Dodaj do ulubionych

Lekarze zainteresowani pracą za granicą

IP: *.Red-80-39-255.dynamicIP.rima-tde.net 08.10.07, 23:03
Tym ktorzy jeszcze sie nie zdecydowali serdecznie polecam wyjazd :) Europa stoi otworem, podszlifowac jezyk i wio. Nie ma co gnusniec i czekac na lepsze czasy, kiedy najlepszy okres naszego zycia minie na dyzurach...
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzysiek(Cardiff) Re: Lekarze zainteresowani pracą za granicą IP: *.chello.pl 09.10.07, 08:27
      podszlifować język i wiedzę...jak będziecie popełniać takie błędy jak w Polsce i
      traktować pacjentów jak zgniłe jajo,przychodzić do pracy kiedy chcecie to
      dostaniecie "kicka" szybciej niż wyemigrowaliście...pamiętajcie o sprzedaży
      swoich przecież niedochodowych podobno;) gabinetów lekarskich....Popytajcie też
      o ile się porozumiecie, jak wyglądają warunki studiów np. w UK i ile one tam
      kosztują.....wierzcie typom jak Sokołowski czy inni demagodzy ze związków....
      szybko ochłoniecie, dlaczego oni są w Polsce jeszcze?...inaczej troszkę ma się
      sprawa z młodymi lekarzami...tu wprowadzić pełnopłatne studia jak to jest w
      krajach, do których tak ciągną jak muchy do g....nadmieniam ,że sam pracuję za
      granicą(teraz na urlopie w ukochanym Gdańsku) i te luksusy w pracy to mit dla
      nielicznych...mnie się udało:emigracja w 76r, fart +znajomości+biegła znajomość
      języka ,nie tylko potocznego...nieudacznicy myślący,że czekają tam tylko
      przyjemności szybko otrzeżwieją...
      • Gość: wyksztalciuch Re: Lekarze zainteresowani pracą za granicą IP: *.crowley.pl 09.10.07, 09:30
        Ty chyba nie rozumiesz jednego podstawowego faktu.Gorzej niz w Polsce lekarz nie
        bedzie mial NIGDZIE w Europie.Mam kilku znajomych ktorzy wyjechali i wszyscy
        zachwalaja.Wiadomo,ze sa problemy,ale to jest nic w porownaniu z tym polskim
        bagnem.I tak nie cwaniakuj gosciu,bo guzik wiesz o medycynie,a piszesz tu o
        bledach lekarskich.Podobno jestes od 1976 roku na emigracji?Ale oczywiscie o
        polskiej Sluzbie Zdrowia wiesz wszystko.Ot i cali Polacy,wszystko
        wiedzacy,cwaniaczki i kombinatorzy.Platne studia owszem,ale pod kilkoma
        warunkami.Po pierwsze wszystkie studia,po drugie jeszcze nie teraz.W momencie
        kiedy po studiach mozesz zarobic 1000zl jak masz szczescie,wprowadzanie
        odplatnych studiow spowoduje brak checi do studiowania.
        • Gość: Krzysiek(Cardiff) Re: Lekarze zainteresowani pracą za granicą IP: *.chello.pl 09.10.07, 11:04
          ...a widziałeś kogoś kto pojechał na zarobek i powiedział,że jest mu
          żle?...guzik wiem o medycynie? być może,ale o ich "błędach w sztuce" już
          więcej....ja napisałem o odpłatności za studia ogólnie ,nie tylko o
          medycznych...ubliżasz mi od cwaniaczków i kombinatorów...na jakiej
          podstawie?....Nie wiem nic o służbie zdrowia w Polsce?i tu się mylisz,nie
          mieszkam na księżycu tylko w UK i mam stały kontakt z Polską z racji
          wykonywanego zawodu,oraz choćby neta i innych mediów....zgodzę się,że trzeba
          równać do najlepszych ,ale nie kosztem najbiedniejszych,a może teraz tak nie
          jest?Poszedłem z kolegą do Gdańskiego Centrum Zdrowia....już na samym początku
          dowiedziałem się w recepcji,że im się nie opłaca pracować(to po co
          pracują?),lekarz przyjmował teoretycznie do 15....o 12 go już nie było...wizyta
          była wyznaczona podobno1,5 miesiąca wcześniej...wziąłem anons z gazety i
          zabrałem kumpla do gabinetu prywatnego,lekarz ten pracuje państwowo w Akademii
          Medycznej i dziwnym trafem był w dwóch miejscach na raz.....i u kogo to
          cwaniactwo?.....nie winię tylko medyków,ale właśnie cwaniaków którzy myślą,że
          takie numery przejdą na zachodzie....Pozdrawiam i nie radzę mierzyć swoją miarką
          ludzi,którzy ciężko choć za godziwe pieniądze, z musu pracują w innym
          kraju....zobaczycie tam też naszych rodaków w rynsztokach i miejscach o których
          wam się nie śniło.....mit Eldorado widzę,że istnieje nadal...tylko uważajcie by
          was tubylcy nie zjedli....tam mamy i taty która da nie znajdziecie...chociaż
          miejsce dla zaradnych i wykształconych znajdziecie wszędzie ...nawet w Polsce....
