Dodaj do ulubionych

koniec pewnej epoki:(

    • avvg Re: koniec pewnej epoki:( 03.06.09, 17:13
      A mnie absolutnie nie jest szkoda tego miejsca. Sentyment mam jedynie
      do cen. Ale czego się spodziewać, jeśli obowiązuje proporcja: jakość/
      cena... wspomniana zupa pomidorowa rozwodniona tak, że gdyby komuś tak
      rozwodniono krew, to by umarł... Dobrze, że jajek się nie da
      rozwadniać, bo ciekawe, jak by szczawiowa z jajkiem wyglądała.
      • bene_gesserit Re: koniec pewnej epoki:( 03.06.09, 17:16
        Zarcie bylo tam fatalne, ale niepokoi mnie ciagle kurczaca sie
        ilosc barow mlecznych w Wawie. Wolalabym, zeby zamiast otwierania
        kawiarni (ktorych az nadto jest na N.Ś.) odpicowali Karalucha tak,
        jak Bambino - i zeby gotowali podobnie.


        --
        good girl
        • avvg Re: koniec pewnej epoki:( 03.06.09, 20:13
          Ale chyba od tego są takie ulice jak Nowy Świat, żeby
          były na nim kawiarnie (sądząc z braku wolnych miejsc w
          nich, nie jest ich "aż nadto", jak piszesz), a nie
          bary z tanim jedzeniem dla studentów. Takie miejsca
          niech sobie będą w obrębie na przykład Kampusu
          Uniwersyteckiego, na okolicznych uliczkach, albo może
          niech wydziałowe barki postarają się o dopłaty, na
          pewno jest to możliwe. Tylko wtedy pewnie musieliby
          sprzedawać coś innego niż drożdżówki i kawę
          rozpuszczalną, no i oczywiście wprowadzić kasy
          fiskalne - tu tkwi chyba największy ból.
          • bene_gesserit Re: koniec pewnej epoki:( 03.06.09, 20:26
            Nie zgadzam sie.
            W barze z tanim jedzeniem nie ma nic zdroznego ani wstydliwego,
            czemu ma sie niesmialo kryc piec ulic dalej? Na taniej jadlodajni w
            popularnym miejscu skorzystaja nie tylko studenci, ale i
            przyjezdni, w tym cudzoziemcy - znajomi Anglicy uwielbiali chadzac
            do barow mlecznych na nalesniki czy kopytka, a jeden nawet na
            podwojna porcje kaszy gryczanej bez niczego, zeby nie psuc jej
            szlachetnego smaku, jak mawial :)

            Jak uczy przyklad warszawskiego baru Bambino, mozna odremontowac
            bar mleczny tak, ze sprawia naprawde dobre wrazenie:
            www.szuki.pl/foto_miejsca/1986/1168m.jpg
            a jesli jeszcze w takim ladnym miejscu sprzedaja jedzenie tanie i
            bardzo smaczne, to chyba dobrze. Karalucha mi nie zal, bo byl
            oblesny, a jedzenie parszywe. Na Krakowskim kolejnej wypasionej
            kawiarni nie potrzeba (na Krakowskim Przedmiesciu jest ich chyba z
            dziewiec, a na Nowym Swiecie kilkadziesiat chyba), natomiast
            przydaloby sie przyjazne kieszeni miejsce. W mojej opinii w centrum
            miasta powinno byc miejsce dla roznego rodzaju przybytkow: i tych,
            do ktorych lepiej nie wchodzic bez kiluset zlotych na osobe i tych,
            w ktorych wydaje sie najwyzej kilkanascie zeta.

            --
            mazurek potrzebuje osoby, ktora go kocha
            a nie tylko tak obok
          • turzyca Re: koniec pewnej epoki:( 07.06.09, 00:21
            avvg napisał:

            > Ale chyba od tego są takie ulice jak Nowy Świat, żeby
            > były na nim kawiarnie [...], a nie
            > bary z tanim jedzeniem dla studentów. Takie miejsca
            > niech sobie będą w obrębie na przykład Kampusu
            > Uniwersyteckiego, na okolicznych uliczkach,

            Karaluch byl na Krakowskim Przedmiesciu (a nie na Nowym Swiecie, jak Ci sie
            wydaje) i byl wlasnie w obrebie tzw. Kampusu Centralnego (UW ma jeszcze Kampus
            Poludniowy). Trzeba bowiem pamietac, ze ten ciagnie sie od koncowki Nowego
            Swiatu (tej po polnocnej stronie Swietokrzyskiej, czesto uwazanej juz za
            Krakowskie) az do Karowej.
            Sprawdzaj lepiej fakty zanim cos napiszesz.

            albo może
            > niech wydziałowe barki postarają się o dopłaty, na
            > pewno jest to możliwe. Tylko wtedy pewnie musieliby
            > sprzedawać coś innego niż drożdżówki i kawę
            > rozpuszczalną, no i oczywiście wprowadzić kasy
            > fiskalne - tu tkwi chyba największy ból.

            Barki uniwersyteckie maja kasy fiskalne (na pewno ma takowa barek w Starym
            BUWie, Sahara i barek na historii, za barek prawnikow nie dam glowy, rzadko tam
            bywalam) i czesto oferuja calkiem niezle dania obiadowe, Sahara jest klasa sama
            w sobie. A na pewno jest to oferta zdecydowanie smaczniejsza niz stolowki
            uniwersyteckiej. Mimo skromniejszego zaplecza - i tu lezy pies pogrzebany, jesli
            trzeba wybierac miedzy pomieszczeniami dydaktycznymi a pomieszczeniami na
            zaplecze kuchni, to co powinna wybrac jednostka oswiatowa?
            Nie wyobrazam sobie, jakim cudem barki mialyby dostac doplaty (a przede
            wszystkim od kogo), jesli skasowano je wobec stolowki uniwersyteckiej lat temu
            6, bo sie wowczas przepisy zmienily.


            W sumie dawno sie nie usmialam jak podczas lektury Twojego postu - dawno nie
            widzialam tylu bledow i absurdalnych tez w tak krotkim tekscie.
            --
            Tak wygląda turzyca:), która znalazła szalenie ciekawy wątek. ;)
      • kocia_noga Re: koniec pewnej epoki:( 05.06.09, 20:28
        emigrantka34 napisała:

        > swego czasu zal mi bylo Barcelony w Krakowie naprzeciwko Novum.

        Pewnei kojarzysz Barcelonę z czasów gdy był tam bar mleczny - ja
        pamiętam kiedy była tam mordownia gdzie można było w pysk dostać i
        jeszcze ktoś ci napluł do zupy. To był hardkor i szło się do
        barcelony po niezwykłe wrażenia.
        --
        ponad 11tys postów, o Bogini!
          • kocia_noga Re: koniec pewnej epoki:( 06.06.09, 09:50
            Gość portalu: emigrantka napisał(a):

            > bar mleczny - jadalam tam na studiach (w latach
            dziewiecdziesiatych)

            Tak myślałam, bar powstał w połowie lat 70., przedtem był to lokal
            mocno egzotyczny:)
            Ale jako mleczny bar Barcelona dobrze sobie raqdziła, chadzałam tam
            cvzasami z koleżeństwem lub sama na dobrą kaszę gryczaną i dobrze
            przyrządzony szpinak. Te dwie potrawy w każdym razie z ś.p.
            Barcelony pamiętam.
            A jeszcze istnieje w Krakowie bra mleczny na rogu Czystej; kiedyś
            tam wstąpiłam ale - już nie jestem w stanie znieść takiego poziomu
            braku estetyki i higieny, więc nawet smaku dania nie byłam w stanie
            ocenić. Ceny niezwykłe, np 2 zł 36 gr.
            --
            ponad 11tys postów, o Bogini!
    • daleka_droga Re: koniec pewnej epoki:( 05.06.09, 16:07
      Do karalucha sentymentu nie mam, bardziej żałuję tego na przeciw
      Giełdy... ale Bambino faktycznie ładnie wyremontowali, szkoda, że
      zawsze są tam ogromne kolejki. A cudzoziemców i garniturkowców w
      barach mlecznych jest multum, więc nie uważam, by miały się one
      ukrywać po mniej reprezentacyjnych ulicach
      --
      daleka-droga.blogspot.com/
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka