W okresie masowego upojenia wykresami gieldowymi i hurraoptymistycznymi prognozami z rynku nieruchomosci (pamietacie te prognozy - 15KPLN/m2 w centrum i na mokotowie?) pojawialy sie fascynujace artykuly typu "inwestycje w wino" (w sensie - luksusowe wina po sto zlociszy, ktore mozna kupic w DE za kilka euro) lub "inwestycje w kwatery na Powazkach". Pogooglaj, posmiejesz sie ;)
--
Tylko wybitne jednostki maja swoich nasladowcow. Rzecz jasna, ma ich rowniez
Kretynofil.