developerzy stoja przed sciana. Licytacja pokazala, ze po zadanych przez nich
cenach niewiele mozna sprzedac.
Ani duzych mieszkan ani segmentow w okolicach bez rozsadnego dojazdu do stolicy.
Developer zyje z budowy i sprzedazy mieszkan. Udal sie manewr z podwyzeniem
granicy w ramach Rodzina na naszym i pozwolil troche sprzedac. Podobno wraz z
obnizeniem limitow od nowego roku maja byc objete programem tylko mieszkania
nowe na okreslony czas. Ale tak naprawde jak Donek zostanie prezydentem trzeba
bedzie zrobic reforme finansow publicznych i RnN zlikwidowac.
Co nieco sie jeszcze buduje i podobno bedzie sprzedawane taniej. Stary towar
trzeba wczesniej opchnac.
Szczegolnie nasz ulubieniec J.W. ma jeszcze mnostwo mieszkan na Gorczewskiej do
sprzedania.
Ciekawa jest jego kleska w Katowicach: w Panewnikach (lokalizacja nienajgorsza)
przy ul. Baltyckiej
(
www.domiporta.pl/oferty/P/Mieszkania/Katowice/,,,,,,,,,/). Mieszkania
czekaja na nabywcow od kwietnia 2008, na domiporcie stoi od 4 miesiecy
informacja, ze niektore sa "zarezerwowane". Pytam sie jak dlugo jeszcze.
Za niecale 38 mkw wykonczonego mieszkania nasz Jozio zyczy sobie 185 tys.
Biedaczek sie przeliczyl, bo w Panewnikach chetnie mieszkaja rodziny w domach i
szeregowcych. Dla singli jest troche za daleko do centrum. Na wynajem mozna
kupic w Katowicach lokale podobnej wielkosci w blokach za 100-130 tys.
I zeby nie zanudzac:
Developerzy zaczeli nastepna ofensywe medialna, Szarek i Grzabka sa juz zbyt
skompromitowani, wiec trzeba bylo wynajac nowych.
A co slychac w Parku na Gorczewskiej?