Dodaj do ulubionych

eleganckie dania wegetarianskie

28.07.09, 16:36
Kolezanka chce zrobic wegetarianskie wesele, jakie dania jej doradzic. Ma byc
tylko jedno danie glowne i przystawka/zupa. Reszta to beda jakies zakaski,
wiec z tym nie ma problemu. Chodzi o cos takiego, zeby goscie nie wybaluszyli
oczu, czyli cos mozliwie najbardziej przypominajacego danie obiadowe. Myslalam
o jakis warzywach grilowanych z risotto, jakas salata. Sama nie wiem...
--
zobacz, z czego robi się parówki :)
Edytor zaawansowany
  • 28.07.09, 16:43
    Czy ryby wchodzą w grę?
  • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 28.07.09, 16:44
    dań obiadowych, one są daniami obiadowymi, nawet nazwy potraw są takie same jak
    dań mięsnych.
  • 29.07.09, 13:39
    na wesele - rosół z kurek :D
  • 28.07.09, 16:48
    Bobralusiu, ;) nie wiem, czy tarty nie sa za malo eleganckie na
    przyjecie weselne, ale mam w zanadrzu dwie takie wege, na ktore
    zawsze goscie wybaluszaja oczy. ;) Obie to warzywne tarty Tatin:
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1198561,4,10,1419,pani.serwusowa.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1609925,4,7,1419,pani.serwusowa.html
    Wege risotto oczywiscie rzadzi, jesli ma sie dostateczne mozliwosci
    i ekipe, ktora moglaby ogarnac zrobienie i natychmiastowe podanie go
    wszystkin gosciom (nie wiem ile osob ma byc). Przeciez ono nie moze
    czekac. :)

    --
    Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem
    naszej cywilizacji.
  • 28.07.09, 17:15
    polecam przepisy z tej ksiazki:
    www.taniaksiazka.pl/kuchnia-wegetarianska-twarda-oprawa-p-19990.html jest
    tu pelen przekroj dan glownych, zup, deserow i zakasek, b. inspirujace zdjecia i
    proste przepisy :) u mnie ta ksiazka jest w ciaglym uzyciu

    -------
    Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
  • 29.07.09, 13:18
    Popieram! Książka jest świetna, czesto z niej korzystam.
    --
    Kucharzysz?

    "Życie jest przygodą dla odważnych - albo niczym."
  • 28.07.09, 17:30
    Na szczescie kolezanka nie slubuje podczas przednowku :)

    Zestaw prawie wloski:
    * kawior z baklazanow (mozna poszalec ze swiezymi ziolami)
    * brushetta w pieciuset wersjach :) (albo pizzety w rozmiarze
    tartletek)
    * pieczarki nadziewane ricotta i oliwkami
    * papryka pieczona z oliwa, feta i platkami migdalowymi
    * krem z groszku i mięty z groszkiem ptysiowym i skorka cytrynowa
    * torta pasqualina (moze w paru wersjach - pare klasycznych, ze
    szpinakiem, pare z warstwami grillowanych warzyw, mozzarelli i
    pesto)

    Zestaw prawie orientalny:
    * grillowane cukinie z jogurtem i mieta
    * baba ghanoush
    * humus z pitą
    * falafle z dipem z pieczonej papryki
    * salatka kuskusu, papryki, rodzynkow i pieczonych orzechow ze
    swieza kolendra i kuminem (itd)
    * samosy z czyms zupelnie dowolnym
    * curry na mleku kokosowym z ciecierzyca i basmati

    Oba zestawy mozna oczywiscie rozbudowywac w nieskonczonosc :)







    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 28.07.09, 17:51
    Przyszly mi do glowy jeszcze faszerowane warzywa (na wlosko albo
    orientalnie, bo mozna poszalec). Cukinie i/lub nieduze papryki w
    pomidorach, nadziewane warzywami, orzechami, ciecierzyca albo
    soczewica lub (tak bezpieczniej ;) mielona bulka plus odpowiednie
    przyprawy.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • 29.07.09, 15:47
    Kawior???
  • 29.07.09, 16:01
    "kawior"
    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • 28.07.09, 17:44
    A dlaczego kolezanka chce zrobic tego dnia z gosci jedzacych mieso wegetarian?
    Dla mnie to absurd. Wiadomo, ze ludzie lubia wesela m.in. z tego powodu, ze
    mozna tam dobrze i smacznie zjesc ;)) Jako miesozerca bym tylko glowa krecila z
    politowaniem na takim przyjeciu.
  • 28.07.09, 17:49

    I bardzo szkoda.
    Jeden, nawet odswietny obiad, nie zrobi z miesozercy wegetarianina.
    A jesli jedzenie bedzie dobre (a mysle, ze tak, skoro bobralus
    macza palce w tej sprawie ;) to goscie beda zachwyceni. Chyba, ze
    gwarancja zachwytu musi byc nieszczesne kurze udko albo plaster
    wolowiny na talerzu - ale w przypadku takich gosci pozostaje krecic
    glowa z politowaniem. Po przyjeciu, bo tak bedzie grzeczniej :)
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • 28.07.09, 17:54
    bene_gesserit napisała

    Chyba, ze
    > gwarancja zachwytu musi byc nieszczesne kurze udko albo plaster
    wolowiny na talerzu

    masz racje,ale wszyscy goscie sa wege???
  • 28.07.09, 17:59
    Ale jesli ktos nie jest vege, to oznacza, ze wtranzala non-stop
    samo mieso?

    Nie jestem wegetarianka, ale najczesciej, kiedy przyjmowalam u
    siebie mieszane towarzystwo, robilam same wegetarianskie potrawy.
    Po pierwsze - zeby nie urazic wegetarian, ktorzy 'wojujacy' nie
    byli, ale imho nie musieli ogladac miesa (nawet, jesli zapewniali,
    ze im to nie przeszkadza). Po drugie - bo takie ograniczenie mocno
    wplywa na kreatywnosc w kuchni i jest fajna odmiana i wyzwaniem -
    wymyslilam na te okolicznosci sporo dobrych przepisow i zestawow
    dan. Po trzecie - bo wszystkim, wliczajac w to jedzacych mieso
    takie posilki satysfakcjonowaly do tego stopnia, ze w kuchni
    wylizywali mi garnki :)
    --
    mirabelek po prostu nie ma, sa zmyslone.
  • 29.07.09, 14:18
    bene_gesserit napisała:

    > Nie jestem wegetarianka, ale najczesciej, kiedy przyjmowalam u
    > siebie mieszane towarzystwo, robilam same wegetarianskie potrawy.
    > Po pierwsze - zeby nie urazic wegetarian

    Rozumiem, że gdybyś przyjmowała mieszane towarzystwo, w którym byłoby paru
    breatharian, wszyscy goście, żeby nie urazić tych paru, pożywiliby się u Ciebie
    energią kosmiczną? :-)
  • 29.07.09, 14:24
    >
    > Rozumiem, że gdybyś przyjmowała mieszane towarzystwo, w którym
    byłoby paru
    > breatharian, wszyscy goście, żeby nie urazić tych paru, pożywiliby
    się u Ciebie
    > energią kosmiczną? :-)

    ;DDDDDDDDDDDDDDD

    a ja z reguly podaje potrawy wegetarianskie oraz miesne

    bo nie chce nikogo urazic :)
  • 29.07.09, 14:36
    Zrozum jeszcze raz. Moze metoda prob i bledow uda ci sie trafic.

    --
    nić błędną, snobującą się, ale wielkomiejską
  • 29.07.09, 14:54
    A co tu jest jeszcze do rozumienia? Przykładam miarę, jaką podałaś, do nieco
    innej, ale podobnej sytuacji. Jeśli uważasz, że zrobiłabyś inaczej, po prostu
    napisz, jak. Założyłem, że kierujesz się spójnymi zasadami, ale przecież nigdzie
    nie jest napisane, że musisz. :-)
  • 28.07.09, 17:57
    Absurdalny jest Twoj post, Mloda_Gosposiu. Skad przypuszczenie, ze
    panna mloda chce zrobic z gosci jedzacych mieso wegetarian podczs
    jednego przyjecia?

    Moim zdaniem to naturalne, ze wege gospodyni chce czestowac gosci
    jedzeniem wege, tak samo, jak to, ze muzulmanin nie uraczy gosci
    wieprzowina.

    Moim zdaniem wege przyjecie to rewelacyjna sprawa. Czesto bywam na
    wege kolacjach i sama zapraszam na takie i poki co nawet miesozercy
    chetnie mnie odwiedzaja i zajadaja sie ze smakiem. Nie, nie jestem
    wege. Po prostu lubie bezmiesne potrawy.
    --
    Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem
    naszej cywilizacji.
  • 28.07.09, 18:20
    to zalezy od kraju,
    nie wiedzialam ze jestem na stronie muzulmanin
    bo wtedy bym tego nie napisala,
    mam szacunek dla kazdego kraju,
  • Gość: Iza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 21:17
    Większość Polaków kilka razy do roku zamienia się w wegetarian - kolacja
    wigilijna, Wielkanoc - i nie umiera. Ba, nawet się cieszy na to bezmięsne jedzenie.
  • 28.07.09, 22:09
    to co, roslina? ponadto wiekszosc karpii umiera w straszliwych meczarniach.
    mieso to miesnie, a ryba je ma.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • 29.07.09, 12:49
    wegetarianim moze jesc ryby i jaja (np.), a weganin nie i tym się różnia. więc
    wegańska i wegatariańska kuchnia się różni. wigilia jest WEGETARIAŃSKA.
    rozumiesz już?
    oburzenie ze ryba ma mięso jest więc nie na miejscu
    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty, bo pokona cię doświadczeniem.
    Mój brzdąc
  • Gość: mm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 13:06
    tak, a abstynenci piją piwo
  • 29.07.09, 13:42
    pewnie trzeba by spytać prof. Miodka o to - ale ja uważam że jarosz może jeść
    ryby, wegetarianin jajka ale ryb już nie, a weganin tylko rośliny. są jeszcze
    frutarianie, nie muszę chyba nikomu mówić do czego ogranicza się ich dieta
  • 29.07.09, 13:56
    moniowiec napisała:

    > wegetarianim moze jesc ryby i jaja (np.), a weganin nie i tym się
    różnia. więc
    > wegańska i wegatariańska kuchnia się różni. wigilia jest
    WEGETARIAŃSKA.
    > rozumiesz już?
    > oburzenie ze ryba ma mięso jest więc nie na miejscu

    Sama zrozum, a potem pouczaj innych:

    sjp.pwn.pl/lista.php?co=wegetarianizm
    sjp.pwn.pl/lista.php?co=wegetarianizm

    --
    stereotypes are a real time-saver
  • 20.09.09, 20:21
    znana.jako.ggigus napisała:
    > mieso to miesnie, a ryba je ma.

    Czyli wegetarianin może jeść wątróbkę?
  • 29.07.09, 11:17
    Ty to serio piszesz, Młoda Gosposiu, czy to taki kiepski żart
    kotletożercy? Wybacz, ale pomysł chodzenia na wesela dla jedzenia---
    i to w dodatku wyłącznie dla kiełbasy---naprawdę mnie zastanowił (a
    raczej zbulwersował). Zawsze wydawało mi się, że na wesela chodzi
    się dla Państwa Młodych, żeby uczcić ich dzień, ale najwyraźniej mi
    się zdawało. Na szczęście mam już ten etap za sobą, jeden problem z
    czaszki.
    --
    klik klik
  • Gość: anja IP: *.209.68.171.getinternet.no 29.07.09, 19:08
    a dlaczego nie??? Niech choc raz w zyciu sprobuja czegos innego niz byle
    padlina!!!! Opcji jest wiele...
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 09:02
    Co za szokująco głupi wpis. Nie chciałabym mieć na swoim weselu gościa, który
    "kręciłby głową z politowaniem" że nie może się nażreć kiełbasy w takim
    szczególnym dniu zamiast skupić się na świętowaniu z młodą parą i dobrej
    zabawie. Niestety najwyraźniej niektórzy zaliczają wesela licząc wyłącznie na
    darmową wyżerkę. To jest dopiero godne politowania. Nie jestem wegetarianką, ale
    z przyjemnością poszłabym na takie wesele. A dania zaproponowane przez
    dziewczyny brzmią naprawdę wyśmienicie. Pewnie nawet bym nie zauważyła, że nie
    zawierają mięsa.
  • 28.07.09, 19:19
    bo mam kilka swietnych ksiazek o kuchni vege z propozycjami odswietnych menu.
    sama robilam dawno temu zapiekana dynie w calosci z farszem z dzikiego ryzu z
    morelami. bardzo dobra byla. no i szalenie efektowna.
    poza tym, jesli impreza odbedzie sie jesienia fajne i eleganckie sa na
    przystawke grillowane prawdziwki z grillowanym radiccio polane oliwa i octem
    balsamicznym. frakcja nieweganska moze jeszcze calosc posypac sobie wiorkami
    parmezanu.
    rowniez uwazam, ze nie-wegetarianom nic sie nie stanie, kiedy raz zjedza cos
    pysznego i nietuzinkowego bez miesa.
    z tym, ze jednak trzymalabym sie kanonu lacto-ovo, a nie stricte weganskiego, bo
    to jednak troche ogranicza. ewentualnie przynajmniej czesc dan zrobilabym z
    dodatkiem nabialu.

    --
    Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
    find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
    It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
    it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
    them what you got.
  • 28.07.09, 19:39
    na cieście kruchym, półkruchym lub francuskim
    na własnych urodzinach podałam w trzech smakach: z kurkami, z porem,
    orzechami i np. i serem kozim, ze szpinakiem, pomidorami i mozarellą
    możliwości są tysiace :)
    proponuję przewidzieć także wersję wegańską - czysto warzywną

    jeśli chodzi o sałaty- mój sprawdzony przepis to sałata (kolorowa)
    +winogrono (najefektowniej- fioletowe)+orzechy włoskie+ser kozi

    radosny i obfity czas, dla nas wegetarian, lato i jesień, myślę że
    nie będzie problemu
    sama jestem wege od 20 lat i nigdy nie podałam gościom miesnego dania







    --
    nie ulegaj/ szeptom, pomrukom, mlaskaniu
  • 28.07.09, 20:18
    która wygląda eh :)
    jak je przygotować jeśli się nie ma patelni grillowej?
    pani serwusowa piekła - plastry, w całości? ile czasu i jak?

    --
    ups
  • 28.07.09, 21:40
    Hmmm... Dawno temu to bylo i nie pamietam. ;P Pamietam, tylko, ze strasznie
    klnelam, jak ja robilam. ;)

    Jesli mialabym to teraz robic, to pieklabym (cale) skropione oliwa w 200
    stopniach, ok. 20 minut. Gorace trzeba przelozyc do woreczkow foliowych,
    dokladnie je zamknac i zostawic na kilka minut. Wiekszosc skory z papryki
    powinna zejsc. Pokroic ja na paski, wyczyscic z nasionek i gotowe.

    --
    Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
    cywilizacji.
  • 28.07.09, 23:01
    dziekować :)
    --
    ups
  • 29.07.09, 11:19
    Pomysły na szybko.
    Na przystawkę teryna, pomysły i przepisy znajdziesz w almanachu.
    Na główne tarty wszelakie. No chyba że wesele ma być naprawdę wege ;-
    ) (bez jajek, śmietany i żelatyny), wtedy nie mam pomysłu :)
    --
    klik klik
  • 29.07.09, 12:02
    czytam te wasze wypowiedzi i az oczy przecieram ze zdumienia...
    drogie panie (bo jak widze glownie panie sie wypowiadaja), czy naprawde jedyne
    rozwiazanie kiedy ma byc "elegancko" i wegetariansko to wg was te niesmiertelne
    tarty?!
    naprawde na tym konczy sie cala wasza inwencja tworcza? :(
    --
    Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
    find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
    It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
    it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
    them what you got.
  • 29.07.09, 12:14
    Czytam Twoj post i tez przecieram oczy ze zdumienia - ze taki
    czepialski.

    Doprawdy nie na tartach konczy sie moja inwencja, a dowody tego
    mozesz znalezc w Galerii Potraw. Ty podalas az dwie propozycje, czy
    na tym sie konczy Twoja inwencja? Az chce sie zapytac. Jak Bobralus
    okresli nieco bardziej precyzyjnie, co do terminu, liczby gosci i
    tego kto ma obslugiwac od strony kulinarnej to wesele, to wtedy
    mozna bedzie sypac pomyslami dalej. Nie uwazasz?

    Tez mam mnostwo wege przepisow i ksiazek, przyklad tart byl pierwszy
    lepszy z brzegu poparty moimi fotografiami, na dowod, ze sa ladne i
    moga pozytywnie zaskoczyc gosci.


    --
    Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem
    naszej cywilizacji.
  • 29.07.09, 12:21
    Dziękuję wszystkim za odpowiedz:) Wesele ma się odbyc za jakies 1,5 roku - 2
    lata, wszystko jest na razie w fazie koncepcji i owy pomysl jest efektem naszych
    rozmow na temat jej wesela i mojej wizji swojego ewentualnego przyszlego i
    wlasnie takiej koncepcji, ze mozna zrobic eleganckie przyjecie bez miesa,
    którego ja jakoś bardzo nie lubię, a juz kolezanka wysnula wizje, ze przez jej
    wesele zginie iles tam swin, krow i kurczaków, no i doszlysmy do wniosku, ze to
    wlasnie jej dzien i niekoniecznie musi ogladac na stole szynki i kielbasy, ktore
    zwyczajnie ja brzydza. Pomysł z faszerowanymi warzywami swietny, widzialam
    kiedys w programie kolacja z przyjaciolmi (ten w ktorym przyjezdza jakis znany
    szef kuchni i pomaga amatorowi w przygotowaniu kolacji) taki zgrabny zestawik -
    karczoch, cukinia i chyba pomidor, kazdy z innym farszem.
    Nie chodzilo mi o to, ze wege nie moze byc daniem obiadowym, zapomnialam uzyc
    wyrazenia klasyczny polski "mieso-weglowodany-warzywa". Kolezanka je wszystko
    oprocz miesa, czasem nawet ryby, ale ich tez nie chce serwowac na przyjeciu.
    Serwusowo! Moja swinka skarbonka mi swiadkiem, ze jako pierwsza propozycje
    wymienilam Twoja tarte z cebulka i jajkiem w koszulce (ktore tez ciezko pewnie
    zrobic na raz dla cca 100 osob?):)) Ale wlasnie raczej jako przystawke. Te
    zalinkowane przez Ciebie to juz w ogole godne krolewskiego stolu. Tez zwijalam
    te papryki i wiem jaki to ból.
    Bene myslalam wlasnie o tych wszystkich humusach, pastach z baklazana, inne
    Twoje propozycje tez sa obledne.
    A Gosposia widocznie z tych, co na wiesc, ze nie bedzie miesa, mysla: "Aha,
    czyli nie bedzie nic do jedzenia". Smutne to, bo jak wlasnie pokazalyscie
    kuchnia wegetarianskie daje wielkie pole do popisu.
    Dzięki jeszcze raz, wszystko skrzetnie zanotuje, zeby to jakos uporzadowac,
    rowniez dla siebie na przyszlosc:)
    --
    zobacz, z czego robi się parówki :)
  • 29.07.09, 12:33
    No, jak swinka skarbonka swiadkiem, to Ci wierze. ;)

    Jakby co, to wal jak w dym - przewertuje ksiazki i wycinki i cos
    ciekawego na pewno jeszcze znajde.

    --
    Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem
    naszej cywilizacji.
  • Gość: lapinporo IP: *.turku.fi 29.07.09, 15:16
    no tak, w pakistanie na wesele kazdy gosc przychodzi ze swoja krowa, bo jak ten
    gospodarz ma napiec wolowiny dla 3 tysiecy osob..?!;(

    a jesli chodzi o vege wesele:) w zeszlym roku bylam na takim jednym, gdzie panna
    mloda wiedziala, ze nie przepadam za miesem i specjalnie dla mnie zrobiono
    faszerowana papryke (banalne, pyszne, wspaniale!) - pieczarki, ryz, warzywa.
    Jakze mila byla to odmiana dla tych wszystkich kotletow i jakim powodzeniem sie
    cieszyla!!! Takze u miesozernych mezczyzn:)
    Tak naprawde zauwazylam pewien fenomen - kazdy wielki miesozerca oburza sie na
    mysl dania wegetarianskiego a pozniej wcina az mu sie uszy trzesa i caly czas
    mruczy: ojej, jakie to dobre, nie przypuszczalbym/przypuszczalabym. A wiec mozna!
    Oczywiscie mozna tez zrobic kotlety sojowe:) Albo ciecierzycowe:) Albo falafla!
    Lasagne ze szpinakiem i pomidorami (mnostwo roboty dla 100 osob), szaszlyki
    warzywne. Mozna spojrzec w menu restauracji wegetarianskich green way i bedzie
    natchnienie na pyszne i oryginalne dania obiadowe - oni tam maja np. kotlety z
    kapusty:) Jak sie to ladnie zrobi, elegancko poda i do tego pycha sos to na
    pewno nikt nie wzgardzi i beda chcieli jeszcze!:)
    No i tak mozna w nieskonczonosc:)
  • 21.09.09, 21:09
    Gość portalu: lapinporo napisał(a):
    > Tak naprawde zauwazylam pewien fenomen - kazdy wielki miesozerca oburza sie na
    > mysl dania wegetarianskiego

    Dlaczego każdy? Ja jestem wielce mięsożerna a nie oburzam się. Ba, mój facet x
    lat był wegetarianinem i gotowałam mu jarskie obiadki.
  • 29.07.09, 14:01
    ... tarty to danie z tzw. "Bain maree" (czy jak to tam sie spelluje)
    w przydroznej take-away (= quishe, paie i cheeseburgery)... sorry,
    nie sa ani elegancjie ani nawet (IMHO) smaczne :((

    proponuje zajrzec do typowo wegetarianskich tradycjonalnie kuchni:
    Polskiej wiosenno letniej ;)), lub Hinduskiej czy innych azjatyckich
  • 29.07.09, 14:32
    Nic nie poradze na to, ze masz takie skojarzenia z tartami. Byc moze
    tarty w Australii leza obok cheesburgerow w take awayach i byc moze
    sa nieeleganckie i niesmaczne.

    Widzialam w zyciu mnostwo eleganckich tart, szczegolnie jesli zrobi
    sie je mniejsze i poda indywidualnie. Nie mniej zjadalam i na
    palcach jednej reki moglabym podac te, ktore byly niesmaczne, albo
    moze inaczej - ktore nie trafily w moj gust, bo nie lubie tego, czy
    tamtego skladnika, czy ich polaczenia.

    Na przyjeciu z okazji okraglych urodzin kolezanki wege, ktore
    przygotowywala swietna szefowa kuchni byla takze quiche - elegancka
    i smaczna, a jakze.

    Nie upieram sie przy tartach na przyjecie, ale uwazam ze
    Twoja czy Ani opinia jest niesprawiedliwa.

    --
    Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem
    naszej cywilizacji.
  • 29.07.09, 14:45
    > Nie upieram sie przy tartach na przyjecie, ale uwazam ze
    > Twoja czy Ani opinia jest niesprawiedliwa.

    to przeciez tylko moja opinia :))

    w kwestii elegancji zawsze bedzie istniec scieranie sie opinii

    tak w dziedzainie kuchni jak i ubioru itd

    tarta jest elegancka na lunch, czy brunch

    co do przyjecia weselnego pewnie beda istniec rozbiezne opinie

    niezaleznie od tego ze wg mnie quische sa wyjatkowo niesmaczne w
    anglosaskim wydaniu (ot moja typowa antyanglosaska jazda ;DD)
  • Gość: lapinporo IP: *.turku.fi 29.07.09, 15:18
    tarta moze byc elegancka, pyszna, owszem ale musimy sie zgodzic co do tego, ze
    nie jest to danie obiadowe.
  • 29.07.09, 15:37
    Co za absurdaly spor :)

    Jesli ktos je tarte na obiad, to jest to danie obiadowe.
    W Polsce tart nie sprzedaje sie w garmazu obok kotletow mielonych i
    nalesnikow z serem, wiec danie nie uchodzi za nieeleganckie -
    przeciwnie, tarta z ciekawym farszem, bardzo wszak daleka od naszej
    tradycji kulinarnej, moze byc posilkiem odswietnym.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • 29.07.09, 15:59
    bene_gesserit napisała:

    > Co za absurdaly spor :)

    Jak kazgy inny nt gustow i opinii
  • 29.07.09, 19:23
    czy "nieelegancka". choc odnosze wrazenie, ze jakas dzika na nie moda panuje
    glownie w polsce (wystarczy spojrzec na ich setki w gp), gdzie, rowniez nie moge
    oprzec sie wrazeniu, sa one traktowane jako kulinarne non plus ultra. w
    niemczech hype tartowy skonczyl sie z 10 lat temu, w kraju tez sie zapewne
    kiedys te kreacje przejedza. innne takie "trendi" potrawy to torty-koszmarki z
    masy plastycznej i muffiny na 1000 sposobow, ktorych o dziwo nikt nie
    zaproponowal. widocznie uchodza za malo "eleganckie" ;)
    nie chce byc zle zrozumiana, nie gotuje i nie uwazam za smaczne jedynie tego, co
    akurat modne - raczej wrecz przeciwnie, ale jako czytelniczka magazynow
    kulinarnych, blogow i portali o odpowiedniej tematyce potrafie obserwowac
    powstawanie i upadek trendow kuchennych.
    JEDNA wytrawna tarte w NIEKTORYCH jadlospisach na przyjecia uwazam za fajna i
    goraco popieram, ale na boga nie impreze oparta glownie na tartach i
    tartaletkach. o ile "gora" takowej moze byc naprawde fajna, o tyle spod, chocby
    i najlepszy jest imho tylko przerazliwie nudnym bulowatym zapychaczem.
    no nic nie poradze, ale osobiscie nie lubie "buly" jako clou menu :(
    i mam wrazenie, ze nie jestem jedyna.
    o, i btw - JEDEN naprawde SMACZNY rodzaj wytrawnych muffinkow (choc osobiscie
    jeszcze sie z zadnym takim nie spotkalam) tez bardzo fajnie bedzie na
    wegetarianskie przyjecie slubne bardzo pasowal.

    --
    Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
    find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
    It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
    it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
    them what you got.
  • 29.07.09, 22:19
    Nikt nie napisal, ze impreza ma sie opierac na samych tartach. Odnosisz wiec bledne, jak mniemam wrazenie.

    Setki tart w GP? Otoz, tarty sa relatywnie proste do wykonania, smaczne i szybkie - dla kogos kto nie ma duzo czasu to jest latwe, szybcie i smaczne danie obiadowe. Poza tym daje mozliwosci niemal nieograniczone jesli chodzi o nadzienie. Nie to nic wspolnego z moda. Tarty robilam 10 lat temu (ojej, w Niemczech juz wtedy skonczyli je robic!) i bede robic za 10 lat. Bo to fajna potrawa. I w glebokim powazaniu mam tredy-owedy.

    Wiem, ze przejadly Ci sie muffiny, caprese, melon z szynka dojrzewajaca. Wiem takze, ze gloryfikujesz to co niemieckie. Wychodzi to z wielu Twoich postow. Twoja, jak to sie mowi "brocha".

    Niestety wychodzi tez z Twoich postow snobowanie sie na kogos, kogo na bogow! takie rzeczy popularne wsrod plebsu jak muffiny, czy melon z szynka nie kreca, bo zostaly prez Ciebie odkryte i dawno "przejedzone", kiedy w Polsce wszyscy jedlismy kapuste z ziemniakami.

    Nie kwestionuje Twojej wiedzy kulinarnej, z pewnoscia obszernej. Po prostu czasem ciezko jest zniesc Twoj pretensjonalny ton.

    --
    Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej cywilizacji.
  • Gość: gość portalu IP: *.acn.waw.pl 30.07.09, 09:03
    "o ile "gora" takowej moze byc naprawde fajna, o tyle spod, chocby
    i najlepszy jest imho tylko przerazliwie nudnym bulowatym zapychaczem.
    no nic nie poradze, ale osobiscie nie lubie "buly" jako clou menu :( "

  • Gość: x IP: *.icpnet.pl 30.07.09, 09:57
    Czy ten pretensjonalny ton da się leczyć?

    Skoroś taka jest hop i trendi może zamiast tylko krytykować wkleisz czasem
    jakieś zdjęcie do GP, by nas kapuścianych prostych polskich kotletożerców
    uświadamiać, pokazać co i jak się jada w eleganckim niemieckim domu? :D
    Chyba, że twój kontakt z kuchnią kończy się na przeglądaniu "Essen und Trinken"
    czy jak się zwie ta twoja lektura.
  • 29.07.09, 12:10
    Zupa to na pewno prosta sprawa, bardzo dobrze sprawdzają się tu
    wszelkiego rodzaju zupy-kremy: ze szparagów, z cukinii, z brokułów,
    pieczarkowy... itd :)
    Na drugie proponowałabym wybrać cos z karty, praktycznie każda
    restauracja czy dom weselny mają coś wege w ofercie- warzywa pod
    beszamelem (należy się upewnić czy są lacto, ovo czy
    lactoovowege :)), zapiekanki, lasagne ze szpinakiem itd. :)
  • Gość: gość IP: *.ichf.edu.pl 29.07.09, 12:40
    Ja kiedyś na weselu koleżanki miałam zamówiony posiłek wegetariański i dostałam krem borowikowy, a na drugie krokiety z pieczarkami (+ sos i surówki). Oprócz tego, że smaczne, było to takie "swojskie" i znajome dla sąsiadujących ze mną mięsożerców, więc nikt nie przyglądał się ze zdziwieniem i nie dopytywał "a co ty tam jesz?".
  • 29.07.09, 13:21
    Na bardzo tradycyjnym weselu znajomy wegetarianin mial potrawy prawie takie same
    - zamiast zwyklego kotleta sojowego, placki ziemniaczane z sosem
    grzybowo-warzywnym zamiast grzybowo-warzywno-miesnym, krokieciki do barszczu
    tylko grzybowe zamiast mieszane. Jak sie chce to sie da. :)
    --
    Tak wygląda turzyca:), która znalazła szalenie ciekawy wątek. ;)
  • 29.07.09, 13:04
    Kazde danie wegetarianskie bedzie bardziej eleganckie od schabowego!

    --
    psycholog Warszawa
  • 29.07.09, 14:29
    Dla siebie proszę o schabowego, a dla kolegi frytki.

    --
    Dla mnie piwo, a dla Helmuta Cola.
  • Gość: martek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.09, 13:38
    hmm... może zeby było trochę "tradycyjnie" (jesli ślub "nieletni")
    barszcz czerwony bez mięsa z uszkami/pierogami/krokietami z
    kapustą/grzybami na "pierwsze.
    A na drugie skoro tak było tradycyjnie na pierwsze może coś
    egzotycznego.
  • 29.07.09, 14:00
    jest jeszcze ta strona - Puszka - z mnostwem swietnych przepisow wege
    --
    niebowgebie.blox.pl/html
  • Gość: gosciowa IP: 88.220.114.* 29.07.09, 16:41

    zgadza się, na tej stronie jest mnóstwo przepisów, sama często z nich korzystam
    - na co dzień i od święta. Tu na pewno coś znajdziesz. Życzę wspaniałego wyboru
    i znakomitych efektów - zadowolenia gości!
  • Gość: roterro IP: *.fbx.proxad.net 29.07.09, 19:03
    a ja polecam niedawno wYdana ksiazke 'Zaskakujace tofu', jest nawet
    bigos wegetarianski, i kilka innych bardziej szykownych dan. Te ktore
    zrobilam efektownie wygladaja
  • 29.07.09, 19:48
    na pewno będą pasować krokiety z kapustą i grzybami, gołąbki z kaszą gryczaną i
    kalafiorem, sałatki
    --
    Moje eksperymenty
  • Gość: jarosz IP: *.moebius.pl 29.07.09, 20:08
    jeśli chodzi o gołąbki, to polecam farsz z ryżu (gotowanego na
    bulionie warzywnym z dodatkiem chilli)i tofu marynowanego (zmielonego i
    przyprawionego wg własnego uznania)
  • 30.07.09, 00:30
    albo golabki z grzybami i ryzem w sosie pomidorowym
  • 30.07.09, 09:40
    jak z grzybami to i kasza gryczana pasuje :)
    może gołąbki nie wydają się eleganckie, ale na wielu weselach je podają :)
    --
    Moje eksperymenty
  • Gość: joanna IP: *.yamana.com 29.07.09, 21:38
    Morele przeciac na polowki, wyciagnac pestki, faszerowac blue cheese
    i zapiec. Albo na grillu, albo w piekarniku

    Elegancka - zupa z soczewicy z ryzem (pelno przepisow, mozna znalezc)

    2 elegancka - zupa z avocado (przecieranego)

    Mozna tyle rzeczy wymyslec... Niestety szanowni forumowicze zamiast
    pomagac w pomyslach, obrzucaja sie nawzajem blotem...
  • Gość: joanna IP: *.yamana.com 29.07.09, 22:41
    Oj, Aniu, Aniu. Przeczytaj swoj post i pokaz mi, w ktorym miejscu
    podalas swoj pomysl na potrawe. Albo raczej nie - daruj to sobie.
    Nie chce wywolywac nowej dyskusji na temat mojego jadu.

    Inne pomysly:

    - Salsa. Jesli goscie sa odporni na ostre przyprawy, z wieksza
    iloscia papryk (jalapeno, chilli), jesli mniej - wiecej pomidorow

    - avocado faszerowane (pyszne): przekroic avocado na polowki,
    wykroic miazsz, skorke od wewnatrz skropic mocno cytryne. Miazsz
    pokroic w kostke, dodac feta ser (sporo), troche pokrojonych w
    kostke pomidorow i szalotke. Sol, pieprz do smaku

  • Gość: tek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 23:27
    proponuję... syte i smaczne ;]
  • Gość: dorotkah IP: 67.176.131.* 30.07.09, 00:03
    Jak elegancko i tradycyjnie to ja bym podala cos z grzybami bo jakos
    tak sie mi kojarza z tradycyjnym miesem.Np duze grzyby portobello
    pieczone z kozim serem i albo szpinkiem albo np.pieczona papryka
    czerwona.Do tego polenta albo risotto,ziemniaki,kluski etc.no i
    jakies warzywa i surowki.Wyglada na talerzu jak "normalne"
    tradycyjne danie(w miejsce kotleta idzie duzy kapelusz grzybowy)
    takze nikt sie nie wystraszy z miesozercow.Poza tym jest to naprawde
    przepyszne.A jak nie tradycyjnie to podane jak w meksykanskiej
    restauracji enchiladas z serem,polane sosem,do tego fasola
    zasmazana, czerwony ryz,jakies warzywa:zgrillowane papryki i cebula
    albo wariacje z avocado.
  • Gość: emu IP: *.winn.cable.ntl.com 30.07.09, 02:20
    nadziewana papryka, miodzio... i kilka roznych sosow do tego :)
  • Gość: sssss IP: 94.246.142.* 30.07.09, 07:33
    Spaghetti z sosem neapolitanskim.

    Prosto zrobic, przypomina normalne danie, nikt nie bedzie wybrzydzal ze :
    cukinie, baklazany, soja i inne dziwne rosliny..
  • 30.07.09, 11:21
    nic nie prezentuje sie na snieznobialym gorsie panny mlodej i koszuli pana
    mlodego tak efektownie, jak sos pomidorowy i kawalki makaronu jedzonego na modle
    wloska samym widelcem.
    a takiz sam konsumowany na lekkiej bani po toastach kiedy motoryka wysiada
    dopiero faaajnie na odswietnej garderobie oblubiencow i gosci wyglada.
    :)))))
    --
    Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
    find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
    It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
    it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
    them what you got.
  • 30.07.09, 09:23
    przystawki, to przystawki ... zawsze dosc flexible

    z daniem glownym proponuje pojsc w kierunkach:

    - grzyby i pare dan warzywnych polskich (grzyby wg mnie to najlepszy
    substytut miesa)

    - dania jednej z kuchni azjatyckich (jednej- zeby sie w smakach i
    przyprawach nie poplatac) - najbardziej zblizone do "miesnego smaku"
    odpowiadajacego polskim podniebieniom - indyjskie wegetarianskie
    curries, do nich mozna nawet jakies polskie golabki/pierogi dodac

    - risotto ???... no nie bylam w PL od kilku dobrych lat... ale czy
    to jest to co Polacy lubia najbardziej??

    jakies tam "aloo costam" to ziemniaki z czyms tam ;), zawsze mozna
    zgarnac na talerz samo, albo dodac do ryzu.. i juz!
    do tego mozna dolozyc jakies warzywne curry, i pare innych drobnych
    dan serwowanych osobno, zeby sobie goscie wybierali... mozna te
    wszystkie warzywa podac w wersji lagodnej, bez chilli.... to troche
    tak jak przystawki - niech se kazdy probuje czego chce... bez
    kelnerow i podawania gotowych "talerzy obiadowych"

    moze tez warto byloby uczynic uklon w strone (tych innych) gosci
    (zamiast ich wychowywac ;)) i podac jedna, czy dwie potrawy.... no
    powiedzmy :mniej wegetarianskie ;))???

  • 30.07.09, 10:43
    sympatyczny pomysł:)

    chcę tylko powiedzieć, że naprawdę goście nie ucierpią i będę zachwyceni:)

    samo zdrowie, śliczne kolory no i nowe smaki do testowania:)
    z jedzeniem jak z muzyką - nawet zwykły Kowalski nie musi lubić tylko tych
    piosenek, które już zna (mielone i flaki;)

    jestem wegetarianką od 18 lat (lacto-ovo), czasem przygotowuję mięso dla
    Rodziców, ale głównie raczę ich potrawami wegetariańskimi - mama podchodzi z
    entuzjazmem, a tata z życzliwym zainteresowaniem

    jeszcze nie było marudzenia, że coś nie smakuje
    a moim żarełkiem zdążyłam już nakarmić...hmmm...ilu ludzi można nakarmić przez
    18 lat, jeżeli często ktoś zagląda?

    powodzenia!
    --
    Nawet gdyby każdy umiał latać, to i tak jedni by latali wyżej, a drudzy niżej i
    nie byłoby sprawiedliwie.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.