Dodaj do ulubionych

wielkanoc light?

25.03.09, 14:09
słuchajcie - chciałabym uniknąć tego ciężaru, który czuje sie po
wstaniu od stołu świątecznego. znalazłam parę przepisów które mają o
połowę mniej kalorii a jednak ciągle pachna wielkanocą. są to
głównie ciasta - babki, mazurki, nawet pascha ;) ale mi chodzi
przede wszystkim o śniadanie wielkanocne. ma ktoś jakies koncepcje
co zrobić żeby było w miarę wialkanocnie a żeby się tak nie
utuczyć? :)
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: wielkanoc light? 25.03.09, 14:23
      Po prostu zrobic o polowe mniej :)

      Postaw na salatki. Zamiast pasztetu z duzym udzialem podgardla i
      boczku zrob pasztet warzywny albo soczewicowy w paru wersjach
      (nawet urodzeni kotleciarze zjedza to ze smakiem, zapewniam). Jesli
      masz wiecej czasu zamiast pasztetow zrob terriny (nobull wrzucila
      swego czasu pierdyliard swietnych realizacji na GP, poszukaj).
      Zamiast jaj w majonezie - jajka faszerowane tunczykiem i kaparami.
      Zamiast polmiska wedlin - domowe drobiowe galaretki w soku
      cytrynowym.


      --
      śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
    • roseanne Re: wielkanoc light? 25.03.09, 16:39
      na spokojnie spisz co normalnie jest serwowane i pomysl nad odtluszczeniem
      potrawy badz nad niewielka zmiana produktow

      proponowany pasztet soczewicy jest dobra alternatywa,
      rolada z kurczaka jest mniej kaloryczna niz np pieczen wieprzowa, zwlaszcza
      boczek

      sosy na zimno do jaj zrobic na bazie jogurtu nie majonezu itd itp

      nawet mazurki mozna zrobic w wersji light - na bazie wafla zamiast ciasta
      kruchego , choc nie kazdemu ta zmiana pasuje
      --
      Inny Swiat - Zespół Aspergera
      • bobralus Re: wielkanoc light? 25.03.09, 20:41
        proponuje wersje m.ż. czyli mniej żreć, dania przy wielkanocnym stole nie sa
        problemem, ale ilosc jaka zjadamy. gwarantuje, ze po psztecie ze straczkowych
        bedziesz nawet bardziej wzdeta i ociezala niz po zwyklym. od talerza żurku,
        kawalka jajka z majonezem, 3kromek chleba i jakiejs salatki i kawałka ciasta
        jeszcze nikt nie utyl w dwa dni, za to od zjedzenia dzikiej ilosci mazurka na
        bazie wafla i innych specjalow light mozna utyc jak najbardziej.
        --
        zobacz z czego robi się parówki :)
        • bene_gesserit Re: wielkanoc light? 25.03.09, 21:29
          bobralus napisała:

          > proponuje wersje m.ż. czyli mniej żreć, dania przy wielkanocnym
          stole nie sa
          > problemem, ale ilosc jaka zjadamy. gwarantuje, ze po psztecie ze
          straczkowych
          > bedziesz nawet bardziej wzdeta i ociezala niz po zwyklym.

          Wcale nieprawda.
          Jesli straczkowe odpowiednio sie przyprawi, zadnych problemow ze
          wzdeciem byc nie powinno. Trawienie bialka stymuluje imbir, czosnek
          (chyba) i kurkuma, do redukcji ew. gazow sluza min. majeranek i
          kminek.
          Wzdec to sie predzej dostanie od przezarcia, slodzikow albo
          swiatecznego stresu, niz od odpowiednio przyprawionej soczewicy.




          --
          feminists aren’t humorless just because your jokes suck
          • bobralus Re: wielkanoc light? 25.03.09, 22:50
            alez ja nie mam nic przeciwko straczkowym, zwracam tylko uwage, ze nie ma
            takiego dania, ktore mozna jesc w ogromnych ilosciach bez wplywu na trawienie i
            ze warto sie zastanowic bardziej nad iloscia jedzenia, a nie wlasnie nad
            ratowaniem sie slodzikami, waflami i majonezem light. i mimo wszystko uwazam, ze
            czego sie nie zrobi ze straczkowymi (a probowalam juz wszystkiego), to sa one
            jednak ciezkostrawnym jedzeniem, zaden dietetyk czy gastrolog nie poleci
            straczkowych osobom z klopotami trawiennymi, lepiej zjesc plaster pieczonego
            schabu czy jakis rozsadny pasztet drobiowy, ja przynajmniej czuje sie lzej. a
            straczkowe uwielbiam, ale cierpie potem:(
            no i w ogole mysle, ze Wielkanoc to taki czas, kiedy wraca sie do sprawdzonych
            smakow, ktore mamy w pamieci i jakos nie nalezy sie wtedy szczypac, ze kalorii
            duzo, grunt, zeby jesc z umiarem, a nie do wyczyszczenia suto zastawionego
            stolu. ja przynajmniej nie wyobrazam sobie przygotowywania jakis nowinek (w
            stylu programu babeczek wigilijnych/wielkanocnych), choc na co dzien jestem malo
            miesna, malo tradycyjna i malo polska w kuchni, ale swieta sa dla mnie wlasnie
            od tego, zeby wrocic do smakow z dziecinstwa.
            --
            zobacz z czego robi się parówki :)
            • very_blueberry Re: wielkanoc light? 26.03.09, 07:46
              bobralus...ty masz zwyczajnie rację! Boże Narodzenie i Wielkanoc to
              zawsze był czas kiedy nie eksperymentowałam w kuchni bo nie
              wyobrażałam sobie żeby na stole było cos innego niż to do czego
              jestem przyzwyczajona od lat. chyba skończy się na tym że po prostu
              przygotuje lżejsze sosy z większa ilością jogurtu niz majonezu :)
              brrr...nie wyobrażam sobie mazurka na waflach hehhe. pozdr
              • hexolina Re: wielkanoc light? 26.03.09, 09:51
                Alez sniadanie wielkanocne wcale nie musi byc takie tuczace i kaloryczne:)Bardzo
                mi sie podoba wersja niemiecka-Osterbrunch:)I tak pozenilam tradycyjne polskie
                potrawy z owym brunchem.Czyli jajka oczywiscie i mnostwo przeroznych lekkich
                salatek,rzezucha obowiazkowo,twarozki-awanturki z rzodkiewkami,ogorkiem,ptysie z
                wytrawnym nadzieniem,warzywa z dipami:)A i na pasztet i zurek jest miejsce:)
                --
                Nigdy nie kloc sie z idiotami.Sprowadza cie do swojego poziomu i pokonaja
                doswiadczeniem.
    • nobullshit Re: wielkanoc light? 26.03.09, 00:38
      Mnie w zeszłym roku udało się zrobić dwie rzeczy bardzo efektowne,
      ale średnio jadalne. Może to jest metoda?
      Polecam zwłaszcza to:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,77324843,77324843,0,2.html?v=2
      Ciasto było zwyczajnie niesmaczne.
      I to:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,77331422,77331422,0,2.html?v=2
      Okropny gniot :)

      A już bardziej poważnie, chyba takie babki są mniej zapychające,
      bo się je gotuje, nie piecze. W każdym razie, sprawiały wrażenie lekkich.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,77399538,77399538.html
      Generalnie polecam jednak wspomnianą wyżej zasadę MŻ :)

      --
      Wydawnictwa i ich obyczaje

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka