Dodaj do ulubionych

Pacjenci oblegają prywatne kliniki

IP: *.chello.pl 18.07.07, 20:00
Mnie nie stać na operację w prywatnym szpitalu. Zarabiam 1800 netto. Takich
jak ja jest 90 procent w naszym państwie.
Edytor zaawansowany
  • Gość: niestety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 21:53
    zarabiałabyś więcej, gdyby nie składki na ZUS, ochronę zdrowia... to Twoje
    pieniądze lekarze obecnie lekceważą, każąc Ci jeszcze raz płacic w prywatnych
    przychodniach
  • Gość: UIC IP: *.chello.pl 18.07.07, 22:25
    Ja dostaje na reke 1500 zl,bo kiedys zwiazalem sie z PKP,a na dzien dzisiejszy w
    wieku 50 lat trudno znalezc cos stabilnego i lepiej platnego.Tak wiec ze
    strachem mysle co bedzie...jak bedzie.Dlaczego KONOWALY stawiaja sie ponad
    wszystkimi.Dlaczego tylko oni chca zarabiac tyle ile w cywilizowanych krajach
    UE,bo co,bo odpowiedzialna praca,dlugie trudne studia...Zarabiaja
    grosze..hmmm,to fakt...ale jezdza dobrymi samochodami i mieszkaja..calkiem
    calkiem.Wiem wiem...pracuja na kilku etatach...4 czy 5....czyli 32-40 godzin na
    dobe.To nie jest zlosliwosc...tak panowie redaktorzy przedstawiaja
    zapracowanych lekarzy.A moze ta zbuntowana ELITA pokaze przed kamerami swoje
    PIT-y....???Ktory sie odwazy???ONI doskonale zdaja sobie sprawe,ze niewielu
    pacientom powiedzie prawde,jak nadstawiaja kieszen....IM sie naleza wyzsze
    zarobki,nam szarym obywatelom tego porypanego panstwa nie????Kaczory ,dajcie
    zarobic ludziom...to i zaspokoimy wybujale zadania tej elity spoleczenstwa.
  • Gość: ? IP: *.pro-internet.pl 18.07.07, 22:30
    czy w prywatnych gabinetach sa kasy fiskalne?
  • lukask73 23.07.07, 09:43
    Usługi medyczne są przedmiotowo zwolnione z VAT-u.

    W małych dziuplach, w piwnicach doktorskich posiadłości, oczywiście najczęściej
    wszystko jest na czarno. Na pytanie o rachunek lub fakturę dostaje się
    obietnicę, że "następnym razem będzie czekała".

    Prywatne przychodnie i szpitale wystawiają oczywiście faktury, można za nie
    płacić kartą itd.
  • wojtekwojtas 14.05.14, 16:51
    Wszystko może się zmienić
    --
    Kasy fiskalne Gdynia

    alarmy Gdynia
  • Gość: Allan IP: *.elknet.pl 23.07.07, 10:43
    Powtarzacie te banały o kasach fiskalnych nie wiedząc zupełnie o co chodzi.
    Co niby kasa fiskalna miałaby zmienić, proszę o jeden rozsądny przykład.
  • Gość: ble ble IP: *.wcm.opole.pl 23.07.07, 09:38
    zabierz bogatym i oddaj biednym, jak juz bedziesz bogata to tobie zabiorą?
    Żeby byc bogatym tzreba byc wykształconym , lub miec smykałke do interesu,
    mozna odzidziczc bogactwo czyli- trochę szcęścia... no tak bogatego pracownika
    kolei to ja nie widziałem...no może właściciela?. Ale nie piosze tego
    włąscicielka KOLEI? jak nie to śą brednie..
  • Gość: aga IP: *.pro-internet.pl 19.07.07, 19:05
    Chyba jestes nieco beztroski...zus i skladka zdrowotna to zalewie 400 zl. A
    leczenie miesieczne przewlekle chorego kosztuje duuuzo wiecej czasem. Ja wole
    jednak placic skladki niz chodzic prywatnie. Zarabiając 10000 zl miesiecznie
    nie stac by mnie bylo na prywatne leczenie mojej choroby.
  • Gość: o co chodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.07, 10:39
    Składka na ubezpieczenie zdrowotne od pensji brutto 10000zł to 900zł, a nie
    400zł, chyba, ze część pensji jest wypłacana "na czarno"
  • Gość: o co chodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.07, 10:53
    zaledwie 400zł - składka zdrowotna od pensji 10000zł i to jeszcze z ZUS-em???
  • Gość: a IP: *.pro-internet.pl 21.07.07, 23:29
    10 000 jak bym zarabiala...hipotetycznie..

