Dodaj do ulubionych

"Adam po pracy" w kuchni.tv co myslicie?

17.05.09, 15:09
W zalozeniu ma być tradycyjnie z nowoczesnej aranzacji, mnie cala formula
razi. Pan na siłę wymysla jakies wydumane kombinacje - na przyklad robi kluski
slaskie i ich genialny ksztalt zmienia na jakies nieporeczne waleczki, ktore
lamia sie jeszcze przed wrzuceniem do wrzatku, a potem serwuje je w osobnej
miseczce, zeby przypadkiem nie "wypily" sosu. Placki ziemniaczane (juz w
zalozeniu dosc ciezkie i tluste) polewa sosem w postaci pół kostki masła
rozpuszczonego z posiekana pietruszka (i to wylewa na 3 placki regularnej
wielkosci). Brokuł to dla niego "ta brokuła", przed chwila dowiedzialam sie,
że dodanie proszku do pieczenia do racuchów powoduje, ze potem owy proszek
chrzesci w zebach? No i ta cudowna maniera polskich programów kulinarnych - na
małym spodeczkach wyłożone wszystkie składniki, wszystko mieszane w jakis
mikro miseczkach elegantszych od mojej zastawy. Dziś pan wsypywał w
kwadratowego spodka na oko jakiś kubek mąki (nie wiem, jak sie udalo usypac
kilkucentymetrowy kopczyk mąki równy z brzegami spodka) do małej miseczki w
kształcie rombu, naprawde paradny widok, efekt byl taki, ze polowa blatu była
w mące. No i oczywiscie do racuchów z jablkami nalezy uzywac odmiany granny
smith, nie wiem, czy przesadzam, ale chyba warto promowac jakies fajne polskie
odmiany, zwlaszcza, jesli wszystko ma byc w klimacie "Teraz Polska"? Nie wiem
nawet, czy bardziej mi sie podoba od pana Przykazy z jego zlotymi radami
godnymi odwrotu opakowania "Pomyslow na...", frytkami z paczki,
przyozdabianiem (a wlasciwie zakrywaniem) wszystkiego kielkami i robieniem sie
na wielkiego swiatowca. No w sumie "Adam" ma w miare czysto w kuchni (w sensie
higieny) i nie ejst tak zmanierowany, chociaz brzmi troche jak ksiadz z
ambony, szkoda tylko, ze chce na sile udziwniac, to co jest juz po prostu dobre.
Na temat "Brygidy" zdania sobie nie wyrobilam, ale jeden jej odcinek przyjelam
nawet pozytywnie.
--
zobacz, z czego robi się parówki :)
Edytor zaawansowany
  • tannat 17.05.09, 20:53
  • bobralus 17.05.09, 21:01
    o tego nie zauwazylam, ale ja ogolem zawsze jednym okiem ogladam tv. juz niech
    lepiej sie kuchnia.tv skoncentruje na sprowadzaniu nowych programow, bo wszystko
    podchodzi mi o wiele bardziej niż te nasze rodzime produkcje. Juz nawet 15. raz
    "jamiego w domu" wole ogladac.
    --
    zobacz, z czego robi się parówki :)
  • momas 18.05.09, 10:31
    W majowym Wprost (4 maja ) były oceniane programy kulinarne w TV.
    (Gotowanie z pilotem w ręce)
    Sporo trafnych uwag :)
    Zwłaszcza dotyczącej kuchni wegetariańskiej i dobór prowadzących
    utwierdzających potencjalnego odbiorce w stereotypie:
    "wegetarianin=nawiedzony ekolog"


    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • bobralus 18.05.09, 12:14
    Moim zdaniem ten artykul byl obrazliwy, wytykanie Kreglickiej wady wymowy, ktora
    w zaden sposob nie utrudnia zrozumienia jej wypowiedzi, Slomie i Trymbulakowi
    "dziwnego wygladu" - przeciez to projektanci mody, niech sobie wygladaja jak
    chca, ona moze nosic grzywki a la Hupalo i nie wiadomo kto, on moze miec dredy,
    w czym problem? Inna kwestia to potrawy przez nich prezentowane, ktore
    faktycznie utwierdzaja czlowieka w przekonaniu, ze wegetarianie maja jakies
    dziwaczne kubki smakowe. Oni ciagle dobieraja w jakis dziwaczny sposob smaki,
    przyprawy, jedza jakies paździerze z otrebów i owsa. Tak smao kiedys w tok fm
    byl wywiad z ludzmi wege i pani prowadzaca usilnie porobowala sie dowiedziec o
    przykladowe menu na obiad i padaly odp. typu - zmiksowana ugotowana marchewka
    wymieszana z chrzanem (cale danie!), otreby owsiane z ciecierzyca i jablkiem. No
    jakies dziwactwa zwyczajne, nie wiem z czego to wynika. Ja zyje wlasciwie prawie
    calkowicie wegetariansko, jem mieso na ogol raz w tygodniu, czasem dwa i jakos
    jem normalne obiady, kolacje, sniadania. A przecietnego kotleciarza nie
    przekonaja takim jedzeniem do zaprzestania jedzenia miesa, bo te dania sa
    sprzeczne z przekazem, ze dieta wege jest calkowicie normalna, tyle ze
    pozbawiona miesa i mozna na niej latwo zyc. Wyprawy do londynu, zeby dowiedziec
    sie od hinduskiego mistrza, ze kapusta podgrzewa jakis tam czakran i nie nalezy
    jej jesc, bo powoduje wzdecia (to w koncu tajemna wiedza, czy powszechnie
    dostepna?) tez im nie pomagaja, ale czepianie sie wygladu nie jest na miejscu.
    --
    zobacz, z czego robi się parówki :)
  • momas 18.05.09, 12:25
    > No
    jakies dziwactwa zwyczajne, nie wiem z czego to wynika.<


    No właśnie takie traktowanie wegetarianizmu wynika m.in. z takiego,
    a nie innego doboru ludzi prowadzących programy kulinarne
    (wybieranie projektantow mody, którzy oczywiście maja prawo wyglądać
    jak chcą...)
    Jak dla mnie -jakoś zraza mnie to. Tak samo zreszta, jak metoda
    iskrenet (terac to 5cośtamw kazdym posćie o mięsie i rybie wkleja
    swoj link)
    M


    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • bobralus 18.05.09, 12:42
    Oczywiscie zgadzam sie z Toba, ale potrafie sobie wyobrazic i zakreconego
    projektanta mody, ktory nie bedzie wciskal dziwnych ideologii przy okazji
    gotowania i bedzie pokazywal fajne dania na poziomie. A to atelier smaku albo
    mialo celowo taki target w postaci tego typu ludzi lub aspirujacych do takiego
    modelu zycia, albo kuchnia.tv nie ma zwyczajnie pojecia, ze wegetarianizm moze
    byc tylko i wylacznie stylem odzywiania sie, a nie rodzajem "innej duchowosci" i
    ze sa tez ludzie, ktorzy zyja normalnie, nie pielgrzymuja do Indii, nie
    nakladaja na twarz tylko tego co moga zjesc i vice versa;) a przy tym sa
    wegetarianami i ze dla takich ludzi warto byloby zrobic jakis fajny program. No
    i te polarowe, tiulowe z lawenda serwetki za kazdym razem wtf? W kazdym
    programie nowa wariacja na temat dwoch zszytych prostokątów materiału, naprawde
    nowatorskie.
    --
    zobacz, z czego robi się parówki :)
  • Gość: an-nie IP: *.chello.pl 17.05.09, 21:27
    Serio? Sam się zwolnił? Z własnej restauracji?

    A co do tematu - nie dałam rady obejrzeć nawet jednego odcinka w całości. Wszystko to jakieś sztuczne. Przykazy mimo wszytko w moim odczuciu obciachu nie pokonał, ale faktycznie wolę oglądać po raz n-ty Jamiego.
  • Gość: a tak w ogóle... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.09, 07:59
    To ciekawe, bo w ostatnim numerze KUCHNI jest reportaż właśnie o jego
    restauracji, tzn. jest jej współwłaścicielem i występował tam jako obecny szef
    kuchni a nie BYŁY:/
  • jacek1f 18.05.09, 08:33
    Na tle polskiej produkcji rozniastej, to pozytyw jednak.
    Popatrzcie chwile na Przykaze, albo taka Brygide... Nie da sie.

    O Paskalu Knurze nie wspominając, brrrr. Ani sluchac tego kalectwa,
    ani gotowac.

    Nadmiar Bobkowego gołego torsu pławionego przed kamerą w każdej
    kałuzy w Europie jako dodatek do takiego sobie gawędziarstwa (im
    dalej od Galicyji tym bardziej nieskładnie te programy robi IMHO),
    tak wiec tors - tez nie nadrobi braku umiejetnosci wiekszych i
    fachowosci. Słuchac mozna, ale nie jesc.

    A ze Adam to nie gwiazda medialna i adonis kamery... coż nie kazdy
    jest Antkiem Bourdainem:-)
  • bobralus 18.05.09, 09:03
    No nie wiem Jacku, mnie nigdy proszek do pieczenia nie chrzęścił w zębach w
    gotowych potrawach, moim zdaniem on się natychmiast rozpuszcza, mysle ze
    fachowiec z prawdziwego zdarzenia nie okaleczalby w tak idiotyczny sposob klusek
    slaskich, po co? na co? a nawet gdyby, to jesli juz sie ktos zabiera za tak
    finezyjne formy, to niech przynajmniej zrobi to poprawnie, a nie tworzy jakies
    rozwalajace sie koszmarki. Raz też, robiac sos do kaczki spod kaczki, dodal do
    niego koncentratu pomidorowego w ilosciach znacznie przewyzszajacych ilosc
    symboliczna, do tego musztarda, wino, konfitura. No nie wiem, ja jakos nie lubie
    sobie psuc pysznego sosu spod pieczystego metalicznym smakiem pomidorowego
    koncentratu 30% i nijak ma sie on dla mnie do smaku musztardy i konfitur. Pan
    Adam również język kaleczy, m.in. wspomnianą przeze mnie "brokułą", ale zdarzają
    mu się też kłopoty z przypadkami, rodzajnikami itd. Moze adonisem kamery nie
    chce byc, ale mam nieodparte wrazenie, ze stara sie być Robertem de Niro albo
    chocby wczesnym Boguslawem Lindą kuchni, mówi jakimś takim dziwcznym glosem,
    jakby specjalnie basując, mnie to sie wlasnie kojarzy z ksiedzem podczas
    kazania. Dla mnie zdecydowanie jedynym polskim programem wartym uwagi była "Para
    w kuchni", nie było tam zadnych wiekszych bledów merytorycznych, pomysly czesto
    były nowe, ale nie wydumane, mozna sie bylo wielu rzeczy dowiedziec, prowadzacy
    byli stonowani (w skandalicznym moim zdaniem artykule we Wproscie napisali, ze
    p. Kreglicka nie byla w stanie swoja charyzma zrekompensowac wady wymowy!), no
    moze brat mial denerwujaca maniere, chocby z tym kreowaniem sie na meskiego
    miesozerce, ale pani Kreglicka imho klasa.
    --
    zobacz, z czego robi się parówki :)
  • jacek1f 18.05.09, 09:08
    Ale nie wymagaj od Szefów odmiany poprawnej:-))) to za wiele.

    Nie widzialem kazdego odcinka, wiec sie nie wypowiadam o
    koncentratach w kaczce, ale "na tle"... wydaje sie ok.
    Na tle.
  • bobralus 18.05.09, 09:13
    może teraz nieco koloryzuje, ale wydaje mi się, ze to była spokojnie taka łyżką
    z "z czubkiem", koncentratu. Moim zdaniem wystarczyłoby tyle, co w naparstku,
    zeby stworzyc mocna pomidorowa nute.
    A co do Pascala to sie zgodze, jego dania sa jakimis dziwadlami albo nudna
    klasyka. No a jego polski, no coz... pewnie niektore panie chcialyby miec
    takiego uroczego wnuka i na tym jedzie. Maklowicza tez ostatnio nie moglam
    ogladac. Dodam, ze po kilkuletniej przerwie.
    --
    zobacz, z czego robi się parówki :)
  • momas 18.05.09, 10:22
    Widzę ten usmiech :)
    Ale - mogę od Szefów nie wymagać poprawnej polszczyzny, o ile nie
    występują publicznie!
    No w końcu istnieje jakaś redakcja programu, która mogłaby zwrócic
    uwage Szefowi..
    wrrrrrr....
    :)
    --
    Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
  • hollcia 18.05.09, 13:21
    Wiecie, że wolę nasze forum i GP od tych wszystkich programów kulinarnych?
    Teraz taka moda, że byle celebryta musi mieć swój program o gotowaniu albo musi
    popełnić książkę. A jak stacji nie stać na celebrytę to sama kogoś promuje na
    siłę i wychodzą z tego jakieś marne kalki zagranicznych programów albo nic nie
    wychodzi.

