Gość portalu: pandzik napisał(a):
> wszystko sie zgadza men, ale nie kazdy bralnieruchomosc na 100% za 600tys DO
> REMONTU.
Wszystko się zgadza Pandzik.
Nawet jeżeli ktoś kupił nieruchomość NIE DO REMONTU w cenie 500 000 PLN za 50-60
m2 / a to była ,,norma,, w Warszawie w roku 2007 /, to też czeka go plajta /
bankructwo/ .
Takiego kredytu prawie nikt nie obsłuży !!!
Ba !!! Z przyczyn ekonomicznych po prostu NIE OPŁACA SIĘ go / tego kredytu /
obsługiwać !!
Nie raz, i nie dwa na tym i innych forach podawane były przykłady wyliczeń
ostatecznego kosztu nieruchomości.
I wychodziło, że po 30 latach spłacisz 2 i pół razy tyle pieniędzy ile dostałeś
kredytu.
Więc: Ktoś dostał 500 000 PLN na klite deweloperską o pow: 50 m2.
W ciągu 30 lat odda bankowi 1 250 000 PLN !!!! (słownie: jeden milion dwieście
piędziesiąt tysięcy złotych )
A wszystko to z klite 50 - 60 metrową, która już w krótce / w ciągu max.4 do 5
lat będzie kosztowała maxymalnie 250 000 PLN /
Czyli przewidywany standard cenowy w Warszawie za kilka lat.
Oczywiście wiem, że nasz John z Krakowa pisał o Krakowie a nie Warszawie, tym
niemniej podałem przykład - który jak najbardziej ma także zastosowanie do Krakowa.
Pytanie. Co może zrobić nasz John i jemu podobni w tej sytuacji ???
Ja widzę tylko 2 / dwa / rozwiązania:
1). Spłacanie tej nieruchomości wiedząc że po 30 latach będzie się w plecy
jakieś 1 milion złotych.
2). Ogłoszenie osobistego bankructwa, i przeprowadzenie postępowania
upadłościowego przez Sąd.
Tak. Tak. Innego wyjścia nie widzę.
Owszem. Sąd odbierze takiemu Johnowi, i jemu podobnym wszystko co ma. To prawda !!!
Sąd nałoży rygory na bankruta / nie chce mi się pisac o szczegółach / .
Ale to rozwiązanie / bankructwo / PO 7 LATACH UWOLNI DŁUZNIKA OD WSZYSTKIEGO.
STANIE SIĘ ZNOWU WOLNYM CZŁOWIEKIEM.
I jest to lepsza perspektywa, niż bycie niewolnikiem banku przez 30 lat !!!
A po 7 latach, kiedy ceny nieruchomości w PL staną sie normalne i adekwentne do
możliwości i rzeczywistej siły nabywczej Polaków, kupi sobie na kredyt, jakieś
mieszkanie, ale NIE PO 10 000 M2, TYLKO PO 3000 M2.
Tak to widzę. Ale to jest tylko moje skromne zdanie, z którym nikt nie musi się
zgodzić.