• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

czy można uratować zwarzoną bitą śmietanę?

  • 01.08.09, 19:28
    Pomóżcie!

    mam gotowe ciasto toffi, jeszcze tylko miałam wyłożyć na wierzch
    bitą śmietanę i udekorować kokosem i migdałami....

    Ubiłam śmietanę łaciatą 30%, ładnie się ubijała,pod koniec dodałam
    stopniowo 1 małe opakowanie cukru wanilinowego. Zwarzyła się, mam
    masło z wodą i grudkami...

    czy cokolwiek z tym można zrobić?
    jakoś uratować śmietanę albo nie wiem, " przerobić" na jakąś
    zjadliwą masę?
    Edytor zaawansowany
    • 01.08.09, 20:12
      Nic sie nie da zrobic, imho. Do kremu mozesz dodac jakis gladki
      serek smietankowy, jesli masz pod reka - smak bedzie inny, ale tez
      bardzo dobry.

      A smietane po prostu ubijalas zbyt dlugo. Zwlaszcza teraz, w upaly,
      trzeba byc niesamowicie czujna, bo zamiast bitej smietany mozesz
      wyladowac z kupka maslanki i slodkiego masla.


      --
      mirabelek po prostu nie ma, sa zmyslone.
    • 01.08.09, 20:14
      Odciśnij maślankę i zrób krem na bazie masła. Tak świeżego i
      prawdziwego masła nie dostaniesz w żadnym sklepie.
    • Gość: gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 21:59
      jak mnie to trafi,a trafiło dwa razy , masło poszło do
      drożdżowca. Ciasto było idealne
      • 02.08.09, 09:09

        to proszę, napiszcie, JAK mam ubijać śmietanę, by dziś się nie zwarzyła:

        1. wiem, że musi stać minimum 12 godzin w lodówce (nie mam w domu, w sklepie wezmę taką " najbardziej" z tyłu schowaną, wierząc, że stoi ile trzeba...)

        2. na wszelki wypadek misę miksera włożę na chwilę do lodówki/ a może zamrażarki? by się schłodziła

        3. ile dodać tego cukru wanilinowego? cały, czy może połowę, i kiedy? na początku, na końcu?
        • Gość: gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 10:45
          nie pomagaja ani metody ani zaklęcia.Po prostu trzeba obserwować
          proces. Jak smietana zaczyna się zagęszczać trzeba mieć palec na
          spuście i lepiej mniej obrotów niż więcej. Tak po prawdzie nie
          widziałam jeszcze zawodowca pracującego mikserem. Wszyscy walą
          trzepaczkami. Może taka metoda bardziej śmietanę napowietrza i
          przy okazji ubija w niej tłuszcz. Może na początku zageszczania
          się przejść na proces ręczny i dokończyc ubijanie trzepaczką?
          • 02.08.09, 11:44
            Moi znajomi zawodowcy, pracujacy w cukierniach umarli by ze
            smiechu, gdyby im ktos powiedzial, ze piec litrow smietany maja
            ubijac recznie:)

            Problem z uzyciem miksera jest taki, ze sporo ludzi mysli, ze
            najszybsze obroty sa najlepsze i bez zastanowienia ubijaja na
            szybkich takze smietane. Tymczasem powinno sie robic dokladnie tak,
            jak ty napisalas (mozna na szybkich zaczac, ale zwolnic, jak tylko
            smietana zacznie sie napowietrzac) i jak napisala powyzej anja (mam
            na mysli wstawienie do zamrazarki misy miksera, zeby ja schlodzic -
            tak zawodowcy robia w upaly.

            A cukier najlepiej dodac na poczatku, mniej bedzie problemu. Ja
            wyznaje zasade, ze im mniej, tym lepiej - ale wszystko zalezy od
            tego, do czego ta smietana jest potrzebna. Jesli do Pawlowej, to
            dodaje lyzeczke na pol litra, jesli do kwasnych porzeczek, to sporo
            wiecej.


            --
            good girl
            • 02.08.09, 12:16
              A ja mam informacje przeciwne: najpierw wolne oboty, a potem szybsze / nie
              miksujac oczywiscie za dlugo /.
              • 02.08.09, 12:26
                Jeszcze jedno: slodzic nalezy na poczatku / cukrem albo cukrem pudrem: w cukrze
                wanilinowym kto wie co jest i byl dodany na koncu /.
                • 02.08.09, 16:46
                  posiadam, o czym wielokrotnie tu pisalam, dokladnie ten model robota kuchennego. taki sam model ma rodzina w polsce. nigdy nie zazylo mi sie, aby smietana ubijana czescia - trzepaczka widoczna na zdjeciu zwarzyla sie. i to zarowno w polsce, jak i w niemczech. w polsce trzeba tylko czasami trzasc kartonikiem smietanki przed wylaniem do naczynia do ubijania, bo tluszcz lubi osadzac sie na sciankach.
                  smietana musi byc dobrze schlodzona, slodze wlasnym cukrem waniliowym bardziej pod koniec, ubijam na dosc wysokich obrotach pod koniec skali na pokretle w wysokim plastikowym naczyniu, ktorego nie chlodze. nie chlodze tez samej trzepaczki. pojemniczek 200ml smietanki mam ubity na sztywno w ok 60 sek.
                  wydaje mi sie, ze wlasnie ksztalt koncowki do ubijania gra jakas role w tym, jak sie nia pracuje i jaka konsystencja na koncu wychodzi.
                  z twojego opisu rowniez moge wysnuc wnioski, ze za dlugo ubijalas i wyszlo maslo (+ slodka maslnka).
                  --
                  Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
                  It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show them what you got.
            • Gość: szmatka IP: 94.254.165.* 02.08.09, 12:16
              Jeśli jest jakaś cukiernia, która przerabia 5
              litrow śmietany i więcej, to po prostu kupuje
              maszynę, do której wlewa się, co trzeba. Ta
              maszyna ubija śmietanę lepiej niż człowiek, nie
              oszukujmy się:)
              • 02.08.09, 17:13
                Ta maszyna nazywa sie mikser. A cukierni, ktora zuzywa na raz pol
                litra smietany, jako zywo nie widzialam :)
                --
                feminists aren’t humorless just because your jokes suck
        • Gość: grace IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.09, 07:55
          Będę się czepiać, skoro nie masz w domu lodówki aby schłodzić śmietanę to jak
          chcesz schłodzić misę miksera?
          • 03.08.09, 12:12

            Grace,

            nieźle się uśmiałam czytając Twoje pytanie – jak mogłaś zrozumieć, że nie mam lodówki?

            MAM lodówkę, NIE miałam wczoraj dodatkowej bitej śmietany w domu, więc musiałam pójść do sklepu i bałam się, czy na pewno dostanę taką, która u nich w sklepie stała w lodówce minimum 12 godzin.

            Śmietana się ubiła, ciasto cud:)
            • Gość: :D IP: *.aster.pl 03.08.09, 12:56
              ja rowniez wywnioskowalam, ze nie posiadasz lodowki;P
    • Gość: ? IP: *.aster.pl 02.08.09, 12:55
      z tego co piszesz to ona sie nie zwarzyla tylko zostala przebita skoro masz
      maslo & wode...
    • 02.08.09, 15:39
      Zawodowcy rzadko chyba ubijaja klasyczna smietane.
      • 02.08.09, 17:15
        W Polsce coraz czesciej miesza sie - niestety - smietane roslinna z
        normalna. Ta roslinna nie puszcza wody i slicznie wyglada nawet po
        24h, wiec 'trzyma' krowia, ktora z kolei maskuje plastiokowy
        posmaczek roslinnej.
        --
        cute but psycho. things even out
        • 02.08.09, 17:42
          We Wloszech jest taka smietana w sprzedazy, faktycznie trzyma sie niezle :)
          Posmak ma dziwny, to fakt. Nazywa sie Hoplà: jest mieszanka, a niestety
          niektorzy wierza, ze jest tylko roslinna. Sprzedawana takze w opakowaniach
          10-litrowych. Ciekawe dla kogo? :))
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.