    400 czy 900 zl nie o to tu chodzi.

    Chodzi o to ze wolę placic skladke i byc leczona "za darmo" lekami wartymi
    wiele tysiecy zl miesięcznie niz nie placic skladki i zdechnąc.
  • lukask73 23.07.07, 09:45
    Gdybyś zarabiała 10 000 zł, mogłabyś się ubezpieczyć od drogiej choroby w
    wybranej przez Ciebie odpowiedzialnej firmie ubezpieczeniowej.

    Teraz niestety takiego wyboru nie ma.
  • zwirekiwigura 23.07.07, 12:26
    Dlaczego nie ma? Prtzeciez nic nie stoi na przeszkodzie abys ubezpieczyl sie
    zagranica. Ja place co roku 1300 dolarow za ubezpieczenie, ktore umozliwia mi
    leczenie u dowolnego lekarza i w kazdym szpitalu czy klinice swiata. Czy to
    drogo? Wydaje mi sie, ze za komfort mozliwiosci siegniecia po pomoc najnowszych
    terapii i najlepszych specjalistow nie jest to wygorowana cena.
    --
    AEROPLAN - blog o lotnictwie
  • aga-83 24.07.07, 19:33
    Zdaje się, że starając się o ubezpieczenie w PL czy gdzies tam należy
    przedlozyc zaśw od lekarza. Lekarz bada jakie jest ryzyko wystąpienia
    choroby..NIKT nie ubezpieczy osoby ktora nie dosc ze jest juz chora, to cierpi
    na chorobę ktorej leczenie jest najdrozsze ze wszystkich chorob..
  • aga-83 24.07.07, 19:36
    Odpowiedzialna firma ubezpieczeniowa nie ubezpiecza osoby która juz jest chora
    i u ktorej ryzyko zachorowalnosci wynosi 150%.Nie trzeba być ekonomista aby to
    wiedzieć.
  • martica 23.07.07, 12:02
    "Gość portalu: a napisał(a):

    > 10 000 jak bym zarabiala...hipotetycznie..
    >
    > 400 czy 900 zl nie o to tu chodzi.
    >
    > Chodzi o to ze wolę placic skladke i byc leczona "za darmo" lekami wartymi
    > wiele tysiecy zl miesięcznie niz nie placic skladki i zdechnąc."

    A ja wole nie placic - sama sie ubezpiecze za te pieniadze ktore panstwo mi kradnie!!! Przynajmniej bede wiedzec na co ida, bo wszystko co panstwowe to o kant tylka mozna potluc...
    --
    TAK dla obwiodnicy; NIE dla ekologow! :P
  • Gość: Tak tak IP: *.wcm.opole.pl 23.07.07, 09:32
    to nie lekarze tylko RZad każe płacić!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: zenzobiusz IP: *.mlyniec.gda.pl 18.07.07, 22:03
    Najlepsze jest to że operują Ci sami lekarze co strajkują w szpitalach
    finansowanych przez NFZ, przez strajk mają dwa razy więcej czasu na operacje w
    jednostce prywatnej ;) curiozum nieprawdaż.
  • Gość: maport IP: *.chello.pl 18.07.07, 23:30
    Dokładnie. 3/4 pracowników swissu to jednocześnie pracownicy akademii.
    Jak oni sa rozliczani z czasu pracy?? Poza tym -udowny uklad- 7,5 tys pensji i
    w dalszym ciagu zero odpowiedzialnosci za partactwo i błędy.Jaka inna grupa
    zawodowa jest az w takim stopniu zwolniona z odpowiedzialności za to co
    robi.Duza pensja proszę bardzo,ale jak jesteś nieukiem i partaczem to płacisz z
    własnej polisy.
  • Gość: cez IP: 62.29.138.* 23.07.07, 10:08
    ja nie strajkuję-firma medyczna zaproponowała mi 6 /sześć/razy większą pensję
    niż szpital i z pracy w szpitalu szybko zrezygnowałem
  • dellek 23.07.07, 10:50
    Kuriozum ?
    Kazać hydraulikowi pracować za 4 zł za godzinę - nikt na to nie wpadnie, lekarz
    powinien, bo jak zarabia więcej to "kuriozum". Jeśli ten lekarz zarobi za twoją
    operację tyle co w klinice prywatnej, to nie będzie strajkował ani emigrował.
    Społeczeństwo (rękami NFZ, rządu) płaci mu kilkakrotnie mniej niż warta jest
    jego praca i oburza się. Jeszcze raz powtarzam, zapłaćcie 5 razy mniej niż warta
    jest jego praca hydraulikowi, glazurnikowi, fryzjerowi, sprzedawcy zobaczycie
    jakie będą efekty...
  • Gość: autor IP: *.pro-internet.pl 18.07.07, 22:17
    no właśnie. niech, oddadzą mi, k u r w a, moją składkę. co jest? gdzie są moje pieniądze?
  • Gość: Tuptek z Eire IP: *.b-ras1.bbh.dublin.eircom.net 18.07.07, 23:29
    mam Kartę Ubezpieczenia Europejskiego do 2011 roku, a nie na 2 miesiące jak w
    Polsce; mamy prywatne ubezpieczenie VHI za które płacimy jako rodzina 150 euro
    miesięcznie (3 osoby), w tym wliczone są wszystkie zabiegi szpitalne 100 % w
    Irlandii i zagranicą. Za wizytę u lekarza ogólnego płacimy 50 euro, a
    ubezpieczalnia oddaje nam z tego 20 euro. Za leki też płacimy 100 % z tym że
    rodzina - jeśli więcej osób choruje - nie wydaje na leki więcej niż około 75
    euro (resztę zwraca Ministerstwo Zdrowia). Rozumiem, że trzeba pokrywać część
    leczenia - jeśli ktoś jest ubogi, to koszty pokrywane są przez Social Welfare.
    Czyli można. Bierzmy przykład z tych, którzy już dawno sobie z tym poradzili.
  • Gość: pacjent IP: *.eimg.pl 19.07.07, 07:43
    Bo lekarze zatrudnieni w prywatnych szpitalach sa po godzinach pracy w
    szpitalach panstwowych i tam sie dobrze strajkuje a zarabia i pracuje w prywatnych
  • Gość: lekarz IP: *.nsm.pl 19.07.07, 07:54
    Mnie też nie stać. Zarabiam 1100. Dodam jeszcze, że jestem lekarzem i chciałabym
    zarabiać te 1800.
  • Gość: pacjent IP: *.chello.pl 19.07.07, 10:24
    lekarzowi zarabiającemu 1100,- zł proponuję otworzyć prywatny gabinet i
    zarabiać więcej - tu nie ma limitów - tu liczy się ocena pacjentów - nie mnie
    się należy, ale zarabiam tyle ile potrafię wypracować
  • Gość: młody lekarz IP: *.ipartners.pl 19.07.07, 12:28
    Lekarz zarabiajacy 1100 jest najprawdopodobniej młodym lekarzem na stażu, bądź
    zaczynajacym specjalizację. Taki to nie ma prawa prowadzić prywatnej praktyki
    do 2 lat od rozpoczęcia specjalizacji (czyli najwcześniej 3,5 roku po studiach)
    A nawet jeśli już te prawo otrzyma to kto pójdzie do niego jako do lekarza bez
    specjalizacji?? Specjalizację otrzymuje się oo około 6,5- 8 lat po zakończeniu
    studiów, do tego czasu co??
    Jedyną możliwoscią jest dorabianie na dyżurach w takich firmach jak np Falck,
    czyli harówka po godzinach, odbijająca się na pacjentach, zdobywaniu wiedzy i
    na najbliższych...
  • dragon_fruit 21.07.07, 07:11
    no i co w tym niezwykłego???
    inni po studiach tez zarywaja noce, weekendy i nie maja czasu dla rodziny
    świete krowy
    wynocha do UK do nas przyjadą np ukrainscy lekarze (nota bene ponoć lepsi)
    --
    Milenka
    "Nie jestem Pinokio żebym się pieprzył z pajacami!"
  • narwik 23.07.07, 09:21
    Nie przyjdą, bo też wyjeżdżają do uklandu. Za pięćset euro brutto za etat, żaden lekarz nie będzie się czołgać.

    Jedyny komentarz jaki się narzuca to wynocha na ukrainę, tam się leczyć skoro jest nota bene lepiej?
  • Gość: repatriant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 11:44
    W UE trzeba sporo umieć i być odpowiedzialnym. Nie wystarcza samo prawo do pracy
  • lukask73 23.07.07, 09:52
    Moja żona jest młodym architektem. Zarabia tysiąc kilka złotych na etacie.
    Nadal zdobywa wiedzę i doświadczenie, starając się godzić to z rodziną i innymi
    zainteresowaniami. Kiedyś zdobędzie uprawnienia zawodowe i będzie zarabiała
    tyle, na ile wycenią ją klienci.

    Pomyślcie sobie, jak by komicznie wyglądało, gdyby zastrajkowała i zażądała
    dziesięć tysięcy złotych, bo przecież od jej pracy też zależy bezpieczeństwo
    ludzi i musiała odbyć bardzo trudne i kosztowne studia?

    Dokładnie tak samo jest z lekarzami. Tylko że oni wolą pracować w państwowych
    szpitalach i klinikach, gdzie mają naturalny nadmiar pacjentów, z system
    wynagrodzeń nie jest ściśle zależny od poświęcenia i umiejętności.
  • Gość: prawnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 19:10
    Zgadzam się! Inny przykład to zawód sędziego :aplikant sądowy na 3-letniej
    aplikacji też zarabia niewiele ponad 1000zł netto, a także skończył najpierw
    studia... Potem 4 lata asesury (ciężka harówka) za 3000zł netto a potem zawód
    sędziego- w sądzie rejonowym pensja 4000zł netto. To nie jest mało ale z tym
    wiąże się zakaz wszelkiego dorabiania (z wyłaczeniem pracy dydaktyczno-
    naukowej) a nie wim który lekarz by się na to zgodził. Jeden etat za 4000zł z
    nienormowanym czasem pracy, tzn. z dyzurami aresztowymi w weekend za free, z
    pisaniem w domu po godzinach uzasadnień za free itd.
  • Gość: leo IP: *.gda.pl 19.07.07, 09:57
  • Gość: o co tu chodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 17:32
    Jeśli mamy do wyboru tylko prywatne kliniki to niech oddadzą nam składki
    zdrowotne, które mimo strajku lekarzy sa nam cały czas zdzierane przez państwo -
    9% od pensji brutto.
    Mało tego od lipca są one WYŻSZE, bo obniżono składkę rentową, a co za tym
    idzie podstawa do naliczenia składki na ubezpieczenie (pensja brutto) wzrosła.
  • narwik 23.07.07, 09:25
    Żadne brutto nie wzrosło, bo ta obniżka jest po stronie pracownika a nie pracodawcy.
  • lukask73 23.07.07, 09:54
    Ze składkami zdrowotnymi akurat jest tak, że gdyby Ci je zwrócono, natychmiast
    musiałbyś je oddać w postaci podatku dochodowego z odsetkami.
  • Gość: qweta0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 01:27
    To lekarze są winni beznadziejnej sytuacji naszej służby zdrowia, a że strajkują przeciw temu co się dzieje? Można to bardzo prosto wytłumaczyć: chcą więcej pieniędzy i wzbogacenia się na prywatyzacji służby zdrowia (trzeba się tutaj spytać przez kogo są oni inspirowani?)! Nie wystarcza im te 1100zł za pracę z dyżurami (np płaca stażysty, przypomnijmy: średnia krajowa w polsce na rok 2006: ok 2500zł, mają za sobą 6 lat studiów, odpowiedzialność i kompetencje "normalnego" lekarza, gdyby skończył budowlanke już od od co najmnmiej 5 lat zarabiałby prawdopodobnie powyzej średniej krajowej). Co tam przecież zawsze mogą sobie dorobić, KONOWAŁY przecież nie muszą mieć życia prywatnego, a tym bardziej się dokształcać (zresztą za co?). Pozatym ja nie widziałem jeszcze biednego lekarza, a zresztą ci co zostali to właśnie ci najsłabsi, bez amibicji, no i jest powszechnie wiadome, że zawsze mogą zastąpić ich zdecydowanie lepsi lekarze z ukrainy. Kiedy rząd natomiast nie chce rozmawiać ze strajkującymi, a strajk się przedłuża to jest to także wina lekarzy, wogóle z jakiej racji oni strajkują, górnicy owszem, kolejarze, pielęgniarki czemu nie? Oni nie tylko mogą przestać pracować mogą nawet zablokować drogi, ale lekarze? Powinnni odrobić drugie tyle pracą w polu, żeby wiedzieli co to jest prawdziwy wysiłek, zresztą składali przysięge hipokratesa, więc mogliby równie dobrze robić za darmo i to jeszcze z pocałowaniem ręki! A jakby taki jeden z drugim na przyszłośc próbował wyjechać to mu kazać spłacić studia, przecież MY WSZYSCY TEŻ MUSIMY TO ROBIĆ, gdy wyjeżdżamy za granicę.

    A na poważnie: lekarze mają prawo do strajku, to rząd wywołał taką atmosferę wokół tego protestu, swoją nieustępliwością i czarnym pr-em. Ich żądania wcale nie są kosmiczne, albo realna droga do podwyższenia ich płac do 5000-7500 zł, albo reforma służby zdrowia, z prywatyzacją większości elementów systemu opieki zdrowotnej: ze szpitalami i ubezpieczalnią włącznie, oczywiście aktualna składka zdrowotna pozostaje, teraz tylko wpłacalibyśmy ją do wybranej przez nas ubezpieczalni, w której moglibyśmy sobie ewentualnie wykupić rozszerzony, płatny pakiet usług. Co w tym dziwnego? Czy ten system jest niesprawiedliwy albo niesolidarny? Wracając jeszcze do płac, czy są to duże żądania? Zapewniam was, że w wolno rynkowym systemie opieki zdrowotnej płace lekarzy byłby dużo wyższe, dla przykładu na liście 25 najwyżej płatnych zawodów w USA w pierwszej 10 znalazły się różne specjalizacje medyczne ze średnią roczną płacą w granicach 180-120 tys dolarów.
  • Gość: bb IP: *.hsi.kabelbw.de 23.07.07, 08:05
    Taaak...., a ile znalazloby sie takich ubezpieczalni, ktore przyjmowalyby w
    swoje szeregi np. emerytow, chorych na raka (bardzo drogie lekarstwa) i
    chronicznie chorych, ktorzy wplacaliby co prawda do ubezpieczalni te swoja
    skladke X, ale jeszcze tego samego miesiaca wystawialiby rachunek na X + np.
    2000 zl (za leki i zabiegi, nie za jednorazowa operacje!). Przypuszczam, ze
    tacy pacjenci odsylani byliby od ubezpieczalni do ubezpieczalni i zadna nie
    chcialby wziac ich na swoich czlonkow. Za to klanialby sie w pas mlodym,
    bogatym i zdrowym.
  • laclos 23.07.07, 08:57
    Ludzie, niech do was wreszcie dotrze, ze w Polsce nie ma przymusu pracy,
    Lekarze nie musza was leczyć, a i maja tez prawo stawiac warunki płacowe. Jak
    sie nie podoba, do idźcie do znachora. Boje sie, ze to bedzie kosztowac duzo
    więcej.
  • Gość: qweta0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 11:28
    Nic prostszego niż wyliczyć ile aktualnie NFZ średnio wydaje na ludzi z poszczególnych grup wiekowych i taką samą ilość gotówki puścić za pacjentem do prywatnych ubezpieczalni, gdzie przedstawiono by koszyk świadczeń i każdy klient wybrałby najlepszą ofertę.
  • bergman1 23.07.07, 09:02
    taki wstyd.
  • Gość: tak IP: *.wcm.opole.pl 23.07.07, 09:30
    Tak, no to winienes pacjencie popierac lekarskie strajki i proponowana prze
    lekarzy refprme ochrony zdrowia. Bedziesz wtedy na państwowym, za pieniadze
    ubezpieczalni operowany tak jak trzeba w systemie konsultanckim.
  • Gość: pacjentka IP: 83.16.230.* 23.07.07, 09:55
    Mówię tylko o swoim przypadku: kiedy człowiek cierpi tak, że nie może sie
    ruszyć, że nie może spać, leżeć, siedzieć, klęczeć, że paskudny, dotkliwy,
    szarpiący ból nie ustępuje ani na chwilę, że żadne leki nie pomagają, to ODDA
    WSZYSTKO i ZNAJDZIE KAŻDE PIENIĄDZE na taką klinikę. Ja właśnie w Swissmedzie 2
    lata temu wydałam 5,5 tysiąca na operację kręgosłupa, po której w państwowym
    szpitalu leżałabym pół roku unieruchomiona. Tam wstałam po 1 dniu, po miesiącu
    poszłam do pracy. Ohydny ból ustąpił od razu, blizna 3 cm, zamiast, jak w
    państwowym szpitalu, na pół pleców. Zapożyczyłam się po całej rodzinie, bo
    zarabiałam wtedy 1000 zł netto, ale nie żałowałam z tego ani złotówki z tego.
    Żałuję tylko, że nie wiedziałam wcześniej o tym, bo oszczędziłabym sobie 3
    miesiące ogromnych cierpień.
  • Gość: 555 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 10:15
    Czy lekarzowi z Polski łatwo być lekarzem w Wielkiej Brytanii?

    O jedną stałą lekarską posadę w Wielkiej Brytanii stara się po 200-600 osób.
    Agencje rekrutacyjne roztaczają miraże wysokich zarobków. Zapominają dodać, że
    reklamowane 60 tys. funtów rocznie to górne pułapy zarobków brutto i polski
    specjalista raczej nie ma szans tyle zarobić

    Filip Mecner: Przyjechał Pan do Anglii cztery lata temu, jest Pan lekarzem, a
    pracuje...

    Damian: ...w firmie motoryzacyjnej. Przedtem pracowałem w restauracji, domu
    opieki, robiłem zakupy osobom niepełnosprawnym i wykonywałem mnóstwo innych
    rzeczy, o których w Polsce nawet mi się nie śniło... Konkurencja o stałe posady
    w medycynie Wielkiej Brytanii ogromna. Więc wielu lekarzy, zwłaszcza
    cudzoziemców, nie pracuje w zawodzie.

    To jedyna przeszkoda?

    - W znalezieniu pracy w Wielkiej Brytanii bardzo pomocne (niemal niezbędne) są
    miejscowe referencje. Ja ich nie mam... Oczywiście są tacy, którzy już pracują.
    Jednak ci szczęśliwcy poświęcili wygórowane aspiracje, godząc się na pracę
    daleko od miasta i rezygnując z wielu innych udogodnień.

    A język?

    - Bariera językowa to kolejny problem. I tu nie chodzi nawet o język potoczny,
    ale o fachowy, medyczny. Wiele słów i określeń w polskiej i angielskiej
    medycynie pochodzi od łaciny. Jednak aby bezpiecznie wykonywać zawód, trzeba
    sobie przyswoić sporą liczbę całkiem nowych słów i zwrotów, a także fachowych
    skrótów medycznych, o których w Polsce nie mamy pojęcia. Choć w Polsce zdałem
    kilka egzaminów, okazało się, że mój angielski nie ma nic wspólnego z
    prawdziwym angielskim. Musiałem uczyć się prawie od początku...
  • Gość: 555 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 10:16
    Co Pan planuje teraz?

    - Od wielu miesięcy staram się znaleźć stałą pracę w zawodzie. Liczbę wysłanych
    aplikacji mogę już liczyć w setkach. I ani jednej rozmowy kwalifikacyjnej. Moi
    znajomi są równie skuteczni. Ja chciałbym być internistą albo anestezjologiem.
    Ale wezmę to, co mi zaoferują.

    Łatwiej zrobić karierę lekarską w Polsce czy na Wyspach?.

    - Chyba w Polsce... W Wielkiej Brytanii w trakcie rocznego stażu lekarze
    przygotowują się do egzaminów, tj. MRCP (medycyna) i MRCS (chirurgia). Są one
    niezbędne, aby dostać się na specjalizację, tzn. otrzymać NTN (National
    Training Number) w wybranej specjalności. Specjalizacja trwa kilka lat -
    zazwyczaj ok. sześciu-siedmiu - taki medyk nosi tytuł Specialist Registrar. Po
    zakończeniu specjalizacji lekarz może starać się o posadę konsultanta.
    Teoretycznie posadę mógłby dostać każdy polski lekarz z II stopniem
    specjalizacji (nie ma tu przeszkód formalnych ze strony GMC). Bariera językowa
    sprawia, że jest to prawie niemożliwe...

    A co z pieniędzmi?

    - Płace w Wielkiej Brytanii należą do najwyższych, więc trwa nieustanny napływ
    kadr medycznych z całego świata. Zwłaszcza z byłych kolonii Zjednoczonego
    Królestwa, tj. Indii, Pakistanu, gdzie językiem oficjalnym oraz, co ważniejsze,
    wykładowym na uczelniach wyższych wciąż jest angielski. Konkurencja jest
    wielka. O jedną stałą posadę stara się po 200-600 osób. Poza tym agencje
    rekrutacyjne, często za pośrednictwem mediów, roztaczają miraże wysokich
    zarobków w Wielkiej Brytanii. Zapominają dodać, że te reklamowane 50-60 tys.
    funtów rocznie to górne pułapy zarobków brutto, często dotyczące angielskiego
    specjalisty na stanowisku konsultanta, na które polski specjalista raczej nie
    ma szans. Na rękę młody lekarz (SHO) otrzymuje ok. 1300-2000 funtów; staff
    grade i lekarz rodzinny (GP-General Practitioner) - ok. 2000-3000, konsultant
    3000-5000. Koszty życia w Wielkiej Brytanii pochłaniają jednak znaczną część
    zarobków.

    Jak się zostaje brytyjskim medykiem

    Studia trwają pięć lat, po nich jest rok stażu (Pre-registratione House
    Officer). Następnie świeżo upieczony medyk otrzymuje pełną rejestrację od GMC i
    zaczyna starać się o tytuł i pracę jako SHO (Senior House Officer). Są to
    zazwyczaj 6-12-miesięczne kontrakty szpitalne w wybranych przez lekarza
    specjalnościach. W Wielkiej Brytanii większą wagę niż w Polsce przykłada się do
    praktycznego przygotowania do zawodu w czasie studiów. Gdy angielski lekarz
    zaczyna pracę, otrzymuje natychmiast dużo większy niż w Polsce zakres
    odpowiedzialności za pacjenta. Samodzielnie podejmuje większość decyzji i
    ponosi za nie odpowiedzialność. Konsultant jest jedynie nadzorcą naukowym,
    wykorzystywanym raczej w szczególnie skomplikowanych przypadkach. Tymczasem
    polscy lekarze są przyzwyczajeni do stałego nadzoru, a nawet wyręczania ich
    przez ordynatorów/profesorów w podejmowaniu samodzielnych decyzji.
  • Gość: 555 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 10:17
    pazerność to grzech, nie zdziwiłbym się że żądza pieniędzy zaprowadzi tych
    ludzi na skraj przepaści..
  • Gość: repatriant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 11:54
    W UE trzeba sporo umieć i być odpowiedzialnym by mieć etat lekarza. Nie
    wystarcza samo prawo do pracy
  • Gość: dan77 IP: *.l.strato-dslnet.de 23.07.07, 10:49
    jeszcze tylko fundusz powinien refinansować w części poniesione wydatki i zrobi
    sie normalnie ! w normalnych krajach ochrona zdrowia ( służba zdrowia to jakiś
    socjalistyczny wymysł, który niestety pokutuje) jest co najmniej w połowie
    sprywatyzowany i kasy czy fundusze zdrowia nie maja nic przeciwko podpisywaniu
    kontraktów z takimi placówkami , co znacz ze pacjent płaci tylko cześć lub nic (
    tzn. np niemcy obojętnie czy prywatny czy państwowy szpital 10 euro za dzień w
    szpitalu , max 200 euro za rok). Czy w Polsce sie tak nie da ? Zapweniam ze da
    sie i wszyscy będą zadowoleni, lekarze zarobią więcej i nie wyjada, szpitale bo
    będą musiały sie wykazać co za tym idzie unowocześniać i walczyć o pacjentow, a
    najbardziej pacjenci którzy będą mieli dobry i szybki dostęp do opieki medycznej
    w normalnie funkcjonującej ochronie zdrowia. Któż z nas nie chce być traktowany
    jak ważny klient ?
  • radek_sim 23.07.07, 11:08
    A ile w kolejce u babć i znachorów!!!
    Rozwalić NFZ i koniec składek!!!!
    Niech każdy się ubezpieczy na wypadek szpitala a na lekarza odkłada na prywatne
    konto.
    Ministerstwo zdrowia również może iść do piachu bo po diabła go utrzymywać z
    naszych składek-podatków-haraczy. Jak ktoś zachoruje niech płaci z kieszeni
    przez fiskalna do kieszeni lekarza. Obecnie biorą składkę za nic bo nie
    choruję. Złodzieje parszywe.
  • Gość: sukces protestów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 11:39
    Sukces protestów lekarzy
    Leczenie dla bogatych
  • martica 23.07.07, 12:00
    Hehe, a pewnie pracuja w nich ci sami lekarze co w publicznej sluzbie zdrowia strajkuja...Zero moralnosci...
    @paranoja - jak ktos choruje, to kazde pieniadze zaplaci (policz sobie jak duzo i ile razy placisz w tym chorym systemie); jak musisz wykonac jakis zabieg w okreslonym czasie, to tez za niego zaplacisz...A wiadomo, ze w tym calym strajku DOKLADNIE O TO CHODZI! Lekarze za wizyte prywatnie biora pieniadze, a w publicznych szpitalach nie moga, wiec chetnie przyjma w prywatnych gabinetach. Tam strajk nie siega :)).

    --
    TAK dla obwodnicy; NIE dla ekologow! :P
  • Gość: Wrocławianka IP: 195.20.110.* 23.07.07, 12:32
    A nie mówiłam?
    Teraz już tylko odda ludziom składkę i niech sobie sami płacą ubezpieczenie
    jakie chcą prywatnie lub klinikę a nie tym konowałom oddawać co miesiąc moje
    pieniądze.
  • Gość: niedzielny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 13:18

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka