś jednak upiec, robiłam ze
    składników na 1,5 porcji.
  • 15.12.03, 08:31
    No tak, nie uwzględniłaś męża w przepisie :o) (skoro piszesz "znowu" to znaczy,
    że "ten typ tak ma" :o) )!
    Uśmiałam się zdrowo, aż młode w brzuchu zaczęło mocniej boksować, nie ma nic
    lepszego na poniedziałkowy poranek!

    Mój mąż na szczęście surowego ciasta nie wyjada, zresztą, nawet gdyby to robił
    to jest za duży aby poskutkowało straszenie w stylu "bo ci żaba w brzuchu
    urośnie"... .
    Z 1,5 porcji, nawet umniejszonej przez łakomego małżonka (już go lubię :o) ) i
    tak wyjdzie Ci niezłe "ciacho". Placki podczas pieczenia rosną ponad
    dwukrotnie! Ja, odkąd "poszłam na swoje" robię piernik z dwóch porcji, starczy
    by obdzielić teściową i przyjaciół. Acha, moja mama i siostra (też już "na
    swoim") też pieką pierniki według tego przepisu, każda z dwóch porcji! Za
    starych, dobrych, gdy mieszkałyśmy razem, robiłyśmy piernik z dwóch do czterech
    porcji ..., w zależności od ilości gąb do wykarmienia, domowych i dochodzących.
    To już prawie przemysł :o) ... a jaki zapach, ech, wkrótce się przekonacie.
    Piernik po upieczeniu trzymam w temperaturze pokojowej, ale jak macie możliwość
    to idealna byłaby jakaś spiżarnia (ok. +15 stopni). Pierniczki trzeba chyba
    przechowywać zamknięte, w puszce, słoiku ..., żeby nie wyschły, piernik
    wystarczy nakryć ściereczką bawełnianą, jak zacznie obsychać (np. przy suchym,
    kaloryferowym powietrzu...), można go zawinąć w papier.
    pozdrawiam, A.
  • Gość: ~KASIA~ IP: 212.160.152.* 17.12.03, 13:31
    a pieczemy za dwa dni, tzn. w piątek?
    Potem sobie spokojnie (mam nadzieję) poleży, ladnie skruszeje i z dumą
    zaniesiemy do jednych i drugich rodziców. O ile mój Tomek wszystkiego z gara
    nie wyżre... :-))
    Polewę chyba zrobię tą z orzechami włoskimi i karmelem, proponowaną przez jedną
    z dziewczyn w którymś z postów.

    A tak a propos - na kiedy masz termin, skoro małe już tak w brzuszku boksuje?
    Mój syn 19, czyli w dniu pieczenia naszego piernika, skończy równiutko 14
    miesięcy, i straszny z niego "bandyta"...
    Buziaki dla przyszłej mamusi - zobaczysz, co to znaczy nie spać po nocach,
    hihi. Myślę, ze już nie będziesz tak często piekła ciast - niestety braknie Ci
    czasu...
  • 17.12.03, 14:23
    Ja będę piekła w sobotę lub w niedzielę. Muszę jeszcze kupić powidła. Co do
    polewy to jeszcze nie wiem, kusi mnie ta z orzechami i miodem ale czy to nie
    będzie kleiste? Jak wspominałam, znaczna część mojego piernika
    jest "przekazywana dalej", zaschnięty lukier gwarantuje nieskazitelny wygląd po
    rozpakowaniu, nie wiem, jak będzie z tą polewą, czy nie zostanie na
    opakowaniu ..., może autorka przepisu jeszcze tu zajrzy i się wypowie.
    Termin mam na 23.04. a według ostatniego USG na 18.03. DZiś zaczął się 23
    tydzień! (Ale ten czas zasuwa, czuję się jakbym przedwczoraj robiła test) A
    młode szaleje już od dawna, pierwsze "konkretne" ruchy poczułam już w 15 tyg.
    A Twój synek, jak rozumiem osiągnął już wiek stosowny, aby Ci pomóc
    przy "produkcji" świątecznych specjałów, chociaż "bandyta"? :o) Podobno dzieci
    (wszystkie, bez wyjątku) to uwielbiają.
    Buziaki dotarły, odsyłam swoje i, zgodnie z Twoją przestrogą, postaram się
    celebrować to świąteczne pieczenie bo faktycznie za rok to już wszystko będzie
    zupełnie inaczej wyglądało.
    pozdrawiam serdecznie i jeszcze adwentowo, a :o)
  • Gość: ~KASIA~ IP: 212.160.152.* 17.12.03, 23:48
    To super, będę kciuki trzymać ! Poród da się przeżyc, chociaż może nie powinnam
    się wypowiadać, bo ja to byłam ewenement - czekałam w domu na te "właściwe"
    bóle i okazało się, ze one dawno były - przyjechaliśmy 15.20 do szpitala, a
    mały urodził się o 15.40... każdej chyba tylko należy życzyć takiego przebiegu
    porodu.
    Moje dziecko pomaga mi już we wszystkim, zwłaszcza w "porządkach i myciu
    podłogi - nie potrafi wsadzić mopa do wiadra w woda, ale miska od psa jest
    wystarczająca ... łazi mi wiec z takim lejącym mopem i sie cieszy no bo
    przecież pomaga mi myć podłogi...
    Ciasta ze mna jeszcze nie piecze, bo boi się miksera, ale z tatusiem czatuje
    przy piekarniku :-))

    Wracajac do piernika to czemu dopiero będziesz piekła w sobotę lub niedzielę -
    przecież pisałaś, że on jeszcze musi te 4 dni spokojnie poleżeć.
    Ach, zapomniałabym - dzis oczywiście Tomek wsadził dziób w garnek i
    stwierdzil ,że ciasto jest PIKANTNE, że za bardzo czuć cynamon. Na składniki z
    1,5 porcji wrzuciłam 4 torebki przyprawy do piernika - matko , może dałam za
    dużo i teraz będzie taki korzenny, że nikt nie zje? może po upieczeniu będzie
    łagodniejszy?
    Napisz jak to jest, bo piernik (dzięki Tobie zresztą) piekę po raz pierwszy w
    życiu i może z wrażenia, żeby był prawdziwy piernikowy, przesadziłam z ilością
    przypraw? No bo przyznam szczerze, że zgłupiałam, jak mi mąż zakomunikował
    swoje odkrycie.

    Co do polewy tej z orzechami - może i będzie lekko lepiąca, ale chyba będzie
    dobrze pasować. Za lurem nie przepadam. Jeśli już, to raczej wolałabym oblać
    obficie polewą czekoladową.

    I jeszcze jedno pytanie - tym razem co do blaszki. Mam rozumieć, że pieczesz po
    kolei placki na tej kwadratowe dużej czarnej blaszce z piekarnika? - napisane
    było że na wyposażeniu piekarnika, a ja na takowym mam właśnie tą duża czarną
    blachę i metalową kratkę. Na tej blaszce pieklam, owszem, ale ułożone na
    pergaminie ciasteczka, bo 2 prostokątne blaszki mi nie wlazły do środka, a nie
    chcialo mi się piec dwa razy.


    pozdrawiam serdecznie

    niekumata z piernika oczekuję odpowiedzi...
  • Gość: Asia IP: *.upc-g.chello.nl 14.12.03, 16:44
    Czy przechowywac je raczej w zimnym miejscu czy w cieplym?
  • Gość: Nina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 12:02
    W niedzielę będę piekła. Nie mogę się doczekać. To mój debiut piernikowy -
    ciekawe jak wyjdzie??? Oby nie było wpadki, bo cała rodzina już czeka...
  • Gość: mona IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 12:19
    wlasnie pieke trzecia warstwe piernika,lezalo ciasto 6 dni,wszystko wedlug
    pzrepisu,juz teraz widze i czuje/zapach extra/,ze bedzie udany...trzy
    wartswy / a piernik bardzo urosl,mimo ze bardzo cienko wylozylam go na
    blasze/.tak sie ciesze,ze czyms zaskocze domownikow.kolezanka ma inny
    pzreopis w ktorym ciasto lezakuje 2 tygodnie,pozniej sie wymienimy
    ciastami oraz pzrepisami i nastapi konfrontacja:)))))gdzies czytala ze w
    dawnej staropolskiej tradycji,ciasto lezakowalo od narodzin corki,do
    zamazpojscia,czyli parenascie lat.wtedy piernik byl najpyszniejszy.robilo sie
    go w raz z urodzeniem corki a pieklo pzred jej slubem...co za czasy!!!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.