31.01.09, 22:59
Kurczę, chcę zrobić, wpisuję w wyszukiwarkę ale wszystkie recordy są ze stron
amerykańskich albo angielskich. Francuskiego, w tym przypadku wyjątkowo
przydatnego, nie znam.
Światowe z Was kobiety (i mężczyźni oczywiście), może macie gdzieś przepis na
pastillę z jakiejś "Maroccan cuisine". Podzielcie się jeśli macie. Będę
wdzięczna. Niekoniecznie musi być nadziewana gołębiem :)
Edytor zaawansowany
  • nobullshit 01.02.09, 00:53
    Przepisu nie znam, ale skoro masz taki odjazd na Maroko, w interentowej
    księgarni wydawnictwa Arkady można kupić za 19,90 (plus wysyłka) książkę
    "Morocco" z serii "Mediterranean Cuisine" Konemanna. Po angielsku. To są duże,
    piękne albumy, więc cena rewelacyjna.
    Słyszałam, że pozycje z tej serii pojawiły się też w taniej książce.

    --
    GRAM w zielone: kupię 10 GRAMÓW (10 g) groszku za 10 groszy (10 gr).
  • nobullshit 01.02.09, 00:58
    Ale właściwie nie rozumiem, dlaczego nie chcesz ze stron anglosaskich?
    Boisz się, że przepisy nie będą autentyczne? A może by je uwiarygodniło w Twoich
    oczach szukanie według pisowni bastilla albo bstilla?


    --
    GRAM w zielone: kupię 10 GRAMÓW (10 g) groszku za 10 groszy (10 gr).
  • ampolion 01.02.09, 02:26
    Mówiłem o tym dawniej i jeszcze raz powtórzę: są wsród nas tacy, którzy językami
    biegle władają, nawet tymi kulinarnymi. Wielu z nas za proste Bóg zapłać
    przetlumaczy interesujący przepis. Ja ofiarowuję swoją pomoc z językiem
    angielskim. Inni chętni do kulinarnej współpracy?
    --
    "Ci, którzy wiedzą - nie mówią.
    Ci, ktorzy mówią - nie wiedzą"
  • halberek 01.02.09, 10:14
    Nobullshit. kochana jesteś. Nie wiedziałam, że jest jeszcze taka opcja z pisownią.
    No faktycznie, przepisy ze stron anglosaskich wydają mi się być mniej
    wiarygodne. Nie ma to oczywiście racjonalnego uzasadnienia, chociaż może i ma,
    bo mnie pastilla pociągała już od dawna jako fankę słodko-słonego, z wypiekami
    na twarzy oglądałam program o jej przygotowaniu, poczym kiedy już zjadłam swoją
    pierwszą, to okazało się, że była oczywiście pyszna, miała mnóstwo migdałów i
    nie miała jajek. A przecież te nieszczęsne jajka w postaci 6 czy 8 są wszędzie.
    A książki poszukam, tylko ja już się boję kupować następne książki kucharskie i
    myślę że wiesz co mam na myśli.
    Spróbuję wyszukiwania z bstillą :) I dzięki za zaangażowanie, nie ma to jak
    kulinarna brać :)
  • tannat 01.02.09, 11:40
    Ja mogę jakiś przepis przetłumaczyć z francuskiego. Ale nie znam sprawdzonego przepisu na omawiany tu specjał :). Dawaj(cie) przepis to zobaczyy co da się zrobić :)
  • thiessa 01.02.09, 13:00
    Moze byc jeszcze pisane "bisteeya". Osobioscie robilam wg. takiego przepisu:
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,74977416,74977416.html
    Co prawda 5 jajek, ale spotkalem sie z wieloma podobnymi.
    W tym watku sa cenne uwagi Heli.
    --
    "Jesli jestes kotleciarzem - jedz to w domu po kryjomu! Zero tolerancji"
    (bene_gesserit na FK)
    Gruzja05.09.2007-23.09.2007

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka