Dodaj do ulubionych

tajemnica mirabelek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.09, 22:49
Mam problem z tymi sliwkami, czemu nie są dostepne na rynkach, w
sklepach....nigdy się z nimi nie spotkałam... Może gdzieś są sprzedawane, ale z pewnością dosyć rzadko, skoro nie ma ich na
sklepowych półkach na porządku dziennym. może ktoś wie z czego to
wynika ?
Edytor zaawansowany
  • 20.07.09, 01:16
    mirabelek po prostu nie ma, sa zmyslone.
  • 20.07.09, 08:57
    Ciekawe, że w podanym linku smak mirabelek został określony jako "kwaśny,
    cierpki"? Może chodzi o niedojrzałe? Na zdjęciu też na takie wyglądają ;)
  • 01.08.09, 16:04
    one *są* kwaśne i cierpkie.
    Nawet jak dojrzeją
    a jak przejrzeją są tylko trochę bardziej słodkie.
  • 01.08.09, 16:05
    a może to zależy od szczepu?
  • 03.08.09, 12:37
    to nie mirabelki były
  • 20.07.09, 08:54
    Czepiasz się. Większość ludzi wie, że pod potoczna nazwą "mirabelki" kryją się
    małe, wczesne, żółte, słodkie śliwki. Też mnie zastanawia, dlaczego naprawdę
    dobre, lubiane owoce są ciężko dostępne (dostępne, ale mało gdzie i drogie) i
    przestają być popularne. Wspomniane "mirabelki", agrest, biała porzeczka, jabłka
    "lipcówki", kosztele, czarna morwa... Za kilka lat chyba w ogóle nikt nie
    będzie pamiętał o ich istnieniu, zwłaszcza mieszkańcy miast, a szkoda :(
  • 20.07.09, 11:29
    taka jest prawda,ja mam jeszcze w ogrodku
    "mirabelki" i "lipcowki" ktorych tutaj juz nie ma ponad 20lat,
    niestety wszystko co "stare" jest intensywnie usuwane,
    musi byc zawsze cos nowego,ale tego chcialy narody,nowosci
    teraz kazdy znowu narzeka,kiedys bylo wspaniale
    a kiedy bedzie najlepiej,
    ci polacy co wyjechali na syberie dobrowolnie,zyja najlepiej
    im zazdroszcze,
  • 20.07.09, 11:34
    jako roślina użytkowa?

    Tak jak nie kupisz jarzębiny, głogu, czarnego bzu - na targach, ale przetwory, nalewki itp każdy ma i może zdobyć?
    Ja nigdy nie mam problemu z mirabelkami, raczej z ich nadmiarem - poprzez żywopłoty i granice zielone u znajomych różnych... Moze dlatego.
  • 20.07.09, 12:05
    Też tak myślę jak Jacek. Mirabelki nie są uprawiane jako drzewa
    owocowe tak jak jabłonie, grusze czy śliwy. Rosną sobie po prostu.
    Ja mam w ogrodzie coś takiego "mirabelkowatego", nawet nie wiem jak
    się to nazywa - liście ma czerwone i śliweczki też czerwono-różowe,
    kształtu, wielkości i smaku mirabelek. Bardzo dobre.
    Nie kupi się też na targu owoców pigwy i pigwowca, bo te rośliny są
    traktowane raczej jako krzewy ozdobne. Jak co roku będę miała masę
    pigw - których nie wykorzystuję, może ktoś jest chętny - pod koniec
    sierpnia dojrzeją :)
  • 20.07.09, 13:45
    Powaznie - kazda ilosc przerabiam na nalewke!
    Wiec chetnie sie pisze, jesli bedzie mozliwe!
  • 21.07.09, 07:45
    Na pigwowca to i ja jestem chętna - zresztą też mam w ogrodzie, ale
    ta pigwa jakoś mi nie podpasowała. Tak że jak dojrzeje to chętnie
    odstąpię. Jestem z W-wy, Białołęka.
  • 21.07.09, 12:43
  • 01.08.09, 17:07
    Hmm, mirabelki rosną pod moim blokiem. Przy śmietniku...
  • 02.08.09, 00:06
    jacek1f napisał:

    > Powaznie - kazda ilosc przerabiam na nalewke!
    > Wiec chetnie sie pisze, jesli bedzie mozliwe!

    pigwówka rządzi!
    każda - w każdej ilości. Słodka, gorzka, ostra, mocno lub nisko procentowa...
    Ja ma piwgę na działce, więc robię nalewki co roku. I co roku wychodzą mi coraz
    lepsze... :)
    --
    i.wp.pl/a/f/jpeg/9962/kaczynski_lech450.jpeg
    www.smog.pl/wideo/13527/najmocniejsza_reklama_anty_pis_owska/
  • 02.08.09, 13:05
    gratulacje, zostajesz psycholem roku.

    idz do psychiatry.
    ciekawe czy w rzeczywistosci tez jestes takim przepelnionym jadem,
    nienormalnym hobbitem.
  • Gość: ANNNNNNA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 16:46
    U mnie na dzialce sa , sa pyszne ale do ich wygubienia z
    sadownicwtwa przyczynila sie powszechnie uzywana nazwa "sralki"
    moich tez nikt oprocz mnie nie zbiera.
  • 26.09.09, 15:12
    Z całym szacunkiem dla zabierających głos w sprawie mirabelek.
    Wydaje mi się, że tu nie chodzi o mirabelki, lecz o Ałycze zwaną też
    sliwką wiśniową. Sa one wielkości czereśni, żółte lub zbliżone do
    czerwieni. Wspaniale nadają się między innymi na nalewkę.
    Mirabelka zaś, występuje w podobnych barwach, lecz jest ponad
    dwukrotnie większa. Jest dość popularna we Francji, u nas rzadko
    występuje choć zdarzyło mi się poraz pierwszy nabyć w tym roku na
    targu od działkowicza. Już zrobiłem z niej pyszną konfiturę.
    Pozdrawiam,
  • Gość: ANNNNNNA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 16:52
    Ja na mojej dzialce mam taka sliwke. W sadach rosnie
    sporadycznie.Pospolicie nazywaja ja "sralka" .Owocow nikt nie
    chce , chociaz slodkie pyszne i wcale nie robaczywe.
  • Gość: senin IP: *.QLD.netspace.net.au 20.07.09, 12:00
    a na nazwisko: Ska...ka

    i babcia Twoja miala to magiczne drzewko oblepione mirabelkami co
    roku

    ?????

    zgadlam?
  • Gość: mirabell IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 14:17
    > Mam problem z tymi sliwkami, czemu nie są dostepne na rynkach

    a po co szukac ich na rynkach jak mozna je samemu pozrywac? rosna doslownie
    wszedzie :)
  • 20.07.09, 14:50
    Taaa, dosłownie wszędzie. Zwłaszcza w miastach. Zawsze można też wybrać się na
    wieś i pozrywać okopcone mirabelki z przydrożnego rowu, tudzież w tym celu wleźć
    komuś na podwórko :P
  • 20.07.09, 15:07

    Pamiętam mirabelki uprawiane w sadach, małe drzewka z pniem i
    koroną, niewysokie - ich owoce są żółte, lekko wydłużone i
    kwaskowate. Od innych lubaszek różnią się nie tylko pokrojem
    rośliny, ale prze4de wszystkim zapachem owoców. Moja mama kupowała
    je na targu i były dość drogie, bo rzadkie.Zimą kompot z nich,
    kwaśny i aromatyczny, był wielką atrakcją.Od lat ich nie widziałam,
    jednak jakieś 5-6 lat temu spotkałam na bazarku panią która nimi
    handlowała.Kupiłam kiulka kilogramów i zachowałam kilkanaście
    pestek.Wypytałam i wiem już o co chodzi - to jak ze starymi
    odmianami np róż - wyparły je nowe, odporne na choroby i szkodniki.
    Stare odmiany róż sa atakowane przez wszystkie świństwa świata i
    zamierają. Kiedyś widziałam w TV program gdzie pokazywano próby
    odtworzenia starych odmian róż, tzn nowe odmiany imitując e wyglądem
    te stare.
    Z mirabelkami8 jest tak samo - tamta pani miała kilka drzewek, ale
    rodziło tylko 3 , owoców mało.
    Osobną sprawą są ałycze - pełno ich wszędzie:), sadzi się je w
    lasach (już nie pamiętam w jakim celu) w parkach, rosną zdziczałe po
    nieużytkach.Owoce mają różnjych kolorów, smaczne, dżem z nich juest
    bardzo dobry, tylko zapachu mirabelkowego ani śladu.
    Ałycze można spotkać na bazarach w końcu lipca, sierpniu i wrześniu
    (różne odmiany).Jest z nimi, podobnie jak z ulenami problem taki, że
    źle znoszą transport i to IMO jest główną przyczyną ich braku w
    sklepach.
    A skoro już rozpisałam się o ś.p. odmianach, to zanikła śliwa
    damaszka - bardzo pyszna, idealna na przetwory - też nieznosząca
    transportu - po prostu rozpływała się a nad owocami rój os...
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • Gość: qw IP: *.walecznych.net 20.07.09, 21:20
    na lubelszczyznie rosna na osiedlach
  • 02.08.09, 00:23
    potwierdzam.
  • Gość: prawdziweja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 21:40
    Dziękuje :) teraz już rozumiem czemu nie są dostępne w sprzedaży. To,że drzewka
    mirabelkowe rosną to jest jasne, mam nawet jedno takie drzewko pod oknem, ale
    zawsze dziwiłam się, czemu takie smaczne śliweczki nie trafiają na jakąś większa
    skalę do sprzedaży. Dzieki za odp ! pozdrawiam
    Ola (nie Alinka ;)
  • 23.07.09, 10:08
    Ktoś w tym wątku pisał o morwie.... Pycha to za mało powiedziane. Niestety tylko
    tyle pamiętam, bo ja jadłam ostatnio jakieś 20 lat temu. Polska zapomniała o
    morwie, jest nie do dostania - pełna egzotyka. Szkoda, bo była rewelacyjna po
    prostu!
  • 30.07.09, 14:39
    Pyszna faktycznie: ostatnio mialam przyjemnosc sprobowac granity z czarnej
    morwy, na Capri w dodatku. Pycha.
  • Gość: baba IP: *.centertel.pl 02.09.14, 17:32
    Mirabeki i mirabelkopodobne śliweczki nie są popularne bo pestki nie da się oddzielić od miąższu i jak są niedojrzałe/a teraz takie owoce są w handlu/ są kwaśne.A jak dojrzeją to nie nadają się do transportu i przechowywania. Mam w ogrodzie dwa jeszcze przedwojenne drzewka,oba mają żółty kolor .Pierwsza dojrzewa wcześnie bo w połowie lipca i ma nieprzezroczysty średnio soczysty miąższ.Druga dojrzewa później i jest bardzo soczysta. I są bardziej odporne na choroby niż te współczesne .To samo dotyczy róż,winogron,jabłek.W odziedziczonym ogrodzie zostawiłam wszystkie stare drzewa i krzewy. A z przerażeniem patrzę jak nowi właściciele sąsiednich posesji gospodarowanie zaczynają od wycinki wszystkiego co wystaje ponad glebę no i sadzą tuje tujki,tujeczki. A wino,nalewki z mirabelek,starych odmian jabłek to wspaniałe trunki.
  • Gość: edek IP: 89.100.45.* 02.08.09, 13:20
    > Taaa, dosłownie wszędzie. Zwłaszcza w miastach.

    nooooo wyjdz na ulice to znajdziesz
    jako dzieciaki rzucalismy sie jeszcze niedojrzalymi
    oraz sadze ze brak ich w spzedazy ba sa ochydne i nie warto ich zbierac
  • Gość: nnninkaaa IP: *.tktelekom.pl 21.07.09, 12:12
    Mirabelki rosną u mojej babci na Mazowszu, jest ich pełno. Są niewielkie,
    niektóre drzewa rodzą żółte, niektóre czerwone owoce. Ogólnie są niewielkie i
    nawet jeśli są dojrzałe, to przy pestce są kwaśne. Moja babcia twierdzi, że
    głównie przez kwaśny smak mało ich przetwarza - potrzeba dużo cukru, żeby zrobić
    dobry kompot czy ciasto.
  • 29.07.09, 14:06
    na moim osiedlu co krok rośnie mirabelka i zbierają je dziadki i
    sprzedaja za pare groszy pod sklepami. A te przy ulicy spadają na
    chodniki i "giną" pod obcasami
  • 29.07.09, 14:42
    prawdziwa mirabelka to nie to samo co powszechne w miastach ałycze
    (tez nazywane mirabelkami, ale to coś zupełnie innego!)

    --
    [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
  • 29.07.09, 14:57
    0yotte napisała:

    > prawdziwa mirabelka to nie to samo co powszechne w miastach ałycze
    > (tez nazywane mirabelkami, ale to coś zupełnie innego!)
    >


    Właśnie! Pisałam o tym, ale jak grochem o ścianę. Z resztą mirabelek
    tych prawdziwych już prawie nie ma, może w jakimś arboretum
    poświęconym starodawnym odmianom (podobnie rzecz się ma z
    damaszkami), więc opowiadanie o tym, co to sa mirabelki prawdziwe
    lekko mija się z celem - nikt ich nie widzaił i chyba nie zobaczy :(
    A ałycze są wszędzie, najprzeróżniejsze odmiany.
    Znam pewną zacną rodzinę (profesora uczelni) która w latach 70.
    zbierała owoce ałyczy w parku miejskim :)
    To od nich nabawiłam się gustu do dżemu ałyczowego.
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • 30.07.09, 12:38
    > Właśnie! Pisałam o tym, ale jak grochem o ścianę. Z resztą
    mirabelek
    > tych prawdziwych już prawie nie ma, może w jakimś arboretum
    > poświęconym starodawnym odmianom (podobnie rzecz się ma z
    > damaszkami), więc opowiadanie o tym, co to sa mirabelki prawdziwe
    > lekko mija się z celem - nikt ich nie widzaił i chyba nie zobaczy :
    (

    mam wrażenie, ze wszyscy się chwalą, gdzie to te mirabelki nie rosną
    (i faktycznie, ałycze rosną wszędzie, są jak chwast ;)),
    a mało kto czyta ze zrozumieniem cały wątek

    podobnie jest ze słynną pigwą, to co większość ludzi nazywa pigwą to
    pigwowiec - zupełnie inny gatunek... acz bardzo aromatyczne owoce ma
    i na nalewki się nadaje :)

    --
    [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
  • 29.07.09, 15:09
    Pełno...
  • 30.07.09, 13:35
    to mam szczescie ze prawie 30lat posadzilismy sobie
    te dwa gatunki wtedy mnie nazwa nie interesowala,
    a wiec mam mirabelki teraz(ok.7m) i ałyczy(ok.4m)
    ale jak sie wtedy nazywaly to nie wiem,
    co do smaku mirabelki jem jak tylko widze ze ona mi sie podoba,
    wszystko co niedojzale i nie slodkie,pomidory pol zielone,
    niedojzale jablka,malinki itd.jakos nie zaszkodzilo(50lat)
  • 30.07.09, 15:40
    to znalazles,tam tez czytalam polecam,
  • 30.07.09, 15:24
    mirabelka, czyli Prunus domestica subsp. syriaca (czyli jeden
    z podgatunków śliwy domowej)
    commons.wikimedia.org/wiki/File:Prunus_domestica.JPG
    i ałycza, czyli Prunus cerasifera
    http://www.biopix.com/Temp/Prunus%20cerasifera%2000011.JPG

    tutaj oakurat odmiana o różowych owocach, ale przeważają żółte

    --
    [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
  • 30.07.09, 15:42
    znam,
  • 30.07.09, 15:46
    to bardzo dobrze :)
    w takim razie o róznicy w smaku nawet nie musze pisac :)

    --
    [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
  • 30.07.09, 17:06

    Różne są liście, pokrój rośliny i jej wysokość, mirabelki sa niskie,
    góra 2-3 metry, ałycze zależnie od odmiany, ale z reguły wyższe i
    mają pokrój kzraczasty.
    Dla mnie smak, owszem, ale zapach mirabelek jest nieporównywalny z
    wszystkimi innymi śliwami.
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • 31.07.09, 10:32
    kiedys widziałem je na ryneczku, ale one przewaznie rosna dziko na drzewach, jak bylem mlodszy to wyjadalismy je z drzew i byly dobre takie slodziutkie

