• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Ciemnogród prosi o oświecenie. Ser żółty. Dodaj do ulubionych

  • 21.04.09, 10:56
    Chciałabym prosić o wyjaśnienie mi kwestii poruszonej w wątku
    o "zjadliwym żółtym serze", konkretnie zaś w tym poście:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=88805462&a=88814777
    (dziękuję przy okazji za podbicie wątku, bez tego nigdy bym się nie
    dowiedziała, że jestem ciemnogrodem.)

    Kupiłam kilka dni temu kawałek tego, co w Polsce nazywane jest
    żółtym serem, a co imho z serem niewiele ma wspólnego, no ale z
    przyzwyczajenia kupiłam. Dziś zrobiłam dziecku kanapkę, ser chowam
    do lodówki i ku memu przerażeniu widzę tu i ówdzie na zewnętrzej
    warstwie sera białawy nalot. "Nie jedz!!!", krzyczę do dziecka,
    wyrywam mu spomiędzy zębów to, co już zdążyło zgryźć, no ale co
    zrobić, połknęło :-( Następnym razem włożę okulary PRZED
    przystąpieniem do szykowania śniadania.

    Pojechać na płukanie żołądka? Jak myślicie?

    A tak serio: nie wiem, czy to białe to pleśń, naturalna reakcja sera
    na pobyt w lodówce, a może coś jeszcze innego. Idąc tropem z wątku
    zacytowanego powyżej powinnam wywalić ten ser tuż po zakupie, bo 4-5
    dni dla sera to nie jest jakiś termin nie do przeskoczenia, znaczy
    się był źle wyprodukowany i od razu kancerogenny. I nie piszcie,
    proszę, że powinnam kupować rzadziej a mniej---imo nie tędy droga.
    Skąd mam wiedzieć, że te dwa plasterki by mi jutro nie spleśniały?
    Proszę także o pokazanie mi, jaki ser należy uznać za spleśniały i
    do wywalenia. Najlepiej na zdjęciu :)
    Aha, o wypowiedzi prosi się oświeconych, a nie podobny do mnie
    ciemnogród ;-)
    --
    Boring!
    Zaawansowany formularz
    • 21.04.09, 11:01
      Obstawiam, jeśli to jest TYLKO białe, to nie pleśń tylko sól.
      Pleśń byłaby niebieska. Prawdopodobnie ser Ci wysechł i sól wyszła.
      --
      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
      Forum Avon
    • 21.04.09, 11:14
      cipcipkurka napisała:

      > Chciałabym prosić o wyjaśnienie mi kwestii poruszonej w wątku
      > o "zjadliwym żółtym serze", konkretnie zaś w tym poście:itd.

      na to nie mam odpowiedzi bo mi brakuje slow,
      jak zylas do tej pory,nie wiesz nic na temat sera
      i innych produktow,
      urodzilas i chcesz zeby dziecko bylo zdrowe,
      to sie tu pytasz???????????????????????ß



      • 21.04.09, 11:18
        Wiesz, kochanieńka, byłam przed chwilą w przychodni spytać pediatrę,
        ale akurat był zajęty :-( No a o ten przepis na ciasto dla alergika
        miałam go jeszcze spytać, może jednak zadzwonię na pogotowie?

        Co robić, co robić?

        --
        Boring!
        • 21.04.09, 11:30
          :-))))))))

          to sól wychidzi podczas wysuszania. ŚŁaby ser i słabo sie
          przechowuje.

          NPediatra radzi - nie płucz zoładka młodym, daj coka-colę:-)





          • 21.04.09, 11:45
            Sól wychidzi? Zbawco, mnie już linię do przychodni zablokowano, ja
            tu sprawę życia i śmierdzi mam, a oni mnie linię blokują.

            Koka-kolę? Fantę mam, nada się? I czekoladkę im dam. Albo nie,
            poszukam kamyków w piaskownicy.
            --
            Boring!
        • 21.04.09, 13:53
          cipcipkurka napisała:
          może jednak zadzwonię na pogotowie?


          koniecznie, tylko od razu zaznacz żeby sobie jakieś antidotum zapodali, bo
          potem(jak już się pochorują od tego sera), to z więźnia nie wyjdziesz! ;)


          --
          Podróżewzbogacają mędrców i pogarszają stan głupców

          Serwis komputerowy
    • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 12:29
      ja to skwituję nastepującą konstatacją:
      Ser marki żółty polski(każdy polski ser żółty ma identyczny smak,podobnie jak
      każda polska wspólczesna wędlina) jest pokrywany parafiną. Po coś tam.To
      białe cholerstwo wyłazi na serze pod parafiną i w miejscach gdzie
      parafiny nie ma. Wyłazi najczęściej gdy ser jest przechowywany np w foliowym
      woreczku. Jak jest bez woreczka to wysycha ale nie łapie białego nalotu.Jak
      wysycha to traci wilgotność i sól powinna z niego wyłazić,ale nie wyłazi. Więc
      to nie jest sól. Poza tym toto ma specyficzny zapach,a sól nie ma żadnego
      zapachu. Jeśli toto nie jest szkodliwe,to po cholerę pokrywać ser parafiną?Sa
      różne sery,które parafiny nie mają,tez pokryte są tym i owym ale to i
      owo jest w miarę zdrowe.Podsumowując-toto białe to jakieś pleśnie,grzyby i
      bakterie. Może nie zabójcze,ale niekoniecznie zdrowe. Biorąc pod uwage
      fakt,że powszechną praktyką w sklepach jest zdrapywanie tego nożem bądź
      odkrawanie zewnętrznego plasterka pokrytego tym czymś i w konsekwencji brak
      pomoru po sprzedaży reszty sera tak stuningowanego- dziecko przeżyje,ale
      może mieć biegaczkę.
      • 24.04.09, 11:46
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > ja to skwituję nastepującą konstatacją:
        > Ser marki żółty polski(każdy polski ser żółty ma identyczny
        smak,podobnie jak każda polska wspólczesna wędlina) jest
        pokrywany parafiną. Po coś tam.

        Polskie żółte sery są foliowane na czerwono lub żółto, a nie
        powlekane parafiną. Wybierz się np. do Holandii i zobzczysz, ze
        właśnie tam, w ojczyźnie edamu i goudy, sery są parafinowane, czy
        też woskowane. W Polsce kiedyś też tak było, ale już nie jest
        niestety.
    • 21.04.09, 12:33
      Temat juz walkowany. Tresciwa odpowiedz tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=83085138&a=83139328


      --
      śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
      • 21.04.09, 13:28
        Koka i kamyczki pomoga z pewnoscia.


        Mhc - z koka nie kończy sie nigdy:-))) jak juz sie zaczelo.
        Z kamyczkami jeszcze da rade. Choc kury i strusie nie dadzą...

        Sprawa śmierdzi...:-)
    • 21.04.09, 19:09
      Często zdarza się ,że słaby ser bieleje w lodówce,szcegolnie jeśli
      jest przechowywany w woreczku foliowym-to efekt "zaparzenia".Mojea
      mama mówiła ,że "gliwieje".
      Najlepiej wziąść na nos.Taki biały nieszkodliwy podśmierduje właśnie
      zaparzeniam , "szwajkami":)).
      Pleśń śmierdzi jak pleśń.
      Taki biały nalot też tworzą pleśnie ale mogą być to takie
      niekoniecznie szkodliwe -mleczarskie.FAKT JEST FAKTEM -DOBRE TO NIE
      JEST ,ALE DZIECIĘ NIE UMRZE.
      Koka-kola -popieram najlepsza na niestrawność-ciepła,odgazowana-
      brrrrrr:)
      • 21.04.09, 19:18
        hej Kola, skocz po kokę:-)

        Szwejki dobre:-)))

        • 21.04.09, 19:23
          Pisownia celowa:)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.