Dodaj do ulubionych

Swissmed Gdańsk - porodówka

06.12.06, 22:47
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.....
Z całego serca proszę o opinie, uwagi, komentarze, wspomnienia z pierwszej
lub drugiej ręki. Będę bardzo wdzięczna za każdy post (na temat).
Saha
Edytor zaawansowany
  • saha_ra 07.12.06, 13:57
    oj no nie wierzę, że nikt nie słyszał o tym szpitalu. Halooooooo???
  • saha_ra 10.12.06, 12:29
    hej, dzieki. Tak faktycznie z kasą to już przegięcie, obecnie wywindowali ceny
    powyżej warszawskich stawek, to naprawdę nienormalna sytuacja. Ale co się
    dziwić - jak sie jest jedynym prywatnym szpitalem polożniczym w regionie, to i
    tak się zaawsze znajdzie klietnki. Straszne.....
  • Gość: małgosia IP: *.chello.pl 12.12.06, 22:28
    wczoraj wróciłam do domu po porodzie właśnie w swissmedzie i jestem więcej niż
    zachwycona - opieką podczas porodu i poporodową oraz opieką nad maluszkiem.
    żadnych minusów! w pełni profesjonalni i super sympatyczni lekarze, położne i
    pielęgniarki. wszyscy są chętni i cierpliwi w pomaganiu i tłumaczeniu co i jak,
    a to naprawdę luksus. wiem, że odpowiednio trzeba za to zapłacić, ale z mężem
    stwierdziliśmy, że było warto. z czystym sumieniem mogę polecić ten oddział. na
    pewno następny mój poród odbędzie się także w tym szpitalu :)
  • saha_ra 13.12.06, 23:05
    gratuluję Małgosiu! Super!!!!!
    W pozytywnym sensie tego słowa zadroszczę ci. Chwilowo zostałam zaszczuta przez
    rodzinkę, bo 4000 to ich zdaniem za drogo itp. Szwagierka wyjechała węcz do
    mnie z tekstem, że co ja, wydaje mi sie, że jestem jakaś inna lepsza? Miliony
    rodziły i rodzą w państwowych, a ja nie moge? Matko, co za człowiek......Co za
    argumentacja prymitywna.....
    Także zobaczymy jak się sprawy potoczą. Póki co opcja nr 2 to Wojewódzki z
    własną położną. Zobaczymy.....
  • justa1978 14.12.06, 10:19
    a co to podnieśli o całe 1000 złotych bo cały czas było 3000 niezależnie czy cc
    czy sn ?
    --
    Tatiana i Nikodem ur. 18.10.2005
  • saha_ra 14.12.06, 22:44
    Tak, 3000 było tylko na początku, niedługo potem 3500, a obecnie 4000. Pytanie
    czy nie podskoczy po nowym roku. Tanio to to nie jest, ale z drugiej strony
    myslę spbie, że bardziej etycznie jest płacić z góry wywieszoną na cenniku
    stawkę prywatnie niż rozdawać łapówki personelowi w szpitalu państwowym. Ci
    ostatni są tam w godzinach pracy, czy to swoich stałych czy ekstra dyżurach,
    ale płatnych. A wyciągają ręce po jeszcze. Jak nie zapłacisz to loteria. może
    być średnio albo tragicznie - lekarz rzeźnik, nieprzyjemna położna, męczarnie
    przy porodzie, szwy jak opona od roweru, ignorancja po. Co za świat....
  • Gość: malwinette IP: *.chello.pl 28.12.06, 22:29
    Ja rodziłam tam w lipcu. Bardzo polecam. Jak masz jakies konkretne pytania to
    pisz na maila malwinette@gazeta.pl
  • Gość: sahara IP: *.crowley.pl 30.12.06, 00:25
    Hej, mam tylko takie:
    1. Czy to prawda, że wszystkie rodzące są poczas porodu nacinane?
    2. Czy faktycznie maksymalny czas pobytu matki z dzieckiem to 2/3 doby i potem
    jesli maluszek ma np. żółtaczkę to wysyłają go do innego szpitala typu Zaspa
    czy Kliniczna?
  • malwinette 30.12.06, 20:53
    1.Nie wiem, czy wszystkie są nacinane - ja byłam, ale jakoś nie zrobiło to na
    mnie zbyt duzego wrażenia:nawet jakby ulgę przyniosło - było cakowicie
    bezbolesne.
    2.Ja leżałam dokładnie 2 doby, lekarze powiedzieli, ze JAK CHCĘ, to mogę już
    isć do domu, wiec poszłam;)Mały miał żółtaczkę, ale bardzo delikatną, natomiast
    moja siostra miała tam cc i synek miał żółtaczkę trochę powazniejszą, więc
    byli tam 5 dni, potem dojeżdźali na naświetlania, więc na pewno nie kierują z
    powodu żółtaczki do innego szpitala.
  • Gość: sahara IP: *.crowley.pl 31.12.06, 12:23
    Dzięki Malwi ;)
    Tak myślałam, że z tą eksmisją do innego szpitala to mit i durna plotka.
    Ostatnio ludzie gadali nawet, że dzieci z żółtaczką są odbierane matkom po
    porodzie i wysyłane same na Zaspę, a matki trzymane dalej w Swissie. Czego to
    ludziska nie wymyślą....
  • mikabe 02.01.07, 23:23
    nie sadze zeby od nowego roku cena za porod miala byc wyzsza. 4 tys obowiazuje
    od poczatku lipca i jak mi powiedzieli tam na porodowce to byla pierwsza
    podwyzka. Tak czy siak ja jestem na swiss zdecydowana, rodzi sie racz czy dwa w
    zyciu i na tym na pewno nie bede oszczedzac. Zdecydowalabym sie nawet jesli
    mialabym wziac u nich jakis drobny kredycik i splacac potem. Mam nadzieje ze
    nie zawioda mojego zaufania
  • Gość: Ewa IP: *.tczew.net.pl 07.01.07, 15:51
    Do sary,nie słuchaj babeczek, któe krytykują cię za twoje decyzje. To, że
    miliony rodziły nie oznacza, że były zadowolone, spełnione i dobrze traktowane.
    Moja bratowa też mówiła, żeby za wcześnie kupować rzeczy dla dziecka, prać i
    prasować, bo nie wiadomo... A co się okazało, kiedy w ona sama dopiero pod
    koniec 8 miesiąca zaczęła prać, prasować i biegać po sklepach- to urodziła
    wcześniaka. Ja sama chcę mieć swoją położną, i do porodu i połogu w szpitalu-
    cóż stać mnie, bo ciężko na to pracowałam- nie dostaję zasiłków od państwa i
    mogę wydawać swoje pieniądze jak chcę- i nikt nie powinien mnie ani Ciebie za
    to krytykować.
  • Gość: zuza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 20:32
    miałam przeprowadzone cesarskie cięcie w tym szpitalu. Generalnie jestem osobą
    mocno panikującą i bardzo boję się bólu. Ale wszystko zostało przeprowadzone b.
    sprawnie i profesjonalnie. Naprawdę b. dobrze się czułam i zostałam wypisana
    już w 3 dobie po porodzie. Nie mam żadnych zastrzeżeń do lekarzy ani pań
    opiekujacych się moją osobą. pewne zastrzeżenia miałabym do jednej pielęgniarki
    z opiekujących się dzieckiem. jestem czasmi zbyt miła, ale tym razem bym
    wymagała, zeby przyszła od razu. Nie miałam sił, zeby podnieść dziecko po
    urodzeniu i żeby je przewinąć, a pielęgniarkę trzeba było wzywać kilkukrotnie.

    Moim zdaniem warto tam rodzić, nie mam traumatycznych przeżyć z porodem.
    Pozostają jedynie te dobre wspomiania. No i mam cudnego synka.
  • Gość: saha-ra IP: *.crowley.pl 04.01.07, 12:30
    No. Zaczynam ostro oszczędzać...
  • zemfira_ 09.01.07, 18:57
    Czy cc mialas ze wskazan czy na zyczenie?
    --
    src="<a
    href="bd.lilypie.com/UjLTp2.png""
    target="_blank">bd.lilypie.com/UjLTp2.png"</a> alt="Lilypie Expecting a baby
    Ticker" border="0" width="400" height="80" /></a>
  • rozmarynka5 10.01.07, 10:52
    No tak, ja również syszałam same superlatywy o Swissmedzie od koleżanek które
    rodziły, byłam pewna że sama tam będę rodzić za pół roku (chcę rodzić przez cc)
    ale mój tata który jest lekarzem kategorycznie mi to odradza. Podobno wszystko
    jest super gdy poród jest książkowy, problem zaczyna się gdy są komplikacje.
    Jedynym specjalistą jest tam dr Wójcik, reszta lekarzy nawet nie ma drugiej
    specjalizacji. Sama nie wiem co o tym sądzić. Wiem że tata chce dla mnie jak
    najlepiej a do tego zna "środowisko" lekarskie i chyba wie co mówi.



    saha_ra napisała:

    > Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.....
    > Z całego serca proszę o opinie, uwagi, komentarze, wspomnienia z pierwszej
    > lub drugiej ręki. Będę bardzo wdzięczna za każdy post (na temat).
    > Saha
  • rozmarynka5 10.01.07, 10:54
    Trochę może nieskładnie napisałam więc wyjaśniam - tata odradza mi poród w
    Swissmedzie a nie cc :-)
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 10.01.07, 11:39
    jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby taka niedouczona kadra tam pracowała. Z
    tego co wiem zatrudniają na godziny full ludzi z innych szpitali, w tym kilka
    rewelacyjnych osób, które prowadza ciąże dziewczyn z tego forum. Moja lekarka
    też tam czasem dyżuruje. Poza tym od niedawna działa w Swissie oddział
    intensywnej opieki nad noworodkiem i kręcą sie tam świetni neanatolodzy. Jest
    też prowadzona procedura kwalifikacji do porodu (nie w dniu porodu tylko
    wcześniej) i pewne skomplikowane przypadki chyba w ogóle są z góry kierowane
    gdzie indziej. A jak już kogoś przyjmują to dają radę do końca. Także myślę, że
    z każdym miesiącem jest tam coraz lepiej. A ludzie wciąż roztrząsają sytuację,
    jakia była po samym otwarciu oddziału.
  • rozmarynka5 10.01.07, 12:17
    No właśnie - "zatrudniają na godziny" - dziś tego lekarza, jutro tamtego,
    pojutrze jeszcze innego który akurat ma czas. Skąd masz pewność że trafisz
    akurat na w miarę ok ? "Kręcą się tam świetni neantolodzy" - no właśnie "kręcą
    się". Tato akurat roztrząsa sytuacje obecną a nie sprzed 3 lat bo wtedy akurat
    nie było go w Trójmieście a ja rodziłam całkiem gdzie indziej i gdybym tylko
    mogła to też bym tam teraz chciała rodzić tylko nie jest to możliwe :-(. Nie
    jestem przeciwniczką Swissmedu, tak jak pisałam wcześniej sama chciałam tam
    rodzić i dalej się nad tym zastanawiam. Chciałaś, aby przedstawić opinie o tym
    szpitalu to to zrobiłam. A jeszcze na koniec - nawet jeżeli ciąża przebiega
    książkowo i kwalifikacja do porodu wypadnie pomyślnie to niestety w trakcie
    porodu mogą wystąpić niespodziewane i nieprzewidziane komplikacje i to bardzo
    poważne. Piszę to z własnego doświadczenia ale mam nadzieję że żadnej z
    przyszłych mamuś to nie spotka. Życzę samych lekkich i bezproblemowych porodów
    i pozdrawiam serdecznie :-)
  • donzab81 10.01.07, 18:11
    No tak ,ale wiecie co Puck ma najlepszą porodówkę ,ale jak coś jest nie tak z
    maluchem to przwożą do Wejherowa bo w Pucku nie ma specjalistycznego
    sprzętu ,wiec nie da się wszystkiego z sobą pogodzic -ja tam jade w środe swiss
    na kwalifikacje i zobaczymy co z tego wyjdzie:)A z swiss do szpitala innego
    jest napewbo bliżej niz z Pucka do Wejherowa.Zawsze są za i przeciw....
    --
    Nasze maleństwo