    Zdarzają się perełki jak Bourdain czy Two Fat Ladies. Nawet Nigella była kiedyś
    przełomem (ale to było wieki temu).

    Zamiast męczyć się przy kolejnym programie czekam na wątki niektórych naszych
    forumowiczów. Nie są w niczym gorsi od światowych kuchmistrzów a za to znacznie
    mniej zmianierowani (poza kilkoma ;) ).
  • Gość: jackk3 IP: *.abhsia.telus.net 19.05.09, 07:15
    'Celebryta' to nie znaczy kucharz. Bourdain to nie jest show o
    gotowaniu. 2 tluste baby? To bylo wieki temu! Nigella? Przeciez ona
    jest kompletnym amatorem i zaloze sie ze wiele osob z tego forum o
    wiele lepiej gotuje. Wydaje mi sie ze trzeba zroznicowac programy
    gdzie wystepuja prawdziwi fachowcy od ludzi 'show business' ktorym
    wydaje sie ze slawa czy nazwisko ulatwia im start. Od paru lat widze
    trend, przynajmniej tutaj gdzie mieszkam w odwrocie od tzw 'slaw
    gotujacych', wiekszosc programow to prawdziwi kucharze z dobra lub
    dlugoletnia praktyka. Mysle ze wiekszosc z nas potrafi rozpoznac i
    docenic przwdziwa sztuke kulinarna o totalnego amatorstwa. To jest
    trudny zawod i trzeba sie go dlugo uczyc i jeszcze dluzej
    praktykowac.
  • hollcia 19.05.09, 11:35
    O dzięki za oświecenie... :/
    Szkoda, że podpisałeś się pod moim postem bo kompletnie nie ma związku między
    tym co piszesz a co ja napisałam.

    Gdybyś miał pojęcie o polskich programach kulinarnych to wiedziałbyś, że wciąż
    jeszcze pełno celebrytów. Nie kucharzy a celebrytów. Jakieś Omenyy Mensah, jacyś
    projektanci mody, jakiś właściciel psa.
    A jak gdzieś się pojawi jakiś kucharz to niestety jest kompletnie niemedialny,
    nie potrafi opowiadać o tym co robi i ma problemy z jęz. polskim.
    U nas programów z dobrymi kucharzami brak.

    A programy sprzed wieków przywołałam specjalnie. Zrobiły kiedyś niezłe wrażenie.
    U nas coś takiego się nie zdarzyło.
    No, może Makłowicz na początku. Ale było minęło.
  • Gość: zadumana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 18:34
    Program Kręglickich bardzo mi odpowiadał. Druga seria z Kręglicką
    bez brata też. Wada wymowy, moim zdaniem, została zniwelowana i o
    ile słychać ją w programach z bratem, to w drugiej serii jest już
    ok. Wydaje mi się, na moje ucho, że nastąpiło małe "przejście przez
    logopedę" i po problemie.
    Czekam na trzecią serię:)
  • jacek1f 18.05.09, 18:39
    te co wtyka wszedzie szczypiorek sobie wkoło...
  • Gość: zadumana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 18:43
    ... czyli jednak oglądasz:)))
  • mhr-cs 20.05.09, 15:25
    jacek1f napisał:

    > te co wtyka wszedzie szczypiorek sobie wkoło...

    nie znam innego polaka w kuchni,jest ciekawy,zrobilbys lepiej?
    mam kilkadziesiac programow kuchni codziennie,cala noc
    z calego swiata i co mam kazdego krytykowac,
    ale i tak kazdy ma swoje sposoby,
  • Gość: emigrantka34 IP: *.ghnet.pl 18.05.09, 22:07
    Nie mam kuchni.tv. Kto to ? Ktos napisal, ze celebryta, czy tak ?
    Rzucilam okiem na jego "fyzys" i nijak mi sie kojarzy. Z niczym.

    Zreszta programy kulinarne polskiej produkcji mierza mnie - ale mam
    dostep tylko do publicznej tv.

    1) Pascal - jak ktos slusznie zauwazyl, Pascal Knurr, ktory po polsku
    tak naprawde mowi bez akcentu - francuskiego rzecz jasna. A nie
    lubie jego programow za zaprzedanie sie knorrowi. Woz albo przewoz,
    knorrowi jednak nie dalabym sie sprzedac.

    2) Maklowicz - forma doszczetnie zuzyta, tresc tez juz kiepskawa.
    Kiedys,tzn jakies osiem-siedem lat temu, gdy zaczynal gotowac w
    Zatoce puckiej obnazajac owlosione lapska i klate, prezentujac
    slfaczaly juz wtedy poldupek, bylo to cos oryginalnego - w sensie
    kulinarnym, ze sie tak wyraze. Aktualnie jego gawedziarski styl
    (jeszcze brakuje mu wasa Franza Josefa) kompletnie mi nie podchodzi
    tak samo, jak niestety potrawy przez niego gotowane. I pomyslec, ze
    siedzi w jury roznych konkursow, np konkursu na zupe na krakowskim
    Kazimierzu, gdzie zreszta jakies szesc lat temu wynosili go w dzien
    konkursu; nie dlatego, ze zjadl za duzo zup, tylko dlatego, ze za
    duzo skonusmowal procentow. Do tego podobno len i obibok i wcale tak
    dobrze nie gotuje, wspolpraca z Wachowicz skonczyla sie, gdyz
    gwiazdowal zanadto.

    3) Wachowicz - pracowite dziewcze nie powiem, gotuje w miare dobrze -
    wg niektorych - ale bez polotu. Niestety image ma potworny. Za bardzo
    zwiazala sie z Polsatem i zalatuje fawelami. No i skad ona wziela
    fotografa do jej strony ? I ksiazki, w ktorej potraw nie widac, tylko
    rozmiar E (albo F) oraz wyszczerzone w sztucznym usmiechu zeby.

    4) Okrasa - byl taki ? Albo jest ? Chlopak "sympatyczny", ale
    scenariusz dretwy jak speech Wrony w czasie stanu wojennego w
    godzinie dobranocki.


  • felinecaline 21.05.09, 11:17
    Do Twojego przegladu programow kulinarnych dorzucilabym 2, moim
    zdaniem najlepsze: polski na TVS(telewizji Siesia, jak masz programy
    ogolnodostepne to OK, powinien byc na kanale 15 Cyfry +.
    Facet swietnie obeznany z tajnikami kucharzenia prezentuje potrawy
    kuchni slaskiej , mowiac po slasku, bez zadnych sztuczek jak
    Pascal, widac, ze to jezyk, ktorym doskonale posluguje sie na
    codzien, tak, jak i rozmaitymi utensyliami kuchennymi.
    Drugi program - niepolski, "ogladalny" na TF5 w niedzielne poludnie
    to "Escapades gourmandes" de Petitrenaud.
    Swietny prezenter, tematyka i realizacja pozwalaja poznac tradycyna
    kuchnie francuskiej prowincji.
    Mniam - mniam!
  • Gość: mikan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 09:44
    Ja tam lubię ten program. Nikt nie jest nieomylny, wiadomo, ale
    jakoś pan Adam niczym mnie nie razi, w przeciwieństwie to atelier
    smaku, którego jeszcze nie zdarzyło mi się obejrzeć w całości. Po
    prostu przełączam, nie jestem właściwym odbiorcą :) Na pewno są
    tacy, którym atelier odpowiada.
    Para w kuchni czasem była fajna a czasem wręcz beznadziejna
    (szczególnie odcinek o serach i winach).
    Wracając do Adama, to podoba mi się, że program jest prowadzony
    spokojnie i jak to oglądam mam wrażenie, że też jestem w stanie
    zrobić większość dań.
  • tannat 21.05.09, 10:45
    Dla mnie "Adam w kuchni" jest zbyt... hm... spokojny. Przyciemniona kuchnia, sentymenty na temat polskich smaków... Jestem zwolennikiem programów, w których dzieje się coś więcej niż gotowanie przez prowadzącego. Najlepszym programem jaki oglądałem to chyba "F-WORD" Ramsay'a. Z każdą serią coraz lepszy był. Mam nadzieję że będzie piąta. 3 przepisy + wplecione w fabułę wyłapać można jeszcze kilka + goście + coś jeszcze + wkurzony Ramsay :). To jest to

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.