> każdy kto nie wierzy ślepo w twoje przypuszczenia o hipotetycznych(sic)/nadchodzacych spadkach jest wrzucany do jednego wora
Hipotetycznych? To znaczy co? Jesli cos kosztowalo 9KPLN/m2 a teraz kosztuje 5KPLN/m2 - to co to, ku*wa, jest? Hipotetyczny spadek?
> tak samo jak nie entuzjasci EU
Nie wiem do czego pijesz, bo sam entuzjasta EU nie jestem.
> ludzie ktorzy nie wierza w realnosc twoich (i wspolwyznawcow twojej wiary bo inaczej tego nazwac nie mozna) prognoz sa od razu obsmarowywani ze sie tak wyraze oraz zakwalifikowani jako a) sprzedajacy b) posrednicy
To teraz posluchaj zabawnego dowcipu: takie same teksty czytalem przez kilka ostatnich lat - ze nina nie nagania, ze thesopranos nie zniknie z forum, ze nikt nie placi temu czy tamtemu za wypisywanie bzdur o wiecznych wzrostach. Wszyscy znikneli wraz z nadejsciem kryzysu finansowego.
Przypadek? Moze. Zaskakujacy przypadek ;)
> ale to dobrze ze duch w narodzie nie ginie i dalej wierzycie w to co mowicie, mi to nie przeszkadza
Trudno jest nie wierzyc w cos co dzieje sie przed Twoimi oczami. Oczywiscie, chyba ze ma sie motywacje zeby ignorowac rzeczywistosc - a taka motywacja moze byc chec sprzedazy mieszkania/dzialki.
Jeszcze sie nie zetknalem z sytuacja zeby kupujacy chcial widziec wzrosty tam, gdzie sa spadki, a Ty?
No, chyba ze jest napalony jak dziecko i szuka usprawiedliwienia dla natychmiastowego zakupu - ale umowmy sie, takie rzeczy zdarzaja sie sporadycznie...
> tylko mniej piany na ustach bo tracicie wiarygodnosc dla myślących samodzielnie
Rozumiem ze zostales Rzecznikiem Samodzielnie Myslacych Czytelnikow Forum? To powiedz im ode mnie ze gleboko gdzies mam ich opinie ;)
> sam bym chetnie kupil ale nie po takich cenach jakie sa w ogloszeniach, trzymam kase na lokacie i w zasadzie conajwyzej inflacja nie zjada mi tego ale o zysku mowic tu nie mozna zadnym
O zysku mozna mowic tylko i wylacznie "wzglednie". Jesli nie kupisz dzisiaj czegos co jutro bedzie tansze - to zyskales...
To jedno.
A drugie, jesli te pieniadze trzymasz na lokacie bo nie masz pojecia co z nimi zrobic - to kupuj dzisiaj. A, no i nie przeszkadzaj sobie takimi drobiazgami jak to, ze inwestujac na gieldzie mogles miec spokojnie 50% zysku w ciagu kilku miesiecy.
> a ziemia niestety skokami idzie do gory, miedzy skokami jest stagnacja w dol nie schodzi, mowie o ziemi pod budownictwo jednorodzinne nie developerke
Tutaj gratuluje umiejetnosci czytania ze zrozumieniem - tak, o ziemi pod deweloperke traktuje ten artykul. Nie o ziemie pod budownictwo jednorodzinne.
Tylko ze: jesli mozna kupic 100.000m2 po 100PLN/m2 a obok sprzedaje sie dzialki 1000m2 po 200PLN/m2 - to oplaca sie kupic te 100.000m2, podzielic na sto dzialek po 1000m2 i sprzedac po 150PLN z metra. Zysk wyniesie jakies 30% (po odliczeniu wszelkich oplat) - bardzo przyzwoicie.
I teraz pytanie - po ile beda dzialki "w okolicy", jak ktos zrobi taki manewr?
a) 250PLN/m2,
b) 150PLN/m2,
c) 120PLN/m2.
Wybierz odpowiedz - a wytlumacze Ci dlaczego jestes glupi ;)
--
Tylko wybitne jednostki maja swoich nasladowcow. Rzecz jasna, ma ich rowniez
Kretynofil.