Komentarze do artykułu
Mieszkaniowe rozterki AD 2010
W końcówce tego roku mieszkania przestały tanieć. Jednak niewiele wskazuje na to, by w przyszłym miały zacząć drożeć. Od tej reguły mogą być wyjątki, np. pójdą nieco w górę ceny małych mieszkań, zaś spadną dużych, na dodatek kiepsko zlokalizowanych
Re: Prognoza prognoza...
Autor:
Gość: luzak
IP: *.aster.pl
30.12.09, 17:49
o ciekawie się dyskusja rozwinęła :-)
dodrukowanie pieniędzy ma być oczywiście globalnym lekiem na recesje
co pobudzi inflacje. Nie czepiajmy się słówek wiadomo o co chodzi.
Ale jak już tak ma być kawa na ławę do dodam, że jeśli to faktycznie
ma być sposób na recesję to ceny mieszkań, nieruchomości, złota,
wielu surowców wzrosną. Kiedy ? Tego nie wiadomo. Ja nie zajmuje się
handlem nieruchomościami a gdybym coś dziś kupował to traktowałbym
to jako inwestycję w dłuższym czasie (min. 5 lat). I już naprawdę
dajście spokój z tą demografią, sporami o to ile mieszkań jest do
wyburzenia, rozpadnie się itp.
Moim zdaniem najbardziej zainteresowani tym tematem są ci co
naprawdę potrzebują coś kupić dziś, za miesiąc, za rok. Dla nich
naprawdę różnica w cenie zakupu w wysokości 5-10% może być nie
odczuwalna z uwagi na mniejszą/większą dostępność kredytu (czytajmy
koszt). Zatem uważam, że wieszczenie super spadków przez
takich "eksprtów" jak kretynofil jest zwyczajnym mydleniem tym
ludziom oczu i rozbudzanie nierealnych nadziei. I dobrze, że na
forum są różne głosy i racje bo każdy może sam zadecydować czy kupić
czy czekać. Oby się tylko nie okazało, że zaoszczedzone pieniądze,
które dziś stanowią np 10% wkładu nagle za kilka lat starczą na 7%
wkładu (już z uwzględnieniem super odsetek z lokaty w banku !!!)
Moim prywatnym zdaniem warto kupić coś co jest najbliżej możliwości
finansowych (aby kredyt był jak najmniejszy lub wcale) a potem
zmieniać na większe, w ciekwszej dzielnicy itp. Wiem, wiem problem w
tym, że np. w Warszawie to oznacza min 200 tys za kawalerkę. Na to
wpływu nie mam ale przyznacie, że warto się zastanowić czy nie
zacząć od tej kawalerki z małym kredytem a dopiero po paru latach
(może po awansie w pracy lub po rozkręceniu biznesu) po spłacie tej
kawalerki, silić się dopiero na 50 metrów a po kolejnych 10-ciu
latach dopiero na 90 czy ponad 100 metrów ...