    ----------
    biore od życia wszystko co daje MamyWszystko.pl-Portal Kolorowych Ogłoszeń
  • 31.07.09, 11:02
    Pochwalę się, że mam na skraju pobliskiego lasu tajemne drzewo mirabelek, które
    co roku ogołacam i mam pyszny półdarmowy dżem.
  • Gość: gabrysia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 16:22
    ja w ubiegłym roku wywioźlam cztery taczki mirabelek na kompost
  • 01.08.09, 16:38
    ja też mam kłopot z mirabelkami ale zupełnie inny. Na surowo są pyszne,troche kwaśne ale też całkiem słodkie. Jak się zaczyna je przetwarzać to są tylko kwaśne. Co można z nich zrobić na zimę ale aby nie dodawać tony cukru?
  • Gość: luki349 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 23:28
    sigasiga napisała:

    > ja też mam kłopot z mirabelkami ale zupełnie inny. Na surowo są pyszne,troche k
    > waśne ale też całkiem słodkie. Jak się zaczyna je przetwarzać to są tylko kwaśn
    > e. Co można z nich zrobić na zimę ale aby nie dodawać tony cukru?

    Bimber, nalewkę...

    Mam 19 lat i MIRABELKĘ jadłem raz w życiu, była taka se, ale zapach... to było
    coś, a te arłycze (czy jak to tam się wabi) to prawie jak chwasty, rośnie
    wszędzie, a owoce w zależności od odmiany, ale przeważnie słodkie i dobre.
  • 01.08.09, 17:49
    Ja w okolicy domu mam z 5 dzikich drzewek, więc nie mam tego problemu:P
  • 01.08.09, 18:10
    napewno nie,
    jak pisza fachowcy to jestes na dobrej drodze,
    nic sie nie stanie,

  • Gość: Antek - ogrodnik IP: *.centertel.pl 01.08.09, 22:52
    W ogrodzie moich rodzicow roslo miedzy innymi kilka drzew sliwek.
    Dopoki byly zadbane/odpowiednio co roku podcinane/ rodzily smaczne
    owoce.Akurat ta czesc ogrodu zabrano pod inwestycje
    miejska.Zniszczono drzewka sliwy,nikt o nie nie dbal ,nie
    przycinal,ale czesciowo odrosly jako drzewo-krzewy i owocuja teraz
    jako mirabelki /owoce drobne,okragle,zolte lub czerwono-zolte/.
    Mirabelki sa niczym innym jak owocami dzikiej sliwki.Kiedys
    zrobilem eksperyment i zaszczepilem jedna z tych dzikich
    sliwek,podcinalem co roku. Po kilku latach na rosnacym szczepie
    pojawily sie normalne duze sliwki /kilka sztuk/.Stara czesc drzewa
    po zaszczepieniu przestala owocowac /mirabelkami/.Mirabelki mozna
    znalezc w miejscach gdzie poprzednio byly prywatne sady,pozniej
    tereny zabrano pod ulice,budowle a zdziczale sliwy zaczely rodzic
    dzikie owoce zwane mirabelkami.
  • Gość: prawdziweja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 23:38
    No widzisz, trzeba być ogrodnikiem, żeby znać takie cuda. :)Nie wpadłabym na to,
    że to są zdziczałe śliwy po prostu... Dzięki za odpowiedź. Kurcze, tajemnica
    mirabelek gnębi teraz całą stronę główną :D
  • 02.08.09, 11:12
    Ogrodniku te odrosty to podkładki na których były szczepione
    śliwy(prawdopodobnie ałyczy).Mirabelka prawidłowo nazywa się MIRABELKA
    FLOTOWA.Jest to zupełnie coś innego niż te żółte śliweczki rosnące dziko w
    parkach i innych zaroślach.Mirabelka flotowa to bardzo stara odmiana ,można ją
    dostać jeszcze w szkółkach z tradycjami .Moja mirabelka ma już około stu lat a
    ciągle rodzi przepyszne owoce .
  • 02.08.09, 12:46
    Lo matko o co chodzi, bo ja nic ciebie nie rozumiem.
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 07:02
    przy Kepie Potockiej rosna na dziko,mozesz przyjsc i pozrywac i
    pozbierac jako wielka ilosc opada
  • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 09:19
    mo dziadek był sadownikiem - właśnie śliw - miesliśmy kilaset drzew
    zasadzonych w 1965 roku - dużo odmian - dziś niespotykanych - o
    smaku moreli, brzoskwini i te tradycyjne- stanley, renglody,
    węgierki itp oraz własne odmiany, które stworzył. Niestety sad
    praktycznie (dziadek nie żyje od 40 lat)przestał rodzić, nikt z
    rodziny nie potrafił go odnowić, więc został wycięty a nam pozostały
    wspomienia.
  • 02.08.09, 11:17
    No właśnie .Moją mirabelkę też posadził pradziadek .Jako ze o nią dbały następne
    pokolenia to przetrwała.
  • 05.08.09, 16:32
    pietuszki napisała:

    > No właśnie .Moją mirabelkę też posadził pradziadek .Jako ze o nią
    dbały następn
    > e
    > pokolenia to przetrwała.

    Jestem pesymistką, najlepsza dbałość nie ocali tej odmiany śliwy.
    Mnożą się nowe odmiany chorób i szkodników, których drzewiej nie
    było. Zostaną ałycze nazywane mirabelkami.


    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • 25.08.14, 15:44
    kocia_noga napisała:

    > Jestem pesymistką, najlepsza dbałość nie ocali tej odmiany śliwy.
    > Mnożą się nowe odmiany chorób i szkodników, których drzewiej nie
    > było. Zostaną ałycze nazywane mirabelkami.

    Poszukiwałem porady na temat małych żółtych śliweczek ktore rosna kolo mnie i wlasnie ostatnio spadaja na ziemię - a to chodziło o "lubaszki" albo "ałycze" ...- dzieki Ci za Twoje mądrości :-)

  • Gość: abc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.14, 16:22
    masz dostep do 2009 roku:O????
  • 26.08.14, 09:31
    Gość portalu: abc napisał(a):

    > masz dostep do 2009 roku:O????

    Szukałem czegos o mirabelkach w guglach i wyskoczyl mi link na temat "tajemnica mirabelek" z naszego forum więc go otworzyłem i juz... ;-)
  • 26.08.14, 23:33
    Ałycza może mieć owocki żółte, ale też czerwone :)
    Z obu można zrobić genialną nalewkę, albo wspaniałe w smaku konfitury.
    W 2013 zrobiłam "mirabelkowe" wino (mam żółte owoce ałyczy, szlachetna mirabelka mi padła, niestety).
    W tym roku zrobiłam dżem pół na pół jabłka z "mirabelką" i "mirabelki" suszone.
    Nie dość, że piękne, to jeszcze pyszne! Lubię je nawet na surowo, ale cały ich urok wychodzi ze słoików / buteleczek dopiero zimą :)
  • Gość: Iwona IP: *.skynet.net.pl 02.09.14, 14:25
    A mogłabyś podać przepis na nalewkę i konfitury? Miewam dostęp do ciemnych mirabelek i próbowałam je kiedyś przerobić, ale wyszło rzadkie, burawe i cierpkie :-(
    A nalewkę pamiętam z Lotaryngii - każdy dom miał swój przepis, było nawet święto mirabelki :-)
  • Gość: liloo IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.09, 09:53
    Mieszkam na Śląsku, mirabelki są normalnie dostępne w sklepach, na
    straganch...
  • Gość: majala IP: *.rzeszow.mm.pl 03.08.09, 14:59
    Kupiłam dzisiaj na straganie u pani, która ma jedno drzewo mirabelkowe (tak
    mówiła)w ogródku. Przeczytałam cały wątek i tak nie jestem pewna - mirabelka to
    czy ałycza? A niech tam, zakładam, że mirabelka. Zrobię z nich nalewkę, kiedyś
    czytałam, że jest bardzo dobra. Robię różne, ta będzie pierwszy raz.
  • Gość: lalhuna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 16:48
    witam,
    ja się tylko chciałam wymądrzyć, wg forum winiarzy mirabelki od ałyczy odróżnia
    to, że z tych pierwszych da się wyjąć pestkę..
  • Gość: majala IP: *.rzeszow.mm.pl 04.08.09, 20:36
    Jeśli tak, to kupiłam mirabelki. Już w nalewce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.