    www.fotolog.com/donzab
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 10.01.07, 21:10
    Tak oczywiście jestem wdzięczna za wszelkie uwagi i opinie, ale będę tez z
    niektórymi polemizować. "kręcą się" to moje bardzo nieszczęśliwe sformułowanie.
    Oni się nie kręcą a są w pracy, na stałe. Oddział neonatologii ma aktualnie
    stałą wykwalifikowaną kadrę i super sprzęt. Jesli chodzi natomiast o
    zmieniający się personel, to w każdym szpitalu połozniczym lekarze są na
    zmiennych dyżurach. Taki wymóg prawny.
    Jesli ktoś jednak z góry planuje cc, to jak sądzę może się umówić z konkretną
    osobą. Przy porodzie fizjologicznym pozostaje szczęśliwy traf. Takie życie.
  • rozmarynka5 11.01.07, 11:47
    Saha a na kiedy masz termin ? Ja się ciągle waham, może jeżeli Ty się
    zdecydujesz i opiszesz mi potem jak było to w końcu podejmę decyzje ? :-)))
    Puck odradzam - cudowna kadra, super sala do porodów normalnych i w wodzie,
    fajne pokoiki po porodzie ale co z tego jeżeli jedyne USG sprzed chyba 30 lat,
    sprzętu do ratowania noworodka brak, całkowita gloryfikacja porodów drogami
    natury jeżeli nawet jest np. ułożenie pośladkowe.
  • Gość: sahara IP: *.crowley.pl 11.01.07, 22:40
    rozmarynko, ja mam jeszcze troszkę czasu. Termin na połowę kwietnia. Odkładam
    sobie kaskę z różnych dodatkowych fuszek i jak uzbieram i przejde pomyślnie
    kwalifikacje do porodu, to wybiorę Swiss. Mam tam blisko, lubię kameralne,
    czyste i nowoczesne obiekty, a nie lubię typowych źle wyposażonych szpitali i
    loterii "będzie na dyżurze dobry i życzliwy personel - będzie na dyżurze grupa
    wrednych sfrustrowanych konowałów". Zamiast wydac te oszczedności w kilka
    miesięcy na pierdoły wolę zainwestować raz a dobrze w piękne i godne narodziny
    dziecka. To tyle w kwiestii idei :)))
    Ps. Puck jest ode mnie tak daleko, że na pewno nie zamierzam w skurczach modlić
    się o brak korków. Dajmy spokoj. Też wiem, że mają tam jobla na punkcie Natury.
    Pogonili koleżankę z protezą w biodrze, bo chciała u nich cc.
  • rozmarynka5 12.01.07, 11:37
    To ja mam jeszcze więcej czasu - termin koniec czerwca :-))) Tak więc byłabym
    wdzięczna za Twoje wrażenia i uwagi "po" :-). Mieszkam co prawda w Gdyni ale
    tak jak pisałam bardzo zależy mi na cc nawet bez wskazań medycznych, więc
    jeżeli tylko zechcą mnie przjąć w Swiss to na pewno zdążę:-)))). Wiem co to za
    komfort rodzić w super warunkach, otoczona życzliwym personelem (miałam taki
    pierwszy poród i to w państwowym szpitalu, nie musiałam za nic płacić !!!,
    niestety teraz nie mam możliwości tam rodzić, za daleko - szpital był
    w ...Olsztynie :-( a moja sytuacja rodzinna się zmieniła) i dlatego się ciągle
    zastanawiam nad Swiss, martwią mnie jedynie tylko opinie mojego taty.....
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 12.01.07, 15:04
    No rozumiem cię. opinia ojca lekarza na pewno daje do myślenia. Tylko, że wiesz
    z moich obserwacji wynika, że w Trojmieście w ogole jest bardzo słabo jeśli
    chodzi o standardy polożnictwa. No daruj, żeby w XXI wieku w Unii Europejskiej
    kłaść kobiety płasko na plecach na łózkach stojących w boksach oddzielonych
    firankami i dyktami, przebijać im pęcherze płodowe i nacinać bez pytania i
    powodu krocze? W innych krajach to skandal i średniowiecze. O opiece
    poporodowej to już w ogole nie wspomnę. Full dziewczyn jedzie do domu z bobasem
    i nie ma bladego pojęcia jak go karmić, ubierać itp. To smutne i jest to wina
    szpitali. Tak więc myślę, że o innych gdanskich i gdyńskich szpitalach tata też
    by ci mógł po zrobieniu sondażu wśród znajomych lekarzy nie jedno poopowiadać.
    I nie byłyby to superlatywy, no bo nie oszukujmy się, państwowych placówek po
    prostu dziś nie stać na nowoczesny sprzęt ani na super warunki pobytowe dla
    pacjentów. Wiesz ja pracuję w oświacie (nie w szkole) i obserwuję ogólną
    niechęć mojego środowiska do placówek prywatnych z wysokim czesnym. I widzę tu
    pewną analogię ze Swissmedem. Tak to jakoś w Polsce jest, że ludzie
    nieżyczliwie i z bardzo dużymi wymaganiami podchodzą do "prywaciarzy", przy
    czym nie zawsze opinie te są obiektywne, często oparte na powtarzanych
    automatycznie plotkach. Dlatego też w miarę możliwości takie informacje staram
    się konfrontowac z rzeczywistością. Docieram do placówki i wypytuję ludzi,
    którzy z nią mieli bezpośrednią styczność. I wiesz co ci powiem - Jak dotąd
    wszystkie uwagi jakie dotarły do mnie na temat okolicznych prywatnych szkół
    oraz Swissu okazały się......totalną NIEPRAWDĄ!!!
  • rozmarynka5 12.01.07, 16:20
    Pewnie masz rację z tymi prywatnymi placówkami medycznymi i oświatowymi. Tata
    uparł się na poród w Wejherowie - według niego najlepszy szpital w naszym
    regionie. Dla mnie ma minusy - jest daleko i mają podobnie jak w Pucku, chopla
    na punkcie porodów drogami natury, cc bez wskazań nie wchodzi raczej w grę i
    nie wiem czy coś uda się załatwić. Ciąże prowadzi mi nawet ordynator z
    Wejherowa - wspaniały człowiek i fachowiec ale nie wiem jak będzie z cc. Już z
    niedowierzaniem podchodził do mojej poprzedniej cc i nie chciał uwierzyć że
    odklejało się łożysko i dostałam krwotoku. Według niego gdyby to była prawda (a
    mam to w wypisie ze szpitala+zielone wody płodowe) mały na pewno by tego nie
    przeżył. Na szczęście przeżył, został w ciągu 15 min. od przyjazdu do szpitala
    wyciągnięty z brzuszka i jest obecnie słodkim prawie trzylatkiem :-). Jak
    widzisz cały czas się łamię, gdybym chciała rodzić naturalnie to zaryzykowałbym
    to Wejherowo ale ja chcę cesarkę, buuu......:-( A Ty chodzisz do jakiegoś
    lekarza ze Swissmedu ? bo mi się wydaję że chyba nie warto ? Płaci się takie
    pieniądze za poród że chyba wszystkich traktują ok ???? Co innego z cc -
    chciałabym aby zrobił ją dr Wójcik ale to chyba jest poprostu do dogadania.
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 12.01.07, 19:52
    nie, nie jeżdżę do lekarza w Swissmedzie. Lekarka która prowadzi moją ciążę ma
    prywatny gabinet we Wrzeszczu, pracuje na Klinicznej i współpracuje ze
    Swissmedem. Nie zamierzam wynajmować jej specjalnie na czas porodu, chyba że
    sama zaproponuje swoje "odwiedziny" bez dodatkowych opłat. Patrząc jednak jak
    jest oblożona pacjentkami (rano Kliniczna, 14.30 - 21.00 Wrzeszcz) myślę, że
    prawdopodobieństwo spotkania z nią graniczy z cudem. Zakładam więc po prostu,
    że decyzja o opłaceniu jakiegokolwiek zabiegu w prywatnej klinice jest
    równoznaczna z zapewnieniem sobie maksymalnie dobrej i fachowej opieki
    medycznej oraz ektra warunków pobytowych. Znane mi relacje pacjentek Swissu
    potwierdzają to. Fakt faktem nie było to sto wypowiedzi tylko kilka, więc nie
    twierdzę, że są na 1000% reprezentatywne. Mowiła tak jednak również moja dobra
    koleżanka z pracy, a jej wierzę bezgranicznie. No i w ogóle złego slowa od
    osoby, która ze Swissu wyszła po porodzie jeszcze nie słyszałam ani nie
    czytałam. A te opowieści, że ktoś coś tam kiedyś od kogoś dziwnego usłyszał, to
    wkładam między bajki i mam gdzieś.
    Wiesz co, jak tam pojadę w sprawie zajęć szkoły rodzenia, to będę wiedzieć
    więcej z pierwszej ręki. Odezwę się wtedy :)))
  • rozmarynka5 12.01.07, 20:19
    Dzięki serdeczne - poczekam więc na wiadomości od Ciebie. Pozdrawiam :-)
  • donzab81 12.01.07, 21:39
    Dziewczyny ja będę w środe na kwalifikacji w swiss to dam znać!!!No i termin
    mam na 12 luty to też jak coś to odpowiem na pytanka.

    --
    Nasze maleństwo

    www.fotolog.com/donzab
  • malwinette 12.01.07, 22:29
    Dziewczyny, ja miałam w swissie tzw. książkowy poród, ale wiem, ze jak tylko
    pojawiają sie jakieś problemy to robiona jest cesarka( pewnie szybciej niż w
    innych szpitalach). Poza tym na miesiac przed porodem chodzi się na
    cotygodniowe wizyty ( w cenie porodu):usg, ktg i badanie i wtedy lekarz
    podejmuje decyzję, czy cc, czy próba naturalnego. u mojej siostry o cc
    zadecydowała waga dziecka i jej ogólna panika o jego zdrowie. Wydaje mi się, ze
    w swissie działa się tak jakby zapobiegawczo. Mój lekarz stamtąd (dr Birkholz -
    super ,ale specyficzny człowiek) zawsze mówił"Nie damy się tu Pani męczyć" I
    nie dali. Było naprawdę ok.
  • rozmarynka5 13.01.07, 09:58
    O to super !!! Czekam wię na sprawozdanko :-) Pozdrawiam serdecznie !
  • rozmarynka5 18.01.07, 15:57
    Hej, i ja tam wypadła kwalifikacja w Swissmedzie ? Jakie wrażenia ? Udało Ci
    sie zebrać jakieś dodatkowe informacje ?

    donzab81 napisała:

    > Dziewczyny ja będę w środe na kwalifikacji w swiss to dam znać!!!No i termin
    > mam na 12 luty to też jak coś to odpowiem na pytanka.
    >
  • Gość: viki124 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 15:20
    mam pytanie czy w swissmedzie przy konsultacjach przedporodowych pobierają
    wymaz z pochwy na obecność bakterii?
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 18.01.07, 18:18
    ja byłam na odziale, żeby uzyskac informacje co do porodu i szkoły rodzenia.
    potwierdziła się stawka 4tys. oraz położna zapewniła mnie, że jeśli ja lub
    dziecko będziemy musieli zostać w Swissie, aby się "wychorować", to zostaniemi
    i wypiszą nas zdrowych. Wszystko wliczone jest w cenę 4.000. Także dwie plotki
    zdementowane ostatecznie!
  • donzab81 18.01.07, 20:56
    Kobietki musiałam przesunąć wizyte w swissmedzie na ten poniedziałek:) ,ale
    teraz to już napewno dam znać.Dzisiaj była u mnie Madzia ,która rodziła tam
    córeczke rok temu i sobie wspominała-naprawdę warto:)A może macie jakieś
    pytania to ja je mogę zadać lekarzowi! Dajcie znać!
    --
    Nasze maleństwo

    www.fotolog.com/donzab
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 18.01.07, 22:44
    Donatko:))) Spytaj proszę doktora czy to prawda, że poród rodzinny polega na
    staniu faceta za szybą czy też stoi on tam tylko wówczas gdy para nie
    chce "rodzić razem"????
    Mnie osobiście satysfakcjonuje każda odpowiedź, bo nie mam hopla na punkcie
    wspolnych porodów, nie wiem może jestem dziwna, ale tak już jest...
  • rozmarynka5 18.01.07, 23:00
    Oj, mam nadzieję że to przesunięcie nie jest związane z jakimiś problemami
    zdrowotnymi ?
    Jeżeli można to i ja dorzucę pytanko :-) Jak to jest z neantologami - są cały
    czas w klinice ? Czy wzywają ich jak akurat w klinice jest poród ? Jednym
    słowem czy można cały czas liczyć na opiekę neantologa na miejscu ? I co robią
    jeżeli rodzi się dziecko które wymaga specjalistycznej opieki np. kardiologa,
    np. ma nierówny rytm serca i nie wykryto tego wcześniej np. przy kwalifikacji
    do porodu ? Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam serdecznie.
  • donzab81 22.01.07, 22:14
    No więc jestem!!!!
    Powiem wam ,że jestem bardzo zadowolona po wizycie i uspokojona:)
    Zacznę od początku-przyjechaliśmy koło 11 ,była mała kolejka przed nami(zdjecia
    szwów ,kwalifikacje) poczekaliśmy około 1,5 h :) no nie mało ,ale dało rade -
    wygodna kanapa.Byłam zaskoczona,że na parkingu stało tyle
    samochodów ,myślałam ,że tam jest spokojniej(ale to tak na marginesie).Miła
    pani poprosiła mnie do środka (oczywiście mąż -też mógł)najpierw poprosili o
    kartę ciązy i miałam opowiedzieć o swoim pierwszym porodzie itp,później pani
    zabrała mnie do następnego pokoju na ktg i pomiary:)Byłam tak zestresowana ,że
    ciśnienie skoczyło mi do 140/90 ,ale doszliśmy do wniosku ,że to ze stresu.No i
    sobie leżałam ,ale co chwilke ktoś do mnie przychodził i się pytał czy mi nie
    słabo ,ze jeszcze chwilke itp.Lekarz zadawał jakieś tam pytania w stylu ile
    miało pierwsze dziecko,no i zadał pytanie czy poród naturalny czy cc,ale jak
    miałam juz pierwszą cc to zapisał ,że druga też:)Po ktg lekarz pobrał wymaz z
    pochwy i powiedział ,że mam jeszcze przemyśleć jak coś ,a tak to 2 lutego mam
    przyjechać na usg i ktg i termin cc -połowa lutego tak jak mam termin czyli 12-
    15 luty.Jakby coś się działo to też mamy podjechać bo stwierdził,że lepiej
    wpaść pare razy z małym problemem ,niż ma się coś stać.Pózniej pani położna
    oprowadziła mnie po całym oddziale ,pokazała sale,sale operacyjna ,łazienki itp.
    Oczywiście warunki super wszystko czyste ,nowe i takie inne niż w innych
    szpitalach.
    Dla mnie istotne było to czy mój 3 latek bedzie mógł widziec mała odrazu w
    szpitalu -powiedzieli,że nie ma problemu:)
    CC odbywa się bez osoby z rodziny przy głowie ,ale jest za szybą ,poród
    naturalny to razem z partnerem:)
    Jeżeli coś jest z maluchem zostajemy w szpitalu,pod położniczym jest
    kardiologia więc jak coś lekarze są na miejscu.
    Ja myślałam ,ze tam jest mały ruch ,ale tam na oddziałach panowało tak jak w
    innych szpitalach -może dlatego,że to poniedziałek:)
    Cena cała 4 tyś -za wizyte nie płaciłam jest to w tych 4 tyś.Można płacić
    gotówką lub kartą.No jak coś jeszcze to mogę się spytać 2 lutego.Pozdrawiam was
    serdecznie.A teraz ide spac:) pa pa

    --
    Nasze maleństwo

    www.fotolog.com/donzab
  • rozmarynka5 23.01.07, 10:25
    Dzięki serdeczne za wyczerpującą relację. Mam jeszcze jedno pytanko - czy nikt
    Cię nie pytał z jakiego powodu miałaś pierwszą cesarkę ? Mnie akurat zależy na
    cesarce, ale pierwszą miałam z powodu odklejania się łożyska i nie jest
    powiedziane że przy drugim porodzie może się to również zdarzyć, była to
    porostu sytuacja awaryjna, dlatego też w szpitach państwowych nie chcą na razie
    wogóle mówić o szanasach na drugą cesarkę i z tego powodu myślę o Swissmedzie.
    Acha, jeszcze jedno - kardiologia o której wspomniałaś że jest piętro niżej to
    pewnie normalna dla dorosłych ?
  • rozmarynka5 23.01.07, 10:27
    Czy pamiętasz może jak miał na nazwisko lekarz z którym rozmawiałaś ?
  • Gość: donzab81 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 17:19
    A więc lekarz miał na nazwisko Borholtz (coś takiego:)),kardiologia dla
    dorosłych dla dzieci to nie ma.Jedno z pierwszych pytań było czemu pierwsza
    była cc :) ,ja miałm dlatego ,że nie było rozwarcia,no i Oskar okazał się
    duży.Jak miałaś pierwszą cc to oni nie robią problemu ,ale jak to pierwszy
    poród to namawiają na sn,ale jak coś to zrobią cc.
    Zapomniałam sie sama spytać co musze mieć spakowane do szpitala?
  • rozmarynka5 24.01.07, 12:34
    A właśnie, co trzeba mieć do szpitala ?:-) Daj znać jak coś będziesz wiedziała.
    Z góry dziękuję.
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 24.01.07, 21:36
    mi dali w SWISIE ulotkę i jest w niej napisane, że nie trzeba zabierać niczego
    dla dziecka, bo dają to na oddziale gratis, a kobiety mają mieć jedynie: kartę
    ciąży z wynikami, dokument tożsamości, szlafrok+ kapcie+ przybory toaletowe.

    Donatko chodzisz tam do szkoły rodzenia? Możesz coś o niej napisać???????
  • donzab81 25.01.07, 13:56
    Niestety nie chodzę:( ja mieszkam w Mostach to jest jak sie jedzie na REwe
    czyli spory kawałek od Gdańska -więc kiepsko z dojazdem ,a jak zaszłam w ciąze
    zaczełam mieć jakieś lęki jak prowadze samochód:( dlatego jestem uzależniona od
    meża :) Dostałam ulotke ,ale jeszcze jej nie przeczytałam bo zostawiłam u
    rodziców.
    Myslicie ,ze faktycznie nic nie brać ,a ja mam już przygotowane ubranka!!!
    --
    Nasze maleństwo

    www.fotolog.com/donzab
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 25.01.07, 19:26
    zawsze uważam, że jeśli coś mało waży i nie zajmuje w torbie wiele miejsca, to
    lepiej to ze sobą zabrać - niech się najwyżej nie przyda niż miałoby tego
    brakować. Trudno przewidzieć czy ta gratisowa wyprawka spełni wszelkie potrzeby
    dziecka i nasze oczekiwania. Też pewnie zabiorę jakieś ciuszki, może mi się po
    prostu te szpitalne z przydziału nie spodobają albo będę chciała przebrać na
    wypis.
  • malwinette 25.01.07, 20:49
    Dla dziecka nie musicie brać zadnych rzeczy:pieluchy są, chusteczki są,
    sudocrem jest, mleko i butelki w razie czego i ciuszki, mój Mat dostał nawet
    smoka( w opakowaniu nowego). Ale na wyjście musicie mieć swoje ubranka.
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 26.01.07, 10:36
    no to wszystko wiemy. Dzięki :))))
  • Gość: Ania IP: *.pro-internet.pl 01.02.07, 15:43
    hej Kobietki:) ja tez jestem straszna panikara i boli mnie nawet obcinanie
    paznokci:)) Pół roku temu tez stałam przed dylematem gdzie rodzic.Chcialam w
    swissmedzie ale przekonały mnie dwie sprawy.Pierwsza to kasa:))chociaz powiem
    ze byloby mnie stac ale zrezygnowalam jak dowiedzialam sie ze w swismedzie jest
    wszystko pięknie jak poród i ciąza przebiega bez komplikacji. znajoma
    opowiadała mi ze własnie w swismedzie przy porodzie były problemy z maluszkiem
    i chcieli go przewieść na Kliniczna......niestety nie zdążyli:((Więc
    zastanówcie się czy warto rodzic w szpitalu gdzie pomimo różnego sprzętu nie
    maja wszystkiego żeby ratować dziecko????Poród wszędzie boli tak samo a
    przeciez mozna sie poswiecic dla dziecka???Powiem tylko od siebie ,że ja
    rodziłam na Klinicznej( super porodówka i położne )i nie mialam zadnej połoznej
    opłaconej.Przezyłam i wspomniam bardzo dobrze.Jesli rodzisz zmężem to nie masz
    sie czego obawiac w zadnym szpitalu bo piguły czują respekt przed facetami:))
    aha...w swismedzie to miesiac po terminie lekarz nie zdecydowal sie na cesarke
    i dziecko tez zmarło w łonie matki...czy tem szpital nie jest przechwalony????
    Pozdrwiam:))
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 01.02.07, 23:38
    Aniu, wierzę w twoje wspomnienia z Klinicznej. Nie wierzę natomiast w żadną z
    podanych przez ciebie informacji o Swissmedzie, ponieważ nie są to twoje własne
    doświadczenia lecz tylko "zasłyszane" historie. Takich historii krązy o każdym
    szpitalu milion.
    Od dłuższego czasu Swissmed posiada OION i świetnych neonatologów, nigdzie więc
    już nie wywożą chorych noworodków. Jeśli zaś chodzi o przenoszone ciąże, to
    jestem aktualnie z taką dziewczyną w grupie szkoły rodzenia w Swissmedzie.
    Dziewczyna ta ma codziennie robione nieodpłatnie!!! KTG i inne potrzebne
    badania. Sprzęt w tej klinice jest tak nowoczesny i czuły, że niemożliwe jest,
    aby ją odesłali do domu gdy dziecko nie rusza się czy słabnie mu tętno.
  • Gość: Ania IP: *.pro-internet.pl 02.02.07, 11:51
    pewnie masz rację:))ale w każdej plotce jast troche prawdy:))
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 02.02.07, 17:55
    Podobno w momencie otwarcia oddziału położniczego w S. nie było kadry i
    sprzętu, które pozwalałyby spokojnie wychorować się matce i dziecku w razie
    komplikacji. Tak mówią ludzie, ale wiesz nie spotkałam jak dotąd osoby, która
    by tego faktycznie doświadczyła. teraz sytuacja w Swissmedzie szczęśliwie
    uległa zmianie, osobiście pytałyśmy z dziewczynami dyżurujące położne,
    sprawdzałyśmy w informatorach i na stronie www kliniki. Jest OION, jest
    neonatologia, są fachowcy. Także spoko. Zresztą niedługo moja znajoma a także
    jedna a dziewczyn z tego z forum będą tam rodzić. ich relacje wniosą do
    dyskusji dużo aktualnych faktów. Poczekamy, przeczytamy :)
  • Gość: Ania IP: *.pro-internet.pl 02.02.07, 18:47
    Saha:)) a tak naprawde to o co Ci chodzi?Myślisz ,że w prywatnej klinice będzie
    mniej bolało bo są fajne położne i nowy sprzęt?Bólu porodowego naprawde nie
    przeskoczysz:)) Życzę Ci z całego serca żebyś miała poród taki jak ja...szybki,
    lekki i ....w to pewnie trudno uwierzyc,ale przyjemny:))i uwież mi nie miałam
    swojej położnej, lekarza i prywatnej kliniki....miałam za to 4 tysiące w
    kieszeni a naprawde stać mnie na swissmed.Za te pieniądze możesz kupić super
    firmowe przybory dla Twojego maleństwa jak będzie tego potrzebowac typu monitor
    oddechu z nianią (560zł),krzesełko do karmienia( 600 zł), fotelik do samochodu
    (800zł).Nie myśl ,że tak piszę bo może zazdroszczę ,ale pamiętam jak sama przed
    porodem panikowałam i chciałam mieć wszystko tak jak Ty ale mój ginek właśnie
    tak jak ja Tobie mi to wytłumaczył:))Pozdrawiam serdecznie:))
    P.S. a na kiedy masz termin jeśli mogę zapytać?:))
  • donzab81 03.02.07, 06:48
    No więc znowu wróciłam dziewczynki!!! Oj widze ,ze zaczęła sie dyskusja-a ja
    wczoraj byłam na wizycie i 8 lutego mam sie stawić do swiss!!!
    Zobaczymy jak to wszystko bedzie się działo ,denerwuje się strasznie ,ale
    napewno mogę liczyc na miły ,doświadczony personel!!! Na co nie mogłam liczyć
    przy swoim pierwszym porodzie !!!
    Dam znać jak już wszystko będzie po.
    Wczoraj jak byłam na wizycie to akurat jechałam z koleżanką i jej
    córeczką ,która tam właśnie się urodziła 14 grudnia 2005 r,i lekarze je
    pamietali:) to było bardzo miłe:)
    --
    Nasze maleństwo

