Dodaj do ulubionych

Deser: latwy, pewny?

IP: 5.5.* / 80.58.15.* 05.01.04, 00:32
Co latwego i ze 100% pozytywnym rezultatem mozna podac na deser? Jakies
ciasto, ciastka?

A propos co sadzicie o menu: barszcz ukrainski, mielone, jajka faszerowane
i .. no wlasnie, co do tego pasuje? Nie chce podawac ziemniakow ani ryzu..
Edytor zaawansowany
  • Gość: figa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 16:58
    jajka to chyba na przystawke?????
    potem barszcz i zostaly mielone...
    do nich proponuje (skoro ma nie byc ziemniakow)
    jablka kwasne wydrazyc i napchac tam zasmazanej kapusty kiszonej
    zapiec jablka w piekarniku
    deser musi byc teraz lekki: moze salatka owocowa polana likierem albo
    z dodatkiem lodow
  • Gość: kaska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 17:55
    do mielonych tylko ziemniaki! Mozna pieczone albo zapiekane piure ze smietana
    j i jajkami i serem.
  • hania55 06.01.04, 19:23
    Prosty i niedrogi deser zimowy - jabłka pieczone nadziewane konfiturą z żurawin
    lub z wiśni. Jabłka trzeba umyć i wydrążyć, tzn, usunąć z nich tzw. gniazda
    nasienne, ale nie przekrawać. W wydrążony otwór włożyć konfitury. Piec w
    temperaturze 180C dopóki nie zmiękną (długość pieczenia zależy od gatunku
    jabłek). Można jeść same, albo dodać do nich jeszcze lody waniliowe albo
    orzechowe.

    Jeśli chodzi o menu, to brzmi b. dobrze. Nie podawaj ziemniaków ani ryżu, tylko
    np. duszone buraczki albo duszoną marchewkę (mielony z buraczkami albo z
    duszoną marchewką to jedno z moich najukochańszych połączeń kulinarnych).
    Rozumiem, że jaja faszerowane podasz jako przystawkę?
  • Gość: Lalka IP: 5.5.* / 80.58.15.* 06.01.04, 23:28
    Dziekuje wszystkim. Dodatkowe wyjasnienie:
    Obiad podany bedzie w warunkach..hmm..dosc surowych, przygotowany poprzedniego
    dnia, dlatego tez nie chialabym podawac odgrzewanych ziemniakow, musze wymyslic
    cos innego. U siebie dysponuje palnikami i piecykiem, tam gdzie bede podawac
    palniki + mikrofala (jak na razie nie mam do niej zaufania, ale moze
    nieslusznie - pure odgrzane w mikrofali?). Jeszcze jedno, nie jestem w Polsce
    wiec dostep do typowo polskich skladnikow ograniczony.
    Co do obiadu: chcialabym zeby bylo smacznie i w miare po polsku (chodz
    doradzano mi de volaille zamiast mielonych).
  • Gość: Lalka IP: 5.5.* / 80.58.15.* 06.01.04, 23:30
    Aha, jajka na przystawke rzecz jasna.
  • Gość: wini3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 18:31
    Muszą być mielone? A gdyby tak klops z tego miesa -tylko odgrzałabyś. Mógłby
    być sos grzybowy/ nawet z proszku/ czy z pieczarek i smaku spod duszonego
    klopsa/ i albo kluski śląskie dzień wcześniej zrobione i tylko odgrzane, albo
    krokieciki ziemniaczane usmażone i też tylko odgrzane w mikrofalówce. Jakaś
    sałata - kapusta, sałata, kapusta pekińska. Deser jabłuszka z czymś w środku -
    w mikrofalówce robią się błyskawicznie. Albo krem cytrynowy. Albo kompot i
    drobne ciasteczka gotowe ew. upiększone.
    Zrezygnowałabym z jajek faszerowanych na rzecz ugotowanych na twardo podanych
    do barszczu. Czyli w dniu zero zostało by Ci podgrzanie wszystkiego, zrobienie
    sałaty, jabłuszek, /krem czekałby/i podanie. I byłoby też po polsku. Napisz na
    co zdecydowałaś się i jak wypadło?
  • hania55 07.01.04, 18:38
    Gość portalu: wini3 napisał(a):

    > Muszą być mielone? A gdyby tak klops z tego miesa -tylko odgrzałabyś. Mógłby
    > być sos grzybowy/ nawet z proszku/ czy z pieczarek i smaku spod duszonego
    > klopsa/ i albo kluski śląskie dzień wcześniej zrobione i tylko odgrzane, albo
    > krokieciki ziemniaczane usmażone i też tylko odgrzane w mikrofalówce. Jakaś
    > sałata - kapusta, sałata, kapusta pekińska. Deser jabłuszka z czymś w środku -


    Jeśli ma być sos grzybowy z proszku, to naprawdę lepiej zrobić normalne mielone
    bez takich proszkowych wynalazków...
    > w mikrofalówce robią się błyskawicznie. Albo krem cytrynowy. Albo kompot i
    > drobne ciasteczka gotowe ew. upiększone.
    > Zrezygnowałabym z jajek faszerowanych na rzecz ugotowanych na twardo podanych
    > do barszczu. Czyli w dniu zero zostało by Ci podgrzanie wszystkiego,
    zrobienie
    > sałaty, jabłuszek, /krem czekałby/i podanie. I byłoby też po polsku. Napisz
    na
    >
    > co zdecydowałaś się i jak wypadło?
  • Gość: wini3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 19:53
    Haniu czy nigdy nie zdarzyło Ci się doprawić jakimś gotowcem ? Ja np. sos z
    borowików Knorra trzymam w słoiczku i czasami doprawiam nim a to krupnik a to
    mdły sos . Nie wstydzę się też wielu innych gotowych przypraw. I chyba aż tak
    bardzo nie truję siebie ani domowników. Z tym sosem z borowików do wszystkiego
    to nie mój pomysł. Jadłam kiedyś niebywale smaczną zupę pieczarkową . Gospodyni
    przyznała się, że zawsze doprawia ją zupą grzybową. Od tej pory nie robię sosu
    grzybowego z proszku ale nieśmiało podprawiam nim z dobrym skutkiem . A
    przecież chodzi o ten skutek a nie o chemikalia, których wiecej zjadamy nawet
    nie wiedząc o tym. Nie bądźmy tak ortodoksyjni!
  • Gość: Ala IP: *.tvgawex.pl 07.01.04, 21:46
    Całkiem niezły pomysł. Muszę też wypróbować.
  • Gość: wini3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 08:13
    Dziękuję Alu za wsparcie czułam się pognębiona absolutnie. Używam jeszcze
    innych różnych paskudztw i nawet miałam zamiar rozpocząć wątek czego używają
    inni dla poprawienia smaku ale będę milczeć w samotności. I cichutko podprawiać.
  • hania55 08.01.04, 09:54
    Gość portalu: wini3 napisał(a):

    > Dziękuję Alu za wsparcie czułam się pognębiona absolutnie. Używam jeszcze
    > innych różnych paskudztw i nawet miałam zamiar rozpocząć wątek czego używają
    > inni dla poprawienia smaku ale będę milczeć w samotności. I cichutko
    podprawiać
    > .

    Do poprawiania smaku używam świeżych lub suszonych ziół i innych przypraw,
    czosnku, cebuli, cytryny, octu balsamico, itp. itd.
  • hania55 08.01.04, 09:53
    Ale po co robić "prawdziwy" obiad i psuć go sosem z proszku? Nie, nie doprawiam
    gotowcami, bo psują smak potraw. Nie lubię vegety, czy innych jarzynek, ani
    gotowych sosów. Po prostu mi nie smakują. Jeśli nie mam składników na sos np.
    grzybowy, nie robię go i już.
  • Gość: bruno IP: 217.11.133.* 08.01.04, 09:59
    to po prostu kluski kładzione. Jajka + mąka ubite drewnianą łychą, aż ciasto
    zacznie odstawac od narzędzia. I teraz są dwie szkoły: jedna pozwala z garnka
    zgarniać łyżką (moczoną we wrzątku), druga każe w deski do krojenia odkrawać
    nożem (maczanym we wrzątku także). Do mielonego może być świetne.
    na deser sałatka owocowa ze świeżych owoców + kilka kropel alkoholu + bakalie +
    bita śmietana.
  • wini3 08.01.04, 16:23
    Do wszelkich kluchów odpowiednie wg. mnie jest mięso w sosie. Jeśli to mają być
    mielone to może ułożone na jakichś uduszonych jarzynkach. Bo same mielone są
    suche i z kluskami nie pasują . Zrazy tak . Ale trudne menu. My dyskutujemy a
    tam pewnie po obiedzie.
  • brunosch 09.01.04, 11:13
    wini3 napisała:

    My dyskutujemy a
    tam pewnie po obiedzie.

    Porównałem daty dzielące wpisy - 3 dni! Nie dość, że po obiedzie, to i po
    kompocie ;)
    Ale na przyszłość pewne słuszne uwagi zawsze się przydadzą.


    --
    Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka