Ostatnio prezes Dom Development przedstawil "swietlane prognozy" na
2010 rok, opierajac ja na magicznym 1,5mln brakujacych mieszkan.
Tutaj zrodlo:
gazetadom.pl/nieruchomosci/1,102725,7386151,Szef_Dom_Development__Na_rynku_moze_dojsc_do__rozwarcia.html
Aktualnie niedobór mieszkań szacuje się na poziomie 1,5 mln
lokali.
I ja sie tak zastanawiam, panie Marku, moze pora wreszcie wyhodowac
chociaz malutkie
cojones i zapytac skurczybyka o zrodlo tego
szacowania?
To jest o tyle przykre, ze to byl komentarz dla StockWatch - dla mnie
to jest nie do pomyslenia ze prezes spolki gieldowej moze oklamywac
(tak, nie mozna nazwac tego inaczej, pochodzenie i "aktualnosc" tych
danych jest powszechnie znane: Spis Powszechny z 2002r) akcjonariuszy
i zwyklych klientow.
Nie ma czasem na to paragrafu?!
--
Tylko wybitne jednostki maja swoich nasladowcow. Rzecz jasna, ma ich
rowniez
Kretynofil.