          • Gość: wyksztalciuch Re: Lekarze zainteresowani pracą za granicą IP: *.crowley.pl 09.10.07, 11:18
            Teraz znowu ty narzekasz.To po co tam siedzisz?Jesli chodzi o porownanie pracy w
            Sluzbie Zdrowia to dam ci prosty przyklad.W Polsce lekarz rodzinny ma
            rozpisanych pacjentow co 10 min!!!Przyjmuje dziennie od 30-60 pacjentow w
            zaleznosci od pory roku.Efekt jest taki,ze nie ma czasu,a po 15 pacjencie nawet
            checi zeby dokladnie zbadac czy wypytac pacjenta.Lekarze kombinuja z kilkoma
            robotami naraz tylko dlatego,ze jakby mieli zyc z jednej pensji,to chyba zeby w
            sciane,bo za 1200zl rodziny nie utrzymasz.A jak wyglada praca lekarza rodzinnego
            w Szwecji albo Norwegii np.?10 pacjentow dziennie max!!!Wiecej NIE MOZE
            przyjac.8 godzin pracy z 2 przerwami.Dostep do wiekszosci
            badan,sprzetu,przyjazna atmosfera w pracy i pacjenci,ktorzy szanuja twoja
            prace.Za taka prace dostajesz od 12-16 tys.zl na poczatku w Szwecji do 20-30 tys
            zl w Norwegii.Jezyka sami cie naucza.Dopoki w Polsce lekarz bedzie musial
            pracowac na kilka etatow i przyjmowac kilkudziesieciu pacjentow dziennie nie
            bedzie dobrze.Bledy zdarzaja sie wszedzie (w UK tez uwierz mi) i jedyne co mi
            przychodzi do glowy,jako metoda ich ograniczenia,to racjonalizacja pracy
            lekarzy.Nie moze byc tak ze pracuja po 60h non-stop,a dzisiaj niestety czesto
            tak sie zdarza.Powody juz wymienilem wczesniej.
            • Gość: Krzysiek(Cardiff) Re: Lekarze zainteresowani pracą za granicą IP: *.chello.pl 09.10.07, 14:59
              Jestem tam ponieważ po 31 latach pracy i pobytu ciężko mi by było wrócić do
              Polski(głownie chodzi o rodzinę której korzenie są akurat z UK i mogłyby szoku
              kulturowego i nie tylko dostać<lol>)odpowiedz mi teraz tylko na jedno
              pytanie,czy uważasz,że preferowanie jednej grupy zawodowej jest ok?....niestety
              zawsze zauważam,że w Polsce można coś wyegzekwować z pozycji siły
              górnicy..hutnicy już nie...lekarze...pielęgniarki po co?politycy różnych
              szczebli..renty i emerytury są chyba zamrożone o ile się nie mylę.....takich
              przykładów można mnożyć....i tu się zgodzę PRACUJĄCY na obczyżnie nie muszą się
              martwić,ponieważ im do pensji brakuje...,ale jak napisałem tworzenie kast
              uprzywilejowanych i nędzarzy niczemu nie służy....potrzebne są rozwiązania
              systemowe....a do takich wasi(ja z nimi już się dawno nie utożsamiam,są za głupi
              i zbyt pazerni)podejrzewam nigdy nie dorosną.....Pozdrawiam....