    www.fotolog.com/donzab
  • saha_ra 03.02.07, 11:22
    Aniu, myślę, że nie tylko odczuwanie bólu, ale i inne czynniki wpływają na
    psychiczne i fizyczne samopoczucie kobiety. Nie każdy lubi szpitale, a jadąc w
    takie miejsce w ciemno, tzn. nie mając żadnego wpływu na to jaki personel i w
    jakich warunkach spotka, odczuwa jeszcze większy stres. A ja się nie lubię
    stresować. Lubię czuć się bezpiecznie, ważne są też dla mnie godne warunki i
    atmosfera intymności. Nowoczesny w pełni sprawny sprzęt medyczny niewątpliwie
    gwarantuje mi i dziecku dużą dozę bezpieczeństwa. To jest ważne. A poza tym
    wiesz, nikt - nawet moi najbliżsi- nie będzie decydował co robię z własnymi
    oszczędnościami. Cięzko na nie zapracowałam i mogę je przeznaczac na co chcę.
    Na przykład kupić sobie różowe futerko z cekinowym kwiatkiem. Ale akurat
    dostrzegam inną mądrzejszą inwestycję - poród w najlepszych możliwych w moim
    mieście warunkach. Czyż narodziny dziecka nie są najważniejszym momentem w
    życiu kobiety?
    Ale jeśli ktoś kupiłby w mojej sytuacji owo różowe futerko - jego wybór, nie
    oceniam, nie krytykuję. Niech mu się dobrze nosi :))))))))))))))))
    Ps. Nie każdy ma takie szczęście podczas porodu jak ty. Przeczytaj to forum
    albo listy kobiet słane do Fundacji Rodzić Po Ludzku. Zapewniam cię, że
    podduszone noworodki ze złamanymi obojczykami to wciąż częste przypadki
    niudolnego przyjmowania porodów przez lekarzy konowałów. Bezsensowne i
    nieprawdłowe nacinanie kobiety (paskudnym szew na pamiątkę) również. Tym którzy
    takich rzeczy doświadczyli żadna elektroniczna niania nie wynagrodzi tego co
    przeszli. czasu się nie cofnie. Ja się "ubezpieczam" od takich historii i daje
    mi to olbrzymi psychiczny komfort.
  • Gość: marik19 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 19:59
    saha-ra będziesz rodzić,chcesz trafić na miły personel,no i oczywiście
    wykwalifikowany.A co robisz obrażasz ich wszystkich ,wyzywasz od konowałów.W
    prywatnej klinice są zatrudniani lekarze z państwowych szpitali,zresztą położne
    też przychodzą tam na dyżury ze wszystkich trójmiejskich szpitali.Może przez ten
    błogosławiony stan opanuj się.Traktuj ludzi tak jakbyś chciała być
    traktowana.Powiem ci ,że to działa.Staram się być miłą i zrozumieć ludzi i tylko
    w niektórych przypadkach|pojedyńcze|nie zdaje to egzaminu.Oczywiście będziesz
    rodzić gdzie chcesz ale nie strasz innych dziewczyn,że tylko w prywatnych
    klinikach rodzi się bezpiecznie.
  • rozmarynka5 03.02.07, 11:11
    Aniu, jasne wszędzie boli tak samo, tylko milej jest gdy koło Ciebie skaczą i
    dbają o Ciebie niż zostawią Cię samej sobie, przyjda fukną i tak właściwie to
    radź sobie sama a mąż może wpaść w godzinach odwiedzin które często wypadają w
    tak kretyńskich porach że harujący dzisiaj mężowie albo muszą zwalniać się z
    pracy albo wdzierają się na oddział na chama po godzinach odwiedzin i jest
    wtedy b. nieprzyjemnie. Fajnie że że Twój poród był tak wspaniałay i wspominasz
    go tak rewelacyjnie ja swój pierwszy też wspominam bardzo dobrze, niestety nie
    mogę rodzić po raz drugi w tym szpitalu i muszę wybrac jakiś szpital w
    Trójmieście. Z oddziałów ginekologiczno-położniczych w 3-mieście mam dosyć złe
    wspomnienia - trochę na nich przeleżałam. Gdyby nie parokrotne interwencje ojca
    lekarza i informowanie wszystykich na około że jestem córką lekarza (inaczej
    jednak traktują rodzinę służby zdrowia :-))), pewnie te wspomnienia były by
    jeszcze bardziej traumatyczne. Sama waham się pomiędzy Swiss a państwowym
    szpitalem i tym bardziej cenne są dla mnie wszystkie Wasze opinie.
  • Gość: Ania IP: *.pro-internet.pl 03.02.07, 20:42
    A skąd wiesz,że nawet w Swissmedie nie trafisz na zły dzień położnej???:)) To
    się przecież zdarza:))Tak jak ktoś napisał .....tam pracują lekarze i położne z
    trójmiejskich szpitali, więc nie mówcie ,że tylko w Swiss jest cudowny personel.
  • saha_ra 03.02.07, 22:00
    ale dziewczyny spokojnie. Po pierwsze nikogo nie obrażam (slowo konował jest
    cenzuralne i nie było skierowane do żadnej z rozmówczyń), po drugie nikogo nie
    straszę (przytaczam fakty nie twierdząc, że są nagminne i codzienne w
    państwowych placówkach), po trzecie nie twierdzę, że w Swissmedzie są idealni
    pracownicy o zawsze świetnym nastroju (niczego takiego nie napisałam i będę
    bardzo wdzięczna za nie wkładanie w moje usta własnych nadinterpretacji).
    Ponieważ wciąż zdarza się, iż do wątku dopisują się osoby pytające o powody
    mojej decyzji, podaję im je. To tyle. Zaznaczam, że są to moje prywatne decyzje
    wynikające z własnych prywatnych poglądów. Dodam jeszcze, że szanuję inne
    poglądy i inne decyzje. poza tym na codzień jestem bardzo kulturalna i
    wyjątkowo sympatyczna. Serio :)))))))))
  • Gość: Ania IP: *.pro-internet.pl 04.02.07, 06:23
    :))
  • Gość: Ania IP: *.pro-internet.pl 04.02.07, 11:56
    hej znalazłam to na innym forum"Orange



    Dołączył: 23 Lut 2006
    Posty: 3
    Skąd: Gdańsk
    Wysłany: Wto Sty 02, 2007 12:38 am Temat postu: Kliniczna raz jeszcze

    --------------------------------------------------------------------------------

    No coż. Rodziłam tam w sierpniu 2006. Planowana cesarka z zabiegiem usuniecia
    miesniakow. Wtedy wybralam ten szpital, poniewaz moj lekarz prowadzacy tam
    pracuje i jak wszystkie wiemy jego nazwisko w karcie ciazy potrafi wiele
    zdzialac. Oczywiscie przy porodzie go nie bylo.... Urlopik...
    Sam porod.... Stawilam sie o 9 rano i ciach porodowka, przygotowanie i sala.
    Anestezjolog super facet, pielegniarki rowniez, jedna z nich mnie glaskala po
    rece i uspokajala w momentach odplywu (lezalam na stole 1,5 godziny non stop
    przytomna) lekarz operujacy rzucal nawet elokwentne zarciki, ktore zapamietam
    na zawsze zapewne.
    Połóg... Tak jak wczesniej dziewczyny pisaly. Nieciekawie. Nie bylam
    zaskoczona, poniewaz w czasie ciazy lezalam na Klinicznej ze trzy razy, wiec
    juz sie opatrzylam i sal i lekarzy. Pielegniarki w miare. Jedna mloda- po
    prostu rewelacyjna- miala czas na rozmowe, na pomoc przy maluszku, na porady
    itp. Reszta jako tako - jak wszedzie zalezy w jakim dniu tygodnia sie trafi na
    oddzial i jaką nogą wstaną piguły z rana

    Ale najważniejsze co tyczy sie tego szpitala to fakt, że kierowane są tam
    najtrudniejsze przypadki. Jeśli coś się skomplikuje podczas porodu i ze
    szkrabem sa problemy to na bank trafi na Kliniczną.
    Po porodzie dowiedziałam się o przypadku babeczki z osiedla, która równo ze mną
    chodziła w ciąży (niestety nie znam jej osobiście). Rodzila w Swissmed'zie,
    koszt ok 4,5tys. Porod okazał się problematyczny. Maluszka zawieziono na
    Kliniczna. Nie zdazyli....


    Pomyślcie o Nim lub o Niej, a nie o sobie. Wy dacie rade, a dla Malucha to może
    by sprawa życia. "
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 04.02.07, 15:27
    aniu, ta kobieta opisuje swój poród przez cc na Klinicznej. Fragment dotyczący
    Swissu, zaczyna się sformulowaniem "dowiedziałam się o przypadku babeczki z
    osiedla". Ja tez się dowiedziałam poprzez zasłyszenie o wielu róznych
    przypadkach roznych babeczek w różnych gdańskich szpitalach. Słyszałam rzeczy
    dorbe i złe. O wielu tragediach też. Ale jak już wcześniej podkreślałam -
    przyjmuję do wiadomości jako prawdę tylko wypowiedzi z pierwszej ręki.
    Szczególnie jeśli dotyczą jedynej prywatnej kliniki w regionie. Jej monopol
    budzi niestety zawiść w środowisku medycznym, zwłaszcza u osób niedopuszczonych
    tam do dyżurów. Myślę, że fakt tragedii wynikłej z błędu lekarza w Swissmedzie
    byłby w przeciągu 5 minut naglośniony przez całą trojmiejską prasę i telewizję.
    Trafiło coś takiego do miediów w przeciągu ostatnich 2 lat???????? - no właśnie.
  • Gość: saha IP: *.crowley.pl 04.02.07, 15:41
    A tak z innej beczki - chodzi tam któraś z was albo planuje? Wiem, że szkoła
    jest dostępna dla wszystkich pań (par) bez względu na wybrany szpital do
    porodu. To jak?????
  • daszenka22 04.02.07, 16:05
    Witam
    Z tego co widze 3miejskie kobitki maja dosc duzo dylematow,a co za tym idzie
    agresji,w stosunku do wyboru szpitala. Ja wacham sie pomiedzy redlowem a
    swissmedem. Rodze w maju,wiec mam troche czasu.Ale jedno jest pewne 4 tysiaki w
    prywatnej klinice lub panstowy szpital i te 4 tysiaki w własne kieszeni nie
    gwarantuja zdrowego udanego porodu..
  • donzab81 04.02.07, 18:02
    No dobra jak już chodzi o fakty i plotki to jak ktoś pisze ,że sądziadka
    płaciła 4,5 tyś. to już sie nie zgadza-apropo też znalazłam tego posta na innym
    forum i wyśmiałam to z meżem!!!
    Czemu zakładac mamy ,ze z naszymi dziećmi bedzie coś nie tak!!!
    W swiss są wszyscy lekarze na miejscu ,a w takim ostatnio modnym "domu
    narodzin"-to jakby co to ani cc nie wchodzi w gre ,ani ratunek maleństwa -też
    trzeba jechać do szpitala.
    A humorek położnej ok -może być różnie ,ale tu mam prawo powiedzieć jej co na
    ten temat sądzę!!!A nie siedzieć cicho:(
    No i nikt nie jest nam niestety w stanie zagwarantować zdrowgo,udanego porodu-
    nikt i nigdzie:(!!!!!!!!!--
    Nasze maleństwo

    www.fotolog.com/donzab
  • saha_ra 04.02.07, 19:55
    Wiecie co, powiem szczerze, ze jestem "aktywna" na kilku forach poświęconych
    ciąży, szpitalom położnicznym itp. I nasuwa mi się smutny wniosek.
    Tam gdzie posty piszą wyłącznie kobiety trwa nieustająca walka. Tak, walka. Na
    słowa oczywiście, ale momentami wyjątkowo zaciekła. Te wyszukane i
    niewyszukane uszczypliwości, czepianie się słówek, robienie burzy w szklance
    wody z powodu pobieżnie przeczytanej i niezrozumianej wypowiedzi. Denko! Nie
    kumam tego stanu rzeczy. Ludzie zakładają wątki, żeby kulturalnie i na temat
    podyskutować, a prawie każdy przeradza się w pole walki. Po co? Dlaczego?
    Kobiety nie mają już gdzie wyładowywać swoich życiowych frustracji???? Nie no,
    opamiętajmy się! Przez takie zachowania do niczego jako płeć nie możemy dojść.
    Zamiast się solidaryzować kopiemy pod sobą dołki, a swiat dalej jest urządzony
    pod kątem mężczyzn.
    Ps. W życiu nie da się niczego przewidzieć ani zaplanować na 100%. Bo to życie.
    Ale zawsze można się starać zminimalizować jego negatywne strony. Wystarczy
    pomyślec i chcieć :)
  • Gość: gosia IP: *.softlab.gda.pl 05.02.07, 05:36
    Śledzę oba wątki "szpitalne" bo jestem w ciąży i choć wybieram sie na Zaspę to
    krótko brałam pod uwagę Swissmed. Miałam trudny poród i na poczatku ciaży
    myślałam o cc.Pierwsze dziecko rodziłam na Zaspie i nie było źle. O Swismedzie
    myślałam właśnie tylko ze względu na cc, bo wg mnie warunki na Zaspie sa niezłe
    i nie chcę płacic za psn, zdecydowałam sie tylko na własna położną.
    Saha to ja Ci odpisałam na temat Zaspy i Wojewódzkiego (położna, zzo itd.) bo
    zastanawiałam sie, który szpital wybrać i dowiadywałam sie jak jest w obu.
    I "Gosia" to nie "Gośka", która odpisała zaraz po mnie - bo tak to mogło
    wyglądac.
    Nie rozumiem tej agresji o której wspominasz i tej nieustajacej walki. Podobają
    mi sie Twoje spokojne, zrównoważone odpowiedzi na różne zaczepki. Co do
    tragicznych przypadków w różnych szpitalach - zgadzam sie. Mimo, że wybrałam
    Zaspę to jakies 2-3 miesiace temu był artykuł zdaje sie w "Metro" dotyczący
    fatalnej opieki nad noworodkiem, jego ciężkiego stanu itd., przeciagania
    decyzji o cc właśnie na Zaspie. 2-3 lata temu głośna była sprawa śmierci
    noworodka z powodu zdaje sie gronkowca na Klinicznej. O Wojewódzkim np.
    ustaliła sie raczej zła opinia o położnictwie i braku pomocy ze strony
    położnych. Nie znajdzie sie szpitala, o którym są tylko dobre opinie:( I z tego
    co słyszałam Swissmed z poczatków działalności i teraz to dwa różne szpitale
    więc nie ma co wyciągac starych przypadków, jak niektórzy robą.
  • rozmarynka5 24.03.07, 12:09
    Hej, jak tam przebiegł poród w Swiss ? Mam nadzieję, że wszystko ok z Tobą i
    Maleństwem. Można liczyć na obiecaną relacje ? Pozdrawiam serdecznie :-)
  • daszenka22 04.02.07, 22:46
    licze na to,ze agresja i zlosliwosci sa spowodowane podwojna albo potrojna
    burza hormonow...ale boj sie Boga jak to nie przejdzie.. :P
  • daszenka22 06.02.07, 15:40
    Chodzicie juz do szkoly rodzenia w swissmedzie??jak wyglada sprawa z
    zapisami,bo ja wlasnie dowiedzialam sie,ze moja docelowa szkola w Gdyni ma
    zamknieta juz grupe (4 osobowa) i zaczeli zajecia :(
  • rozmarynka5 05.02.07, 10:08
    Aniu, masz rację, w Swiss pracują lekarze z Trójmiejskich szpitali tylko wiesz
    oni w Swiss za duże pieniądze są całkiem inni NIESTETY !!!! Przykład z życia
    wzięty - moja przyjaciółka rodziła w Swiss - cesarkę robił doktor X - super
    facet,przesympatyczny, do rany przyłóż, Aga zachwycona, mąż też. Po 9
    miesiącach zaszła w ciążę znów, radość nie trwała długo, płód obumarł, trzeba
    było zrobić łyżeczkowanie, w Swiss ta "przyjemność" kosztuje 2 tys.zł,
    zdecydowali się że jadą do państwowego, tam przyjmuje ich na dyżurze dr. X,
    oczywiście nie poznaje ich, oni też na razie nie mówią że się już spotkali. Dr.
    X jest wściekły że nie może się wyspać, antypatyczny, koleżanka zmaltretowana
    psychicznie i fizycznie w końcu wybucha płaczem i mówi mu że robił jej parę
    miesięcy temu cesarkę w Swiss i wtedy był caaaaałkiem inny, facet czerwienieje
    i zmienia się diametrialnie - no proszę, czego to nie robią pieniądze ...
    niestety....
  • saha_ra 05.02.07, 20:59
    no to przykre. Nie rozumiem jak można wykonywać swoją pracę raz rzetelnie i z
    dobrym podejściem do drugiego człowieka, a za mniejsze pieniądze
    nagle "zapomnieć" o fachowości i kulturze osobistej. Mi się to w pracy nie
    zdarza, a pracuję w kilku miejscach. Dlatego mam mieszane uczucia gdy słyszę o
    kolejnych strajkach w służbie zdrowia. Podwyżki i godne wynagrodzenie powinny
    przypaść w udziale tylko tym osobom, które w każdych okolicznościach niosą
    pomoc i oferują szczere wsparcie pacjentom, a nie wszystkim po równo.
    A tak z innej beczki - ponoć od marca w Swissmedzie podwyżki. Chyba się
    załamię. Spytam może w czwartek polożnych o konkrety, jak będę w szkole
    rodzenia.
  • rozmarynka5 05.02.07, 21:36
    O rany, skąd wiesz o tych podwyżkach ??? Daj proszę znać jak coś będziesz
    wiedziała bardziej pewnego.
    Jeżeli chodzi o to co napisałam wcześniej to jest to bardzo przykre, ale
    niestety prawdziwe. Jest to bardzo trudny i złożony temat.
  • daszenka22 05.02.07, 23:49
    niestety czuje sie drastyczna roznice pomiedzy panstwowa sluzba zdrowia i
    prywatna.pieniadz rzadzi ludzmi ku nieszczesciu pacjentow. Ale to chyba jest
    tak w kazdej dziedzinie zycia..uklady, ukladziki..mamona..
    a co do podwyzek w swissie to trzymam kciuki aby okazalo sie to plotka :)
  • Gość: słońce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 01:41
    Nie potrafiłabym zaufać lekarzowie wiedząc o tym, że w jednym miejscu na nfz
    jest opryskliwym gburem robiącym łaskę, że w ogóle pracuje, a w drugim miejscu
    odbierając większą kasę fałszywie nadskakuje. To w pewnym sensie brak
    kompetencji i powołania, na takich to szkoda kasy.
  • rozmarynka5 06.02.07, 10:03
    Ale niestety musisz mu zaufać i niestety nie masz wyjścia - tyle że idziesz
    rodzić albo prywatnie i płacisz grubą kasę i jest on miły albo państwowo, za
    darmo i wtedy różnie bywa. Głównie mi chodzi o stosunek do pacjenta bo
    umiejętności zawodowych bym raczej nie podważała, lekarz albo je ma albo ich
    nie ma. Daszeńka wyżej dobrze to podsumowała. A jeżeli chodzi o kwestie
    zaufania, to czy moja koleżanka miała uciekać z tego szpitala ? W innym
    szpitalu może by trafiła na podobną sytuacje tyle że nie byłby to lekarz który
    operował ją w Swiss.
  • daszenka22 06.02.07, 13:52
    z jednej strony nie mozna sie dziwic frustracji lekarzy,ktorzy tak naprawde
    dostaja marna kaske za swoja prace. "8lat podstawowki, 4 lata liceum,6 lat
    studiow,3 lata stazu dzizus..k...a ja..."mlodosc w ksiazkach..i co..zeby
    zapewnic swoim dziecia godne warunki i start na przyszlosc musza pracowiac
    wiecej niz na jednym etacie, nocami..A lekarz ktory jest fachowcem w swojej
    specjalizacji ma prawo cenic sie...a to czy szanujemy drugiego czlowieka to juz
    indywiudalna sprawa..i kazdy sam ze soba sie rozlicza.
  • saha_ra 06.02.07, 21:14
    wiesz lekarz powinien szanować pacjenta nawet jeśli ma udawać, ze jest
    sympatyczny i wspołczujący, bo to jest wpisane w ten zawód. W urzędzie czy
    sklepie klient ma jeszcze jakiś wybór. Jak ktoś jest opryskliwy to mogę zawsze
    zrezygnować i wyjść. Czlowiek w szpitalu wyboru niestety nie ma.
    Ps. Hasło o podwyżkach rzuciła dziewczyna w szkole rodzenia w Swissie, coś o
    cc, że było w promocji a teraz ma znowu jak kiedyś kosztować 5 tys. Ale nie
    wiem czy to prawda. Dowiemy się w marcu.
    PS 2. Do szkoły rodzenia można zapisac się w SWISSIE w każdym momencie, ale nie
    zawsze są miejsca. Ja wczoraj zapłaciłam za mięsieczne zajęcia i udało mi się
    załapac na ostatnie miejsce podczas ćwiczeń ruchowo-oddechowych z położną. Ale
    na wykładach jest jeszcze kilka krzesełek, no a na ćwiczeniach fizycznych sporo
    miejsc. Mozna więc chodzić na raty. Albo wpisac sie na liste rezerwową i czekać
    na info o wolnym miejscu. W każdym tygodniu z grupy ktoś ubywa, bo wiele kobiet
    późno się zapisało i przychodzi do szkoły w ostatnich tygodniach ciąży. Znikają
    z chwilą urodzenia dzidziusia.
  • daszenka22 06.02.07, 22:42
    ok.dziekuje za informacje. jestem w 26 tygodniu i juz chcialabym zaczac
    chodzic.chociaz swissmed znajduje sie daleko o mojego miejsca zamieszkania
    (Gdynia),jednak przekonuje sie do rodzenia w europejskich godnych warunkach
  • saha_ra 07.02.07, 21:20
    poczekaj jeszcze chociaż z dwa tygodnie. Jedna dziewczyna przyszła na zajęcia w
    26tym tyg i nie pozwolili jej robić wszystkich ćwiczeń związanych z oddychaniem
    przeponą oraz symulowaniem parcia. Poza tym dwie babeczki sa już "na ostatnich
    nogach", będą po nich niedlugo wolne miejsca w grupach.
  • aga43214 23.03.07, 14:28
    czy na cc trzeba miec jakies specjalne skierowanie? tzn ja mam wskazaie ale czy
    trzena pokazywac jakies zaswiadczenia np. od okulisty, czy wystarczy
    powiedziec?
    pozdrawiam
  • rozmarynka5 24.03.07, 12:05
    Z tego co wiem to się poprostu umawiasz że chcesz miec cesarkę, ale jeszcze nie
    sprawdzałam tego u źródła :-)
  • Gość: aga43214 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 11:04
    hej!
    a sluchaj, kiedy masz kwalifikacje? daj znac jak bylo!
    pozdrawiam
    Agata
  • rozmarynka5 27.03.07, 11:16
    Ja mam termin na koniec czerwca więc to jeszcze trochę i ciągle się waham
    pomiędzy państwowym szpitalem a Swiss. Czekam na obiecane relacje z porodu
    donzab ale jakoś się nie odzywa :-(
  • rozmarynka5 27.03.07, 11:17
    Hej, jak tam przebiegł poród w Swiss ? Mam nadzieję, że wszystko ok z Tobą i
    Maleństwem. Można liczyć na obiecaną relacje ? Pozdrawiam serdecznie :-)
  • Gość: aga43214 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 12:47
    to ja tez czekam na relacje, bo sie waham ciągle!!!
  • fajnaclaudia 30.03.07, 08:51
    Ja też czekam i to z niecierpliwością. Dzwoniłam do Swissmedu parę dni temu i
    powiedziano mi że cesarka cena 4 000 więc chyba nie ma tej podwyżki. Może od
    kwietnia? Mam się stawić u nich po świętach na kwalifikację. Mam nadzieję że nie
    załapię się na podwyżkę. Jak coś, to powiem że jak dzwoniłam to było 4 000 i
    zrobię smutną minę... Hahahah! No i dla mnie podstawowe pytanie. Z USG mam
    termin na 10 maja, z OM na 21. Który bardziej brać pod uwagę? Bo jestem już
    nieźle zakręcona. :-(
  • znaniec1 30.03.07, 08:58
    ponieważ temat ponownie mnie dotyczy (rodze w sierpniu) pytałam dr Wojcika o
    podwyżkę powiedział ze zadnej nie przewidują.
    --
    Joanna
  • znaniec1 29.03.07, 22:14
    rodziłam jako 3 osoba w Swissmedzie wiec możną uznać że było to na samym początku.
    byliśmy tam całe 4 dni i mogę tylko potwierdzić ze od początku było super.
    Odział Intensywnej opieki już wtedy był, fakt tylko dla 2 dzieci, ale w szpitalu
    przez te akurat 4 dni nie było na raz więcej niż dwie rodzące, więc nie widzę
    problemu.
    --
    Joanna
  • znaniec1 29.03.07, 22:17
    to była odpowiedź na post sahy 02.02.07, 17:55
    --
    Joanna

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka