Twoje tezy sa ciekawe, ale nie ze wszystkimi moge sie zgodzic.
Zacznijmy od tych mieszkan komunalnych w Bydgoszczy. Miasto bylo nieslychanie
wspaniolomyslne przy ustalaniu granic dochodu na glowke.
Nie wiem czy wiesz, ale leza one powyzej niemieckich granic dla mieszkania
socjalnego. Nie dziwi mnie wiec, ze az tyle chetnych bylo i ze ta grupa ludzi
bedzie w stanie wplacic kaucje.
Inna sytaucja byly przed dwoma laty w pewnym zaglebiowskim miescie, gdzie
oddawano do uzytku mieszkania bez barier i mala pule dla samotnych matek. Te
kobiety zyjace z zasilkow MOPS-u i dorywczego sprzatania nia byly w stanie
zebrac na kaucje. Musze spytac jak sie to skonczylo.
O tym obciazeniu PRL wiem. Towarzyszylam przyjaciolce przed 4 laty przy
ogledzinach domu, pieknej willi z lat trzydziestych w jednej najlepszych
dzielnic Katowic. Potencjalnym klientem byl przedsiebiorca rodem z kieleckiej
wsi. Na parterze willi byly jadalnia i pokoj mieszkalny polaczone pieknymi
drzwiami z krysztalowymi szybami, calosc ok. 50 mkw. Wiesz co chcial ten
potencjalny kupiec zrobic? Zamurowac te drzwi, bo w ten sposob mogliby
powiedziec, ze ma 6 pokoi. Naprzeciwko mojego domu w Polsce stoi pusty swiezo
wyremontowany parter w dwurodzinnym domu. Rodzce przeznaczyli go dla syna, ktory
skonczyl studia przed rokiem i nie zamierza sie tam przeprowadzic, bo nie
wyobraza sobie zycia poza blokiem.
Zona kuzyna, przedszkolanka majaca pod opieka dzieci z osiedla szeregowcow i z
PRL-owskich blokow mowi, ze 6 latki od lat rysuja "moje miasto" albo jako bloki
albo domki z ogrodkami. Chyba wiesz, ktore dzieci, co rysuja.
Wracam do tematu dwa mieszkania/domy. W Katowickim moda na posiadanie chaty w
Beskidach czy w Jurze zaczela sie w polowie lat siedemdziesiatych, wraz z
wprowadzeniem wolnej soboty. Chaty zostaly w wielu przypadkach w Wisle, Szczyrku
czy Bystrej przebudowane na domy caloroczne i wielu wlascicieli tam sie
przenioslo na emeryturze, zostawiajac jednoczesnie swoje mieszkania dzieciom.
Te przypadki nie maja zadnego wplywu na rynek, zwlaszcza, ze dotycza klasy
wyzszej i jak chca Amerykanie upper middle class.
Osiedla strzezone i oplty mieszkaniowe.
Oficjalnych statastyk brak. Z kilku powodow, deweloperzy nia sa
zainteresowaniem sianiem paniki u potencjalych kupcow mieszkan, mieszkancy z
kolei boja sie o zla opinie swojego osiedla i mozliwa dalsza utrata wartosci
swojej klitki. Z tego co pisze robert.zimicki
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,7361440,Kryzys_dotarl_na_strzezone_osiedla.html
wynika, ze dyskusje tocza sia na zamknietych osiedlowych forach.
Innym razem r.z postawil zarzuty Szanajcy, ze do administrowania, sprzatania i
ochrony zatrudnia firmy znajomych krolika, nie majace pojecia o swojej robocie.
Wracajac do cen: znajomy mieszkan po 1200 i mniej zl za mkw sa na Slasku i w
Zaglebiu znajdziesz na peczki i tony. I to wcale nie sa nory, bloki spoldzielcze
z lat 60/70, M3 i M4, budynek 4-pietrowy, 15 lokatorow w klatce, na osiedlu cala
infrastuktura.A mimo to czekaja rok dwa na nabywcow. Tajemnica tkwi
przypuszczalnie w demografii.
Inny przyklad Sosnowiec-Pogon, domy po 160 tys. Oczywiscie do zburzenia, ale na
tych dzialkach mozna zbudowac nowy dom, media sa, infrastruktura tez. Ludzie
szukaja jednak dzialek w modnych lokalizacjach.
Z tym wyposazeniem to tez sprawa wzgledna. Od roku "buja sie" oferta sprzedazy
segmentu w najlepszej obecnie zaglebiowskiej lokalizacji za 950 tys.Wszystko
wykonczone najlepszymi materialami,Wlochy, Hiszpania, instalacje niemieckie.
Tylko od wykonczenia minelo 10-12 lat i wzory kafli na scianach, typ drzwi itd.
juz nie te, ktorych dzisiaj klienci szukaja. Niektorzy czekaja, bo wiadomo, ze
wkrotce rozpocznie sie budowa nastepnych domow w poblizu.
Na koniec: szczerze Ci gratuluje awansu spolecznego, zwlaszcza, ze zdaje sobie
sprawe iz musiales wiecej w to wlozyc wysilku anizeli urodzeni i wychowani w
zamozniejszych rodzinach.
JESZCZE RAZ DOSIEGO ROKU