tajemnica mirabelek

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Mam problem z tymi sliwkami, czemu nie są dostepne na rynkach, w
    sklepach....nigdy się z nimi nie spotkałam... Może gdzieś są sprzedawane, ale z pewnością dosyć rzadko, skoro nie ma ich na
    sklepowych półkach na porządku dziennym. może ktoś wie z czego to
    wynika ?
    • 20.07.09, 01:16 Odpowiedz
      mirabelek po prostu nie ma, sa zmyslone.
    • IP: *.QLD.netspace.net.au

      Gość: senin 20.07.09, 12:00 Odpowiedz
      a na nazwisko: Ska...ka

      i babcia Twoja miala to magiczne drzewko oblepione mirabelkami co
      roku

      ?????

      zgadlam?
    • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

      Gość: mirabell 20.07.09, 14:17 Odpowiedz
      > Mam problem z tymi sliwkami, czemu nie są dostepne na rynkach

      a po co szukac ich na rynkach jak mozna je samemu pozrywac? rosna doslownie
      wszedzie :)
      • 20.07.09, 14:50 Odpowiedz
        Taaa, dosłownie wszędzie. Zwłaszcza w miastach. Zawsze można też wybrać się na
        wieś i pozrywać okopcone mirabelki z przydrożnego rowu, tudzież w tym celu wleźć
        komuś na podwórko :P
        • 20.07.09, 15:07 Odpowiedz

          Pamiętam mirabelki uprawiane w sadach, małe drzewka z pniem i
          koroną, niewysokie - ich owoce są żółte, lekko wydłużone i
          kwaskowate. Od innych lubaszek różnią się nie tylko pokrojem
          rośliny, ale prze4de wszystkim zapachem owoców. Moja mama kupowała
          je na targu i były dość drogie, bo rzadkie.Zimą kompot z nich,
          kwaśny i aromatyczny, był wielką atrakcją.Od lat ich nie widziałam,
          jednak jakieś 5-6 lat temu spotkałam na bazarku panią która nimi
          handlowała.Kupiłam kiulka kilogramów i zachowałam kilkanaście
          pestek.Wypytałam i wiem już o co chodzi - to jak ze starymi
          odmianami np róż - wyparły je nowe, odporne na choroby i szkodniki.
          Stare odmiany róż sa atakowane przez wszystkie świństwa świata i
          zamierają. Kiedyś widziałam w TV program gdzie pokazywano próby
          odtworzenia starych odmian róż, tzn nowe odmiany imitując e wyglądem
          te stare.
          Z mirabelkami8 jest tak samo - tamta pani miała kilka drzewek, ale
          rodziło tylko 3 , owoców mało.
          Osobną sprawą są ałycze - pełno ich wszędzie:), sadzi się je w
          lasach (już nie pamiętam w jakim celu) w parkach, rosną zdziczałe po
          nieużytkach.Owoce mają różnjych kolorów, smaczne, dżem z nich juest
          bardzo dobry, tylko zapachu mirabelkowego ani śladu.
          Ałycze można spotkać na bazarach w końcu lipca, sierpniu i wrześniu
          (różne odmiany).Jest z nimi, podobnie jak z ulenami problem taki, że
          źle znoszą transport i to IMO jest główną przyczyną ich braku w
          sklepach.
          A skoro już rozpisałam się o ś.p. odmianach, to zanikła śliwa
          damaszka - bardzo pyszna, idealna na przetwory - też nieznosząca
          transportu - po prostu rozpływała się a nad owocami rój os...
          --
          ponad 11tys postów, o Bogini!
          • IP: *.walecznych.net

            Gość: qw 20.07.09, 21:20 Odpowiedz
            na lubelszczyznie rosna na osiedlach
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: prawdziweja 22.07.09, 21:40 Odpowiedz
            Dziękuje :) teraz już rozumiem czemu nie są dostępne w sprzedaży. To,że drzewka
            mirabelkowe rosną to jest jasne, mam nawet jedno takie drzewko pod oknem, ale
            zawsze dziwiłam się, czemu takie smaczne śliweczki nie trafiają na jakąś większa
            skalę do sprzedaży. Dzieki za odp ! pozdrawiam
            Ola (nie Alinka ;)
            • 23.07.09, 10:08 Odpowiedz
              Ktoś w tym wątku pisał o morwie.... Pycha to za mało powiedziane. Niestety tylko
              tyle pamiętam, bo ja jadłam ostatnio jakieś 20 lat temu. Polska zapomniała o
              morwie, jest nie do dostania - pełna egzotyka. Szkoda, bo była rewelacyjna po
              prostu!
        • IP: 89.100.45.*

          Gość: edek 02.08.09, 13:20 Odpowiedz
          > Taaa, dosłownie wszędzie. Zwłaszcza w miastach.

          nooooo wyjdz na ulice to znajdziesz
          jako dzieciaki rzucalismy sie jeszcze niedojrzalymi
          oraz sadze ze brak ich w spzedazy ba sa ochydne i nie warto ich zbierac
    • IP: *.tktelekom.pl

      Gość: nnninkaaa 21.07.09, 12:12 Odpowiedz
      Mirabelki rosną u mojej babci na Mazowszu, jest ich pełno. Są niewielkie,
      niektóre drzewa rodzą żółte, niektóre czerwone owoce. Ogólnie są niewielkie i
      nawet jeśli są dojrzałe, to przy pestce są kwaśne. Moja babcia twierdzi, że
      głównie przez kwaśny smak mało ich przetwarza - potrzeba dużo cukru, żeby zrobić
      dobry kompot czy ciasto.
    • 29.07.09, 14:06 Odpowiedz
      na moim osiedlu co krok rośnie mirabelka i zbierają je dziadki i
      sprzedaja za pare groszy pod sklepami. A te przy ulicy spadają na
      chodniki i "giną" pod obcasami
      • 29.07.09, 14:42 Odpowiedz
        prawdziwa mirabelka to nie to samo co powszechne w miastach ałycze
        (tez nazywane mirabelkami, ale to coś zupełnie innego!)

        --
        [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
        • 29.07.09, 14:57 Odpowiedz
          0yotte napisała:

          > prawdziwa mirabelka to nie to samo co powszechne w miastach ałycze
          > (tez nazywane mirabelkami, ale to coś zupełnie innego!)
          >


          Właśnie! Pisałam o tym, ale jak grochem o ścianę. Z resztą mirabelek
          tych prawdziwych już prawie nie ma, może w jakimś arboretum
          poświęconym starodawnym odmianom (podobnie rzecz się ma z
          damaszkami), więc opowiadanie o tym, co to sa mirabelki prawdziwe
          lekko mija się z celem - nikt ich nie widzaił i chyba nie zobaczy :(
          A ałycze są wszędzie, najprzeróżniejsze odmiany.
          Znam pewną zacną rodzinę (profesora uczelni) która w latach 70.
          zbierała owoce ałyczy w parku miejskim :)
          To od nich nabawiłam się gustu do dżemu ałyczowego.
          --
          ponad 11tys postów, o Bogini!
          • 30.07.09, 12:38 Odpowiedz
            > Właśnie! Pisałam o tym, ale jak grochem o ścianę. Z resztą
            mirabelek
            > tych prawdziwych już prawie nie ma, może w jakimś arboretum
            > poświęconym starodawnym odmianom (podobnie rzecz się ma z
            > damaszkami), więc opowiadanie o tym, co to sa mirabelki prawdziwe
            > lekko mija się z celem - nikt ich nie widzaił i chyba nie zobaczy :
            (

            mam wrażenie, ze wszyscy się chwalą, gdzie to te mirabelki nie rosną
            (i faktycznie, ałycze rosną wszędzie, są jak chwast ;)),
            a mało kto czyta ze zrozumieniem cały wątek

            podobnie jest ze słynną pigwą, to co większość ludzi nazywa pigwą to
            pigwowiec - zupełnie inny gatunek... acz bardzo aromatyczne owoce ma
            i na nalewki się nadaje :)

            --
            [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
    • 29.07.09, 15:09 Odpowiedz
      Pełno...
      • 30.07.09, 13:35 Odpowiedz
        to mam szczescie ze prawie 30lat posadzilismy sobie
        te dwa gatunki wtedy mnie nazwa nie interesowala,
        a wiec mam mirabelki teraz(ok.7m) i ałyczy(ok.4m)
        ale jak sie wtedy nazywaly to nie wiem,
        co do smaku mirabelki jem jak tylko widze ze ona mi sie podoba,
        wszystko co niedojzale i nie slodkie,pomidory pol zielone,
        niedojzale jablka,malinki itd.jakos nie zaszkodzilo(50lat)
    • 30.07.09, 14:52 Odpowiedz
      Przydalyby sie jakies linki ze zdjeciami: po to, aby wiedziec o czym dyskutujemy.
      Ja mam cos takiego:
      it.wiktionary.org/wiki/mirabella
    • 30.07.09, 15:24 Odpowiedz
      mirabelka, czyli Prunus domestica subsp. syriaca (czyli jeden
      z podgatunków śliwy domowej)
      commons.wikimedia.org/wiki/File:Prunus_domestica.JPG
      i ałycza, czyli Prunus cerasifera
      http://www.biopix.com/Temp/Prunus%20cerasifera%2000011.JPG

      tutaj oakurat odmiana o różowych owocach, ale przeważają żółte

      --
      [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
    • 31.07.09, 10:32 Odpowiedz
      kiedys widziałem je na ryneczku, ale one przewaznie rosna dziko na drzewach, jak bylem mlodszy to wyjadalismy je z drzew i byly dobre takie slodziutkie

      ----------
      biore od życia wszystko co daje MamyWszystko.pl-Portal Kolorowych Ogłoszeń
    • 31.07.09, 11:02 Odpowiedz
      Pochwalę się, że mam na skraju pobliskiego lasu tajemne drzewo mirabelek, które
      co roku ogołacam i mam pyszny półdarmowy dżem.
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: gabrysia 01.08.09, 16:22 Odpowiedz
      ja w ubiegłym roku wywioźlam cztery taczki mirabelek na kompost
      • 01.08.09, 16:38 Odpowiedz
        ja też mam kłopot z mirabelkami ale zupełnie inny. Na surowo są pyszne,troche kwaśne ale też całkiem słodkie. Jak się zaczyna je przetwarzać to są tylko kwaśne. Co można z nich zrobić na zimę ale aby nie dodawać tony cukru?
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: luki349 01.08.09, 23:28 Odpowiedz
          sigasiga napisała:

          > ja też mam kłopot z mirabelkami ale zupełnie inny. Na surowo są pyszne,troche k
          > waśne ale też całkiem słodkie. Jak się zaczyna je przetwarzać to są tylko kwaśn
          > e. Co można z nich zrobić na zimę ale aby nie dodawać tony cukru?

          Bimber, nalewkę...

          Mam 19 lat i MIRABELKĘ jadłem raz w życiu, była taka se, ale zapach... to było
          coś, a te arłycze (czy jak to tam się wabi) to prawie jak chwasty, rośnie
          wszędzie, a owoce w zależności od odmiany, ale przeważnie słodkie i dobre.
    • 01.08.09, 17:49 Odpowiedz
      Ja w okolicy domu mam z 5 dzikich drzewek, więc nie mam tego problemu:P
      • 01.08.09, 18:10 Odpowiedz
        napewno nie,
        jak pisza fachowcy to jestes na dobrej drodze,
        nic sie nie stanie,

        • IP: *.centertel.pl

          Gość: Antek - ogrodnik 01.08.09, 22:52 Odpowiedz
          W ogrodzie moich rodzicow roslo miedzy innymi kilka drzew sliwek.
          Dopoki byly zadbane/odpowiednio co roku podcinane/ rodzily smaczne
          owoce.Akurat ta czesc ogrodu zabrano pod inwestycje
          miejska.Zniszczono drzewka sliwy,nikt o nie nie dbal ,nie
          przycinal,ale czesciowo odrosly jako drzewo-krzewy i owocuja teraz
          jako mirabelki /owoce drobne,okragle,zolte lub czerwono-zolte/.
          Mirabelki sa niczym innym jak owocami dzikiej sliwki.Kiedys
          zrobilem eksperyment i zaszczepilem jedna z tych dzikich
          sliwek,podcinalem co roku. Po kilku latach na rosnacym szczepie
          pojawily sie normalne duze sliwki /kilka sztuk/.Stara czesc drzewa
          po zaszczepieniu przestala owocowac /mirabelkami/.Mirabelki mozna
          znalezc w miejscach gdzie poprzednio byly prywatne sady,pozniej
          tereny zabrano pod ulice,budowle a zdziczale sliwy zaczely rodzic
          dzikie owoce zwane mirabelkami.
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: prawdziweja 01.08.09, 23:38 Odpowiedz
            No widzisz, trzeba być ogrodnikiem, żeby znać takie cuda. :)Nie wpadłabym na to,
            że to są zdziczałe śliwy po prostu... Dzięki za odpowiedź. Kurcze, tajemnica
            mirabelek gnębi teraz całą stronę główną :D
          • 02.08.09, 11:12 Odpowiedz
            Ogrodniku te odrosty to podkładki na których były szczepione
            śliwy(prawdopodobnie ałyczy).Mirabelka prawidłowo nazywa się MIRABELKA
            FLOTOWA.Jest to zupełnie coś innego niż te żółte śliweczki rosnące dziko w
            parkach i innych zaroślach.Mirabelka flotowa to bardzo stara odmiana ,można ją
            dostać jeszcze w szkółkach z tradycjami .Moja mirabelka ma już około stu lat a
            ciągle rodzi przepyszne owoce .
        • 02.08.09, 12:46 Odpowiedz
          Lo matko o co chodzi, bo ja nic ciebie nie rozumiem.
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: jacek226315 02.08.09, 07:02 Odpowiedz
      przy Kepie Potockiej rosna na dziko,mozesz przyjsc i pozrywac i
      pozbierac jako wielka ilosc opada
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: ola 02.08.09, 09:19 Odpowiedz
      mo dziadek był sadownikiem - właśnie śliw - miesliśmy kilaset drzew
      zasadzonych w 1965 roku - dużo odmian - dziś niespotykanych - o
      smaku moreli, brzoskwini i te tradycyjne- stanley, renglody,
      węgierki itp oraz własne odmiany, które stworzył. Niestety sad
      praktycznie (dziadek nie żyje od 40 lat)przestał rodzić, nikt z
      rodziny nie potrafił go odnowić, więc został wycięty a nam pozostały
      wspomienia.
      • 02.08.09, 11:17 Odpowiedz
        No właśnie .Moją mirabelkę też posadził pradziadek .Jako ze o nią dbały następne
        pokolenia to przetrwała.
        • 05.08.09, 16:32 Odpowiedz
          pietuszki napisała:

          > No właśnie .Moją mirabelkę też posadził pradziadek .Jako ze o nią
          dbały następn
          > e
          > pokolenia to przetrwała.

          Jestem pesymistką, najlepsza dbałość nie ocali tej odmiany śliwy.
          Mnożą się nowe odmiany chorób i szkodników, których drzewiej nie
          było. Zostaną ałycze nazywane mirabelkami.


          --
          ponad 11tys postów, o Bogini!
    • IP: *.adsl.inetia.pl

      Gość: liloo 02.08.09, 09:53 Odpowiedz
      Mieszkam na Śląsku, mirabelki są normalnie dostępne w sklepach, na
      straganch...
      • 03.08.09, 00:15 Odpowiedz
        Najlepsze co może być z mirabelek;
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1914584,2,1.html
        Dostępna w Czechach.
        --
        BETTER MOTORHEAD THAN DEAD
        • IP: *.rzeszow.mm.pl

          Gość: majala 03.08.09, 14:59 Odpowiedz
          Kupiłam dzisiaj na straganie u pani, która ma jedno drzewo mirabelkowe (tak
          mówiła)w ogródku. Przeczytałam cały wątek i tak nie jestem pewna - mirabelka to
          czy ałycza? A niech tam, zakładam, że mirabelka. Zrobię z nich nalewkę, kiedyś
          czytałam, że jest bardzo dobra. Robię różne, ta będzie pierwszy raz.
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: lalhuna 04.08.09, 16:48 Odpowiedz
            witam,
            ja się tylko chciałam wymądrzyć, wg forum winiarzy mirabelki od ałyczy odróżnia
            to, że z tych pierwszych da się wyjąć pestkę..

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.