                • Gość: wyksztalciuch Re: Lekarze zainteresowani pracą za granicą IP: *.crowley.pl 09.10.07, 15:51
                  Odszkodowania...prosze bardzo,tylko z czego mam je dzisiaj placic?Ubezpieczam
                  sie,tak jak wiekszosc lekarzy,ale przy odszkodowaniach rzedu 500 tys.wzwyz,to
                  przy obecnych zarobkach kosmos.Co do samych bledow,to czasami wydaje mi sie,ze
                  myslicie iz ktos robi je specjalnie.Nikt nie chce wyrzadzic drugiemu krzywdy,a
                  tym bardziej lekarz.Tylko niestety medycyna,to nie jest matematyka,gdzie 2+2
                  zawsze jest 4.Rozumie to kazdy lekarz,ale niestety nie kazdy Polak.Mowi sie,ze
                  kazdy lekarz ma swoj wlasny cmentarzyk i co najlepsze,ze najlepiej trafic do
                  tego ktory ma najwiekszy.Wiesz czemu?Bo kazdy blad ktory popelnisz tak cie drazy
                  w srodku i meczy,ze takie samego nie popelnisz juz nigdy!!!Kolejna rzecz,to ze
                  nie kazdy blad jest taki sam.Niektore wynikaja ze zmeczenia,inne z
                  niewiedzy(uwierz ze nie ma takiego lekarza na swiecie,ktory wie wszystko z
                  medycyny),inne z zaniechania,inne z braku kontroli(pielegniarka podaje inny lek
                  niz zleciles,lub podaje go zle),inne z rutyny,a najgorsze sa te ktore wynikaja z
                  braku mozliwosci poglebienia diagnostyki.Kazdy przypadek jest inny,kazdy jest
                  indywidualny i kazdy jest tragedia tak dla rodziny jak i lekarza(chyba ze jest
                  wyjatkowa kanalia bo i tacy,choc nieliczni sie zdarzaja).Niektorym wydaje sie ze
                  blad taki jak zostawienie chusty w brzuchu,to w ogole jest
                  niewyobrazalny.Przeciez na "chlopski" rozum jest to niemozliwe.A jednak sie
                  zdarza i kazdy kto choc raz stal przy stole operacyjnym wie,ze cos takiego moze
                  sie zdarzyc,choc oczywiscie nie powinno (instrumentariuszka powinna liczyc
                  wszystko).Nie ma ludzi nieomylnych,kazdy popelnil kiedys tam jakis blad w swojej
                  pracy.Nieszczesciem jest to,ze w medycynie moze skonczyc sie on tragicznie.Ale
                  "Errare humanum est" tak bylo jest i bedzie.Myslisz ze anestezjolog,ktoremu
                  pomylily sie kurki od gazu i zamiast tlenu pompowal w dziecko halotan
                  doprowadzajac do smierci zrobil to specjalnie???Myslisz ze latwo jest zyc z
                  takim pietnem???Pracowal dlugo,dzien w dzien...operacja za operacja...i nagle
                  taki blad!!!Kolejny przyklad nieszczesnej sepsy.Slysze co jakis czas.Dziecko
                  trafilo do lekarza rodzinnego z goraczka,bolami stawowymi i bolami glowy."Lekarz
                  nie poznal sie ze rozpoczynala sie sepsa"!!!Informacja poszla w swiat,a prawda
                  jest taka,ze nie mial prawa sie poznac,bo przyjmuje codziennie wiele dzieci z
                  takimi objawami i w 999 na 1000 przypadkow jest to po prostu grypa.Oczywiscie
                  moznaby klasc kazde dziecko do szpitala i obserwowac kilka dni...rozumiesz?Kazde
                  dziecko z goraczka!!!Jest to po prostu niewykonalne i trzeba po prostu liczyc na
                  tzw.nosa i rozsadek rodzicow,ktorzy widzac niepokojace objawy zglosza sie
                  niezwlocznie do szpitala,mimo iz byli przeciez u lekarza.Moglbym tak pisac
                  jeszcze dlugo...Medycyna to nie jest prosta rzecz.
          • Gość: opti500 (Bruksela) Jestem zaradny i wykształcony, ale mam 46 lat. IP: *.cec.eu.int 09.10.07, 13:00
            Znam 3 języki, uczę się czwartego, mam dobry zawód i wyższe
            wykształcenie (drugi fakultet zrobiłem w tym roku), cały czas
            poszerzam wiedzę, bo mój zawód tego wymaga. Niestety, dla takich
            starych dziadów, jak ja miejsca w Polsce na rynku pracy już nie ma,
            chyba że w komorze gazowej. Po ponad 10 latach pracy w jednej firmie
            i 20 latach stażu zawodowego okazało się, że mogę się znaleźć na
            bruku - za dużo kosztowałem firmę, jakieś 4500 brutto, haha. Na
            szczęście pomyślałem o tym, co się może stać i dwa lata wcześniej
            wziąłem udział w konkursie. Teraz pracuję w jednej z instytucji
            unijnych w Brukseli. Tutaj się ceni wiedzę, warunki pracy jak
            marzenie, atmosfera w pracy doskonała i nikt nie patrzy na wiek,
            tylko na umiejętności. Od pierwszego dnia miałem miękkie lądowanie.
            Owszem, tęsknię za krajem i rodziną (najgorsze były 3 pierwsze
            miesiące), ale pasek wypłaty i możliwości rozwoju skutecznie leczą
            tę tęsknotę. Stać mnie na przyjazd do Polski, choćby i co miesiąc,
            utrzymuję rodzinę w Polsce, utrzymuję siebie tutaj i nie odmawiam
            sobie zakupów, czy wyjścia do pubu. A jeszcze mam z czego odłożyć.
            Nie musiałem się latami przebijać, jak stara emigracja. I to właśnie
            mi dała Unia Europejska, jakby się ktoś pytał. I daje też innym,
            którzy mają odwagę coś zmienić w swoim życiu. Pozdrowienia dla
            wszystkich wyjeżdżających! :)
              • jachuw Re: Jestem zaradny i wykształcony, ale mam 46 lat 09.10.07, 15:58
                Karzysiu
                Po towich wypowiedziach trudno mi uwierzyć, że żyjesz za granicą, wogóle, żeś wystawił chcoć raz nos poza granice administracyjne Pcimia Dolnego.
                Gdybyś faktycznie mieszakał 30 lat w UK, gdzie lekarz jest cenionym i rzadkim dobrem, i widział jak marnotrawi się to dobro w Polsce, to nie wierzę, że wygadywałbyś takie nonsensy...
                Z twoich postów widzę, że jesteś rozgoryczony kłopotami z polską ochroną zdrowia - to jakoś tłumaczy twoje wzburzenie i nieobiektywność.
                Ale przejdźmy do faktów.
                Lekarze w kraju są kompetentni w zdecydowanej większości, co potwierdza duży popyt na ich usługi w krajach starej Unii.
                Nie spotkałem lekarza, który nie byłby zadowolony z pracy w UK, a znam to środowisko.
                Więcej powiem - ludzie pracując tam czas jakiś mówią, że czują się, jakby obudzili się z jakiegoś chorego snu.
                Mówisz: to zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe.
                Mylisz się - to co kraje Europy Zachodniej mają do zaproponowania lekarzom to pewien standard zapłaty społeczeństwa dla nielicznej grupy ludzi, spełniających w tym społeczeństwie b. ważną rolę i praktycznie niezastąpionych. Niewielu ludzi jest zdolnych do wykonywania tego zawodu i dlatego usługi lekarskie są w cenie - podaż-popyt. Tyle.
                Tak radykalna poprawa po wyjeździe na zachód jest możliwa i wynika po prostu z tego, jak źle traktuje się lekarzy w Polsce...
                Moja żona jest młodym lekarzem, planujemy wyjazd. Nie czuję się nic winny Polsce. Nasi rodzice płacili wysokie podatki między innymi na nasze studia, więc jeżeli mam oddawać za studia(czy też ma to robić moja żona), to ja się zgadzam pod warunkiem, że nasi rodzice dostaną zwrot podatku, który płcili przez dziesiątki lat na szkolnictwo wyższe. Jestem pewien, że takie rozliczenie byłoby niesłychanie korzystne dla naszych rodzin.
                Gdyby kraj, zamiast pluć na lekarzy twoimi ustami, równocześnie gadając o naszych powinnościach względem niego, zadbał o to, by było nas stać na posiadanie dzieci i kupienie mieszkania, na pewno nigdzie by nas nie ciągnęło.
                Krzysiu - nie jesteś lekarzem, nie wiesz jak żyją lekarze w Polsce, szczególnie młodzi, zdani w większości na publicznego pracodawcę.
                Nie opowiadaj węc dyrdymałów, bo stanu faktycznego twoja gadanina nie zmieni. Dużo lepiej otworzyć oczy na rzeczywistość i pomyśleć i podziałać, zanim sprawy przyjmą taki obrót, którego już się nie zmieni...
                --
                Nie mogę wypowiadać się o wartości programu wyborczego PiS-u
                Nie wiem jak miękki jest papier, na którym program ten jest wydrukowany...
              • sw.patryk Re: Jestem zaradny i wykształcony, ale mam 46 lat 09.10.07, 16:11
                KOlego Walijczyku ! Z tego , co piszesz nie wynika , zebys byl
                beneficjentem emigracyjnym. Co wiecej , napewno nie jestes
                doktorem , bo twoje uwagi " merytoryczne " , nie maja zadnego
                podparcia fachowego . Odszkodowania za bledy sa oczywiscie
                problemem kazdego lekarza . Na calym swiecie. Akurat w UK
                wszzystkie firmy ubezpieczajace ( dodatkowo , bo kazdy pracujacy dla
                NHS ma opieke swojego Trustu) doktorow , zobowiazuja sie placic do
                ok. 10 min. funtow( Indemnity Cover ) . To wie kazdy doktor , nowy ,
                czy stary na wyspach . Nigdzie , na swiecie , rowniez w Polsce ,
                nikt nie czeka na nieudacznikow , bo pracodawca chce placic za
                dobrze wykonana prace. Liczba doktorow z Polski , pracujacych w UK
                jest bardzo wysoka . To juz nawet chyba nie sa setki , bo sam
                potrafie wymienic okolo 60 , pracujacych w promieniu ok. 100 mil.
                Wiec , prosze laskawie , nie pisz o wlasnych frustracjach. Jest mi
                przykro , ze we wczesnych latach 70 musiales istotnie sie
                przebijac , i jesli ci sie udalo , to nalezy ci sie tym wiekszy
                szacunek. Nikt nie opuszcza swej ojczyzny bez powodu. Jesli
                musialem , to wyjechalem. Oczywiscie wwolalbym zarabiac doskonale ,
                w swietnie wyekwipowanym szpitalu , wsrod zyczliwych ludzi ,
                stykajac sie tylko z wdziecznymi ( cokolwiek by to mialo znaczyc )
                chorymi i ich rodzinami. Ale w Polsce , to od lat , i przez wiele
                jeszcze lat nie bylo/jest/bedzie mozliwe.
                Akurat doktorz ( choc juz nie pilegniarki ) zyskali bardzo duzo na
                przyjeciu Polski do EU . Bariera wieku jest respektowana zapewne
                wszedzie . Ina rzecz , ze warto ja samemu brac pod uwage .
                Chociazby w swietle uprawnien emerytalnych
          • Gość: banita Re: Lekarze zainteresowani pracą za granicą IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.10.07, 18:18
            wziąłem anons z gazety i
            zabrałem kumpla do gabinetu prywatnego,lekarz ten pracuje państwowo
            w Akademii
            Medycznej i dziwnym trafem był w dwóch miejscach na raz.....i u kogo
            to
            cwaniactwo?.....
            --------------------------------------------------------
            W wielu przypadkach gabinet moze przyjmowac pacjentow bez obecnosci
            doktora,dlatego doktor moze byc w akademi,a asystent lub pielegniarz
            przyjmowac pacjentow w prywatnym gabinecie doktora,ktory byc moze
            przysyla pacjentow z akademii albo izby przyjec lub pogotowia
            ratunkowego do swojego prywatnego gabinetu w celach biznesowych i
            pobiera za to pieniadze z ubezpieczalni albo z kieszeni pacjenta.
            Tak jest na zachodzie i tak zaczyna byc w Polsce,czyli prywatyzacja
            opieki lekarskiej,więc jak nie masz pieniedzy albo ubezpiczenia to
            musisz sam sobie usuwać bolące zęby i już.
        • Gość: banita Re: Lekarze zainteresowani pracą za granicą IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.10.07, 16:35
          Mam kilku znajomych ktorzy wyjechali i wszyscy
          > zachwalaja.Wiadomo,ze sa problemy,ale to jest nic w porownaniu z
          tym polskim
          > bagnem.
          ------------------------------------------------
          Zrodlem problemu masowego opuszczania przez inteligencje rodzimego
          kraju jest nie tylko materializm,bo czynniki jak ogolnokrajowy brak
          perspektyw na realizowanie kariery zawodowej przez z prawdziwego
          zdarzenia medykow i inzynierow czyli mloda Polska inteligencje i
          nadzieje narodu,sa rowniez fundamentalnymi.
          Wyksztalciuchy lub plecaki robia kariery w polityce,czyli tam gdzie
          dla zaspokojenia celow materialnych indywidualnej osoby lub grupy
          osob,dozwolone jest klamstwo i oszustwo.Ostatnio nawet znani
          politycy dopuszczaja sie zdrady interesow wlasnego narodu i
          rzadu,czyli znowu ryba zaczyna smierdziec od glowy.
          Prezynent przebakuje,ze ma dobre pomysly jak uporac sie z problemem
          masowej ucieczki mlodych rodakow,ale na przeszkodzie do ich
          realizacji stoi konstytucja,etc,ect,ect.Faktem jednak jest,ze
          wsprzedalo sie przemysl farmaceutyczny poza granice kraju,wiec jak
          pozbyto sie lekarstw,teraz czas przyszedl na lekarzy.Spoleczenstwo
          sie starzeje,opieka lekarska stala sie biznesem,wiec tylko nieliczni
          lub zasluzeni maja dostep do lekarzy specjalistow,a reszta to
          ciezar dla panstwowego ubezpieczenia,ktory lezy widocznie na sercu
          prezydentowej,bo przebakuje o utanezji.
      • scept89 o dzielnym Krzysiu co zna warunki w UK 09.10.07, 16:32
        .Krzysiek(Cardiff) napisał(a):
        >Popytajcie też
        > o ile się porozumiecie, jak wyglądają warunki studiów np. w UK i ile >one tam
        kosztują...

        Wiemy ile kosztuja. Za rok studiow nawet Jas Kowalski z Pcimia Dolnego jako
        obywatel EU zaplaci za rok studiow medycznych w Londynie.... 3 tys GBP. Jako
        lekarz zarobi > 50tys/rok.
        www3.imperial.ac.uk/ugprospectus/moneyzone/tuitionfees

        BTW,Przecietny zarobek w UK to 25k£/rok.

        Dlatego mam wrazenie ze Krzys pisze z Pcimia albo innych Bambukowic Zalesnych
        majac zerowe pojecie o UK.

        Pozdro Krzysiu, globtroterze od siedmiu bolesci
        • Gość: Krzysiek(Cardiff) Re: o dzielnym Krzysiu co zna warunki w UK IP: *.chello.pl 09.10.07, 19:12
          a w którym punkcie napisałem,że jestem lekarzem?jestem złomiarzem po Polibudzie
          Gdańskiej...jeśli ktoś nie wie o co chodzi trudno...Jan Kowalski z Pcimia
          Dolnego niech jedzie do Londynu utrzymuje się i płaci w realiach UK i płaci tam
          za studia wówczas porozmawiamy o jego zarobkach....tymczasem jest jak jest i
          ciemnoty mi nie wciskajcie....co gorsza widzę ,że ubliżanie w Polsce wysysa się
          z mlekiem matki...z takim podejściem życzę szczęścia u wymarzonych
          pracodawców....piszę o ile jesteś tak błyskotliwy,to powinieneś zauważyć z
          Polski (konkretnie z Gdańska)widać to po IP jak i polskiej czcionce...,a uwierz
          mi na słowo ,że na "zachodzie" są troglodyci i demagodzy jak w Pcimiu
          ...następna mania u Polaków traktowania mieszkańców wsi i osad jako obywateli 2
          kategorii.....Pozdrawiam,teraz już jestem pewien,że nigdy z takim myśleniem i
          podejściem ,do niczego pewne osoby oprócz zmywaka nie dojdą....
          • scept89 Re: o dzielnym Krzysiu co zna warunki w UK 09.10.07, 19:24
            .Krzysiek(Cardiff) napisał(a):
            >Popytajcie też
            >o ile się porozumiecie, jak wyglądają warunki studiów np. w UK i ile one tam
            >kosztują.....

            Otoz popytalismy (~3000GBP/rok). To Ty nie byles laskaw popytac dlatego zostales
            skopany po doopie za wymadrzanie sie na temat o ktorym nie masz pojecia. Tylko tyle
            .
            >teraz już jestem pewien,że nigdy z takim myśleniem i
            > podejściem ,do niczego pewne osoby oprócz zmywaka nie dojdą....

            Masz racje. Osobnicy ktore sa na tyle leniwe aby nie sprawdzic faktow zanim cos
            napisza moga miec problemy w zyciu.

            PS Wpadnij na Imperial. Pokaze Ci moj 'zmywak'....

            • Gość: Krzysiek(Cardiff) Re: o dzielnym Krzysiu co zna warunki w UK IP: *.chello.pl 09.10.07, 19:52
              jeśli zaczniesz czytać ze zrozumieniem to się doczytasz,że nie jestem
              lekarzem,nie muszę wiedzieć kto i za ile...zresztą to jest mądrusiu sprawa
              zarządu i tak naprawdę nikt o tym nie wie... o czym napisałem...dopij drinka i
              zacznij myśleć, ponieważ z troglodytami nie zamierzam dyskutować...jako małolat
              powinieneś nauczyć się pisać po polsku, zanim zaczniesz zabierać głos na forum
              o angielskim(z pewnością znasz go perfect...wpaść mogę "do" ,a "na"
              ignoranta....i zabierz się za te gary,bo nawet stamtąd wylecisz....
              • jachuw Re: o dzielnym Krzysiu co zna warunki w UK 09.10.07, 20:12
                Krzysiu,
                Nie wyzywaj innych od troglodytów, bo twój pierwszy post, pomimo dobrej polszczyzny, do cywilizowanych nie należał...
                Nie wypominaj innym wieku, bo w ten sposób dowodzisz słabości swoich merytorycznych argumentów.
                Nie obrażaj się też zbyt szybko, bo to ty zacząłeś od porównania młodych lekarzy do much lecących do g...
                Mówisz, że nie jesteś lekarzem i nie musisz wiedzieć jak kształtują się ich zarobki - to prawda, tylko po co w takim razie, wypowiadasz się w kwestii, o której nie masz pojęcia.
                Studiowałem na Politechnice Gdańskiej i trochę mi przykro, że powołujesz się na sentyment do niej (który i ja podzielam), i łączysz go z takim tonem i zawartością wypowiedzi
                Twoje spostrzeżenia na temat proporcji zarobków i wydatków w UK, odnoszą się zapewne do znacznej części rodaków, pracujących na Wyspach jako niewykwalifikowana siła robocza, ale w sposób oczywisty nie mogą się odnosić do Polaków-lekarzy, pracujących w zawodzie. Pozwól to sobie powiedzieć...
                Mieszkając na Wyspach lat 30, nie możesz nie wiedzieć jaki status materialny i społeczny mają żyjących tam lekarze...
                Na koniec: gratuluje czystości i jakości języka - ludzie mówiący w ten sposób po 30 latach emigracji to prawdziwa rzadkość.
                Pozdrawiam z Gdańska
                --
                Nie mogę wypowiadać się o wartości programu wyborczego PiS-u
                Nie wiem jak miękki jest papier, na którym program ten jest wydrukowany...
                • scept89 Re: o dzielnym Krzysiu co zna warunki w UK 10.10.07, 00:01
                  Krzys jest zasiedzialym Walijczykiem od lat 30u. Nie ma widac potomkow ktorzy by
                  studiowali na angielskich uczelniach, dzieciska nawet nie rozwazaly czy warto
                  studiowac w UK, koledzy z pracy i przyjaciele (zapewne bezdzietni) tez widac nie
                  poinformowali go iz zgodnie z rozporzadzeniami istnieje oplata maksymalna jaka
                  uczelnie moze pobrac od studenta jako czesne.
                  Krzys zanurzony w kulturze walijskiej od lat niepamietnych nigdy nie natrafil na
                  strzep gazety traktujacy o edukacji w GB, nie obejrzal programu telewizyjnego,
                  nie wysluchal publicystki w radiu (wiadomo, jego konik to audycje z choralami
                  gregorianskimi), nie kliknal nawet na strone BBC w ktorej mamy dziwnie
                  zatytulowany dzialy Education i Health.
                  Krzys rownie skutecznie odseparowal sie od informacji dotyczacych plac lekarzy w
                  GB i stosunku tejze placy do placy przecietnej.
                  Trzydziesci lat, super znajomosc jezyka, fart w pracy a tu znajomosc realiow
                  brytyjskich porownywalna do znajomosci USA przez nie znajacego angielskiego
                  Meksykanina co to wlasnie przeplynal Rio Grande. Ot latarnik walijski co to nosa
                  poza swoja latarnie nie wysciubia (poza urlopami do kraju Sienkiewicza oczywiscie).

                  Yep, wierzymy Ci Krzysiu i podziwiamy erudycje oraz zainteresowanie swiatem.
                  Twoje uwagi byly niezwykle cenne i wezmiemy je sobie do serca.
                  Dzieki przeogromne.

                  "Zmywakowicze"
              • Gość: Sw.Patryk Re: o dzielnym Krzysiu co zna warunki w UK IP: *.ipt.aol.com 09.10.07, 20:43
                Nie zyje tu 30 lat ( szkoda , bo mialbym juz niezla emeryture!) ,
                ale nie wypowiadam sie o budowaniu drog i mostow. Dobrze
                przynajmniej , ze zrozumiales swoje niezbyt madre rozumowanie .
                Przykro mi , ze musiales swoje odebrac . Przynajmniej na poczatku.
                Nam sie napewno udalo. Ale nie dzieki panao Kaczynskim , a dzieki
                wejsciu do Unii . Gdyby ci panowie mieli na to jakikolwiek wplyw
                przed kilku latu , jeszcze dlugo dominowalby zmywak
              • Gość: Sw.Patryk Re: o dzielnym Krzysiu co zna warunki w UK IP: *.ipt.aol.com 09.10.07, 20:47
                Pan Sokolowski zapewne nie jest bohaterem mojej bajki , bo pamietam
                chyba czlowieka sprzed wielu lat, kiedy dzialal , jako zwiazkowiec.
                Teraz chyba raczej poszedl w dyrektory . Prywatnej wprawdzie
                placowki , ale jest pracodawca , a nie pracobiorca. To nie jest dla
                mnie logiczne. Pewnie , jak zwykle w Polsce nie ma chetnych do tej
                formy dzialalnosci. To tez jest jakas polska cecha. Kupy sie to
                nijak nie trzyma , ze prezes polskich pracodawcow medycznych (
                prywatnych ) jest tez dzialaczem zwiazkowym . Obawiam sie , ze jedno
                wyklucza drugie. Ale moze po kilku latach poza granicami zle
                rozumuje .
    • Gość: nunu Praca w Szwecji IP: *.tbcn.telia.com 11.11.07, 11:28
      Nastepuje drenaz umyslow - z jednej medeny.com.pl wyemigrowalo
      miedzy 2000-2007 500 rodzin lekarskich!!! Wrocily pojedyncze osoby.
      Malzonkowie, nie lakarze najczesciej wiele lat bez sznas na prace.
      Sam znam kilkanascie rozwodow. Gdyby tylko aspekt finansowy to w tym
      okresie korona oslabla o ok.35%, pensje nie wzrosly.
      Po trzech miesiacach zostalem överläkare, po roku mam
      funkcje /niewielka/, ale kierownicza. Zarabiam netto 3tys euro,
      koszty zycia ok. 2500euro (zona nie pracuje). Praca w jednym
      zakladzie pracy, od 7.300 do 16.30, ale pracy tyle ze nie da sie
      wyjsc czesto o 18tej.
      Firma ktora nas rekrutowala i nauczyla jezyka bierze od szwedzkiego
      samorzadu 30tys euro od glowy. Wielka promocja byla w gazecie
      wyborczej i seria art slodkich. Nie bez znaczenia jest fakt ze pan
      wlasciciel firmy jest z Polskim, wyemigrowal w 1968 i jest szwedzkim
      politykiem. Na pewno glosowal na PO.
      taki luksus? Realnie nie ma dokad wrocic. Ja nie mowie tu ze to
      jakas porazka czy cos takiego, ale rozczarowanie.
      W Polsce zostawilem rozgrzebany doktorat, mnostwo pacjentow, zanim
      kogos wyksztalca na moje miejsce minie z kilka dobrych lat. Tu w
      Szwecji zyje praktycznie na wsi, wsrod ludzi ktorzy najdalej byli w
      Kopenhadze, szkola dla dziecka- poziom - jest tragiczny, wszedzie
      prowizorki, analogiczne do polskich polityczno-znajomosciowo-
      wodczane sprawy, co zrobic...
      Zarobie na emeryture i na starosc raczej tez do Polski nie ma co
      wracac. Do tego czasu zalamie sie w Polsce ZUS, bedzie trzecie
      pokolenie gangsterow, bedzie kolejne pokolenie sedziow i adwokatow
      rzdzic Polska. Niczym sie Polska nie rozni od innych republik
      poradzieckich, tyle ze wyborcza o tym nigdy nie napisze.
      Slucham was i w sumie pisze dlatego, ze tylko narzekacie i klocicie
      sie. Jak sie mi nie podoba to najprawdopodobniej sie wyprowadze
      gdzie indziej w szwecji bedzie lepiej, a wy? zawijacie jak swistaki
      w te sreberka....Za nie wszystko zloto co sie swieci

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka